Dodaj do ulubionych

O dzieci chodzi

    • nangaparbat3 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:39
      Dajesz się terroryzować siostrze i rzucać jej własne dziecko na żer.
      Trochę żartuje, ale tylko odrobinę.
      Dziewczynki są kuzynkami, mieć dobry kontakt z kuzynką to wielki kapitał i warto nad tym popracować, nawet jeśli jedna ma ZA, a druga jest bardzo pobudliwa.
      Moim zdaniem trzeba usiąść z siostrą, może przy jakimś dobrym alkoholu, i spokojnie ustalić zasady działania, w tym zasady obowiązujące obie dziewczynki, ale też obie mamy.
      Po drugie, porozmawiać z dziewczynkami, chyba nie są upośledzone, wyjasnić, opisać problemy, przedstawić zasady, przekonać do nich. A może coś dodadzą od siebie, moze coś zmienią? Spiasać, nie tyle dla dziewczynek, ile dla Ciebie i siostry.
      Przez jakiś czas, przynajmniej jeden raz, wspólnie "dyżurować" przy zabawie dziewczynek. Wprowadzać ustalone zasady, jesli pojawią się problemy, spokojnie je omawiać.
      Potem przez jakiś czas, parę dni, na zmianę pilnować bawiących się dzieci.
      A potem może da się zostawić je w spokoju.
      Wychodze z załozenia, że Ty i Twoja siostra macie wspólny cel: dobre relacje Waszych córeczek. Pomoże, jeśli będziecie o tym pamiętać.
      • alpepe Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:53
        A ja się założę, że wątkodajka sama musiała kiedyś ustępować siostrze i jest przyzwyczajona do bycia podnóżkiem innych. Szkoda tylko, że do tej samej roli przygotowuje córkę.
        • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:55
          Tak to prawda. Siostra miała podobne akcje w przeszłości i tez jej ustępowałam jako ta mądrzejsza. Mojej siostry każdy się trochę boi bo jest nieprzewidywalna. Jak się jej powie coś co jej nie pasuje to od razu duża aferę rozkręca. Ja w niedziele już nie byłam u dziadków i zostałam z dzieckiem domu.
          • alpepe Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:17
            Nie daj się. Nie jesteś swoimi rodzicami i to, co było w twojej rodzinie pochodzenia, już się nie zmieni, ale twoja córka nie musi powielić twojej roli w rodzinie, może być inaczej, ale tylko ty możesz to zmienić, trudno, by zrobiło to małe dziecko.
          • nangaparbat3 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:32
            To się na nią wydrzyj. Zamuruje ją i będzie się trochę hamować w przyszłości. Wiem z doświadczenia wink
            • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 14:58
              Tja, bardzo dojrzałe. Nie gadać, nie ustalać niczego, leżeć 10h na tarasie, a potem znienacka "wydrzeć mordę" na siostrę, która cały dzień ogarnia cudze dziecko...
              • nangaparbat3 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 19:28
                Mojej siostry każdy się trochę boi bo jest nieprzewidywalna. Jak się jej powie coś co jej nie pasuje to od razu duża aferę rozkręca

                Popatrz, wyzej pisze, żeby się dogadać i współpracować. Ale też wiem, że są osoby, które przyznają sobie prawo do przekraczania cudzych granic, właśnie najczęściej w bliskiej rodzinie, robią to notorycznie i uznają za normę. I wtedy trzeba wrzasnąć i tupnąć, raz a dobrze. To naprawdę działą na osoby, które przywykły, że mogą terroryzować otoczenie.
    • katriel Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 20:57
      Czy siostra i jej córka (a także dziadkowie) są świadome, że te trzy kartony zabawek przywiozłaś tylko dla swojej córki i uważasz je za jej osobistą własność, którą kuzynka tylko pożycza? Czy im to kiedykolwiek jasno powiedziałaś?

      Bo powiem szczerze: jak ja widzę karton zabawek zainstalowany na stałe w domu ludzi, u których żadne dziecko nie mieszka na stałe, ale różne dzieci ten dom odwiedzają (tak jak jest w domu twoich rodziców), to zakładam, że zabawki są własnością gospodarzy i wszystkie odwiedzające dzieci mają do nich dokładnie takie same prawa, niezależnie od tego, skąd się te zabawki oryginalnie wzięły. Przynajmniej takie są zasady w domu moich rodziców, w domu moich teściów i w domu ciotki mojego męża.
      • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 21:29
        Nawet jeżeli zabawki są uznane za wspólne, to wyrywanie zabawki z rąk innego dziecka powinno powodować reakcje „Aniu zabierz ręce, teraz bawi się Kasia”, a nie wyrwanie zabawki i umieszczenie w areszcie dla zabawek. tongue_out
        • katriel Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 21:33
          To jasne. Natomiast kwestie własności też chyba warto uzgodnić.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:23
          Sek w tym ze jak dziecko nauczylo sie reagowac nieadekwatnie i np wyje i biega w okolo domu 2h to wszyscy ucza sie ustepowac i kolo sie zamyka. Nikt nie chce brac sie za cos takiego bo niewiadomo gdzie zaczynac
          • berdebul Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:54
            Niech biega i wyje. Z terrorystami się nie negocjuje.
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:01
            No tak, ale jednak siostra próbuje coś robić - tj zabiera zabawki, ale nic nie wiemy, żeby je oddawała, bo dziecko biega i wyje. Podobnie jak dziecko autorki nie chciało iść na plażę i kuzynka zaczęła beczec w pokoju, to też nic nam nie wiadomo, żeby zostało jednak "zmuszone" do pojscia - jestem dziwnie spokojna, że forum zostałoby poinformowane o takiej jawnej niesprawiedliwości.
      • mikamyka Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:53
        U dziadków mojego dziecka też są takie zasady.
        Żadne dziecko nie przywiozło tam i nie zostawiło swojej ulubionej zabawki (bo to troche dla mnie nie ma sensu, z jednej strony niby te zabawki sa ulubione i nie wolno sie nimi bawic kuzynce, a z drugiej dziecko watkodajki je u dziadkow zostawia)
        Jak napisałam, że mozna ich nie przywozić albo tłumaczyć że zabawkami sie dzieli/korzysta po kolei to usłyszałam od forumek o jakis traumach że rodzice kazali sie dzielic torebka w dzieciństwie i do tej pory maja zły kontakt z kuzynostwem, albo czy ja sie podziele swoją torebką.
        Tak jak zabawki w przedszkolu sa do podziału tak samo jest u dziadków (dzieci tez maja swoja jedna zabawke z domu i nia się pewnie nie dzielą) . Poprostu musi być jasna sytuacja, ze dziecko forumki ma zabawke ktora jest tylko jego i sie nie dzieli.

        Tak, kuzynka nie powinna wyrywac, a ciotka chować. Ale uwagi że nie powinno sie uczyć dziecka dzieleniem zabawkami bo to jego prywatne i nie musi są dla mnie dość dziwne w kontekście, ze to jednak 6 latka, która ma kuzynkę z zaburzeniami i dobrze jakby zrozumiała że ta inaczej funkcjonuje.
        Dziwne jest że forumka nie reaguje, nie tłumaczy, nie przeciwdziała (bo nie zwraca uwagi na zabawy dzieci i uznaje ze to ciotka ma moderować) i później dziecko zestresowane wraca do domu. Sorry ale jak sie ma w rodzinie dziecko w takim stanie to jednak trzeba sie bardziej postarać a nie iśc na żywioł (ciotka sobie wymyśla zasady, dziecko czuje sie szkrzywdzone, odreagowuje w domu).
        • zuleyka.z.talgaru Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 12:49
          Bez jaj. To, że inne dziecko ma zaburzenia to nie znaczy, że dziecko wątkodajki ma się dostosowywać. To raczej rodzice zaburzonego dziecka powinni je terapeutyzować tak, żeby zaczęło stosować się do zasad współżycia społeczengo uznanego w danym środowisku.
          • livia.kalina Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:35
            ZA nie ma tu nic do rzeczy. Nie w porządku jest machać jakiemuś dziecku zabawką przed oczami, jeśli nie pozwala mu się tą zabawką pobawić. Córka wątkodajki nie powinna przywozić do dziadków zabawek, którymi nie chce się dzielić z kuzynką.
            • zuleyka.z.talgaru Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:44
              Bez kitu. Nie trzeba się zawsze wszystkim dzielić.
            • berdebul Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:57
              Chyba kpisz. Przywozi i bawi się swoją własnością. Może pozwolić się nią bawić kuzynce, ale nie musi. Licząc się z tym, że kuzynka tez się dzielić nie będzie.

              Wyrywanie zabawek powinno zostać ukrócone. Zamykanie ich w areszcie jako kara dla Zosi bo wyrywała, oraz kara dla Stasi bo nie dała sobie wyrwać? NFW.
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:04
            Dziecko autorki - wg autorki - jest "nerwowe i wybuchowe", a po wizytach wrzeszczy przez 2- 3h , więc również nie jest to obraz ideału bez problemów... Być może wyje i wrzeszczy, bo ma za dużo bodźców po zabawie, albo dlatego,ze matka olewała je przez cały weekend, oczekując, że będzie wyrywać pokrzywy (!!!), a nie dlatego, że ciotka schowała zabawkę? W końcu to tylko i wyłącznie podejrzenia babci...
    • mary_lu Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 21:08
      Mój syn jest najstarszym dzieckiem w rodzinie i też wiele osób próbowało zabawiać dużo młodsze dzieci (i zapewniać sobie święty spokój) jego kosztem. Było ględzenie, wbijanie w poczucie winy, dawanie berbeciom jego rzeczy, ładowanie dzieciaków do jego pokoju. Kilka miesięcy musiałam robić niemal awantury, bo na spokojnie nie docierało. Ale postawiłam się i koniec - to są jego rzeczy, ma prawo do spokoju, zabawy, wypoczynku również u dziadków i prywatnosci. W końcu dotarło.

      On też ma jakieś obowiązki, musi miło odnosić się do maluchów, kilka minut je pozabawiać, co jakiś czas zrobić jakaś konstrukcję z ich zabawek, ale nie ma tak, że jego kosztem dorośli mają labę, bo maluchy ryją w jego Lego, makietach i książkach.
      • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:11
        Myśmy mieli dziś gości, w tym trójkę dzieci w wieku od niespełna 2 lat do 8 lat.
        Jeszcze wczoraj wieczorem młody schował swoje ulubione zabawki i bardziej skomplikowane konstrukcje lego na wysoką półkę (tam gdzie żadne z młodszych dzieci nie sięgnie, nawet jakby chciało). I nikt jego prawa do zabezpieczenia swoich zabawek nie kwestionuje. I niechby tylko spróbował.
    • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:09
      A ZA zdiagnozowałaś ty osobiście?
      • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:09
        ps. dniu spędzonym, nie "wypędzonym"
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:58
        W przedszkolu skierowali na badania. Teraz jak dziecko ma iść do zerówki kolejne badania z psychologiem. Dziecko bardzo nadpobudliwe. Ma problem z płynna mowa. Problemy sa ale może jeszcze jakoś z tego wyjdzie.
        • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 02:03
          To jeszcze nie dowodzi ZA. tongue_out
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 11:05
            Jeśli "jakos wyjdzie z tego", to chyba w ogóle nie jest ZA....?
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 11:07
          To moz wbyc duzo roznych rzeczy nie za. No i moze nauczy sie mowic ale z za raczej sie nie wychodzi.
    • megwhite25 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:34
      1. Mówisz siostrze na osobności żeby nie dysponowała zabawkami twojej córki tylko przywoziła swoje.
      To są zabawki twojej córki i ona decyduje czy podzieli się z kuzynka.
      Traktuj to że jest to dla niej swietosc!.
      2. Nie zostawiasz już zabawek, przywozisz jeden karton i to z kim wracasz.nic nie zostaje !
      3. Nie uczysz córki uległości wobec kuzynki! Ona nie wie czemu ma ustępować.
      4. Czemu trzymasz tajemnice siostry kosztem swojej córki ?

      Traktuj córkę siostry jak zdrowe dziecko , przecież ukrywa zdrowie dziecka. Graj w jej grę.
      To najłatwiejsze co możesz zrobić.
      Siostra ma przywozić zabawki dla swojego dziecka.

      Więc jeszcze raz traktuj zabawki córki jako świętość ,
      Twoja córka może pożyczyć swoje zabawki a nie ulegle oddawać swoim kosztem.
      Jak mogłaś do takiej sytuacji doprowadzić? Że dziecko kilka godzin płacze?
      Czemu stawiasz wyżej dobro kuzynki nad córką ?
      Zrób wszystko żeby naprawić sytuacje jak najszybciej. Twoje dziecko traci do Ciebie zaufanie być może bezpowrotnie.
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 06:42
        Nie chodzi o to czy siostra ukrywa czy nie - ma swoje powody. Chodzi o to ze dziecko z ZA to JEST zdrowe dziecko tylko trudniejsze do wychowania i dla ludzi. Nie ma zadnych powodow zeby dawac mu „taryfe ulgowa” jest to wrecz szkodliwe.
        • megwhite25 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:41
          I to powinno trafić do autorki posta . Oby wyciągnęła dobre wnioski.
      • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:08
        >To są zabawki twojej córki i ona decyduje czy >podzieli się z kuzynka.
        >Traktuj to że jest to dla niej swietosc!.
        To jednak trochę przesada. Jak dziecko ma 4 kartony zabawek, to jak najbardziej powinno umieć się nimi dzielić. Nie mówimy tu o wyrywaniu zabawek z ręki, bo na to nie ma zgody, ale zasada "to moje, tylko moje, wszystko moje, nie wolno dotknąć ani jednej" również nie jest zdrowa.
    • biszkopty35 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 00:48
      Jest jedna prosta odpowiedź: teraz Kasia bawi się ta lalką. Jeśli dwoje dzieci chce ta sama łąkę, to jedno ma 2 minutki i drugie ma 2 minutki. Kropka. Inaczej jeszxze: jeśli chcesz, możesz ją poprosić, żeby Ci ją dała i za dwie minutki ja dostaniesz, ale też na dwie minutki. I tak na zamiane. Dzieci się szybko wycofują. Gdyż nie o zabawkę tu chodzi, lecz o władze i dlatego niesłuszne jest chowanie zabawek.
      • elenelda Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:38
        Nie zgadzam się. Jeżeli lalka jest Kasi to ma prawo bawić się nią tyle, ile chce.
      • berdebul Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 15:00
        Jeżeli lalka jest jedna i wspólna ok, jeżeli lalka należy do jednej dziewczynki to ta dziewczynka nią dysponuje. To jak uznanie, że jeżeli ja mam samochód, a mój sąsiad nie ma, to będziemy jeździć co drugi dzień.
    • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:30
      Ja nie dość dokładnie opisałam to wszystko. Moje dziecko ma zabawki u dziadków. Wszystkie zabawki uznawane są za wspólne. Te kosze stoją i każdy może brać na co ma ochotę. Problem jest w tym, ze jak moje dziecko z kosza wyjmie jakaś zabawkę i się nią bawi gdzieś obok same to jej kuzynka dobiega i wyrywa ta zabawkę. I wtedy zabawka jest konfiskowana. Czemu dziecko mojej siostry wyrywa ta zabawkę nie wiem. Na pewno nie dlatego aby się nią bawić bo wie, ze będzie zabrana. Na złość? Po to aby moje dziecko się z nią bawiło a nie zabawka? Tylko to daje temu dziecku władze. Moje dziecko jak chce odzyskać zabawkę to idzie do cioci się spytać czy może ja dostać a ciocia odsyła ja do kuzynki. I jak moja siostrzenica przyjdzie i zgodzi się na to, ze nie będzie wyrywać tej zabawki to moje dziecko ta zabawkę odzyskuje.
      Problem był już z zeszłym roku ale w tym osiągał apogeum. Sytuacja opisana miała miejsce w ten weekend. Ja nie godzę się na takie traktowanie mojego dziecka ale moja siostra nie robi takich akcji przy mnie. Babcia i dziadek opowiedzieli więcej bo przy nich ona się nie kryje. Moja siostra się kryła i dopiero dziadkowie powiedzieli jak to wyglada po tym jak zaniepokoiłam się zachowaniem mojego dziecka.
      Jak coś jest nie po myśli mojej siostrzenicy to ona w złości robi rożne rzeczy. Tylko, moje dziecko jest workiem treningowym. To jest jedyne dziecko, które się z nią bawi.
      Kocham moje dziecko i nie dam mu zrobić krzywdy. Zwrócenie uwagi mojej siostrze oznacza chyba zerwanie kontaktów. Bo jak ona ma przyjeżdżać do dziadków ze swoja córka i dzieci maja być traktowane równo to jej dziecko będzie robiło 2 godzinne awantury, kopało meble, uciekało w złości po wsi. I nie będą przyjeżdżać.
      Trudna sprawa. Dlatego spytałam o rade.
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:01
        To jest charakterystyczne w sumie dla pewnego typu za. Dzieci z za czesto nie bawia sie zabawkami w ogole albo bawia sie w sposob nietypowy. Zabawa z innymi dziecmi to temat rzeka. Ona chce sie z nia bawic ale nie umie. Ale zauwazyla ze jesli jej zabierze zabawke to jest reakcja czyli moze to tak trzeba? Ona szuka interakcji - to jest jedyny sposob jaki odkryla jak na razie. Nalezaloby wprowadzic jakis inny bardziej akceptowalny schemat w ktorym obie by sie odnalazly. No ale siostra nie umie tobie sie nie chce wiec raczej sytuacja patowa. Nie drecz dziecka a u siostrzenicy nie utrwalaj schematu. W momencie w ktorym rzecz sie wyda (jak juz przestaniecie sie spotykac i siostra to zauwazy) to powiedz wprost ze problem byl w tym ze twoje dziecko mialo dosyc takiej zabawy - moze siostre to otrzezwi zeby jednak sie wziela za pomoc swojemu dziecku.
        • elenelda Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:51
          Zgadzam się z ichi. Może warto wyposażyć córkę w narzędzia. Niech wie, że w takiej sytuacji może przyjść do Ciebie. Gdy kuzynka wyrywa jej zabawkę, daje jej jasny komunikat:”Zabierasz mi zabawki, nie będę się z tobą bawić” i przychodzi do mamy.
          • sofia_87 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:22
            Dokładnie, oraz dziecko powinno wiedzieć, że ma prawo nie chcieć się bawić z kuzynka, a np z sasiadka, za to może do woli bawić się własnymi zabawkami.
            Smutne, że matka zostawia córkę samą w takiej sytuacji, żeby mieć kilka godzin spokoju i boi się konfrontacji z siostrą
      • sofia_87 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:29
        Jak nie będą przyjeżdżać to będzie najlepiej, Ty wypoczniesz, Twoje dziecko będzie bawić się z sąsiadka i towarzyszyć babci w robieniu przetworów. I wszyscy będą mieli spokój gdy nie będzie Twojej siostry i siostrzenicy.
        Ja w takiej sytuacji już dawno zrobiłabym awanturę, żeby osiągnąć ten cel 😀
      • berdebul Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 15:04
        Żartujesz? Niech się obrazi, będzie święty spokój. Siostrzenicy przydałby się trening umiejętności społecznych, chyba że problem wynika z umiejętności mówienia? Jedyny sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę (i kuzynki, i matki) to wyrwanie zabawki. Matka bezsensownie schemat utrwala, w dodatku daje się terroryzować kopaniem mebli. Takie zachowania trzeba ucywilizować, inaczej nikt nie będzie chciał tej dziewczynki widywać, nie mówiąc o problemach w szkole.
      • asia_i_p Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 15:26
        A dlaczego to jest takie straszne, że będzie urządzać awantury? Bo jeśli siostra ma dziecku postawić granice, to tak, będzie to kosztem awantur na początku. Kto ma z tym taki straszny problem? Siostra? Ty? Rodzice?
    • volta2 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:47
      pogadać i ograniczyć kontakty

      u mnie dzieci przyjeżdżały(starsze) w podobnym stanie od teściów - tyle negatywu wobec mnie dostawały od teścowej, że trzeba było cały wieczór nad powrotem do formy pracować.

      w końcu mąż - jak już to usłyszał/zobaczył na własne oczy to pojechał pogadać - wyparli się, ale pomogło, gdyby nie- to jak wyżej, powiedzielibyśmy wprost że ograniczamy i dlaczego. z aspergerem będzie trudniej, więc na sukces nie liczyłabym
    • escott Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 11:00
      Na pewno nie pozwalać, żeby ktoś chował zabawki Twojej córce! Zapytać, dlaczego jej córka nie przywozi zabawek - może w związku z zaburzeniem, ale może nie. Porozmawiać z siostrą na temat komfortu też Twojej córki.
    • zuleyka.z.talgaru Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 12:46
      Co za okropna sytuacja. W imię dobrego samopoczucia siostry pozwalasz na chamskie traktowanie swojej córki. Tak, zabieranie i chowanie jej zabawek to chmastwo do kwadratu. Przestań tam jeździć wtedy kiedy jest siostra i problem się rozwiąże. Dla mnie to przerażające, że zostawiasz córkę na pastwę siostry i jej rozkapryszonej córeczki.
    • asia_i_p Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 13:51
      To, co robi siostra, jest krzywdzące dla twojej córki i bezsensowne dla jej własnej. Co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

      Natomiast z posta na post narastają u mnie wątpliwości co do tego, dlaczego twoja siotra to robi. Brałam pod uwagę zwykłe proste wdupiemanie, ale ona tam z nimi cały czas siedzi, a to nie pasuje.

      I zaczęłam się zastanawiać, jakie były wasze reakcje, kiedy ona temu dziecku próbowała stawiać granice, a ono reagowało gwałtownie. Bo ty każdą taką sytuację pamiętasz. Więc to pewnie nie było tak, że postawiła dziecku granice, ono zareagowało gwałtownie, wszyscy wracamy do dobrej zabawy, tylko to było za każdym razem główne wydarzenie dnia.

      I mam wrażenie, że hierarchia ważności w waszej rodzinie wygląda tak - święty spokój rodzinny (to nic, że jednostka łzy przełyka albo kruszy zęby ze zdenerwowania, dopóki wszyscy się uśmiechają, a bezpośrednio niezainteresowani mogą nie wstawać z krzesła), potem długo długo nic, potem święty spokój indywidualny, potem emocje własnego dziecka. Prawdopodobnie macie to z siostrą obie wprasowane w wychowaniu i ona nie tylko zabierze zabawki twojemu dziecku, ale też duszę diabłu sprzeda, żeby jej dziecko nie zaczęło płakać na wizycie u matki.

      W tym duchu z siostrą pogadaj - co zrobić, żeby postawić dzieci na pierwszym miejscu, przed świętym spokojem, swój święty spokój na drugim, a rodzinny na szarym końcu. Wszystkim ulży.
    • livia.kalina Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:29
      Powinny być tam tylko te zabawki, którymi mogą się bawić dzieci wspólnie. Jak Twoje dziecko ma jakieś swoje zabawki, którymi nie chce się dzielić, to powinno się nimi bawić u siebie w domu. Co to w ogóle za pomysł, żeby bawić się jakąś zabawką na oczach dziecka, któremu nie pozwala się też bawić? No jak to dziecko ma się czuć?
      • zuleyka.z.talgaru Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:45
        A jak ma się czuć dziecko które wciąż musi dzielić? To jest poronione. Dorośli tez się nie dzielą wszystkim jak leci więc skąd ten idiotyczny pomysł, żeby dzieci musiały?
        • sofia_87 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:52
          Dla mnie to też jest chore.
          Nie wymagajmy od dzieci tego do czego sami nie jesteśmy zdolni.
          Choć może jest jakaś forumka, która pożycza do zabawy koleżankom swój telefon czy torebki, wtedy zwracam honor
          • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 17:25
            Gwoli scislosci to sa zabawki na stale wywiezione do babci - u nas te zabawki sa wszystkich i nie patrzymy czyje to bylo i kto kupil, chyba ze ktos sobie cos zaklepie - np bratanek ma jednego pluszaka o ktorym wszystkie dzieciaki wiedza ze to jego i nikt lap nie wyciaga bo zostalo uzgodnione ze to jego. Tyle ze chcialam napisac nasze dzieciaki juz duze ale w sumie najmlodsze mamy 7 latki a to w sumie nie jest taka duza roznica.
            • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 23:08
              ichi51e napisała:

              > Gwoli scislosci to sa zabawki na stale wywiezione do babci - u nas te zabawki s
              > a wszystkich i nie patrzymy czyje to bylo i kto kupil, chyba ze ktos sobie cos
              > zaklepie - np bratanek ma jednego pluszaka o ktorym wszystkie dzieciaki wiedza
              > ze to jego i nikt lap nie wyciaga bo zostalo uzgodnione ze to jego. Tyle ze chc
              > ialam napisac nasze dzieciaki juz duze ale w sumie najmlodsze mamy 7 latki a to
              > w sumie nie jest taka duza roznica.
              >


              Ale autorka wywiozła te zabawki , żeby nie targać co chwile jakiś zabawek.
              A matka drugiego dziecka nie pomyśli.
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:14
            >A jak ma się czuć dziecko które wciąż >musi dzielić? To jest poronione
            Ale sama autorka pisze, że zabawki z założenia są WSPÓLNE. A co do dzielenia - to jeśli umawiam się że znajomymi np na działce i przywożę ringo, paletki, koc piknikowy, szaszłyki na grilla i zgrzewkę radlerow 0%, to z założeniem, że "bawimy się wspólnie ", ja również korzystam z tego, co zostaje udostepnione. I tak to IMO należy rozpatrywać - to jest pula wspólna. Co innego, gdyby ktoś mi piwo z ręki wyrywał...
            • iwles Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 22:51

              Przynosisz na grilla tyle swojego ulubionego piwa, zeby starczylo i dla ciebie, i dla wszystkich innych, ktorzy byc moze beda chcieli wypic, wiedzac, ze nikt z gosci nie przyniesie piwa, ktore ty lubisz? Wiec wiesz, ze jedyne, jakie bedziesz pic, to tylko to piwo, ktore przyniesiesz?
              I nie bedzie ci przykro, ze ktos wypije najpierw twoje piwo, potem swoje, a dla ciebie nie bedzie juz nic?
              I tak na kazdej imprezie?
            • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 23:11
              memphis90 napisała:

              > >A jak ma się czuć dziecko które wciąż >musi dzielić? To jest poronione
              > Ale sama autorka pisze, że zabawki z założenia są WSPÓLNE. A co do dzielenia -
              > to jeśli umawiam się że znajomymi np na działce i przywożę ringo, paletki, koc
              > piknikowy, szaszłyki na grilla i zgrzewkę radlerow 0%, to z założeniem, że "baw
              > imy się wspólnie ", ja również korzystam z tego, co zostaje udostepnione. I tak
              > to IMO należy rozpatrywać - to jest pula wspólna. Co innego, gdyby ktoś mi piw
              > o z ręki wyrywał...
              >


              Ok składkowy gril/impreza wyjście ,a co jeśli o wszystko musi dbać jedna osoba ,bo inni się nie poczuwają?
      • elenelda Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 15:54
        Wspólna zabawa zwykle nie polega na wyrywaniu sobie zabawek.
      • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 23:04
        livia.kalina napisała:

        > Powinny być tam tylko te zabawki, którymi mogą się bawić dzieci wspólnie. Jak T
        > woje dziecko ma jakieś swoje zabawki, którymi nie chce się dzielić, to powinno
        > się nimi bawić u siebie w domu. Co to w ogóle za pomysł, żeby bawić się jakąś z
        > abawką na oczach dziecka, któremu nie pozwala się też bawić? No jak to dziecko
        > ma się czuć?
        >



        Totalna bzdura twoje dziecko nie zabiera do piaskownicy ulubionych zabawek bo innym będzie przykro? Koszmar., nie można zawsze chować przed światem to co masz i lubisz.
        pudel z zabawkami jest 2-3 o ile dobrze pamietam.
        A kuzynka chce akurat tą która bawi się kuzynka .tak będzie z każdą.

        Problemem jest córka dziecka która nie chcą uczyć swojego dziecka, ze należy poczytać spytać czy może itp. zabiera zabawki.
    • maliniak665 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:00
      a dlaczego swojemu dziecku nie możesz wytłumaczyć,że kuzynka jest chora?
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:06
        Ale co to za choroba ktora sprawia ze trzeba jej zabawki oddawac? Cale zycie z za przed nia ustepujaca kuzynka tego nie naprawi.
      • elenelda Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:14
        ZA to nie choroba.
        • zuleyka.z.talgaru Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:25
          No widocznie choroba.
          • ichi51e Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 06:18
            No formalnie nie choroba skoro nic z czlowiekiem nie jest nie tak tylko ciezko mu sie dostosowac do norm spolecznych jest generalnie skoncentrowany na sobie i ma problem z komunikacja miedzyludzka
        • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 22:11
          Wiemy, wiemy. To zaburzenie. Swoją drogą, co za różnica, choroba czy zaburzenie, skoro sprawia problemy?
          • ichi51e Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 06:21
            To pieknie widac w tym watku jesli spojrzy sie z boku.
            Jest dwojka 6latkow ktore sie nie dogaduja. Jesli zabierzesz wyuczane zasady spoleczne to zobaczysz ze zadna z nich nie ma racji tylko kazda ma jakis swoj interes. ale obie zdrowe i normalne.
            • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:18
              Ja chcę zaznaczyć, że jedna, "zaburzona" , złości się godzinę w pokoju albo biega z płaczem 2h, bo coś poszło nie jej myśli, bo "ma ZA" , a druga, ta zupełnie "normalna" , wyje i wrzeszczy 3h w domu z powodów niewiadomych, bo jest "wybuchowa i nerwowa". 🤔
              • madami Re: O dzieci chodzi 02.07.20, 10:53
                Jest różnica w reakcji. Dziecko z ZA reaguje nieadekwatnie do sytuacji tj gdy jest nie po jej myśli natychmiast zaczyna biegać i płakać. Rekacja jest przesadzona i wyolbrzymiona.
                Drugie dziecko siedzi cicho gdy ewidentnie jest traktowane niesprawiedliwie i dopiero gdy znajduje się w bezpiecznym otoczeniu daje upust nagromadzonym emocjom. Ta druga postawa jest bardzo powszechna i wśród dzieci i dorosłych - wiele z nas zaciska zęby by po pewnym czasie, gdy można sobie na to pozwolic, wybuchnąc.
                • ichi51e Re: O dzieci chodzi 03.07.20, 07:52
                  I jedyna roznica jest taka ze osobom z otoczenia jest latwiej gdy emocje sa odsuwane w sfere prywatna czy zamiatane pod dywan. Bo nie ma problemu a nikt z nas nie lubi byc bezradny.
    • lot_w_kosmos Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 17:18
      Nie mogę tego czytać.
      Autorka wątku jest albo trollem, albo sorry - jesteś bezdennie głupia.
    • majenkir Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 17:23
      katiemorag napisał(a):
      > Pytanie co tu zrobić?



      Wziac wszystkie zabawki z powrotem do domu. Nie bedzie zabawek, nie bedzie problemu wink
    • kiddy Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 14:22
      Kuzynka nie jest chora, twoje dziecko nie musi ustępować, mama dziewczynki idzie na łatwiznę, a ty pozwalasz krzywdzić swoje dziecko.
      • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 22:48
        Nie jest chora, tylko zaburzona (przy założeniu, że ma ZA) - powtarzam pytanie, co za różnica, skoro ZA generuje problemy?
        • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 22:49
          a generalnie zgoda
    • mikams75 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 14:09
      ja jeszcze dopisze - czasem tak bywa, ze dzieci i bez zaburzen na pewnym etapie nie potrafia sie dogadac, skacza sobie do oczu, robia na zlosc itp. Wowczas najlepiej jest dzieci rozdzielic, unikac kontaktow, sprobowac ponownie za jakis czas i jest szansa, ze dzieci po przerwie juz nie beda sie tak na siebie nakrecac i relacje sie uloza.
    • sasanka5 Re: O dzieci chodzi 02.07.20, 09:33
      W pierwszej chwili pomyślałam że jesteście z córką w podobnej sytuacji. Ty masz problem z siostrą i nie radzisz sobie z jej intensywnością reakcji. A twoja córka kuzynkę i ten sam problem z nie radzeniem sobie z zachowaniem kuzynki. Ale sytuacja jest dla twojej córki o wiele trudniejsza bo ma przeciwko sobie nie tylko kuzynkę ale i ciotkę i na końcu Ciebie bo nie stajesz po jej stronie.
      Uporządkuj swoją relacje z siostrą a sprawa dzieci rozwikła się automatycznie bo one powielają tylko wasz toksyczny układ.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka