Dodaj do ulubionych

Rodziny wielodzietne.

26.05.20, 14:19
Czy znacie takie i nie chodzi mi o np trójka dzieci urodzona na przestrzeni kikunastu lub 10 lat tylko dzieci co rok, 1,5roku.
Czy to byly świadome wybory/ decyzje?
Szczerze przy 1 sztuce byłam permanentnie zmęczona i niewyspana a co dopiero przy np 3,4 dzieci. Nie pomyslalabym o powiekszaniu rodziny, fizycznie nie dalabym rady.
Pytanie zrodzilo sie przegladajac jedna z grup marie zelie gdzie masa wielodzietnych rodzin- a raczek kobiet w ich sukienkach zamieszcza zdjecia. Kobieta a wogol wianuszek 4-5 dzieciakow od niemowlaka do 5 latka często pani jest tez w ciąży.
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:24
      Slownie - jedna.
      Dziewiecioro dzieci, w tym czworo urodzonych, a piatka adoptowanych, albo odwrotnie, nigdy nie pamietam.
      Oboje rodzice lekarze i pronatalisci z przekonania.
    • agnieszka_kak Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:25
      Mnostwo ludzi ma dzieci z mala roznica wieku. U mnie w domu tez tak bylo. Przynajmniej bawilismy sie razem.To chyba jedyny plus, bo nie chce sobie wyobrazac, ile to pracy i jak malo snu.
      • magdzialena78 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:28
        No wlasnie z perspektywy rodzica...wiecznie ktores chore a potem lawina...katary, kaszelki choroby wieku dziecięcego, kolki, płacze, usypiania, ten niejadek...ja patrzę z perspektywy 1 dziecka i wiadomo ze bylo pięknie ale tez i mordega czesto, stres jak np chorowal itp a przy,y wielodzietnosci to wszystko x np 6
        • mamamisi2005 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:39
          Wielodzietna koleżanka twierdzi, za każde kolejne dziecko ma mniejszy przelicznik, więc nie będzie X6 😉 Ale fakt, że ma dzieci nie wymagające jakiejś wyjątkowej troski w sensie np. problemów zdrowotnych, bo to zapewne zaburza istotnie takie kalkulacje
          • little_fish Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:29
            No jak w tym dowcipie z monetą...
          • ichi51e Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:52
            Podobno najciezej jest z 3 a potem juz z gorki.
          • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 07:57
            mamamisi2005 napisała:

            > Wielodzietna koleżanka twierdzi, za każde kolejne dziecko ma mniejszy przeliczn
            > ik, więc nie będzie X6 😉

            A ile lat mają dzieci tej koleżanki? Ona pamięta, że te dzieci rosna i niekoniecznie 13 latek będzie chodził w ubraniach po 15-latku i w jego butach a także opłaty za zieloną szkołę przykładowo nadal są od sztuki a nie od rodziny? Mnie to przeraża właśnie z mentalności ludzi, którzy robią sobie dzieci jedno po drugim hurtowo, bo "przecież mamy ubranka i łóżeczko, to kolejne dziecko nic nie kosztuje". Nie biorą pod uwagę, że potem mają w domu do ogarnięcia 5 uczniów (buty i kurtki dla wszystkich), 5 nastolatków, potem dorosłych i że w pewnym momencie trzeba ich zacząć traktować indywidualnie - także finansowo.
            • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 08:00
              aha, przypomnę też, że nie wszystkie nastolatki chcą mieszkać z bratem i trzema siostrami w jednym pokoju.
            • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 08:03
              Ale wiesz, że są ludzie, których stać na to, żeby ubrać pięcioro nastolatków? Szczególnie w dzisiejszych czasach, jak ciuchy są bajecznie tanie dzięki wyprzedażom, oczywiście jak ktoś nie ma oporów etycznych przed sieciówkami.
            • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 08:52
              agaagaaga123 napisała:

              > mamamisi2005 napisała:
              >
              > > Wielodzietna koleżanka twierdzi, za każde kolejne dziecko ma mniejszy prz
              > eliczn
              > > ik, więc nie będzie X6 😉
              >
              > o przeraża właśnie z mentalności ludzi, którzy robią sobie dzieci jedno po drug
              > im hurtowo, bo "przecież mamy ubranka i łóżeczko, to kolejne dziecko nic nie ko

              A mnie to przeraża z mentalności ludzi, że widzą wyłącznie nakłady finansowe na dziecko, podczas gdy wypowiedź ewidentnie dotyczyła nakładu pracy.
              • ritual2019 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 11:32
                45rtg napisał:


                > A mnie to przeraża z mentalności ludzi, że widzą wyłącznie nakłady finansowe na
                > dziecko, podczas gdy wypowiedź ewidentnie dotyczyła nakładu pracy.

                Tez tak uwazam, pomijajc to ze w takich rodzinach zazwyczaj jednak sie nie przelewa to wlasnie kwestia uwagi poswieconej dzieciom takze indywidualnie bo przeciez kazde to osobny czlowiek, pracy jaka trzeba wlozyc w wychowanie. Z tym ze typowe w takich rodzinach jest wspolwychowywanie mlodszego rodzenstwa przez starsze oraz nalozone w wiekszym stopniu obowiazki domowe.
              • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 19:04
                45rtg napisał:


                > A mnie to przeraża z mentalności ludzi, że widzą wyłącznie nakłady finansowe na
                > dziecko, podczas gdy wypowiedź ewidentnie dotyczyła nakładu pracy.

                Nakład pracy fizycznej ma znaczenie przy małych dzieciach. Potem one rosną. Niestety to, ze same sobie wycierają tyłki zmniejsza nakład pracy ale nakłady finansowe w tym momencie się robią dużo bardziej istotne. O czym łatwo zapomnieć, robiąc kolejne dziecko, bo przecież z 2 i 4 latkiem dajemy radę, więc cóż może pójść nie tak.
                • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 19:19
                  Zgadzam się. Im większe dziecko, tym większe wydatki. Przy maluchach wspólny pokój nie jest aż takim problemem, jak przy nastolatkach. Małe dzieci, mały kłopot itd.....
                  • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:10
                    Decyzja o każdym dziecku to to samo co decyzja o kredycie na 18-20 lat z comiesięczną nieodwołalną ratą co najmniej kilkaset złotych. Każde kolejne dziecko to kolejne zobowiązanie finansowe na tyle właśnie lat. Nie jest tak? Ilu z tych ludzi, którzy decydują się na kolejne dzieci bo "mamy ubranka po starszych" świadomie zdecydowałoby się podpisać takie wieloletnie zobowiązania kredytowe? Powiedzmy 5-7 kredycików, każdy na 20 lat z ratą - dajmy tu średnie bardzo niskie alimenty x 2 - 1000 zł?
                    • alin9 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:24
                      Jak Ty porownujesz inwestycję finansową do dziecka to zdecydowanie nie mamy wspólnego tematu.
                      • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:42
                        alin9 napisała:

                        > Jak Ty porownujesz inwestycję finansową do dziecka to zdecydowanie nie mamy ws
                        > pólnego tematu.

                        A ty jesteś z frakcji "Bóg dał dzieci, to da i na dzieci"? Czy uważasz, że jedyne obciążenie związane z dziećmi to zmęczenie i pieluchy przez pierwszy rok - dwa?
                        • alin9 Re: Rodziny wielodzietne. 30.05.20, 21:47
                          Ani jedno ani drugie. Więcej opcji nie widzisz, więc nie będę Ci tłumaczyć.
                    • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:27
                      Bardzo przytomna uwaga.
            • mamamisi2005 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 10:42
              21, 19, 17 i 14
              • mamamisi2005 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 10:47
                W aspekcie finansowym z kolejnym takim pakietem też dałaby radę, więc w ogóle nie w tym rzecz. Rozmawiałyśmy w sensie zadbania i wychowania i pocieszała mnie, że dam radę 😉
            • bergamotka77 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 10:52
              Po prostu każde kolejne dziecko wtedy zubaża pozostałe.
              • mamamisi2005 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 11:13
                Ciekawe podejście. Teza nawet w aspekcie czysto materialnym niekoniecznie prawdziwa wprost. Niektórzy więcej zarabiają, gdy potrzebują więcej pieniędzy. Kwestia nie tylko możliwości, ale też motywacji
            • m_incubo Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:52
              Skąd pomysł, że jeśli ktoś ma 4 dzieci, to kąpią się jedno po drugim w tej samej wodzie, śpią w jednej izbie lub w nogach rodziców a ciuchy donaszają po sobie? 😀
              Mam 3 dzieci, 4 w drodze, i stać mnie jeszcze nawet na kolejne 5, gdyby mnie było stać na jedno, to miałabym jedno, gdyby nie było mnie stać na żadne, nie miałabym ich wcale.
              • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:26
                A ktoś sugerował, że Twoje dzieci kąpią się jedno po drugim? Dziwny post. Ciebie stać na dużą rodzinę, niektórych niekoniecznie (a dzieci są) i nie mam na myśli patologii.
                • m_incubo Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:40
                  Nie chodzi o moje dzieci. Odpowiadam na post aagaaga, która odkryła właśnie Amerykę, że nie wszystkie dzieci chcą nosić buty po starszym bracie i spać po 3 w pokoju.
                  Otóż naprawdę nie wszystkie muszą, bo więcej niż 2 dzieci mają nie tylko patusy w komunalnych suterenach, a zdaje się, że tego do tej pory nie wiedziała.
                  • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:48
                    Przecież sporo dziewczyn napisało w wątku, że duże rodziny mają osoby bardzo dobrze sytuowane.
                    • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:50
                      Ale to rzadkosc.
                  • agaagaaga123 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:51
                    m_incubo napisała:

                    > Nie chodzi o moje dzieci. Odpowiadam na post aagaaga, która odkryła właśnie Ame
                    > rykę, że nie wszystkie dzieci chcą nosić buty po starszym bracie i spać po 3 w
                    > pokoju.
                    > Otóż naprawdę nie wszystkie muszą, bo więcej niż 2 dzieci mają nie tylko patusy
                    > w komunalnych suterenach, a zdaje się, że tego do tej pory nie wiedziała.

                    Ja nie odkryłam Ameryki, ja wiem, że sporo osób, robiących sobie radośnie gromadkę dzieci rok po roku, bo przecież im mówili, że każde kolejne dziecko mniej kosztuje a bawią sie ze sobą (słyszałam nawet argument, że przecież mleko z cyca nic nie kosztuje), potem jest przerażonych tym, w co się wpakowali, kiedy to towarzystwo wyrasta i nagle każde kosztuje tyle samo a ze sobą też już sie nie bawią, za to każde chce jechać gdzie indziej na letni obóz a nie z rodzicami pod namiot. Nie każdy z tych ludzi był już zabezpieczony finansowo do konca życia, większość zakładała, że jakoś to będzie, że te koszty się dzielą przecież, że te ubranka po rodzeństwie... Ludzie się dają łapać na takie opowieści rodziców małych dzieci a prawdziwa rzeczywistość i koszty przychodzą po latach, jak już nie można się nie zdecydować na czwarte czy piąte dziecko, bo już się urodziły. Chcę przez to powiedzieć, że problemy i uciążliwość wieku 0-3 nie mogą i nie powinny być kryterium oceny, czy ktoś da radę sobie z 5 dzieci urodzonych rok po roku. A niestety w wielu przypadkach są. I trochę mnie nosi jak widzę taką wymianę porad "u mnie jest spoko, mam trójkę 1-2-3 i ich ogarniam, nawet się wysypiam, więc śmiało, zmieścisz się".
                    • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 21:22
                      To, że te koszty są na początku niższe pozwala odkładać pieniądze na przyszłość. Myślę, że "zaskoczeni" to mogą być jedynie ci ludzie, którzy generalnie nie myślą rozsądnie i to są te rodziny zasiłkowiczów. Normalnie pracujący ludzie wiedzą, że dzieci kosztują i raczej ich to nie zaskakuje. Ale też dużo prawdy jest w tym, że przy malej różnicy wieku ten start jest mniej kosztowny.
                      • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 10:47
                        Agaa, 100/100. Wlasnie znam tez takich ludzi. Radosnie robia sobie multum dzieci rok po roku. Smieja sie z ludzi rozwaznie planujacych macierzynstwo. Pare lat to dziala (na poczatku dzieci az tak nie kosztuja i czasowo i finansowo i energetycznie), ale potem zaczyna sie zonk! , bo okazuje sie, ze dzieci coraz bardziej wymagajace. Wtedy zaobserwowalam tez, ze takie dziecioroby lubia pasozytowac na tych rozwaznych w rodzinie (jeszcze bezdzietnych czy tych z 1,2 dziecmi) i przychodza i wyciagaja raczke"daj, daj, bo nam tak ciezko! "
                        • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 12:59
                          Akurat czasowo i energetycznie to małe dzieci są bardziej wymagające.
                          A co do pasożytowania to musi być pasożyt i dawca. Wystarczy pasożytów nie karmić.
                          • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 17:48

                            > A co do pasożytowania to musi być pasożyt i dawca. Wystarczy pasożytów nie karm
                            > ić.

                            No, już widzę jak w ramach zdrowego traktowania pasożyta-dziecka ludzie nie dają na wnuki i pozwalają im żyć w niedostatku wink
                        • alin9 Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 17:24
                          Znam takie opowieści tylko z tego forum.Jak na takie swiatle osoby to macie dziwne towarzystwo.Takie myślenie mieli niektórzy rodzice dzieci (teraz koło 50).Ich dzieci już nie.Wiec skad takie myślenie u Was?Jedyne wytłumaczenie to same tak myslalyscie,nie sprawdziło się i teraz ekspertki od krytyki.
        • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:32
          magdzialena78 napisał:

          > No wlasnie z perspektywy rodzica...wiecznie ktores chore a potem lawina...katar
          > y, kaszelki choroby wieku dziecięcego, kolki, płacze, usypiania, ten niejadek

          Choroby przy większej grupie zazwyczaj idą razem. A na produkcję słabych zasypiaczy i niejadków to w rodzinie wielodzietnej po prostu nie ma czasu. Nie chce jeść? Zje więcej na kolację. Nie chce spać? A kogo to obchodzi, gasimy światło.

          > ...ja patrzę z perspektywy 1 dziecka i wiadomo ze bylo pięknie ale tez i mordeg
          > a czesto, stres jak np chorowal itp a przy,y wielodzietnosci to wszystko x np 6

          Jak już Ci napisali - nie. Dwójka dzieci to może x1,5. Trójka to x1,75. No, chyba, że ktoś ma naturę męczennika i lubi być przemęczonym.
          • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:39
            A tam, mój partner potrafi ugotować cztery obiady - dla każdego dziecka inny, więc różnie to bywa z tymi niejadkami
            • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:44
              grrruuu napisała:

              > A tam, mój partner potrafi ugotować cztery obiady - dla każdego dziecka inny, w
              > ięc różnie to bywa z tymi niejadkami

              Jak jest czas na takie zabawy, to i ja tak potrafię. A jak nie, to ma sobie zrobić coś jadalnego i tyle, jeżeli dostępna oferta nie spełnia wyrafinowanych wymagań.
              Miałem na myśli raczej zabawy typu "leci samolocik", a nie różnicowanie dań, bo różnicowanie dań zwykle nie jest takie znowu absorbujące, i tak się w kuchni sporo czeka aż coś tam się zagotuje na przykład.

              • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:50
                Leci samolocik to najlepsza metoda, żeby dziecko nie jadło akurat... To raczej od rodzica zależy, jestem jedynaczką, a nikt dla mnie osobnych obiadów nie robił, miałam nie grymasić, kulturalnie spożywać posiłek i tyle.
                • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:00
                  grrruuu napisała:

                  > Leci samolocik to najlepsza metoda, żeby dziecko nie jadło akurat... To raczej

                  No przecież o tym mówię. Tak się produkuje niejadków.

                  • agnieszka_kak Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 22:29
                    Tez sie naczytalam o tym, ze samolociki to najgorsze zlo
                    Tydzien temu moja wlasna corka poprosila o samolocik ci ieszyla sie jak glupia. W zlobku ja nauczyli, nikt nie zmuszal. Pieknie zjadla.
                    • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 22:38
                      agnieszka_kak napisała:

                      > Tez sie naczytalam o tym, ze samolociki to najgorsze zlo
                      > Tydzien temu moja wlasna corka poprosila o samolocik ci ieszyla sie jak glupia.
                      > W zlobku ja nauczyli, nikt nie zmuszal. Pieknie zjadla.

                      No bo to nie chodzi o to, że zabawa przy jedzeniu szkodzi, tylko o to, że tuczenie dziecka odwracając jego uwagę od naturalnego "czujnika sytości" szkodzi. Dziecko się uczy, że jedzenie to jest problem karmiącego, który z samym dzieckiem nie ma żadnego związku. Panie w żłobku kwalifikują się do opieprzu, skoro na jakimś dziecku stosują takie metody. Bo wątpię, żeby tam to była radosna zabawa podczas jedzenia.
                    • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 22:47
                      No dobra, ale po co uczyć takich rzeczy? Jaki to ma sens?
                • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 16:50
                  grrruuu napisała:

                  > Leci samolocik to najlepsza metoda, żeby dziecko nie jadło akurat... To raczej
                  > od rodzica zależy, jestem jedynaczką, a nikt dla mnie osobnych obiadów nie robi
                  > ł, miałam nie grymasić, kulturalnie spożywać posiłek i tyle.

                  O co chodzi z tym samolocikiem? Moje lubiło zabawę w samolociki, miało frajdę i nieźle się przy tym bawiło. I nadal jeść lubiło.
    • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:28
      Znam sporo. Wszystkie dzieci bardzo świadomie. Ale fakt że wszyscy mega kościelni.
    • grrrrw Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:28
      Znam !
      www.sejm-wielki.pl/b/zi.6.81.a3
    • joxanna1 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:32
      My mamy trójkę co dwa lata.
      Tak, planowana, wymarzona.
      Dużo pracy i mało snu przez pierwsze lata? No tak, wiedzieliśmy na co się piszemy, a ja nie lubię zmieniać planów tylko dlatego, że jest ciężko. A wcześniej jakoś czuliśmy, że chcemy mieć trójkę. Jak drugie miało rok, to było już dużo lżej i nawet zastanawialiśmy się, czy nie odpuścić. Ale zdecydowaliśmy, że nie, skoro chcieliśmy trójkę, a nie jest źle (a wręcz przeciwnie), to warto spełniać marzenia. My nie marzyliśmy o trudnościach w wychowywaniu trójki dzieci, ale o radościach - spełniły się radości, a trudności nie są aż takim kosztem w porównaniu do tych radości.
      Nie chcę też przesadzać - zajmowaliśmy się dziećmi oboje, dzieliliśmy się obowiązkami, więc to nie było AŻ TAK ciężkie.
      Może u nas było akurat wyjątkowo łatwo?
      Może moje dzieci są szczególnie udane?
      • magdzialena78 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:34
        Ha!" Szczegolnie udane"😁pojechałaś 😉
        • lot_w_kosmos Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:29
          Czemu pojechała? Tak się mówi po prostu o fajnych dzieciach.
          Moje też zawsze nazywałam udanymi. Nie dokuczały, nie marudziły, nie miałczały i jako maluchy i jako dużeństwa są znakomite!
          A post joxanny jest bardzo pozytywny!
          • little_fish Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:33
            O tak. Ja co prawda na wielodzietność się nie łapię, bo dwójka i to że sporą różnicą, ale dzieci miałam w zasadzie bezproblemowe. Budziły się w nocy na karmienie, dopóki były na piersi, żadnych ryków po nocach, kolek i nocy nieprzespanych nie wiadomo dlaczego. Bez problemów zdrowotnych i rozwojowych. Pogodne. Przy 6 pewnie by było ciężko, ale 6 z kolkami, marudnymi charakterami i kłopotami ze zdrowiem, to dopiero wyzwanie
            • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:47
              Ja mam dwoje z mała różnica i też nie odnotowała specjalnego przemęczenia, mogłabym mieć trzecie bez problemu
          • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:49
            Ale często właśnie tak jest- jak człowiek ma zdrowe, bezkolkowe, bezproblemowe dziecko - to chętniej myśli o kolejnych. Ja mam taką trójkę - bezkolkowe, zdolne, ładne, samodzielne, właśnie takie "udane". I słyszę to od wielu osób. I w sumie gdyby nie wiek- mogłabym mieć kolejne. Pewnie gdyby pierwsze okazało się wrzeszczącym bachorem to nawet nie myślałabym o drugim.
            • ichi51e Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:41
              Mysle ze jest to tez kwestia religijno-antykoncepcyjna. Jesli uprawiasz regularnie seks zakonczony wytryskiem w pochwie i w zaden sposob sie nie zabezpieczasz to chcesz czy nie chcesz masz dzieci. Wiec zalezy tez od preferencji rodzicow.
            • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:55
              Swoje dzieci są zawsze najpiękniejsze na świecie, czyż nie? wink A dzieci ematki to już w ogóle małe geniusze co nie wymagają prawie żadnych obowiązków.
              • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:04
                Przecież mnóstwo rodziców narzeka na niewyspanie, na to, że im trudno, że dzieci są wymagające. Nie ma to nic wspólnego z geniuszem, tylko z temperamentem i zdrowiem dziecka.
                • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:44
                  Dokładnie. Często słyszę i czytam rozpaczliwe artykuły: bo kolki, nieprzespane noce, problemy z karmieniem piersią, histerie dwulatka, siedzenie nad lekcjami ze szkoleniakami.... Mam przepraszać za bezproblemowe dzieci? Mam trójkę i luzik większy niż niejedna matka jedynaka. Spokojnie ogarnęłabym i czwarte (zakładając że byłoby takie jak obecna trójka).
      • sofia_87 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 18:35
        My mamy dwoje, z dwuletnią różnica wieku, planujemy trzecie, mieliśmy się zacząć starać pod koniec tego roku, ale koronawirus zweryfikowal nasze plany. Zobaczymy co będzie za rok.
        Mamy fajne, bezproblemowe dzieci i nianie do pomocy, więc nie mogę narzekać☺
    • rinoa_woman Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:37
      Znam. Mam takich w bliskiej rodzinie. Dzieci rodziły się z 2letnią różnicą, jest ich czwórka. Wszystkie zaplanowane. Rodzina wbrew pozorom niepatologiczna. Tata zarabia bardzo dobrze, mama siedzi z dziećmi aczkolwiek podłapuje też od czasu do czasu cos dorywczego. Czy są zmęczeni? Owszem, jak każdy, ale zarówno oni jak i ja uważam, że taka mała różnica wieku ma swoje plusy i warto się na tym skupic żeby nie zwariować. Ja jestem akurat w drugiej ciąży i między moimi dziećmi też będzie 2letnia luka. Jestem potwornie zmęczona, ale byłam już przy 1dziecku, więc gdybym czekała jeszcze dłużej to pewnie bym się już nie zdecydowała na kolejne.
      • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:15
        Wbrew pozorom? big_grin A to czworo dzieci to są pozory patologii???
        • rinoa_woman Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:38
          Nie. Rodziny wielodzietne są.
          • moadek Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 16:24
            Rodziny wielodzietnej to patogia? Tak z zasady ? Kobieto rozejrzyj się wokół! Choć w sumie nie wiem w jakim żyjesz środowiskusmile
            • rinoa_woman Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:16
              No właśnie u mnie w okolicy jest taki stereotyp, że wielodzietność to patologia i już nie raz na forum o tym pisano, że jak ktoś ma gromadkę dzieciaków i nie ma ich za co wykarmić to przecież patola. Ja przytoczyłam myślenie stereotypowe, sama uważam, że gdy ktoś ma warunki na to aby mieć dużo dzieci to niech je ma.
              • moadek Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 22:59
                Po to ma sie rozum żeby być ponad stereotypy. Przepraszam ale może jestem ruda a wiesz rude to wredne😉
          • little_fish Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:35
            Rodziny wielodzietne to patologia? Tak z założenia? O matko bosko!
    • ichi51e Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:39
      Sa ludzie ktorzy tak maja - kiedys juz pisalam znalam urocza kobitke jedno ledwo chodzilo drugie w wozku ona w ciazy psa wzieli okazalo sie ze nie pies a suka i to w ciazy i 5 szczeniakow. Niektorzy po prostu tak maja.
    • asia_i_p Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:41
      Znam. Ojciec biznesmen, nie wiem konkretnie co robi, ale dość, żeby to ogarnąć finansowo, matka ma jakiś zawód medyczny (chyba jest pielęgniarką), ale z oczywistych przyczyn nie pracuje zawodowo. Motywacja chyba religijna (gorliwi ewangelicy). Jak ostatni raz aktualizowałam wiedzę, to była ósemka. Dzieciaki do nas przychodzą do szkoły i są świetne, wszystkie się dobrze uczą, rozwijają jakieś hobby, plus każde gra na jakimś instrumencie. Tylko przerwy mają takie raczej 2-3 lata niż rok-półtora.
    • kintsugi Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:49
      Znam, nawet kilka. Znam też taką, gdzie dzieci jest pięcioro, z różnicą wieku ok. 2 lat, oboje rodzice aktywni zawodowo.
      Ja chętnie zdecydowałabym się na trzecie, właśnie z niewielką różnicą wieku, gdybym mogła (lub mąż) zrezygnować z pracy na jakiś czas. Ale to nie wchodzi w grę.
    • waleria_s Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:53
      Znam, 3 dzieci chyba jeszcze przed 30. 4 poroniła, ale ogólnie dalsze plany prokreacyjne są. Są wierzący, obeje z bardzo zamożnych rodzin, ona ukończyła studia i zaczęła rodzić, mąż pracuje w firmie ojca.
    • kotejka Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:56
      znam - moja kuzynka
      coreczka ma 5, a juz jest dwojka mlodszego rodzenstwa
      ale on po prostu pozno zaczela, a marzy o duzej rodzinie, wiec wyrobic sie musi
      mnie roznicy zazdroscila, 5-6 miedzy kolejnymi dziecmi, bo wiadomo ze tak łatwiej
      ale by się nie uwinęła smile
    • princy-mincy Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 14:58
      Dwie rodziny takie znam z PL.
      Jedna rodzina- trojka dzieci, rodzily sie w odstepie 1,5 roku, czyli miedzy najmlodszym a najstarszym dzieckiem sa 3 lata. Swiadomie bo przy pierwszym porodzie matka miala 35 lat i chciala sie szybko wyrobic.
      Druga rodzina- tez trojka dzieci, rowno co 2 lata (wszystkie maja urodziny w tym samym miesiacu)- tez swiadomy wybor tych rodzicow.

      Mam tez znajomego ze Stanow, ktory ma 4 dzieci (miedzy najstarszym a najmlodszym jest 7 lat roznicy) i planuja piate dziecko gdy ten najmlodszy skonczy rok- czyli za pol roku. Znajomy i jego zona wywodza sie oboje z rodzin wielodzietnych, on ma 6 rodzenstwa, ona chyba 5.
    • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:00
      Ja mam dwoje z mała różnica wieku, znam ludzi majacych troje czy czworo. Kwestia wyboru, czy się chce większa czy mniejsza różnicę
    • kkalipso Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:03
      Za czasów mojego dzieciństwa znałam kilka, obecnie maks to trójka dzieci, a i to rzadkość.
    • ritual2019 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:21
      Kiedy bylam dzieckiem znalam kilka takich rodzin, dzieci bylo 6-8 z roznica 2 lata. Obecnie znam (za duzo powiedziane, nie mamy bliskich kontaktow) tez kilka takich rodzin od 4 do 6 dzieci. Jedni to patologia, inni to taka kuktura a jeszcze inni normlani, taki byl ich wybor.
    • smoczy_plomien Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:23
      Marie Zelie to marka o filozofii katolickiej, więc nie dziwota, że gromadzą się wokół niej laski, które przyjmują przychówku ile buk da. A szkoda, bo ładne te sukienki i już miałam kupować, ale w porę się zorientowałam wink

      Co do pytania, to w moim bezpośrednim otoczeniu nie ma takich osób. Moja koleżanka pochodzi z cudownej, ciepłej rodziny, gdzie była piątka dzieci: trzecie okazało się bliźniakami, a piąte było z nowym mężem. Rodzina jest wykształcona i postępowa, ciepła, kochająca, cud, miód, orzeszki, no ideał po prostu, ale na razie żadne z tych dorosłych już dzieci nie zdecydowało się na więcej niż jedno dziecko. Przyznam, że w rodzinie, tam gdzie w starszych pokoleniach było troje dzieci, tam w tych rodzinach dziś jest mniej wnuków niż było tych dzieci, więc raczej masz rację, że mimo wszystko niezbyt fajnie jest w takich rodzinach.
      • iwoniaw Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:37
        smoczy_plomien napisała:

        > Marie Zelie to marka o filozofii katolickiej, więc nie dziwota, że gromadzą się
        > wokół niej laski, które przyjmują przychówku ile buk da. A szkoda, bo ładne te
        > sukienki i już miałam kupować, ale w porę się zorientowałam wink
        >

        Sądzisz, że gdybyś się nie zorientowała, to już byś w tej kiecce zaliczyła ze trzy wpadki ze względu na metkę? 😉
      • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 16:42
        > ale na razie żadne z tych dorosłych już dzieci nie zdecydowało się na więcej niż jedno dziecko.

        No właśnie. I to jest dla mnie główny argument przeciwko wielodzietności. Nie znam ani nie słyszałam o nikim, kto wywodziłby się z naprawdę wielodzietnej rodziny (>5) i powielił świadomie (czyli nie w pijanym widzie) ten model. Owszem, ci co mieli 10 rodzeństwa raczej nie poprzestają na 1 dziecku, ale nikt też nie próbuje "dogonić" rodziny pochodzenia, zazwyczaj kończy się na 3, wyjątkowo na 5. Czyli swoim dzieciom tego nie życzą.
        • jeanny1986 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:33
          Siedzę na roznych forach bezdzietnych z wyboru, częstym argumentem jest właśnie u dzieci rodzin wielodzietnych "ja już wychowałam swoje rodzeństwo, nie potrzeba mi dzieci" i "już wiem z czym się to wiąże" i dużo żalu nad brakiem dzieciństwa z tego powodu. Większość to kobiety których rodzicom wydawało się naturalne że jako dziewczynki muszą (i na pewno chcą) opiekować się młodszym rodzeństwem. A czasem i rok, dwa starszym jeśli starsi byli bracia. Takich przypadków są setki.
          • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:53
            Są też setki samotnych nieszczęśliwych jedynaków, którzy zakładają duże rodziny. Ja akurat znam wiele osób z dużych rodzin, które same też mają kilkoro dzieci.
            • jeanny1986 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:41
              Być może, osobiście żaden że znanych mi jedynaków nie żałuje bycia jedynakiem (łącznie ze mną). Jedyny wyjątek to osoba która straciła siostrę bliźniaczkę (zmarła przy porodzie). Być może mam nadteprezentację bezdzietnych w otoczeniu.
              • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:48
                Jestem jedynaczką i zawsze żałowałam że nie mam rodzeństwa
                • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:08
                  Ale żałowałaś, że nie masz 10-ro rodzeństwa?
                  • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:27
                    Chciałam mieć starszego brata i młodszą siostrę albo dwie siostry smile
                    • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:50
                      No. Czyli tak bez przesady smile Dla mnie 3 dzieci, to nie jest jeszcze rodzina wielodzietna.
                • ichi51e Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:16
                  Moja mama (ktora jest z rodziny wielodzietnej) zawsze mowila ze jej zdaniem dzieciom ktore nie maja rodzenstwa trudno sobie wyobrazic co to znaczy miec rodzenstwo np ze dzieciak mysli ze miec brata czy siostre to miec kolezanke kolege do zabawy przyjaciela etc a tymczasem to jest bardziej zlozone bo kolejne dziecko to 1. Klopot 2. Konkurencja do zasobow i rodzicow. tyle ze byla 3 z 6 po niej byla siostra, po niej jedno dziecko co zmarlo, no i potem z 7 lat przerwy - kolejna siostra byla jak ich dziecko w sumie...
                  • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:56
                    Ja straciłam brata w dzieciństwie, więc wiem, co to znaczy rodzeństwo. Bardzo mi jest przykro z tego powodu, że stałam się jedynaczką. Nie wiem jak to dobrze opisać - nie chodzi mi o żałobę czy tęsknotę za konkretną utraconą bliską osobą, tylko o fakt, że od pewnego momentu i w dorosłym życiu zostałam właśnie bez rodzeństwa. Ale jednak "mieć rodzeństwo" to nie to samo co "mieć rodzeństwa bez liku". Chciałabym mieć brata lub siostrę, ale nie chciałabym ich mieć 10-ro, ani nawet 5-ro.
                    • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:25
                      Mnie w dzieciństwie doskwierał brak "świata dzieci". Byłam zawsze w świecie dorosłych. I mono mnie męczyła nierównowaga sił, dwoje na jedno dziecko to zdecydowanie za wiele kontroli wink
                      • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:31
                        > Mnie w dzieciństwie doskwierał brak "świata dzieci". Byłam zawsze w świecie
                        > dorosłych.

                        Ja też, ale nigdy mi to nie przeszkadzało. Powiedziałabym nawet, że wręcz przeciwnie, wolałam towarzystwo dorosłych.
                      • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 22:33
                        grrruuu napisała:

                        > Mnie w dzieciństwie doskwierał brak "świata dzieci". Byłam zawsze w świecie dor
                        > osłych. I mono mnie męczyła nierównowaga sił, dwoje na jedno dziecko to zdecydo
                        > wanie za wiele kontroli wink

                        Moja córka jedynaczka powiedziała, że w dzieciństwie nie przeszkadzał jej brak rodzeństwa. Kontakty z dzieciakami miała rozległe i twierdzi ze nie czuła nudy czy samotności. Za to teraz brakuje jej kogoś ze swojego pokolenia, kogoś kto byłby wsparciem gdy rodzice się starzeją, brakuje jej młodości w rodzinie.
                        • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:45
                          Andziu, corka nie wpadla na pomysl chlopaka/meza "ze swojego pokolenia", ktory by byl wsparciem gdy rodzice sie zestarzeja?😁
                          • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 12:55
                            szalona-matematyczka napisała:

                            > Andziu, corka nie wpadla na pomysl chlopaka/meza "ze swojego pokolenia", ktory
                            > by byl wsparciem gdy rodzice sie zestarzeja?😁

                            To nie chodzi o wsparcie dla niej bo radzi sobie dobrze, poza tym chłopa akurat ma, tylko o samotność w ogarnianiu starszego pokolenia gdy nadejdzie już ten czas. I brak członków rodziny ze swojego pokolenia. Brak odczuwany nie w praktycznym wymiarze, ten ogarnia bez problemów.
                            • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:20
                              Andziu, pisalas o.wsparciu? Hm,.ok. Nie rozumiem tego, ze piszesz, iz bedzie "brak czlonkow rodziny" jak odejdziesz. Przeciez maz, ewentualne dzieci twojej corki to bedzie rodzina. Czy nie? Czy dla ciebie rodzina to tylko pokrewienstwo genetyczne? Rodzina jest kuzynka, ktora widzisz raz na 5 lat a maz albo dziecko adoptowane nie?????
                              • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:26
                                Jaka kuzynka, o rodzeństwie mówimy rodzonym. Mąż ok, a jak mąż jedynak to mają za kilka lat czworo starców do obrobienia we dwoje. Nie chce mi się gadać, mnie zresztą problem nie dotyczy, pogadaj sobie z kilkudziesięcioletnimi jedynakami.
                                • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:41
                                  Ale jesli beda duzo zarabiac, albo ci starcy "do obrobienia" sa zamozni, to mozna opoeke oplacic profesjonalistom. A samemu przychodzisz do matki na kawki. Wierz mi predzej uciula majateczek matka jedynaka anizeli matka 5-tki dzieci.
                                  • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:42
                                    A i w wielodzuoetnych rodzinach nie jest tak, ze wszystkie dzieci garna sie do "obarbiania" starszych. Najczesciej jest jeden koziol ofiarny. Choc po spadek wszyscy wyciagaja rece.
                                  • anatewka11 Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 14:00
                                    Myślę, że nawet nie chodzi o finansowy wymiar tej opieki, czy nawet fizyczny. Moja mama zmarła rok temu a wcześniej przez kilkanaście lat chorowała. Jeździłyśmy z mamą do lekarzy, często trzeba ją było wspierać psychicznie, odwiedzać w szpitalu itp. Takiej pomocy fizycznej było najmniej, bo tato ogarniał. W tym wszystkim byłyśmy we trzy (siostry), mogłyśmy się tym podzielić i razem podejmować jakieś decyzje jak mamie pomóc.
                                    Teraz moja koleżanka która jest jedynaczką i wdową ma podobną sytuację z mamą i bardzo jej współczuję, że jest w tym sama.
                    • bergamotka77 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:44
                      Mnie się rodzina wielodzietna zawsze wydawała horrorem, ten brak przestrzeni, swoich rzeczy, swojego pokoju, spanie na kupie, zabawa na kupie, ciągły hałas , walka o uwagę rodziców, obowiązki i odmawianie sobie wszystkiego. Tak mi się kojarzy życie w rodzinie wielodzietnej czyli 4+. Gdy byłam mała, na początku lat 80. to wielodzietni byli na ogól niezamożni stąd może takie moje skojarzenia. Teraz jest inaczej.
                  • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:23
                    Dlaczego kolejne dziecko to kłopot?
                  • bergamotka77 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:49
                    E tam bzdura. Rodzeństwo to ktoś, kto czasami, tak jak u mnie, zna cię od urodzenia i rozumie lepiej niż ktokolwiek kim jesteś i w jaki sposób cię wychowano. Pamięta to samo, zna tych samych ludzi, wychowywał się na tym samym i w wg tych samych zasad - no ale u nas jest tylko niecałe 2 lata różnicy.
                    • iwoniaw Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 15:12
                      bergamotka77 napisała:

                      > E tam bzdura. Rodzeństwo to ktoś, kto czasami, tak jak u mnie, zna cię od urodz
                      > enia i rozumie lepiej niż ktokolwiek kim jesteś i w jaki sposób cię wychowano.
                      > Pamięta to samo, zna tych samych ludzi, wychowywał się na tym samym i w wg tych
                      > samych zasad - no ale u nas jest tylko niecałe 2 lata różnicy.
                      >

                      Mam tu identycznie. Rodzeństwo to jedyne osoby na świecie, którym nie musisz tłumaczyć przez godzinę, dlaczego cię wkurzył komentarz mamy o x albo zniesmaczyła reakcja cioci Marysi na y, bo doskonale wiedzą, co w tych kwestiach się działo w roku 1984 i jak reagowano na identyczne sytuacje w święta 1998 😉

                      Natomiast w kwestii poświęcania dzieciom uwagi, energii czy nawet nakładów finansowych to bym każdy przypadek jednak oceniała indywidualnie, bo oprócz faktu, że pięć par butów jest większym wyzwaniem finansowym niż jedna, jest też fakt, że nie brak i rodziców jedynaków, którzy mają w dudzie ich potrzeby wszelakie i zarówno zaangażowanie czasowe, jak i finansowe, opędzają jak najniższym możliwym kosztem.
                • mamauleczki Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 14:59
                  Ja tak samo. Bardzo długo marzyłam o rodzeństwie. Dlatego też mam dwójkę dzieci z wyboru z małą różnicą wieku (20 miesięcy), bo pierwsze rodziłam mając prawie 36 lat. Więcej nie planuję bo chcę im zapewnić jak najlepsze warunki i co tu mówić, przy dwójce jest już dużo roboty wink. Mąż też jest jedynakiem, ale mu nigdy nie brakowało rodzeństwa. Na szczęście zgodził się na dwójkę. A co do rodzin wielodzietnich, to moja rówieśniczka ma 2 rodzeństwa i każdy z nich, z nią włącznie ma też po trójce planowanego potomstwa.
            • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:13
              > Są też setki samotnych nieszczęśliwych jedynaków, którzy zakładają duże rodziny.

              Nigdzie nie sugerowałam, że jedynactwo jest gwarantem szczęścia. Owszem, zdarzają się jedynacy z odpałem na wielodzietność, jednak zdecydowana większość jedynaków powiela model rodziny pochodzenia i nie przekracza 2 dzieci. W przeciwieństwie do tych z rodzin wielodzietnych, którzy w przeważającej większości NIE powielają modelu rodziny pochodzenia czyli nie uważają go za pożądany.
      • ginger.ale Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:08
        smoczy_plomien napisała:

        >
        >Przyznam, że w rodzinie, tam gdzie w starszych pokoleniach było troje d
        > zieci, tam w tych rodzinach dziś jest mniej wnuków niż było tych dzieci, więc r
        > aczej masz rację, że mimo wszystko niezbyt fajnie jest w takich rodzinach.


        Mój mąż ma 2 rodzeństwa i nie rozważał innego modelu niż min.3 dzieci. wink
        Ja z kolei nie mam w rodzinie pochodzenia więcej niż 1-2 dzieci, a sama dzieci nie chciałam.
        No i mamy trójkę smile a z czwórką byłoby nawet łatwiej.
        • tt-tka Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:40
          ginger.ale napisała:

          > smoczy_plomien napisała:
          >
          > >
          > >Przyznam, że w rodzinie, tam gdzie w starszych pokoleniach było troje d
          > > zieci, tam w tych rodzinach dziś jest mniej wnuków niż było tych dzieci,
          > więc r
          > > aczej masz rację, że mimo wszystko niezbyt fajnie jest w takich rodzinach
          > .
          >
          >
          > Mój mąż ma 2 rodzeństwa i nie rozważał innego modelu niż min.3 dzieci. wink
          > Ja z kolei nie mam w rodzinie pochodzenia więcej niż 1-2 dzieci, a sama dzieci
          > nie chciałam.
          > No i mamy trójkę smile a z czwórką byłoby nawet łatwiej.
          >

          Moj ojciec mial szescioro rodzenstwa. Sam dochowal sie dwojki, z jego braci jeden mial czworke, jeden tez dwojke, jeden pozostal bezdzietny. Siostry odpowiednio - dwojka, jedynka, zero smile
      • anahera Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 05:39
        smoczy_plomien nie znam tej marki ale wlasnie mnie zachecilas zeby u nich robic zakupy, na przekor takim uprzedzeniom jak Twoje.
        • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 16:55
          Drogie, skromne w kroju i odsłanianiu ciała sukienki. Większość na jedno kopyto, odcinane od pasa, korzystne tylko dla określonego typu sylwetki. Infantylne, dziewczęce, fajne dla dziewczyn z wąską talią i długimi nogami. Nic nadzwyczajnego, właściciel musiał dorobić ideo do przeciętności i nijakości żeby wytwory zostały w ogóle zauważone.
          • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 17:06
            Mówisz, ze wąskie w talii z długimi nogami dziewczyny to przeciętność? smile
            • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 18:21
              Mówisz ze posiadłeś umiejętność czytania ze zrozumieniem?
      • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:42
        Smoczy plomien. To ciekawe co napisalas, bo sama mam takie same wnioski. Znam pare osob z wielodzietnych rodzin, gdzie niby wszystko bylo tak cudownie, i wszyscy w doroslym zyciu maja 1 dziecko albo zadnego. Innym tematem sa wielodzietne rodziny z widoczna patologia- tutaj potomkowie czesto radosnie nasladuja patologie.
        • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:46
          Ty znasz mało a ja znam dużo. Zresztą to, że ktoś wychował się w rodzinie wielodzietnej nie oznacza że sam ma warunki/zdrowie/cierpliwość - a nie że ta rodzina nie była fajna. Po prostu nieliczni się na to decydują- niezależnie czy sami są z dużych czy małych rodzin.
          • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:54
            Mysle, ze gdyby naprawde w.tej rodzinnie bylo fajnie, to byloby tak, ze ta fajnosc bylaby nasladowana w doroslym zyciu.
            • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 12:17
              Fajnie to jest dokładnie tak, jak się potrzebuje i czuje. Można być szczęśliwym jedynakiem i chcieć dużej rodziny, można mieć dużą fajna rodzinę ale widzieć siebie jako rodzica jedynaka. A to że ktoś w ogóle nie chce rodzicielstwa nie oznacza że miał zła rodzinę, po prostu widocznie taki model odpowiada jego potrzebom
              • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 12:26
                Zgadza się, świadoma wielodzietność to trudna droga, mały odsetek ludzi się na to decyduje. I dorabianie teorii wyssanych z palca - nic nie wnosi. Trzeba by było sprawdzić czy ludzie z rodzin wielodzietnych statystycznie częściej niż inni takie rodziny zakładają - ale naprawdę duże rodziny to i tak promile. Z moich obserwacji akurat często tak jest.
                • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 12:46
                  Z moich obserwacji nie wynika, ze jesli pochodzi sie z niby "normalnej" wielodzietnej rodziny,to ma sie potem duzo dzieci (wyjatkiem jest patologia, gdzie rodzice sa w alkoholowym ciagu i nim sie obejrza, to maja 6 dzieci nie wiadomo skad). Pochodze z wielodzietnej rodziny i jak bylam dzieckiem to w okolicy bylo pelno takich rodzin. Nie bylo w mojej rodzinie patologii typu alkohol, bezrobocie itp., ALE zaryzykuje stwierdzenie, ze duza rodzina sama z siebie jest patologiczna (brak czasu rodzicow na tyle dzieci, zmuszanie starszych dzieci do opiekowania sie mlodszym, pomysly typu donaszanie ubran po rodzenstwie , brak czasu i pieniedzy na zajecia dodatkowe, gorsze wyposazenie dziecka gdy.wchodzi w.doroslosc, halas w domu itp.). Wszystkiego tego nie zaznaly dzieci - jedynacy czy nawet tam gdzie jest 2 dzieci. Mnie wyleczylo to z ochoty na 5 czy 9 dzieci, bo wiem jak to naprawde wyglada. O dziwo, znane mi dzieci z wielodzietnych rodzin tez zostaly z tego wyleczone (wyjatek : znajomy rownolatek z okolicy, ktory zaczal byc tatusiem w wieku 17 lat, obecnie ma chyba 6 czy 7, od wielu kobiet, bez pracy, wiecznie z piwkiem).
                  • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 13:19
                    A myślisz że jak jest jedynak a w domu jest bieda to dziecko ma pierdyliard zajęć dodatkowych, nowe ciuchy a na start mieszkanie i samochód? Oczywiście że na więcej dzieci trzeba więcej kasy, ale jak ludzie są zamożni to ich pięcioro dzieci ma lepsze warunki niż jedynak z rodziny niezamożnej.
                  • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 13:20
                    No cóż, nie zazdroszczę środowiska. Ja nie znam żadnej patologicznej rodziny wielodzietnej, zresztą innej patologicznej też nie. Ale świat nie kończy się na biedzie i patologii, są też inne środowiska w których wielodzietność się pojawia np inteligencji, biznesu, katolickie. I zapewniam cię że daleko im do patologii, raczej wzbudzają zazdrość. Ja np bym chciała ale z różnych względów jest i bedzie tylko trójka.
                    • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:28
                      Wielodzieietnosc u ateistycznej inteligencji to rzadkosc. Mnie osobiscie nie sa znane takie przypadki. Znam wielodzietnych z odpalow religijnych (chrzescijanskich, muzulmanskich), cala game patologii (dzieci robione w.oparach wodki i w czasach wspolczesnych dzieci robione dla 500+/Kindergeld). Zazdrosc to wielodzietni wzbudzaja albo u odpalow religijnych albo u pokolenia 500+. Mnie by wolami do tego nie zaciagneli. Normalna matka wie z czym.jest zwiazane wychowywanie dziecka i absolutnie wzbrania sie przed ich duza iloscia,.bo.chce po prostu miec tez nieco.czasu + zasobow dla siebie. Wiesz ile kobiet blogoslawi obecne czasy z tabletkami antykoncepcyjnymi? Prawie zadna z nas nie teskni do 6, 8, 12 dzieci rodzonych co roku.
                    • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:35
                      Znamienne, że obie (mum2004 i grrruuu) odniosłyście się tylko do kwestii finansowych. A co z pozostałymi poruszonymi przez szaloną (brak czasu rodzicow na tyle dzieci, zmuszanie starszych dzieci do opiekowania sie mlodszym, brak czasu na zajecia dodatkowe, halas w domu itp.). Tak, wiem, można mieć jedynaka i też nie mieć dla niego czasu. Ale jednak rodzice mają każde tylko 4 ręce i 24h na dobę i pewne rzeczy są fizycznie niewykonalne.
                      • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:41
                        Najwcześniej matki wielodzietne nie pracują. Czyli są do przodu o jakieś 10 godzin dziennie. Spokojnie wystarczy, żeby każdemu dziecku zapewnić indywidualny kontakt. Myślę, że znacznie lepszy niż zmęczona dojazdami i całym etatem matka dwójki.
                        • zetkaad Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:05
                          Dokładnie, potwierdzam 😊
                          • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:15
                            No wlasnie. Kobieta nie pracuje. A potem ok. 50+ rozwodzik, jak zona Marcinkiewicza? Notabene chora na raka. Maz sie dalej bawi, a ty? Z czego bedziesz zyc.na starosc, jesli maz nie bedzie placil alimentow (bo albo nie beda zasadzone, albo nie bedzie zarabiac jak M.)? Nie, to nie dla mnie.
                            • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:25
                              Można jeszcze jak moja koleżanka - ma takie zabezpieczenie rodzinne i majątek odrębny, że ja pewnie nie dorobię się tyle pracując przez całe życie. Ona spokojnie może sobie rodzić kolejne dzieci (właśnie na dniach rodzi trzecie, ale wiem, że planują więcej) i pracować na zasadzie robienia tego, co ją ciekawi, bez kierowania się dużymi zarobkami. Inna sprawa, że pieniądz przyciąga pieniądz i ona przy tym źle nie zarabia: kwestia kontaktów, otoczenia itp. A w perspektywie, jako jedynaczka ma jeszcze spory spadek po rodzicach.
                            • zetkaad Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:02
                              A skąd wiesz co ja mam i z czego żyję i żyć zamierzam😁
                        • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:13
                          > Myślę, że znacznie lepszy niż zmęczona dojazdami i całym etatem matka dwójki.

                          Większość rodziców małych dzieci twierdzi, że idzie do pracy odpocząć. Nigdy, w całym swoim życiu nie byłam tak umordowana jak przy opiece nad małym dzieckiem.
                          • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:22
                            I to jest różnica między tą mniejszością, która decyduje się na rodzinę wielodzietną a większością smile Ja mam dwoje z małą różnicą wieku (3 lata i rok i trzy miesiące) i oczywiście czasami jestem zmęczona, ale nie jestem wykończona ani umordowana. Dlatego napisałam, że spokojnie mogłabym mieć więcej dzieci, gdyby nie to, że po pierwsze zaczęłam dość późno, a po drugie mój partner i tak ma dwoje starszych już, więc w sumie już czworo jest.
                            • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:35
                              Masz dwójkę zdrowych dzieci dodaj. Wystarczy jedno chore i już zmienia się perspektywa. Ja znam dwie rodziny, gdzie 3. dziecko urodziło się chore (zespół Downa i autyzm) i to spowodowało potworny kryzys w ich rodzinach. Kryzys nie tylko emocjonalny, ale i finansowy; dwójka starszych zdrowych dzieci również ucierpiała i te matki mając tego świadomość, gryzły się/gryzą się, że z braku czasu w ciągu doby, zdrowym dzieciom poświęcają mniej czasu.
                              • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:00
                                Ciężka choroba w rodzinie to jest temat wykraczający poza wielodzietność. Sama piszesz o trzecim dziecku, więc to nie były jakieś ogromne rodziny.
                                • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:46
                                  Decyzja tych matek o 3. dziecku była świadoma. Nie zakładały choroby, były nastawione optymistycznie. Niby dlaczego ten temat ma nie dotyczyć ludzi, którzy planują większą liczbę dzieci? Ty też napisałaś, że spokojnie mogłabyś mieć 3. dziecko, bo przy dwójce Nie jesteś przemęczona. Nie dodałaś- 3. zdrowe dziecko.
                                  • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 20:39
                                    Ale idąc tym tropem to w ogóle strach mieć dziecko, a już ewentualnie jedno, bo drugie też może być chore. A i z jednym zdrowym może być ciężko jak się rodzic rozchoruje.
                                    • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 20:46
                                      Z jednym chorym i jednym zdrowym jakoś dasz radę. Z jednym chorym i 9-tką zdrowych nie ma szans na zaspokojenie istotnych potrzeb wszystkich dzieci. Jak zachorujesz, to jedno dziecko jakoś rodzina ogarnie (nawet dalsza), ale 10-tki na pewno nie.
                                    • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 22:09
                                      No chyba każdy normalny rodzic, jeżeli planuje ciążę, bierze pod uwagę scenariusz pt. dziecko chore. Ryzyko jest zawsze i dlatego niektórzy poprzestają właśnie na jednym. Nie chcą kusić losu. Znam takie osoby. Przy ciążach nieplanowanych jest trochę inaczej.
                                      • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 30.05.20, 21:05
                                        A niektórzy wogóle nie decydują się nawet na pierwsze, tak boją się chorób. Ich wybór.
                                      • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 15:06
                                        Bierze pod uwagę na takiej samej zasadzie jak to, że może mieć nowotwór czy wyjść i wpaść pod samochód. Wiadomo, że to się może zdarzyć ale przecież nikt ciągle o tym nie myśli bo można by zwariować
                                        • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 20:01
                                          A gdzie ja napisałam, że myśli się o tym non stop? To zależy od osobowości przyszłych rodziców. Nie od dziś wiadomo również, że niewiedza i nieświadomość bywają błogosławieństwem, zatem faktycznie, niektórzy w ogóle nie mają takich myśli i nie wpływają one w ogóle na ich decyzje.
                                          • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 31.05.20, 20:09
                                            Jak jestem zdrowa, nie mam żadnych obciążeń genetycznych w kierunku poważnych chorób to nie widzę powodu, żeby rezygnować z macierzyństwa, bo może dziecko będzie chore. Oczywiście wiem, że to się może zdarzyć. Ale to są przypadki losowe
                                            • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 01.06.20, 09:48
                                              A rozmawiamy o wielodzietności (i to świadomej) czy byciu matką? Matka jedynka też nią jest, zatem o co chodzi z patetycznym "rezygnowaniem z macierzyństwa" to nie wiem. I owszem, są osoby, które mając np. dwoje zdrowych dzieci nie chcą kolejnego dziecka właśnie z obawy, że mogłoby urodzić się chore, zwłaszcza jeśli rodzice są już starsi, bo wiek rodzica ma znaczenie w przypadku jakości gamet. Nazywają to kuszeniem losu. Dla mnie to jest bardzo racjonalne i zrozumiałe, z czym tu polemizować. A trisomia prosta u płodu zdarza się zupełnie zdrowym rodzicom, inne aberracje chromosomalne też, bo to nie są wady genetyczne autosomalne.
                            • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:47
                              grrruuu napisała:

                              > I to jest różnica między tą mniejszością, która decyduje się na rodzinę wielodz
                              > ietną a większością smile

                              Różnica czyli umordowanie lub nie opieką nad dziećmi. Ja z tych co Leśna Kobieta, nic mnie tak nie wykończyło jak małe dziecko. Ale nie o to mi chodzi. Dobrze by było gdyby decyzja o wielodzietności wynikała właśnie z tych predyspozycji (krzepa i odporność psychiczna w kwestii dzieciaków czy jej brak), a nie wynikała z religii czy innych wyobrażeń o świecie i swoim w nim miejscu. Nieradzące sobie z przychówkiem i rzeczywistością rodziny to dramat. Dla dzieci też.
                          • maly_fiolek Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:47
                            Potwierdzam.
                            • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:52
                              No właśnie. Ja te mamy znam bardzo dobrze, to takie szczere i w sumie świadome własnych uczuć kobiety. Podziwiam je bardzo, nie mają lekko.
                            • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:05
                              Mały _fiołek, drzewko się już dawno wypłaszczyło 😁, więc kompletnie nie wiadomo co potwierdzasz. Cytujcie, dziewczyny, bo już naprawdę nie wiadomo o co chodzi.
                      • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:17
                        Uważam, że te czynniki zależą od mentalności a nie od samej wielodzietności. I tak jak ktoś uważa, że dziewczynka jest od roboty a chłopiec to mały księciunio to może mieć dwoje i wrobi córkę w opiekowanie się braciszkiem. To samo dotyczy czasu poświęcanego dzieciom - tu bardzo wiele zależy od tego, jak wygląda praca rodziców i czy oni uważają ten czas poświęcany dzieciom indywidualnie za ważny. Z hałasem to pewnie też zależy od tego, jaki temperament mają dzieci. Nad nami mieszka jedynak i słychać go non stop wink
                        W dyskusjach o rodzinach wielodzietnych problemem jest też to, że za wielodzietną uznaje się obecnie rodzinę z minimum 3 dzieci. Czyli do jednego worka wrzuca się rodziny z trojgiem - czworgiem dzieci i rodziny, w których dzieci jest dziesięcioro, a to przecież są zupełnie inne sytuacje.
                        W moim otoczeniu jest trochę rodzin z liczbą dzieci do sześciorga, sporo z czwórką. Żadna to nie jest rodzina zasiłkowiczów czy alkoholików. To, co łączy tych ludzi to to, że oni dzieci i rodzinę uważają za priorytet. I może z tego względu te dzieci są zaopiekowane bardzo dobrze. Oczywiście to wymaga dużego wysiłku od rodziców, ale oni chcą ten wysiłek ponosić.
                        • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:27
                          > i czy oni uważają ten czas poświęcany dzieciom indywidualnie za ważny

                          Hmmm... No właśnie. A jeśli nie uważają, to już problem dzieci, prawda? A z hałasem jest tak, że im więcej ludzi (a dzieci w szczególności), tym więcej hałasu. Jedno dziecko - nawet najgłośniejsze - nie jest w stanie wygenerować takiej ilości decybeli co gromada dzieci. Przy czym ja podkreślałam tutaj, że rodziny z 3 dzieci nie uważam za wielodzietną.
                          • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:41
                            No wlasnie. To teraz wyobraz sobie jaki halas robi rodzina mama+tata+babcia+5 dzieci+ jacys koledzy tych dzieci. Z litosci pomine psy.
                            • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:59
                              Zależy jaki temperament mają. A poza tym zależy jaka przestrzeń. Bo jak mają duży dom to tego tak nie słychać.
                          • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 17:55
                            Tak, beznadziejni rodzice to jest problem dzieci. Ale można być beznadziejnym rodzicem dowolnej liczby dzieci, jedynaka też można mieć w poważaniu.
                            Co do hałasu to znane mi rodziny wielodzietne dysponują taką przestrzenią, że to się zupełnie inaczej rozkłada: dom plus ogród, a do tego przecież pomijając obecną dziwaczną sytuację nie siedzą wszyscy w tym domu non stop.
                            • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:02
                              > Tak, beznadziejni rodzice to jest problem dzieci. Ale można być beznadziejnym
                              > rodzicem dowolnej liczby dzieci, jedynaka też można mieć w poważaniu.

                              To jest chyba poza dyskusją. Tylko miałam wrażenie, że zasugerowałaś, że ludzie m.in. dlatego decydują się na wiele dzieci, że nie uważają czasu poświęconego indywidualnie za ważny. W sumie jak się zastanowić to chyba też wielu innych rzeczy nie uważają za ważne dla dzieci. Rzeczy, które dla innych są tak ważne, że ich brak uważają za patologię.
                              • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:16
                                Rany, dokładnie odwrotnie. Miałam na myśli, że w znanych mi rodzinach wielodzietnych rodzina jest priorytetem i dlatego rodzice wkładają dużo wysiłku w zaopiekowanie tych dzieci, nie tylko na poziomie materialnym ale i emocjonalnym. Po prostu dla nich dobrostan dzieci jest ważny - wygląda na to, że dlatego mają dużo dzieci, bo rodzicielstwo jest dla nich życiowym priorytetem.
                                • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 18:43
                                  😁😁😁 Bajki.
            • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 13:03
              szalona-matematyczka napisała:

              > Mysle, ze gdyby naprawde w.tej rodzinnie bylo fajnie, to byloby tak, ze ta fajn
              > osc bylaby nasladowana w doroslym zyciu.

              Nie, poza przykładem dobrym czy złym, poza przeżyciami z dzieciństwa dobrymi czy złymi, są jeszcze indywidualne preferencje, np. wydolność psychofizyczna.
        • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 11:52
          Z tymi wnukami tez tak jest w.moim otoczeniu, ze kobiety majace duzo dzieci maja (proporcjonalnie) malo wnukow. Np. Znam jedna, ktora miala 4 dzieci i ma 2 wnukow (i wiecej nie bedzie), jedna ma 3 dzieci i 0 wnukow (wiecej nie bedzie, bo jej dzieci sa 50+), a sasiadka ma znajoma, majaca 7 dzieci, ktore sie pprozjezdzaly po swiecie i nie ma ani jednego wnuka (a najmlodszy syn ma 47 lat wiec tez juz raczej sprawa zalatwiona). Natomiast jedynacy czasami powielaja sytuacje i maja 1-2 dzieci, ale czasami zaskakuja i maja wiecej dzieci.
    • daniela34 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:42
      Tak, znam, mają 3 dzieci, odstępy co 1,5 do 2 lat. Znam też już dorosłe dzieci z takiej rodziny, 3 najstarszych urodzona właśnie w takich odstępach.
    • enigma81 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:45
      Moja rodzina.
      Mam 4 młodsze siostry - jest między nimi po 1.5-2 lata różnicy.
      Z naszej 5-tki tylko jedna z nas była planowana, reszta to wpadki czy efekty niedziałającej gumki.

      Z puntu widzenia dziecka, do tego najstarszego - nie polecam.
      • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:29
        Rodzice się z Wami dzielili takimi szczegółami prokreacji???
        • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:35
          grrruuu napisała:

          > Rodzice się z Wami dzielili takimi szczegółami prokreacji???

          A co w tym dziwnego?
          • grrruuu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 17:51
            No nie wiem, dla mnie opowiadanie dzieciom ze szczegółami o swoim życiu seksualnym to przesada
            • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:47
              grrruuu napisała:

              > No nie wiem, dla mnie opowiadanie dzieciom ze szczegółami o swoim życiu seksual
              > nym to przesada

              Po pierwsze, takie rzeczy to się już takim raczej starszym dzieciom mówi, z możliwością własnego rozmnażania, bo wcześniej i tak nie ma potrzeby. Po drugie jakież to szczegóły? Że planowaliśmy, albo że nie? Też mi szczegół, a już zwłaszcza też mi seksualny.
            • turzyca Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 07:37
              >dla mnie opowiadanie dzieciom ze szczegółami o swoim życiu seksualnym to przesada

              Mój kumpel wie nie tylko, że jest z wpadki spowodowanej globulkami, ale też że matka bardzo serio rozważała aborcję, bo był wpadką z romansu wakacyjnego, ona nie miała żadnej rodziny w okolicy, a i tak z bękartem by jej nie przyjęli pod dach.
              Po czym pogadała z koleżanką z pracy i została uspokojona, że przecież sama z tym dzieciakiem nie będzie, dziewczyny sobie pomagają i jeśli tylko chce dziecka, to niech rodzi, da radę.
              I on mówi, że to mu dało poczucie, że był tak bardzo chciany, skoro mama zdecydowała się na kontynuację ciąży mimo takich trudności.
              Także ze strony ojca, bo ten będąc kawalerem po czterdziestce, wolnym ptakiem, dowiedziawszy się, że kochanka jest w ciąży, stwierdził, że chce to dziecko wychować, nie tylko być dawcą spermy ale i ojcem, przeprowadził się na stałe do miasta, gdzie spędzał urlop i ślub wziął.
              I że nie miał poczucia winy, gdy rodzice się rozwodzili, bo przecież to miał być tylko wakacyjny romans, byli strasznie niedobrani i nic dziwnego, że im razem nie wyszło.
        • enigma81 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:33
          Jak już byłyśmy starsze to tak, raczej jako przestroga, że nie ma pewnych środków antykoncepcyjnych.
          Poza tym to nie była kwestia szczegółów i zwierzeń, tylko po prostu historia powstawania naszej dużej rodziny.
          Moja córka też przecież wie, że nie była planowana tylko zawiodły tabletki anty..
          • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 21:01
            Też nie widzę w tej wiedzy nic strasznego ani dziwnego. Ja też wiem, że brat był wpadką, a ja byłam planowana. Docelowo chcieli mieć trójkę, ale ze względu na chorobę brata 7 lat się zastanawiali czy w ogóle zdecydować się na kolejne dziecko. O tym się przecież normalnie w rodzinach rozmawia.
            • simply_z Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 13:24
              no nie wiem..
              • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:29
                Czego nie wiesz? No, ja wiem, że istnieją rodziny, w których nie rozmawia się nawet o chorobach (dowolnych, nie intymnych), bo uznaje się to za strasznie temat wstydliwy albo ukrywa się, że pierwsze dziecko było panieńskie, ale w większości znanych mi rodzin na takie tematy rozmawia się z dziećmi. Niekoniecznie przy obiedzie, ale tak samo jak dzieci pytają "skąd ja się wziąłem", tak też często pytają dlaczego nie mają mniej lub więcej rodzeństwa albo dlaczego nie mają siostry i czy mogą jeszcze kiedyś mieć, albo dlaczego od daty ślubu do daty ich urodzin jest tylko 5 miesięcy.
                • berdebul Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:34
                  I jak dzieci pytają skąd się wzięły, to należy powiedzieć „ty Brajanku byłeś planowany, ale Dzesika to wpadka, bo pękła nam guma”? Pewien poziom dokładności opisu jest imho zbędny.
                  • z_lasu Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:40
                    Jeśli w pokoleniu naszych rodziców dziecko rodzi się 5 miesięcy po ślubie (albo pierwsze dziecko jest panieńskie) to chyba nie trudno zgadnąć, że nie tak to planowali. A to, że planowali w sumie trójkę, ale życie zweryfikowało i z trudem podjęli decyzję o drugim to chyba nie jest nic przesadnie dokładnego?
    • lwica_24 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:47
      Znam, znam. Chodzi o 4+ jeśli dobrze rozumiem.
      Prócz czterech to patologie, niestety.
      1. Niepatologiczna i niekatolicka rodzina lekarka+ inżynier. 4 dzieci w odstępie co 2-3 lata. Żyją fajnie, sympatyczni, otwarci.
      2. Niepatologiczna: 4 dzieci dwoje w odstępie 2 chyba lat+ bliźniaki. Nauczycielka+ przedsiębiorca. Jest im ciężko, ale sobie jakoś radzą
      3.Niepatologiczna , ale ultra katolicka oboje lekarze, co rok prorok 5 dzieci ( najmłodsze w brzuchu)- mama 43 lata
      4. Też niepatologiczna i troche nietypowa. Ona rozwiedziona 2 dzieci, on wdowiec tez dwójka i jedno wspólne.
      5. Patusia - 4 dzieci oboje niepracujący za to znający wszystkie ściezki, które prowadzą do instytucji "pomocowych"
      6. Patusie nad patusiami: 7 dzieci też wydeptali duże mieszkanie i nie splamili sie pracą
      7. Małe patusie: 4 dzieci, oboje nie lubia pracować za to wisza na rodzicach. Rodzice ( wiem to od nich samych) kochają wnuki nad życie i padają z nóg, zeby pomóc "młodym" i finansowo i fizycznie w opiece nad potomstwem
      8. Moja pacjentka lat 88, nie ma możliwości dogadania sie z żadnym z jej 9 dzieci.
      • 45rtg Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:32
        lwica_24 napisała:

        > Znam, znam. Chodzi o 4+ jeśli dobrze rozumiem.
        > Prócz czterech to patologie, niestety.

        Jaka piękna, chamska manipulacja. Piszemy "oprócz czterech" i od razu mamy ustawionych odbiorców, bo każdy to zrozumie jako "przynajmniej kilkanaście, z czego tylko cztery normalne". A potem się okazuje, że wszystkiego jest 8, więc przynajmniej połowa jest normalna. Do tego jeszcze z czterech patologicznych jedna to tylko rzekoma rodzina wielodzietna, bo chodzi o staruszkę, która mając prawie 90 lat nie może się dogadać z dziećmi, pewnie mającymi ze 60 - cóż za unikalne zjawisko, niespotykane w mniejszych rodzinach.
        Oszukujesz, lwica. patologiczna jest wśród znanych Ci rodzin zaledwie mniejszość, połowa jest normalna. Jedna jest trudna do określenia.
        • lwica_24 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 18:16
          Ani manipulacja ani chamska. Może niedopowiedzenie.
          Powiadasz, że trudno stwierdzić czy 9 dzietna rodzina, która dokładnie czka staruszke nie jest patologiczna? Otóż jest. Żadne z 9 dzieci owej pani nie poczuwa się do jakichkolwiek obowiązków wobec matki. I to jest juz patologia. Kobieta trafiała do szpitala chyba ze 20 razy, bo ukochane patusie potrafiły nie dawać jej leków po to, zeby były wskazania do hospitalizacji. Adresy spod których była zabierana są rózne. Przerzucaja staruszkę z jednego domu do drugiego jak śmiecia.
          Może warto było mieć 2 za to lepiej wychować?
          • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 18:32
            Ok - ale rozumiem że to sprawa sprzed kilkudziesięciu lat. Chyba nie o to chodziło. Bo jednak obecnie kobiety są zdecydowanie bardziej świadome a antykoncepcja jest inna. Więc o czym ty piszesz?
          • alin9 Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 19:11
            Uważasz,, że obowiązkiem dzieci jest opieka nad rodzicami ?Wnioskuje,że mało w życiu widziałaś.
    • sabina211 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:49
      Znam, swoją. Pomiędzy pierwszym a trzecim dzieckiem jest 5 lat różnicy. Drugie to wywalczona adopcja więc trudno mówić o przypadku.Trzecie też zaplanowane jak najbardziej, nawet miało być nieco wcześniej. Jest jeszcze czwarte (łapiemy się więc na pozory patologii...), ale już 8 lat po trzecim.
    • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 15:49
      Te kiecki są raczej na smukłe, szczupłe dziewczyny - jak mamapediatra.pl -a wiec rodzenie wielu dzieci nie przeszkodziło im w utrzymaniu ładnej figury smile
      Wiesz, leniwemu to przy jednym dziecku bedzie za ciezko.
      • panna.nasturcja Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:33
        A Ty ile dzieci urodziłeś i wykarmiłeś?
        • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:40
          Trójkę smile
          • cosmetic.wipes Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:42
            A jakiż to mocarz cię zapłodnił?
          • panna.nasturcja Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:54
            Ciekawe... I nie pisali o tym nic w gazetach?
      • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:34
        Niektórym nie przeszkodziło, takie geny. Niektórym mężczyznom nic nie przeszkodziło w utrzymaniu włosów na głowie, trójki dzieci czy potencji powyżej czterdziestki.
        • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:52
          aandzia43 napisała:

          > Niektórym nie przeszkodziło, takie geny. Niektórym mężczyznom nic nie przeszkod
          > ziło w utrzymaniu włosów na głowie, trójki dzieci czy potencji powyżej czterdzi
          > estki.
          >

          Pierwsze zależy ściśle od genów, ale drugie i trzecie zależą od prowadzenia się smile chyba, że chodzi Ci o 40 minut po 40-ce - to wtedy można mówić o dobrych genach smile
          • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:01
            Zwięzła sylwetka po licznych ciążach to przede wszystkim geny. Nawet nie obżerające się matki wielodzietne z kiepskim brzuchem, nieciekawą sylwetką i tendencjami do odkładania tłuszczu w talii wyglądają źle. Znasz osobiście i z bliska jakieś kobiety wielodzietne czy tak sobie na instagrama tylko spoglądasz? Potencja to też głównie geny.
            • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:10
              Mam taką w domu smile
              Naprawdę sądzisz, że potencja po 40-ce to geny?
              • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:24
                bywalec.hoteli napisał:

                > Mam taką w domu smile
                > Naprawdę sądzisz, że potencja po 40-ce to geny?

                Tak. Im więcej panów w tym wieku poznawałam bliżej, tym bardziej przekonywałam się o tym.
                • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:31
                  Ale spotykałaś się też z ojcami tych panów?wink
                  • aandzia43 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:55
                    Z panami bliżej wieku ich ojców owszem. I zdumiona obserwowałam (tudzież słuchałam relacji koleżanek), że mimo wyczerpującego trybu życia i listy chorób jak miało panu stawać to mu stawało.
                • bywalec.hoteli Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 00:21
                  aandzia43 napisała:


                  > Tak. Im więcej panów w tym wieku poznawałam bliżej, tym bardziej przekonywałam
                  > się o tym.

                  A nie odżywianie, figura, aktywność fizyczna itp.?
                  Poza tym, come on, po 40-ce?? Rozumiem, że można po 70-ce się zastanawiać, ale po 40-ce?
            • ichi51e Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 19:49
              Nawet nie tyle geny co sklonnosci. Ja mialam swietna figure w 9 mcu ciazy wazylam mniej niz obecnie. 3 lata po porodzie hashimoto. No i staram sie unikam uwazam ruszam sie ale jakos nic nie rusza uncertain
            • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:00
              Kobieta, o której pisałam w tym wątku, matka już 5 dzieci, wygląda rewelacyjnie (figura, twarz, włosy). Sporo kobiet nie może jej tego wybaczyć wink i wiecznie się jej czepia. A jak widzą jej córki (i męża), to już w ogóle się wściekają. Ale ona jest biologicznym fenomenem, który urodę przekazał dalej.
      • bergamotka77 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 20:57
        bywalec.hoteli napisał:

        > Te kiecki są raczej na smukłe, szczupłe dziewczyny - jak mamapediatra.pl -a wie
        > c rodzenie wielu dzieci nie przeszkodziło im w utrzymaniu ładnej figury smile
        > Wiesz, leniwemu to przy jednym dziecku bedzie za ciezko.
        >

        To fakt jak samemu wychowujecie to nie możecie być leniwi, roboty w bród, zwłaszcza teraz, ale moi znajomi mają sztab ludzi do pomocy i owszem, nie przejmują się za bardzo.
      • hanusinamama Re: Rodziny wielodzietne. 27.05.20, 11:15
        Biorąc pod uwage ilu znam facetów którzy w ciązy nie są i nie byli a wyglądają jakby to był 8 mc ciązy...
    • mama-ola Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 16:10
      Poznałam kiedyś dziewczynę, której pierwsze dziecko miało 5-lat, a czwarte było niemowlęciem. Gdy najmłodsze dziecko skończyło 6 lat, to urodziła jeszcze 5. dziecko. Mąż z racji pracy był w domu dwa tygodnie na dwa. No cóż, trafiło na dziewczynę bardzo poukładaną, z logistyką domową perfect i dziadkami do pomocy (mieszkającymi 10 km dalej). Z uśmiechem na twarzy dawała radę. Motywacja religijna.

      Znam też inną dziewczynę, która ma 4 dzieci i mnóstwo energii. Może tej kwestia energii właśnie? Ja mam jej mało. Byle jaki wysiłek - i muszę odespać. W ogóle szybko się męczę i mi się nie chce. Dlatego ledwo z dwójką dzieci daję radę.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 16:21
      Znam dwie. Dzieci po 8-10 sztuk.
      Większość ma już 18 lat. Matki z mojego pokolenia no może +8 -10 lat.
      I teraz tak, z tych starszych dzieci żadne nie ma więcej niż 2 dzieci, a kilkoro nie w głowie zakładanie rodziny - to ważne - to są najstarsze dzieci, które najdłużej ogarniały rodzeństwo.
      Takim przykładem jest też moja mama która nas urodziła chyba dlatego, że wypadało mieć dwójkę, bo też miała prząbane z ogarnianiem młodszego rodzeństwa, ale rodzeństwo wdzięczne jest bardzo, bo ciotki zajmowały się nami przez dobrych 18 lat ;P
    • jolie Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 16:22
      Znam ( i nie chodzi o mnie, choć mam 3 dzieci, ale trzecie dziecko nie było planowane).
      To rodzina bardzo wierząca, mają 5 dzieci. Oni poznali się na pielgrzymce. Zarówno ona, jak i on są bardzo urodziwi, dzieci (zwłaszcza córki) mają prześliczne, rodzina jak z reklamy, dziwię się, że nikt im tego nie zaproponowałsmile. Często słyszę o nich jakieś kąśliwe uwagi, ale naprawdę uważam, że to z zazdrości (kobieta po 5 dzieci naprawdę dobrą figurę i dalej jest ładna).
      • roks30 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:00
        Obserwuje 2 rodziny na instagramie. Jedna z 7 dzieci i jedna z 6. Mama z 7 często wystepuje w DDTVN i prowadzi kursy dla rodziców. Fajna rodzina jak z amerykańskiego filmu. Druga mama to córka Litzy tego od Arki Noego, sama z dużej rodziny i mąż też, ma 10 rodzeństwa. Też fajni są. Czasami im zazdroszczę, ale nie zawsze😊.
        • mum2004 Re: Rodziny wielodzietne. 26.05.20, 18:21
          Niemożliwe, nikt z dużej rodziny takiej nie zakłada wink
          • szalona-matematyczka Re: Rodziny wielodzietne. 28.05.20, 16:33
            Ale zdajesz sobie sprawe z tego, ze to ach! wielkie szczescie na instagramie czy facebooku to moze byc naprawde wielki horror w domu? Szczegolnie jesli sie z tego zyje, to rodzinka jest twoja reklama. Tu nie ma miejsca wtedy na konflikty, zdrady itp. Wszystko musi byc slicniutkie i slodziutkie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka