Dodaj do ulubionych

Co robić?

07.03.21, 12:11
Witam, od lat czytam Wasze posty, nigdy nie pisałam. Czeka mnie rozwód, prawie 18-letni syn chce zostać z ojcem. Ja będę musiała się wyprowadzić. Nie jestem w stanie żyć dłużej z mężem, jest bardzo toksyczny i codziennie pije alkohol. Syn również źle mnie traktuje, choć jeszcze niedawno nie miał dobrego kontaktu z ojcem, ja byłam jego oparciem. Teraz podjął decyzję, że chce mieszkać z ojcem. Jestem wrakiem, jak to przeżyć i wytrzymać. Boję się, że syn nie będzie chciał ze mną mieć kontaktu, teraz jego światem jest jego pokój, gry i tylko internetowe relacje z kolegami. Pandemia i nauka zdalna zrobiła swoje. Ja też się pogubiłam i straciłam z nim kontakt.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Co robić? 07.03.21, 12:16
      Zajmij się sobą. Tylko jako osoba zrównoważona masz szansę na odbudowanie relacji z synem. Poza tym przez tyle lat nie chroniłaś syna narażając go na kontakt z alkoholikiem.
    • woman_in_love Re: Co robić? 07.03.21, 12:29
      Najwyraźniej wcale nie uchroniłaś syna i stał się jak ojciec. To częste, że synowie piją tak jak ojcowie.

      Chciałaś go chronić? Hahaha. Trzeba to było robić jak miał 6 lat i się wtedy przeprowadzać, a teraz to już przegrałaś. Daj sobie spokój i odejdź, zanim i sama utoniesz. Syna już nie uratujesz. Zniszczyliście go.
      • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 12:47
        Łatwo oceniać, ja też wiem, że za późno. Czasu nie cofnę, wcześniej nie miałam siły, to nie są proste decyzje, z boku to zawsze inaczej wygląda. A jak tkwisz w toksycznym związku i udajesz przed całym światem, że nie jest tak źle....
        • woman_in_love Re: Co robić? 07.03.21, 12:58
          Nie oceniam - ty już przegrałaś, ja tylko piszę po to, żeby inne wiedziały, że dziecko ratuje się od alkoholika jak ma 6 lat a nie 18, bo wtedy jest już ono tak popaprane jak tatuś.
            • milupaa Re: Co robić? 07.03.21, 18:47
              Może być przeciwnie, niektóre dzieci alkoholików są ich przeciwieństwem o w ogóle nie piją, wlasnie dlatego, że były świadkiem alkoholizmu w domu.
          • konsta-is-me Re: Co robić? 07.03.21, 17:36
            Niczego nie przegrała.
            To nie jest jej wina że mąż chleje !
            To nie jest też jej wina z kim chce zostać syn!
            Dobrze dla niej, że wreszcie się uwolniła z takiej sytuacji .
              • ursydia Re: Co robić? 07.03.21, 18:46
                No jasne, ojciec pijus ale to matka jest winna bo sobie w tej sytuacji z różnych przyczyn nie poradziła. Wróć tu jeszcze z moim ulubionym tekstem: "widziały galy co brały".
                Tu już blisko do obwiniania ofiar np. gwałtu co to "same tam lazły".
              • konsta-is-me Re: Co robić? 07.03.21, 20:15
                Czyli np.pod most ?
                A nieee-wtedy by jej zabrali dzieci, bo " nie ma odpowiednich warunków materialnych" a w ogóle "patologiczna rodzina" a jak wiadomo za wszystko i tak odpowiedzialna jest kobieta, bo przecież chyba nie facet !!!😱😱😱
                • woman_in_love Re: Co robić? 07.03.21, 21:11
                  Są domy samotnej matki.
                  Mogła wrócić do rodziców.
                  Mogła wyjechać za granicę i tam się urządzać jak wiele Polek i Polaków.

                  Oczywiście mogła nic nie zrobić. I teraz wyszło najlepiej. Po co się starać. Można być wieczną ofiarą.
                  • konsta-is-me Re: Co robić? 07.03.21, 21:27
                    Jesteś jasnowidzem i wiesz że "mogła" wrócić do rodziców,,że "mogła iść do dam, i że "mogła " jechać za granicę 😂
                    Wszystko to z małoletnim dzieckiem na utrzymaniu , ale to drobiażdżek ,prawda!
                    A wszystko po to, żeby tylko pana odciążyć bo "to ona jest wszystkiemu winna".
                    Ofiarę robisz z niej TY i tobie podobne !!
                  • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 21:28
                    Teraz to wiem, wtedy paraliżował mnie strach, że sobie nie poradzę. Były też problemy z rodzicami, nie chciałam dokładać kłopotów. Ja się wstydziłam i bałam przyznajać do porażki, było też trochę dobrego i tego się trzymałam. Później przyszły problemy zdrowotne, dopiero po pokonaniu depresji zyskałam siłę. Po fakcie łatwiej patrzeć i ocenić sytuację. W pracy byłam na wysokich obrotach, doceniana, a w domu zastraszona. Długo trwało, aż się pozbierałam. Ja też mam na koncie swoje winy. Jak było mniej alkoholu to bywało całkiem dobrze.
                  • jakis_wolny Re: Co robić? 08.03.21, 15:31
                    woman_in_love napisała:

                    > Są domy samotnej matki.
                    > Mogła wrócić do rodziców.
                    > Mogła wyjechać za granicę i tam się urządzać jak wiele Polek i Polaków.
                    >
                    > Oczywiście mogła nic nie zrobić. I teraz wyszło najlepiej. Po co się starać. Mo
                    > żna być wieczną ofiarą.


                    Ty nie wiesz co piszesz.
                    Moja mam zebrała się i odeszła, ale jako koszmar dział się potem, to tylko my we dwie wiemy.

                    Zanim się odezwiesz, pomyśl ile nie wiesz.
      • arabelax Re: Co robić? 07.03.21, 17:47
        Skad wiesz od kiedy ojciec pije?? Ale juz sobie wymyśliłas ze pil jak dziecko mialo 6.lat.
        Nic nie pisz jak nie masz nic do powoedzenia.
        Byle bez sensu dowalic.
      • mamaemmy Re: Co robić? 07.03.21, 18:05
        woman_in_love napisała:

        >
        > Chciałaś go chronić? Hahaha. Trzeba to było robić jak miał 6 lat i się wtedy pr
        > zeprowadzać, a teraz to już przegrałaś. Daj sobie spokój i odejdź, zanim i sama
        > utoniesz. Syna już nie uratujesz. Zniszczyliście go.

        Jesteś okrutna. I nie pierdol, że spóźniła się o 12 lat. Chyba w bańce mydlanej żyjesz albo oglądasz Ukrytą prawdę i z niej bierzesz życiowe prawdy 🙈
    • 21mada Re: Co robić? 07.03.21, 12:57
      Przecież już sobie odpowiedziałaś, co robić - wyprowadzić się. Spójrz na to pozytywnie - jesteś wolna, możesz robić co chcesz, wychodzić do klubu, chodzić na randki, możesz urządzić swoje nowe gniazdko i nikt ci nie będzie w nim bałaganił, nie musisz prać mężowi kalesonów - same plusy. W czym widzisz problem?
      Dzieci dorastają i usamodzielniają się, to normalne. Wiele osób w wieku 18 lat wyjeżdża na studia do innego miasta, więc tak czy inaczej kontakty są rzadsze. Dlaczego masz mieć z synem zły kontakt?
        • 21mada Re: Co robić? 07.03.21, 15:11
          A to tylko młodym wolno używać życia? Może stąd to częste załamanie u kobiet po rozwodzie. No bo jak to, skoro nie mam męża to moje życie nie ma sensu, kobieta ma się zajmować rodziną, nie może absolutnie robić nic innego w życiu, a już zwłaszcza bawić się i korzystać z uciech cielesnych.
          Serio, nie wiem w czym konkretnie autorka widzi problem i co chce 'przetrwać i wytrzymać'. Chyba że jest zakochana w swoim mężu.
          • canaille Re: Co robić? 08.03.21, 03:43
            A coś na temat? Koszyki całe oplecione taśmą, Zbawix na wynos, więc pytam - na co jej Wasze genialne porady typu "leć do klubu i randkuj" nie uwzględniające okoliczności (ale może o czymś nie wiem)?
            • 21mada Re: Co robić? 07.03.21, 16:19
              A kto mówi o szukaniu faceta na stałe a tym bardziej księcia z bajki?
              Jak to wszystko się łączy i wzajemnie z siebie wypływa - światopogląd i sytuacja życiowa. Jak ktoś ma wdrukowany schemat i bez niego nie może żyć to niech niesie swój krzyż. Najpierw kobieta widzi siebie wyłącznie w związku / w rodzinie / jako składnik całości, a potem płacze, że jest nieszczęśliwa. A może by tak zmienić myślenie? Co takiego strasznego jest w byciu singielką i używaniu życia?
                • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 17:13
                  Dlaczego nie? Co jest sposobem na zycie? Umartwianie sie? Podjela decyzje ktora ma poprawic jej stan, ma syna ktory jest juz prawie pelnoletni i ktory ma ojca i chce z nim byc wiec skoro ona nie chce dluzej z mezem zyc i podjela decyzje o rozstaniu to tak dobrze aby robila to co lubi i zyla tak zeby bylo jej dobrze. Cokolwiek to dla niej bedzie, moze byc randkowanie, wychodzenie do klubow, barow, pubow itd ze znajomymi, moze byc sport jesli lubi, cokolwiek ale tak zyc pelnia zycia i brac to co sprawi jej przyjemnosc.
                  Syn albo zrozumie i kontakt bedzie mial z nia albo nie, ale tym nie powinna sie zamartwiac bo na to nie ma wplywu.
                • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 17:43
                  nangaparbat3 napisała:

                  > To nie takie proste, znam mnóstwo osob, ktore od razu po rozpadzie związku szuk
                  > ały nastepnego i za bardzo się pospieszyły.
                  >

                  Ale jej zwiazek rozpadl sie wieele lat temu co napisala.
            • konsta-is-me Re: Co robić? 07.03.21, 17:39
              "Dojść do siebie" oznacza co ?
              Pokutę i umartwianie się ?
              Zdziwilabys się ,jak wiele kobiet ona potrzebę odreagowania rozwodu właśnie przez odzyskanie własnej atrakcyjności.
              Nie każdy ma ochotę płakać w poduszkę i nosić włosiennicę.
              • nangaparbat3 Re: Co robić? 07.03.21, 17:58
                Odpoczynek? Zobaczenie rożnych możliwość, jakie się ma przed sobą i wokół siebie? Przyjrzenie się relacji z mężem i synem z oddalenia i zrozumienie, co się wlaściwie działo? ? Lepsze zrozumienie siebie i wlasnych potrzeb?
                • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 18:11
                  nangaparbat3 napisała:

                  Przyjrzenie się relacji z mężem

                  Juz sie chyba wystarczajaco przyjrzala skoro podjela decyzje. A syn to nastolatek te stosunki moga sie jeszcze zmienic. Poza tym skoro syn podjal decyzje to warto ja uszanowac, kontakt z synem miec ale bez narzucania sie, on tez musi sobie wiele rzeczy poukladac.
                  Akurat takie rozmyslania mog wyrzadzic wiecej szkod noz pozytku, zajecie sie czyms nowym, wypelnienie zycia i aktywnosc sa czesto zbawienne.
                  • nangaparbat3 Re: Co robić? 07.03.21, 18:23
                    Często dopiero kiedy wychodzimy z jakiejś niezmiernie trudnej sytuacji, możemy dopuścić do siebie, jak trudna byla. Żeby przetrwać, wiele wypieramy. Wiem z doświadczenia - akurat związanego z moim wlasnym zdrowiem, ale cokolwiek by to było, mechanizm dziala podobnie.
                    • konsta-is-me Re: Co robić? 07.03.21, 19:50
                      No więc skoro już odchodzimy, to widocznie nie możemy wytrzymać ,prawda?
                      To,że TY wypierasz, tak nie znaczy że wszyscy tak robią.
                      Żeby odejść z toksycznego związku, trzeba mnóstwo rzeczy sobie przemyśleć i sądzie że autorka przemyślała to milion razy od każdej strony i wie czego chce .
                      Dlaczego ludzie zawsze "wiedzą lepiej" i dyktują teraz kobiecie "co ma robić"??
                      Może niech ONA zadecyduje na co ma ochotę ??
                      Wpierasz jej co "powinna"...
                    • jolie Re: Co robić? 08.03.21, 20:35
                      Szczerze mówiąc po rozstaniach czy jakichś damsko - męskich niewypałach nigdy nie rozumiałam tych rad o odczekaniu, analizach i przemyśleniach. Jawiło mi się to jako strata czasu, te analizy wstecz mnie osłabiały i dołowały, po co miałam wałkować, że facet mnie nie chciał/okłamywał, każda relacja to ryzyko, nie zawsze ma się złe schematy. Czasami były też jakieś kosmiczne rady pt. przerzucić się na kobiety, bo faceci to zuo itd. Natomiast błysk w oku nowego chłopa powodował, że czułam, ze znowu jestem w grze i to było super uczucie, przyznaję bez bicia. Może to puste i głupie, nie wiem, ale to uwielbiałam i będę uwielbiać do śmierci. Dodam jednak, że nie rozwodziłam się po latach, nie byłam w przemocowym związku, może wtedy bywa inaczej.
      • ichi51e Re: Co robić? 07.03.21, 22:39
        zgadzam sie ze jak sie odchowa dziecko to pewna czesc wolnosci jaka odbiera rodzicielstwo wraca. nie musza byc kluby i randki. zobaczmy np zycie Idy Pfeiffer en.m.wikipedia.org/wiki/Ida_Laura_Pfeiffer
        • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 22:51
          Ja mam spacery z kijami, rower, może zacznę biegać, bo psycholog bardzo poleca. Znajdę zajęcia, dodatkowa praca od czasu do czasu się przyda. Mam kilka fajnych kumpele. W pracy nagadał się dużo, to w domu będę odpoczywać. Gotować i pić będę. Obym dała radę finansowo.
    • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 13:09
      Dlaczego boisz sie ze syn nie bedzie chcial z toba kontaktu? To nastolatek, twoja decyzja ma na niego wplyw bo to w czym zyl do tej pory ulegnie radykalnej zmianie. Szkoda ze czekalas tak dlugo z ta decyzja, ale czasu nie cofniesz. Z synem rozmawiac, uszanowac jego decyzje ale tez dac mu znac ze rozumiesz przez co przechodzi i skad ta decyzja. Moze uda ci sie do niego dotrzec jesli poczuje ze go rozumiesz i wiwsz z czym sie zmaga. To ze chce zostac z ojcem to nie koniec swiata ani ostateczna decyzja, ty poprostu utrzymuj z nim kontakt. Dla niego to bardzo trudne i widzi ciebie jako sprawce tego przewrotu w zyciu. Jedyne co mozesz zrobic to wspierac go i dac czas.
    • alina460 Re: Co robić? 07.03.21, 13:12
      Najpierw się wyprowadz. Zbieraj siebie po kawałku i do przodu. Tylko może nie szukaj kolejnego faceta. Nie dziw się, że syn nie ma do Ciebie szacunku, skoro całe życie syn tego szacunku do Ciebie nie widział. Odpuść.
      Pokaż mu, że podniesiesz się i sobie poradzisz. Zapisz się może do jakiejś grupy wsparcia.
      • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 15:01
        Faceta nie szukam i długo się to nie zmieni. Syn był fajnym ułożonym chłopakiem. Teraz jest pod wpływem ojca, manie dość, twierdzi że się tylko czepiam i nie mamy tematów do rozmowy. Pozostaje mieć nadzieję, że to się zmieni.
    • igge Re: Co robić? 07.03.21, 13:30
      Ściskam.
      Syn jest kurcze bardzo młody jednak i przede wszystkim niezależnie od wieku mieszkanie z ojcem nie wyjdzie mu na zdrowiesad .
      Ale jest niestety w takim wieku kiedy nie masz wpływu na jego decyzje i jakoś z tym musisz się niestety pogodzić.
      Dobrze, że planujesz wyjść z megatoksycznej relacji.
      Lepiej późno niż później.
      Pozdrowienia serdeczne.
    • canaille Re: Co robić? 07.03.21, 15:08
      Pytanie - czemu syn chce żyć z ojcem? Bo uważa, że krzywdzisz go odejściem i teraz Ty robisz za złą kobietę? To rodzaj współuzależnienia. Spoko, póki co macie trójkąt, wyprowadź się, będzie parka, bez wiktu i opierunku, relacje się poprzestawiają. Rób swoje. Wiśta wio i do przodu. Spokój - bezcenne. Dziecku daj czas na spojrzenie na sprawę pod innym kątem i wyciągnięcie wniosków.
      • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 15:34
        Syn uważa, że to ja mam pretensje, czepiam się, jestem nerwowa. Nie przeszkadza mu, że ojciec pije kilka piw dzień w dzień. Od czasu pozwu mąż robi zakupy, gotuje, nawet piecze, chodzą do teściów. Ja jestem ta zła. Syn twierdzi, że nie mamy tematów. Ale to ja byłam przez lata wsparciem i pomocą. Ojciec miał własny świat, od lat żyjemy osobno. Ostatni rok to był horror, w styczniu złożyłam pozew. Wszyscy mi radzą wyprowadzkę, ja też wiem że to jedyne wyjście. Ale tak trudno zostawić dom i syna. W nowym mieszkaniu będzie pokój dla syna. Boję się jednak, że kontakty będą trudne.
        • 21mada Re: Co robić? 07.03.21, 16:24
          >Ojciec miał własny świat, od lat żyjemy osobno.
          Tym bardziej nie rozumiem, o co ci chodzi i co masz 'przetrwać i wytrzymać'. Nigdy w życiu się nie przeprowadzałaś czy co? Niewiarygodne, jak wielu ludzi żyje w jakiejś bańce, pod puchową pierzynką latami, nie muszą przechodzić żadnych zmian, nigdy się nie przeprowadzali, nie stracili bliskiej osoby, że w eiku dojrzałym na myśl o zmianie zachowują się jak małe dziewczynki. Szczerze zazdroszczę.

          Co do syna - ma 18 lat. W tym wieku większość osób i tak się wyprowadza i zaczyna życie na swoim. Co to za różnica czy ty się wyprowadzasz czy on się wyprowadza? Tak to już jest że dorosłe dzieci mieszkają osobno. To jakiś problem?
        • demono2004 Re: Co robić? 07.03.21, 16:44
          Syn postawił na Tobie krzyżyk, wiec ja bym postawiła na nim. Jest dorosły? Dobrze mu z ojcem? To niech z nim mieszka. Pora, byś pomyślała w końcu o sobie bo jak widzisz, syn nie docenia wsparcia, które mu dawałaś. Trudno, ale raz się żyje.
          • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 19:42
            O, już wiadomo dlaczego jedziesz po dziewczynie.
            Projekcja własnych traum.
            Współczuję.
            Ale nie każda matka, która się czepia jest , jest tak naprawdę zła i toksyczna.
            Mój Młodszy tez pewno myśli, że jestem zła, jak każę mu przestać grać na komputerze i przeczytać "Dziady" i zrobić prezentację z muzyki.
        • canaille Re: Co robić? 08.03.21, 03:55
          No, trudno, żebyś nie była nerwowa, skoro Twoje wysiłki by uchronić dziecko spełzły na niczym i dziecko dało się wrobić we współuzależnienie kierunek uzależnienie, a może tylko wygodne życie. Do czasu.

          Natomiast, cóż, na chwilę obecną odbija Ci się czkawką bycie wsparciem, pomocą i, wydaje się, nieposiadanie własnego świata. Cóż, zmiana paradygmatu będzie długotrwała i bolesna.
    • nangaparbat3 Re: Co robić? 07.03.21, 15:25
      Wyprowadź się jak najprędzej, wspólne mieszkanie w takiej sytuacji jest strasznie niszczace. Może masz jakąś samotną przyjaciółkę albo siostrę, kuzynke, do której moglbyś pojechać, wygadac się, pobyć daleko od tego wszystkiego? Odpocząć, nabrać tchu? Wydaje mi się też, że oprócz psychologa, pomoglaby Ci grupa wsparcia - dla partnerów osób żyjących z chorobą alkoholową? Trzeba Ci odpocząć, spojrzeć z dystansu na przeszlośc, skupić na tym, co masz, wtedy bedziesz silna i bedziesz w stanie wesprzeć syna, kiedy przyjdzie pora. Trzymam
      kciuki, z całych sił smile
      • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 16:34
        Ojciec, pijący codziennie, może być "fajnym" ojcem, bo ma na wszystko wywalano, nie czepia się o naukę, nie każe sprzątać pokoju, nie czepia się, że nastolatek gra od rana do nocy, itd.
        Taki tatuś może być przeciwieństwem matki, której zależy na dziecku i czegoś od niego wymaga, więc w oczach syna jest ta "gorsza".
        Niestety- ale nie każdy 18 latek jest na tyle dojrzały, aby umieć ocenić swoich rodziców.
        On widzi jedynie zrzędząca i narzekająca matkę, która psuje atmosferę w domu, a w ogóle nie dostrzega, że ojciec jest alkoholikiem .
        O co chodzi? Kilka piw? W czym problem? Przecież tatuś nie jest w 3 D pijany, nie robi awantur, nie zatacza się, etc. (Przecież i wielu dorosłych nie widzi alkoholików w ludziach, którzy piją codziennie alkohol).
        A matka tylko jęczy i wszystkich się czepia.
        Tak potrafi myśleć przeciętny nastolatek.
        • lot_w_kosmos Re: Co robić? 07.03.21, 18:13
          La mujer, masz całkowitą rację.

          A wy niektóre się wstydźcie.
          Te teksty że przegrała życie, że była kiepską matką!

          Granda i chamstwo!

          Autorko - ja się nieznam na rozwodach i alkoholikach. Nie będę się więc wymądrzać. Ale życzę Ci powodzenia! Na pewno byłaś najlepszą matką dla syna. Nawet nie próbuje sobie wyobrazić jak Cię teraz boli jego postawa. Ale jestem przekonana, że on jeszcze doCiebie przyjdzie.

          A teraz rób co radzi psycholog i dziewczyny tutaj.
          Masz kogoś , kto w realu może Cię wesprzeć?
        • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 18:28
          la_mujer75 napisała:

          > Ojciec, pijący codziennie, może być "fajnym" ojcem, bo ma na wszystko wywalano,
          > nie czepia się o naukę, nie każe sprzątać pokoju, nie czepia się, że nastolate
          > k gra od rana do nocy, itd.

          Autorka napisala tylko ze jest toksyczny i ze pije alkohol codziennie. Nie napisala jakim jest czlowiekiem ani na czym polega ta toksycznosc. A nawet gdyby napisala to bylaby to tylko jej wersja. Podejrzewam ze nie nadawali nigdy na tych samych falach, zbyt duzo bylo roznic i doszlo jak autorka napisala do rozpadu zwiazku.


          > Niestety- ale nie każdy 18 latek jest na tyle dojrzały, aby umieć ocenić swoich
          > rodziców.

          I nie musi ich oceniac, widzi i czuje a to wystarczy.

          > On widzi jedynie zrzędząca i narzekająca matkę, która psuje atmosferę w domu, a
          > w ogóle nie dostrzega, że ojciec jest alkoholikiem .

          A skad wiesz ze jest alkoholikiem? Znasz go?
          Nie wiesz jak ten facet funkcjonuje, jakim jest ojcem, jakim czlowiekiem.
          • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 18:40
            Facet funkcjonuje z czteropakiem piwa i żoną co mu życie zmarnowała. On nieszczęśliwy, ja też. On od lat obiecuje rozwód, ja nie wytrzymuję i składam pozew. On każe wycofać i się zmienić. Zła kobieta jestem.
            • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 19:13
              karo48 napisał(a):

              > Facet funkcjonuje z czteropakiem piwa i żoną co mu życie zmarnowała. On nieszcz
              > ęśliwy, ja też. On od lat obiecuje rozwód, ja nie wytrzymuję i składam pozew. O
              > n każe wycofać i się zmienić. Zła kobieta jestem.


              Nie ma ludzi idealnych, a w zwiazku jest dwoje ludzi i wcale nierzadko do siebie nie pasujacych. Oboje nieszczealiwi to dobrze ze w koncu jedno z was podjelo decyzje. Wlasciwie to co cie martwi? Syn ktory zostaje z mezem? Dlaczego cie to tak martwi?
          • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 19:39
            Jeżeli pije codziennie, to jest alkoholikiem. Może być wysokofunkcjonującym, ale alkoholikiem.
            Sorry, takka jest prawda. Jeżeli codziennie potrzebujesz piwa/wina, aby dobrze się poczuć/rozładować emocje/ zrelaksować się i nic innego ci tego nie daje, jesteś alkoholikiem.
            A skoro koles codziennie pije, to na bank tego organizm się domaga.
            • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 21:54
              la_mujer75 napisała:

              > Jeżeli pije codziennie, to jest alkoholikiem. Może być wysokofunkcjonującym, al
              > e alkoholikiem.


              Dla ematki kazdy kto pije alkohol to alkoholik. Ale mniejsza z tym. Gdyby on byl takim strasznym rodzicem to syn raczej by z nim zostac nie chcial.
                • ritual2019 Re: Co robić? 08.03.21, 09:07
                  karo48 napisał(a):

                  > 100-150 piw miesięcznie to raczej nie okazjonalne picie, choć on tak twierdzi.
                  > Synowi nie przeszkadza picie, sam nie pije.

                  Skoro synowi nie przeszkadza picie ojca to ok. W czym problem? Oni maja inne relacje niz ty z mezem.
              • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 22:12
                Nie dla ematki, tylko dla każdego, kto chociaż trochę czytał o tym, na czym polega alkoholizm.
                Dzieciak nie zdaje sobie sprawy, że codzienne picie , to już alkoholizm.
                Po ilus latach organizm się wręcz domaga alkoholu.
                Ciekawa jestem, jakby tatuś się zachował, gdy się nie mógl napic nawet jednego piwka?
                Jestem pewna, że byłby podkurwiony, rozłoszczony i agresywny. Ale że pije, to problem znika.
                Ja wiem, jak funkcjonują tacy alkoholicy. Oni wcale nie muszą sprawiać wrażenia nawet podciętych.
                Myślisz, że 18 latek, jak wychodzi ze swojego pokoju na chwilę, i nawet jak zobaczy, że tatuś przysypia w fotelu, to go coś tknie? On za chwile wraca do siebie i dalej nawala w gry.
                On tylko może słyszeć, że matka cos tam znowu zrzędzi i ojciec zaczyna podnosić głos.
                I czego ta matka się czepia tego, bogu ducha winnego, ojca? Znowu jej cos odwala.
                Ona się wszystkich czepia, mnie, ojca. Dałaby nam spokój.
                Dopóki taki alkoholik nie wszczyna awantur, nie bije, nie nawala z obowiązkami, postronni myślą, że wszystko jest ok.
                • ritual2019 Re: Co robić? 08.03.21, 09:15
                  la_mujer75 napisała:

                  > Dzieciak nie zdaje sobie sprawy, że codzienne picie , to już alkoholizm.


                  Jej syn nie pije, nie ma problemu z tym ze ojciec pije, gdyby mu to przeszkadzalo to by z ojcem mieszkac nie chcial.


                  > Ciekawa jestem, jakby tatuś się zachował, gdy się nie mógl napic nawet jednego
                  > piwka?

                  Ale moze wiec nie ma problemu.


                  > Myślisz, że 18 latek, jak wychodzi ze swojego pokoju na chwilę, i nawet jak zob
                  > aczy, że tatuś przysypia w fotelu, to go coś tknie? On za chwile wraca do sieb
                  > ie i dalej nawala w gry.


                  Tatus podobno robi zakupy, gotuje a nawet piecze, ma dobry kontakt z synem, to z matka syn nie ma tematow.


                  > Ona się wszystkich czepia, mnie, ojca. Dałaby nam spokój.

                  Dlatego ona sie wyprowadzi, koniec czepiania sie tak dla nich jak dla niej. Ona nie bedzie musiala patrzec na meza a on na nia. W czym problem?
    • ginger.ale Re: Co robić? 07.03.21, 16:53
      Żeby ratować syna, to o jakąś dekadę za późno...
      Teraz jest dorosły i chce mieć święty spokój, a z olewającym i pijącym ojcem będzie mógł siedzieć w swoim pokoju i grać w gry.

      Najpierw ratuj siebie, może z czasem syn przejrzy na oczy, może musi dostać w d..., zostać z ojcem sam, żeby zobaczyć, że je chce tak mieszkać.
      • danka88 Re: Co robić? 07.03.21, 17:51
        ,,pije kilka piw dzinnie ,, czy ta ilość sprawia że jest pijany ? Zatacza sie ? Bełkocze ? Chyba nie . Może jesteś zbyt czepialska i syn dlatego woli z ojcem bo ma luz
        • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 18:19
          Kilka piw dzień w dzień bez wyjątku od kilku lat. To codzienny widok, każde popołudnie i wieczór. Zmieniło to jego osobowość. Ja nawet po sposobie mówienia poznam ile wypił. I włącza się agresor. Każda moja uwaga to zamach na niego. Trudno być wyluzowaną i czarującą. Ja czułam się wieloczynnościową pomocą domową, która jeszcze kasę przynosi. Rozmowa po kilku piwach to monolog samouwielbienia. I jeszcze żale o wszystko, też mi nerwy puszczają, ale to nie ja byłam prowodyrem. Ani prośbą, ani groźbą nie zyskałam dnia bez piwa. Wiem, że jestem sobie winna.
          • ritual2019 Re: Co robić? 07.03.21, 18:32
            To trzeba bylo odejsc kilka lat temu a nie wdawac sie z nim w awantury. Jak widzisz po tym jak zlozylas pozew on robi wszystko i nie potrzebuje ciebie jako robota wieloczynnosciowego. Wlasciwie z jakiego powodu z nim bylas tyle lat? Nie pisz o wspoluzaleznieniu please. To wytarty powod.
          • nangaparbat3 Re: Co robić? 07.03.21, 18:32
            On jest uzależniony, chory, ani prośbą ani groźbą nie mogłaś byla tego zmienić. przychodzi stopniowo, malutkimi kroczkami, a jak widzisz, że jest, jak już jesteś pewna, to jest za późno. Nie ma sensu się obwiniać.
          • molik28 Re: Co robić? 07.03.21, 18:42
            Jesteś na dobrej drodze. Wyprowadź się i tyle. Zajmij się sobą. Poukładaj sobie życie po swojemu. W końcu możesz. Syn za jakiś czas pewnie zrozumie. Jest dorosły lub prawie, więc daj mu wolny wybór. I tak w tej chwili nic nie zrobisz. Ty po prostu bądź. I nie bierz do siebie negatywnych komentarzy. Kto nie dotknął temu łatwo wydawać wyroki. Trzymam kciuki za nowe życie.
        • szpil1 Re: Co robić? 07.03.21, 18:34
          danka88 napisał(a):

          > ,,pije kilka piw dzinnie ,, czy ta ilość sprawia że jest pijany ? Zatacza sie
          > ? Bełkocze ?

          Nie trzeba zataczać się lub bełkotać, żeby być alkoholikiem.
        • joana012 Re: Co robić? 07.03.21, 18:46
          danka88 napisał(a):

          > ,,pije kilka piw dzinnie ,, czy ta ilość sprawia że jest pijany ? Zatacza sie
          > ? Bełkocze ? Chyba nie . Może jesteś zbyt czepialska i syn dlatego woli z ojcem
          > bo ma luz
          Owszem ppo kilku piwach dziennie jest się nagrzanym i uzależnionym. Kasa zamiast na potrzeby rodziny idzie na codzienne nagrzanie się niby ojca i męża. Uciekać i się nie oglądać za siebie. Miałam ojca pijaka, to straszna porażka
        • ginger.ale Re: Co robić? 07.03.21, 19:19
          danka88 napisał(a):

          > ,,pije kilka piw dzinnie ,, czy ta ilość sprawia że jest pijany ? Zatacza sie
          > ? Bełkocze ? Chyba nie . Może jesteś zbyt czepialska i syn dlatego woli z ojcem
          > bo ma luz


          Kilka piw dziennie przez x lat to alkoholizm.
          Skoro autorka twierdzi, że był to duży problem i przyczyną rozpadu związku, to nie ma co negować.

          Syn zostanie z ojcem, bo mu wygodnie. Pewnie mniej wymaga i ma spokój jak syn "gra w gry". Przykre, matka całe życie się szarpała z mężem ujem "dla dobra dziecka".

          Jest szansa na odbudowanie relacji, jak dziecko dorośnie, zmieni mu się perspektywa. Teraz powinna się wyprowadzić, zadbać o siebie i próbować relację podtrzymać, żeby było na czym budować od nowa.
    • engine8 Re: Co robić? 07.03.21, 18:15
      Coz mozna powiedziec....
      Boże, daj mi cierpliwość, bym pogodził się z tym, czego zmienić nie jestem w stanie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.
    • hamerykanka Re: Co robić? 07.03.21, 18:27
      Wejdz na forum rozwod i co dalej. Tu dostaniesz wiecej kopniakow i nazwan menelica niz dobrych rad. Tam na forum Ci poradza. Drugie dobre forum to zyciue rodzinne.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Co robić? 07.03.21, 19:54
      Wiesz dlaczego tak jest?
      Bo to mąz zostaje w domu, dla nastolatka vardzo ważne jest jego terytorium, niechęć do zmian.
      Jakbys ty zostala w domu to syn zostałby przy tobie, zwlaszcza, ze ty nawet nie wiesz gdzie będziesz mieszkać.
      W ciagu 3 lat obserwowalam az 3 takie sytuacje, zawsze kobiety się wyprowadzaly a ich synowie 14-16 letni wybierali "swój pokój" - nie o rodzica tu chodzi jeśli oboje dla dziecka byli w miarę oki.
        • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 20:20
          Gdyby chciał zostać ze mną to mąż by się musiał wyprowadzić. Ale ojciec powiedział mu, że będzie trzeba sprzedać mieszkanie, bo go nie spłacę. A spłacilabym. Dużo mojej winy, bo zamknęłam się że swoimi problemami, straciłam kontakt vs synem. Ojciec nawiązał kontakt z synem, cieszyłam się z tego, bo nie mieli dobrej relacji. Teraz mają i synowi nie przeszkadza jego picie. Nawet jak krzyczy to mu nie przeszkadza, a moje każde słowo traktuje jako czepianie.
          • koronka2012 Re: Co robić? 07.03.21, 20:45
            Syn przejrzy na oczy kiedy zostaną we dwóch i trzeba będzie ogarnąć rzeczywistość własnoręcznie. I kiedy dojdą nowe obowiązki które dotychczas spadały na twoje barki.

            Chwilowo nie możesz zrobić nic innego poza czekaniem aż przejrzy na oczy.
            Skup się na układaniu swojego życia na nowo.
              • aguha Re: Co robić? 07.03.21, 22:00
                Syn na pewno bardzo Ciebie kocha. Zgadzam się jednak z kryzysem wieku średniego, że wybrał względny spokój. Dla niego nadal ważny jest własny pokój, szkoła, koledzy. Z tego co piszesz wynika, że sama jeszcze nie wiesz, jak poukładać swoje życie. Więc co miał zrobić Twój syn? Chłopak w tym wieku nadal potrzebuje stabilności. Dbaj o kontakty z synem. Dużo siły życzę! Wszystko się poukłada. Teraz zadbaj o siebie, zaplanuj jak ma wyglądać Twoje życie po rozwodzie. Może jednak masz możliwość spłaty męża i pozostanie w mieszkaniu?

                Uważam, że rodzic w życiu dziecka musi stanowić opokę i osobę, na którą zawsze może liczyć. Również się rozwodzę. Mój syn ma 14 lat. Mam w pewnym sensie łatwiej, ponieważ mąż bardzo często wyjeżdżał, więc syn był przyzwyczajony do wiecznych nieobecności.
              • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 22:00
                Uszanuj jego decyzję.
                I powiedz mu, że zawsze może liczyć na Ciebie.
                Nie naciskaj, daj mu czas.
                To jeszcze dzieciak. W trudnym okresie.
                Domyślam, że jest Ci ciężko.
                Wśród bliskich znajomych mamy parę, która się rozwodzi. Rozwód, bo przyjaciółka miała już dość. I wcale jej się nie dziwię.
                Mają syna, który w tym roku kończy 16 lat. I on też uważał w jakiś sposób, że to "wina" mamy. Też "psuła" atmosferę... Tylko, że dzieciak nie widział/nie słyszał/ nie rozumiał wszystkiego.
                Tam-dodatkowo -mąż bardzo długo wypierał rozpad związku, i dodatkowo buntował syna.
                Cały czas chłopcu wmawiano, że mamie coś odwaliło i chce zniszczyć ich "cudowną" rodzinę.
                Oni maja naprzemienna opiekę, bo syn nie chciał zupełnie zostawić ojca, a i ojciec nie pozwalał, aby syn zamieszkał tylko z matką.
                Już prawie były mąż cały czas usiłuje "przekupić" syna, okazując mu jakim "fajnym" tatą jest.
                Ale po kilku miesiącach chłopak sam zaczął myśleć i zobaczył, że jednak mama nie jest taka "straszna" . I pogodził się z myślą o rozwodzie rodziców.
                Przyjaciółka też cierpi, ale widzi, że jednak nie wszystko stracone.
                Czego i Tobie życzę.
                • karo48 Re: Co robić? 07.03.21, 22:12
                  Zgadzam się na jego wybór, ale nasza relacja teraz prawie nie istnieje. Nie rozmawiamy prawie ze sobą. Syn twierdzi, że że mną nie ma tematów. Boję się, że po wyprowadzce mnie nie będzie odwiedzał. Ocena otoczenia też nie będzie pozytywną. Bardzo się tym nie przejmuję, ale takie są fakty. Matka się wyprowadziła i zostawiła syna.
                  • la_mujer75 Re: Co robić? 07.03.21, 22:22
                    To prawda, co piszesz.
                    Jaka matka mogła zostawić syna? Jaka ona musiała być, aby syn z nią nie chciał mieszkać!
                    Pożywka dla głupich ludzi będzie. I wiem, że nie łatwo Ci będzie z tym.
                    Ale Twój syn nie jest maluszkiem, porzuconym przez matkę, która wybrała sobie nowego gacha i nowe życie.
                    Chce zostać w miejscu, które lubi i w nim czuje się bezpiecznie. Tak sobie tłumacz.
                    No, coż - trudniejsza sprawa z tymi relacjami...
                    Może psycholog Ci podpowie, jak spróbować nawiązać ponowną więź?
                    Przyjaciółce jest łatwiej, bo co drugi tydzień syn jest z nia, więc siłą rzeczy mają wspólne sprawy. i możliwość rozmów.
                    • karo48 Re: Co robić? 08.03.21, 09:47
                      Wygląda to tak, że syn dogadał się z ojcem jak to im będzie fajnie jak matki nie będzie. A że jeszcze rok dwa lata temu prawie nie gadali że sobą. Syn ma kolegę co mieszka z matką, a wolałby z ojcem. Ostatnio od męża usłyszałam, że dobrze, że ten rozwód załatwił. Moimi rękoma. Ja zła matka zostawiam męża i syna. Bardzo im to na rękę.
                  • madame_edith Re: Co robić? 08.03.21, 09:09
                    Kiedy ja sie rozstawałam z ojcem moich dzieci to były małe, zamieszkały oczywiście ze mną. Oczywiście ojciec próbował narracji, że to moja wina, że go zostawiam, a on mnie tak kooocha i tym podobne bzdury. Wyjechał za granicę na parę lat i dzieci miały z nim kontakt siłą rzeczy rzadszy i taki wakacyjny można powiedzieć. I któregoś razu postanowił zostać w Pl i córka sobie wymyśliła, że będzie teraz mieszkać trochę u taty i trochę w domu.
                    Z 5 dni ze sobą wytrzymali i poprosiła, żeby przyjechać po jej rzeczy. Jako 10- latka już była w stanie spojrzeć na niego realistycznie i zobaczyć dlaczego sie z nim normalnie żyć nie da.
                    Uwierz, jest duża szansa, że i Twój syn pójdzie po rozum do głowy.
                    • karo48 Re: Co robić? 08.03.21, 09:18
                      Też na to liczę, ale jako pesymistka zakładam wariant, że odwróci się ode mnie. W domu ma komputer i ciągle przed nim siedzi. Ja nie jestem mu w stanie niczego zaproponować. Wszystko neguje. Od czasu do czasu zwróci się z prośbą o usprawiedliwienie czy zakup ćwiczeń. Poza tym zero porozumienia, jeszcze ja się rozklejam. Każde moje słowo odbierane jest jako atak i czepianie. Nawet o jedzeniu nie pogadamy, bo ojciec mu zaczął gotować i ja mam mały dostęp do kuchni. Siedzę zamknięta w sypialni.
                      • pade Re: Co robić? 08.03.21, 10:05
                        karo48 napisał(a):

                        > Też na to liczę, ale jako pesymistka zakładam wariant, że odwróci się ode mnie.
                        > W domu ma komputer i ciągle przed nim siedzi. Ja nie jestem mu w stanie niczeg
                        > o zaproponować. Wszystko neguje. Od czasu do czasu zwróci się z prośbą o uspraw
                        > iedliwienie czy zakup ćwiczeń. Poza tym zero porozumienia, jeszcze ja się rozkl
                        > ejam. Każde moje słowo odbierane jest jako atak i czepianie. Nawet o jedzeniu n
                        > ie pogadamy, bo ojciec mu zaczął gotować i ja mam mały dostęp do kuchni. Siedzę
                        > zamknięta w sypialni.

                        Odpuść synowi.
                        Żyjąc z alkoholikiem masz pewnie cechy osoby współuzależnionej, której się wydaje, że jak stanie na głowie i zaklaszcze uszami to coś się magicznie zmieni. Tak się nigdy nie dzieje. Twój wpływ na Twoją relację z synem to 50%. Drugie 50 jest po jego stronie. Jeśli będziesz mocno napierała, syn może stawiać duży opór.
                        Nie przekonuj go, nie próbuj dotrzeć na siłę, nie bądź namolna. Wystarczy, że mu powiesz, że go kochasz i zawsze dla niego jesteś. Jak będzie Cię potrzebował, to wie, gdzie Cię znaleźć.
                        Skup się wreszcie na swoich potrzebach a nie na oczekiwaniach innych (rodziny, otoczenia). To nie jest egoizm, to Twój obowiązek.
                    • annajustyna Re: Co robić? 08.03.21, 09:52
                      A moja nie chce za bardzo do ojca, bo jej jego aktualna partnerka dokuczyła. Najpierw jej się przymilała, że też jest jej rodziną, a teraz atak, że co ma za fryzurę etc. Ciężko mają te dzieci z rodzin patchworkowych...
                  • ritual2019 Re: Co robić? 08.03.21, 09:22
                    karo48 napisał(a):

                    > Matka się wyprowadziła i zostawiła syna.

                    A to o to chodzi, co pomysli otoczenie. Nie wazne kto sie wyprowadzil, na swiecie norma jest 50/50 a nie pokazanie kto jest lepszym rodzicem. Zwiazek z mezem/partnerem to inny uklad niz z dzieckiem, ale wiele kobiet ma z tym problem. Twoj syn dokonal wyboru, nawet gdyby sad uznal ze ma mieszkac z toba (a syn chyba juz na to zbyt dorosly) to za kilka miesiecy bedzie mial 18 lat i zrobi co zechce.
                    • karo48 Re: Co robić? 08.03.21, 09:35
                      Ja myślę o sobie, jako złej matce. Otoczenie też jest ważne, ciężko się tak odciąć jak masz poczucie winy. A wina nie do końca tylko moja. Człowiek wrażliwy się przejmuje. Mam swoje zajęcia, ale w głowie siedzi i będzie męczyło. Nie potrafię się tak odciąć.
                      • ritual2019 Re: Co robić? 08.03.21, 10:17
                        karo48 napisał(a):

                        > Ja myślę o sobie, jako złej matce. Otoczenie też jest ważne, ciężko się tak odc
                        > iąć jak masz poczucie winy. A wina nie do końca tylko moja. Człowiek wrażliwy s
                        > ię przejmuje. Mam swoje zajęcia, ale w głowie siedzi i będzie męczyło. Nie potr
                        > afię się tak odciąć.

                        A skad to poczucie winy? Twoj syn to prawie pelnoletni czlowiek, nie wyprowadzasz sie do innego kraju i nie zostawiasz go na pastwe ojca alkoholika. Przejmujesz sie bo jak wiele kobiet (szczegolnie w pl gdzie opieka naprzemienna nie jest popularity czy w ogole angazowanie sie ojcow) masz zakodowane w mentalnosci ze skoro dziecko woli mieszkac z ojcem to ty automatycznie jestes zla matka. Jeszcze raz, relacje ze mezem/partnerem to sa zupelnie inne relacje niz z dziecmi. Poczucie winy moglabys miec gdybys to ty nie chciala kontaktow z synem albo wyprowadzilabys sie daleko i wiodla nowe zycie bez miejsca dla dziecka w nim, ze sporadycznymi kontaktami itd. Tak nie jest, a dorosly czlowiek ma prawo podejmowac decyzje, on juz dzieckiem nie jest.
                  • pade Re: Co robić? 08.03.21, 10:00
                    karo48 napisał(a):

                    > Zgadzam się na jego wybór, ale nasza relacja teraz prawie nie istnieje.

                    Teraz może i nie istnieje, ale zawsze może zaistnieć w przyszłości.

                    Nie roz
                    > mawiamy prawie ze sobą. Syn twierdzi, że że mną nie ma tematów. Boję się, że po
                    > wyprowadzce mnie nie będzie odwiedzał.

                    Jak będziesz na swoim przeanalizuj na spokojnie czy nie ma ziarnka prawdy w tym "nie ma z Tobą tematów". Nie, żeby Cię obwiniać, absolutnie, tylko dlatego, że matkom bardzo łatwo wejść w schemat "a jadłeś? a co w szkole? naczynia umyj".

                    Ocena otoczenia też nie będzie pozytywn
                    > ą. Bardzo się tym nie przejmuję, ale takie są fakty. Matka się wyprowadziła i
                    > zostawiła syna.

                    Prawie pełnoletniego syna, a nie maleńkiego dziubdziusia. Twój syn już niedługo będzie dorosły.
                    Masz teraz szansę i to wielką, i obyś ją wykorzystała. Masz szansę na swoje całkiem nowe, zupełnie inne życie, bez współuzależnienia, bez skupiania się na innych a bardziej na sobie. Masz też szansę na nową, lepszą relację z synem. Ale nie od razu. Na razie wystarczy gotowość.
                    Przydałaby Ci się pomoc terapeuty.
      • krokodil123 Re: Co robić? 08.03.21, 20:14
        Dokładnie, plus moje otoczenie, osiedle, koledzy...szkoła. Dziecko nie chcę zmiany,One nawet się bać nowej sytuacji, niewiadomej. Druga sprawa że zawsze wybiera silniejszego rodzica, ten który mu da poczucie bezpieczeństwa. A czy to będzie lepiej zarabiający, czy mocniejszy psychicznie....są różne przypadki.
    • ichi51e Re: Co robić? 07.03.21, 22:37
      jak to mowia w samolocie - najpierw zaloz maske sobie potem dziecku. dziecko ma 18 lat ma prawo wybrac jak uwaza. zajmij sie znalezieniem mieszkania, urzadzeniem sie. potem bedziesz pomagac.
      nie ma co rozpatrywac co by moglobyc trzeba patrzec do przodu
      • karo48 Re: Co robić? 08.03.21, 15:53
        Jestem w domu zamknięta, wycofana, chowam się w sypialni, prawie w domu nie jem, nie gotuję, bo mąż zajmuje pokój z kuchnią. Nie wiem czy i jak rozmawiać z synem. On tego raczej nie potrzebuje, ja nie chcę naciskać, ale też stracić kontaktu. W pracy muszę funkcjonować, praca w pokoju sama, z zespołem też i z klientami. A łzy same płyną mimo tabletek lekkich psychotropów od dobrego lekarza.
    • agusiah Re: Co robić? 09.03.21, 10:31
      A powiedz, jakie plany na życie ma syn? Kiedy ma maturę? Idzie na studia? Instynktownie wybrał rozwiązanie, które w tym trudnym dla niego okresie najmniej mu namiesza...
      Ja bym rozważyła prz