Dodaj do ulubionych

Bieda a samochody

23.05.20, 22:16
Zdenerwowałam się dziś! Niby bieda a każdy ma auto, pod blokiem nie ma jak zaparkować! Koleżanka z bloku naprzeciwko, 3 dzieci i 4 w brzuchu, ona nigdy nie pracowała, jej mąż pracuje od czasu do czasu, zależy jak mu się chce, jak szef wkurzy to się zwalnia. Ostatnio sprząta biurowce w środku rano i wieczorem. Pensja minimalna. Obydwoje po szkołach zawodowych. I są uważani za biednych. Dopłaty do czynszu, obiady darmowe w szkołach, ciuchy jakieś dla dzieci darmowe, jedzenie tez ktoś przywozi... a samochód maja. Jak ja bym straciła prace to pierwsze co robię to sprzedaje samochód bo nie jest on niezbędny do życia. Mieszkając w centrum miasta, mając widok z okna na przystanek autobusowy i tramwajowy nie jest on niezbędny do życia.
Dla mnie posiadanie samochodu w dużym mieście jest synonimem jakiegoś dostatku, czy się mylę?
Obserwuj wątek
    • madami Re: Bieda a samochody 23.05.20, 22:27
      Samochód na pewno będzie zbędnym wydatkiem w przypadku biedy - obowiązkowe ubezpieczenie, przeglądy, naprawy, paliwo. Ale z drugiej strony może być przydatnym narzędziem jeżeli ktoś aktywnie pracy szuka - dojaz dpoza miasto np. ( wiele fabryk jest usytuowanych poza miastem) dojazd do klienta itp.
      • daniela34 Re: Bieda a samochody 23.05.20, 22:32
        Plus zakupy dla dużej rodziny (np.jazda do tańszych sklepów, na giełdę itd.), dowóz do lekarza, może dowóz dzieci do placówek. Oczywiście, jak budżet się nie spina, to można ciąć na wydatkach na samochód, ale to już raczej każda rodzina decyduje sama i niekoniecznie ktoś z zewnątrz wie lepiej.
      • mava Re: Bieda a samochody 24.05.20, 00:41
        >Samochód na pewno będzie zbędnym wydatkiem w przypadku biedy


        dobre...obowiązkowe ubezpieczenie to kilkaset zł na rok. Czyli 50 zł miesiecznie? mniej? o ile w ogóle zaplacą...(to to sprawdzi?)
        Przeglady? ha ha..
        naprawy? a...to znajomy Ziutek "naprawi" w swoim warstacie...a katalizator? a to sie odetnie....
        paliwo? no to sie na gaz przerobi...też u "Ziutka".
        Podstawowy błąd popełniasz - traktujesz takich "klientów" wg swoich kategorii. a to, po prostu, polskie cwaniczaki i kombinatorzy pt. "jak tu zyc żeby sie nie narobic a zarobic'.
        Pińcetka wystarczy na utrzymanie "auta". Ba...nawet 100 zł wystarczy więc i na piwo zostanie...
    • miodowa2 Re: Bieda a samochody 23.05.20, 22:52
      Formalnie pensja minimalna, reszta pod stołem. Tak to wygląda w małych firmach, rzadko kto się tym chwali. Należą się więc wszelkie dodatki i dopłaty, do tego 1500,- na dzieci...
        • dyzurny_troll_forum Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:07
          kokosowy15 napisał(a):

          > Nie traktuj pracodawców jak oszustów, w każdym razie nie większość!

          Płacenia pod stołem nie trzeba koniecznie traktować jako oszustwa...

          ukryj dochody omijaj urzędy
          nie pozwól się zastraszyć im
          moralna słuszność jest po twojej stronie
          nie ty wybierałeś ten syf

          --
          Bezcenne artefakty co wolności chronią dar:
          własne auto i własna broń!
          • miodowa2 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:23
            Rozwiń myśl dyżurny.
            Z racji tego, że w pewnym miejscu na pewnym stanowisku pracowałam mam orientację, że proceder płacenia pod stołem ma się dobrze i jakie firmy w ten sposób płacą. Tylko o tym się nie mówi. Opłaca się pracodawcy, bo odprowadza niższe składki itp., opłaca się pracownikowi, bo łapie się na zasiłki i inne z MOPS. Tylko uczciwy podatnik dostaje po dupie.
            Przypuszczam, że w ten sposób ma płacone bohater wątku w postu głównego.
            A nie dziwne było, że niegdyś gdy obowiązywało kryterium dochodowe na 500+ dostawała ponad połowa rodzin na pierwsze dziecko? (dochód na osobę do 800zł) - w domu po dwa samochody, nowa chata, widać, że biedy nie ma, ale dochód formalny na osobę poniżej 800zł...
            • kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:11
              To jest słynna od zawsze odżywka "oni słabo płacą, ja słabo pracuje" i z drugiej strony "oni słabo pracują, ja słabo place". To usprawiedliwia branie nienależnych zasilkow, oszustwa podatkowe, wyludzenia z "Tarczy", obchodzenie przepisów. Zawsze, z każdej strony winni są ONI.
        • trampki-w-kwiatki Re: Bieda a samochody 24.05.20, 20:54
          Płacenie pod stołem jest powszechne w małych i średnich firmach. Ba! Kandydaci do pracy w usługach pomocniczych typu sprzątanie, kierowcy, budowlańcy SAMI proszą o zatrudnianie na czarno dzwoniąc na ogłoszenie o pracę (bo alimenty) albo o najniższą krajową na umowie a resztę pod stołem (bo komornik). W zeszłym roku nie mogliśmy znaleźć parkingowego, bo KAŻDY kandydat chciał być zatrudniony nielegalnie!
    • ola5488 Re: Bieda a samochody 23.05.20, 22:59
      W przypadku sytuacji, o jakiej piszesz - według mnie jest fanaberią i zbędnym kosztem (paliwo, ubezpieczenie, przeglądy i bieżąca eksploatacja). Przy założeniu nawet, że jego wartość rynkowa jest niska - to jest skarbonką.
      • heca7 Re: Bieda a samochody 23.05.20, 23:54
        W domu zaraz będzie czwórka dzieci więc jakieś wozidło bardzo ułatwi zakupy, wyjazd do lekarza itd.

        --
        Nie podchodź do byka od przodu; do konia od tyłu, a do idioty...w ogóle.
    • trampki-w-kwiatki Re: Bieda a samochody 23.05.20, 23:38
      Przecież auto kupić można już za 2 tysiące, ubezpieczenie OC dla starego kierowcy to nie więcej niż tysiąc. Hm, nie, to nie luksus. Przy 6 osobach w rodzinie to wręcz "must have", jak mówią szafiarki.
        • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 05:39
          Zejdź na ziemię. To, że samochód jest starszy i z większym przebiegiem nie oznacza od razu, że nie nadaje się do jazdy.

          --
          "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
            • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:48
              Hmm, mówisz że miałam farta, że samochodem za 2 tys. przejechałam 70 tys. km bez żadnych większych napraw?

              --
              "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 08:02
                  Ogólnie mam lepsze doświadczenia ze starszymi samochodami, niż nowymi, naszpikowanymi elektroniką.

                  --
                  "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
        • trampki-w-kwiatki Re: Bieda a samochody 24.05.20, 20:56
          tanebo001 napisał:

          > Nie, nie można. chyba że lubisz pchać samochód.

          Widzisz, ja akurat miałam takie auto przez kilka lat i zaprawdę niewiele miało napraw. Poszło na złom w końcu, bo go nikt nie chciał kupić, a OC byłoby droższe niż kasa z ewentualnej sprzedaży. I znam ludzi, którzy kupują takie auta, pojeżdżą dwa lata i złomują albo sprzedają dalej.
      • premeda Re: Bieda a samochody 24.05.20, 08:51
        Samo oc to często 300-400zl do tysiąca to jeszcze daleko, przegląd 200zl też nie jakieś wielkie kwoty. Instalacja gazowa w normalnym dobrym warsztacie też nie kosztuje krocie w przypadku jakiegoś normalnego auta, można zresztą kupić auto z instalacją. Dla mnie brak samochodu to jak brak ręki.
    • iberka Re: Bieda a samochody 23.05.20, 23:56
      Wychodzi na to, że nie jestem biedna, bo auta brak i w sumie widoku na przystanek nie mam.....a mieszkam na końcu miejskiego świata, ale kto bogatemu zabroni 😋😉
    • katiemorag Re: Bieda a samochody 24.05.20, 01:00
      Benzyna, ubezpieczenie, naprawy, przeglądy, nawet po minimalnych kosztach i tak będą droższe niż kupno dla ojca/męża biletu miesięcznego. Przecież oni nie maja nowego auta tylko stare, które generuje koszty, wiem jakie bo sama miałam 15 letnie auto naprawiane u wiejskich mechaników.
      Kobiecie z 3, 4 dzieci potrzebne auto? Szkoła podstawowa w sąsiednim bloku, w obrębie 15 minut spaceru 3 Biedronki, Carrefour, Lidl, jak się uprzesz to możesz wszystkie promocje dnia obskoczyć. Przychodnia lekarska dwa bloki dalej. Dzieci nie są chore i nie trzeba z nimi jeździć na zabiegi co drugi dzień na drugi koniec miasta.
      Tak, oceniam względem siebie. Dla mnie samochód to pewnego rodzaju luksus jak się mieszka w dużym mieście.
      Wkurza mnie, ze na wszystko musze zapracować sama, nikt mi nic nie daje za darmo bo za bogata jestem podobno a teraz to nawet parkingu nie mam bo beneficjentów zasiłków stać na samochody,


      • waleria_s Re: Bieda a samochody 24.05.20, 01:51
        Dla takiej rodzinki zakupy są większe niż dla singla. Nawet tu auto się przydaje, komu chce się chodzić 3x dziennie po zakupy, żeby wszystko przenieść? Zbiorkom i tłok to też średni pomysł z wielkimi siatami.
        Kolejna kwestia- mają dzieci, zawsze może się coś przytrafić, pilna jazda na sor itd. Jestem za tym, żeby na rodzinę chociaż jedna osoba prawo jazdy i auto miała. U mnie w domu rodzinnym nie było i uwierz, to czasem katorga. Nocą często nie było jak wrócić, prośby po znajomych o podwózki itd. Nie w każde miejsce też dojedzie się zbiorkomem.
        • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 05:41
          Nie wspominam o "obskakiwaniu" dyskontów z czwórką u boku.

          --
          "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
            • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:49
              Nawet jeśli, to pewnie czasem trzeba pojechać z czwórką i chyba łatwiej je ogarnąć w aucie niż zbiornikiem.

              --
              "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
              • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:50
                *zbiorkomie

                --
                "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                • ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:26
                  Tyle ze w tym momencie to juz masz dodatkowe koszty (siedzonka dla 4 Do tej taksowki zabierasz u co dalej?) i juz sie bardziej oplaca miec oszczednie uzywane autko w garazu.

                  --
                  wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:18
                    Za autko w garażu płacisz, jeździsz czy nie. Za taksówkę tylko za kurs. W ogóle w Polsce tak się porobiło, że koniecznie trzeba mieć własne mieszkanie, własny samochód, może własną betoniarkę żeby naprawić własne schody. W Berlinie jest o połowę mniej samochodów w stosunku do liczby ludności, w Wiedniu jeszcze mniej nie mówiąc już o Nowym Jorku. Mieszkanie też częściej się wynajmuje niż w Polsce. Q
                    • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:32
                      . W ogóle
                      > w Polsce tak się porobiło, że koniecznie trzeba mieć własne mieszkanie, własny
                      > samochód, może własną betoniarkę żeby naprawić własne schody. W Berlinie jest
                      > o połowę mniej samochodów w stosunku do liczby ludności, w Wiedniu jeszcze mnie
                      > j nie mówiąc już o Nowym Jorku. Mieszkanie też częściej się wynajmuje niż w Pol
                      > sce.

                      Gdyby ludzie mieli takie warunki wynajmu i komunikację publiczną jak w Berlinie czy Wiedniu, to też by z nich korzystali. Chyba nie sądzisz, że pakują się w kredyty i utrzymanie auta z powodów hobbystycznych? Co właściwie twoim zdaniem ma zrobić rodzina z dziećmi, której nikt mieszkania nie chce wynająć, rata kredytu zresztą jest niższa niż opłata za najem, a autobus w kierunku pracy mają raz na godzinę napchany tak, że ciężko wsiąść, za to w cenie benzyny do małego auta?

                      --
                      'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                      'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                      • kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:09
                        Komunikacja publiczna nie ma nic do tematu, przecież niejedna forumka napisała za tramwaj czy autobus z czwórka dzieci są wykluczone. Dlaczego w Wiedniu można wynająć mieszkanie a w Polsce nie? Dlaczego w Berlinie wynajem jest tańszy niż w Polsce? Czyżby tam był socjalizm?
                        • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:17
                          kokosowy15 napisał(a):

                          > Komunikacja publiczna nie ma nic do tematu, przecież niejedna forumka napisała
                          > za tramwaj czy autobus z czwórka dzieci są wykluczone.

                          No, dobrze że przypomniałeś - wątki o dzieciach w komunikacji dość dobrze oddają, dlaczego "niejedna forumka" tak uważa. W Wiedniu w życiu nie słyszałam, żeby ktokolwiek komentował w komunikacji fakt, że ktoś inny np. zajął miejsce siedzące albo że dziecko gada, w Berlinie też nie.



                          Dlaczego w Wiedniu można
                          > wynająć mieszkanie a w Polsce nie? Dlaczego w Berlinie wynajem jest tańszy ni
                          > ż w Polsce? Czyżby tam był socjalizm?

                          Tak, dokładnie ten, z powodu którego "wrażliwy społecznie, lewicowy i pochylający się nad ludem pracującym i jego dzietnością" Józio Norwood wyrywa sobie resztki włosów z głowy. 😂

                          A tak naprawdę rzeczywiście chodzi o uwarunkowania prawne - np. ochronę lokatorów płacących, ale i właścicieli, którym płacić ktoś przestał.


                          --
                          'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                          'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                        • ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:53
                          akurat najem w Berlinie jest specyficzny. wiele mieszkan ma zamrozone czynsze.

                          --
                          wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                  • jowita771 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 09:46
                    Jeśli przed urodzeniem tych dzieci też nie skalała się pracą, to nazywając ją leniem nawet się nie zająknę.

                    --
                    w ukladzie wolna kobieta-niewolny facet co sie maja ku sobie:
                    czlowiek z wagina to scierka i szmata
                    czlowiek z penisem to odpowiedzialny i przetestowany ojciec i maz /by k1k2/
                    • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:41
                      Wychowaj czworo dzieci, a później wróć i przeproś.

                      --
                      "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                      • i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:48
                        Będziesz bronić płodzimierzy, którzy bardzo niewiele się pracą skalali? Mi tu kiedyś pisano, że jakbym miał wypadek i przeszedł na rentę, to renta nie powinna służyć możliwości utrzymania spłaty kredytu hipotecznego, a jedynie dać możliwość przeżycia. Tak samo ludzie na garnuszku państwa, żyjący z zasiłków nie powinni mieć w życiu zbyt kolorowo. Rencista przynajmniej mógł pracować do momentu wypadku lub choroby.
                        • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:50
                          Wątpię, by rodzina z postu startowego miała w życiu kolorowo. Nawet sąsiadka ocenia ich zakupy.

                          --
                          "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                    • sumire Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:14
                      Nigdy nie wiesz, z jakiej przyczyny ktoś trafił na zasiłek. Bardzo brzydko jest zakładać, że każdy, kto pracuje dorywczo lub nie pracuje, jest obibokiem. Zwłaszcza jeśli ma czworo dzieci.
                    • agonyaunt Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:22
                      Stała praca jest przereklamowana. Jak zaczynałam karierę zawodową leciałam od zlecenia do zlecenia, a zarabiałam więcej niż moja mama na etacie.

                      A dzisiaj rodziny robotnicze potrafią mieć większy dochód niż inteligenckie, to tak pod rozwagę jak znowu będziesz chciał płakać nad ich niedolą.
            • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:39
              iberka napisała:

              > Nawet jeśli są rok po roku, to i tak nie z 4, bo dzieci są w szkole/ przedszkol
              > u/ żłobku - czyż nie?

              No zwłaszcza teraz 😉




              --
              "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                • katiemorag Re: Bieda a samochody 24.05.20, 14:55
                  Matka ma 35 lat i jest w 4 ciąży. Najstarsze ma 8 lat, a potem 3 lata, dwa lata i teraz ciąża. Ona miała jakieś problemy hormonalne i dlatego taki odstęp między pierwszym dzieckiem a kolejnymi. Zanim odchowa te dzieci tak, ze będą chodziły do szkoły same to jakieś 7,8 lat minie. Dodam, ze ani ona ani mąż jacyś szczególnie uczeni nie są wiec i dzieci jakieś szczególnie bystre nie będą. Będzie musiała im pomagać w nauce co w połączeniu z praca jest trudne. Na pomoc męża nie ma co liczyć.
                  Dostanie ta emeryturę dla wielodzietnych bo do pracy nie będzie jej się opłacało iść. Nie wyrobi sobie wiele wyższej emerytury niż ten 1000 zł co dostanie od państwa. Ten 3 latek idzie do przedszkola bo się dostał z wielodzietnej rodziny i za darmo może się tam najeść.
                  Ta moja znajoma ma co robić, ostatnie co to nazwałbym ja leniem. To 3 dziecko już ja dobiło a jeszcze ciąża...dzieci sa czyste, ubrane, zadbane, żadna patologia, alkoholu nie ma w domu ani przemocy
                  Chodzi mi o to, ze skoro najbiedniejszych stać na samochód to nie jestemy biednym państwem

                  • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:00

                    > Chodzi mi o to, ze skoro najbiedniejszych stać na samochód to nie jestemy biedn
                    > ym państwem
                    >

                    No ale to chyba jasne, że jesteśmy zdecydowanie krajem "pierwszego świata" i większość ludzkości ma gorzej? Inna rzecz, że auto dziś też jest już zupełnie czymś innym niż w latach 70. ubiegłego stulecia, nie tylko u nas, w dużo biedniejszych krajach też.


                    --
                    "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                  • agonyaunt Re: Bieda a samochody 24.05.20, 15:33
                    >Dodam, ze ani ona ani mąż jacyś szczególnie uczeni nie są wiec i dzieci jakieś szczególnie bystre nie będą.

                    W Polsce jest cała masa ludzi, którzy pokończyli studia, ba nawet porobili doktoraty i są szanowanymi specjalistami w swoich działkach, chociaż urodzili się w niezbyt uczonych rodzinach. I jest też pełno idiotów, którzy urodzili się inteligentom. Strasznie głupie jest to co napisałaś.
                    • ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:01
                      dodajmy ze przelozenie rodzic po studiach - dziecko po studiach rowniez nie jest takie oczywiste. masa obecnych wyksztalconych 50latkow miala rodzicow z wyksztalceniem podstawowym. a nawet jednak jak zadne z dzieci nauczycielem nie zostanie (czy urzedniczka) to co z tego? byle pracowalo

                      --
                      wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                    • katiemorag Re: Bieda a samochody 24.05.20, 20:15
                      Masz racje. Znam rodziny z głębokich wsi, dzieciaki bez korepetycji dostają się bez problemu na medycynę. I to cała trójka. Albo sąsiadki córka do najlepszego ogólniaka w naszym mieście się dostała , ogólniak w pierwszej piątce w Polsce, rodzice maja zawodowe/średnie niepełne wykształcenie, a dziewczyna do klasy mat-fiz się dostała. Ale to raczej wyjątki. Jak rodzice maja niska inteligencje to i z dzieci rzadko kiedy orly będą.
                  • ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:08
                    tak nie jestesmy biednym panstwem. z tego co pamietam jestesmy w na 32 miejscu jesli chodzi o jakosc zycia. ludzie jezdza autami, maja pralki i telewizory, niedziele spedzaja w CH

                    --
                    wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
                    • kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:16
                      Bardziej należy patrzeć na tych, których na pierwszy rzut oka nie widać. O zamożności społeczeństwa bardziej świadczy 2 miliony Polaków żyjących poniżej granicy ubóstwa, niż 5 milionów jedzących w restauracjach. Bardziej też widać 10 milionów wyjeżdżających za granicę niż 30 milionów nie wyjeżdżających. Nawiasem., w bogatym Nowym Jorku codziennie wydaje się 2 miliony porcji darmowego jedzenia bo bez tego by głodowali. Takie to miary bogactwa.
                      • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:22
                        kokosowy15 napisał(a):

                        > Bardziej należy patrzeć na tych, których na pierwszy rzut oka nie widać. O zamo
                        > żności społeczeństwa bardziej świadczy 2 miliony Polaków żyjących poniżej grani
                        > cy ubóstwa

                        Chodzi o to, że w skali globalnej to oni nadal żyją w luksusie. Mają np. dostęp do edukacji dla dzieci, podstawowej opieki medycznej, bieżącej wody czy własnych butów na wyłączność. Większość ludzi na świecie nie ma tego, co nasi wykluczeni, o to tu chodzi. Dlatego właśnie nie uważamy, że komuś się w d. poprzewracało, bo kupił stare auto, bo mamy inny punkt odniesienia niż wieśniak z Somalii.



                        --
                        "Lubię muzykę poważną, ale nie jestem aż takim zwolennikiem klasyki, żeby puszczać ją sobie w domu." (Zbigniew Boniek)
                        • kokosowy15 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:50
                          Podobno, czytałem w prasie być może zbyt lewicowej, jena z przyczyn "Arabskiej Wiosny" był fakt, że miejscowi mieli dość panoszenia się i okazywania (relatywnego) bogactwa gości z Europy. Wytrzymałość ludzi na różnice i możliwości finansowe, a co za tym idzie jakość życia jest ograniczona.
                          • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 16:57
                            Wytrzymałość ludzi na różnice i możliwości finans
                            > owe, a co za tym idzie jakość życia jest ograniczona.


                            No w tym wątku widzimy, że wytrzymałość w drugą stronę wcale nie większa - wielodzietna rodzina biedaków ma stare auto, a niektórzy przeżyć nie mogą, że jak to, skoro biorą zasiłki, to powinni w schludnej pocerowanej odzieży grzecznie piechotą zasuwać z czwórką drobiazgu, żeby każdy na osiedlu mógł ocenić, że zasługują na ten obiad w szkole "z ich podatków", a nie kłuć w oczy i miejsce postojowe zajmować 15-letnim passatem jak pełnoprawni ludzie 😂

                            --
                            "George, while his intelligence was way above normal (...) was required by law to wear it all the time. It was tuned to a government transmitter (...) to keep people like George from taking unfair advantage of their brains."
                            • 1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:02
                              "a nie kłuć w oczy i miejsce postojowe zajmować 15-letnim passatem jak pełnoprawni ludzie 😂“

                              Każdy menel, nierób, obibok i płodzimierz pelnoprawnym czlonkiem spoleczeństwa i dobrem narodu!

                              --
                              "Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo ja jestem największym skurkowańcem w tej dolinie."
                              Psalm 23
                            • 1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:06
                              "żeby każdy na osiedlu mógł ocenić, że zasługują na ten obiad w szkole "z ich podatków", a nie kłuć w oczy"

                              Tak, utrzymywanie sie z zasilkow, to powinien byc wstydliwy etap przejsciowy, ewentualnie zarezerwowany dla osob ciezko chorych a nie swietny sposob na zycie, na koszt innych.

                              --
                              Religia powstała, gdy pierwszy oszust spotkał pierwszego głupca.
                              Wolter
                              • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:18

                                > Tak, utrzymywanie sie z zasilkow, to powinien byc wstydliwy etap przejsciowy, e
                                > wentualnie zarezerwowany dla osob ciezko chorych a nie swietny sposob na zycie,
                                > na koszt innych.
                                >

                                No ale chwila, to nie ja zakładałam wątki o dobrodziejstwach 500+, nie ja postulowałam dowalanie domiarów burżujom i nie ja modliłam się o sprawiedliwego wirusa, który by zabił bogaczy, którzy za zarobione pieniądze dzieci na ferie zabierają. Teraz nagle okazuje się, że ci, którzy to czynili, nagle niezadowoleni także i z tego, że ktoś korzysta z tego, co sobie wymarzyli, czyli benefitów dawanych przez najlepszy rząd w galaktyce najbardziej zasłużonym, białym i dzietnym? No jak to? 😂


                                --
                                'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
                                'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'
                                • 1matka-polka Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:23
                                  Ja józka nie czytam, ani się nie jaram jego wypocinami i odbijaniem debilnej piłeczki uncertain

                                  --
                                  "W lokalnej dyskotece spotykasz szatana - co mówisz? Zareaguj spontanicznie na zadaną sytuację."
                                  Dorota Masłowska
    • danaide Re: Bieda a samochody 24.05.20, 01:28
      Nie mając dziecka nie cierpiałam przesadnie z powodu braku auta. Zresztą nie bardzo było mnie stać. Teraz mam dziecko i cierpiałabym z powodu jego braku, więc musi być mnie na nie stać.
    • agonyaunt Re: Bieda a samochody 24.05.20, 01:44
      Niezbędny nie, ale zawsze wygodniej przywieźć ciężkie zakupy samochodem, nie autobusem. Jak się pracuje do późna, to samochodem wraca się szybciej i bezpieczniej. A i za miasto łatwiej się wyrwać. Jak sąsiedzi sprzedadzą samochód, to kasy z tego dużej nie będzie, a co będzie, to i tak przejedzą. A tak przynajmniej żyć trochę łatwiej.

      Tak że nie, samochód w dużym mieście nie jest oznaką dostatku. To jest kwestia wygody życia, niemarnowania czasu na wystawanie na przystankach, czy nawet bezpieczeństwa (zwłaszcza jak się pracuje do późna w nocy). Jestem wielką fanką zbiorkomów, ale jak mam gdzieś jechać godzinę z trzema przesiadkami i w tłoku, to samochód, którym się tam dowiozę w kwadrans jednak wygrywa.
    • waleria_s Re: Bieda a samochody 24.05.20, 02:06
      Jeszcze jedno- z 3 dzieci zwyczajnie w świecie niewygodnie podróżuje się zbiorkomem, zwłaszcza tak, żeby nie przeszkadzać innym.
      Jak kobiecie jeszcze dojdzie niemowlę, to już w ogóle koszmar.
      • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 05:42
        Najlepiej w sumie, by to autorka się auta pozbyła, lokalizacja taka dogodna, no i o parkowanie nie trzeba się będzie martwić smile

        --
        "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
        • i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:21
          Raczej autorkę boli, że lenie na socjalu z zasiłków kupują sobie samochody. Generalnie to wstyd, że facet który pracuje tylko dorywczo bierze się za robienie dzieci. Potem rodzinka kończy na garnuszku państwa.
          • i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:34
            Ja uważam, że redystrybucja jest klasie robotniczej potrzebna, natomiast bycie zasiłkowcem z wyboru to ujma dla człowieka. Jestem lewicową robotniczą, która chce robić dobrze klasie pracującej, a nie śmierdzącym leniom, chcącym żyć z zasiłków.
          • ichi51e Re: Bieda a samochody 24.05.20, 12:29
            Alez wcale nie musza sobie kupowac z zasilku. Moi rodzice mieli wielodzietnych sasiadow - mieli dwa auta. Jedno kupil dziadek w prezencie drugie dali dobrzy ludzie (bo rzecz sie dziala w malej kosciolkowej spolecznosci) nie ukradli nie kupili - w sumie nawet glupio sprzedawac

            --
            wszystkie swinie byly rowne ale niektore byly rowniejsze. a to dlatego ze znaly numer tel do kogo trzeba
    • i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:40
      Wszyscy wypowiadający się w tym wątku zapomnieli, że mówimy niejako o rodzinie patologicznej, bo zasiłkowcach. Jasno jest powiedziane, że pan pracuje tylko dorywczo. To jest porażka, gdy nadchodzi ten moment, że zasiłkowców stać na posiadanie i korzystanie z samochodów. Jest to demoralizujące.
      Samochód rodzinie z większą ilością dzieci jest oczywiście potrzebny, ale śmierdzący, leniwy zasiłkowiec nie powinien w ogóle produkować dzieci. Tacy ludzie są patologią, która pokazuje środkowy palec uczciwie pracującym.
      • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:47
        Zdecyduj się. Ostatnio pisałeś, że najważniejsze w państwie są rodziny z dziećmi, a teraz chcesz ludziom dzieci odmawiać smile może od razu wprowadźmy zasadę, że dzieci tylko dla ludzi z wykształceniem od średniego w górę i zarabiającym powyżej średniej krajowej?

        --
        "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
          • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:56
            A czemu tylko ojciec? Matka do roboty, dzieci do placówek. Twój szacunek do biednych widać z kilometra.

            --
            "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
              • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 09:21
                Mhm, a później będzie miała dziurę w CV, z pewnością będą się do niej pracodawcy ustawiać w kolejce.

                --
                "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
                  • sabat4 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:50
                    i_m.norwood.3 napisał:

                    > Na magazyn lub kasę biorą w zasadzie każdego.

                    Po pierwsze - mylisz sie. Po drugie - oba zawody maja swoja specyfike i sa wymagajace. Widzialem ludzi, ktorzy porzucali prace po pierwszym dniu, bo ich to przeroslo.

                    Tak czy inaczej, tacy rodziny zas
                    > iłkowców są niewiele lepsze od kolorowych "Szwedów" na socjalu.

                    Myslisz, ze wnosisz wiecej? Oni splodza dzieci, ktore beda sie toba opiekowac na starosc.
                      • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:00
                        i_m.norwood.3 napisał:

                        > Bardzo często dzieci z rodzin zasiłkowych powielają model życia, którego się na
                        > uczyły od rodziców.

                        A ty czyj model życia powielasz? Twój ojciec spędza czas wyzywając obcych ludzi i snując wizje, jaki świat jest okropny, a on niedoceniany? To by wiele tłumaczyło.


                        --
                        "My jesteśmy Rada Puchaczy - każdy w lesie wie, co to znaczy"
                        • marta.graca Re: Bieda a samochody 24.05.20, 11:39
                          Jego ojciec przynajmniej miał partnerkę na tyle długo, by mieć z nią dziecko.

                          --
                          "Dziś upiekłam szarlotkę, a że zostało mi kruchego ciasta, jabłek prażonych i białek, to dorobiłam kruche babeczki z jabłkami i bezą. A że jeszcze białek zostało, to zrobiłam małe beziki"(dieta na kwarantannie by karme-lowa)
      • sabat4 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:12
        Sam nie jestes krezusem, a ten chlop w przeciwienstwie do ciebie przynajmniej ma zone, dzieci i jakies zycie. Ogarnij sie z tym oburzeniem, bo wylewasz kubly pomyj na kogos, kto spolecznie przerasta Cie o lata swietlne.
          • masz_ci_los Re: Bieda a samochody 24.05.20, 13:51
            No widzisz! Niby taki niekrezus, a dał radę sobie przygruchać gołąbeczkę, nawet czwórkę pisklaków spłodzić. A przecież ciebie harpie nie chciały bo one to tylko menegerów w korpo i gwiazdy rocka! Ten dysonans poznawczy może boleć.

            Nie martw się, coś wymyślisz. Może się w nim zakochała, bo pojechał na szparagi? Albo był tym łysym mięśniakiem z dyskoteki na którego każda leci i o którym tak często nam tu opowiadasz?
      • taniarada Nie widziałeś jakimi suvami 24.05.20, 10:30
        i_m.norwood.3 napisał:

        > Wszyscy wypowiadający się w tym wątku zapomnieli, że mówimy niejako o rodzinie
        > patologicznej, bo zasiłkowcach. Jasno jest powiedziane, że pan pracuje tylko do
        > rywczo. To jest porażka, gdy nadchodzi ten moment, że zasiłkowców stać na posia
        > danie i korzystanie z samochodów. Jest to demoralizujące.
        > Samochód rodzinie z większą ilością dzieci jest oczywiście potrzebny, ale śmier
        > dzący, leniwy zasiłkowiec nie powinien w ogóle produkować dzieci. Tacy ludzie s
        > ą patologią, która pokazuje środkowy palec uczciwie pracującym.
        Ludzie przyjeżdżali do PUP by się odchaczyć .To było przed pandemią .Siemka.
      • morekac Re: Bieda a samochody 24.05.20, 17:03
        Józekb oni mają 500+. 1,5 tys, za chwilę -2 tys.

        --
        -------------------------------------------------------------
        "Pan Zenek z Bemowa: Dla mnie super sprawa, że niedziela jest wolna. Uważam, że powinni zamknąć sklepy także w sobotę. Jestem na zakupach tylko ze względu na żonę, która chciała zrobić je przed wolną niedzielą.
    • agnieszka_kak Re: Bieda a samochody 24.05.20, 07:58
      Nie wyobrazam sobie nie miec samochodu przy dzieciach. Moja corka usiedzi w zbiorkomie 30 minut, potem zaczyna sie histeria, ze ona chce chodzic,zmieniac miejsca itd. W autobusie, pociagu, samolocie, wszedzie to samo. Tylko w aucie sa foteliki samochodowe, gdzie ciasno ja zapinamy I siedzi.
        • agnieszka_kak Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:36
          No I co z tego? Zasilkowcowe dzieci latwiej upilnowac? Czworke?! Wyobrazasz sobie dopilnowanie 4 malych dzieci + zakupow i wozka w autobusie? Wiem, ze panie zlobkowe to czasem robia, ale to jest wowczas wielka wyprawa.
          • i_m.norwood.3 Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:52
            Skoro rodzice siedzą w domu cały czas, to niech zakupy robi jeden z nich. Dlaczego pracujący mają się składać na możliwość posiadania samochodu przez śmierdzących leni, którzy są zakałą społeczeństwa?
            • iwoniaw Re: Bieda a samochody 24.05.20, 10:58
              i_m.norwood.3 napisał:

              > Skoro rodzice siedzą w domu cały czas, to niech zakupy robi jeden z nich. Dlacz
              > ego pracujący mają się składać na możliwość posiadania samochodu przez śmierdzą
              > cych leni, którzy są zakałą społeczeństwa?

              Zakałą społeczeństwa to są bezdzietni i bezproduktywni nienawistnicy bez żadnych pożytecznych umiejętności, którzy wyzywają pracującego ojca rodziny od śmierdzących leni tylko dlatego, że nie jest on chłopem pańszczyźnianym przypisanym do fabryki i zmienia miejsca pracy, jeśli go tam źle traktują.


              --
              'I don't think you can fight a whole universe, sir!'
              'It's a prerogative of every life form, Mr Stibbons!'