Dodaj do ulubionych

O dzieci chodzi

28.06.20, 12:31
Mam problem. Mam siostrę i ona ma dziecko w tym samym wieku co moje dziecko - 6 lat.
Często jeździmy do domu dziadków na wieś na weekendy. Moje dziecko ma u dziadków z 3 kartony zabawek przywiezione ode mnie z mieszkania. Te zabawki są tam na stałe. Moja siostra natomiast nie przywozi nic. Żadnej zabawki nawet w ręku jej dziecko nie przywiezie.
Jak dzieci się bawią to moje dziecko dzieli się wszystkimi zabawkami ze swoją kuzynka.
Sa jednak zabawki jej ulubione, którymi nie lubi się dzielić, jakieś figurki księżniczek czy coś takiego. I jak na przykład jej kuzynka ma się ochotę nimi bawić to je wyrywa mojemu dziecku. Wtedy moja siostra ustaliła zasadę, ze chowa takie zabawki i nikt się nimi nie bawi. W ten sposób moje dziecko miało zabrane kilka ulubionych zabawek. Dodam, ze w druga stronę to nie działa. Moje dziecko nie wyrywa kuzynce żadnych zabawek.
Dziecko mojej siostry ma Zespół Aspergera. Dlatego moja siostra cały czas nadzoruje zabawę dzieci bo inaczej jej córka by się od razu obraziła i robiła obrażona awanturę. Jej dziecko nie ma praktycznie koleżanek.
Tylko, ze po takim wspólnie wypędzonym dniu moje dziecko jest strasznie nerwowe. Jak przyjeżdżamy do domu to przez 2-3 godziny cały czas płacze, krzyczy jakby pozbywało się złych emocji. Nigdy wcześniej nie miała czegoś takiego tylko po tych rodzinnych spotkaniach. Czyli coś jej nie pasuje.
Pytanie co tu zrobić? Nie chce urazić siostry ale swojego dziecka tez nie będę męczyć?
Siostra ukrywa, ze jej dziecko ma ZA wiec nawet nie mogę mówić mojemu dziecku, ze ma ustępować no kuzyna jest chora.
I ci tu zrobić?

Obserwuj wątek
    • alpepe Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:36
      Mieć w dupie, co dolega dziecku siostry i chronić swoją córkę.
      • bib24 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:43
        like it!
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:06
        Amen. Dla dobra obojga dzieci. Ustepowanie i stawianie ktoregokolwiek dziecka wyzej na dluzsza mete szkodzi obojgu
    • lauren6 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:41
      Zdiagnozować swoje dziecko. ZA może być rodzinne, a opisane przez Ciebie histeryczne reakcje na zwykłą imprezę rodzinną nie są czymś normalnym u 6 letniego dziecka.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:59
        Moje dziecko nie ma nic ze spektrum autyzmu. Ja wiem dlaczego ono się tak zachowuje. Bo bawi się jakaś zabawka i kuzynce się ona spodoba i ja wyrywa, Wiec siostra ustaliła, ze zabawka jest chowana. I tak kilkanaście razy. Nie wkurzyłabyś się ? To są myślące 6 łatki a nie małe dzieci.
        • daniela34 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:03
          No to powiedz siostrze, zeby nie chowała zabawek Twojemu dziecku.
        • agrypina6 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:08
          Czemu pozwalasz siostrze na stresowanie Twojego dziecka? Zawsze mnie dziwią takie matki jak Ty, które mają w dudzie własne dziecko a martwią się o obce.
        • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:22
          Nie rozumiem ,czemu akceptujesz takie ustalenia. Może czas abyś u dziadków nie tylko piła kawkę ale również zajęła się opieką nad swoim dzieckiem ,wówczas nikt mu zabawek nie będzie wyrwał i chował. Przerzucilas swoje obowiązki na siostrę i masz pretensje, że ta kieruje zabawa dzieci tak jak jest jej najwygodniej . Zacznij sama opiekować się swoim dzieckiem i sama animowac zabawy córki z kuzynka ,a problem sam się rozwiąże.
        • madami Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 12:55
          Przyznam, że ja też nie rozumiem dlaczego nic nie robisz i akceptujesz poczynania siostry, które są ewidentnie niesprawiedliwe w stosunku do twojego dziecka. Ustal, że zabawek się nie chowa i każdy bawi się po swojemu, na razie jedyne nieakceptowane zachowanie to wyrywanie zabawki drugiemu dziecku ale dziecko siostry nigdy nie nauczy się właściwego postępowania jeżleli nie będzie właściwej reakcji i przekazu - nie wolno wyrywać zabawek innemu dziecku, jak chcesz się bawić należy poprosic
      • mooimeisje Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:11
        lauren6 napisała:

        > Opisane przez Ciebie hister
        > yczne reakcje na zwykłą imprezę rodzinną nie są czymś normalnym u 6 letniego dz
        > iecka.

        Glupoty pleciesz. Z samego opisu nic a nic nie wskazuje, ze dziecko autorki watku moze miec chocby cien ZA.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:08
          No nie wiem - jak na 6 lat to ciezko odreagowuje. Cielakiem to sory ale tu jest matka zalozycielka watku - dlaczego kobieto pozwalasz zeby twoje dziecko doprawadzano do takiego stanu? Dlaczego jej nie bronisz?
          • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:17
            Rodzina. Skłóci się z siostrą, a czuję przez skórę, że to więcej niż łatwe, bo tamta zaraz ją oskarży o nieczułość, złośliwość i o co tam jeszcze, bo przecież dziecko ma zaburzenia.
            • agrypina6 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:10
              Siostra ukrywa chorobę dziecka, więc o nic autorki nie oskarży. Obrazić się może, oczywiście.
            • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:24
              Wystarczy ,ze sama będzie kontrolował zabawy dzieci i problem zniknie. Reguły ustala ten kto dzieci pilnuje
          • madami Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 12:56
            Dziecko jest traktowane niesprawiedliwie i nikt nie stoi po jego stronie - czy to dziwne że odreagowuje?
      • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:42
        Chyba ci sufit spadł na głowę. Normalne, że dziecko tak reaguje. U znajomej tak jest. Jedno dziecko ma spectrum więc wieczne"ustąp mu, daj mu"...skonczyło sie ze kolezanka mało jezdzi do rodziców ze swoim dzieckiem bo ile mozna ustępowac. Tzn ja wiem ze dziecko e-matki rozumie i ustęuje....moje by miało dośc.
        • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:26
          I wrzeszczaloby i wyło przez 3h ciągiem...? Nie diagnozuje żadnego ZA, ale taka reakcja wydaje się jednak nieco na wyrost.
          • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:26
            Zwłaszcza, że mowa o sześciolatce która jednak powinna umieć inaczej wyrazić swoje odczucia i emocje niż kilku godzinnym rykiem
            • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 10:10
              Serio? Wiele e-matek nie potrafi ale 6latka ma umieć? Tego trzeba nauczyć to raz. Dwa jezeli za każdym razem staje do walki z kuzynką i jej mamusią to jej się zwyczajnie potem ulewa złość/
          • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 10:09
            W tym wieku spora częśc dzieci ma problem z emocjami. Trzeba nad tym popracować z dzieckiem. Na wyrost dla 30letniej kobiety nie dla 7latki...
    • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:43
      Mysle, ze najbardziej twoja corke boli to, ze NIE stajesz w jej obronie, po jej stronie.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:53
        Ja w zabawę dzieci się nie mieszkam. Jak moje dziecko ma kolegów to zamykają się w pokoju i 3-4 godziny bawią. Dlatego nie wiem co w tej sytuacji robić. Tłumaczyć, ze kuzynka ma ZA i moje dziecko powinno jej ustępować z tego powodu? Ale z drugiej strony siostra nie chce aby moje dziecko uważało jej za gorsze i zakazała mówić o tym problemie. Sa tutaj jakieś mamy dzieci z ZA i dałyby jakaś rade? Taka sytuacja jaka ustaliła moja siostra jest wygodna dla niej i jej dziecka bo nie ma awantur i jej dziecko jest zadowolone. Jest natomiast nie do przyjęcia dla mnie i mojego dziecka no ono cierpi w gej sytuacji
        • malia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:00
          To powiedz siostrze, żeby przywiozla swoje zabawki i będzie sobie je mogła chować
        • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:04

          Ty sie nie wtrącasz, ale dajesz przyzwolenie na wtrącanie sie twojej siostry.
          To nie w porzadku.
          • hosta_73 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:13
            Dokładnie tak.
            Twoja córka widzi, że to niesprawiedliwe traktowanie i ze nie ma w tobie wsparcia ☹️
            • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:09
              O to to! Nie wtraca sie bo unika konfliktu a na dziecku sie skupia. A ciotka tymczasemjej dziecku dla swietego spokoju zabawki zabiera
        • anorektycznazdzira Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:30
          O mój borze liściasty,
          to NIE jest zwykła zabawa, bo nie bawi się z dzieckiem "zwykłym" tylko wymagającym nadzoru. Siostra tego nadzoru nie zapewnia, bo robi tak, żeby było wygodnie dla niej (nie musi się wysilać i uczyć czegoś swojego dziecka). Zatem: nadzoru nie ma.
          Na specjalne warunki są potrzebne specjalne środki. Czy gdyby córka umiała bez nadzoru jeździć na zwykłej hulajnodze, to być jej dała elektryczną rozwijającą prędkość skutera i poszła się zająć swoimi sprawami "bo ty nie ingerujesz"?
          Powiem Ci, że kompletnie Cię nie rozumiem.
        • madami Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:43
          To tak jakby mieć ciastko i je zjeść, nie mówić o chorobie ale ustępować? Tak się nie da albo udajemy, że nie ma choroby i dzieci traktujemy równo nawet jeżeli któremuś to się nie podoba albo mówimy i faktycznie chore ma jakieś tam przywileje wink Obawiam się, że w obu przypadkach twoja córka szybko znielubi kuzynkę
        • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:43
          Ale tutaj siostry dziecko ma przewage, bo tam matka nadzoruje...skoro tak to ty tez powinnaś. układ jest 2:1 (siostra i jej córka kontra twoje dziecko)
        • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:28
          Jest dla Ciebie "nie do przyjecia", ale "Ty się nie mieszasz", "siostra ustaliła taką zasadę" i "siostra zakazała". To co - 6 latka ma negocjować z ciotką, bo matka boi się /ma wyrąbane?
        • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:31
          Tobie jest zwyczajnie wygodnie nie wtrącać się do sytuacji ,ot pojedziesz do dziadków ,siostra przez kilka godzin zajmuje się twoim dzieckiem ,pełen luz który psuje późniejsza histeria córki.
          Chcesz zmian to zacznij od siebie ,przestań traktować te wyjazdy jak wolne od rodzicielstwa
      • alfa36 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:50
        Też tak pomyślałam
    • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:49
      Dlaczego nie stajesz w obronie swojej córki? Powiedz siostrze to, co napisałaś. Zabawki należą do Twojego dziecka i nikt nie ma prawa ich chować. Nie pozwalaj na to.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:56
        Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować. Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.
        • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:08
          A dlaczego dziecko z ZA chcesz traktowac, jako "uposledzone", ktoremu trzeba ustepowac?
          Znacie sie od zawsze, dziecko siostry widujesz czesto, a nie wiesz, jak sie w jej towarzystwie (siostrzenicy) zachowywac?
        • amast Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:10
          Jeżeli musicie się spotykać, to tym bardziej należy ustalić takie warunki, w których Twoje dziecko nie jest stawiane cały czas w niekomfortowej sytuacji. Tak jak napisano wyżej - Twoim obowiązkiem jest stanąć po stronie Twojego dziecka.
          • hosta_73 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:14
            Podpisuje sie. 👍🏻
        • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:14
          A to dziecko jest poddawane terapii?
          • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:16
            I jak długo siostra ma zamiar ukrywać że jej córka choruje na zespół Aspergera?
            • alpepe Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:17
              Na to się nie choruje, to się ma.
              • pani_tau Re: O dzieci chodzi 03.07.20, 07:21
                Jeśli się ma to jak to traktować ? Jak cechę taką jak zielone oczy albo homoseksualizm?
                • ichi51e Re: O dzieci chodzi 03.07.20, 07:51
                  Dokladnie. To ze znasz przyczyne ze dziecko ma trudnosci nie zwalnia cie z wychowywania i rownego traktowania. To tak jakby ktos byl niewidomy albo na wozku a rodzice rozkladali rece i zadali zeby ustepowac bo slepy/inwalida.
          • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:36
            Tak chodzi na terapie. Ale rodzice jakby wypierają problem. A dziecko jak jest coś nie po jej myśli to robi awantury. Nawet w sumie o błahe rzeczy. Ostatnio awantura była o to, ze moje dziecko powiedziało, ze nie chce iść się nad jezioro kapać. To moja siostrzenica pobiegła do pokoju na górę i wpadła w szał. Godzinę ryczała, złorzeczyla, kopała meble. Godzinę nikt nie był jej w stanie uspokoić. Innym razem z 2 godziny biegała płacząc wokół domu i u uciekając jak ktoś się do niej zbliżał. Lubi tez takie chowanie na złość, ze każdy jej szuka przez pół godziny i się martwi gdzie ona jest. Tez tak robi jak coś nie jest po jej myśli.
            • potworia116 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 12:27
              To wypierają problem, czy diagnozują i terapeutyzują?
              Reakcje emocjonalne sześcioletniego asa są nie do wyhamowania, kiedy histeryzuje nic nie da się i nie należy robić. Rodzice mogą wychowywać dziecko, niekoniecznie na twoich oczach.
              Y
              Ty natomiast, jak ci to już powiedziano, stań po stronie swojego.
        • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:16
          Tak, nawet dlatego. Osobę z ZA warto uczyć życia w społeczeństwie niekoniecznie usuwając z drogi wszystkie przeszkody. Zadaniem siostry jest wytłumaczyć swojemu dziecku, dlaczego nie wolno wyrywać zabawek i pilnować, by tego nie robiło. Ty możesz pogadać z córką, żeby pozwoliła pobawić się kuzynce (30 minut jedna i 30 minut druga), dla ułatwienia możecie nastawić stoper. Jeżeli Twoja siostra ingeruje w zabawę, musisz chronić swoje dziecko.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:12
          Dziecko z za powinno miec jasne zasady. Te jasne zasady u was to „jest jak JA chce” no spry ale to nie jest ok.
          Usiadz z dziewczynkami i powiedz im jak to teraz bedzie „tych zabawek nie uszamy bo to sa Zuzi i ona nie chce zeby ktos dotykal. Rozumiesz? Te nie. Inne tak” i potem tylko przypominasz co mowilas jak wyciaga lape. (Bo na sto procent wyciagnie zeby sprawdzic)
          • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:41
            Amen.
          • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:49
            Ale autorka nie nadzoruje tych zabaw, choć w opisanej sytuacji powinna, a nawet jeśliby nadzorowała, to dziewczynka wpadłaby w histerię, a siostra stanęłaby w obronie swojego dziecka i metod. W imię czego przeciągać tą sytuację?
            • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:59
              Dziewczynka będzie wpadać w histerię, ponieważ została nauczona, że to działa. Nie pozwoliłabym socjalizować (choć trudno nazwać metody siostry autorki wątku socjalizacją) zaburzonego dziecka kosztem swojego. Należy porozmawiać z siostrą, ustalić reguły zabawy i pilnować ich przestrzegania.
              • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:21
                O tym pisałam, chociaż nie wierzę, że siostra pod wpływem pouczeń siostry nagle zmieni metody wychowawcze. Pozostaje ograniczenie kontaktów.
                • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:29
                  To trudne biorąc pod uwagę, że siostra przyjeżdża do rodziców za każdym razem, gdy dowiaduje się, że autorka wątku tam jest.
                  • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:48
                    Wizyt nie trzeba uzgadniać z siostrą.
              • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:32
                Ja nie widzę problemu. Niech sobie wrzaskun biega 2h i wyje, a dziecko może wówczas spokojnie bawić się księżniczkami. A jeśli to są jakieś super ulubione zabawki, to niech je weźmie do domu.
        • michalinalis Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:37
          katiemorag napisał(a):

          > Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko
          > by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować
          > . Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.

          Twoja córka będzie po prostu "uwielbiała" spotkania rodzinne. Bardzo jej współczuję.
          Postaw siostrze granice albo skrzywdzisz swoje dziecko. Podejrzewam że jeszcze z rok i mała nie będzie chciała słyszeć o wizytach u dziadków.
        • koronka2012 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 22:33
          katiemorag napisał(a):

          > Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko
          > by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować
          > . Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.

          ZA nie równa się chamstwu, mam stale kontakt z dziećmi z taką diagnozą i zachowują się zupełnie normalnie. To nie jest tak, ze ZA determinuje zachowanie na zawsze. Nad tym się pracuje z dzieckiem, a nie ustępuje na każdym kroku.

          Zdradzę ci też pewną tajemnicę - nie ma obowiązku spotykania się z rodziną, z którą spędzanie czasu jest męczące/irytuje.
    • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:04
      To znaczy, że temu dziecku z ZA matka we wszystkim ustępuje, żeby uniknąć awantur? Nie socjalizuje go w żaden sposób?
      Twojej córce specjalnie się nie dziwię, niby jak ma zrozumiec, że nie ma dostępu do ukochanych zabawek, bo ciotka nie radzi sobie z kuzynką.
      Prawdę powiedziawszy to jeździłabym do dziadków w te weekendy kiedy siostry tam nie ma.
    • kanna Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:09
      Nauczyć córkę, jak sobie ma radzić z opresyjnym dzieckiem.
      Wytłumaczyć, czemu dziecko tak się zachowuje.

      > Siostra ukrywa, ze jej dziecko ma ZA wiec nawet nie mogę mówić mojemu dziecku, ze ma ustępować no
      > kuzyna jest chora.

      Możesz. Siostra ma prawo okrywać, ty masz prawo mówić.

      Przedstawiać, jakie u dziadków są zasady - zabawki są wspólne, jeśli chce mieć jakieś swoje ulubione - zabiera je do domu, bawi się nimi w samochodzie.

      Chronić dziecko.
      • kanna Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:21
        >Nigdy wcześniej nie miała czegoś takiego tylko po tych rodzinnych spotkaniach. Czyli coś jej nie pasuje.

        No ewidentnie coś jej nie pasuje.. rozmawiasz o tej sytuacji ze swoim dzieckiem? Co mu nie pasuje, czemu jest zdenerwowane... sześciolatek ogarnia takie sprawy bez problemu.
        Ogarnia tez, ze ktoś jest dziwny/chory/ inaczej się rozwija i trzeba z nim bawić się tak i tak. Można tez się nie bawić, jak się nie chce.

        Jeśli twoja córka zrozumie sytuację, powiesz jej, co by pomagało w zabawie z tą dziewczynką, , dasz zgodę na nie bawienie się, , pozwolisz się odgadać - bez problemu sobie poradzi.
    • feliz_madre Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:17
      Aha, czyli twoje dziecko super fajne, życzliwe i mile, a ty jesteś super matka, a Twoja siostra beznadziejna, a jej dziecko wkurzające i zaburzone.
      Nie możesz po prostu porozmawiać z siostrą? Wytłumaczyć swój punkt widzenia i zrozumiec jej?
      Jak nie umiesz się z nią dogadac i cieszyć wspólnymi chwilami, to przyjeżdżaj do dziadków w innym terminie niż ona.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:46
        Moje dziecko tez ma swoje problemy. Jest nerwowe, wybuchowe. Ale ja nie ingeruje w jego zabawy z rówieśnikami. I nie mam żadnych problemów. Jakoś dzieci zawsze dochodzą do porozumienia. W tym przypadku tez myślałam, ze jakoś to będzie ale coś nie gra.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:15
          Jak ma grac jak jest sama nie przeciw rownolatce a rownolatce i jej matce?
        • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:46
          Nie gra, więc albo będziesz wspólnie z siostrą pilnować zabawy i reagować albo musicie dzieciom mocno ograniczyć kontakty.
        • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:44
          BO twoja jest zostawiona sama. Skoro tam zawsze pilnuje zabawy siostra to tez też. trudno...nie odpoczniesz.
    • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:19
      Jeździjcie co drugi weekend, w inne siostra z córką. Współczuję dziadkom, dwie kłócące się kilkulatki, dwie siostry, które nie potrafią ze sobą rozmawiać.
      Płacz i wrzaski przez 2-3 godziny u sześciolatki, której kilka godzin temu zabrali zabawkę, też nie jest normalne.
      • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:22
        Jak zabrali jej po kolei fefnascie zabawek, bo niezsocjalizowana kuzynka zachowuje się jak małpa wypuszczona z klatki, to jakoś mnie nie dziwi płacz. Można mieć ZA i być niewychowanym bachorem. Smutne.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:11
        Moje dziecko nie płacze u dziadków. Dopiero wieczorem jak przyjechaliśmy do domu i leżała w łóżku to zaczęła płakać. Dziwne to było. Kilka razy takie coś było po spotkaniach z moja siostra. Nigdy wcześniej nie miało czegoś takiego. Jakby odreagowywano stres.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:43
          Niesamowite co piszesz. A czemu nie zapytasz córki dlaczego płacze, czemu jej nie przytulisz i nie wysłuchać, czemu nie jesteś przy niej w tych trudniejszych dla niej sytuacjach? Dla mnie to niepojęte, że zamiast rozmawiać z córką i siostra, i wspólnie obie Wy dorosłe z coreczkami tylko zakładasz wątek i piszesz: jakby coś nie grało, jakby odreagowalo stres i to bylo dziwne. Dziwne to jest Twoje zachowanie, Twoja córka nie czuje się bezpiecznie i nie rozumie dlaczego nie może bawić się ulubionymi zabawkami, nie rozumie skąd taka decyzja i widzi Cię w rym wszystkim bierna. Porozmawiaj szczerze z siostra, może usiądzcie razem z rodzicami, skoro miejscem spotkań jest ich dom, i myśl przede wszystkim o własnym dziecku, żeby nie było więcej w nastroju do płaczu.
          • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:38
            Dziecko przytulałam, pytałam o co chodzi. Nic nie powiedziała. Ja nie zauważyłam tego wszystkiego bo moja siostra zawsze gdzieś na uboczu działki z dziećmi była. Powiedzieli dziadkowie jak mówiłam, ze moje dziecko po tych spotkaniach płacze. Siostra z tych nieomylnych. Ma być dobrze jej.
            • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:39
              No skoro oddajesz dziecko siostrze na kilka godzin i w tym czasie w ogóle nie ogarniasz, co tam się dzieje... Sorry, ale to, co piszesz, brzmi dziwnie. Czyli podczas wizyt Ty leżysz kilka godzin na tarasie, a siostra sama ogarnia w tym czasie dwoje dzieci, w tym jedno zaburzone? Bo może siostra popełnia bledy, ale gdyby mi ktoś podrzucał w kółko swoje dziecko na kilka h i w ogóle nie kłopotał się pomocą, to też ustalalabym zasady wg siebie, a nie pod mamcię drugiego dziecka.
            • m_incubo Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:53
              Trochę dziwne jest twoje zachowanie. Dziecko odchorowuje weekendy z kuzynką, a ty zauważyłaś dopiero jak dziadkowie cię poinformowali? Gdzie jesteś przez cały ten weekend, że twoje dziecko jest zostawione samo sobie, kuzynce i ciotce? Jak daleko sięga twoje "niewtrącanie się", skoro w ogóle nie wiesz, co się wkoło ciebie dzieje?
              Siostra pilnuje swojego dziecka, może i ty się skup na swoim. Nie dziwię się wcale, że córka nie chciała ci nic powiedzieć. Też bym nie powiedziała, po co? Strata czasu. Żal mi twojej córki.
    • anorektycznazdzira Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:22
      Nie pozwalać siostrze zaprowadzać swoich porządków, skoro są to porządki nie fair w stosunku do Twojego dziecka.
      To, że ona wraca z takiej "zabawy" i ryczy i wrzeszczy przez kilka godzin, to nie powinna być nawet czerwona lampka, tylko halogen z syreną alarmową. Nie wiem jak można narażać dziecko na takie coś.
      Kolejność jest dość oczywista:
      - rozmowa z siostrą i próba ustalenia znośnych zasad
      - osobista ingerencja w to co się dzieje i znacznie lepszy nadzór nad "zabawą", bo to NIE jest zwykła sytuacja, kiedy zdrowo jest zostawić dzieci same. Sytuacja kiedy córka bawi się z dzieckiem z problemem jest przecież ok, ale WYMAGA znacznie więcej nadzoru i dopilnowania, niż sytuacje zwykłe.
      - jak powyższe nie pomogą zmienić sytuacji w znośną, to bym nie narażała dziecka na tę "zabawę" w ogóle.
      • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:52
        Z punktem pierwszym się zgadzam, choć może z tego nic nie wyniknąć. Jeśli nic nie wyniknie, to musi dołączyć do nadzoru nad zabawami (dla mnie opcja nie do zaakceptowania) lub zrezygnować ze wspólnych spotkań, ale długie wrzaski i płacz, kiedy sytuacja już dawno się zakończyła bardzo by mnie zaniepokoiła. Rozumiem teksty, już nigdy się z nią nie będą bawić, narzekanie, marudzenie, ale histerie?
        • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:42
          Ja przyjeżdżam do dziadków wypocząć. Moje dziecko jak ma basen, piaskownice, zabawki to samo jest cały dzień zajęte. Pomaga w zbieraniu pokrzywy, robią z babcia soki. Ja praktycznie nie mam dziecka.
          Jak mam przyjeżdżać i przez 10 godzin nadzorować zabawę dwóch 6-latków to nie będę przyjeżdżać. Nie mam na to ani cierpliwości ani siły ani ochoty.
          • mia_mia Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:26
            Z takim podejściem nic nie zmienisz, leżąc na hamaku masz zerowy wpływ na to co dzieje się z Twoim dzieckiem i co robi siostra. Zastanawia mnie jednak dlaczego, jeśli jesteś na miejscu córka nie prosi Cię o pomoc w trudnych sytuacjach.
            • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:48
              Bo wie ze matka nie pomoze - proste
            • m_incubo Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:57
              Przeczytałam kilka postów autorki i mnie jakoś niestety w ogóle to nie zastanawia.
          • michalinalis Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:53
            katiemorag napisał(a):

            > Ja przyjeżdżam do dziadków wypocząć. Moje dziecko jak ma basen, piaskownice, za
            > bawki to samo jest cały dzień zajęte. Pomaga w zbieraniu pokrzywy, robią z babc
            > ia soki. Ja praktycznie nie mam dziecka.
            > Jak mam przyjeżdżać i przez 10 godzin nadzorować zabawę dwóch 6-latków to nie b
            > ędę przyjeżdżać. Nie mam na to ani cierpliwości ani siły ani ochoty.

            big_grin big_grin big_grin
            I wszystko na ten temat!
            To Ty dalej sobie wypoczywaj a twoja córka będzie płakać wieczorami.
            Nie umiesz rozsądnie załatwić sprawy, dopytujesz na forum o rzeczy oczywiste dla średnio inteligentnych. I "nie masz jaj", żeby sprawę z siostrą załatwić.
            Leż sobie dalej nic nie robiąc, tylko po c ten wątek ? Żeby się pochwalić jaką masz ogarniętą i samodzielną córkę a siostra odpad atomowy ?
          • pitupitt Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 11:20
            Wygodne, bardzo wygodne...
    • iwoniaw Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:32
      Jesteś nie fair wobec własnego dziecka - pozwalasz, żeby ciotka zabierała i chowała jej zabawki - z punktu widzenia 6-latki to wygląda, jakby wszyscy i wszystko były dla ciebie istotniejsze od niej. Ponieważ nie wie, dlaczego to robisz, nie ma nawet szans na zrozumienie sytuacji (choć nawet gdyby było oficjalnie wiadomo, że kuzynka nie jest normalnym dzieckiem na normalnych prawach, to wymaganie od 6-latki, żeby zawsze ustępowała, jest nie w porządku. Podobnie jak zasłanianie się ZA, który NIE oznacza, że dziecko jest upośledzone, ale nie wnikam, o co tam z diagnozą chodzi, biorąc pod uwagę zachowanie siostry, która ukrywa problem, więc może i nie nazywa go właściwie).
      Tak czy owak - córka nie ma w nikim wsparcia w tej sytuacji, więc nic dziwnego, że czuje się z tym źle i reaguje źle. Nie pozwalaj na to, by jej ciotka i kuzynka zabierały rzeczy i dyrygowały, jak i czym może się bawić u dziadków. Rozważyłabym też odwiedziny, gdy ich tam nie ma.
    • danaide Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:35
      Zwieźć na wieś same pierdoły. Ulubione zabawki przyjeżdżają i wyjeżdżają z dzieckiem, a jak przyjeżdża dziecko siostry to są wcześniej chowane.
    • iberka Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:49
      Siostra ukrywa ZA przed kim? Na pewno nie mówiłabym dziecku żeby ustępowało, bo drugie jest chore. Na pewno powiedziałabym siostrze, że dziewczynki bawią się wspólnie i oczekuję, że przywiezie zabawki do wspólnej puli tak aby każda miała dostęp do czegoś "nowego".
      • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:56
        Siostra może zaproponować, że oczekuje, że problemowe zabawki znikną z domu dziadków. Dzieci się nie dogadują, siostry się nie dogadują, to raczej patowa sytuacja.
        • netlii Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:54
          To dom dziadków, ich decyzją powinno być co powinno zniknąć z domu a co w nim pozostać. Ja na ich miejscu już dawno bym postanowiła o wyniesieniu pudła tam skąd przyjechało. Wizyty będą krótsze, bo i dzieciom będzie się nudzić, ale wnuczki przyjeżdżają do dziadków a nie po to aby urozmaicać ich dzień awanturą a przyczyną konfliktu jest pudło zabawek.
          • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:02

            "Wizyty będą krótsze, bo i dzieciom będzie się nudzić"


            Bardzo rodzinna jesteś 😕
            • netlii Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:26
              A choćbym i nie była, czy istnieje przymus bycia "rodzinną"?
              Niemniej znając dzieci w tym wieku to akurat stwierdzenie faktu a nie życzenie dziadków. Skoro jednak dzieci nie potrafią się porozumieć, kończy się cyklicznie awanturą i histeriami o zabawki to i dziadkowie mogą mieć dość sytuacji.
              • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:21

                Tak i dlatego trzeba ukarac wnuczke. Ma sie u babci nudzic i w ogole powinna nie lubic przyjezdzac do dziadkow. Kto to slyszal, zeby dziecko chcialo w gosciach dobrze sie czuc i bawic swoimi zabawkami.
                Nonsens.
                • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:07
                  Wybór jest marny, bo albo będzie się nudzić albo kłócić i potem przeżywać lub w jeszcze gorszej opcji siostry będą warczeć na siebie, żeby jedna drugiej oddała zabawki dziecka.
                  Dzieci nie czują się dobrze w swoim towarzystwie i trzeba to uszanować sensownie dzieląc czas u dziadków.
                  • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:10
                    Mecza sie przez glupote doroslych.
                • netlii Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:49
                  Chyba tylko Ty odczytujesz to jako "kare".
                  Dziadkowie nie są ani od wychowywania ani od ingerowania w życie wnuczków tym bardziej rozsądzaniaa groteskowych dla nich sporów wieku dziecięcego natomiast pod swoim dachem mają pełne prawo do spędzania czasu bez awantur przyniesionych do ich domu z zewnątrz. Skoro jest źródło problemu to się je likwiduje.
            • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:42
              Dzieci się ze sobą męczą, siostry się ze sobą nie dogadują, dziadkowie tego wszystkiego muszą słuchać. Rzeczywiście rodzinna sielankawink
              • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:23
                Alez meczy sie tylko corka watkodajki i ona z nia. Reszta zadowolona
                • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:15
                  Wątpię, jeśliby poznać zdanie siostry i dziadków to zapewne nikt nie jest zadowolony i każdy ma swoje powody.
                  • iwoniaw Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:19
                    zapewne nikt nie jest zadow
                    > olony i każdy ma swoje powody.


                    Co proponujesz wobec faktu, że ponoć siostra specjalnie przyjeżdża wtedy, gdy spodziewa się, że jej córka będzie miała towarzystwo kuzynki?
                    • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:43
                      Rozmowę, a jak nie pomoże to niezapowiedziane wizyty.
                      • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:42

                        Ciekawe, czy babcia lubi niezapowiedziane wizyty.
                        • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:45
                          Wizyty mają być niezapowiedziane dla siostry, a nie babci.
                          • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:52

                            Tyle kombinacji, zamiast otwarcie stanać w obronie corki, sprzeciwiając sie siostrze?
                            Ma wciągać w kłamstwa babcię?
                            • netlii Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:52
                              Babcia może sobie pomyśleć, że warto jednak było mieć jedno dziecko bo rodzeństwo niby już dojrzałe, ale nawet będąc w tym wieku będzie się szarpać o rozsądzanie sporów wieku dziecięcego - tym razem własnych dzieci.
                            • mia_mia Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 09:55
                              Do tego trzeba zaangażowania, a autorka chce się w ciszy relaksować i nie angażować w sprawy dzieci, dlatego trzeba unikać sytuacji, kiedy się spotykają.
                              Siostry też raczej za sobą nie przepadają, więc jest to skuteczne rozwiązanie.
                              Proponowałam rozmowę, ale z innych wpisów wygląda na to, że ta i tak skończy się zerwaniem kontaktów, więc na to samo wychodzi. To już wolałabym doprowadzić do sytuacji, kiedy tamta zapyta dlaczego nie przyjeżdżają i odpowiedzieć zgodnie z prawdą.
                • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:44
                  Watkodajka się nie meczy- wątkodajka leży 10h w hamaku i nie ma pojęcia, co w tym czasie robi jej dziecko z kuzynką i ciotką, bo watkodajka przyjechała odpocząć, a nie animować swojego potomka.
          • taki-sobie-nick Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:08
            Dom może i dziadków, ale zabawki podarowała autorka.
            • netlii Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:53
              Dziadkom? Czy arbitralnie uznała, że mają one pod ich dachem wypełniać czas jej dziecku?
        • iberka Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 06:58
          Niech zatem proponuje, a dopóki jej propozycja nie zostanie zaakceptowana i zrealizowana, niech nie decyduje o tym czym/ kiedy bawić się ma drugie z dzieci.
    • mooimeisje Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:16
      Po pierwsze siostra przywozi zabawki swojemu dziecku. Po drugie siostra nie ma prawa dysponowac zabawkami, ktore nie naleza do niej, awiec ich chowac.
      Nastepnie postawilabym siostrze ultimatum, albo mowimy wprost , ze kuzynka jest chora i nalezy jej ustepowac albo nie mowimy i dzieci traktujemy normalnie, bez zadnych taryf wobec kuzynki. Inaczej sie nie da. Twoje dziecko tez jest jeszcze dzieciem i siostra nie ma prawa narazac jej na przykre sytuacje.
      A tak w ogole to ustalilabym ze wyjazdy kuzynek na wekendy do dziadkow co drugi weekend.
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:25
        To czy dziecko ma za nie ma zadnego znaczenia w tym wypadku. W kazdym wypadku dzieci nalezy wychowywac
    • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:18
      Powiedzieć siostrze, żeby przywiozła zabawki. Ukochane księżniczki zabrać do domu i nie wozić do dziadków/nie dawać kuzynce. Nie ma obowiązku dzielenia. Histerie i próby wyrywania dusić w zarodku.
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:17
        Pewnie dziecko na swoje zabawki jest obojetne a kreca ja tylko zabawki kuzynki
        • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:37
          To już problem rodzica. Może być wspólna pula, każdy może mieć swoje, dowolna konfiguracja, ale wyrywanie powinno być zbanowane. Chowanie zabawek, którymi dziewczynka A się bawi, bo dziewczynka B ją szarpie to absurd.
    • leni6 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:49
      To że dziewczynka ma ZA nic tu nie zmienia i nie potrzebnie się na tym koncentrujesz. Jak siostra zabierze twojej córce zabawkę to idziesz do niej żeby oddała, bo to twoja/córki zabawka. Omawiasz z siostrą zasady postępowania w takich sytuacjach.
      • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:46
        Musiałby wstać z hamaka...
    • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:04
      To nie ma nic wspolnego z ZA tylko z wychowaniem i charakterem. Owszem najlatwiej jest usunac problem z oczu ale warto tego nie robic narazajac sie na histerie (no bo jak nie teraz to kiedy?) mowisz NIE. To jest Zuzi i ona NIE CHCE ci tego dac. Owszem tamta moze histeryzowac ale moze i to zaakceptowac - jak nie przetestujecie to sie nie dowiecie. Nie ma nic zlego ze czlowiek sie wkurza ze nie moze czegos miec no smutek smutek przykra sprawa. Moje dziecko po prostu samo sobie chowalo swoje zabawki ktorymi nie chcial sie dzielic. Dawal mi i mowil ze mam schowac bo on woli zeby byly bezpieczne. I to polecam w zadnym wypadku nie ciotka co biwrze zabawki w jasyr. Fuck off niech dziecko sobie samo schowa.
      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:05
        A ustepowanie bo jest chora jest tak samo debilnym pomyslem jak ustepowanie komus bo jest zdrowy. Zadna roznica. Pogadalabym z siostra bo na glowe upadla.
        • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:14
          No a takie zachowaniem mojej siostrzenicy: dziecko jak jest coś nie po jej myśli to robi awantury. Nawet w sumie o błahe rzeczy. Ostatnio awantura była o to, ze moje dziecko powiedziało, ze nie chce iść się nad jezioro kapać. To moja siostrzenica pobiegła do pokoju na górę i wpadła w szał. Godzinę ryczała, złorzeczyla, kopała meble. Godzinę nikt nie był jej w stanie uspokoić. Innym razem z 2 godziny biegała płacząc wokół domu i u uciekając jak ktoś się do niej zbliżał. Lubi tez takie chowanie na złość, ze każdy jej szuka przez pół godziny i się martwi gdzie ona jest. Tez tak robi jak coś nie jest po jej myśli.
          Na każdego działa taka nerwowa atmosfera. Wynika ona z choroby dziecka.
          • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:18

            Nie. To nie są objawy typowe dla ZA.
            • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:45
              Trochę są - brak umiejętności panowania nad emocjami, przebodźcowanie, łatwość wpadnięcia w histerię z byle powodu (dla obserwatora byle, bo dla niej pewnie powód jest istotny). Przy czym w tym przypadku - z opisu - podlane sowicie metodami wychowawczymi rodziców (bo ta siostra to chyba ma jakiegoś partnera, który jest ojcem dziecka?), polegającymi na tym, że w sytuacji trudniejszej się problem zamiata w kąt, bo łatwiej.
              Przy czym ja to "łatwiej" rozumiem. Jak moje dziecko wpadalo w histerię, bo inne dziecko się rozpłakało, to też zbieraliśmy manatki i się żegnaliśmy, bo tak było łatwiej (i tłumaczenia i pracę z dzieckiem załatawialiśmy po wyjściu, jak już się uspokoił). Nawet jeśli bratanek męża mógł się czuć zawiedziony, bo goście mieli być, a sobie poszli. Ale w sytuacji z zabawkami ustaliłabym z rodzicami tego drugiego dziecka zasady, wytłumaczyła sytuację (jednocześnie pracując ze swoim dzieckiem, rzecz jasna), a nie sama sobie zdecydowała, że zabawki zabieram, bo tak.
              No i nie ukrywaliśmy przed nikim problemu. Nawet jeśli nie wnikaliśmy w szczegóły diagnozy, to wyjaśnialiśmy, że dziecko ma silną nadwrażliwość na wysokie dzwięki i płacz i krzyk dzieci jest dla niego bardzo trudny, wręcz fizycznie bolesny i na razie przebywanie z płaczącymi dziećmi jest dla niego nie do przejścia.
          • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:20
            To jest ich problem. Moje mialo takie jazdy ale nauczylam sie okazywac mu wspolczucie i dawalam sie wyplakac ustepowanie nie jest rozwiazaniem rozwiazaniem jest okazanie wsparcia ze life sucks. Tyle ze to byly lata pracy od malego z 6latkiem ktory nie daje sie utulic praca bedzie ciezka
          • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:40
            Ma za, może reagować inaczej, nieadekwatnie do sytuacji, ale od tego są rodzice, żeby uczyć ją, jak ma sobie radzić z emocjami. Unikanie konfrontacji i sytuacji trudnych wybuchnie im w twarz najdalej we wrześniu, jak pójdzie do szkoły. uncertain
    • 18lipcowa3 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:18
      Nie ma tam jakiegoś normalnego dziecka z którym twoja córka mogłaby się bawić?
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:24
        Jest. Dziecko sąsiadów. Super się bawią. Tylko to jest rodzina i moja siostra przyjeżdża specjalnie kiedy ja jestem aby jej córka miała się z kim bawić. Moja siostrzenica nie jest zbyt popularnym dzieckiem na osiedlu i nie ma zbyt wiele koleżanek.
        • snajper55 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:34
          katiemorag napisał(a):

          > Jest. Dziecko sąsiadów. Super się bawią. Tylko to jest rodzina i moja siostra p
          > rzyjeżdża specjalnie kiedy ja jestem aby jej córka miała się z kim bawić. Moja
          > siostrzenica nie jest zbyt popularnym dzieckiem na osiedlu i nie ma zbyt wiele
          > koleżanek.

          Czyli Twoja córka jest zabawką Twojej siostrzenicy?

          S.
        • kanna Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:35
          > moja siostra przyjeżdża specjalnie kiedy ja jestem aby jej córka miała się z kim bawić.

          Wygląda trochę tak, jakby twoja sistra używała twojego dziecka do uspołeczniania swojego. Słabe to.
        • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:33
          katiemorag napisał(a):

          > Jest. Dziecko sąsiadów. Super się bawią. Tylko to jest rodzina i moja siostra p
          > rzyjeżdża specjalnie kiedy ja jestem aby jej córka miała się z kim bawić.

          No tak, bo inna matka postawiłaby twoja siostrę do pionu w minutę, nie mówiąc o tym, że nie patrzyłaby czy dziecko ma ZA czy po prostu jest wredne, tylko by ucięła kontakty.
          Oby ta sytuacja kiedyś tobie i twojej córce czkawką się nie odbiła.


        • 18lipcowa3 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:27
          To najwyższy czas zadbać o własne dziecko i nie narażać na kontakt z uposledzona kuzynka.
          • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:47
            Kuzynka nie jest upośledzona, tylko dorośli ludzie nie potrafią się dogadać co do zasad. Nadopiekuńcza matka versus matka "niech 6-latki załatwią to między sobą".
            • 18lipcowa3 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:47
              ma aspergera, znaczy jest upośledzona
              • ichi51e Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 11:13
                Osobiscie nie lubie okreslenia „uposledzony” jak ze ma tez znaczenie „gorszy od innych”. Ludzie z autyzmem nie sa gorsi tylko inni.
              • aerra Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 14:51
                Sama jesteś upośledzona.
                Moje dziecko ma Aspergera, inteligencję ma dużo powyżej średniej. I z tego co widzę po twoich wpisach, to z empatią i znajomością zasad współżycia społecznego też wyżej stoi niż ty, więc nawet ta "inteligencja" interpesonalna i intrapersonalna jest u niego wyższa niż u ciebie. Czyli musisz być bardzo upośledzona.
                • 18lipcowa3 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 09:36
                  uspokoj sie
                  chora jest - trudno , ale nie musisz tak sie rzucac
                  • elf1977 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:26
                    18lipcowa3 napisała:

                    > uspokoj sie
                    > chora jest - trudno , ale nie musisz tak sie rzucac
                    >
                    Jak można być taką chamką? Dokształć się trochę.
                  • aerra Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 19:27
                    Nie rzutuj - czy też nie rzucaj jak wolisz - swoich zachowań na innych.
                    ZA to nie choroba ani upośledzenie. Rozwój intelektualny poniżej normy tak w ogóle wyklucza diagnozę ZA, bo ZA można zdiagnozować tylko u osób w normie intelektualnej i powyżej normy.
                    • 18lipcowa3 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 09:53
                      i co z tej wielkiej inteligencji ? skoro funkcjonowac nie potrafią z ludzmi.
                      • elf1977 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 09:58
                        Dokształć się, głupoty piszesz. Wiele osób z ZA normalnie funkcjonuje i świetne wykonuje swoją pracę. Jak się jest ignorantką to chociaż powinno się nie szerzyć swojej niewiedzy...
                      • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 02.07.20, 01:45
                        18lipcowa3 napisała:

                        > i co z tej wielkiej inteligencji ? skoro funkcjonowac nie potrafią z ludzmi.
                        >

                        Ależ ty głupia jesteś poczytaj sobie ile jest rodzajowe inteligencji.
                        Tobie tez brakuje inteligencji emocjonalnej.
                        Wiec jak ty funkcjonujesz ?
                      • aerra Re: O dzieci chodzi 02.07.20, 21:44
                        18lipcowa3 napisała:

                        > i co z tej wielkiej inteligencji ? skoro funkcjonowac nie potrafią z ludzmi.
                        >


                        Ty też nie potrafisz, i co w związku z tym?
                • memphis90 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 14:51
                  Wierz mi, gdyby Lipcowej (wybacz określenie) "trafiło się" dziecko z ZA, to ludzie z ZA staliby się nagle nadludzmi, taki kolejny etap rozwoju Homo sapiens....
              • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 19:20
                18lipcowa3 napisała:

                > ma aspergera, znaczy jest upośledzona
                >

                Sama jesteś upośledzona.
              • koronka2012 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 22:45
                18lipcowa3 napisała:

                > ma aspergera, znaczy jest upośledzona

                Niekoniecznie. Znane mi dzieci z ZA osiągały wyniki na poziomie 99% w testach gimnazjalnych czy stypendia za wyniki w nauce. Daj boże każdemu takie upośledzenie.

                Mają pewne problemy emocjonalne, które raczej sprowadzają się do utrzymywania pewnego dystansu, lekkiego wycofania, nadmiernej dojrzałości itp niż jakichkolwiek rażących zachowań. Na tej zasadzie możnaby określać upośledzonym każdego introwertyka.
          • elf1977 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:25
            Jesteś Chełmska, ZA to nie upośledzenie.
            • ichi51e Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 15:47
              Moze w jakims tam stopniu uposledzenie - brak empatii, trudnosci w komunikacji, zaburzenia sensoryczne w jakims tam stopniu uposledzaja. Tym bardziej dzieci z za czy adhd sa godne szacunku - bog jeden wie jak im trudno z normalnymi zdrowymi ludzmi ( i tu przypomne statystyke - dziecko z autyzmem ma o 63% wieksza szanse ze padnie ofiara znecania sie - a kto sie zneca? Ano wlasnie - normalne, zdrowe, empatyczne...
              • kiddy Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 16:46
                Jezu, Ichi, jaki brak empatii? Masz dziecko z autyzmem i powtarzasz mity sprzed pół wieku?
                • ichi51e Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 19:32
                  Moze i mity ale ja tam widze braki w empatii w sensie „umiejetnosc postawienia sie na miejscu drugiej osoby” (zwlaszcza jak nie ma zadnego odniesienia do siebie) nie w sensie „nie posiada uczuc wyzszych, robot”
                  • elf1977 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 10:01
                    U kogo? Ile takich dzieci znasz? Tak jak wcześniej napisano, zazwyczaj to one są atakowane przez "empatycznych " rówieśników. Ciekawe, że tak mało osób zwróciło uwagę na niedojrzałe zachowanie matki "normalnej " dziewczynki.
                    • ichi51e Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 10:29
                      Wiele osob zwrocilo.

                      No dobra pobawie sie. Dawajcie w takim razie jakis link do badan ze dzieci autystyczne nie maja zadnych problemow zeby sobie wyobrazic co czuje czy mysli ktos inny jak to ma miejsce u ludzi nt.

                      Tez kiedys myslalam ze to bzdura i moje dziecko jest super wrazliwe i empatyczne - ile plakal nad golabkiem czy slimaczkiem ba nad sciana czy klamka rowniez sie uzalal. Tyle ze to nie o to chodzi w tej empatii i oswiecilo mnie jak mial chyba 5 czy 6 lat.

                      Przyszla do nas o rok mlodsza przyjaciolka. W trakcie zabawy dziewczynka wyjela jakiegos piszczka z tajgera I zaczela sie nim bawic - przez przypadek moje dziecko tez takiego mialo.
                      Piszczy tym piszczkiem i nagle przychodzi do nas i mowi „x mi zabral mojego piszczka!”
                      Ide tam moje dziecko zaplakane zaciska usta - piszczek zostal schowany i koniec.
                      Mowie „syneczku to jest piszczek Y oddaj masz przeciez taki sam jest tutaj” i wyciagam piszczka z szuflady.

                      Dziecko dalej szlocha nie wiem co zrobic a wtedy ta o rok mlodsza dziewczynka patrzy na niego i mowi „ciociu ja juz rozumiem! On myslal ze to jest jego piszczek i ze ja mu go zabralam! Dlatego mi go zabral! Zobacz X to nie jest twoj to jest moj one sa dwa!” I poglaskala go.

                      I wtedy mnie uderzylo - moje o rok starsze kumate dziecko nigdy nie wykonaloby takiego procesu myslowego, po prostu on nie byl w stanie. przemyslenia w typie „ona sobie pomyslala ze ... i dlatego sie tak zachowala” byly i sa ciagle dla niego bardzo trudne, ba w ogole mu nie przychodzi do glowy) zeby sie nad tym zastanawiac. Do dzis z tz mam tak ze jak opowiadam mu watki z forum i pytam co on by w takiej sytuacji widze bezradnosc i slysze „ale dlaczego ja mam sie nad tym zastanawiac? Nie wiem bo nie bylem w takiej sytuacji! Jakie to ma znaczenie co ja bym zrobil?”
                      • ichi51e Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 12:51
                        Z ciekawosci dzisiaj testuje
                        „zadam ci zagadke - mama dala synkowi czerwone jabluszko a coreczce zdechla mysz - jak myslisz dlaczego?” „... przeciez jestem uczulony na jablka...?”
                      • potworia116 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 14:24
                        Tak, jest ten koncept "deficytów teorii umysłu", ale podważa go wielu specjalistów. Osobiście zdania nie mam, choć moja niespełna trzyletnia autystka uszczęśliwiła mnie wczoraj pytaniem "Dlaczego Bejbi płacze?". Bo może i nie odgaduje cudzych emocji, ale je zauważa i próbuje dociec przyczyny.
                        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 14:56
                          Oczywiscie ze to nie chodzi o niezauwazanie emocji innych (ani o to ze nigdy chocby skaly sraly nie ogarna co moze myslec druga strona) autysci rozni tu na forum tez mamy forumki NT ktore za Chiny i czekolade nie zrozumieja co smiesznego jest w tym ze na post wyzalny odpisuja „no nie wiem mnie by to sie nie zdarzylo u mnie cud muod i orzeszki”. Sa pewne typowe ograniczenia nad ktorymi trzeba pracowac i u autysty i u siebie (sama nie wiedzialam jak wiele rzeczy oczekuje ze druga strona sie domysli bo przeciez ja kurna sygnalizuje, a tu beton. A wystarczylo powiedziec co tam sie w duszy kotluje) I o to wlasnie chodzi w zyciu z autysta - nie ze sie go naprawi tylko ze obie strony naucza sie komunikacji w warunkach utrudnionych. I TO jest wlasnie to co dzieci zdrowe normalne i bez ograniczen wynosza z przebywania z zaburzonym uposledzonym czy niepelnosprawnym i co im sie przyda w zyciu. Nie wrazliwosc w typie „on/ona jest chora wiec trzeba ustapic”
    • mikamyka Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:31
      Twoje dziecko denerwuje się tym, że w jego odczuciu jest niesprawiedliwie traktowane. Nie wie o zaburzeniach kuzynki. Skoro sama nazwa Asparger ma być tabu to mozesz swojemu dziecku powiedzieć np. wszscy sie różnimy, niektóre osoby/dzieci maja szczególne potrzeby albo ograniczenia np. są dzieci które potrzebują bardzo dużo uwagi, niekóre pomocy w czymś, inne długo sikają do pieluchy itp (dowolne dzieci i sytuacje opiszesz). A twoja kuzynka inaczej niż inne dzieci reaguje w zabawie z dziecmi . Pamietasz kaiemorganku, jak cie uczylismy że z dziecmi dzielimy sie zabawkami i używamy ich na zmianę/po kolei. Pamietasz nawet takie zasady mieliscie w przedszkolu. Kuzynka akurat tego nie opanowała. I mozemy zrobic tak: zabieramy twoje ulubione zabawki do domu (ciotka juz ci ich nie bedzie chowac), albo bawicie sie razem ale jest ryzyko że kuzynka nadal nie nauczy sie dzielic/bedzie wyrywac ci zabawki.

      Porozmawiaj z wlasnym dzieckiem! To nie powinno tak byc że jest nerwowa po powrocie od dziadków. Dziwne w ogóle że chce sie jeszcze bawić z kuzynką jeśli atmosfera jest taka zła. Z czasem córka i tak zauważy, ze kuzynka reaguje nieadekwatnie do sytuacji, nie rozumie sytuacji itp. więc z tym ukrywaniem to sensu nie ma
      Na temat siostry i jej pomysłów sie nie wypowiem. Na dorosłą osobe i jej pomysły wychowawcze masz znikomy wpływ
      • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:06
        Rodzice uczyli Cię dzielenia swoimi ulubionymi zabawkami? Podziel się ze mną torebką. Samochodem też nie pogardzę, chociaż nie mam prawka. Dziecko ma prawo nie chcieć się dzielić. Siostra autorki może przywieźć karton zabawek, może kupić córce takie same księżniczki, może tłumaczyć, że nie wyrywamy innym przedmiotów z rąk, ale nie ma prawa, w imię źle pojętej socjalizacji swojego dziecka, zabierać komukolwiek czegokolwiek, bo jej dziecko urządza histerie.
        • amast Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:52
          > Rodzice uczyli Cię dzielenia swoimi ulubionymi zabawkami? Podziel się ze mną torebką.

          Oooo. Pamiętam. Jak miałam jakieś 6-7 lat, dostałam swoją pierwszą torebkę. Taka byłam szczęśliwa, czułam się "dorosła", wszędzie z nią chodziłam. Poszłam też na spotkanie rodzinne do dziadków. Tam była też moja o rok młodsza kuzynka. I ta torebka bardzo jej się spodobała, chciała ją wziąć i też z nią chodzić. Ja nie chciałam jej oddać, bo to przecież był mój osobisty symbol dorosłości. Koniec końców zostałam zmuszona "pożyczyć" kuzynce tę torebkę do następnego spotkania. To było ponad 40 lat temu, z kuzynką na pewno miałam wcześniej/później wiele spięć, ale to jest właśnie to, co wryło mi się w pamięć na zawsze. To poczucie krzywdy, że odebrano mi jakiś ważny (wówczas) kawałek tożsamości. Tak mi się skojarzyło wink
        • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:53
          >Rodzice uczyli Cię dzielenia swoimi >ulubionymi zabawkami?
          Uczyli. Dlatego wiem, że jak mam np. ulubiony gin, to go na stole gościom nie stawiam. A jak stawiam, to "odżałowane". Podobnie z zabawkami zabieranymi do babć czy na plac zabaw - jeśli jest coś absolutnie nie do dzielenia, że obcemu nawet palcem tknąć nie wolno - to nie zabieramy tego w miejsca, gdzie z założenia bawimy się wspólnie.
    • 3-mamuska Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:42
      Zabrać zabawki do domu przywozić swoje na chwile. Zaznaczając siostrze ze mała dzielić się nie będzie żeby zapewniła dziecku zabawki.

      Jak moja siostra schowała zabawki mojemu dziecku , to by usłyszała. Czemu ty dzieci nie pilnujesz?
    • brynhildr Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:59
      Istnieje możliwość, że ktoś doradził Twojej siostrze niedostarczanie córce zabawek – po to właśnie, żeby koncentrowała się na interakcjach społecznych i próbowała dołączać do zabawy z Twoją małą. Tyle tylko, że brak zabawek nie sprawi, że dziewczynka się tego nauczy.
      Istnieje też prawdopodobieństwo, że dziecko przed wyjazdem jest uczulane przez mamę, żeby próbowało zbliżać się do Twojej córki, bo na pewno będą się razem ładnie bawić.
      Mała ZA pewnie nawet nie lubi Twojej córki (a raczej – nie dostrzega w niej istoty ludzkiej), jest zadanie do wykonania „bawić się, bo mamie zawiesi się system”, więc koncentruje się na zabawkach lub czynnościach, które można wykonywać w obecności Twojego dziecka (to wyjście nad wodę, na które nie miała ochoty twoja mała uniemożliwiając wykonanie zadania). A ponieważ dziecko nie umie w ludzi, może „czytać” sytuację np. tak: zabawa ma być wspólna czyli obie mamy dotykać tych samych zabawek, ona mi nie pozwala dotykać tej zabawki, przez nią zabawa nie będzie wspólna, nie mogę pozwolić, żeby zarzucono mi niekompetencję w zabawie, dawaj to i nie utrudniaj mi życia!!!
      A Twoja siostra pewnie dość się napatrzyła, jak jej dziecko w swoim środowisku jest odganiane, niewidzialne, pomijane, wyśmiewane może, i próbuje biedna jak może, żeby przynajmniej w otoczeniu „bezpiecznym” ta mała nie była tak całkiem do tyłu i moderuje sytuację, jak umie (a nie umie i wcale jej się nie dziwię)
      Tak w ogóle to możliwość, że ZA dołączy do zabawy neurotypowego dziecka oceniam jako ujemną (ale ja jestem świr w stanie dzikim, może dzisiejsze, terapiowane dzieci z bidą to z bidą, ale jakoś to umieją). Bardziej prawdopodobne, że neurotypowa dołączy do jakiejś dłubaniny ZA, którą uzna za ciekawą.
      To nie są oczywiście prawdy objawione, tylko luźne refleksje świra w/w gatunku.
      Cóż, mam kuzynki, za młodu zmuszane do zabawy z "debilnym" dzieckiem (mną) „bo ona jest młodsza i trochę nieśmała” (niedomówienie roku). Było mniej więcej identycznie, z wiszeniem mojej matki nad zabawą i brakiem jaj u ciotki. Efekt – od kiedy jesteśmy dorosłe i nic nie musimy – kontakt jest żaden.
      • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:32
        Co w takim razie zaproponowałabyś autorce?
        • alpepe Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:49
          Pewnie, by się odseparowała od siostry i jej potomkini.
        • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 22:53
          Autorce trzeba przede wszystkim zaproponować, żeby usiadła z siostrą i pogadała jak czlowiek z człowiekiem o tym, że rozumie, że dziecko tamtej ma pewne trudnosci, ale dla jej dziecka sytuacja, gdy ciocia zabiera jej ulubione zabawki również jest trudna i bardzo to później przeżywa. A zabawki są jej i nie ma obowiązku (aczkolwiek jeśli chce to jest to miłe - miłe, ale nieobowiązkowe) się nimi dzielić.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 00:29
        Tak, masz racje dzieci bawią się obok siebie. Nawet jak moja siostrzenica bawi się z moim dzieckiem w dom to nie jest to wspólna zabawa. Moje dziecko buduje dom i ubiera tam lalki, robi herbatę a siostrzenica zrobi ten swoj dom i gdzieś tam biega i co jakiś czas podbiegnie do mojego dziecka.
    • solejrolia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:01
      surprised
      Dlaczego nie stanęłaś w obronie swojej córki? Dlaczego pozwalasz decydować innym o zabawkach twojego dziecka?
    • la_mujer75 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:13
      Az mi się ciśnienie podniosło, jak przeczytałam Twojego posta!
      Po pierwsze- jako matka masz obowiązek wspierać swoje dziecko. A Twoja mała cierpi, bo jest źle traktowana przez twoja siostrę i jej córkę.
      Po drugie- nie ma znaczenia, że Twoja siostrzenica ma ZA. Posiadanie ZA w niczym nie usprawiedliwia takiego zachowania ani u dziewczynki, ani u jej matki. No, może jeszcze Mała bym usprawiedliwiła, ale matka robi wielka krzywdę własnej córce.
      Piszę to jako matka, mająca syna z ZA.
      Posiadanie dziecka z ZA to wyzwanie dla rodziców. A Twoja siostra totalnie daje ciała! Popełnia kardynalne błędy! Jeżeli nie zweryfikuje swoich metod wychowawczych, to będzie coraz gorzej. I to jej córka na tym najbardziej straci.
      Dzieci z ZA muszą mieć jasne i proste zasady, które są konsekwentnie przestrzegane. To podstawa.
      Dzieci te mają problem z funkcjonowaniem w grupie, więc trzeba im wpoić podstawowe zasady i normy współżycia społecznego, aby ułatwić im proces adaptacji.
      Twoja siostra poszła po najmniejszej linii oporu- ZA tłumaczy wszelkie zachowania dziecka. A to gucio prawda.
      Mój syn jest jednym z najgrzeczniejszych, najlepiej wychowanych dzieciaków, jakie znam.
      Ale ja nad tym od samego początku pracowałam. Nawet wtedy, jak nie wiedziałam, że syn jest ze spektrum autyzmu.
      Fakt- że mi sie trafił wyjątkowo spokojny, nieagresywny egzemplarz.
      Ale od początku - byłam mega konsekwentna.
      Przykład: miał 2,5 roku jak zaczęliśmy chodzić na placyk zabaw. Oboje bardzo to lubiliśmy. Ja- poznałam tam fajne dziewczyny, a on zaczynał się "bawić" z dziećmi. Któregoś dnia, naśladując inne dzieci, zaczął sypać piachem w piaskownicy. Wytłumaczyłam, jak mogłam, że tak nie wolno robić. I uprzedziłam, że jak jeszcze raz to zrobi, to wychodzimy. Oczywiście, że sypnął piachem. Natychmiast wzięłam go do wózka i wyszliśmy. Ryczał tak głośno, że pół osiedla go słyszało. Nigdy więcej już nie sypał piaskiem...
      Mój syn natychmiast przyswaja zasady. Oczywiście - u niego - wszystko jest białe albo czarne. Tu najbardziej widać, że jest ze spektrum.
      Młodszy - niby neurotypowy- wychowywany według tych samych zasad. Z podobnym efektem- również mega grzeczny, ułożony, koleżeński, itd. Ale bardziej fochowaty, bardziej buntowniczy, bardziej pyskaty- po prostu typowy nastolatek smile
      Ostatnio - Starszy, w luźnej rozmowie, powiedział, że ma wrażenie, że zawsze byłam bardziej wymagająca, bardzie ostra w stosunku do niego, niż do jego brata.
      Na bank - ma rację.
      A Twoja siostra mega skrzywdzi swoja córkę. Powiedz jej to.

      Wiele lat temu, tłumaczyłam swoim dzieciom, dlaczego dobry rodzic to nie ten, który na wszystko pozwala, tylko ten, który wymaga pewnych rzeczy od swoich dzieci.
      Tłumaczyłam im na przykładzie ogrodnika, który ma pielęgnować krzaczek. Dobry ogrodnik wie, że od czasu do czasu trzeba przyciąć gałązki, po to, aby krzaczek rósł do góry, a nie rozrastał się na boki. Jak się nie przytnie gałązek w porę, to krzaczek rozrośnie się na boki i nie wyrośnie na piękny wysoki krzew....
      Moje dzieci były naprawdę małe, gdy użyłam tej przenośni.
      Załapały bez problemu. Może opowiedz tą historyjkę swojej siostrze????
      • verdana Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:55
        Porozmawiaj z córką. Powiedz jej, że kuzynka jest, jaka jest, nie moze się od niej spodziewać, że będą sie dogadywać. Ale jeśli będzie miał prolem, a szczególnie, jeśli Twoja siostra coś jej zabierze, nakrzyczy na nią itd ma przyjść do Ciebie i o tym powiedzieć. Wtedy idziesz do siostry i odbierasz zabawki swojej córki. A potem pytasz swoją córkę, czy chcę sie dalej bawić z kuzynką - ni chce? To idziesz z nią na spacer, albo czytasz jej książkę, albo córka idzie bawić sie z dzieckiem sąsiadów. Niezależnie, co na ten temat powie siostra.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:19
          Alez oczywiscie ze nalezy oczekiwac ze beda sie dogadywac. Tyle ze wszyscy musza w to wlozyc wiecej pracy
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:58
            Ale dlaczego???
      • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:05
        Nie zgodzę się z tobą la_mujer - tzn zgodzę, ale nie do końca. To chyba nie jest tak, że siostra autorki na wszystko dziecku pozwala - widać, że nie, bo wprowadza zasady, tyle że te zasady są sformułowane bez szerszego spojrzenia (aż kurczę się trochę nasuwa - tak jakby siostra sama miała jakieś zaburzenie ze spektrum i nie umiała spojrzeć szerzej i z punktu widzenia innych). To, że ustaliła, że jeśli jej córka zabiera kuzynce zabawki, to te zabawki są konfiskowane świadczy moim zdaniem własnie o tym. Zamiast ustalić - kończysz zabawę, bo to ty zabierasz zabawki kuzynce - każe obie dziewczynki, bo zupełnie nie zwraca uwagi na odczucia swojej siostrzenicy, jej się wydaje, że to jest wyciągnięcie konsekwencji względem swojego dziecka - pozbawiam cię zabawek, którymi bawisz się w sposób niewłaściwy.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:17
          De facto ona kaze obie dziewczynki - jedna ze sie nie dzieli druga ze nie umie odpuscic. Tyle ze nie kuma ze ta pierwsza nie ma zadnego obowiazku sie dzielic
          • aerra Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 23:21
            No przecież to właśnie napisałam.
          • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 11:01
            Tyle że matka drugiego dziecka 10 godzinę leży w hamaku i nie za bardzo obchodzą ją perypetie wlasnego dziecka, bo przecież ona przyjechała odpoczywać. Wiec siostra ogarnia 2 dzieci wg zasad, które wydają się jej skuteczne.
    • klaramara33 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:11
      Chroń swoje dziecko , Twoja siostra nie ma oporów, żeby chronić swoje kosztem Twojej córki. Nie rozumiem jak mogłaś dopuścić do zabrania tych zabawek, jeszcze ulubionych! Po pierwsze ustal zasady z siostrą. Poza tym nie rozumiem postawy Twojej siostry, zamiast uczyć dziecko z Asoergerem tym bardziej zasad społecznych, to jest pogłębia problem ucząc czegoś przeciwnego.
      • snajper55 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 20:31
        klaramara33 napisała:

        > Chroń swoje dziecko , Twoja siostra nie ma oporów, żeby chronić swoje kosztem T
        > wojej córki. Nie rozumiem jak mogłaś dopuścić do zabrania tych zabawek, jeszcze
        > ulubionych! Po pierwsze ustal zasady z siostrą.

        Może u nich to siostra ustala zasady? No to ustaliła i tu.

        S.
        • klaramara33 Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 22:37
          Jeśli tak, to pora, żeby autorka nauczyła się ustalać zasady bez krzywdy dla własnego dziecka.
    • mikams75 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:32
      Nocujecie tam? Macie jakby swoj pokoj? Te ulubione zabawki tam schowac i ustalic, ze wspolne jest wspolne a ulubione sa oddzielnie. Robilam tak czesto przed przyjsciem gosci - pozwalalam corce schowac kilka zabawek, ktorymi nie chciala sie dzielic i pozniej bylo bez nerwow, ze ktos czegos dotykal albo, ze corka nie pozwala. Wy tez po prostu zabierzcie te ulubione zabawki ze wspolnej przestrzeni. Siostrze wytlumacz, ze chowac moze swoje. Poza tym mozecie jezdzic w innych terminach niech dziadkowie maja wiecej kontaktu ze spokojna wnuczka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka