Zainspirowana wątkiem o młodej kochance, czterdziestolatku i jego wrednej żonie... czy spotkałyście się kiedyś z imprezami integracyjnymi, na które były zaproszone też osoby towarzyszące?
No jak żyję - jeszcze na takiej nie byłam. Z branży, w której tego typu imprezy były robione, wymiksowałam się wprawdzie jakieś pięć lat temu, ale mąż siedzi tam ciągle i też nigdy mnie na żadną imprezę nie zabrał. A może coś się zmieniło, ale nie chce mnie - starej żony - pokazywać swoim potencjalnym kochankom?
Ale serio - organizuje się gdzieś takie imprezy?