Dodaj do ulubionych

Prawo a fundacja

06.02.20, 21:45
Zacznę od tego, że nie chodzi o to, co ematki znają najlepiej, czyli fundacje zbierające na dzieci.

Chodzi o fundację prowadzącą projekty typu "aktywizacja tu i tam".

Czy fundacja ma prawo ograniczać możliwość rezygnacji z udziału w projekcie? Pisać na przykład (w regulaminie), że uczestnik może zrezygnować jedynie ze względu na chorobę?

Wydaje mi się to nadużyciem.

Z góry dziękuję za rzeczowe odpowiedzi.

Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 21:55
      Niewolnikiem nikt nie jest i zmusić siłą nikogo do niczego nie można, ale mogą być zapisy np. o obciążeniach finansowych za zerwanie umowy itd. Jak w każdej innej umowie. Każdą można zerwać, ale często rodzi to konsekwencje.

      --
      "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
      • 35wcieniu Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:04
        Piszesz zbyt ogólnie, więc nie wiadomo co traci ta konkretna, ale ogólnie chyba oczywiste że traci środki przeznaczone na organizację tego czym się zajmuje. Dajmy na to ma przeprowadzić jakieś szkolenia dla 30 osób. Są potrzebni prowadzący, sale, materiały, może sprzęt, ktoś to musi ogarnąć pod względem formalnym, dopilnować papierów, szkoleniowcom trzeba zapłacić i tak dalej. I przychodzi 5 osób. Rozliczyć się trzeba, ewentualni sponsorzy widzą że coś tu nie gra, może zechcą się wycofać itd.

        --
        "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
        • taki-sobie-nick Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:08
          Być może nie gra skuteczność projektu. Ale po co zmieniać ofertę i pracować nad skutecznością, lepiej zaszantażować uczestników.

          W każdym razie wniosek z tego wyciągam następujący: jeśli chodzi o fundacje polskie omawianego rodzaju, było źle, jest gorzej.
        • taki-sobie-nick Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:08
          Być może nie gra skuteczność projektu. Ale po co zmieniać ofertę i pracować nad skutecznością, lepiej zaszantażować uczestników.

          W każdym razie wniosek z tego wyciągam następujący: jeśli chodzi o fundacje polskie omawianego rodzaju, było źle, jest gorzej.
          • 35wcieniu Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:11
            Podpisałaś umowę jaką podpisałaś. Zgodziłaś się na daną ofertę. Jeżeli są tam wymienione obciążenia wynikające z jej zerwania, albo coś w stylu zgody na akceptację regulaminu, to wiedziałaś co podpisujesz. Do kogo pretensje?

            --
            "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
            • taki-sobie-nick Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:15
              Podpisałaś umowę jaką podpisałaś.

              Uffff...

              Na szczęście ja niczego nie podpisałam, a fundacja znajduje się jakieś 370 kilometrów ode mnie, w zupełnie innym mieście. Wątek jako taki jest teoretyczny.

              Zresztą ja po głębokich rozczarowaniach bardzo umiejętnie unikam fundacji, co mi bardzo dobrze robi na stan psychiczny. tongue_out
              • 35wcieniu Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:18
                Gdzie by się nie znajdowała, podpisywanie umów i oburzanie się że wypadałoby ich dotrzymywać to absurd. I przekonanie że jak fundacja to wszystko za darmo i "co właściwie traci". Teraz już wiesz co traci.

                --
                "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
                • taki-sobie-nick Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:25
                  I przekonanie że jak fundacja to wszystko za darmo

                  Gdzie wyrażałam takie przekonanie? Nie za darmo, płacą europodatnicy, tym bardziej projekty powinny być sensowne i skuteczne!

                  Czy ja niewyraźnie napisałam, że niczego nie podpisałam? Niewyraźnie, że unikam fundacji? I że chodzi mi o konkretny punkt regulaminu?

                  Tak, fundacja traci ewentualną forsę na przyszłe durne projekty, i niech sobie traci, a znajduje się w Gdyni.
                  • 35wcieniu Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:32
                    Każdy twój wpis na tym forum sprowadza się do "wytłumaczcie mi świat", a jak już się znajdzie naiwniak, który odpowiada to wierzgasz, kopiesz i histeryzujesz bo nie po to pytałaś żeby się dowiedzieć, tylko żeby zaznaczyć że nie chcesz pojąć.

                    "Czy ja niewyraźnie napisałam, że niczego nie podpisałam? Niewyraźnie, że unikam fundacji? I że chodzi mi o konkretny punkt regulaminu?"
                    Wyraźnie, dlatego napisałam że podpisywanie umów i ich niedopełnianie to absurd - ogólnie, rozumiesz, o wszystkich którzy tak robią, nie o Tobie. A gdzie się znajduje fundacja to faktycznie ważna informacja. big_grin


                    --
                    "Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkoly. Plus czas oczekiwania, sprawdza online o ktorej ma autobus ale czasem sie spozni albo nie przyjedzie wiec czeka na nastepny."(najma/ritual)
              • cruella_demon Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:37
                co mi bardzo dobrze robi na stan psychiczny. tongue_out

                No chyba jednak nie bardzo.

                --
                Co tam uczyć, żyć! Dlatego na Śląsku nikt się nie uczy, po prostu ludzie się rodzą, kopią grób i czekają. A że to trwa to z nudów kopią dalej i taka jest geneza wydobycia węgla.
                (35wcieniu)
      • profes79 Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:07
        Np. dofinansowanie. Albo poniesione już koszty. Dany projekt jest realizowany dla określonej ilości ludzi - rezygnacja kogoś powoduje albo "puste" koszty tam, gdzie są one zależne od ilości uczestników albo brak wypełnienia wskaźników związanych z dofinansowaniem projektu.



        --
        Witoldzbazin i Big_news - mała (na szczęście) wesoła gromadka trolli FŁ
      • iberka Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 22:46
        Nie ma wystarczającej liczby uczestników, nie rozliczy projektu, musi oddać kasę, jest stratna.
        Pracowałam w takiej fundacji, to były duże pieniądze (setki tysięcy PLN) - rekrutowałam uczestników.
        • taki-sobie-nick Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 23:12
          OK, wsio jasno.


          Niemniej wygląda to tak, że projekty fundacji (organizacji POMOCOWYCH, przypominam!) służą głównie utrzymaniu się różnych osób zatrudnionych w fundacjach na rynku pracy - tudzież rozwojowi samej fundacji.

          A osoby, którym projekt ma pomóc, są środkiem do powyższych celów.

          • snajper55 Re: Prawo a fundacja 06.02.20, 23:47
            taki-sobie-nick napisała:

            > OK, wsio jasno.
            >
            >
            > Niemniej wygląda to tak, że projekty fundacji (organizacji POMOCOWYCH, przypomi
            > nam!) służą głównie utrzymaniu się różnych osób zatrudnionych w fundacjach na r
            > ynku pracy - tudzież rozwojowi samej fundacji.
            >
            > A osoby, którym projekt ma pomóc, są środkiem do powyższych celów.

            Przypominają mi się wykłady z ekonomii socjalizmu. Celem funkcjonowania piekarni/huty/kolei nie jest osiąganie zysku, tylko zaspakajanie potrzeb ludności.

            S.
            --
            Symetryści uważają, że winę za gwałt ponoszą symetrycznie obie strony.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka