Dodaj do ulubionych

Organizacja prac domowych

25.12.20, 09:52
Cóż, inny by się pochwalił, ja tylko wspomnę 🤪, że wczoraj z całą siłą doszło do mnie jak mój geniusz organizacyjny zapewnil mi spokój. W trakcie kolacji się objawiło- podział pracy już wcześniej był, z uwzględnieniem deklaracji zapisujących się. Więc pracy miałam mało 2 ryby i dzień wcześniej pierogi. Podziału dokonaliśmy kto na jaką godzinę co wystawia na stół (ta osoba była odpowiedzialna za podgrzanie, zawalczenie o palnik, piekarnik, dekoracje i podanie. Jedna córka została wyznaczona do zadbanie o dania gości ich podgrzanie itd. Dzięki czemu miałam zero spiny, proporcji, zero pracy i inni mówią to samo. Albo po prostu po raz pierwszy przy większej kolacji nie myślałam całościowo tylko z perspektywy tych moich dwóch potraw. W każdym razie luz zupełny. Może mój geniusz późno się włączył, stąd mój zachwyt,ale teraz już zawsze przewiduję taki podział. Tu akurat wielodzietność sprzyja, łatwo rolę porozdaeac. Wiem, że wiele z Was było całkiem na domowym luzie ale to jednak nie dla mnie ja cieszę się na różne Święta chce choć minimum gości itp.u nas pizamowe od lat jest drugie święto.
Obserwuj wątek
      • tereso Re: Organizacja prac domowych 25.12.20, 10:05
        Tylko troje, ale w rekrutacji do LO już punkty były 🤪23,21,15. Teraz jest tak fajnie, się w październiku jedna się wprowadza już, zostanie dwoje, druga myślę jeszcze na dwa lata... Aż żal.
        • tereso Re: Organizacja prac domowych 25.12.20, 10:09
          Taką wielodzietność polecam. Jest ruch, rozmowy, wsparcie. Nie raz i nie dwa widzę jak dzieci się wspierają, jak się razem bawią, wygłupiają, jak jedna do drugiej leci się zwierzyć, synowi pomogą, jak wyznacza no mu sprzątanie zaraz leci, jak ja, to w trybie zaraz może i godzinę tkwić. Jestem zdziwiona aż bo my wiele nie robiliśmy żeby relacje rodzeństwa wspierać raczej z boku tego staliśmy a tu taki fajny efekt, miód na moje ❤️.
    • magdallenac Re: Organizacja prac domowych 25.12.20, 14:11
      Ja też się pochwalę. Mieliśmy małą trzyosobową wigilię, więc przygotowałam krótkie, niezbyt wymagające menu składające się z kilku potraw, które lubimy. Zrobiłam zakupy, rozdzieliłam role w kuchni i w wigilę rano zabraliśmy się za gotowanie. W rezultacie koło 4 mieliśmy przygotowane: rybę po grecku bez ryby, sałatkę jarzynową bez zielonego groszku i ogórka kiszonego i łososia z pieczonymi ziemniakami bez ziemniaków. Miał być jeszcze komunistyczny blok czekoladowy o przepis na który prosiłam na forum- nie było bo zapomniałam kupić kakao. Zapomniałam kupić połowy składników, a dzień i noc przed wigilią mieliśmy ostrą burzę śnieżną i drogi do południa były nieprzejezdne, więc nie mogliśmy skoczyć do sklepu po brakujące składnik. Wigilia się udała, jedzenie i tak było super, a mąż i dziecko, którzy nie znają ryby po grecku nawet się nie zorientowali, że tam powinna być ryba i myśleli, że to jarzynka do łososiasmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka