astrologia333
24.05.20, 10:33
Czy u was też wizyty dzielą się na 3 do wyboru.
- konsultacja ginekolgiczna
- konsultacja + usg
- konsultacja + usg+cytologia.
Każda z nich ma inną cenę, co w sumie rozumiem ale każda ma inny termin. Np na konsultację ginekologiczną to ja mogę tu i teraz i już. A na konsultację z usg to dopiero za miesiąc. I tak siedzę i tak samo myślę o co chodzi. Lekarz przyjmuje co najmniej 2/3 x w tygodniu. I tak mnie dziwi ta konsultacja, która jest najczęstszą proponowaną, a co za tym idzie najbardziej potrzebną?
Że ja przychodzę, po co? Zapytać się o coś? I drugi raz osobno muszę przyjść na usg jak np okaże się konieczne? I drugi raz płacę.
Moja ciąża okazała się miesiączka i torbielą, oby nie endometrialną. Boli mnie, niedobrze mi. Nie mam w sumie stałego ginekologa. U mnie w mieścinie są, ale ja podziękuję. Szukam więc w większym mieście, na znanym lekarzu. Takich bardziej z dobrymi opiniami.
Umówić się chciałam dziś na znanym lekarzu. Znalazłam kilku i jak wyżej. Termin np środa ale na konsultację, no na konsultację z usg to już dopiero za miesiąc, za 3 tygodnie itp.
No ja sobie nie wyobrażam nie mieć USG.
Niektórzy mają jeszcze osobno dla pań ciężarnych co też rozumiem, ale konsultacja?
Dziś niedziela, i muszę chyba zadzwonić bo jak inaczej? Nie będę czekać miesiąca.
Strasznie mnie jednak ciekawi ta konsultacja vs konsultacja z usg? Macie tak u siebie, umawia się ktoś przez znanego lekarza? 🤔