Dodaj do ulubionych

Romantyzm XXI wieku

26.06.20, 09:37
Ustalilysmy juz, ze pisanie ze nie zapomni sie naszego zapachu do konca zycia to bullshit.

Co zatem, Waszym zdaniem, jest dzis romantyczne? Ale wlasnie: chodzi o zachowania ROMANTYCZNE, a wskazujace, ze na partnera mozna zawsze liczyc czy ze jest dobrym ojcem.

Mnie do glowy nie przychodzi nic, nigdy nie bylam romantyczna. Rzeczy zahaczajace o romantyczne w wykonaniu mojego faceta uwazam za takie, bo jest on introwertycznym dziwakiem. A i tak jestem absolutnie pewna, ze "romantyzm" to ostatnia rzecz o ktorej mysli w takich momentach.
Obserwuj wątek
    • anika772 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:41
      Wszystko może być romantyczne i fajne z odpowiednim człowiekiem, w odpowiednim czasie i miejscu; a to samo zachowanie/słowa opowiedziane na forum mogą się wydawać żałosne i beznadziejne.
      Dlatego lepiej o tym nie opowiadać za dużo.
    • fornita111 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:45
      Wiersze, rysunki- to jest romantyczne, niezaleznie od jakosci, bo ktos wlozyl w to jakis wysilek, postaral sie dla drugiej osoby. Seksy w ladnych okolicznosciach przyrody, albo na dachu pod gwiazdami sa romantyczne, takie akcje to ja chyba do konca zycia bede mile wspominac wink Niestety, z romantyzmem jest jak z czuloscia, czy poczuciem humoru- to bardzo indywidualne i moj romantyzm dla kogos innego bedzie kiczem. Najgorzej jak w parze sa inne wizje, wtedy jednej osobie moze byc bardzo przykro, ze druga dostaje glupawki ze smiechu, zamiast sie wzruszac wink
      • anika772 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:53
        "Najgorzej jak w parze sa inne wizje, wtedy jednej osobie moze byc bardzo przykro, ze druga dostaje glupawki ze smiechu, zamiast sie wzruszac"

        Bywało, że nie potrafiłam się zachować i docenić, i albo przyjmowałam te różne jako należną mi oczywistość, albo wręcz wyśmiewałam. Nieładnie, nie powinnam była, biję się w pierś.

      • mona-taran Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:59
        To ja z moim chłopem mam trochę nienpo drodze jeśli chodzi o te romantyczne uniesienia :p on jest romantyk a ja.. no nie za bardzo czuję klimat i często "wszystko psuję" :p
        Kiedyś pojechaliśmy na przejażdżkę na motorze po okolicznych bezdrożach. Piękne widoki, ja przytulona do jego pleców, włos rozwiany, no romantyzm pełną gębą. I w pewnym momencie widzę jakąś ruinę i koniecznie muszę iść i zobaczyć co ta ruina kryje:p a kryła niestety cmentarzysko owiec... No i atmosferę szlag trafił :p wg. niego to ja powinnam romantycznie się przytulać i świat mnie nie powinien interesować w tym momencie a ja tu jakieś ruiny wymyślam :p
        • rosapulchra-0 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 19:31
          Ja również. Chłopa mam nieromantycznego, choć czasem się naprawdę stara, ale wtedy po ludzku mówię mu, żeby już przestał się wygłupiać. Nawet kwiaty z wielką ostrożnością przynosi do domu, szczególnie po awanturze, gdy niejeden bukiet wylądował w koszu, bo łatwiej mi było tam trafić niż w jego łysy łeb.
    • nuclearwinter Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:55
      Chyba nie wiem, bo nie jestem romantyczna i łatwiej mi wymienić, co nie jest 😁 Na pewno nie jest dla mnie romantyczne, jak facet wysila się na jakieś do bólu oklepane banały, typu "romantyczna kolacja", koniecznie przy świecach, pisanie wierszy, sypanie płatków róż do łóżka itp. To już wolę, żeby mi zrobił kanapkę z pasztetem jak wrócę zmęczona z pracy albo zerwał jakiś wiecheć polnych kwiatów, jak będziemy na spacerze. O właśnie, chyba romantyczne są dla mnie takie spontaniczne, zwyczajne akcje a takie wystudiowane, wyreżyserowane, jeszcze w dodatku oklepane (jak właśnie kolacja, wiersz) nie są. Mój własny mąż jest równie nieromantyczny jak ja 🙃
    • cosmetic.wipes Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:57
      Romantyzm zawsze mnie wywoływał u mnie coś na granicy rozbawienia i zażenowania.
      Natomiast zawsze mnie kręciło u facetów tzw. ogarnięcie życiowe, spokojna pewność siebie i brak rozedrgania emocjonalnego.
    • jolie Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 09:59
      Ja romantyzm rozpatruję bardzo szeroko jako bycie razem na dobre i na złe (czy do końca życia to bym sie nie odważyła napisać, bywa różnie), branie osoby z dobrodziejstwem inwentarza. Świece, kwiaty, wyznania to miłe gesty, niestety w wykonaniu niektórych osób puste i wyrachowane, serwowane kochankom przez zdradzaczy, zatem nie mają w moich oczach aż takiej wartości. Ja mam męża z gatunku tych, co mało mówią, a sporo robią i to mi odpowiada. Byłam z typem, który miał na odwrót i to nie było nic miłego, w sytuacji kryzysowej tchórzył. (Możliwe, że napisałam nie na temat.)
    • gru_z_gru Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:05
      Największy banał ale po rosyjsku big_grin na mnie działa. A poza tym to taka klasyka: przyjechanie z innego miasta tylko po to, żeby się spotkać choć na godzinę, zamawianie kwiatów... Mój obecny facet szczególnym romantykiem nie jest, ale oświadczył się w romantycznych okolicznościach dopasowanych do mnie
    • gulcia77 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:06
      Wiesz, jeśli mierzyć romantyzm miarą Harlequina, to raczej go mniej niż więcej. Ale dla każdego ma inne znaczenie. Ja bym raczej nazwała to intymnością. Gdyby mój chłop zaprosił mnie na "romantyczną" kolację ze świecami, to bym go śmiechem zabiła. Ale, kiedy po ostrej awanturze obudziły mnie nad ranem brzdąkane cicho na gitarze dźwięki "Brilliant disquise" to się prawie pobeczałam. Dlatego, że tylko my dwoje wiemy, o co chodzi. I, że to było bardzo ogromne "przepraszam".
      No, jakoś tak widzę romantyzm po 40. 🤔
    • beataj1 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:23
      Nie ma rzeczy obiektywnie romantycznych.
      Romantyzm jest zawsze moim zdaniem sytuacyjny i wynika również z naszego zainteresowania drugą stoną.
      Podobający nam się facet przynoszący nam kwiaty bez okazji może być romantyczny. Niepodobający się facet z kwiatami bywa dziwny.

      Książka z zaznaczonym fragmentem - jest fajna, ale ta sama książka od nieznanego faceta albo takiego który za nami chodzi bez naszej zachęty to już inna sprawa.

      Itd itd.
      Przy jednym facecie jakieś sytuacje wydawały mi się romantyczne a podobne zagrywki przy innym gościu - tylko mnie wkurzały.
      • ponis1990 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:36
        O tak właśnie, jeden dał mi białego pluszowego misia i patrzałam na niego jak na kretyna (swoją droga, był równie smętny jak ten, co śpiewa o tym misiu piosenkę) za to mój ówczesny narzeczony przyniósł mi kiedyś czekoladowe serduszko z manufaktury czekolady - nie zjadłam, bo mi szkoda było, i tak se leży juz pięć lat smile Jakby tamten pierwszy przyniósł, pewnie bym zeżarła
    • po-trafie Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:31
      Nagranie zadedykowanego dla mnie covera „I swear” zespolu boys2men (bez wokalu, instrumentalnie i slicznie);
      zobaczenie, ze wstalam i juz jestem w telekonferencji i pracuje i przyniesienie mi szklanki wody i kawy - bo sama nie zdazylam sobie zrobic;
      przynoszenie kwiatow, ktore lubie i zapalenie swiec zapachowych bez okazji;
      trzymanie za reke po ponad 10 latach razem.

      Pewnie duzo duzo wiecej, malych gestow ktore nie sa w zadnym razie konieczne ale pwoduja ze robie „awwe” i patrze na niego maslanymi oczami.
      • homohominilupus Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:54
        Romantyczna z założenia sytuacja czyli oglądanie deszczu Perseidow w górach i spanie tam w namiocie okazała się niewypałem. Nigdy w życiu nie było mi tak zimno.
        Ale pare dni temu robiłam swoj pierwszy w życiu canyoning i mój mąż tak się cudownie o mnie troszczył, pomagał, pilnował, dbał bym czuła się w 100 % bezpiecznie. To jest dla mnie super romantyczne, choć nie było ani deszczu Perseidow ani świec ani czerwonej róży z anturium 😀
    • trampki-w-kwiatki Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:50
      Mam już w życiu tak, że wiązałam się wyłącznie z "romantycznymi" chłopcami, ale tego co oni wyczyniali nie będę nawet przytaczać, oszczędzę sobie bowiem żenady. To były rzeczy tak dziecinne i absurdalne, że nie wiem dlaczego właściwie nie uciekałam. Może dlatego, że ważna była dla mnie wrażliwość i czułość będące jednocześnie cechami tychże chłopców. Ja też byłam zawsze trochę jakby sentymentalna, ale bez kitu. To, co widziałam, to była rewia freakerstwa.

      Z takich utartych przez popkulturę romantycznych gestów lubię dostawać kwiaty. Dużo, często i żeby były to przaśne naręcza typu piwonie, a nie jakieś egzotyczne coś.

      Lubię też jak po długiej wędrówce możemy w końcu podziwiać widoki. I pikniki na kocu też lubię. Wycieczki do lasu. Spanie w namiocie gdzieś w dziczy. Rowerowanie po bezdrożach. Kajakowanie. Takie rzeczy. I jak mi chłop podłogę pozamiata, gdy się zakurzy, a ja akurat nie mam do tego głowy. To są dla mnie romantyczne rzeczy.
    • ludzikmichelin4245 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 10:51
      Dla mnie "romantyczne" jest wszystko to, co wymaga podjęcia jakiegoś wysiłku, zrobienia czegoś "ponad" z intencją sprawienia przyjemności drugiej osobie. Mieści się w tym zarówno wykonanie jakichś ponadnormatywnych obowiązków celem odciążenia drugiej strony, jak i gesty w stylu kupienia bukietów kwiatów. Zasadniczo wszystko to, co wymaga primo: skupienia uwagi na partnerze/partnerce, secundo: poświęcenia jakichś zasobów: czasowych, energetycznych, czy finansowych.
    • angazetka Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 11:13
      Lubię trochę romantyzmu. Jak ostatnio zrobiliśmy sobie piknik w parku i mi znienacka puścił romantyczną piosenkę, to było romantycznie. Jak idziemy za ręce (zawsze!). Jak mi przynosi kwiatka ze spaceru z psem. Jak wysyła wiersze swego autorstwa.
      Jak nagle mówi o tym, że myślał, jak urządzić nasze przyszłe mieszkanie, też.
    • triismegistos Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 11:17
      Mój mąż jest romantyczny. Lubi takie tradycyjne randki z odpicowaniem się i wyskoczeniem do knajpy, spacery w romantycznych okolicznościach przyrody, kupowanie drobnych prezentów.
      Wie też kiedy będę miała okrez i kupuje zestaw ratunkowy "gorzka czekolada, precelki, wino".
    • agonyaunt Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 11:22
      Dla mnie najbardziej romantyczne jest bezszelestne podane kawy/herbaty jak nie mogę się oderwać od pracy, a pić się chce. Kolacje przy świecach są oklepane, każdy może taką każdemu. Instagram jest pełen takich kolacji. Ale tak samemu wiedzieć kto czego kiedy potrzebuje i mu to dać, to jest wyższa szkoła jazdy.
      • ola5488 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 13:49
        agonyaunt napisała:

        > Dla mnie najbardziej romantyczne jest bezszelestne podane kawy/herbaty jak nie
        > mogę się oderwać od pracy, a pić się chce. Kolacje przy świecach są oklepane, k
        > ażdy może taką każdemu. Instagram jest pełen takich kolacji. Ale tak samemu wie
        > dzieć kto czego kiedy potrzebuje i mu to dać, to jest wyższa szkoła jazdy.

        Tak, popieram smile Mnie rozczulało, gdy mąż jak najciszej się dawało wstawał do młodszego syna w nocy (gdy ja następnego dnia miałam ważną konferencję/spotkanie), a rano czekało na mnie zapakowane drugie śniadanie.
    • agusiah Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 11:26
      Widziałam kiedyś na dworcu w Katowicach chłopaka, który odprowadził dziewczynę do pociągu, ulokował jej walizki i wyciągnął zza pazuchy płyn do szyb i umył jej okno na drogę.
      Zagapiłem się na nich jak nastolatkasmile
      Uważam, ze to było bardzo romantyczne!
    • eliszka25 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 12:08
      Moim zdaniem, to kwestia idywidualna. Jak jest chemia, to bywa, że niemal wszystko wydaje się romantyczne, a jak jej nie ma, to wysiłki romantyka wydają się co najwyżej śmieszne.

      Dla mnie romantyczna była pierwsza randka z moim mężem, która zaczęła się ..... na cmentarzu. Na nasze pierwsze spotkanie mąż przyszedł z bukietem metrowych róż. Wręczył mi kwiaty i po chwili mówi „mam taki jeszcze jeden”. Ten drugi był przeznaczony na grób mojej siostry, która zmarła niecały miesiąc wcześniej i on o tym wiedział. Dla mnie to było bardzo romantyczne.

      Poza tym dla mnie bardziej romantyczne są drobne, spontaniczne gesty niż pompatyczna, zaplanowana kolacja przy świecach w super restauracji. Np. uwielbiam, gdy śnieg sobie cichutko pada i wszystko robi się białe, ale to musi być taka pogoda, że zero wiatru, a z nieba lecą wielkie płaty śniegu. Pewnego wieczoru stałam z nosem przy szybie i spoglądałam na taki spektakl za oknem, była już prawie północ, ale nie mogłam się napatrzeć i wtedy mój mąż przyniósł kurtki i stwierdził „chodź”. No i poszliśmy na spacer pustymi ulicami w padającym śniegu. Dla mnie czysty romantyzm, szliśmy praktycznie w milczeniu i trzymaliśmy się za ręce.
    • koraleznasturcji Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 14:16
      Moim zdaniem, romantyczne jest to, co sprawi, że druga strona poczuje się adorowana. Dla jednego to będzie kolacja przy świecach, ale dla drugiego wymienny osprzęt do wózka widłowego - przy założeniu, że ktoś o tym właśnie marzył, a druga osoba się dowiedziała lub domyśliła i wszystko to zorganizowała.
    • maliniak665 Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 14:19
      nie wiem czy to romantyzm , ale lubię, jak mój mąż wie, że mam okres i ucisza dzieciaki, bo mama źle się czuje, jak wie, że wtedy zjadłabym chipsy i popiła piwem, jak wie, że jadę z nim na te ryby tak średnio mi się chcąc i nie musze ruszyć nawet palcem u nogi tongue_out
      Albo wie, że kocham bieganie i jak tylko mogę to idę...Na 2/3h... Że jak zapiszę się na biegi na drugim końcu Polski i że oprócz pakietu za 300zł, trzeba ogarnąć spanie, dojazd i żarcie tongue_out a on wsiada i zawozi...I czeka na punktach tongue_out z wygazowaną colą...
      Albo wie,że jak robię koronę maratonów, to na ostatnim czeka z koroną 500m przed metą i strzela seriami fotki na mecie big_grin
      kuśwa...to chyba mój romantyzm tongue_out

    • mama-ola Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 14:47
      Mnie wzruszyło, gdy mój przyszły mąż dowiadywał się u naszej wspólnej koleżanki, co lubię, żeby mi to przynieść jako niespodziankę. To było miłe. No i chyba podpada pod kategorię "romantyczne".
    • umi Re: Romantyzm XXI wieku 26.06.20, 15:37
      Nie wiem, czy to jest nieromantyczne. W stalym zwiazku przejdzie. Nie przejdzie od randomowego typa, ktorego widzialo sie raz w zyciu na oczy, a juz sie slini. I o co? Raczej nie z powodu glebi osobowosci, ktorej jeszcze nie zdazyl poznac.
      Romantyczne zachowanie jest romantyczne kiedy jest na miejscu. Niedostosowane do sytuacji jest creepy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka