armamagedon
01.02.21, 14:17
Dla fanek samosądów wesoła historia. 8 dziarskich panów z trzyliterowych służb wytargalo wczoraj pana z kolejki do wymazu, rzuciło na ziemię, skuło. Miejsce zatrzymania szpital, więc pan potencjalnie niezbyt zdrów.
Kilkanaście h później sprostowanie, że pomyleczka. Ok, zdarza się.
Tylko czy nie da się cywilizowanie tego zrobić? Mogli podejść, zatrzymać, przy 8 trudno mi sobie wyobrazic by miał jak zwiać.
Ale nie, trzeba zrobić pokazowke, sponiewierać.
To jest konsekwencja prymitywnego podejścia właśnie do osądzania, szukania i karania winnych by przez chwilę poczuć się lepiej. To jest tak głębokie, że nie wiem jakiej pracy potrzeba, by zmienić taki sposób myślenia. Pomyłki się zdarzają, problemem jest ze tak powiem, komunikacja. Zatrzymana na profilaktycznym daniu po gębie. Wątek nie dotyczy karania zwyroli, żeby się tu nie zbiegł chór dramatycznych historii, pliz ("sprawiedliwości" sądów również nie).
Ilu świadków potępiło pana od razu?