Dodaj do ulubionych

Nie chce mi się iść...

28.05.21, 08:27
...na komunię do chrzesniaczki. No czuję taka niechęć że aż mnie skręca. Idę bo muszę, bo jestem chrzestną. Idę dla tej biednej dziewuszki, bo ona nie jest winna temu że ma powalonych rodziców. Cała rodzina jest skłócona z bratową ( bo to menda i sucza), brat jest neutralny. Moje dzieci iść nie chcą ze mną, mąż kategorycznie powiedział nie - nie może bratowej znieść. Więc idę sama... Idę bo muszę... Nie wiem jak mam się tam zachować po prostu....
Obserwuj wątek
    • lauren6 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 08:57
      Bierzesz udział w kościelnej uroczystości "bo wypada". Tylko potem nie płacz na forum, gdy każą ci urodzić dziecko bez mózgu. Kościółek i jego szaleństwa będą się miały w tym kraju świetnie, póki takie jak ty "muszą".
    • aqua48 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 09:15
      Skoro zgodziłaś się zostać chrzestną to powinnaś iść,. Dla dziecka, żeby mu przykro nie było. Z bratową skoro jej nie lubisz staraj się rozmawiać jak najmniej, nie komentuj niczego, nie wdawaj się w dyskusje, nie odpowiadaj na zaczepki, ani nie dowalaj, a jeśli będzie próbowała Cię obrazić powtarzaj sobie, że jesteś tam dla dziecka. Tyle.
    • kornelia_sowa1 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 09:59
      Nie musisz, nawet , jeśli jesteś chrzestną.
      I piszę ci to ja, katoliczka.

      Wolałabym, zeby do mojego dziecka przyszli tylko ci, którzy nie zmuszają się do tego. Wolałabym też, zeby odmówili bycia chrzestnymi, jesli miałaby być to dla nich udręka.

      Być może 10 lat temu, nie miałaś takich złych stosunków z bratową.
      Bywa.
      Dziecko nie jest winne niczemu, jak słusznie zauwazyłaś.
      No, ale jak masz być kilka godzin taka nieszczesliwa, to odpuść
      • alpepe Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:20
        OJP, co z ciebie za katoliczka? Zasranym obowiązkiem chrzestnej jest wychowanie w wierze i uczestnictwo w komunii chrześniaczki to program MINIMUM.
        Ale czego ja się spodziewałam, że ktoś bierze swoje zobowiązanie na serio?
        • kornelia_sowa1 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:27
          Napisałam wyraźnie, ze lepiej, zeby chrzestnym nie zostawało się wbrew sobie. To wyklucza więksozść porblemów potem. Lepiej odmówić, niż traktować to jak dopust.

          Chrzestna na chrzcie deklaruje że pomoze rodzicom dziecko wychować w wierze.

          " Zasranym obowiązkiem chrzestnej jest wychowanie w wierze i uczestnictwo w komunii chrześniaczki to program MINIMUM."

          Nie ma tam mowy o uczestniczeniu w przyjęciach, nawet z okazji uroczystości kościelnych- jak już to obecność na mszy jest ważna (a tam raczej z bratową gadac nie będzie)

        • gaia533 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 11:02
          alpepe napisała:

          > OJP, co z ciebie za katoliczka? Zasranym obowiązkiem chrzestnej jest wychowanie
          > w wierze i uczestnictwo w komunii chrześniaczki to program MINIMUM.
          > Ale czego ja się spodziewałam, że ktoś bierze swoje zobowiązanie na serio?
          >

          a ty alpepe wychowujesz swoje dzieci w wierze tak jak się zobowiązałaś, jesteś wierna mężowi?
      • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:54
        kornelia_sowa1 napisała:

        > Nie musisz, nawet , jeśli jesteś chrzestną.
        > I piszę ci to ja, katoliczka.
        >
        > Wolałabym, zeby do mojego dziecka przyszli tylko ci, którzy nie zmuszają się do
        > tego. Wolałabym też, zeby odmówili bycia chrzestnymi, jesli miałaby być to dla
        > nich udręka.
        >
        > Być może 10 lat temu, nie miałaś takich złych stosunków z bratową.
        > Bywa.
        > Dziecko nie jest winne niczemu, jak słusznie zauwazyłaś.
        > No, ale jak masz być kilka godzin taka nieszczesliwa, to odpuść
        Z musu nie ma dobroci .Po co w ogóle się produkuje na forum .Tu nie uzyska akceptacji .Myślę że ktoś z redakcji GW zakłada takie wątki.
    • mandre_polo Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:06
      Z powodu jednej osoby taki stres? Innych ludzi tam nie będzie? W każdej rodzinie jest ktoś kogo się nie trawi, jest po słowach a spotyka na różnych imprezach. Można sobie poradzić ja różne sposoby żeby nie psuć nastroju ale to zależy od twojej osobowości
    • lot_w_kosmos Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:09
      Ja pierniczę!
      Czy któraś tu zrozumiała dlaczego ona nie chce iść?
      Czy wam piana kościelna mózgi zasnuła?

      Ona tam nie chce iść bo ma durną bratową.
      I nie ważne jaka to uroczystość.
      Ale to uroczystość biednego dziecka, które nie zawiniło, że ma głupiaą matkę.

      I do zapienionych wariatek antykomunijnych: jakby to były urodziny dziecka czy inne wręczenie dyplomów czy wesele, to chrzestna miałaby tę samą niechęć i dylemat.

      Moim zdaniem idź boto dla dziecka tam pójdziesz.
      Nieważne w co kto wierzy.
      To uroczystośc która dla tej małej powinna być jak najmilsza, skoro już dorośli zdecydowali by ją do tej komunii posłać.
      • kornelia_sowa1 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:12
        To samo pomyślałam.
        Ateiści wg ematki zawszemają poprawnę relacje i kochają wszystkich (no może poza katolikami).

        No, dobra a jakby bratanica brała ślub ze swoją kobietą, a nadal miała durną matkę, to co by poradziły.
        • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:27
          kornelia_sowa1 napisała:

          > To samo pomyślałam.
          > Ateiści wg ematki zawszemają poprawnę relacje i kochają wszystkich (no może poz
          > a katolikami).
          >
          > No, dobra a jakby bratanica brała ślub ze swoją kobietą, a nadal miała durną ma
          > tkę, to co by poradziły.
          Lubię Cię czytać.Jesteś jedną z mądrych kobiet na tym forum,Tylko się nie zaczerwień od pochwał .
        • asia-loi Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:32
          alpepe napisała:

          > Wychowanie w wierze to obowiązek chrzestnego, więc nie peerdol.
          >


          W mojej rodzinie jest sobie katechta. I ten katechta ma chrześniaka, a chrześniak jest ateistą.😃
          Ateista ma roczne dziecko, które nie będzie chrzczone i ateista ma tylko ślub cywilny. Ślub kościelny nie był przewidziany, a przeszkód nie ma.
          • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:38
            asia-loi napisała:

            > alpepe napisała:
            >
            > > Wychowanie w wierze to obowiązek chrzestnego, więc nie peerdol.
            > >
            >
            >
            > W mojej rodzinie jest sobie katechta. I ten katechta ma chrześniaka, a chrześni
            > ak jest ateistą.😃
            > Ateista ma roczne dziecko, które nie będzie chrzczone i ateista ma tylko ślub c
            > ywilny. Ślub kościelny nie był przewidziany, a przeszkód nie ma.
            >
            Ja tam nie mam nic do ateistów Asia ale po co oni mają do mnie pretensje.W Czewie zimno.Ale na Boże Ciało jak przyjadę będzie ciepło
          • kornelia_sowa1 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:40
            I ten katechta ma chrześniaka, a chrześniak jest ateistą.😃

            A ty sądzisz, ze chrzestny może zmusić do bycia katolikiem.
            Rodzice go chrzcili i rodzice zobowiązali się go wyhować na katolika z POMOCĄ chrzestnych .

            Jesli rodzice z KK odchodzą, to chrzestny powinien z nimi rozmawiać i próbować odwieść od tej decyzji.
            Ale nie zmusi.
            Jak sobie to wyobrażasz? Uważasz że zawiodł jako chrzestny?
            Powinien byl uprowadzić dziecko od rodziców i prowadzić do kościoła po kryjomu.

            Bywa, takie sytuacje się zdrazają.
            Siostra męża mojego poznała chłopaka- nieochrzczony, ateiści od pokoleń.

            Są 11 lat po .ślubie. Ochrzcił się, do komunii był, bierzmowany a na koniec ślub kościelny wział i dzieci chrzci. Tak tez bywa
            Cała jego niewierząca rodzina to uszanowała. Nawet do koscioła weszli na ślub
            • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:50
              kornelia_sowa1 napisała:

              > I ten katechta ma chrześniaka, a chrześniak jest ateistą.😃
              >
              > A ty sądzisz, ze chrzestny może zmusić do bycia katolikiem.
              > Rodzice go chrzcili i rodzice zobowiązali się go wyhować na katolika z POMOCĄ c
              > hrzestnych .
              >
              > Jesli rodzice z KK odchodzą, to chrzestny powinien z nimi rozmawiać i próbować
              > odwieść od tej decyzji.
              > Ale nie zmusi.
              > Jak sobie to wyobrażasz? Uważasz że zawiodł jako chrzestny?

              >
              > Są 11 lat po .ślubie. Ochrzcił się, do komunii był, bierzmowany a na koniec ślu
              > b kościelny wział i dzieci chrzci. Tak tez bywa
              > Cała jego niewierząca rodzina to uszanowała. Nawet do koscioła weszli na ślub
              Moja teściowa to ze Swiadków Jehowy teść katolik.Gdy umarł to teściowa siedziala samiuteńka przy trumnie.Proboszcz gdy wygłosił hymny pochwalne to zwrócił się do teściowej i zaczął gadkę ,że nie wszyscy tu są wierzącymi .Już miałem wstać ale była ledwo mnie pochamowała .Są różni księża tak jak ludzie.
              • kornelia_sowa1 Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 11:10
                O, są bardzo rózni księza- wspaniali i okropni. Tak jak wszyscy.

                Ja nie uznaję odpowiedzialności zbiorowej- począwszy od szkoły (Jasiu rozmawia, to cała klasa ma za karę coś zrobić) a skończywszy na zbiorwej odpwiedzialności za grupę do której się przynalzey (zawodowo czy wyznaniowo)

                I śmiać mi się chce jak niektóre nauczycielki emamy są święcie obuzrone jak napisze się coś ogólnei o nauczycielach a same jadą równo po WSZYSTKICH księżach, WSZYSTKICH policjantach, WSZYSTKICH eksmężach
    • asia-loi Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:27
      Byłam na komunii na początku maja. Ale nie byłam w kościele, tylko przyszłam na samo przyjęcie. Przyjęcie było w domu bo covid i restauracje nie działały, a w kościele mogli być tylko rodzice dzieci komunijnych, bo ograniczenia z powodu covida. Zesztą jakby covida nie było to i tak do kościoła bym nie poszła. Tylko na samo przyjęcie.
      • mia_mia Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:37
        Zostawiłam osobę, którą przywiozłam, pojechałam zrobić zakupy, a potem siedziałam w samochodzie pod kościołem, kościół pełny, bo lało, w kościele podobno mało kto miał maseczkę. Jedno wielki półtoragodzinne koronaparty.
      • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 10:43
        asia-loi napisała:

        > Byłam na komunii na początku maja. Ale nie byłam w kościele, tylko przyszłam na
        > samo przyjęcie. Przyjęcie było w domu bo covid i restauracje nie działały, a w
        > kościele mogli być tylko rodzice dzieci komunijnych, bo ograniczenia z powodu
        > covida. Zesztą jakby covida nie było to i tak do kościoła bym nie poszła. Tylko
        > na samo przyjęcie.
        > Rozumiem że bałaś się że kapelan cię sięgnie kropidłem ?
    • taniarada Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 11:08
      Napisze tak z bratem więcej się wychowywałaś więc w czym masz problem ?Że ma tak głupią żonę ?Łączyła was jakaś więź i już nie łączy .Moja młodsza siostra był dla mnie wzorcem i duchem przewodnim .Gdy zmarła to serce pękło .Zostawiła mi bratanka .Dziś duży to facet ,ale dalej dla mnie syn.Brat dla siostry neutralny dziwne.
    • czarna_kita Re: Nie chce mi się iść... 28.05.21, 20:17
      Tu co niektorym widzę całkiem pociąg już odjechał...
      Ale już wyjaśniam :
      Nie chce mi się iść na przyjęcie pokościelne a nie do kościoła - z tym nie mam problemu.
      Jak się bratu córka urodziła to brat był jeszcze wtedy kawalerem, ślub wzięli razem z chrzcinami i słabo znaliśmy bratową. Zrobiła się zołzą dopiero trochę później jak kasa uderzyła do głowy.
      Brat z córką, czyli moja chrześnicą odwiedzaja nas regularnie właśnie temu żeby nie stracić kontaktu, z tym że brat się nie wtraca mniedzy swoją żonę a naszą rodzinę bo twierdzi że nie chce kłótni z żadną strona. Dla tego napisałam że jest neutralny.
      Ale widzę że niektórzy to szukają tanich sensacji i tworzą już swoje historie które nie mają nic wspólnego z tym co napisałam.
      • alicia033 Re: Nie chce mi się iść... 29.05.21, 10:34
        A fakt jest taki, że powodem widzenia się z bratową jest uroczystość religijna. Ale spoko, wmawiajcie sobie dalej, że czarne jest białe. To fundament waszej religii z implikacjami we wszystkich sferach życia.
      • taniarada To po co tyle milczałaś 29.05.21, 20:10
        czarna_kita napisał(a):

        > Tu co niektorym widzę całkiem pociąg już odjechał...
        > Ale już wyjaśniam :
        > Nie chce mi się iść na przyjęcie pokościelne a nie do kościoła - z tym nie mam
        > problemu.
        > Jak się bratu córka urodziła to brat był jeszcze wtedy kawalerem, ślub wzięli r
        > azem z chrzcinami i słabo znaliśmy bratową. Zrobiła się zołzą dopiero trochę pó
        > źniej jak kasa uderzyła do głowy.
        > Brat z córką, czyli moja chrześnicą odwiedzaja nas regularnie właśnie temu żeby
        > nie stracić kontaktu, z tym że brat się nie wtraca mniedzy swoją żonę a naszą
        > rodzinę bo twierdzi że nie chce kłótni z żadną strona. Dla tego napisałam że je
        > st neutralny.
        > Ale widzę że niektórzy to szukają tanich sensacji i tworzą już swoje historie k
        > tóre nie mają nic wspólnego z tym co napisałam.
        A teraz wykręcasz się sianem.
    • moze_sprobowac_inaczej Re: Nie chce mi się iść... 29.05.21, 19:55
      Wspilczuje Ci, ale tylko tego, ze Twoj maz i dzieci nie potrafią się zachować w tej sytuacji.
      Rodzina jest skrócona z bratowa - rozumiem, że na komunii będzie tylko dziecko, jego rodzice i Ty? Skoro wszyscy są skłóceni i nawet Twoja rodzina nie idzie.

      Ja mam fajna rodzinę i lubię się z nią spotykać, nawet jeśli ktoś do kogoś nie pala miloscia to jeśli zapraszają ro się ludzie, chociażby dlatego, żeby spotkać się ze swoją rodziną.
    • cegehana Re: Nie chce mi się iść... 29.05.21, 19:57
      Możesz porozmawiać z tą "biedną dziewuszka" i wyjaśnić jej że nie będziesz - dzieci uwielbiają być traktowane serio przez dorosłych. Na pewno byłoby jej przykro gdybyś nie przyszła a ona sluchalaby plotek na ten temat i wyobrażała sobie nie wiadomo co. Możesz złożyć jej życzenia innego dnia, zaprosić na jakąś atrakcję cokolwiek.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka