123zielona123
30.05.21, 22:40
Naszło mnie na wspomnienia. Szkołę podstawową rozpoczełam w 71 roku. Moja klasa liczyła 25 osób.
Zaczełam liczyć ateistów. Przechlapane to miała baptystka. Kocia wiara, heretyczka to najmilsze epitety. Takich nieochrzczonych to była J. żydówka z pochodzenia (tak twierdziła moja św. p. babcia.) Jej dziadek był szychą w milicji. Pewna Kasia o niesamowitej urodzie i babci wyglądającej dużo młodziej niż nasze matki. Ewa. która przyznawała, że jest Żydówką, jej rodzice poznali się w Oświęcimiu(!). Moja najlepsza koleżanka, której ojciec był grafikiem. i jeszcze chłopak ,którego ojciec był jakąś szycha PZPR w Nojej Hucie, ale on był ochrzczony, tylko do komunii przystępował w parafii babci
Czyli na 25 osób 6 osób nie było u I Komunii. Teraz po latach zastanawia mnie dlaczego baptystka była tak prześladowana?