Dodaj do ulubionych

Przyznać się:

19.12.20, 17:10
Kto od lat marzył by nie musiało być spędu na święta? Serio wszystkie kochacie swoje teściowe i szwagierki? Żadnej nie spadł kamień z serca że ma wymówkę by się się wymigać?

Ja tęsknię za momentem gdy się nie będę musiała obawiać telefonu "kochającej babci" do mojej córki. Niestety złego diabli nie biorą...
Obserwuj wątek
    • anna.light Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:13
      Nienawidzę Wigilii bo wtedy trzeba wszystkim składać życzenia, nie cierpię tego. Nienawidzę też otrzymywać życzeń typu - życzymy wam dziecka.
      • abecadlowa1 Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:15
        Nie trzeba
      • ichi51e Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:26
        Tez tego nie znosze. Najgorszy moment zaraz przed tym uczyciem obzarciando wypeku chociaz wcale sie nie zamierzalo jesc. Gdzies miedzy karpiem a ciastem...
      • panikara_28 Re: Przyznać się: 19.12.20, 21:44
        Mam tak samo, nie dziwie się. I jeszcze te teksty mimochodem, żebyśmy się wzięli za dzieci a nie koty. Nie ma w nas komórek do stworzenia nowego życia.
        • marta.graca Re: Przyznać się: 19.12.20, 22:56
          Dlaczego jeszcze nie zastosowaliscie ciętej riposty wujka Staszka?
          • panikara_28 Re: Przyznać się: 20.12.20, 21:11
            Bo w stosunku do starszawej teściowej jesteśmy jak te d*** wołowe.
        • taki-sobie-nick Re: Przyznać się: 20.12.20, 00:55
          A próbowaliście wyjaśniać, że nie chcecie takich życzeń?
      • hosta_73 Re: Przyznać się: 20.12.20, 00:13
        OJP ☹️ co za brak taktu!

        Też nie lubiłam życzeń, mimo, że zawsze byliśmy w wąskim gronie, bez babć, cioć, kuzynów itp. W końcu mąż zarządził, że nie ma indywidualnych życzeń (na stojąco, uroczyście i w ogóle 😋) a opłatkiem dzielimy się siedząc przy stole i mówiąc krótko i zwięźle "Wszystkiego dobrego". I jakoś lżej i przyjemniej się zrobiło.

        Natomiast nie znoszę, nienawidzę wręcz, gdy opłatkiem chcą się dzielić ze mną obce osoby. Koleżanki z pracy też są w tym wypadku w kategorii "obce osoby". I mimo, że oficjalnie zrezygnowaliśmy z tego irytującego zwyczaju, to zawsze jakaś ciocia-klocia się znajdzie i wyciąga opłatek "no bo jak to tak: bez?"
        • rosapulchra-0 Re: Przyznać się: 20.12.20, 06:06
          hosta_73 napisał(a):

          > OJP ☹️ co za brak taktu!
          >
          > Też nie lubiłam życzeń, mimo, że zawsze byliśmy w wąskim gronie, bez babć, cioć
          > , kuzynów itp. W końcu mąż zarządził, że nie ma indywidualnych życzeń (na stoją
          > co, uroczyście i w ogóle 😋) a opłatkiem dzielimy się siedząc przy stole i mówi
          > ąc krótko i zwięźle "Wszystkiego dobrego". I jakoś lżej i przyjemniej się zrobi
          > ło.
          >
          O! U mnie w rodzinie jest tak samo. Jedna osoba składa ogólne życzenia, nie dzielimy się opłatkiem, a jeśli ktoś ma niego ochotę, to może sobie zjeść cały.
      • mercredi Re: Przyznać się: 20.12.20, 10:58
        Wigilia pokazuje relacje rodzinne.
        Jak komus trudno jest raz w roku wydusic zyczenia dla najblizszych i sprawia mu to bol no to coz....
      • la_felicja Re: Przyznać się: 20.12.20, 16:04
        anna.light napisała:

        > Nienawidzę Wigilii bo wtedy trzeba wszystkim składać życzenia, nie cierpię tego
        > . Nienawidzę też otrzymywać życzeń typu - życzymy wam dziecka.

        Uprzedź to. Zacznij życzenia sama i powiedz coś w stylu: Życzę kochanej cioci zdrowia, szczęścia (...) i żeby nam ciocia w tym roku nie życzyła dziecka - szeroki uśmiech - bo bardzo takich życzeń nie lubimy.
    • fil.lo Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:14
      Haha. Ja big_grin
    • sofia_87 Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:15
      Ja naprawdę lubię teściów i szwagierke😀
      Żadnej z nich nie będzie z nami w Święta, są lekarkami. Teść pewnie zostanie do Nowego Roku
      • ultimate.strike Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:14
        Żadnej z nich nie będzie z nami w Święta, są lekarkami

        Pozostaje życzyć Miłych Koronawakacji. A ja muszę tyrać, szkoda, że nie poszedłem na ŚlAM. sad
        • mallard Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:41
          ultimate.strike napisał:

          > A ja muszę tyrać,

          Ale w sukience, to chyba jakby lżej?
          • fil.lo Re: Przyznać się: 20.12.20, 03:04
            big_grin
    • alicia033 Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:18
      a ja od zawsze miałam dość asertywności, żeby nie musieć spędzać świąt na zaciskaniu zębów, więc twoje marzenie nie jest moim marzeniem.
      I szkoda mi właśnie braku tego spędu, który nie odbędzie się przez narzucone przez państwa kwarantannowe obostrzeniasad(.
    • jak_matrioszka Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:47
      Mam tak mala rodzine, ze w tym roku nawet najwieksze obostrzenia wciaz nie stana na przeszkodzie, zeby sie spotkac w zwyklym gronie.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:16
        U mnie identycznie, cała najbliższa rodzina liczy 5 osób ;P
        • molik28 Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:28
          U mnie podobnie. Najbliższa rodzina to sześć osób. Wliczając w to naszą czwórkę smile
    • mama-ola Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:48
      Spęd mi nie przeszkadzał. Wręcz przeciwnie, "samotnych" świąt miałam po kokardę w dzieciństwie. Od kiedy wyszłam za mąż, na święta jest kilkanaście osób i bardzo to lubię.

      Nie lubiłam tylko tego, że każdemu trzeba kupić prezent, choć się nie wie co, często trudno trafić, kasa wydana niepotrzebnie.
      Więc niezmiernie mnie cieszy minimalizm prezentowy w tym roku.
      Cieszę się też, że potraw będzie mniej. Do tej pory za dużo się u nas przygotowywało i za dużo jadło.

      Ale za rok chcę, żeby znów było normalnie, czyli kilkanaście osób przy stole.
    • daniela34 Re: Przyznać się: 19.12.20, 17:55
      Teściowych i szwagierek nie posiadam. Święta mamy kameralne co roku, tu akurat pandemia nie zrobiła różnicy.
    • tereso Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:01
      Ja serio lubię.
    • em_em71 Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:08
      Lubię obie, nie mialabym nic przeciwko kameralnej wigilii. Spęd będzie.
    • bulzemba Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:10
      Ja mam pecha znać rodziny które nie są w stanie usiąść razem do wigilii. W jednej synowa nie przyjedzie w drugiej zięć. W młodości uważałam ich za niewychowanych dziwaków.

      Dziś to ich małżonków uważam za skończonych buców którzy nie potrafią przeciąć pępowiny i spędzić tego wieczoru z tym który sobie z nimi życie układa ani wpłynąć na rodziców by się zachowali przyzwoicie.
    • berdebul Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:21
      W tym roku spęd skończyłby się awanturą, więc i tak miałam inne plany, pandemia je tylko ułatwiła.
      • lily_evans11 Re: Przyznać się: 20.12.20, 00:05
        A dlaczego akurat w tym roku? Klocilibyscie się o pandemię?
        • mrs.solis Re: Przyznać się: 20.12.20, 04:56
          Moze o szczepionki 😀
        • berdebul Re: Przyznać się: 20.12.20, 07:31
          Bo w ciągu ostatnich 12 miesięcy wydałam równowartość dobrej klasy samochodu (nówki, z salonu...) na długie i żmudne leczenie + diagnostykę, wyłącznie z powodu czyjegoś wdupiemania. Zawaliłam też przez to masę spraw zawodowych, które teraz wyciągam na prostą po nocach (jestem w pracy od 4-5, a jestem sową...).
          Covid to drugi temat, moja siostra jest foliarzem i nie wierzy w „plandemię”.
          • lily_evans11 Re: Przyznać się: 20.12.20, 09:01
            Współczuję, mam nadzieję, że już zdrowotnie lepiej?
            • berdebul Re: Przyznać się: 20.12.20, 09:37
              Dużo lepiej, ale psychicznie mam dosyć i mogłabym utopić winowajcę w barszczyku.
    • clk Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:23
      Ja się „wymigiwałam” od lat wink wiec Covid nic nie zmienia
    • fitfood1664 Re: Przyznać się: 19.12.20, 18:25
      ja lubie spędy, niestety od lat są spięcia na płaszczyźnie mąż/moja rodzina, więc te spędy trochę/bardzo zawsze dla mnie nerwowe bo robię za bufor, poza tym mam "alergię" na dzielenie się opłatkiem, nienawidzę tego; btw spędy z rodziną męża zawsze lubiłam, jakoś tak bardziej na luzie
      w tym roku spędu z nikim nie będzie, lata mi to, mam ważniejsze problemy
    • brenya78 Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:36
      Ja jestem wniebowzięta!
    • ajriszka Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:37
      Zamiast biadolić, że "złego diabli nie biorą" - zacznij żyć po swojemu !!
      Ile te dzieci mają lat, że nie mogą same z tatą do teściów jechać ?!
      A w d* miej tradycję i tzw.rodzinne spędy !
      Kobieto, masz 2 dni wolne od pracy i dobrze ci radzę - spędzaj je z kim chcesz i jak chcesz !
      Przecież ty NIE MUSISZ tam jechać, niech mąż z dziećmi jedzie. Kiedy będą chcieli do was wszyscy przyjechać - proste: kładziesz się do wyra , w odosobnieniu i "chorujesz".
      Czy naprawdę trzeba tak się męczyć w imię tradycji ??
      • bulzemba Re: Przyznać się: 20.12.20, 09:25
        To ex teściowa. "Dobra babcia" której dobro objawia się głównie przez telefon, albo w gębie. Tak samo jak wspaniałość mojego ex w byciu "wspaniałym ojcem" kończy się na obietnicach gwiazdki z nieba.
        Ho Ho! Gdzie on nie planował młodej zabrać, co kupić... Idt. No przecież obiecywał! Czego ja chcę? By on gdzieś z dzieckiem pojechał? Coś jej kupił? Wystarczy że się dziecko cieszyło bo obiecał.

        A ja muszę patrzeć jak dziecku są obiecywane kolejne gruszki na wierzbie.
    • bywalec.hoteli Re: Przyznać się: 19.12.20, 19:41
      typowa polska ematka
    • gryfna-frelka Re: Przyznać się: 19.12.20, 22:20
      Ja! I bardzo, bardoz sie ciesze ze w tym roku swieta beda w bardzo ograniczonym gronie smile
    • milupaa Re: Przyznać się: 19.12.20, 22:54
      Zależy jaką kto ma rodzinę. Ja bardzo żałuję, mam fajna rodzinę i lubię się z nią spotykać. Nie ma u nas fałszywych ludzi, zawistnych, pozerow, święta są naprawdę zawsze miłe i ciepłe. Było kilka wkurzających ciotek ale wymarly wink Jestem szczęśliwcem? Obecnie święta mocno.okrojone sad Cześć mojej.rodziny ma covid... Jestem niepocieszona.
    • potworia116 Re: Przyznać się: 19.12.20, 23:11
      Nigdy w życiu nie uczestniczyłam w żadnym świątecznym spędzie. Najliczniejsza wigilia w moim życiu liczyła siedem osób, w tym świeżo owdowiały sąsiad rodziców.
      • niemaznaczenia Re: Przyznać się: 19.12.20, 23:28
        W tym roku z powodu covida tylko 9 osób. Normalnie jest ponad 20.
    • ga-ti Re: Przyznać się: 19.12.20, 23:39
      Mnie się marzą święta jak z amerykańskiego filmu wink dużo ludzi, cudne dekoracje, jedzonko, kolędy, luz i radość oraz lekki chaos. Nawet mogą być jakieś rodzinne historyjki zapalne wink aby tylko było tłoczno i gwarno.
      Mamy z mężem małe bliskie rodziny, mało dzieci w rodzinie, bez szans na wielkie świętowanie.
      • sarah_black38 Re: Przyznać się: 20.12.20, 14:16
        ga-ti napisała:

        > Mnie się marzą święta jak z amerykańskiego filmu wink dużo ludzi, cudne dekoracje
        > , jedzonko, kolędy, luz i radość oraz lekki chaos. Nawet mogą być jakieś rodzin
        > ne historyjki zapalne wink aby tylko było tłoczno i gwarno.

        U mnie takie Święta są co roku. Do Wigilii zasiada 30 osób - dzieci z małżonkami, wnukami, prawnukami. Przyjeżdżamy do naszej mamy na wieś ze swoimi potrawami, nawet z krzesełkami w bagażniku, żeby każdy miał na co usiąć. Jest opłatek, życzenia, uściski z buziakami. Są kolędy, Pasterka. Są dekoracje i mnóstwo prezentów. Piski dzieci wyczekujacych Mikołaja ,a potem radość podczas otwierania paczek. Pokazywanie co kto dostał. Gwar, harmider. Zajadanie się jedyną w swoim rodzaju kutią, którą robi moja mama, Wszyscy odświętnie ubrani. Święta Bożego Narodzenia są cudowne, zwłaszcza te w poprzednim roku, kiedy to po leczeniu onkologicznym byłam wdzięczna, że mogłam je spędzić z rodziną.
        W tym roku tak nie będzie z powodu obostrzeń... .
    • eliszka25 Re: Przyznać się: 19.12.20, 23:59
      A mnie jest smutno ☹️. Wigilię spędzamy na przemian raz u moich rodziców, raz u teściów. W tym roku miała być wigilia u moich rodziców, mieliśmy się do nich zjechać niemal wszyscy. Miało być tak fajnie, dwie siostrzenice właśnie założyły rodziny, jednej urodziła się córeczka, wszyscy mieli zjechać do moich rodziców i kupa 😤.

      Uwielbiam nasze rodzinne spędy- jest głośno, chaotycznie, wesoło i przyjemnie. Prawie jak w amerykańskim filmie 😉. W tym roku nie będzie i smutno mi 🙁.
      • shmu Re: Przyznać się: 20.12.20, 09:03
        Mi tez raczej smutno. Z jednej strony mniej stresu zwiazanego z podroza ale z drugiej - nie bylam w Polsce prawie 3 lata. Moja rodzina byla tutaj wiec sie widzielismy, ale nie na swieta. W Wielkanoc mam nadzieje miec niemowlaka na stanie, wiec ani gosci, ani podrozy. Mam nadzieje, ze przyszle Boze Narodzenia w Polsce!
    • hosta_73 Re: Przyznać się: 20.12.20, 00:22
      U nas jak zwykle kameralnie, my i dzieci. Gdy żyli moi rodzice to jeszcze 2 osoby. Do teściowej jeździ mąż z córką - w wigilię, około południa na godzinkę czy dwie. Nie ma takiej siły, która w święta wywlekła by mnie gdzieś w gości 😋. Do pracy wracam wypoczęta i nawet z ochotą😊
    • escott Re: Przyznać się: 20.12.20, 01:32
      Nienawidzę spędów, ale i tak nie mam ich co roku, bo chodzę na różne kompromisy, żeby każdy był zadowolony i nikt nie musiał zawsze spędzać świąt tak, jak nie lubi. Pandemii do tego nie potrzebowałam.
    • evee1 Re: Przyznać się: 20.12.20, 03:35
      U mnie Wigilia bedzie taka sama jak co roku, bo rodzina malutka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka