Dodaj do ulubionych

dyrektywne zwierzę

30.04.21, 21:24
Dałam kotu niewłaściwą saszetkę. Nie tę co zawsze - kupioną przypadkowo w jakieś święto, nie było innych. Kota - bury dachowiec przygarnięty z przytułku - podeszła, powąchała, i patrząc mi w oczy, a tyłem do miseczki, wykonała gest zagrzebywania. Odeszła. A ja postanowiłam się postawić - suche w misce obok, nie wyrzucam, nie daję innego.
To bylo wczoraj wieczorem.
A dzisiaj? O 5.30 dzwonienie. Chiński dzwonek wiszący nad moim łóżkiem, którego używa, jak zaśpię. Tym razem nad ranem, głośniej niż kiedykolwiek, aż nie wstałam i nie nakarmiłam jak należy. Wrrr.....
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka