Dodaj do ulubionych

Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzyć

28.04.20, 21:04
Powiem tak- sama nie umiem się zwierzać, nie umiem się przed nikim otworzyć. Jestem osobą sympatyczną, lubianą, pogodną- ale nie umiem po prostu siąść i się wywnętrzyć przed kimś. Swoje kłopoty, przemyślenia, dramaty zachowuje dla siebie. Szczególnie te osobiste. Za to ludzie bardzo lubią zwierzać się mnie, opowiadać o swoich problemach, kłopotach z mężami, narzeczonymi czy dziećmi. Mówią, a bo Ty jesteś taka wyważona, stabilna, zawsze ocenisz chłodno.
Na fb podobnie- też mało piszę, rzadko zabieram głos.
Zastanawiam się jednak skąd taki pęd ludzi do wypłakiwania mi się w rękaw?
Obserwuj wątek
    • pani_tau Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 21:55
      Zacznij jęczeć i narzekać. Polecam też reakcje typu "No i co, że masz raka, mnie się paznokieć złamał, wiesz jak ja cierpię?!!"
      Gwarantuję, że każdemu przejdzie ochota na zwierzenia.
      • trampki-w-kwiatki Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:53
        big_grin
        • znowu.to.samo Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:55
          ooo znam takie osoby
    • mail-na-gazecie Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 21:58
      Na psychoterapeutę trzeba mieć pieniądze, a koleżance można wyżygac emocje za darmo.
      • trampki-w-kwiatki Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:55
        To nie tylko to. Jak koleżanka zasugeruje, że źle coś robisz, to po prostu uznasz, że koleżanka jest głupia, brzydka, nie zna się o nie rozumie twojego cierpienia. Jak terapeuta zasugeruje, że powinnaś coś zmienić, to hmm, trudniej się z tym nie zgodzić. Nic dziwnego, że ludzie wolą narzekać koleżankom, skoro większość ludzi tak naprawdę w ogóle nie zamierza w swoim życiu niczego zmieniać.
    • aguha Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 22:18
      Skąd taki pęd? Właściwie sama już odpowiedziałaś na pytanie - ponieważ jesteś wyważona, opanowana i pogodna. Jednym słowem, idealna osoba do wypłakiwania się w rękaw.
    • fitfood1664 Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 22:29
      "skąd taki pęd ludzi do wypłakiwania mi się w rękaw?" Mam podobnie. Po prostu jako osoba dyskretna nie monopolizujesz rozmowy, więc ludzie mogą swobodnie nawijać o sobie. Ludzi głównie interesują oni sami, no chyba, że byś im podała o sobie jakiś smaczny kąsek, żeby mogli podac dalej. Ja nie tyle nie umiem co nie lubię mówić o sobie. Ludzie chętnie zaspokoją ciekawość, ale na tym się kończy. Ci którzy są w stanie zrozumieć i wesprzeć to rzadkość. Najgorsi ci co dają dobre rady nieproszeni.
      • znowu.to.samo Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:57
        albo jak akurat zwęszą interes, to wtedy też lubią słuchać
    • crea.tura Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 22:37
      To jest bardzo proste : ) Bo ludzie najbardziej na świecie lubią być słuchani. A Ty nie mówisz o sobie, więc masz czas słuchać. Nie wtrącasz swoich dygresyjek, nie zaczynasz mówić o sobie. Jesteś słuchaczem idealnym.
    • chabry.polne Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 22:38
      ''Swoje kłopoty, przemyślenia, dramaty zachowuje dla siebie'' - co w tym niewłaściwego?
      • znowu.to.samo Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:58
        ja uważam że najlepiej się na tym wychodzi, jak się nie paple o swoich problemach wszem i wobec
    • princy-mincy Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 28.04.20, 23:46
      Są tacy ludzie, którzy przyciągają zwierzenia innych.
      Tata mojej koleżanki pracował wieki temu jako kierowca autobusów dalekobieżnych, np rejsy z PŁ do Hiszpanii albo z biurem podróży no do Grecji. Mówił kiedyś, że praktycznie podczas każdego kursu przyłaził ktoś w nocy na przód autokaru, gdy pilot i pasażerowie spali i zaczynał gadu gadu a po dwóch trzech zdaniach było- wie Pan, bo ja mam taki problem, że.... I tu opis różnych historii życiowych.
    • anika772 Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 06:50
      Stąd, że mają inną naturę niż Ty.
      Jeśli Ci to przeszkadza, to przecież istnieją mniej lub bardziej delikatne sposoby na zniechęcenie płaczków.
    • mama-ola Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 07:42
      > Zastanawiam się jednak skąd taki pęd ludzi do wypłakiwania mi się w rękaw?

      Myślę, że budzisz zaufanie ze względu na swoje doświadczenie życiowe. Inni myślą, że skoro zostałaś pomocnicą stomatologiczną i masz faceta Czecha z Czech, to ho! ho! wiesz o świecie rzeczy, które są im niedostępne. Dlatego idą do Ciebie jak w dym.
      • lisawu Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:31
        mama-ola napisała:

        > > Zastanawiam się jednak skąd taki pęd ludzi do wypłakiwania mi się w rękaw
        > ?
        >
        > Myślę, że budzisz zaufanie ze względu na swoje doświadczenie życiowe. Inni myśl
        > ą, że skoro zostałaś pomocnicą stomatologiczną i masz faceta Czecha z Czech, to
        > ho! ho! wiesz o świecie rzeczy, które są im niedostępne. Dlatego idą do Ciebie
        > jak w dym.

        Że cooo? Może idź ze swoimi urojeniami do specjalisty haha.
      • bib24 Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:42
        jak w umiecie ją za każdym razem rozpoznać. rozumiem józka, ale pani stomatolog mi się czasem prześlizgnie.
        • trampki-w-kwiatki Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 08:57
          To nie ona. Nie tym razem smile
          • znowu.to.samo Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 09:00
            oj chyba już z tym demaskatorstwem komuś peron odjechał. Nie przesadzacie???
    • trampki-w-kwiatki Re: Nie umiem się zwierzać, nie umiem się otworzy 29.04.20, 09:01
      Mało mówisz o sobie. Dajesz więc ludziom otwartą drogę do gadania wyłącznie o sobie. Ludzie to uwielbiają. Zachowują się wtedy jak kierowcy na pustej autostradzie, czyli gaz do dechy i do przodu.
      Też często popełniam ten błąd i wtedy wchodzę w rolę czyjegoś terapeuty. Ale na szczęście nauczyłam się z tego miksować za pomocą kilku magicznych słów : "myślę, że powinnaś porozmawiać ze specjalistą".
      Kiedyś mi imponowało, że ktoś radzi się własnie mnie. Po latach, gdy sama miałam bardzo poważne problemy i nie mogłam liczyć na żadne wsparcie zrozumiałam, że ludzie głównie chcą mnie wykorzystać i zredukowałam liczbę" przyjaciół" do dwóch.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka