Dodaj do ulubionych

Szkoła a wirus.

08.08.20, 14:51
Jestem nauczycielką, bywam na wielu forach( grupach) nauczycielskich....

Zmęczona jestem histerycznym podejściem mojej grupy zawodowej.
Zamknięto dwie szkoły w Niemczech- moim zdaniem słuszne rozwiązanie.
Na grupach nauczycielskich wrze- poumieramy wszyscy- tak w okolicach października....
Wkurza mnie ta histeria - oni nie potrafią zrozumieć, że zamknięcie szkół ( do kiedy?), to najgłupsze rozwiązanie ?
Tak na marginesie( proszę nie traktować tego jako głos wszystkich nauczycieli)- moja koleżanka stwierdziła, że dobrze jej było na tym zdalnym i wysiłek jaki wkładała szykując lekcje zdalne, był stosunkowo niewielki( a i brak problemów wychowawczych- to " bonus").

Dodam, że pracowałam w szkole( w placówce) praktycznie przez całą pandemię( w pewnym momencie jeździłam komunikacją miejską).
Obserwuj wątek
    • dolcenera Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 14:59
      Dobra, ty się nie cykasz, ale niektórzy się cykają. Jak nie o siebie, to o bliskich.
      Ja tez się nie cykam, ale rozumiem, ze ktoś może mieć inaczej.


      Między „umrzemy wszyscy„ a „wszyscy będziemy ozdrowieńcami” jest jeszcze spora przestrzeń.
        • dolcenera Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:07
          Wirus nie zniknie bez względu na otwarcie czy zamknięcie szkół. Może natomiast przetoczyć się jak lawina miażdżąc wszystko co mu stanie na drodze (Koronapacjenci) , albo i obok drogi( Nie-Koronapacjenci) albo spłynąć cienkim, w miarę kontrolowanym strumyczkiem.

          W świetle tego, ze jeszcze nie wszystko o tym wirusiku wiemy, poza tym ze jest ZUS-friendly, nie jestem pewna czy pójście na żywioł jest rozsądne.
      • jakis_wolny Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:14
        dolcenera napisała:

        > Dobra, ty się nie cykasz, ale niektórzy się cykają. Jak nie o siebie, to o blis
        > kich

        Moja koleżanka pielęgniarka też sie cyka. I koleżanka pracująca w Biedronce też się cyka. I masa innych znajomych.
        Dlaczego oni nie mogą być uprzywilejowani i pracować zdalnie?
        • smillla Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 18:20
          Jeśli zazdroszczą nauczycielom, niech zdejmą w pracy maseczki, rękawiczki, przyłbice i pozbędą się płyt z pleksi. Niech się nie zabezpieczają, bo niezabezpieczeni mają być nauczyciele. Są chętni?... Jakoś nie widzę...
          • glanaber Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 18:37
            Ja pracuję bez maseczki, przyłbicy i płyt z plexi. Regularnie od końca czerwca, aktualnie na urlopie, wkrótce wracam do pracy, nadal bez koronarekwizytów. Jeszcze żyję.
          • jakis_wolny Re: Szkoła a wirus. 17.08.20, 14:15
            smillla napisała:

            > Jeśli zazdroszczą nauczycielom, niech zdejmą w pracy maseczki, rękawiczki, przy
            > łbice i pozbędą się płyt z pleksi. Niech się nie zabezpieczają, bo niezabezpiec
            > zeni mają być nauczyciele. Są chętni?... Jakoś nie widzę...

            Mam zrobić screeny z FB jak nauczyciele mojego dziecka bawią się na wakacjach? Jak podróżują w tłumne miejsca ? Na.zadnym zdjęciu nie mają maseczek, rękawiczek i plexi.

            Bez przesady. Robić się nie chce i tyle. Bo jakoś pomykać w dzikich tłumach, to jak najbardziej.
        • dolcenera Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:40
          Bo życie jest niesprawiedliwe.

          Dlaczego nauczyciele maja nie pracować na HO skoro jest taka możliwość i jeśli to działa?
          Nie chodzi tylko o narażanie nauczycieli, ale i rodzin uczniów.

      • memphis90 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:33
        >Dobra, ty się nie cykasz, ale niektórzy się >cykają. Jak nie o siebie, to o bliskich.
        Ok, w takim razie należy zadać sobie pytanie kiedy PRZESTANĄ się bać? Bo ten wirus już z nami zostanie. Nie da się na całe życie zamknąć w odseparowanym mieszkaniu. Choć w sumie może się da - ale za własne środki finansowe, a nie tarcze czy zasiłki.
        • umi Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:53
          Napisala osoba, ktora jako lekarza beda ratowac w pierwszej kolejnosci. I do ktorej choroby raczej nikt swiadomie nie dopusci, bo jest pracownikiem limitowanym.
          • kornelia_sowa Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:21
            jakbyś zapomniała, to memphis oprócz tego, ze jest lekarzem, to jest też człowiekiem.
            Ma dzieci, męża , a jak nie to inną rodzinę (nie pamietam) i jak niby rozumiesz że można nie dopuścić do choroby lekarza?

            W pracy moze być w kombinezonie UFO , ale wróci do domu- a jej mąż, dziecko z pracy, spotkania i może coś przywlec.

            Moim zdaniem w domu memphis chodzi "nieuzbrojona"/

            Nie jest nietykalna dlatego, zę jest lekarzem
            • umi Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:55
              Ale to, to ja juz w innych watkach uswiadamialam. Memphis, zdaje sie, osobiscie.
              Teraz skomentowalam to co napisala - ze trzeba przestac sie bac. No, jak sie jest pierwszym w kolejce do leczenia to mozna miec takie przekonanie. Ale troche malo fair patrzec tylko na siebie. Tym bardziej, ze niezaleznie kogo trafi sz.lg, to sie i tak odbije na wszystkich, ludzie w dzisiejszych czasach nie sa samowystarczalni i czy zdziesiatkuje lekarzy, nauczycieli czy hydraulikow, ci co zostana i tak beda mieli prz.strane. Nawet jesli teraz jeszcze tego nie widza.
        • dolcenera Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:46
          Ja wiem, ze wirus z nami dostanie. Wiem tez ze w paryskim szpitalu Cochin i Kremlin-Bicetre wyciagaja ludzi, których by nie wyciągnęli jeszcze 3 miesiące temu ( szacują na 30% spadek śmiertelności dzięki połączeniu kortykoidow).

          Jak dla mnie to jest jeszcze za mało danych, zwłaszcza o objawach podobnych do Kawasaki u dzieci, żeby się rzucić ze śpiewem na ustach w covidowy taniec.
        • snajper55 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:56
          nutella_fan napisała:

          > Naukowcy twierdzą, że każdy z nas zetknie się z tym wirusem. Więc po lecie to m
          > oże nie najgłupszy pomysł, jedziemy z tym koksem smile

          Tylko może niech umierają z powodu wirusa, a nie z powodu braku miejsca w szpitalu, braku lekarza czy braku respiratora, jak np we Włoszech?

          S.
            • rozwiane_marzenie Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:33
              Wczoraj oglądałam wiadomości lokalne z Krakowa. Wypowiadał się lekarz za szpitala, że w tym momencie dla dorosłych z covid mają kilka miejsc, natomiast dla dzieci - już żadnego, wszystko zajęte. Też mnie to zdziwiło, bo z tego co się słyszy, to dzieci raczej nie przechodzą ostro covid, a tu lekarz mówił, że wszystkie respiratory dla dzieci są zajęte.
              • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 18:18
                cruella_demon napisała:

                > Respiratorów covidowych dodajmy. Bo respiratorów w Polsce jest 10 razy tyle i
                > w rszie potrzeby będą używane dla chorych z covidem.

                Respirator nie jest lekiem na covid. Panuje idiotyczne przeświadczenie, że ciężkie przypadki covida podłącza się pod respirator i z głowy - pacjent uratowany. Tymczasem respirator to ostatnia deska ratunku, która ma malutką skuteczność. Respiratory w bardzo niewielkim stopniu zmniejszają śmiertelność.
        • madami Re: Szkoła a wirus. 17.08.20, 13:17
          Przeciez teraz wszyscy się ze wszystkimi kotłuja, wakacje, imprezy, większość nosi maski na brodzi a nie ma jakiejś ogromnego wzrostu zachorowań, rośnie tylko liczba testów a wraz z nią liczba zarażonych.
          Można spokojnie ściągnąć maski i żyć normalnie.
      • trillian Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:36
        snajper55 napisał:

        > aaa-aaa-pl napisał:
        >
        > > Wkurza mnie ta histeria - oni nie potrafią zrozumieć, że zamknięcie szkół
        > ( do
        > > kiedy?), to najgłupsze rozwiązanie ?
        >
        > https://zapodaj.net/images/60c9eead610c1.png
        >
        >

        To się nazywa dobór próby pod ustaloną tezę. Narysuj sobie inne kraje, które otworzyły szkoły: Finlandia, Kanada, Dania.. dalej nie chce mi się szukać.
        • myelegans Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:44
          Oczywiscie, ze mozna otworzyc bezpiecznie. Odgeszczenie, maseczki, contact tracing, I te kraje tak wlasnie zrobily, wiec szkol nie trzeba bylo ponownie zamykac
          W modelu izraelsko-polskim tobedzie 3-4 tygodnie I zacznie sie zabawa z niekonczacymi sie kwarantannami
        • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:51
          trillian napisała:
          > To się nazywa dobór próby pod ustaloną tezę. Narysuj sobie inne kraje, które ot
          > worzyły szkoły: Finlandia, Kanada, Dania.. dalej nie chce mi się szukać.

          One otworzyły szkoły w reżimie sanitarnym. Jakieś może myślenie przyczynowo-skutkowe by się przydało big_grin
          • trillian Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:10
            Nie wystarczy postawić kreski na wykresie, żeby udawać że się zna przyczynę i skutek. Szkoły otwarte na hurra za szybko to był tylko jeden z problemów Izraela.
            • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:37
              trillian napisała:
              > Nie wystarczy postawić kreski na wykresie, żeby udawać że się zna przyczynę i s
              > kutek. Szkoły otwarte na hurra za szybko to był tylko jeden z problemów Izraela

              Akurat władze Izraela dokładnie wiedzą kto się gdzie zakaził i uznają to za główną przyczynę. Wystarczy poczytać.
        • snajper55 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:36
          trillian napisała:

          > To się nazywa dobór próby pod ustaloną tezę. Narysuj sobie inne kraje, które ot
          > worzyły szkoły: Finlandia, Kanada, Dania.. dalej nie chce mi się szukać.

          W czasie wakacji otwarto?

          Finlandia.
          Otworzono 15 maja jedynie szkoły podstawowe i jedynie na dwa tygodnie. Potem zaczęły się wakacje.

          Kanada, Ontario
          Chcą otworzyć szkoły, ale:
          "Zakrywanie twarzy będzie obowiązkowe dla uczniów w klasach 4 do 12 przebywających na terenie szkoły, podczas gdy noszenie maseczek przez dzieci od przedszkola do klasy 3 będzie zalecane."
          "W przypadku uczniów szkół średnich w klasie będzie około 15 uczniów uczęszczających na zajęcia co drugi dzień"
          itd itp

          Dania
          Dzieci podzielono na max 12-osobowe grupy, musiały co 2 godz. myć ręce, grupy nie miały kontaktu z innymi grupami, rodzice przyprowadzali dzieci do szkoły o różnych porach, itp itd

          W Izraelu, nie wprowadzono żadnych ograniczeń, dlatego możemy się z nim porównywać a nie z Danią czy Kanadą.

          S.
          • trillian Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:20
            snajper55 napisał:

            > trillian napisała:
            >
            > > To się nazywa dobór próby pod ustaloną tezę. Narysuj sobie inne kraje, kt
            > óre ot
            > > worzyły szkoły: Finlandia, Kanada, Dania.. dalej nie chce mi się szukać.
            >
            > W czasie wakacji otwarto?
            >
            > Finlandia.
            > Otworzono 15 maja jedynie szkoły podstawowe i jedynie na dwa tygodnie. Potem za
            > częły się wakacje.
            >

            Jedynie na dwa tygodnie. Hm, myślisz że wirus się nie zorientował że już otwarte?
            Gdyby szkoły były takie śmiercionośne to byłoby widać efekt. No ale lepiej szastać tym jednym wykresem który pasuje do tezy. A jeszcze zanim odpłyniemy w opisy stosu trupów, to spieszę zauważyć, że maksymalna liczba zgonów w Izraelu to 15 dziennie. To nie Bergamo. Tak, mieli drugą falę, ale szkoły były jednym z elementów który do tego doprowadził. Oni jednocześnie uwolnili wiele gałęzi przemysłu, czyli coś co my zrobiliśmy jakiś czas temu. Że nie wspomnę o przedszkolach.
            • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:28
              trillian napisała:
              > A jeszcze zanim odpłyniemy w opis
              > y stosu trupów, to spieszę zauważyć, że maksymalna liczba zgonów w Izraelu to
              > 15 dziennie.

              Bo mają dobrą opiekę medyczną, której w PL... nie ma?

              > Tak, mieli drugą falę, ale szkoły były jednym z ele
              > mentów który do tego doprowadził.

              Już pisałam ale uparcie ignorujesz - dokładnie policzyli i wyszło, że GŁÓWNĄ przyczyną było otwarcie szkół. Poczytaj może zanim pofantazjujesz?

              "2 lipca epidemiolog Eric Feigl-Ding napisał na Twitterze, że dynamika infekcji jest wyższa niż w Europie i zbliża się do amerykańskiej. Zauważył, że ma to związek z otwarciem szkół.

              Skąd wiadomo, że to szkoły są winne?

              Izraelskie służby potrafią znaleźć źródło prawie każdego zakażenia. Z 1,4 tys. Izraelczyków zdiagnozowanych pozytywnie w czerwcu, 185 zakaziło się na weselach, 128 w szpitalach, 113 w pracy, 108 w restauracjach, barach lub nocnych klubach, 116 w synagogach, a aż 657 – czyli 47 proc. – w szkołach"


              wyborcza.pl/7,75399,26143819,od-wrzesnia-do-szkoly-doswiadczenie-izraela-pokazuje-jak-bardzo.html
        • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 17:36
          berber_rock napisał(a):
          > Mam tu wkleić podobne pod tytułem NL opens up schools?

          Twoja belgijska koleżanka dokładnie opisała w jakim reżimie sanitarnym zostały otworzone szkoły w NL.

          Porównaj do przypadku Izraela i znajdź zależności przyczynowo-skutkowe. Dasz radę wink
      • aaa-aaa-pl Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:27
        Możliwe- jestem wice.
        Drażni mnie np.płacenie za godziny ponadwymiarowe( tzw.stałe) nauczycielom świetlicy( którzy podczas zdalnego praktycznie mieli wolne).
        Mój dziubas jest dorosły- ja mam spokój.
        Rodzic pierwszaka( czy nawet ucznia klasy 2 , 3) ma problem - zostawić dziecko/ dzieci bez opieki- strach.
        Cały aspekty efektywności nauki zdalnej - rzecz na odrębną dyskusję.
        • kryzys_wieku_sredniego Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:51
          Dziecko do 12 roku życia to strach zostawić na 9h od pn- pt. i tak przez kolejne 5 miesięcy.
          Dopiero od 13 roku życiadzieci mają częściową zdolność do czynności prawnych, czyli mogą sobie kupić baton w sklepie.
          • memphis90 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:30
            Nie masz racji.
            "Wszystkie czynności prawne dokonywane przez osoby nie mające zdolności do czynności prawnych są nieważne. Jedyny wyjątek odnosi się do umów powszechnie zawieranych w drobnych sprawach życia codziennego. Ma on na celu złagodzenie skutków bezwzględnej nieważności czynności. Umowa taka staje się ważna z chwilą jej wykonania, chyba że pociąga za sobą rażące pokrzywdzenie tej osoby."
            Czyli dzieci poniżej 13rz MOGĄ robić drobne zakupy.
        • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:10
          aaa-aaa-pl napisał:
          > Drażni mnie np.płacenie za godziny ponadwymiarowe( tzw.stałe) nauczycielom świe
          > tlicy( którzy podczas zdalnego praktycznie mieli wolne).

          A sobie obcięłaś pensję za rzeczy, które z uwagi na brak dzieci w szkole nie wykonywałaś?
          • aaa-aaa-pl Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:35
            Mówimy o dodatkowo płatnych godzinach( tzw.nadgodziny).
            Nauczyciel wypracowuje ( w normalnej sytuacji) te godziny dodatkowo.Podczas pandemii nie było takiej potrzeby.A zapłacić - należaĺo.
            Ja nie mam ponadwymiaru.
            • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:37
              aaa-aaa-pl napisał:
              > Mówimy o dodatkowo płatnych godzinach( tzw.nadgodziny).
              > Nauczyciel wypracowuje ( w normalnej sytuacji) te godziny dodatkowo.Podczas pan
              > demii nie było takiej potrzeby.A zapłacić - należaĺo.
              > Ja nie mam ponadwymiaru.


              Podsumowując - sobie nie obcięłaś za niewykonywane obowiązki. CBDU.
              • aaa-aaa-pl Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:49
                U mnie OP kazał płacić.
                Za zrealizowane lekcje( polski, matma itp.) - należy zapłacić( np.nauczyciel ma dodatkowe godziny z wakatu).

                Dodatkowe zajęcia świetlicowe- nie odbywały się jednak ( nie było takiej potrzeby).
                Mówię tutaj o sytuacji, gdy nauczyciel ma etat (w świetlicy-26 godzin) i np.13 godzin dodatkowo w tej świetlicy.
                Za etat pensja- OK.
                Za te dodatkowe....niekoniecznie.
              • iuscogens Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:56
                Plus nie było płacone za zwykle zastępstwa, plus były mniejsze rachunki za prąd i wodę. To jest realna kasa, która szkoły powinny (oczywiście jeśli OP się zgodzi) przeznaczyć na to, żeby zabezpieczyć środki dezynfekujące dla dzieci i nauczycieli.
            • umi Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:58
              No ja podejrzewam, ze i jedni i drudzy. Czy raczej rodziny tych drugich, bo bezobjawowe dziubdziusieta sprzedadza zarazka otoczeniu. Do tego dojdzie grypa i zwykle przeziebienia, ktore przechodzone tez koncza sie nadkazeniami bakteryjnymi - do tego tez ludzie beda wzwyac karetki, nikt sam z siebie nie odrozni goraczki od "zwyklej"; grypy, goraczki z zakazenia bakteryjnego i z covida. Wiec karetki beda sobie jezdzily i jezdzily uncertain I serio, wolalabym sie mylic i mam nadzieje, ze sie jednak myle uncertain
        • madami Re: Szkoła a wirus. 17.08.20, 14:01
          nutella_fan napisała:

          > Nauczyciel może się przekwalifikować, jak mu nie odpowiada nauczanie w czasach
          > pandemii.

          to właśnie radzono tu branżom poszkodowanym przez zamknięcie gospodarki co nie? nie można organizować koncertów? - proszę się przebranżowić, mały obrót w restauracji - proszę zmienić branżę, niskie obłożenie w hotelu? mało wykupionych wycieczek turystycznych....?
      • hanusinamama Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:13
        U nas Dyrektor był cały czas w szkole. Fakt...zupełnie inny punkt widzenia, niz nauczycieli siedzacych w domach. Czesc wykazywało aktywnośc w nauczaniu zdalnym (nasza nauczycielka angielskiego miała wiecej pracy niz normalnie) ale była częśc ktora wysyłała tylko zadania do zrobienia, działy do przerobienia.
    • kropkacom Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:16
      Nie ma obowiązku pracy. To może brutalne stwierdzenie ale jednak. O ile popieram nauczycieli jeśli chodzi walkę o godne zarobki to nie rozumiem dlaczego z powodu czyjegoś "cykania się" szkoły nie miałyby być otwarte. Jeszcze raz, choroby współistniejące czy wiek nie przyszły wraz z tym wirusem. "głupia" grypa może spowodować duże spustoszenia w organizmie a nawet doprowadzić (w skrócie) do śmierci.
      • snajper55 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:39
        kropkacom napisała:

        > Nie ma obowiązku pracy. To może brutalne stwierdzenie ale jednak. O ile popiera
        > m nauczycieli jeśli chodzi walkę o godne zarobki to nie rozumiem dlaczego z pow
        > odu czyjegoś "cykania się" szkoły nie miałyby być otwarte.

        To nie chodzi o nauczycieli. To chodzi o to, że dzieci złapanego w szkole wirusa przyniosą do swoich domów. I zarażą dziadków, rodziców, rodzeństwo i sąsiadów. Otworzyć szkoły to tak, jakby codziennie organizować setki wesel.

        S.
        • nutella_fan Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:47
          No to zaraża, nie ma wyjścia. Ostatnio who podało, że być może nigdy nie powstanie szczepionka na koronawirusa. Więc jakby nie ma wyjścia, wszystkich on nas zapewnie dotknie.
        • kropkacom Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:47
          Niekoniecznie, bo nie musi być w szkole całusków podawania rąk i tak dalej. To tak jak zarażeniami na imprezach, gdzie potem okazywało się, że ludzie pili jedną słomką.
          • asia_i_p Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 20:41
            Kropka, litości.
            Pilnowałam matury. Czyli to byli dorośli, 19 letni ludzie. Pierwsze, co zrobili po wejściu na salę, to zdjęli maseczki i zaczęli się radośnie witać. Z uściskami, obcałowywaniem i tak dalej. Tyle, że wtedy mieliśmy w powiecie circa 5 aktywnych przypadków, więc jakoś to nam uszło na sucho.

            W szkołach będą zarażenia, skoro były w biurach, to są te same warunki. To znaczy te same dla nauczycieli, bo dla uczniów gorsze - w biurach jednak nie siedzi się po dwoje przy jednym biurku.
            • glanaber Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 21:03
              asia_i_p napisała:

              > Kropka, litości.
              > Pilnowałam matury. Czyli to byli dorośli, 19 letni ludzie. Pierwsze, co zrobili
              > po wejściu na salę, to zdjęli maseczki i zaczęli się radośnie witać. Z uściska
              > mi, obcałowywaniem i tak dalej. Tyle, że wtedy mieliśmy w powiecie circa 5 akty
              > wnych przypadków, więc jakoś to nam uszło na sucho.

              No i? Wciąż żyją? I nauczyciele ich pilnujący też żyją? Cuda, pani
              Qrwa, co cię tak dziwi, że młodzi ludzie, w wieku kiedy kontakty towarzyskie są niezbędne do życia jak tlen, zachowują się NORMALNIE, jak tysiące pokoleń rówieśników przed nimi i, hopefully, tysiące pokoleń po nich?
              • asia_i_p Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 21:26
                Nie dziwi. I dokładnie tego samego oczekuję od nich we wrześniu.

                Brak zarażeń wtedy też nie dziwi - wtedy prawie nic nie działało, siedzieli w domu, jak już pisałam w powiecie wirusa prawie nie było. Teraz po wakacjach część raczej będzie pozarażana, w powiecie też już mamy nie 5 osób aktywnych, tylko kilkadziesiąt i rośnie.

                Mnie osobiście powrót do szkoły snu z powiek nie spędza, chociaż kwarantanny bardzo chciałabym uniknąć i dlatego nie włóczę się po miejscach, gdzie się można zetknąć. Ale trudno, niech będzie.

                Rząd jednak powinien wziąć pod uwagę, że szkoły będą ogniskami wirusa i zaczątkami łańcuszków kwarantann i jednak tak to zorganizować, żeby ograniczyć to zjawisko. Mówię o takich podstawowych zaleceniach jak siedzenie klasy na tyłku w jednej sali z nauczycielami przemieszczającymi się między salami. To nie ograniczy zasięgu rażenia kwarantanny, jeżeli zakażony będzie nauczyciel, ale ograniczy, jeżeli tylko uczeń.

                Być może też należałoby wziąć pod uwagę nauczanie zdalne przez niektórych nauczycieli - tych, którzy uczą całą szkołę. Względnie tak to zorganizować, żeby klasy nie miały po jednej chemiii przez cały rok, tylko po dwie przez jedno półrocze, to wtedy chemiczka wycina tylko połowę. Bo w tej chwili, jeżeli ona pośle swoich uczniów na kwarantannę, a oni swoje rodziny, to w takim układzie może się okazać, że otwarcie szkół wycina nam na kwarantannę tych medyków, którzy mają dzieci w wieku szkolnym, a których nie wywaliło wcześniej - i mamy problem.

                Albo - druga opcja - trzeba zweryfikować zasady wysyłania na kwarantannę, w porozumieniu z wirusologami. Memphis tu pisała kiedyś, że kontakt kontaktu nie jest kontaktem, a jednak Sanepid w którymś żłobku kwarantannował dzieci wraz z rodzinami.

                Jedno jest pewne - wirus nie znika od tego, że nam z nim niewygodnie.
                • araceli Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 21:39
                  asia_i_p napisała:
                  > Rząd jednak powinien wziąć pod uwagę, że szkoły będą ogniskami wirusa i zaczątk
                  > ami łańcuszków kwarantann i jednak tak to zorganizować, żeby ograniczyć to zjaw
                  > isko.
                  (...)
                  > Jedno jest pewne - wirus nie znika od tego, że nam z nim niewygodnie.

                  W ogóle rozmowa nie powinna być o tym z czym komu wygodnie i kto jak kogo ocenia (nauczyciele i rodzice mają swoje historie i pretensje) tylko jak robić (posiłkując się doświadczeniami innych krajów) żeby było bezpiecznie i z możliwie najmniejszym chaosem.
                • slonko1335 Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 21:44
                  Moim zdaniem masz całkiem sensowne pomysły, faktycznie szkoda, że nasz rząd o tym nie pomyślał bo rzeczywiście można by zrobić to minimalizując ryzyko choć trochę.
        • trillian Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 16:33
          snajper55 napisał:

          >
          > To nie chodzi o nauczycieli. To chodzi o to, że dzieci złapanego w szkole wirus
          > a przyniosą do swoich domów. I zarażą dziadków, rodziców, rodzeństwo i sąsiadów
          > . Otworzyć szkoły to tak, jakby codziennie organizować setki wesel.
          >
          > S.

          Tylko że do szkoły nie chodzi się dla zabawy. Zamknąć wesela a otworzyć szkoły.
        • hanusinamama Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 19:14
          To niech nie widuą sie z dziadkami czy sąsiadami, ktorzy są zagrożeni...Miedzy weselem a szkołą taka róznica ze dzieci maja prawo do edukacji a wesele nie jest konieczne. Rozumiem ze swoja szkołe skonczyłeś lata temu i wisi ci i dynda edukacja cudzych dzieci....tylko nie wiem co robisz na e-matce.
    • glanaber Re: Szkoła a wirus. 08.08.20, 15:24
      “ Zmęczona jestem histerycznym podejściem mojej grupy zawodowej.”
      Ja tym wręcz rzygam. Czytam czasem wpisy nauczycieli na Nie dla chaosu w szkole i zastanawiam się jak ci ludzie dożyli w ogóle swego obecnego wieku, skoro wszystko im tak śmiertelnie zagraża. I jak można mieć o nich dobre zdanie i traktować ich poważnie?