Dodaj do ulubionych

Nie wracam ;)

09.07.21, 19:46
Występuję o azyl w Barcelonie wink Drogie ematki tu mieszkające jak wam się żyje? Zakochałam się w stolicy Katalonii. Cudny klimat, architektura, zabytki, muzea, kafejki i restauracji z pysznym jedzeniem, wyluzuwani, pełni energii ludzie. Czuję się tu szczęśliwa i na miejscu. Są kraje/ regiony, w których czuję się jak w domu. Należy do nich Katalonia. Dlaczego mój mąż dostaje zawsze oferty pracy w krajach anglosaskich? Ja chcę do kraju srodziemnomorskiego, kocham ryby i owoce morza, paelle, fidue, crema catalana, ten luz i radość pżycia i w ogóle przypadkiem jestem Polką big_grin
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 19:51
      Haha, mam tak z innym regionem, a właściwie krajem, fajnie masz, że spędzasz wakacje w takim ukochanym i zachwycającym Cię miejscu. To bardzo ładuje baterie, ciesz się póki możesz 😉
    • krwawy.lolo Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 20:43
      Mnie się swego czasu marzyło rozbicie drżekpota i zakup willi na południu Hiszpanii, tak w okolicy Malagi, na szczycie klifu, z prywatną plażą i przystanią na dole.
    • daniela34 Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 20:45
      Barcelona jest piękna i świetnie się tam czułam, mimo że mój ostatni pobyt przypadł na czas mocnych protestów Katalończyków.
      Zawodowo-nie dam rady się przenieść, ale mieliśmy szanse na fajne międzynarodowe projekty. Niestety, przez pandemii wszystko szlag trafił. Odbudowywać będziemy latami
      • riki_i Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 10:16
        engine8 napisał(a):

        > A lokalsi tam sa czy tylko turysci?

        www.transport-publiczny.pl/mobile/barcelona-hiszpanscy-anarchisci-atakuja-autobusy-i-rowery-55976.html
        8 mln turystów i mega wqrwieni lokalsi
        • engine8 Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 21:37
          To co jest "drogie" i co znaczy "ostro harowac" to sa pojecia bardzo wzgledne.
          Porownujac swoja sytuacje z kolegami z Europy to w moim przypadku jest i bylo dokladnie odwrotnie.
          Policzylem za ostatnie 15 lat ze moje koszty zycia byly ok 50% moich dochodow a srednio pracowalem dziennie ok 6 godzin ( w pracy spedzalem wprawdzie 9 ale wtym byla "godzina" - ( tzn zwykle od 11:30 do 13:30) to lunch i co najmniej godzina albo wiecej spedzona na zalatwianiu spraw prywatnych - wlacznie z pisaniem na forach smile.
            • fragile_f Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:34
              Eee... wszystkie porządne firmy w CA mają jak najbardziej 8h dzień pracy (z przerwą na lunch 30 minut), 20-25 dni urlopu i ubezpieczenie medyczne, do tego o wiele fajniej rozwinięty HR (bardzo zwracają uwagę na dyskryminację). Przecież nie jechalibyście pracować nielegalnie na zmywaku czy budowie, tylko na kontrakt.
                • fragile_f Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 23:43
                  Wiem, bo przecież sama tak pracuje a nie z plotek wink

                  Po 18 przychodzi druga zmiana i tyle, nie ma nawet wolnych komputerów jakby ktoś chciał zostać po godzinach. Akurat ludzie z IT w LA żyją jak pączki w maśle, bo jest nas tu stosunkowo mało, zwłaszcza sieciowców-sprzętowców. Może w SF jest gorzej pod tym względem, ale u nas informatycy mają naprawdę dobre warunki. Nie znam żadnego, który przekracza 8h szczerze mówiąc.
    • lilia.z.doliny Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 21:00
      W czasie dwudniowego pobytu w barcy trzech facetow zaproponowalo mojemu synowi niezobowiazujacy seks. Przy mnie! Ja, matka! Bez zbednego.pyerdolenia, oferta, pytanie- pyk.
      Tzn trzy prooozycje odnotowalam.
      Tak ze tak, wyluzowani to oni sa
      • bergamotka77 Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:21
        Tak? Ja mam same pozytywne doświadczenia. Bardzo nam pomagali i dawali mnóstwo praktycznych rad w metrze, przy atrakcjach itp..np. gdy jednego dnia nie dostaliśmy się do Sagrada Familia to udało nam się ustalić że jest msza w krypcie i tam weszliśmy. Tego nie ma w przewodnikach. Inni pokazywali mojemu synowi jak wygląda fidua bo chcial.paelle i przekonywali, ze jest równie pyszna. Starszy zaczął jeść różne owoce morza podczas tych wakacji.Bardzo nam się podobało. Nikt nie dał na odczuć ze ma dość turystów, raczej o nich zabiegają. Chcieli nas tylko raz oszukać po śniadaniu na La Rambla ale umiem liczyć i skorygowali rachunek.
        • kaka-llina Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 02:32
          Spedzilam 3 lata w Katalonii.... oj nie wiesz o czym mowisz.. uwielbiam tam byc bo to trohe moj drugi (trzeci, czwarty?) dom.. Ale katalonczycy wcale nie sa tacy fajni. turystow traktuja bardzo dobrze (na pokaz bo to jak chca sciagnac kase to nawet nasi Gorale sie moga od nich uczyc) potem masz czas, ze juz wiedza, ze jestes tutejszy, ale wtedy trzeba sie "zaskarbic" potem faktycznie jest lepiej... Zwlaszcza jak jestes z Polski bo oni czasami mowia ze sa "Polakam Hiszpanii" dluga historia dlaczego a juz pozno moze pozniej wytlumacze... zaskarbic ich sie da mowiac po katalonsku... Glupie "Bon Dia" robi roznice...
    • nenia1 Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 21:11
      To się nazywa wakacyjny haj. Mój partner przed powrotem z wakacji co roku w jakimś kraju chce dom kupować... A Barcelona to jedno z najbardziej zadeptanych przez turystów miast , to co dla turysty rajem niekoniecznie dla stałych mieszkańców.
    • fragile_f Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:04
      Chyba każdy przebywający w fajnym miejscu na wakacjach chce się tam przeprowadzić wink

      Niestety sprawa wygląda tak, że wakacje to wakacje, a życie to życie. Teraz jesteś tam jako turystka, więc nie zwracasz uwagi na chociażby innych turystów - czyli problem numer 1 w Barcelonie, wkurzający lokalsów jak nie wiem co. Nie widzisz tego, że czynsze poszybowały od airbnb, że bez przerwy grupy pijanych zwiedzajacych drą sie pod oknami, sikają po murach i bramach. Znajomi z B narzekają tez na tłok, ludzi którzy powoli i majestatycznie snują się po ulicach, włażą pod koła, zawalają metro - jest to naprawdę duży problem dla miejscowych.

      A wszechobecna mañana jest fajna na wakacjach, ale jak próbujesz coś załatwić w urzędzie, umówić się u lekarza, zrobić remont - chęć uduszenia delikwenta czasami moze byc nie do przejścia.

      Ja już tak się przeprowadzałam do paru miejsc big_grin na szczęście to szybko mija.
      • kalafiorowa.es Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:12
        A wiesz jakie zdanie najczesciej slysze w Barcy?
        "Cuidado con los ladrones".
        Przez wiele lat w moim ex-miescie (ex, bo od jakiegos czasu na wsi mieszkam) nie slyszalam tego tyle razy, ile przez 1 dzien w turystycznych dzielnicach Barcelony. A nie jestem melepetą beztrosko noszącą rozpiętą torebkę, wrecz przeciwnie Ot, zyczliwi sklepikarze/barmani mowiacej po hiszpansku "turystce" dają radę, bądź co bądź słuszną: uważaj na zlodziei.

        Jestem jedna z niewielu osob, ktore znam osobiscie, ktore nigdy nie zostaly okradzione w Barcelonie big_grin
        • fragile_f Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:39
          Mnie też nie okradli, ale tylko dlatego że zawsze noszę torebkę na długim pasku przełożoną przez szyję i skierowana do przodu, wiec chyba nikomu nie chcialo się ze mną szarpac. Ale tak, złodzieje torebek to jakis koszmar w B, jadą po ulicach na motorynce i zawijaja je z damskich ramion uncertain
        • fragile_f Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 22:41
          Pewnie, że mniej, nadal mamy pandemię. W sezonie turystycznym moi znajomi jeżdżą w weekendy poza miasto, bo nie da się przejść po ulicy, nie da sie nic zjesc itp. Zresztą u nas też to widać - ja po prostu z zasady omijam turystyczne miejsca, bo mnie za bardzo wkurzają przejezdni. Na plażę też jeżdżę specjalnie daleko.
    • siwa-faryzeuszka Re: Nie wracam ;) 09.07.21, 23:44
      bergamotka77 napisała:

      > Występuję o azyl w Barcelonie wink

      Well, może być problem, po uszy mają tam podobnych tobie zachwyconych, a z tego co piszesz, to szanse by się wtopić w lokalny koloryt masz dosyć mizerne smile
    • strumien_swiadomosci Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 08:48
      Rozumiem zachwyt, ale myślę, że masz tam jeszcze pandemiczny luz - w normalnych czasach to Barcelona jest dramatycznie zadeptana.
      Ale z tym "chorowaniem" też tak mam - już od ponad 2 lat trzyma mnie Walencja, może nie tak ładna jak Barcelona, ale wydaje się być bardzo przyjemna do życia. No i ceny mieszkań są właściwie na poziomie Krakowa big_grin
    • igge Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 08:57
      Wolę Anglię, Szkocjętongue_out
      Mogłabym tam mieszkać na stałe.
      Ale w języku polskim jest napisanych wiele wierszy, ktore są ważne dla mnie i ta, kurczę, polszczyzna ojczyzna chyba mnie trzymawink Kiedyś były to Tatry, Suwalszczyzna.
      • bi_scotti Re: Nie wracam ;) 11.07.21, 01:13
        igge napisał:

        > Wolę Anglię, Szkocjętongue_out
        > Mogłabym tam mieszkać na stałe.

        Isla or Jura - definitely nie tylko z powodu whisky tongue_out W ostatecznosci okolice Inverness - problem w braku sniegu wiec jednak tylko occasional visits smile Ale pomarzyc zawsze fajnie ... Cheers.
    • obrus_w_paski Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 12:22
      Jest mega gorąco, teraz ci się podoba bo nie ma tylu turystów! Przed 2020 trudno się żyło, pamietam chyba w 2018 jakaś Włoszkę czy brytyjkę która robią jupeba środku chodnika, żadna żebraczka tylko nawalona turystka.

      Strasznie dużo kieszonkowców przed pandemia i to kradzieże popełnione w okropny sposób - nnie okradziono 3 razy a jak już byłam w ciąży to byłam świadkiem naprawde brutalnego ataku na ojca rodziny- na ulicy pełnej ludzi, on z trzema córkami i żona, zaatakowano go w 6, nikt nic nie mógł zrobić.

      Ale to żeby ci nie było żal wyjezdAc. Ja to miasto uwielbiałam i uwielbiam, żyło mi się tam świetnie, chociaż teraz na costa brava żyje mi się trochę jednak lepiej wink
      • snakelilith Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 12:45
        obrus_w_paski napisała:

        > Jest mega gorąco,

        Aktualne temperatury nad Morzem Śródziemnym są relatywnie niskie. Praktycznie nie dochodzą do 30 stopni, co w ostatnich latach było raczej rzadkie. Trochę wyżej mamy nawet niż znad Atlantyku, w całej Europie zachodniej jest stosunkowo chłodno, to jest "zimny" lipiec, jakiego już dawno nie było.
        W takich warunkach Barcelona może wydawać się rajem na ziemi, ale jak tylko pogoda się unormalni, to Hiszpania robi się piekłem. Kraj stepowieje, temperatury przekraczają 40 stopni, na wybrzeżu w czasie urlopu daje się jeszcze jakoś wytrzymać, ale przypuszczam, że po kilku miesiącach miejskiego skwaru, nawet najpiękniesze miasto zaczyna wychodzić bokiem, także tubylcom, a co dopiero dojrzałej lasce z Europy Pół., która sama się skarżyła, że w upałach puchną jej nogi.
        • obrus_w_paski Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 13:48
          Mówię o własnych odczuciach a nie robie rozprawki geograficzni meteorologicznej.. Jestem teraz w Barcelonie i wilgotność powietrza + 28 stopni o 8.45 rano sprawia ze trudno oddychać. Gdybym była w innych równie ciepłych lub cieplejszych krajach to pewnei narzekalabym tak samo.
          Dla odmiany zima wilgotność tez daje się we znaki bo zimno wchodzi w kości, nieważne ile warstw założysz zawsze jest naprawde zimno nawet jak jest +10 stopni.
          • snakelilith Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 15:24
            Ależ oczywiście. Dla mnie zamieszkanie w Barcelonie byłoby równoznaczne z pracą w kamieniołomach. Wiem co to 28 stopni i wysoka wilgotność powietrza. Piszę tylko o tym, że na dwutygodniodwych wakacjach z codziennym pobytem na plaży coś takiego może wydać się komuś nawet urocze. Ale 28 stopni to są raczej bardzo umiarkowane temperatury o tej porze roku, tam może być znaczenie gorzej. I z tego berga powinna zdawać sobie sprawę.
        • bergamotka77 Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 19:14
          Jakoś nad morzem mi nie puchną wink Ale fakt było dość chłodno jak na basen Morza Śródziemnego temperatura często.poniżej 30 st. Nawet mój mąż nie narzekał, choć nie znosi upału prawie jak Snake. Do tego lekki wietrzyk, cudownie. Choć w parku Guell nas trochę upał przeczołgał.
      • bergamotka77 Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 19:28
        O kradzieżach słyszałam. No to gdzieś krążyłam w twoich rejonach. Ja Hiszpanię bardzo lubię po prostu ( nie tylko Katalonie) i mam z nią wiele dobrych wspomnień. Poznałam w różnych okolicznościach fajnych Hiszpanów, Baskow, Galijczykow, Katalonczykow, którzy byli zawsze fajnym towarzystwem, pomocni i życzliwi.
    • sumire Re: Nie wracam ;) 10.07.21, 21:34
      Hiszpania tak, ale wybrzeże Atlantyku albo Kanary. Wspaniały klimat, widoki, żarcie. Do Santander przeniosłabym się jutro, do jakiegoś miasteczka 3 ulice na krzyż na Teneryfie takoż, ale... jutro nie będę jeszcze zamożną emerytką, więc nie ma szans, praca też mnie do Madrytu na stałe nie wyśle z moją umiarkowaną znajomością hiszpańskiego 😉

      Basen Morza Śródziemnego po moim trupie, nie tylko w Hiszpanii.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka