Dodaj do ulubionych

Dziwne zachcianki

23.09.20, 13:10
Chodzi mi o nieco nietypowe chetki.
Kiedy bylam.dzieckiem to często czytalam (?) Taka rosyjska książeczkę. Na jednym z rysunków byla babcia, ktora piekla - no i teraz nie wiem co? Bułki? Pierozki? Strasznie działało mi to na wyobraźnię smakową.
Na innym.obrazku w innej książce bylo z kolei różowe słońce. No bylo. Za każdym razem kiedy to widzialam to brała mnie wariacka ochota na deser truskawkowy z bitą śmietanąsmile czułam po prostu te teksturę i od razu gdzies niedaleko smak truskawek.
Tych książek nie ma, ale wspomnienie z całą synestezyjną otoczka wciaż silne.
Macie takie skojarzenia?
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:36
      Magda Mołek od zawsze kojarzyła mi si€ z pomarańczą😌
      • elenelda Re: Dziwne zachcianki 28.09.20, 15:35
        Magda Mołek jest bananem.
    • afro.ninja Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:40
      Tez tak mialam z ilustracjami. W ogole opisy zarcia w dziecięcych ksiazkach mega działały na wyobraźnię.
    • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:43
      Mam wyłącznie takie skojarzenia. Dlatego jak gotuję to najpierw wyobrażam sobie co bym chciała zjeść - kolor, zapach, aromat, teksturę, a potem dopasowuję do moich zachcianek przygotowywane danie. Raz mam ochotę na coś kwaśnego i śliskiego w kolorze poziomkowym innym razem na coś ciepłego i gęstego, o smaku mięsa, jeszcze innym razem na beżowe, chrupiące i skrzypiące smile
      • kura17 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:50
        > Dlatego jak gotuję to najpierw wyobrażam sobieco bym chciała zjeść
        > - kolor, zapach, aromat, teksturę, a potem dopasowuję do moich
        > zachcianek przygotowywane danie.

        nie zawsze ...
        czasem gotujesz krupnik dla zachcianek goscia smile
        • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 08:42
          kura17 napisała:

          > nie zawsze ...
          > czasem gotujesz krupnik dla zachcianek goscia smile

          Nie tylko krupnik smile
      • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:50
        Skrzypiącesmile
        Fajne
        • mona-taran Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:59
          Przypomniał mi się "skrzypiący ser" który mój syn bardzo lubił jak był młodszy- warkoczyki z cienkich pasków wędzonego sera wink
          • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 18:16
            Moj mlodszy spytal kiedys, czy kupie mu w polskim sklepie patyki. Co ja sie naglowilam, o co chodzi. A chodzi o paluszki
          • homohominilupus Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 12:19
            mona-taran napisała:

            > Przypomniał mi się "skrzypiący ser" który mój syn bardzo lubił jak był młodszy-
            > warkoczyki z cienkich pasków wędzonego sera wink

            ser halloumi fajnie skrzypi jak się go ugrilluje lub usmaży
            tylko to musi być oryginalny halloumi z Cypru, nie tam jakieś niemieckie podróbki.
            jedna z najlepszych rzeczy jaką jadłam. mniaaaaam
            • potworia116 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:52
              Podróbki też fajnie skrzypią☺
    • madami Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:43
      Kołacze - zawsze działały mi na wyobraźnię smakową wink
      • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:00
        Tak! 😄 W wielu bajkach występowały wielkie jak młyńskie koła złociste kołacze a ja dostawałam ślinotoku, choć byłam raczej dzieckiem-niejadkiem i nie wiedziałam za bardzo co to jest. Wyobrażałam sobie kołacz jako coś w rodzaju takiego puszystego biszkoptu, złotego, z lekko twardą skórką.

        W ogóle jedzenie w bajkach i książkach dla dzieci bardzo działało na wyobraźnię 🙂 Do dziś pamiętam, jak jakaś matka wyprawiała córkę na wędrówkę i "pasła" ją przedtem jajecznicą na kiełbasie, nie cierpiałam ani kiełbasy, ani jajecznicy a jakoś od tego opisu momentalnie robiłam się głodna.

        Do dziś bardzo lubię smakowite opisy potraw w książkach, tylko teraz dla odmiany lubię też jeść 😋
        • simply_z Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 18:09
          o to tak jak ja. W jakiejs bajce pasterz zywil sie bialym serem, mlekiem I pajda swiezego chleba, wydawalo mi sie to takie pysznebig_grin
          • gama2003 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 18:15
            Te kołacze to było oszustwo.
            Wyobrażalam sobie takie wielkie pączki francuskie- gniazdka. Całe w lukrze .

            A to ciasto !
            • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 18:16
              targowica!
          • konsta-is-me Re: Dziwne zachcianki 28.09.20, 12:39
            O, czytal jakas książkę o chlopcach, ktorzy uratowali kogos czy moze siebie z powodzi i dostali pajde chleba z bialym serem i gorace mleko.
            Ślinka mi leciala.
      • spanish_fly Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 14:03
        Uwielbiałam tą książeczkę:
        https://mojeksiazeczkivideo.files.wordpress.com/2019/05/kolaczyk001m.jpg?w=1100
    • spirit_of_africa Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:47
      Mialam taki zbiór wierszuTuwima dla dzieci i tam byl ten o Dyziu z bardzo sugestywnym rysunkiem lodów
      • qwirkle Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:09
        Hmm, Dyzio marzyciel...
        • klaramara33 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 11:21
          Dyzio marzyciel , moje dzieci to lubią.
    • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 14:56
      Mam taką różę. Gdy ją zobaczę, natychmiast muszę zjeść lody. Nawet teraz, gdy szukałam foty, wyżarłam resztkę z zamrażarki. Ja tej róży nawet nie lubię- trzymam ją tylko dla alibibig_grin
      • cichadziewuszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:43
        Ja mam różę, która wygląda jak gałki lodów brzoskwiniowych🙂
      • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:54
        Piekne kwiatuchy!
        A co powiecie o hortensji truskawka ze śmietaną? Kupiłam taką sobie
        I co? No ja musialam kupićsmile
        • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:20
          Też ją mam, zobaczyłam pierwszy raz w Wojsławicach, a głodna byłam wtedy jak diablismile
      • kira02 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:28
        Piękna jest, taka deserowa big_grin
    • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:01
      Ja mam chetko-niechetki.
      Bohaterowei bajek jadali ser i popijali winem - czytajac o tym polaczeniu dostawalam slinotoku jeszcze przez wiele lat, mimo iz wino zaczelam pic dopiero po drugim dziecku (35+ lat).
      Kawa - opis czarnego, smolistego napoju pobudza moja wyobraznie jak cholera, i czuje jak nie cierpie bylejakiej lury z termosu. Gdzie jest haczyk? Ja kawe lubie tylko teoretycznie, a w praktyce zadnej nie przelkne, bo jej smak mnie obrzydza.
      Jako dziecko lubilam tez czytac opisy ciast i ciasteczek, przy czym wiekszosci tych wypiekow na zywo nie ruszylam, bo moje slodycze to lody i czekolada.
      • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:07
        O właśnie, sery, pieczenie, złociste bochny chleba i gąsiory wina - takie typowe jedzenie w bajkach 🙂 Uwielbiałam bajkę "Stoliczku nakryj się", w książce była piękna ilustracja z tym stolikiem zastawionym jedzeniem, nie mogłam się na nią napatrzeć.
        • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:22
          Z tych wszystkich opisow, to te miesa pieczone i owoce (pod ktorymi uginaly sie stoly) to bym chetnie zjadla smile Miesa pieczone zawsze sobie w postaci drobiu wyobrazam, albo takich rozpadajacych sie kawalkow czerwonego miesa, i nie odmowilabym gdyby czestowali big_grin
          • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:34
            Teraz to ja bym chyba zjadła wszystko, tylko jako dziecko byłam taka wybredna 😄 ale najbardziej chyba te soczyste, wołowe pieczenie, wyobrażam sobie takie mięsiwo, z chrupiącą, upieczoną skórką na wierzchu albo pieczone indyki. I zagryzła kołaczem 😉
            • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:38
              Na miesiwa mozemy pojsc razem, co do kolacza, to jestem nastawiona sceptycznie - pewnie bedzie jak z kawa wink
              • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:42
                Mogę zjeść twoje kołacze 😄 Inna rzecz, że ja sama chyba w życiu kołacza nie jadłam, z tego co mi google kiedyś podpowiedziały, to raczej bliżej mu do drożdżowego placka niż mojego wymarzonego biszkoptu, wyczuwam że mogłoby się skończyć rozczarowaniem 😉
                • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:01
                  I moja kawa popijesz! Tak swoja droga, to kiedys byl watek, ze zaproszenie na kawe = zaproszenie na sex. Ja na kawe bylam zapraszana setki razy, i za kazdym razem najpierw jestem zachwycona (patrz moj pierwszy wpis), a zaraz potem stanowczo dziekuje na nie big_grin Ilu to ja kosza dalam w ten sposob, a wystarczylo zamiast kawy zaproponowac lody i bym poszla bez wahania wink
                • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:22
                  Ja jadłam dwa lata temu, koleżanka prawdziwego kołocza ze Śląska przywiozła. Nie można się rozczarować, pysznoścismile
                • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 08:47
                  nuclearwinter napisała:

                  > chyba w życiu kołacza nie ja
                  > dłam, z tego co mi google kiedyś podpowiedziały, to raczej bliżej mu do drożdżo
                  > wego placka niż mojego wymarzonego biszkoptu,

                  Tak, klasyczny kołacz to po prostu zwykły drożdżowy placek z serem. Nic specjalnego, zapychające i muliste. Nigdy nie lubiłam, prócz kołaczyków mojej babci, która robiła je z pyszną kruszonką, zawsze najpierw tę kruszonkę zjadałam, potem wyjadałam mokry serowy środek,, a kołaczyk czyli drożdżowy rancik zostawał..
        • nimaletko Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:55
          Ja miałam płytę z tą bajką i przez długi czas jadłam tylko podczas słuchania tego fragmentu z opisem potraw.
          Aż się płyta zaczęła zacinać w tym miejscu big_grin
      • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:31
        Kawasmile Jak byłam mała, czyli za komuny, kawa była rarytasem. Jak się miało szczęście gdzieś wystać, to kupowało się w całych ziarnach. W niektórych sklepach były takie duże młynki, gdzie można było ją zemleć. Lądowała z powrotem w torebce, cieplutka i tak pachniała, że nie można się było oprzeć. Zawsze wracając z tą kawą do domu, ładowałam tam palec i do dziś pamiętam to smakowe rozczarowanie...
        • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:39
          Kawa bosko pachnie i obiecuje niewiadomoco, a smak zupelnie do zapachu nie pasuje tongue_out
        • agnes_gray Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:44
          Zgadzam się, uwielbiam zapach świeżo zmielonej kawy (kiedyś każdy miał młynek w domu, pachniało pięknie), smak i konsystencja rozczarowuje...
    • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:04
      Mnie się wiele kolorów kojarzy z jedzeniem 🙂 Mieszkałam kiedyś w kamienicy która miała ściany pomalowane na kolor zabielanej zupy pomidorowej, teraz mam na klatce odcienie brązu - czekolada, karmel, do tego ściany w odcieniu wanilii, jakoś tak smacznie wygląda dla mnie to połączenie.
      • jak_matrioszka Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:43
        Jechalam kiedys autem z kolezanka Norwezka i mijamy inne auto, a ja mowie "jaki ladny kolor, jakby ktos ugotowal zupe na burakach i dodal smietanki!". Kolezanka barszczu czerwonego nie zna, wiec chwile trwalo, zanim opracowala porownanie w myslach, ale przyznala mi racje smile Jedzenie jest dobra paleta porownawcza dla barw.
    • konsta-is-me Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:22
      Do tej pory chce sprobowac ciasta z puszki z "Marry Poppins"...
      Czytalam kiedys bajke o babce co upiekla pierozki i odstawila na polke zeby stwardnialy czy moze skruszaly i strasznie chcialam sprobowac takich odłożonych na polke pierogow .
      • nuclearwinter Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 15:29
        Chyba znam tę bajkę, córka tej babki (chyba określanej jako "kobiecina") chciała sprawdzić, czy pierożki już doszły i zjadła wszystkie. A potem tłumaczyła, że myślała że one jeszcze przyjdą, skoro mają dojść 😉 Też chciałam zjeść te pierożki, wyobrażałam sobie, że to takie jakby ruskie pierogi z mocno przypieczoną skórką.
        • konsta-is-me Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:46
          Tak to ta 🙃
          Ja tez sobie wyobrazalam takie duze ruskie pierogi rozlozone na polce, tylkp gotowane i wydawalo mi sie jak stwardnieja to maja jakis niezwykly, duzo lepszy smak.
    • mama-ola Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:27
      Miałam w drugą stronę. Opisy jedzenia węgorzy z Blaszanego bębenka sprawily, że nigdy nie zjadłam i nie zjem. I mój mąż czuje tak samo.
      Klocki z Rummicuba przypominają mi białą czekoladę i właśnie na nią mam ochotę, gdy w to gram.
      • boogiecat Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 15:57
        O tak, sa tak doskonale opisy posilkow w literaturze, ze niby jest pysznie, ale czuc, ze cos jest nie tak.
        Ja do tej kategorii zaliczam opis kolacji w Czarodziejskiej gorze- w pierwszym odczuciu- "eh pojechalabym do takiego Berghoff" tongue_out vs pulapka i nieprzyzwoitosc.

        A z takich czysto zachciankowych- moja corcia zapalala miloscia do ramenu, po obejrzeniu sceny w "Ponyo", gdzie pani daje przemoczonym dzieciom goraca zupe.

        A mnie zostal w pamieci obraz z filmu wloskiego (chyba), gdzie wyglodniala banda uciekinierow, dopadla chaty z suszacymi sie kielbasami, dojrzewajacym serem i bochnami chleba- najlepszy posilek ever.
    • agnes_gray Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:38
      Czytałyśmy z siostrą "Anię z Zielonego Wzgórza" i pokrewne książki - tam zawsze na deser była legumina. Bardzo nas ta legumina fascynowała smile

      Aż pewnego dnia odkryłyśmy przepis na leguminę w książce kucharskiej! Mimo, że z przepisu nie wydawała się taka smakowita, jak w książkach, spróbowałyśmy ją przygotować.
      Niestety, legumina w naszym wykonaniu nadawała się jedynie do użycia w zastępstwie płyt chodnikowych big_grin
      • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:46
        legumina! Jak to slowo dzialalo mi na wyobraznie! Bylo - w moim odczuciu, połączeniem budyniu i ambrozji
        • simply_z Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 18:11
          o i wino porzeczkowe albo ciasta biszkoptowe mm
      • malia Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 16:56
        Miałam właśnie pisać o leguminie z książek o Ani, jak ja bym to wtedy zjadła.
        A później zawsze robiłam się głodna przy czytaniu książki Smażone, zielone pomidory, przepisy stamtąd nie wyglądały może zbyt zachęcająco, ale zawsze chciało mi się jeść
    • potworia116 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:14
      Każde skojarzenie z Dziećmi z Bullerbyn budzi we mnie ochotę na bułeczki cynamonowe. Problem w tym, że nie wiem czym one są. Próbowałam kilku wypieków, które dałoby się podciągnąć pod tę nazwę, ale lipa, ot, drożdżowe buły posypane cynamonem.

      • viridiana73 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:20
        He, he, a co powiesz na kawałek kiełbasy dobrze obsuszonej? 😉
        • lilia.z.doliny Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:28
          Zapomniałam!
          Aaa. W Orzygodach Filonka Bezogonka koty ogrywały kostki po schabowych. Tak smakowicie to było opisane
        • potworia116 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:31
          Też latami szukałam ideału, aż przeszłam na wegetarianizm.
          big_grin
        • agnes_gray Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:36
          I oczywiście cukierki ślazowe do kompletu smile
      • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:25
        To muszą być Kanelbullar
        www.mojewypieki.com/przepis/szwedzkie-buleczki-cynamonowe
        Pokarm bogów, a najlepsze mrożone z mikrofalówki.
        • potworia116 Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:35
          Dzięki, moze spróbuję kiedyś upiec, mając wolne od dziecka. Młoda ma celiaklię i nie miałabym serca torturować jej aromatem, bez możliwości zjedzenia.
          Do kupienia w Warszawie?
          • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:50
            Nie mam pojęcia, czy w Polsce do kupienia.
            • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 08:50
              lellapolella napisała:

              > Nie mam pojęcia, czy w Polsce do kupienia.

              Są do kupienie w ichniejszym sklepie spożywczym w Ikei, takie mrożone do upieczenia. Niezbyt dobre...

      • lulkak Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:14
        w ikei można nabyć smile
      • kochamruskieileniwe Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:42
        Z Dzieci z Bullerbyn "chodziła" za mną zawartość koszyka, który mama pakowała dzieciom, gdy gdzieś dalej ruszały....
      • prezent_urodzinowy Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:45
        Bo ich nie posypuje się cynamonem, tylko robi takie ślimaczki, do środka idzie nadzienie z masła, cukru i cynamonu... Wtedy są słodkie, miękkie i wilgotne.
    • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:34
      A także w Ani, ale to była chyba "Dolina tęczy", były suszone sztokfisze, które suszyły się na sznurach. Ile ja się przy nich namyślałamwink
    • kochamruskieileniwe Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:35
      Z książki Wiatr z ksiązyca (o Florze i Dorze) - ciasto agrestowe.
      Z Szóstej klepki - ser panierowany smażony. Wówczas, bo gdy to czytałam był głęboki kryzys. I o grubym plastrze sera panierowanego mogłam pomarzyć, bo świętem w domu był czas gdy pojawiło się, wystane w kolejce 1/2 kg sera dla całej rodziny.
      Dopiero póżniej pojawił się w sklepach ten ciemnożółty, wręcz pomarańczowy ser w pudełkach z napisem: not for sale suspicious
      • kochamruskieileniwe Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:37
        A i jeszcze taki wypiek z Cukierni pod pierożkiem z wiśniami. Bułeczki/ciasteczka.
    • lot_w_kosmos Re: Dziwne zachcianki 23.09.20, 21:36
      Czytanie Robinsona Crusoe przyprawialo mnie wciąż o slinotok. Musiałam wciąż coś podjadac.
      To nie była dla mnie odchudzająca kniga .
      • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 08:52
        Z Ani z Zielonego wzgórza - biszkopt z bitą śmietaną. Zjadłabym zawsze, nawet z tą w której mysz się utopiła, tak na mnie działał..
        • lellapolella Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 11:00
          Mnie się kiedyś naprawdę mysz utopiła, ale w mleku, które zostało na stole. Nie piłam mleka chyba przez dwa lata.
          • homohominilupus Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 12:27
            A pamiętacie chyba Kwiat Kalafiora Musierowicz, tam w Sylwestra Gabrysia i paczka jej przyjaciół zajadała się fondue serowym, tylko danie się tak nie nazywało, a było bieda daniem, ponieważ 'czego jak czego ale żółtego sera w sklepach nie brakowało'
            Z tym że to musiał być podłej jakości ser, jakieś seropodobne coś.
            I jeszcze pamiętam opisy wspaniałych przyjęć jakie wydawała Mała Księżniczka dla Rózi w pokoiku na strychu.
            Uwielbiałam tę książkę.
            • kochamruskieileniwe Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:41
              Kwiat kalafiora dzieje się na przełomie 1977/78 roku. Ser wówczas był.
              Gdy wydano go - było ciut gorzej (1981)

              Szósta klepka , o której pisałam, było to kolejne odświeżenie książki. Bo czytałam ją jakoś wkrótce po wydaniu (1977). I właśnie w głębokim kryzysie ten ser za mną "chodził"
            • simply_z Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 14:15
              mnie sie podobal pokoi z malej ksiezniczkiwink. ten na strychu..kiedy zaczela dostawac rozne drobiazgi,
              • nolus Re: Dziwne zachcianki 28.09.20, 21:31
                simply_z napisała:

                > mnie sie podobal pokoi z malej ksiezniczkiwink. ten na strychu..kiedy zaczela dos
                > tawac rozne drobiazgi,

                Uwielbiałam to wink)) I jeszcze "Tajemniczy ogród" oczywiście - furtka ukryta za pnączami...

                I parę zabaw pozyczonych od "Dzieci z Bullerbyn"...
            • viridiana73 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 14:18
              A mnie się też "Mała księżniczka" przypomniała; ten moment kiedy znalazła w rynsztoku pieniążek i kupiła za niego torbę maślanych bułeczek. Co prawda zostawiła sobie tylko jedną, ale opis był tak sugestywny, że czułam wręcz ten zapach, smak i ciepło świeżutkiej bułeczki jedzonej małymi kęsami (żeby starczyło na dłużej).
              • homohominilupus Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 14:41
                viridiana73 napisał(a):

                > A mnie się też "Mała księżniczka" przypomniała; ten moment kiedy znalazła w ryn
                > sztoku pieniążek i kupiła za niego torbę maślanych bułeczek. Co prawda zostawił
                > a sobie tylko jedną, ale opis był tak sugestywny, że czułam wręcz ten zapach, s
                > mak i ciepło świeżutkiej bułeczki jedzonej małymi kęsami (żeby starczyło na dłu
                > żej).

                o tak, to też!
              • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 14:59
                viridiana73 napisał(a):

                >Co prawda zostawił
                > a sobie tylko jedną, ale opis był tak sugestywny, że czułam wręcz ten zapach, s
                > mak i ciepło świeżutkiej bułeczki jedzonej małymi kęsami (żeby starczyło na dłu
                > żej).

                O tak, ja miałam podobnie smile Mała księżniczka to też jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa.
        • qwirkle Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 13:08
          Ale ona chyba utopiła się w sosie do leguminy chyba smile
          • aqua48 Re: Dziwne zachcianki 24.09.20, 15:02
            qwirkle napisał(a):

            > Ale ona chyba utopiła się w sosie do leguminy chyba smile

            Nie. W śmietance przeznaczonej do ubicia i udekorowania biszkoptu na cześć ulubionej nauczycielki panny Stacy, tyle że Ania mysz wyjęła, a śmietanki nie wylała, bo zapomniała i Maryla tę śmietankę ubiła i podała z biszkoptem na stół.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka