Dodaj do ulubionych

Przyjazd kolezanki

30.05.21, 09:11
Czy moge sie denerwowac?
W zeszla srode zadzwonila do mnie moja kolezanke, z ktora dawno sie nie widzialam.
Ogolnie mialysmy dosc wyrywkowy kontakt ostatnimi czasy, tlumaczyla to gorszym okresem psychicznym, przeprosila I wszystko bylo OK.
No wiec, dzwoniac w zeszla srode powiedziala, ze pragnie przyjechac do mojego miasta w przyszlym tygodniu, w czwartek, w celach turystycznych. Przyjechac z dzieckiem.
Poprosila o nocleg I o spedzenie tego czasy (3 dni) ze mna. Zgodzilam sie, pomimo dosc skomplikowanej sytuacji mieszkaniowej, przeprowadzamy sie niebawem do nowego mieszkania, ale OK. Ona w przeszlosci bardzo mi pomogla I chciala sie odwdzieczyc.
Tylko, ze od tej srody zamilkla. Miala zadzwonic nastepnego dnia ze szczegolami, ale nie zrobila tego. Napisalam do niej, bez odpowiedzi. Zadzwonilam, nie odebrala. Troche Teraz nie wiem czy mam sie przygotowywac na jej przyjazd czy nie, czy probowac sie z nia kontaktowac czy czekac na sygnal?
Obserwuj wątek
      • poczkodovana Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 10:22
        No wlasnie, nie wszystko ustalilysmy.
        Miala zadzwonic ze szczegolami, o jakiej porze przyjedzie, jak, czy ktos ja przywiezie, czy transportem publicznym, a wiec, czy trzeba bedzie ja odebrac czy nie. I do kiedy konkretnie, bo ma byc wstepnie na 3 dni, ale byla jeszcze opcja dluzszego pobytu.
        • koronka2012 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:28
          poczkodovana napisała:

          > No wlasnie, nie wszystko ustalilysmy.
          > Miala zadzwonic ze szczegolami, o jakiej porze przyjedzie, jak, czy ktos ja prz
          > ywiezie, czy transportem publicznym, a wiec, czy trzeba bedzie ja odebrac czy nie.

          Ludzie nie przestają mnie zadziwiać. Nie dość że decydujesz się gościć dawno niewidzianą koleżankę z dziatwą jakby nie było hoteli to jeszcze dywagujesz czy nie robić za ich szofera?
          Takie względy to oferowała wiekowej cioci czy bliskiej przyjaciółce....

          Pani zaklepała sobie darmowe noclegi, to przyjedzie jak do hotelu a ty czekaj pod parą jak dobry konsjerż
      • astomi25 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 10:23
        Nie umiesz czytac mama-ola?
        Kolezanka miala zadzwonic nastepnego dnia, wlasnie po to, aby dogadac szczegoly.

        Ja bym olala. Napisalabym wiadomosc, cos w stylu: " nie moge sie do ciebie dodzwonic, nie oddzwaniasz, wnioskuje wiec, ze nasze spotkanie nieaktualne. Wykorzystam wiec ten czas na pakowanie rzeczy" wink
    • beata985 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 10:48
      Nie znasz powodu dla którego zamilkla...Może zgubiła, zepsuł się telefon...po jakieś nieszczęśliwe wydarzenie..napusalabym że się niepokoję i czekam na kontakt
      Natomiast jeżeli po takim milczeniu przyjechalaby jak gdyby nigdy nic to bym się wkurzyla jednak ostro.
        • la_felicja Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:39
          Bo człowiek zwykle sądzi innych według siebie. Tobie pewnie przez głowę by nie przeszło, że można kogoś totalnie olac, nie odpowiadać na wiadomości - ot, tak, bo plany się zmieniły. Bo ty byś normalnie zadzwonila i wyjaśniła sprawę. A tymczasem są na świecie nieokrzesane chamidła, które wolą po prostu nie odbierać telefonu niż powiedzieć "przepraszam, nie mogę, coś mi wypadło" itd

          Swoją drogą, ciekawe, skąd się takie zachowania biorą? Rodzice na nich krzyczeli, kiedy zmieniali plany i teraz boją się wymówek od innych ludzi?
    • lumeria Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:04
      >Miala zadzwonic nastepnego dnia ze szczegolami, ale nie zrobila tego.
      >Troche Teraz nie wiem czy mam sie przygotowywac na jej przyjazd czy nie, czy probowac sie z nia kontaktowac czy czekac na sygnal?

      Ja bym napisała SMSa w stylu "Czekamy na Wasz przyjazd w czw. 3/6 do pon. 6/6, nocleg, jedzenie zaklepane, ul. Zielona 5/15, będziemy w domu po 16tej." - i przygotowałabym te bety i poczęstunek (normalne jedzenie, które ewentualnie wy sami zjecie przed przeprowadzka) obojętnie czy koleżanka potwierdzi czy nie. Za to nie przejmowałabym się wcale jak dojedzie i jak sobie te dni zorganizuje. I nie wydzwaniała do niej.

      Jak koleżanka ma gorszy okres, to może właśnie nie radzi sobie z kryzysami i komunikacja. Fajne to nie jest, ale nie ma co sie spinać.
    • sol_13 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:09
      poczkodovana napisała:

      > Poprosila o nocleg I o spedzenie tego czasy (3 dni) ze mna. Zgodzilam sie, pomi
      > mo dosc skomplikowanej sytuacji mieszkaniowej, przeprowadzamy sie niebawem do n
      > owego mieszkania, ale OK.

      Oesu opcja po moim trupie.
      Raz popełniliśmy ten błąd, ze zaprosiliśmy na długi weekend kuzynów z dziećmi. Mielismy ich 4 dni na głowie, planowanie żarcia, atrakcji, bo nie mieli żadnych swoich pomysłów na spędzenie tego czasu. Umęczylam się jak nie wiem co (i jeszcze mieliśmy wtedy dwulatka).
      Nigdy więcej.
    • ida_listopadowa Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:17
      To sie zdarza, niestety, ludzie nie potrafia się normalnie z takiej sytuacji wyplatac, wiec nie odbieraja telefonow, liczac chyba na to, ze ich zapraszajacy zrozumie sam.

      Ja bym zostawila pilke po stronie kolezanki - wyslalabym smsa, typu: «daj znac do srody czy przyjezdzasz, czy nie, jak nie dasz znac to rozumiem, ze nie dasz teraz rady. Mam nadzieje ze wszystko ok» i przestalabym sie sprawa interesowac.

      Zdazylo mi sie to w obie strony. Kiedys, przez kilka lat kolezanka zapraszala do siebie - za granice. W koncu ustalilam termin, kupilam bilety lotnicze i... kolezanka zamilkla. Przestala odpowiadac na telefony i maile. Pojechalam w koncu, nocowalam w hotelu w tym samym miescie... kolezanka odezwala sie miesiac po moim powrocie.

      Inna z kolei chciala przyjechac do mnie w jakims terminie bardzo okreslonym. Dopytywalam sie, czy faktycznie bedzie, bo mialam opcje wyjazdu w tym czasie. i nic, brak odpowiedzi. Olalam wiec i wyjechalam. Kolezanka odezwala sie z przeprosinami rok pozniej. Nie mam jej za zle.

      Ale wniosek jest taki: rob swoje. Ktos, kto chce przyjechac lub goscic - odzywa sie, utrzymuje kontakt.
      • poczkodovana Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:29
        Strasznie chamsko postapila ta Twoja kolezanke, uf.
        Ja tego nie rozumiem. Wiem, ze to nie jest przyjemne I jest klopotlowe, wykrecac wczesniej przekazane informacje czy obietnice, ale czy druga strona nie zasluguje na szczerosc?
        Czy nie mozna napisac 'Wybacz, nie moge Cie przyjac w tym termini, mam nadzieje, ze zrozumiesz' albo ' jednak plany sie zmienily I nie mozemy przyjechac w przyszlym tygodniu'.
        To nie jest tak, ze ta wizyta jest bardzo przeze mnie wyczekiwana, tym bardziej, ze obecnie nie jest mi na reke. Boje sie po prostu, ze no z gruszki wyskoczy w czwartek z telefonem, ze sa na dworcu I czy moge przyjechac albo ze zapukaja do drzwi z zaskoczenia.
        Ta wizyta wymaga ode mnie przygotowania logostycznego, zaplanowania czasu, rezerwacji itd.
          • sol_13 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:44
            Bo trzeba chociażby wiedzieć, czy zrobić większe zakupy jedzeniowe dla dwóch osób więcej? Bo trzeba zarezerwować np miejsca w restauracji lub bilety na atrakcje?
                • lumeria Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:59
                  No i?

                  Przecież można powiedzieć - słuchajcie, my sie pakujemy do przeprowadzki, mamy swoje załatwienia, wiec musicie zająć sie sobą. Nocleg i jedzenie jest, reszta to wasza działka.
                • szmytka1 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 20:08
                  a ja miałam odwrotnie, pojechałam raz do rodzeństwa, uzgodniłam przez tel szczerze, że wiesz hotel by nas drogo kosztował, czy możemy się u was zatrzymać. Miał to być dla nas weekendowy wypad w atrakcyjne miejsce i zarazem odwiedziny na nowym mieszkaniu. Jedzeniowo zaopatrzyłam im lodówkę w rzeczy, które na pewno jedzą moje dzieci, zeby nie byłokło potliwej sytuacji. Winko, kwiatek ze sobą jako miły gest. No i liczyłam, że będziemy mogli sami sobie wybyć od nich ale się nie dało, jak w piątek rpzyjechaliśmy, to od razu wzieli nas do galopu. NIe obejrzelismy tego co chcieliśmy, nie bylismy sami ani godziny big_grin Nie dało się uwolnić, oni chyba chcieli być goscinni i zaopiekowac się nami, ale aż za bardzo a delikatne sugestie, ze odpocznijcie sobie w domu nie docierały
              • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:56

                Koleżanka przyjezdza z dzieckiem. Jako gospodarz wiem, ktore atrakcje trzeba zarezerwować wcześniej, bo są mocno oblegane, a fajnie byłoby, jeśli już ktoś przyjezdza do mnie, żeby milo spędzic ten czas.
                • lumeria Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 12:05
                  >fajnie byłoby, jeśli już ktoś przyjezdza do mnie, żeby milo spędzic ten czas.

                  Super jesli gospodarze maja czas i ochote zabawiac gosci. Ale watkodajka raczej nie ma. Minimalistyczna goscina tez dobra, jesli gospodarz nie moze wiecej.
                • koronka2012 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:35
                  iwles napisała:

                  >
                  > Koleżanka przyjezdza z dzieckiem. Jako gospodarz wiem, ktore atrakcje trzeba za
                  > rezerwować wcześniej, bo są mocno oblegane, a fajnie byłoby, jeśli już ktoś prz
                  > yjezdza do mnie, żeby milo spędzic ten czas.

                  Koleżanka jest dorosła przestań decydować za nią bo nikt cię o to nie prosił. Nie sprowadzaj się do roli KaOwca. Nie widzę powodu żeby tak nadskakiwać komuś kto się do ciebie wprasza bo potrzebuje darmowego noclegu

                  >
                  • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:44
                    "Koleżanka jest dorosła przestań decydować za nią bo nikt cię o to nie prosił."


                    Skąd wiesz, że nie prosił?

                    "Nie widzę powodu żeby tak nadskakiwać komuś kto się do ciebie wprasza bo potrzebuje darmowego noclegu"


                    Jak kogoś lubię, to czemu nie?
                    Dziewczyna napisała, że ma wobec koleżanki jakieś zobowiązania, i tak traktuje te wizytę. Tamta jej kiedyś pomogła, a ona ma ją potraktować jak natrętnego intruza?
        • beata985 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:58
          poczkodovana napisała:

          > Boje sie po prostu, ze no z gruszki wyskoczy
          > w czwartek z telefonem, ze sa na dworcu I czy moge przyjechac albo ze zapukaja
          > do drzwi z zaskoczenia.
          > Ta wizyta wymaga ode mnie przygotowania logostycznego, zaplanowania czasu, reze
          > rwacji itd.


          Oj...kochana...niestety nie otrzymałam od Ciebie żadnego potwierdzenia że bedziecie...wyjeżdżamy właśnie do teściów...wyprowadzamy się...mamy ważną uroczystość dzisiaj i za godzinę musimy byc w pociągu...lub co Ci tam do głowy przyjdzie 😉
      • yennefer.00 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:57
        O i to jest chyba dobry pomysł, żeby dać w wiadomości do niej jakiś deadline, do którego powinna się odezwać, żebyś mogła ją ugościć. Jeśli nie, to propozycja nieaktualna, bo musisz ogarnąć swoje plany
    • m_incubo Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 11:45
      Ja bym już odpuściła. Co prawda jest prawdopodobieństwo, że zgubiła telefon lub uderzyła się w głowę i teraz ma amnezję, dlatego nie odpisuje i nie oddzwania, ale z doświadczenia wiem, że raczej ma to w dudzie i rozmyśliła się lub, co też się zdarza, zjawi się jakby nigdy nic i będzie oczekiwała animowania, no bo jak to.
      Poważni (czytaj "normalni") dorośli ludzie potrafią w takiej sytuacji dać zwrotny komunikat choćby w rodzaju "sorry, nie mogę rozmawiać".
      Twoja koleżanka nie jest normalna, absolutnie nie zmieniaj swoich planów dla niej.
    • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 12:24
      Rany, jakie wy w wiekszości jesteście kontrolujace. Nie można po prostu czekać co sie wydarzy i robić swoje?
      Wiadomo, ze przyjedzie. Wiadomo, że na conajmniej 3 dni i z dzieckiem. Po cholere ta cała reszta szczegółów? Może ona sama ich nie zna? Przyjedzie autem - super, nie trzeba odbierac. Przyjedzie pociagiem, a ty nie masz szasu po nia jechac - sory, Zosiu, nie uprzedzilas mnie, wiec zamów ubera. Co więcej trzeba robić w związku z gościem w domu? Sklepy czynne do 22, żarcie można kupić w każdej chwili... Bilety na atrakcje niech sobie sama zapewni, inernet ma to jej atrakcje i jej ruch. MOże ona wcale nie chce spędzać atrakcyjnie czasu, a może ma wywalone na oblegane atrakcje... Jesteś zwyczajnie nadgorliwa.
      • poczkodovana Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 12:30
        No, wlasnie to nie jest takie wiadome teraz czy przyjedzie.
        Miala zadzwonic, zeby obgadac temat, nie zrobila tego. Nie odpowiedziala na proby kontaktu.
        Ja nie rozumiem takiego zachowania. Jak sama nie zna szczegolow, to sie pisze, 'sorry Marysia, nie wiem do konca jak to bedzie wygladalo, bo... /nie znam dokładnie na razie planow'. A nie milczy I unika kontaktu.
        Na razie to mi wyglada na probe wycofania sie rakiem z pomyslu, zamiast napisac 'hej, plany sie zmianily, jednak nie przyjezdzam teraz'. To jakis olbrzymi wysilek?
            • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 12:54
              na razie to tylko Poczkodovana wróży z braku informacji różne scenariusze. Z tego co pisze w planach to ma przeprowadzkę, więc raczej nie miała zamiaru jechać na weekedn w góry/nad morze i nie odwolywała wyjazdu specjalnie dla goscia. Zycie toczy się swoim rytmem. Ja bym poradziła mniej się przejmowac i nie miec zapędów do niańczenia ludzi.
              • kk345 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 20:19
                Ale skąd się tu nagle wzięło niańczenie? W normalnym domu przyjazd dwojga gości wymaga przynajmniej minimum organizacji, zorganizowania jakiegoś spania, czegoś do jedzenia w ilości większej, niż dla domowników, choć minimalnego przeorganizowania życia rodziny. Fajnie, że ty tak nie masz, ale 95% ludzi jednak czyni przygotowania na wizytę gości i tak- to robi różnicę, czy przyjadą, czy jednak nie, bo im się w ostatniej chwili odwidzi.
                • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 23:29
                  Owszem, ale mamy nietypowa sytuację w której możemy
                  A) robić sipnę i drmatyzować
                  B) olać i zyć dalej

                  co wy sobie wybieracie wasza sprawa, ale ja pozostanę przy swoim wyluzowaniu. Szkoda mi życia i nerwów na przejmowanie się takimi pierdołami czy koleżanka, która milczy kiedy powinna potwierdzić wizytę, bedzie miała bułki z frmowej piekarni w czwartek bo te z żabki są "bleee"
          • poczkodovana Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:01
            I to jest bardzo prawdopodobnie scenariusz, bo sama cos wspomniala w czasie rozmowy.
            To nie jest tak, ze jesli ona bedzie nocowac gdzie Indziej, to mnie bedzie przykro, wrecz przeciwnie, to by bylo mi na reke. Tylko dalej, czemu nie mozna tego napisac, 'hej, jeszcze nie wiem, czekam na potwierdzenie od Kasi'. Teraz jest tylko gdybanie I pisanie scenariuszy.
      • hrabina_niczyja Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:01
        Jakie? Otóż przyjęcie gościa na kilka dni oznacza zaplanowanie sobie wolnego weekendu, czyli nie umawiam się z nikim, zrobienia zakupów, posprzątania chaty, zmianę pościeli. Nie mówię o tym, że pewne pracę domowe typu pranie, prasowanie czy sprzątanie piwnicy muszę albo odłożyć albo zrobić wcześniej. I dlatego nie muszę czekać co się wydarzy wedlug widzimisię koleżanki, która czegoś ode mnie potrzebuje, w tym wypadku noclegu i gościny kilka dni. Ja bym olała teraz temat i czekała na jej ruch. Jak się odezwie dzień przed, że no jutro będziemy to bym odpowiedziała no to przykro mi bardzo, bo tak długo milczałaś i nie reagowałaś na moje telefony, że uznałam twój przyjazd za nieaktualny. To nie autorka jest kontrolującą, a koleżanka chamska.
        • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:21
          No wiec, dzwoniac w zeszla srode powiedziala, ze pragnie przyjechac do mojego miasta w przyszlym tygodniu, w czwartek, w celach turystycznych.

          ona potrzebuje się gdzieś przenocować, a nie byc goszczona. Jedzie w celach turystyczych, chce dziecku pokazać okolice, wyrwać się na chwilę bo miała jakis "cięższy okres w życiu". Nie jedzie nadrabiać kontaktów towarzyskich wiec nie widzę powodu do zapewnianai swojej obecnosci przez cała wizytę. Robie swoje, umawiam sie z kim chce, nie odwołuję ani nie zmeniam planów. Przekauzję w użytkowanie pokój, piorę pościel i ręczniki. Tyle.
          Jak mamy ohote isc razem zwiedzac to idziemy, jak nie mam na to czasu to mogę podpowiedzieć co i gdzie. Jak mam luz w zyciu to sprzatam na te okazję, jak koleżanka jest uprzedzona, że jestem w trakcie przeprowadzki to sory... chce mieć porządek - mogę poszukac hotelu.
          Jakby sie odezwała dzień przed przyjełabym tak samo, jakby odezwała się miesiąc przed.
            • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:35
              ok, zasugerowałam się celami turystycznymi i odczytałam to jako "3 dni u mnie" a nie "w moim towarzystwie". Niemniej dla mnie to nadal nie jest ani klopotliwa ani tym bardziej powodująca dyskomfort sytuacja. Te 3 dni bym miala zabukowane dla niej, jakby przyjechał to ok, jak nie to wykorzystałabym je po swojemu. Nie wiem moze ja dziwna jestem, nie planuje zycia ani zajec na miesiace do przodu.
                  • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:54

                    Rany, jak plany się zmieniają, to się informuje. Bo może akurat w tym samym czasie mogłabym się spotkać z kimś innym? Ale mam wszystkim odmawiać, bo może jednak tamta koleżanka przyjedzie?
                    • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:00
                      Gdybym nie chciala czekac na informacje,to sama bym swoje zmieniła. I poinformowała w sms, zeby nie była zdziwiona jak przyjedzie, ze pokoj ma ale towarzystwa juz nie bardzo moge dotrzymac. Albo ze w ogóle niestety przyjazd niemozliwy bo plany przeprowadzkowe się skomplikowały. I już. Nadal nie mam problemu.
                      • kk345 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 20:25
                        Nie rozumiem, dlaczego tak ci zależy, by piętnować akurat uzasadnione oczekiwania autorki postu, a nie ewidentne buractwo i brak wychowania koleżanki? Sama też tak robisz, że mgliście się zapowiadasz i w efekcie wbijasz komuś niespodzianie na chatę mrucząc "nie przejmuj się, nie zmywaj tej farby z włosów/nie zmieniaj przejrzystej piżamy/ nie przerywaj sobie seksu z mężem- pokaż mi tylko, gdzie mam spać"? Dla mnie to nie jest objaw wyluzowania tylko totalny brak szacunku dla gospodarza, ale ja się pewnie nie znam i mam ciasne horyzonty...
                        • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:12
                          ja nic nie piętnuję, po prostu wychodzę z założenia że nie ma sensu sobie komplikować życia. Mnie wystarczy umówienie się ze ktoś przyjeżdża do mnie w danym dniu. A ile będzie i szczegóły mi zwisają. Koleżanka dojedzie w terminie to będzie, nie będzie to zajmę się czymś innym. Zakupy zrobię, bo to tylko 1,5 dodatkowej osoby, nie zmarnuje się, szczególnie, że w piątek mozna dokupic co się chce i gdzie sę chce. Przeciwnicy żabek mogą zamowić coś na wynos. Nie sprzątam szczegolnie na przyjazdy gości, po prostu mam mieszkanie w stanie nie przyprawiajacym mnie o wstyd przez caly czas. Nie posądzam bliskich mi osób o grzebanie mi w rzeczach, a nie bliskich nie zparaszam wcale. NIe mam fobii szafowej, jak sobie ktos umnie chce wyjąc ręcznik to voila. Jak chce otworzyc lodówkęi ugotowac obiad - o faken szit, takich gości to ja całym sercem poproszę - przychódźcie! Mogę kogoś rzyjąc z farbą do włosów na głowie - nadal nie mam z tym problemu.
                          • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:17
                            a żeby nie było - jak lubicie to się przejmujcie, stresujcie, szykujcie, sprzątajcie, gotujcie, nie kupujcie w żabkach nie zamawiajcie pizzy, denerwujcie się, róbcie wszystko co wg was "nie wypada" - ja nikomu nie bronię smile
                            • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:34

                              No i wlasnie watkodajka nie jest tobą. Więc daj na luz (podobno to twój styl) i pozwól innym się wypowiedzieć, bo strasznie się spinasz i próbujesz narzucić swój sposób życia.
          • hrabina_niczyja Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:46
            Nie, bo ja nie na ten przykład nie mam ochoty, żeby moja koleżanka zostawała sama w moim domu, nosiła klucze. Nie mam też ochoty, żeby widziała moje segregatory, majtki czy inne osobiste rzeczy. I nie mam ochoty, żeby widziała mój bałagan. Mam prawo we własnym domu? Mam.
            • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 13:56
              Masz oczywiscie prawo we własnym domu robic to co uważasz za słuszne. Dom to takie miejsce, żeby właśnie móc sobie być po swojemu. Ja bym z takim nastawieniem nie zapraszała nikogo. Już z moim luzackim podejściem jest to jednak drobne obciążenie, bo ktoś w tym domu jest, zajmie łazienkę itp. Jak sobie pomyślę o twoim modelu podejmowania ludzi to mi sie słabo robi.
              • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:02

                Nie dośpiewuje sobie, hrabina nigdzie nie napisała, że ma problem z korzystaniem z jej łazienki.
                Ale jak ja kogoś goszczę, to raczej nie planuje w tym czasie wielkiego prania, czy innych absorbujących prac domowych. Chcę wtedy jak najwięcej czasu spędzić z gośćmi. Dlatego lubię mieć wszystko wcześniej przygotowane.
                • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:12
                  ja nie napisałam, że hrabina ma z czymś problem, tylko ze dla mnie samo zajmowanie łazienki to już jest mała, drobna niedogodnośc, którą musze wziąc na klatę zapraszając gości.

                  Jako gość czuję się w takich domach fatalnie. Mam wrażenie, że ludzie rzucają swoje życie żeby skakać wokół mnie, specjalne zmieniają swoje plany, moja obecność komplikuje zwykłe życie domowe o pozostałych jego aspektach już lepiej nie myśleć. To mnie mega obciąża, czuję sie z tym żle i mocno niekomfotowo.
                  • hrabina_niczyja Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 15:24
                    A to co mają zrobić ci ludzie, żebyś się czuła komfortowo? Dać Ci klucze i zniknąć? Osobiście jak kogoś zapraszam czy ktoś sam się zaprasza i ja się na to zgadzam to chce mieć poukładany własny dom tak, żeby moje osobiste sprawy czy rzeczy nie żyły na oczach gościa. A problemu z łazienką akurat nie mam, umyć się muszą. A mi słabo na samą myśl jakim ty jesteś gościem. Gość to nie domownik i to, że pomoże w kuchni czy rozpakuje zmywarkę nie znaczy, że ma dostęp do reszty domu.
                    • kk345 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 20:29
                      Ja sobie zwizualizowałam gościa grzebiącego w moich kosmetykach (nie kłopocz się, wybiorę sobie coś z twoich kremów) czy buszującego w lodówce (nie rób sobie problemu, zjem sobie ten serek, nie wiedząc, że jest odłożony dla dziecka, który je tylko to i nic więcej, bo ma taki etap). Taki "samodzielny" gość to gorsze niż najazd hordy tatarskiej i ustawiczne naruszanie moich granic w imię "ja nie chcę przeszkadzać, poradzę sobie sam".
                      • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 21:26
                        kk345 napisała:

                        > Ja sobie zwizualizowałam gościa grzebiącego w moich kosmetykach (nie kłopocz si
                        > ę, wybiorę sobie coś z twoich kremów) czy buszującego w lodówce (nie rób sobie
                        > problemu, zjem sobie ten serek, nie wiedząc, że jest odłożony dla dziecka, któr
                        > y je tylko to i nic więcej, bo ma taki etap). Taki "samodzielny" gość to gorsze
                        > niż najazd hordy tatarskiej i ustawiczne naruszanie moich granic w imię "ja ni
                        > e chcę przeszkadzać, poradzę sobie sam".

                        Rany boskie, ale masz chamowatych znajomych. Z takimi to bym nawet kurtuazyjnych relacji nie utrzymywała
                        • kk345 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 22:16
                          Masz rozdwojenie jaźni?
                          Bo:

                          >jak sobie ktos umnie chce wyjąc ręcznik to voila. Jak chce otworzyc lodówkęi ugotowac obiad - o faken szit, takich gości to ja całym sercem poproszę - przychódźcie!

                          ale

                          >Rany boskie, ale masz chamowatych znajomych. Z takimi to bym nawet kurtuazyjnych relacji nie utrzymywała

                          To można grzebać w tej lodówce i szafkach, czy nie, bo się zgubiłam?
                          • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 23:25
                            kk345 napisała:

                            > Masz rozdwojenie jaźni?
                            > Bo:
                            >
                            > >jak sobie ktos umnie chce wyjąc ręcznik to voila. Jak chce otworzyc lodówk
                            > ęi ugotowac obiad - o faken szit, takich gości to ja całym sercem poproszę - pr
                            > zychódźcie!
                            >
                            > ale
                            >
                            > >Rany boskie, ale masz chamowatych znajomych. Z takimi to bym nawet kurtuaz
                            > yjnych relacji nie utrzymywała
                            >
                            > To można grzebać w tej lodówce i szafkach, czy nie, bo się zgubiłam?

                            a czaisz róznice miedzy zrobieniem obiadu a wyżeraniem bez pytania wszystkiego jak leci bez pytania?
                            albo miedzy wyjęciem ręcznika a gmyraniem w bieliżnie i kosmetykach?
          • iwles Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:12

            I co w takiej żabce w czwartek kupisz? Pieczywa nie ma, warzyw nie ma, owocow marne resztki. No, owszem, kaszę może, ryż i coś w słoiku do tego. No i zgrzewkę piwa.
            • mid.week Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:15
              nie wiem, ja tam nie raz, nie dwa kupowałam sobie jedzenie w żabce, bo nie miałam ochoty stać w ogonach. Myślę, ze nawet jak w twojej żabce nie ma pieczywa to mozna kupic pół chleba, 2 pomidory i ogórka więcej ... Mam lodówkę, w niej tez coś jest, jeden dzień jestemw stanie sie tym co mam podzielić, w piątek wysyłam koleżanke na zakupy
            • beata985 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 15:33
              iwles napisała:

              >
              > I co w takiej żabce w czwartek kupisz? Pieczywa nie ma, warzyw nie ma, owocow m
              > arne resztki. No, owszem, kaszę może, ryż i coś w słoiku do tego. No i zgrzewkę
              > piwa.
              >
              >

              Pieczywo to akurat w żabce musi A przynajmniej powinno być...przecież mają swój wypiek bułek i jeżeli nie ma to jest to wg ich polityki ostre naruszenie...co do warzyw to pewnie zależy od wielkości sklepu
      • po-trafie Re: Przyjazd kolezanki 31.05.21, 06:52
        Bedac przed przeprowadzka, moge chciec robic cala mase rzeczy z ta sypialnia, rzeczy ktore rezerwuje sie wczesniej i przy/przed przyjazdem gosci nijak zrobic sie nie da:
        - spakowwc posciele i meble i wywiezc;
        - sciany tam malowac;
        - duwan karcherem prac;

        Pomijajac przeprowadzke, moge chciec w ten weekend, gdyby nie przyjezdzaly:
        - wyprawic swingers party;
        - obydwoje z mezem zrobic pelna brazylijska depilacje i swietowac uprawiajac glosny i entuzjastyczny seks;
        - zaprosic siostre z psem i noworodkiem na caly weekend;
        - wyjechac;
        - wybijac karaluchy ciezka chemia.

        Kazde z powyzszych konfliktuje z przyjazdem i pobytem u mnie gosci zzewnatrz, o zadnym nie jest latwo zdecydowac spontanicznie na ostatnia chwile - depilacje nie takie hejsiup umowic przed weekendem.
        W kazdej z tych sytuacji, poinformowanie jej smsem i ryzyko, ze go nie dostala, i stanie w progu - daloby mi lekkie wrzodu zoladka.
    • bo1 Re: Przyjazd kolezanki 30.05.21, 14:01
      To, co odstawia ta koleżanka, jest niewyobrażalne. Tylko jakiś wypadek mógłby usprawiedliwić jej milczenie. Najpierw wprosiła Ci się do domu (co już jest grubym nietaktem). Ty mimo niesprzyjających okoliczności (przeprowadzka) zgodziłaś się. A teraz wbrew ustaleniom hrabianka nie odzywa się, nie oddzwania. Jest już niedziela. Daj sobie spokój z tą całą jej wizytą. Dla świętego spokoju wyślij jej wiadomość, że w związku z jej uporczywym milczeniem uznajesz przyjazd za nieaktualny.
        • waleria_s Re: Przyjazd kolezanki 31.05.21, 09:44
          Sądzę podobnie. Generalnie koleżanka-chamka, naraża na dyskomfort i nie szanuje cudzego czasu. Mnie raczej stresują wizyty gości i logistyka z tym związana, lubię być przygotowana i musi być z grubsza dogadane, o której będą, co i jak itd. Sądzę, że dużo osób ma podobnie. Stąd naprawdę ciężko pojąć mi zachowanie koleżanki, ktoś ma się zastanawiać, naginać swoje plany, bo dorosłej babie ciężko napisać przyjadę o godzinie x/nie przyjadę wcale.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka