Dodaj do ulubionych

O dzieci chodzi

28.06.20, 12:31
Mam problem. Mam siostrę i ona ma dziecko w tym samym wieku co moje dziecko - 6 lat.
Często jeździmy do domu dziadków na wieś na weekendy. Moje dziecko ma u dziadków z 3 kartony zabawek przywiezione ode mnie z mieszkania. Te zabawki są tam na stałe. Moja siostra natomiast nie przywozi nic. Żadnej zabawki nawet w ręku jej dziecko nie przywiezie.
Jak dzieci się bawią to moje dziecko dzieli się wszystkimi zabawkami ze swoją kuzynka.
Sa jednak zabawki jej ulubione, którymi nie lubi się dzielić, jakieś figurki księżniczek czy coś takiego. I jak na przykład jej kuzynka ma się ochotę nimi bawić to je wyrywa mojemu dziecku. Wtedy moja siostra ustaliła zasadę, ze chowa takie zabawki i nikt się nimi nie bawi. W ten sposób moje dziecko miało zabrane kilka ulubionych zabawek. Dodam, ze w druga stronę to nie działa. Moje dziecko nie wyrywa kuzynce żadnych zabawek.
Dziecko mojej siostry ma Zespół Aspergera. Dlatego moja siostra cały czas nadzoruje zabawę dzieci bo inaczej jej córka by się od razu obraziła i robiła obrażona awanturę. Jej dziecko nie ma praktycznie koleżanek.
Tylko, ze po takim wspólnie wypędzonym dniu moje dziecko jest strasznie nerwowe. Jak przyjeżdżamy do domu to przez 2-3 godziny cały czas płacze, krzyczy jakby pozbywało się złych emocji. Nigdy wcześniej nie miała czegoś takiego tylko po tych rodzinnych spotkaniach. Czyli coś jej nie pasuje.
Pytanie co tu zrobić? Nie chce urazić siostry ale swojego dziecka tez nie będę męczyć?
Siostra ukrywa, ze jej dziecko ma ZA wiec nawet nie mogę mówić mojemu dziecku, ze ma ustępować no kuzyna jest chora.
I ci tu zrobić?

Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:41
      Zdiagnozować swoje dziecko. ZA może być rodzinne, a opisane przez Ciebie histeryczne reakcje na zwykłą imprezę rodzinną nie są czymś normalnym u 6 letniego dziecka.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:59
        Moje dziecko nie ma nic ze spektrum autyzmu. Ja wiem dlaczego ono się tak zachowuje. Bo bawi się jakaś zabawka i kuzynce się ona spodoba i ja wyrywa, Wiec siostra ustaliła, ze zabawka jest chowana. I tak kilkanaście razy. Nie wkurzyłabyś się ? To są myślące 6 łatki a nie małe dzieci.
        • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:22
          Nie rozumiem ,czemu akceptujesz takie ustalenia. Może czas abyś u dziadków nie tylko piła kawkę ale również zajęła się opieką nad swoim dzieckiem ,wówczas nikt mu zabawek nie będzie wyrwał i chował. Przerzucilas swoje obowiązki na siostrę i masz pretensje, że ta kieruje zabawa dzieci tak jak jest jej najwygodniej . Zacznij sama opiekować się swoim dzieckiem i sama animowac zabawy córki z kuzynka ,a problem sam się rozwiąże.
        • madami Re: O dzieci chodzi 30.06.20, 12:55
          Przyznam, że ja też nie rozumiem dlaczego nic nie robisz i akceptujesz poczynania siostry, które są ewidentnie niesprawiedliwe w stosunku do twojego dziecka. Ustal, że zabawek się nie chowa i każdy bawi się po swojemu, na razie jedyne nieakceptowane zachowanie to wyrywanie zabawki drugiemu dziecku ale dziecko siostry nigdy nie nauczy się właściwego postępowania jeżleli nie będzie właściwej reakcji i przekazu - nie wolno wyrywać zabawek innemu dziecku, jak chcesz się bawić należy poprosic
      • mooimeisje Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:11
        lauren6 napisała:

        > Opisane przez Ciebie hister
        > yczne reakcje na zwykłą imprezę rodzinną nie są czymś normalnym u 6 letniego dz
        > iecka.

        Glupoty pleciesz. Z samego opisu nic a nic nie wskazuje, ze dziecko autorki watku moze miec chocby cien ZA.
      • hanusinamama Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 16:42
        Chyba ci sufit spadł na głowę. Normalne, że dziecko tak reaguje. U znajomej tak jest. Jedno dziecko ma spectrum więc wieczne"ustąp mu, daj mu"...skonczyło sie ze kolezanka mało jezdzi do rodziców ze swoim dzieckiem bo ile mozna ustępowac. Tzn ja wiem ze dziecko e-matki rozumie i ustęuje....moje by miało dośc.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:53
        Ja w zabawę dzieci się nie mieszkam. Jak moje dziecko ma kolegów to zamykają się w pokoju i 3-4 godziny bawią. Dlatego nie wiem co w tej sytuacji robić. Tłumaczyć, ze kuzynka ma ZA i moje dziecko powinno jej ustępować z tego powodu? Ale z drugiej strony siostra nie chce aby moje dziecko uważało jej za gorsze i zakazała mówić o tym problemie. Sa tutaj jakieś mamy dzieci z ZA i dałyby jakaś rade? Taka sytuacja jaka ustaliła moja siostra jest wygodna dla niej i jej dziecka bo nie ma awantur i jej dziecko jest zadowolone. Jest natomiast nie do przyjęcia dla mnie i mojego dziecka no ono cierpi w gej sytuacji
        • anorektycznazdzira Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:30
          O mój borze liściasty,
          to NIE jest zwykła zabawa, bo nie bawi się z dzieckiem "zwykłym" tylko wymagającym nadzoru. Siostra tego nadzoru nie zapewnia, bo robi tak, żeby było wygodnie dla niej (nie musi się wysilać i uczyć czegoś swojego dziecka). Zatem: nadzoru nie ma.
          Na specjalne warunki są potrzebne specjalne środki. Czy gdyby córka umiała bez nadzoru jeździć na zwykłej hulajnodze, to być jej dała elektryczną rozwijającą prędkość skutera i poszła się zająć swoimi sprawami "bo ty nie ingerujesz"?
          Powiem Ci, że kompletnie Cię nie rozumiem.
        • madami Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:43
          To tak jakby mieć ciastko i je zjeść, nie mówić o chorobie ale ustępować? Tak się nie da albo udajemy, że nie ma choroby i dzieci traktujemy równo nawet jeżeli któremuś to się nie podoba albo mówimy i faktycznie chore ma jakieś tam przywileje wink Obawiam się, że w obu przypadkach twoja córka szybko znielubi kuzynkę
        • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:28
          Jest dla Ciebie "nie do przyjecia", ale "Ty się nie mieszasz", "siostra ustaliła taką zasadę" i "siostra zakazała". To co - 6 latka ma negocjować z ciotką, bo matka boi się /ma wyrąbane?
        • makurokurosek Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:31
          Tobie jest zwyczajnie wygodnie nie wtrącać się do sytuacji ,ot pojedziesz do dziadków ,siostra przez kilka godzin zajmuje się twoim dzieckiem ,pełen luz który psuje późniejsza histeria córki.
          Chcesz zmian to zacznij od siebie ,przestań traktować te wyjazdy jak wolne od rodzicielstwa
    • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:49
      Dlaczego nie stajesz w obronie swojej córki? Powiedz siostrze to, co napisałaś. Zabawki należą do Twojego dziecka i nikt nie ma prawa ich chować. Nie pozwalaj na to.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 12:56
        Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować. Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.
        • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:08
          A dlaczego dziecko z ZA chcesz traktowac, jako "uposledzone", ktoremu trzeba ustepowac?
          Znacie sie od zawsze, dziecko siostry widujesz czesto, a nie wiesz, jak sie w jej towarzystwie (siostrzenicy) zachowywac?
        • amast Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:10
          Jeżeli musicie się spotykać, to tym bardziej należy ustalić takie warunki, w których Twoje dziecko nie jest stawiane cały czas w niekomfortowej sytuacji. Tak jak napisano wyżej - Twoim obowiązkiem jest stanąć po stronie Twojego dziecka.
          • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:36
            Tak chodzi na terapie. Ale rodzice jakby wypierają problem. A dziecko jak jest coś nie po jej myśli to robi awantury. Nawet w sumie o błahe rzeczy. Ostatnio awantura była o to, ze moje dziecko powiedziało, ze nie chce iść się nad jezioro kapać. To moja siostrzenica pobiegła do pokoju na górę i wpadła w szał. Godzinę ryczała, złorzeczyla, kopała meble. Godzinę nikt nie był jej w stanie uspokoić. Innym razem z 2 godziny biegała płacząc wokół domu i u uciekając jak ktoś się do niej zbliżał. Lubi tez takie chowanie na złość, ze każdy jej szuka przez pół godziny i się martwi gdzie ona jest. Tez tak robi jak coś nie jest po jej myśli.
            • potworia116 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 12:27
              To wypierają problem, czy diagnozują i terapeutyzują?
              Reakcje emocjonalne sześcioletniego asa są nie do wyhamowania, kiedy histeryzuje nic nie da się i nie należy robić. Rodzice mogą wychowywać dziecko, niekoniecznie na twoich oczach.
              Y
              Ty natomiast, jak ci to już powiedziano, stań po stronie swojego.
        • elenelda Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:16
          Tak, nawet dlatego. Osobę z ZA warto uczyć życia w społeczeństwie niekoniecznie usuwając z drogi wszystkie przeszkody. Zadaniem siostry jest wytłumaczyć swojemu dziecku, dlaczego nie wolno wyrywać zabawek i pilnować, by tego nie robiło. Ty możesz pogadać z córką, żeby pozwoliła pobawić się kuzynce (30 minut jedna i 30 minut druga), dla ułatwienia możecie nastawić stoper. Jeżeli Twoja siostra ingeruje w zabawę, musisz chronić swoje dziecko.
        • ichi51e Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:12
          Dziecko z za powinno miec jasne zasady. Te jasne zasady u was to „jest jak JA chce” no spry ale to nie jest ok.
          Usiadz z dziewczynkami i powiedz im jak to teraz bedzie „tych zabawek nie uszamy bo to sa Zuzi i ona nie chce zeby ktos dotykal. Rozumiesz? Te nie. Inne tak” i potem tylko przypominasz co mowilas jak wyciaga lape. (Bo na sto procent wyciagnie zeby sprawdzic)
        • michalinalis Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:37
          katiemorag napisał(a):

          > Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko
          > by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować
          > . Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.

          Twoja córka będzie po prostu "uwielbiała" spotkania rodzinne. Bardzo jej współczuję.
          Postaw siostrze granice albo skrzywdzisz swoje dziecko. Podejrzewam że jeszcze z rok i mała nie będzie chciała słyszeć o wizytach u dziadków.
        • koronka2012 Re: O dzieci chodzi 01.07.20, 22:33
          katiemorag napisał(a):

          > Nawet jak to drugie dziecko ma Zespół Aspergera? W realnym świecie moje dziecko
          > by pewnie poszukało innej koleżanki a nie takiej, której musi ciagle ustępować
          > . Ale to jest rodzina i będziemy się spotykać.

          ZA nie równa się chamstwu, mam stale kontakt z dziećmi z taką diagnozą i zachowują się zupełnie normalnie. To nie jest tak, ze ZA determinuje zachowanie na zawsze. Nad tym się pracuje z dzieckiem, a nie ustępuje na każdym kroku.

          Zdradzę ci też pewną tajemnicę - nie ma obowiązku spotykania się z rodziną, z którą spędzanie czasu jest męczące/irytuje.
    • pani_tau Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:04
      To znaczy, że temu dziecku z ZA matka we wszystkim ustępuje, żeby uniknąć awantur? Nie socjalizuje go w żaden sposób?
      Twojej córce specjalnie się nie dziwię, niby jak ma zrozumiec, że nie ma dostępu do ukochanych zabawek, bo ciotka nie radzi sobie z kuzynką.
      Prawdę powiedziawszy to jeździłabym do dziadków w te weekendy kiedy siostry tam nie ma.
    • kanna Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:09
      Nauczyć córkę, jak sobie ma radzić z opresyjnym dzieckiem.
      Wytłumaczyć, czemu dziecko tak się zachowuje.

      > Siostra ukrywa, ze jej dziecko ma ZA wiec nawet nie mogę mówić mojemu dziecku, ze ma ustępować no
      > kuzyna jest chora.

      Możesz. Siostra ma prawo okrywać, ty masz prawo mówić.

      Przedstawiać, jakie u dziadków są zasady - zabawki są wspólne, jeśli chce mieć jakieś swoje ulubione - zabiera je do domu, bawi się nimi w samochodzie.

      Chronić dziecko.
      • kanna Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:21
        >Nigdy wcześniej nie miała czegoś takiego tylko po tych rodzinnych spotkaniach. Czyli coś jej nie pasuje.

        No ewidentnie coś jej nie pasuje.. rozmawiasz o tej sytuacji ze swoim dzieckiem? Co mu nie pasuje, czemu jest zdenerwowane... sześciolatek ogarnia takie sprawy bez problemu.
        Ogarnia tez, ze ktoś jest dziwny/chory/ inaczej się rozwija i trzeba z nim bawić się tak i tak. Można tez się nie bawić, jak się nie chce.

        Jeśli twoja córka zrozumie sytuację, powiesz jej, co by pomagało w zabawie z tą dziewczynką, , dasz zgodę na nie bawienie się, , pozwolisz się odgadać - bez problemu sobie poradzi.
    • feliz_madre Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:17
      Aha, czyli twoje dziecko super fajne, życzliwe i mile, a ty jesteś super matka, a Twoja siostra beznadziejna, a jej dziecko wkurzające i zaburzone.
      Nie możesz po prostu porozmawiać z siostrą? Wytłumaczyć swój punkt widzenia i zrozumiec jej?
      Jak nie umiesz się z nią dogadac i cieszyć wspólnymi chwilami, to przyjeżdżaj do dziadków w innym terminie niż ona.
    • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:19
      Jeździjcie co drugi weekend, w inne siostra z córką. Współczuję dziadkom, dwie kłócące się kilkulatki, dwie siostry, które nie potrafią ze sobą rozmawiać.
      Płacz i wrzaski przez 2-3 godziny u sześciolatki, której kilka godzin temu zabrali zabawkę, też nie jest normalne.
      • berdebul Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:22
        Jak zabrali jej po kolei fefnascie zabawek, bo niezsocjalizowana kuzynka zachowuje się jak małpa wypuszczona z klatki, to jakoś mnie nie dziwi płacz. Można mieć ZA i być niewychowanym bachorem. Smutne.
      • katiemorag Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:11
        Moje dziecko nie płacze u dziadków. Dopiero wieczorem jak przyjechaliśmy do domu i leżała w łóżku to zaczęła płakać. Dziwne to było. Kilka razy takie coś było po spotkaniach z moja siostra. Nigdy wcześniej nie miało czegoś takiego. Jakby odreagowywano stres.
        • filizanka_czarnej_kawy Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 19:43
          Niesamowite co piszesz. A czemu nie zapytasz córki dlaczego płacze, czemu jej nie przytulisz i nie wysłuchać, czemu nie jesteś przy niej w tych trudniejszych dla niej sytuacjach? Dla mnie to niepojęte, że zamiast rozmawiać z córką i siostra, i wspólnie obie Wy dorosłe z coreczkami tylko zakładasz wątek i piszesz: jakby coś nie grało, jakby odreagowalo stres i to bylo dziwne. Dziwne to jest Twoje zachowanie, Twoja córka nie czuje się bezpiecznie i nie rozumie dlaczego nie może bawić się ulubionymi zabawkami, nie rozumie skąd taka decyzja i widzi Cię w rym wszystkim bierna. Porozmawiaj szczerze z siostra, może usiądzcie razem z rodzicami, skoro miejscem spotkań jest ich dom, i myśl przede wszystkim o własnym dziecku, żeby nie było więcej w nastroju do płaczu.
          • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:38
            Dziecko przytulałam, pytałam o co chodzi. Nic nie powiedziała. Ja nie zauważyłam tego wszystkiego bo moja siostra zawsze gdzieś na uboczu działki z dziećmi była. Powiedzieli dziadkowie jak mówiłam, ze moje dziecko po tych spotkaniach płacze. Siostra z tych nieomylnych. Ma być dobrze jej.
            • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:39
              No skoro oddajesz dziecko siostrze na kilka godzin i w tym czasie w ogóle nie ogarniasz, co tam się dzieje... Sorry, ale to, co piszesz, brzmi dziwnie. Czyli podczas wizyt Ty leżysz kilka godzin na tarasie, a siostra sama ogarnia w tym czasie dwoje dzieci, w tym jedno zaburzone? Bo może siostra popełnia bledy, ale gdyby mi ktoś podrzucał w kółko swoje dziecko na kilka h i w ogóle nie kłopotał się pomocą, to też ustalalabym zasady wg siebie, a nie pod mamcię drugiego dziecka.
            • m_incubo Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:53
              Trochę dziwne jest twoje zachowanie. Dziecko odchorowuje weekendy z kuzynką, a ty zauważyłaś dopiero jak dziadkowie cię poinformowali? Gdzie jesteś przez cały ten weekend, że twoje dziecko jest zostawione samo sobie, kuzynce i ciotce? Jak daleko sięga twoje "niewtrącanie się", skoro w ogóle nie wiesz, co się wkoło ciebie dzieje?
              Siostra pilnuje swojego dziecka, może i ty się skup na swoim. Nie dziwię się wcale, że córka nie chciała ci nic powiedzieć. Też bym nie powiedziała, po co? Strata czasu. Żal mi twojej córki.
    • anorektycznazdzira Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:22
      Nie pozwalać siostrze zaprowadzać swoich porządków, skoro są to porządki nie fair w stosunku do Twojego dziecka.
      To, że ona wraca z takiej "zabawy" i ryczy i wrzeszczy przez kilka godzin, to nie powinna być nawet czerwona lampka, tylko halogen z syreną alarmową. Nie wiem jak można narażać dziecko na takie coś.
      Kolejność jest dość oczywista:
      - rozmowa z siostrą i próba ustalenia znośnych zasad
      - osobista ingerencja w to co się dzieje i znacznie lepszy nadzór nad "zabawą", bo to NIE jest zwykła sytuacja, kiedy zdrowo jest zostawić dzieci same. Sytuacja kiedy córka bawi się z dzieckiem z problemem jest przecież ok, ale WYMAGA znacznie więcej nadzoru i dopilnowania, niż sytuacje zwykłe.
      - jak powyższe nie pomogą zmienić sytuacji w znośną, to bym nie narażała dziecka na tę "zabawę" w ogóle.
      • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:52
        Z punktem pierwszym się zgadzam, choć może z tego nic nie wyniknąć. Jeśli nic nie wyniknie, to musi dołączyć do nadzoru nad zabawami (dla mnie opcja nie do zaakceptowania) lub zrezygnować ze wspólnych spotkań, ale długie wrzaski i płacz, kiedy sytuacja już dawno się zakończyła bardzo by mnie zaniepokoiła. Rozumiem teksty, już nigdy się z nią nie będą bawić, narzekanie, marudzenie, ale histerie?
        • katiemorag Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 01:42
          Ja przyjeżdżam do dziadków wypocząć. Moje dziecko jak ma basen, piaskownice, zabawki to samo jest cały dzień zajęte. Pomaga w zbieraniu pokrzywy, robią z babcia soki. Ja praktycznie nie mam dziecka.
          Jak mam przyjeżdżać i przez 10 godzin nadzorować zabawę dwóch 6-latków to nie będę przyjeżdżać. Nie mam na to ani cierpliwości ani siły ani ochoty.
          • mia_mia Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 07:26
            Z takim podejściem nic nie zmienisz, leżąc na hamaku masz zerowy wpływ na to co dzieje się z Twoim dzieckiem i co robi siostra. Zastanawia mnie jednak dlaczego, jeśli jesteś na miejscu córka nie prosi Cię o pomoc w trudnych sytuacjach.
          • michalinalis Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 16:53
            katiemorag napisał(a):

            > Ja przyjeżdżam do dziadków wypocząć. Moje dziecko jak ma basen, piaskownice, za
            > bawki to samo jest cały dzień zajęte. Pomaga w zbieraniu pokrzywy, robią z babc
            > ia soki. Ja praktycznie nie mam dziecka.
            > Jak mam przyjeżdżać i przez 10 godzin nadzorować zabawę dwóch 6-latków to nie b
            > ędę przyjeżdżać. Nie mam na to ani cierpliwości ani siły ani ochoty.

            big_grin big_grin big_grin
            I wszystko na ten temat!
            To Ty dalej sobie wypoczywaj a twoja córka będzie płakać wieczorami.
            Nie umiesz rozsądnie załatwić sprawy, dopytujesz na forum o rzeczy oczywiste dla średnio inteligentnych. I "nie masz jaj", żeby sprawę z siostrą załatwić.
            Leż sobie dalej nic nie robiąc, tylko po c ten wątek ? Żeby się pochwalić jaką masz ogarniętą i samodzielną córkę a siostra odpad atomowy ?
    • iwoniaw Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:32
      Jesteś nie fair wobec własnego dziecka - pozwalasz, żeby ciotka zabierała i chowała jej zabawki - z punktu widzenia 6-latki to wygląda, jakby wszyscy i wszystko były dla ciebie istotniejsze od niej. Ponieważ nie wie, dlaczego to robisz, nie ma nawet szans na zrozumienie sytuacji (choć nawet gdyby było oficjalnie wiadomo, że kuzynka nie jest normalnym dzieckiem na normalnych prawach, to wymaganie od 6-latki, żeby zawsze ustępowała, jest nie w porządku. Podobnie jak zasłanianie się ZA, który NIE oznacza, że dziecko jest upośledzone, ale nie wnikam, o co tam z diagnozą chodzi, biorąc pod uwagę zachowanie siostry, która ukrywa problem, więc może i nie nazywa go właściwie).
      Tak czy owak - córka nie ma w nikim wsparcia w tej sytuacji, więc nic dziwnego, że czuje się z tym źle i reaguje źle. Nie pozwalaj na to, by jej ciotka i kuzynka zabierały rzeczy i dyrygowały, jak i czym może się bawić u dziadków. Rozważyłabym też odwiedziny, gdy ich tam nie ma.
    • danaide Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:35
      Zwieźć na wieś same pierdoły. Ulubione zabawki przyjeżdżają i wyjeżdżają z dzieckiem, a jak przyjeżdża dziecko siostry to są wcześniej chowane.
    • iberka Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:49
      Siostra ukrywa ZA przed kim? Na pewno nie mówiłabym dziecku żeby ustępowało, bo drugie jest chore. Na pewno powiedziałabym siostrze, że dziewczynki bawią się wspólnie i oczekuję, że przywiezie zabawki do wspólnej puli tak aby każda miała dostęp do czegoś "nowego".
      • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 13:56
        Siostra może zaproponować, że oczekuje, że problemowe zabawki znikną z domu dziadków. Dzieci się nie dogadują, siostry się nie dogadują, to raczej patowa sytuacja.
        • netlii Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 14:54
          To dom dziadków, ich decyzją powinno być co powinno zniknąć z domu a co w nim pozostać. Ja na ich miejscu już dawno bym postanowiła o wyniesieniu pudła tam skąd przyjechało. Wizyty będą krótsze, bo i dzieciom będzie się nudzić, ale wnuczki przyjeżdżają do dziadków a nie po to aby urozmaicać ich dzień awanturą a przyczyną konfliktu jest pudło zabawek.
            • netlii Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 15:26
              A choćbym i nie była, czy istnieje przymus bycia "rodzinną"?
              Niemniej znając dzieci w tym wieku to akurat stwierdzenie faktu a nie życzenie dziadków. Skoro jednak dzieci nie potrafią się porozumieć, kończy się cyklicznie awanturą i histeriami o zabawki to i dziadkowie mogą mieć dość sytuacji.
              • iwles Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 17:21

                Tak i dlatego trzeba ukarac wnuczke. Ma sie u babci nudzic i w ogole powinna nie lubic przyjezdzac do dziadkow. Kto to slyszal, zeby dziecko chcialo w gosciach dobrze sie czuc i bawic swoimi zabawkami.
                Nonsens.
                • mia_mia Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:07
                  Wybór jest marny, bo albo będzie się nudzić albo kłócić i potem przeżywać lub w jeszcze gorszej opcji siostry będą warczeć na siebie, żeby jedna drugiej oddała zabawki dziecka.
                  Dzieci nie czują się dobrze w swoim towarzystwie i trzeba to uszanować sensownie dzieląc czas u dziadków.
                • netlii Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:49
                  Chyba tylko Ty odczytujesz to jako "kare".
                  Dziadkowie nie są ani od wychowywania ani od ingerowania w życie wnuczków tym bardziej rozsądzaniaa groteskowych dla nich sporów wieku dziecięcego natomiast pod swoim dachem mają pełne prawo do spędzania czasu bez awantur przyniesionych do ich domu z zewnątrz. Skoro jest źródło problemu to się je likwiduje.
                  • iwoniaw Re: O dzieci chodzi 28.06.20, 18:19
                    zapewne nikt nie jest zadow
                    > olony i każdy ma swoje powody.


                    Co proponujesz wobec faktu, że ponoć siostra specjalnie przyjeżdża wtedy, gdy spodziewa się, że jej córka będzie miała towarzystwo kuzynki?
                            • netlii Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 08:52
                              Babcia może sobie pomyśleć, że warto jednak było mieć jedno dziecko bo rodzeństwo niby już dojrzałe, ale nawet będąc w tym wieku będzie się szarpać o rozsądzanie sporów wieku dziecięcego - tym razem własnych dzieci.
                            • mia_mia Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 09:55
                              Do tego trzeba zaangażowania, a autorka chce się w ciszy relaksować i nie angażować w sprawy dzieci, dlatego trzeba unikać sytuacji, kiedy się spotykają.
                              Siostry też raczej za sobą nie przepadają, więc jest to skuteczne rozwiązanie.
                              Proponowałam rozmowę, ale z innych wpisów wygląda na to, że ta i tak skończy się zerwaniem kontaktów, więc na to samo wychodzi. To już wolałabym doprowadzić do sytuacji, kiedy tamta zapyta dlaczego nie przyjeżdżają i odpowiedzieć zgodnie z prawdą.
                • memphis90 Re: O dzieci chodzi 29.06.20, 10:44
                  Watkodajka się nie meczy- wątkodajka leży 10h w hamaku i nie ma pojęcia, co w tym czasie robi jej dziecko z kuzynką i ciotką, bo watkodajka przyjechała odpocząć, a nie animować swojego potomka.