Dodaj do ulubionych

O pracujących mezach

17.03.20, 12:47
Wiadomo, ematka siedzi w domu. Jeśli ematka ma męża pracującego przy komputerze głównie, siedzi razem z mężem.

Niestety, nie każdy mąż ma pracę biurową 😝

Jak do tego podchodzicie? Jakie środki bezpieczeństwa stosujecie ? 😝

Moj małżonek niestety z tych ciężko mających usiedzieć na doopie. Jak już kiedyś pisałam, on zajmuje się budową domów. Prace nie zostały przerwane, ludzie pracują i chcą pracować. Ma kontakt z około 10 stałymi osobami, głównie na dworze. Dodatkowo kilka domów jest już sprzedana i klienci chcą te domy odebrać (jasna sprawa).

Niby rozumiem, ale krew mnie zalewa ze ja siedzę w domu wychodząc tylko do ogródka, a mój maz wesoło jeździ na te budowy, jeździ do hurtowni i do notariusza. Szlag mnie trafi niedługo.
Myje ręce, w samochodzie żele antybakteryjne, w biurze myślą i środek dezynfekujacy, przychodzi do domu, dezynfekuje ręce, telefon ,portfel. I mówi ze przesadzam trochę.
Przesadzam???????
Jeśli tak, to proszę dajcie rady jak.sobie z tą fobia poradzić.
Jeśli nie, to proszę, poradźcie, jak mu przemówić do rozumu, że takie lekkie podejście jest nie ok?
Obserwuj wątek
    • joanna05 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 13:44
      Przesadzasz. Ciesz się, że ma pracę i zachowuje środki ostrożności. Jeść też trzeba. Podejście ma dobre, robi co może. Daj mu spokój.
    • triss_merigold6 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 13:51
      Przesadzasz. Mój jeździ do pracy (samochodem, nie zbiorkomem), spotyka kilkanaście osób, nie witają się podawaniem ręki, mają żele antybakteryjne, nie pracują blisko siebie.
      • snakelilith Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:09
        Mój mąż jedzie do pracy zbiorkomem. Nie martwię się, bo akurat zbiorkomy są prawie puste, więc zachowanie bezpiecznej odległości jest tam łatwiejsze niż aktualnie w sklepie. Nawyk mycia rąk ma, żele jeszcze mamy, a w pracy też wszyscy zachowują się u niego rozsądnie.
        Nie rozumiem też tej paniki, akurat dla zdrowych ludzi poniżej 50-tki wirus ne jest groźny, więc idiotyzmem byłoby zamykać wszystkich młodszych i zdrowych, zdolnych do pracy na klucz. Dbamy tylko by nie mieć kontaktu z ludźmi starszymi. Mamy na przykład u nas w domu sporo seniorów i staramy się nie wchodzić im w drogę np. na schodach i nie dotykać poręczy, a klamkę u drzwi wyjściowych tylko przez papierową chusteczkę. Widzę też, że oni sami nie wychodzą z mieszkań i zorganizowali sobie dostarczanie zakupów do domu.
        • triss_merigold6 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:49
          W domu klamki i drzwi wejściowe dezynfekuję czystym spirytusem.
          • snakelilith Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:54
            Nie wiem, ile tego spirytusu masz i na jak długo ci starczy, ale ciepła woda z płynem do mycia naczyń też wystarczy. Tego wirusa łatwo zmyć wszystkim, co rozpuszcza lipidy.
          • mikawi Re: O pracujących mezach 17.03.20, 16:15
            Czysty spirytus nie spełnia swojego zadania bo jego szybkość parowania jest zbyt duża i szybciej wyparuje niż zabije wirusy. Rozcieńcz go do 70% żeby działał dezynfekująco
            • triss_merigold6 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 16:35
              Mogę rozcieńczyć, spoko.
        • wapaha Re: O pracujących mezach 17.03.20, 17:07
          Snake- w Polsce póki co spośród 5 zmarłych osób -4 były w wieku 50+..
    • mona-taran Re: O pracujących mezach 17.03.20, 13:53
      Mój pracuje w fabryce wielkości małego miasta. Pracują tam tysiące ludzi z najróżniejszych zakątków świata. W sumie to każdego dnia może coś złapać, od egzotycznych wirusów po pospolitą grypę. I co mam zrobić, kazać mu się zwolnić?
      Zachowuje podstawowe środki ostrożności i tyle, nic innego zrobić nie możemy.
      • konsta-is-me Re: O pracujących mezach 17.03.20, 22:20
        Amazon ?
        • mona-taran Re: O pracujących mezach 17.03.20, 22:58
          Nie, dlaczego akurat Amazon?
    • anika772 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 13:53
      Mój pracuje normalnie, ma kontakt z ludźmi, nie- bliski i nie w zbiorowiskach.
    • netlii Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:17
      Mój też chodzi. Z czego teraz w branży fizycznej więcej zleceń. Jakby nie było po pandemii też będzie trzeba żyć, lepiej nie potracić z trudem wypracowanych kontraktów. Podpisuje się pod tym co mówi.
    • pani_tau Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:22
      Nie da się też wszystkiego przewidzieć Istnieją jeszcze inne choroby czy wypadki, które wymagają wyjścia z domu i kontaktu z Bóg wie jaką liczbą ludzi, wśród których są już zarażeni.
    • joanna_poz Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:25
      ani ja nie siedze w domu (etat), ani mąż.

      mąż ma swoją firmę, prowadzi sklep - wiec ma kontakt z klientami.
      myje ręce, dezynfekuje komputer, terminal.

      i twierdzi, że wierzy tym, ktorzy mówią, że zarazi się 70% społeczeństwa, wiec predzej czy poźniej czeka nas albo zachorowanie albo kwarantanna - i wtedy sklep zamknie.
      poki co nie ma ku temu zadnych przesłanek.
      pozostaje się cieszyć, że w tych czasach zarabia i to całkiem nieźle.
    • ms.piggy Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:38
      Jak TWÓJ to MĄŻ, małżonek jest cudzy smile

      mój jest lekarzem w szpitalu i jakos sobie radzimy, stosujcie nadal to co opisałaś, a jeżeli dopada cie panika, to poczytaj książkę, obejrzyj jakiś film, pogadaj z koleżankami (ale nie panikarami)
      cóż, nie da się całkowicie zatrzymać "życia" i pozamykać wszystkich w domach
      odżywiajcie się dobrze i pamiętaj, że stres obniża odporność smile
      • garnek_pieprzu Re: O pracujących mezach 17.03.20, 17:02
        Koleżanki panikary, gorsze niż ja i tylko jeden temat mają 😝
    • madami Re: O pracujących mezach 17.03.20, 14:44
      Przesadzasz, jeżeli stosuje środki ostrożności to jest bezpieczny
    • szmytka1 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:03
      Pracuje w miejscu gdzie spotyka codzisnnie do kilkuset osob chyba. Wraca, myje rece insiada jesc obiad. W pracy przy wejsciu mierza im temperature, podobno od wczoraj.
    • damakama Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:10
      Mój jest aptekarzem. Mają kilkukrotnie większy ruch niż zazwyczaj. Musi iść. Nie ma opcji - nie zostanie w domu. Misję zbawiania świata ma... A ja jestem w grupie podwyższonego ryzyka. I tak. Boję się. Co z tego, że siedzę w domu (wychodzę tylko z psem), pracuję zdalnie, z nikim się nie spotykam. Twojego męża jednakże rozumiem.
      • garnek_pieprzu Re: O pracujących mezach 17.03.20, 17:04
        Zdrowia Ci życzę. A mężowi cierpliwości do tych wszystkich ludzi w aptekach .
        • damakama Re: O pracujących mezach 17.03.20, 19:51
          Dziękuję. Aptekarze narzekają przede wszystkim na ludzi, którzy przychodzą sobie teraz promocje na kremy pooglądać (tak! są tacy!), albo po herbatkę malinową...
          • garnek_pieprzu Re: O pracujących mezach 17.03.20, 23:29
            O Boze....
    • triismegistos Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:21
      Przestań świrować.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:57
      Nie wiem, oboje pracujemy.
      Będę się martwić jak zachorujemy.
    • ga-ti Re: O pracujących mezach 17.03.20, 15:59
      Mój dodatkowo zostawia w korytarzu kurtkę i spodnie wink coby zarazy do domu nie wnosić.
      Z czegoś trzeba żyć.
    • lot_w_kosmos Re: O pracujących mezach 17.03.20, 16:16
      My oboje chodzimy.....
      No i co w związku z tym?
      Niektórym juz naprawdę szkodzi ta histeria, serio.
    • m_incubo Re: O pracujących mezach 17.03.20, 16:24
      Przestań histeryzować.
    • kropkacom Re: O pracujących mezach 17.03.20, 16:31
      Mój mąż akurat pracuje już któryś tydzień w domu. Ja nie mam takiej możliwości. Zdążyłam już usłyszeć, ze wszystkich w domu narażam oraz, ze powinnam rzucić pracę. Na szczęście nie od męża big_grin
    • wapaha Re: O pracujących mezach 17.03.20, 17:06
      pracujemy oboje i pracować będziemy dopóki nie zachorujemy lub nie zostaniemy objęci kwarantanną..
    • b.bujak Re: O pracujących mezach 17.03.20, 19:23
      garnek_pieprzu napisała:


      > Jeśli tak, to proszę dajcie rady jak.sobie z tą fobia poradzić.

      idź do pracy

      > Jeśli nie, to proszę, poradźcie, jak mu przemówić do rozumu, że takie lekkie podejście jest nie ok?

      lekkie czy odpowiedzialne?

      dawno, dawno temu była taka maksyma "primum non nocere" .... trzeba tak walczyć z chorobą, żeby dać pacjentowi szanse przeżycia i nie zaszkodzić mu bardziej, niż zaszkodziłaby mu sama choroba - przenosząc to ze skali jednostki na skalę społeczeństwa i gospodarki - ludzie, którzy chodzą teraz do pracy do ludzi są krytykowani za lekkie podejście w kwestii zdrowia ale zazwyczaj jest to odpowiedzialne podejście w kwestii przyszłości bytowej swojej, rodziny, pracowników...
      • chocolatemonster Re: O pracujących mezach 18.03.20, 21:59
        Lubie to!
    • enigma81 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 19:55
      Przesadzasz.
    • umzak Re: O pracujących mezach 17.03.20, 21:55
      Przesadzasz. Ciesz się , że macie pracę. Ja juz jej nie mam, mąż też nie ma już żadnych dochodów. I naprawdę obawiam się o przyszłość
      • lena.113 Re: O pracujących mezach 17.03.20, 22:19
        Tak od razu po tygodniu potraciliscie pracę?rozumiem że umowa o prace to nie była...
        • umzak Re: O pracujących mezach 18.03.20, 18:28
          Na początku marca dostałam wypowiedzenie , pierwszego dnia powrotu po macierzyńskim. Mąż prowadzi własną firmę, już luty był ciężki, w tym miesiącu brak jakichkolwiek zamówień ( firma męża działa w niewielkim stopniu na polskim rynku). Luty zamknal z niewielkim plusem, w marcu ciężko z tym będzie A pracownikom pensje trzeba zapłacić.
      • garnek_pieprzu Re: O pracujących mezach 17.03.20, 23:31
        Muzyk, przykro mi , mam nadzieje ze choć jakieś zaskórniki macie, to wszystko minie.....
        • umzak Re: O pracujących mezach 18.03.20, 18:34
          Mamy oszczędności, ale jeśli mąż nie dostanie zamówień, to starcza na 3 miesiące wypłacania pensji pracownikom. Takiej sytuacji, że wszyscy wytrzymają swoje projekty - nie spodziewał się nikt. W tej chwili tylko jedenpracownik męża ma pracę do zrobienia pozostali albo są na L4 , albo wykorzystują urlopy.
    • hanusinamama Re: O pracujących mezach 18.03.20, 18:38
      Nie mam w domu emerytki ani emeryta wiec sie nie boje.
    • frequenter.light Re: O pracujących mezach 18.03.20, 18:39
      nwm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka