Mam kicia, 13 letniego, syberyjczyka.
Zawsze byl trochę za gruby, zawsze probowalismy go odchudzac i nici... jadl malo, wiecznie glody i.. za gruby... a wyniki badan - ksiazkowe. Rok temu wazyl prawie 6 kg.
Od jakiegos czasu chudnie. Najpierw troche to się cieszylismy, że wreszcie bedzie wygladal jak trzeba. Potem bardziej, to zrzucilismy na psa, że mu wyjada. Ostanio uznałam, ze czuje kosteczki u niego (kudlaty jest i czasem ciezko stwierdzic czy jest gruby czy chudy, on zawsze wyglada jak mamut) i ze trzeba kota zwazyc - 4,5 kg nam wyszlo wiec zapisalam go do weta.
Dzis u weta wyszlo 3,8 kg

Zrobili mu pakiet badan, czekamy na wyniki ale wetka od razu powiedziala ze taka utrata wagi to niedobry objaw...

Kitku niby je, ale nie wszystko z miski, zachowuje sie niby normalnie, ale on od zawsze byl typem kota - prezesa, nadzoruje wszystko z wysokiej polki i nie socjalizuje sie z plebsem jak nie musi

raz dziennie glaskanko mu starcza i tyle, na wiecej nie przychodzi...
Co to moze byc?