lisawu
28.04.20, 21:04
Powiem tak- sama nie umiem się zwierzać, nie umiem się przed nikim otworzyć. Jestem osobą sympatyczną, lubianą, pogodną- ale nie umiem po prostu siąść i się wywnętrzyć przed kimś. Swoje kłopoty, przemyślenia, dramaty zachowuje dla siebie. Szczególnie te osobiste. Za to ludzie bardzo lubią zwierzać się mnie, opowiadać o swoich problemach, kłopotach z mężami, narzeczonymi czy dziećmi. Mówią, a bo Ty jesteś taka wyważona, stabilna, zawsze ocenisz chłodno.
Na fb podobnie- też mało piszę, rzadko zabieram głos.
Zastanawiam się jednak skąd taki pęd ludzi do wypłakiwania mi się w rękaw?