Dodaj do ulubionych

All inclusive na stołówce - masakra

24.07.21, 11:27
Jakie są wasze doświadczenia związane z wakacjami all-inclusive. Jedną z rzeczy która mnie przeraziła jest jedzenie w restauracji -ludzie biorą kupę jedzenia, a potem to wszystko w wiekszosci zostawiają - w sumie dziwię się że restauracje na to pozwalają. Drugą rzeczą są na przykład sztućce w restauracji. Jeżeli zmienią się ludzie przy stoliku to sztućce leżące na brudnym stoliku nie są wymieniane. Korzystają z nich kolejni jedzący. Oczywiście sztućce leżące na talerzach są zabierane. Ludzie krojąc sobie chleb dotykają go gołymi rękami. Sól nabiera się ze wspólnego pojemnika palcami.
Obserwuj wątek
    • kryzys_wieku_sredniego Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 11:33
      Pozytywne, jedzenie zawsze różnorodne, codziennie nowe dania.
      Kawka i z ekspresu prawdziwa i rozpuszczalna, woda, soki, róże rodzaje herbat.
      Tak widzalam, że niektórzy nabierają prawie w koryta, jakby nie mozna bylo iśc sobie donieść jak się zje i czuje niedosyt.
      Widzę często, że dzieci których rodzice wiedza lepiej co mają zjeść zostawiaja bardzo duzo jedzenia, bo nie chca kielbasek bo wola jajko albo nie chcą jajka bo chcą platki z mlekiem, dlatego moje dziecie idzie sobie ze mną do stołów i wybiera.
    • bogini_lajtowa Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 11:35
      Kilka lat jeździłam na AI. Nie widziałam by Polacy, Rosjanie, Czesi, Niemcy, Francuzi nakładali sobie kupy jedzenia.
      Widziałm robienie sobie kanapek i wynoszenie ich z knajpy(Polki na Maderze)
      Sztućce zawsze były wymieniane. Sól zawsze była w solniczkach.
      Krojenie chleba przez ręcznik/serwetkę choć oczywiście na pewno zdarzyło się komuś dotknac.
      • arwena_11 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 14:09
        Ale te kanapki to chyba nie na AI? Przecież na AI masz jedzenie dostępne właściwie non stop. Tam gdzie ja bywałam to śniadania do 10, lunche 12-13, obiad 14-15, podwieczorek 17-18, kolacja 20-22
        • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 15:21
          Pewnie na wynos, po co siedziec caly dzien w hotelu.
          • arwena_11 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:15
            To się idzie zjeść do knajpy na zewnątrz? Qrcze, na wycieczki dają "suchy prowiant". Dorośli ludzie nie są w stanie kilka godzin bez jedzenia wytrzymać? Nie mogą kupić sobie owoców w sklepie?
            Buractwo
            • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:01
              mnie nie musisz tlumaczyc, jabym nie chciala takich wymemlanych w plecaku kanapek. Buractwo ale wyjaslilam Ci po co komus kanapki w ai z zarciem dostepnym non stop.
            • szarakratka Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:08
              Mają lecieć specjalnie do sklepu bo bułki, masło i ser jak chcą sobie zabrać jedzenie na cały dzień plażę? I montować później kanapki w pokoju hotelowym? Ja osobiście nie praktykuję, bo wolę iść do knajpy na coś ciepłego, ale jak ktoś woli sobie zabrać kanapkę to jego sprawa.
              • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:36
                Nie jego sprawa, a hotelu. Jeśli ktoś ma AI to mniejszy problem, ale jeśli ma wykupione HB albo tylko śniadania, a robi kanapki na cały dzień okrada hotel.
                • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:55
                  Nie, nie okrada. Po prostu robi sobie kanapkę czy dwie na podróż na przykład. Z czym okrada skoro za śniadanie zapłacił. Jak hotel ma z tym problem, że gość w restauracji hotelowej zje 3 kanapki i 2 weźmie na drogę to niech wprowadzi śniadania z karty, a nie robi szwedzki stół. Tylko teraz pytanie czy jak przy śniadaniu z karty zjem 2 kanapki i 1 kiełbaskę, a dali 4 kanapki i 2 kiełbaski to czy prosząc o zapakowanie reszty też okradam hotel? To jest stare głupie jakieś przekonanie, że to nie wypada, że buractwo. Jeszcze nie tak dawno buractwem było wynoszenie z restauracji a teraz restauracja jeszcze ci ładnie zapakuje czego nie dojadles.
                  • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:59
                    Ale zapłacił za śniadanie, nie za wałówkę na resztę dnia. Restauracje też pakują na wynos niedokończone posiłki, które klient zamówił i za które zapłacił.
                  • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:15
                    Pod warunkiem, że dostajesz porcję na talerzu, wynoszenie z bufetu jest zwykłym brakiem kultury, tępionym przez hotele. Tam gdzie można są dostępne pudełka, ale to widziałam tylko w miejscach gdzie wszyscy mają AI, w Polsce niektóre hotele sprzedają lunchboxy.
                    • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:54
                      Bez przesady. Oczywiście, że pytam czy mogę wynieść coś z bufetu. Nigdy żaden hotel mnie nie tępił, a nawet dostałam woreczki na kanapki. W Bieszczadach kiedyś też zapytałam i bez problemu robiłam sobie prowiant na drogę. Reszta wycieczki, ta właśnie mająca zakodowane buractwo i hoho zasuwala do sklepu po sucha bułę czy drożdżówkę.
                      • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:15
                        Lepsza drożdżówka niż wymiętolona kanapka...

                        Tak czy inaczej - jeśli masz opłacone śniadanie, to masz opłacone śniadanie, a nie wałówkę na pół dnia. Buractwem jest szykowanie i wynoszenie prowiantu na resztę dnia. Tak samo z obiadem - jesz na miejscu, a nie nakładasz sobie w termos kotletów, ziemniaków i zupy, żeby za jednym zamachem ogarnąć kolację.
                        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:04
                          A te drożdżówki to na bieżąco kupowali? Tak samo wymietolone jak i kanapka i w tym samym czasie zapakowane do plecaka. I tak czy inaczej dziwne, że hotel nie ma z tym problemu, a ematka ma.
                          • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:04
                            A skąd mam wiedzieć? To Ty piszesz, że wynosiłas żarcie z hotelu, a reszta wycieczki kupowała drożdżówki.
                            • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:09
                              No wynosiłam za zgodą obsługi. Jeszcze mi woreczki na to żarcie dawali i pytali czy sama zapakuje czy może na kuchni mi zrobią. Takie cuda. W hotelu na Śląsku, gdzie 2 tygodnie mieszkałam w delegacji już na recepcji mi powiedzieli, że jak mam potrzebę to sobie mogę coś do pracy zabierać z bufetu.
        • majenkir Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:18
          No to masz dwugodzinne przerwy 😓
          • arwena_11 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 17:07
            ale, że nie da rady wytrzymać?
            • majenkir Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:12
              DWIE GODZINY??? Padnie z głodu!
        • leia33 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:23
          O matko, i zjadaliście tyle posiłków dziennie????
    • hanusinamama Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 11:38
      Byłam kilka razy, nie widziałam aby nakładano kupe jedzenia. Sztućce zabieran wszystkie ze stolika, po odejsciu gosci. Zmieniano obrus i kładizono nową zastawą.
      • fifiriffi Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 07:29
        Oj, ja jednak widzialam.
        Nakładali różności , na 10 talerzach... cały stół zastawiony, bo trzeba wszystko spróbować od razu.
        Oczywiście połowa jedzenia zostawała.
        A robienie kanapek na wynos, to nie tylko domena Polaków.
        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:48
          Akurat niejeden raz obsługa sama przyniosła mi woreczki na kanapki, które mogłam wynieść. Nie rozumiem tego rozgłosu wynoszenia jedzenia i robienia z tego buractwa. Nie uważam tak i bez wstydu pytałam zawsze czy mogę zapakować kanapki, bo idę w góry czy zabrać jogurt. Nigdy nie było z tym problemu. Kiedyś siedziałam w delegacji 2 tygodnie. Hotel bez problemu pozwalał mi wynosić kanapki do pracy. A już jak są dzieci to tym bardziej, one nie zawsze zjedzą rano. Gdzie tu buractwo. Buractwo to by było jakbym z ulicy na hotelowe śniadanie weszła. Inaczej to ja za śniadanie zapłaciłam, a gdzie je zjem to już hotelowi bez różnicy.
          • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 15:25
            Racja, ja wprawdzie nie korzystam z ai ale nie raz po sniadaniu dziecko dostawalo cos na wynos lub bylo zachecane przy wyjsciu, zeby cos wziac. A jak dziecko siedzialo tylko nad talerzem, to obuga niepytana o to, przynosila torebke, bo moze za godzine dziecko zglodnieje.
          • szarakratka Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:10
            Buractwem może być co najwyżej wykupienie opcji HB i próba zaprowiantowania się na cały dzień przy śniadaniu. W sensie, że zamiast wykupić obiad jedziesz cały dzień na śniadaniowym bufecie.
          • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:19
            >Inaczej to ja za śniadanie zapłaciłam, a >gdzie je zjem to już hotelowi bez >różnicy.
            No ale Ty już zjadlas to, za co zapłaciłaś. W restauracji.
            • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:05
              Nooo i hotel jakoś nie miał bólu tyłka, że wyszłam z jogurtem. Ciekawe, bo wychodzi na to, że obsługa ma mniej problemów i nawet sama zapakuje kanapkę a ematka ma.
              • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:09
                Jak byłam w jednym pensjonacie, to właścicielka również zachęcała do robienia sobie prowiantu w góry. Jogurty były wydzielone, kazdy miał swój i mógł z nim zrobić co chce. Ale to właścicielka sama ustaliła takie reguly dla swojego pensjonatu. Natomiast zasadą jest, że się jedzenia nie wynosi, nie szykuje się wałowki na cały dzień plażowania, nie opowiada się "jak zapłaciłam, to mogę wynieść w plecaku tyle jogurtów, owoców czy napojów, ile tylko wlezie", nie pakuje się kartofli do termosu, żeby zapewnić sobie jeszcze kolację, skoro się zapłaciło za obiad.
                • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:17
                  No jeszcze nie widziałam, żeby ktoś przyszedł do hotelowej restauracji z wiadrem i pakował w nie jedzenie.
                  • pulcino3 Re: All inclusive na stołówce - masakra 30.07.21, 03:01
                    Bylam w zakopanym w ośrodku wypoczynkowym, gdzie wrecz na drzwiach kantyny wisiala kartka, że za kanapkę zrobioną na stolowce i wyniesioną liczą 2 zł. Mi to tam zwisało, bo szliśmy głównie na kawę, sniadania były bez szału. Raz byłam swiadkiem sytuacji, kiedy był pan, pani i dziubdzius ok 11 l. Na sali stały takie maszyny, gdzie samemy nalewało się sok. Chlopak ku uciesze doroslych, zatankował jedną, druga, trzecią butelkę plastikową i schował do plecaka, ktory był przy rodxicach. Taki niby niewidzialny dzieciecy "psikusik".
                    Rodzice zero krempacji, może nawet to ich pomysł był. Kanapki na sto procent też skitrali 😁
    • kasiaabing Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 11:40
      Rzeczywiście ilość marnowanego jedzenia jest olbrzymia. Nie wiem o co chodzi z tym chlebem, zazwyczaj trafiam na krojony, do nakładania służą takie szczypce. Nikt nie maca. Sol zawsze jest w solniczce więc nie wiem o co chodzi.
      Mnie za to zdziwiło, że jakieś 70% dzieci je z tabletem, telefonem. W szoku byłam jak patrzyłam na te dzieci- gęsi. Dziecko w ręku tablet A mamusia pcha jedzenie. Dzieciak nawet nie odnotowuje tego faktu. Jak robot, mama wydaje komendę, dziecko otwiera buzię. Dziwne to było
      • taki-sobie-nick Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 23:21
        To efekt "zapoznawania dziecka z elektroniką" od najmłodszych lat, bo, broń Boże, nie może być zacofane jak w czasach pańszczyźnianych!
      • trampki-w-kwiatki Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 13:57
        Czasem jest to jedyny sposób, by rodzice zjedli spokojnie śniadanie a pozostali ludzie też mieli spokój.
        Mojej dwu czy trzylatce przynosiłam do restauracji jakieś puzzle, układanki, dziś noszę jej lego i jakieś ludziki, żeby wytrzymała te 40 minut przy stole, w przeciwnym razie dzieci zaczynają się wiercić, wychodzić, spacerować po sali. Gdy nie mam zabawek czy kredek, włączam jakieś bajki, gdy zaczyna ją nosić a ja jeszcze nie dokończyłam posiłku.
        • dyzurny_troll_forum Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 15:31
          trampki-w-kwiatki napisała:

          > Czasem jest to jedyny sposób, by rodzice zjedli spokojnie śniadanie a pozostali
          > ludzie też mieli spokój.

          Nie, nie, nie, najlepszy sposob, zeby pozostali ludzie mieli spokoj to hotele "dzieciory freee"
        • kasiaabing Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 17:40
          Chodziło mi bardziej o karmienie dziecka przy pomocy tabletu. Te dzieci oglądały bajki, grały a mamusie wtykaly im jedzenie do paszczy.
          • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 17:54
            Jestem w polskim ośrodku, bez AI i dzieci jedzą z tabletami, normalny widok w restauracjach w mieście, ten problem nie wynika z AI
            • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 17:55
              Zawsze knie zastanawia co komu szkodzi ze rodzic chce zjesc w spokoju?
              • dr.amy.farrah.fowler Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:23
                Mnie na przykład przeszkadza, że na sąsiednim stoliku w knajpie stoi telefon albo tablet napie*&alający ile fabryka mocy z głośnika dała jakąś świnką Peppą (oni nie używają słuchawek, a dźwięk musi być).
                • kandyzowana3x Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:57
                  rzeczywiscie nieuzywanie sluchawek w miejscach to jakis idotyczny zwyczaj zarowno u doroslych jak i dzieci
          • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 23:43
            Gdyby nie tablet, telewizor czy zwykły smartfon dziecko mojej kolezanki czy kuzynki nic by nie zjadło. Dzięki temu, że siedziało wgapione w swinke pepe i otwierało paszcze raz na jakiś czas była szansa na nafaszerowanie go obiadem. Trochę jak indyka, ale raz byłam ambitna i stwierdziłam, że ja dam radę i nakarmię inaczej. Nakarmiłam siebie od stóp do głów, a dzieciak głodny.
            • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 08:42
              a bo widzisz - gdyby jej nie dali telefonu wczesniej (czyt nigdy) to by zarla wszystko a przy stole prowadzila interesujaca konwersacje przyciszonym głosem...
            • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:34
              Przed epoką smartfonów i tabletów bombelki masowo marły z głodu bo pomimo stołów pełnych żarcia nie udawało się ich nakarmić. Tak było!
              • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:56
                Przed taka epoka moja matka miała uwalone pół mieszkania wyplutym żarciem i wrzeszczącego dzieciaka. Rano za to miała wgapionego w telewizor dzieciaka, który pięknie zjadał wszystko.
                • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:25
                  Dzieci nie futruje się żarciem przed tv czy smartfonem.
            • kasiaabing Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 17:39
              Aaa, czyli klasyk. Dziecko nie było głodne tylko mamusia wiedziała lepiej, że dziecko jest głodne.
    • klementyna156 Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 12:11
      Przecież teraz są w użyciu jednorazowe rękawiczki obowiązkowo. I nie ma żadnych wspólnych sztućców, a żarcie jest w większości poporcjowane, żeby nie grzebać w dużych miskach. Tzn. sałatka leży na małych spodeczkach, porcje przystawek, owoce w miseczkach do zabrania itd. To akurat dobra strona pandemicznych ograniczeń - jest higieniczniej i mniej się marnuje, bo nie nakładasz większości jedzenia samodzielnie, tylko czeka do zabrania w porcjach (doświadczenia z tegorocznej Grecji, nie wiem, jak w Polsce to działa, bo w PL to ja z All nie korzystam).
      • trampki-w-kwiatki Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 13:59
        W Polsce - w żadnym z kilku odwiedzanych ostatnio hoteli nikt nie używał rękawiczek i spokojnie działały bufety. W jednym bufet obsługiwali kelnerzy a goście palcem z daleka pokazywali czego sobie życzą.
        • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:30
          To pokazywanie palcem to jest jakaś tragedia uncertain Też się z tym spotkalam w hotelu - jakby klienci nie mogli grzecznie powiedzieć "pomidory poproszę".
      • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:28
        W sensie klient ma jeść obiad w gumowych rekawicach??? Dość kuriozalny pomysł... Co to niby miałoby dać, skoro w międzyczasie może się 5x podrapać po tyłku, kaszlnąć w rękawiczkę, a nawet podłubac urękawiczonym palcem w nosie..? Ja się w każdym razie nie spotkalam z takimi pomysłami.
        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:06
          Nie, ma sobie go nałożyć w gumowych rękawiczkach. Zanim zje, nakłada.
          • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:11
            I jaka jest wyższość gumowych rękawic nad dezynfekcją, poza produkowaniem gór odpadów?
            • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:18
              Żadna, dla mnie to głupota jakich mało. Podobnie jak te wszystkie maski. Ile tego się teraz kotłuje po ulicach i śmietnikach to głową mała.
    • str8.up Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 12:22
      Raz w życiu byłam na AI, sztucce nie leżały na stołach. Natomiast w tym roku miałam śniadania w hotelu i ze względu na covid wszystkie potrawy nakładała obsługa, sztućce też podawali. Więc odpadał problem macania jedzenia przez innych. Nie wiem jednak czy tak jest w każdym hotelu.
    • agus-ka Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 12:37
      Jestem teraz w Bułgarii. Nic się nie zmieniło, jedynie sztućce są w papierowym opakowaniu. Maski i rękawiczki dla chętnych, obsługa w maseczkach , choć zasłaniają tylko usta.
      • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 00:46
        A ja na przestrzeni kilku tygodni byłam i teraz jestem w pewnym hotelu. W czerwcu bardzo się pilnowali i ludzie i obsługa, teraz nie, za kolejnych kilka tygodni, kiedy pojawi się więcej zachorowań pewnie wrócą zasady z czerwca.
        • fifiriffi Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 07:32
          W Grecji obsługa pilnuje dezynfekcji przy wchodzeniu na stołówkę, każdy dostaje rękawiczki 1raz , wszyscy obowiązkowo maseczki. Policja kilka razy podjeżdżała pod hotel i wyrywkowo sprawdzała. Przy zameldowaniu każdy musiał okazać paszport covidowy lub wynik testu.
          • bistian Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 07:45
            fifiriffi napisał:

            > W Grecji obsługa pilnuje dezynfekcji przy wchodzeniu na stołówkę, każdy dostaj
            > e rękawiczki 1raz , wszyscy obowiązkowo maseczki. Policja kilka razy podjeżdżał
            > a pod hotel i wyrywkowo sprawdzała. Przy zameldowaniu każdy musiał okazać pasz
            > port covidowy lub wynik testu.

            Powiem koledze, drugi rok się wybiera do Grecji, w końcu jedzie, a nie lubi maseczek big_grin
          • zuleyka.z.talgaru Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 08:07
            Potwierdzam.
    • mikawi Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 23:39
      Tez mnie irytuje mnóstwo wyrzucanego, marnowanego przez ludzi jedzenia. Nie pojmuję po co nakładać sobie taką furę, której nie ma szansy zjeść. Przecież tego jedzenia nikomu nie braknie, więc po co. Nakładanie dzieciom ilości nie do zjedzenia to w ogóle kosmos, nic dziwnego że większość zostaje na talerzu, można zwymiotować od widoku samej ilości. Mój syn podchodzi do potraw razem ze mną i pytam na co ma dzisiaj ochotę. Jednego dnia to jest danie x, a drugiego dnia y, przecież nie trzeba zjeść całej oferty dań na jeden posiłek, jutro tez jest dzień i będzie śniadanie/obiad/kolacja.
      • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 00:38
        Będzie, ale będzie już coś innego, bo o ile śniadania zwykle są powtarzalne, to jednak hotele z AI starają się komponować menu, żeby przynajmniej przez tydzień większość dań się nie powtarzała, organizują kolacje tematyczne i szansa na spróbowanie czegoś co fajnie wygląda może się nie powtórzyć, a jeśli ktoś lubi próbować to i to nęci i to kusiwink
    • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 24.07.21, 23:46
      W życiu się z tym nie spotkałam, ale też nie zaglądam ludziom w talerz i nie monitoruje ile chleba zostawili jak wstali od stołu. Sztućce o ile byly na stole w większej ilości to stały w osobnym pojemniku i każdy sobie brał dla siebie, chleb byl pokrojony, a przyprawy w solniczce, pieprzniczce. W tym roku byłam jedynie w Polsce. Śniadanie do pokoju, potem w restauracji hotelowej, ale każdy zamawiał sobie zestaw z karty. Jak już był szwedzki stół to obsługa nakładała.
    • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 00:19
      To nie jest problem AI, a podawania jedzenia w formie szwedzkiego stołu, powszechnego też przy wielu innych okazjach (choćby najpopularniejsza forma serwowania śniadań w hotelach, wszelkie brunche).
      Mnie chyba bardziej od tego ile ludzie zostawiają niezmiennie dziwi ile potrafią w siebie wpakować i to wcale nie jest regułą, że robią to osoby otyłe.
      Ja więcej zostawiam przy jedzeniu zamawianym z karty, bo jest praktycznie zerowa możliwość manipulowania wielkością porcji, przy szwedzkim stole też zostawiam, bo nie da się wziąć pół bułki, pół ryby, ćwierć porcji deseru. Ogólnie uważam, że porcyjki powinny być malutkie, żeby można było spróbować 3 rzeczy zamiast brać jedną albo 3 i zostawiać. Jednego pojemnika na sól nigdy nie widziałam, teraz w wielu miejscach poznikały nawet zwykłe solniczki na rzecz malutkich torebeczek.
      Tam gdzie jeżdżę rzadko można przyczepić się do warunków w restauracji głównej, sztućce często są pakowane w zestawy wsadzone w serwetkę, nawet jeśli zostają to wiadomo, że nikt ich nie używał.

      • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 00:25
        Ja mogę w siebie dużo wpakować. Tak już mam, że hotelowe śniadania uwielbiam i zjadam więcej niż pół bułki i potrafię siedzieć nawet godzinę, a jak jest luz to i więcej. Ja nawet w gościach podane śniadania uwielbiam i zjadam z rozkoszą. Może dlatego, że nienawidzę robić śniadań i gotowe śniadanie, różnorodne jedzenie, kanapeczki to dla mnie to jest luksus nad luksusami.
        • alfa36 Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 00:48
          Nie zauważyłam, żeby ludzie nakładali za dużo jedzenia,, choć zauważyłam, że dużo (ake zjadają). Tu, gdzie jestem sól jest w papierowych torebkach, a bułki pakowane pojedynczo w folię. Przy owocach leżą rękawiczki ale nikt ich nie używa. Poza tym jedzenie nakładane przez obsługę (która często nakłada za dużo i trzeba krzyczeć stop😬).
          • dyzurny_troll_forum Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:18
            alfa36 napisała:

            > a bułki pakowane pojedynczo w folię.

            Ooo kolejny krok w walce o nowe, ekologiczne jutro!
          • laura.palmer Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:26
            alfa36 napisała:

            > a bułki pakowane pojedynczo w folię.

            Koszmar.
        • lot_w_kosmos Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 06:43
          Hrabino - podajmy sobie ręce.
          Bardzo lubię hotelowe śniadanka all.
          Nakładamna talerze jak wypuszczona z więzienia i wszystko zjadam. Z rozkoszą smakuje i nie mogę się nacieszyć. Mniam.
        • madame_edith Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 10:51
          Też uwielbiam hotelowe śniadania, bo nienawidzę robić śniadań i wiadomo, że nie ma szans w domu na taką różnorodność.
      • stasi1 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:58

        > Ja więcej zostawiam przy jedzeniu zamawianym z karty, bo jest praktycznie zerow
        > a możliwość manipulowania wielkością porcji, przy szwedzkim stole też zostawiam
        > , bo nie da się wziąć pół bułki, pół ryby, ćwierć porcji deseru. Ogólnie uważam
        > , że porcyjki powinny być malutkie, żeby można było spróbować 3 rzeczy zamiast
        > brać jedną albo 3 i zostawiać. Jednego pojemnika na sól nigdy nie widziałam, te
        > raz w wielu miejscach poznikały nawet zwykłe solniczki na rzecz malutkich toreb
        > eczek.
        Pół bułki ci do ust sie nie zmieści? Skoro nie możesz zjeść całej bułki to może są mniejsze kromki chleba? Albo bułka na spółke z koleżanką, kolegą. To jakie są desery że jednego całego nie możesz zjeść?
        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:02
          O kurde, teraz będę chodziła od stolika do stolika i pytała nie chce pani pół bułeczki? 😂
          • stasi1 Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 17:51
            Cóż ja jestem z tych co to nie wyrzucają jedzenia. Wiem dziwactwo ale inne są gorsze
            • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 18:12
              no i nikt ci nie każe wyrzucać. cały problem jest w oburzeniu się ze inni nie wylizują talerza do czysta bo przecież trzeba
              • stasi1 Re: All inclusive na stołówce - masakra 29.07.21, 21:46
                Akurat jak patrzę jak ludzie marnują jedzenie to mi serce się kraje. przecież tylu ludzi z głodu umiera
                • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 29.07.21, 21:54
                  Umówmy się nikt niedojedzonych parówek nie będzie wysyłać do Afryki, ale jest wiele innych możliwości, zwłaszcza lokalnie.
    • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 01:10
      A co restauracja moze zrobic? Stac nad kazdym i skandować „nie marnuj jedzenia! Talerz ma byc wyjedzony do czysta! Dzieci w Afryce bylyby wdzięczne!”?
      • lot_w_kosmos Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 06:47
        No właśnie big_grin
        Takie jest niestety życie w każdym calu.
        Jeden ma refleksje, drugi nie.
        Większość ludzi jednak chyba tak.
        Ale bezmyślnych nie brakuje.

        Teraz w pandemii przynajmniej w większości hiteli jedzenie jest schowane za pleksi i obsługa nakłada.
        Jedyne czego nie znosiłam to dzieci puszczane samopas i grzebiące w jedzeniu bez opamiętania podczas gdy matka już rozwalona przy swoim stoliku zupełnie nie zamierzająca kontrolować bombli.
    • lot_w_kosmos Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 06:49
      O sztućcach w tym wydaniu o jakim piszrsz nie słyszałam. Zawsze talerze i sztućce stały przy ladach z jedzeniem i każdy sobie brał.
      Obsługa tylko przygotowywała stoliki zawszeb czyste obrudy, jednorazowe podkładki.
    • jusiakr Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 07:18
      Właśnie wróciliśmy z AI i w sumie zasady były takie jak kiedyś - każdy sobie nakładał sam. Ale chleb czy mięso było pokrojone wiec nakładało się szczypcami. Obsługa nosiła maseczki, goście w 99% - nie. Widziałam sytuacje gdy ludzie zostawiali ogromne ilości jedzenia ale to pojedyncze przypadki. Większość brała tyle ile była w stanie zjeść. Moje dzieci wybierają sobie same jedzenie ale tez je uczę by nakładały sobie mniej. Zawsze można pójść po dokładkę. Albo zostawić miejsce na deser
      • jusiakr Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 07:19
        No i sztućce zawsze czyste, obsługa chodziła i wymieniali całe nakrycie stołu dla kolejnych gości.
    • zuleyka.z.talgaru Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 08:04
      Nie zauważyłam. Ale może kwestia hotelu, do którego się leci.
      Różnorodność jedzenia, ludzie z tego co widzę przy nakładaniu- nie nakladają dużo, zawsze można podejść jak się zje i dołożyć sobie. Obsługa sprawna, stoliki czyste, zastawa tak samo.
    • julita165 Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 08:40
      Bylam kilka razy na AI. Akcji ze sztuccami i sola nie widzialam. Jesli jacys ludzie opuszczali stolik to obsluga zbierala wszystko, nie zostawiala jakis sztuccow bo wygladaly na nieuzywane. Co fo gor zarcia natomiast to widywalam to dosc czesto. Nie wiem z czego wynikaly takie ponysly.
    • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:12
      Też to zaobserwowałam, niestety również wśród członków rodziny uncertain Nakładanie np. dziecku pełnego talerza żarcia, bo może zje to, a może to. Potem 90% tego zostaje, rozgrzebane i rozdziubane, bo bombelek akurat nie miał ochoty. Wydaje mi się to w bardzo złym tonie w czasach, gdy wielki nacisk kładzie się na nie marnowanie żywności oraz całkowicie niepotrzebne, gdy można sobie chociażby 5 razy podejść do bufetu i dołożyć jeśli coś smakowało. Widziałam to nie tylko w wykonaniu Polaków, Francuzi czy Hiszpanie też potrafią tak zrobić, albo np. ponakładać na talerzyki góry żarcia na zasadzie "wspólnego półmiska" stawianego na swój stolik i potem dopiero z nich nakładać sobie przy stole na własny talerz. Zostawiają potem taką na wpół niezjedzoną rozpierduchę na stole i do tego jeszcze wszędzie nakruszone chlebem, błe. W Szwecji, ojczyźnie szwedzkiego stołu, bardzo często przy bufecie jest napis: zjedz tyle ile chcesz, ale nakładaj tyle ile zjesz. Zostawienie niedojedzonego uważane jest tu za buractwo - trzeba było nałożyć mniej, a nie pakować na talerz jak prosię.
      • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:43
        A co złego we wspólnym półmisku? Zdarza mi się jak jestem z kimś właśnie nakładać na tej zasadzie. Nie widzę w tym nic złego. Nakruszyć może każdy, w domu też.
        • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:52
          O ile to zjadacie, to super, nic złego. Gorzej jak połowa zostaje, a tak najczęściej jest.
          • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:55
            Połowa to może nie, ale nie będę mówić, że zawsze wylizuje talerz do ostatniego okruszka. Zdarza mi się zostawić, bo albo mi nie smakuje albo zwyczajnie nie wcisnę.
            • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 12:24
              Brzydki zwyczaj. Nakładaj mniej. Najwyżej dołożysz potem.
              • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 12:26
                Ale po co? W domu też zdarza mi się zostawić niedojedzona jajecznicę czy pół kromki chleba. Po prostu mam zasadę, że zwykle zjadam 2 jajka i kromkę chleba i tyle robię, ale jak danego dnia to jedno jajko to jest za dużo to po prostu je zostawiam. Nie umiem jeść na siłę.
                • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 20:13
                  Po to, żeby nie marnować jedzenia. Nikt nie mówi o jedzeniu na siłę, po prostu nałóż mniej. Najwyżej pójdziesz nałożyć drugi raz albo podskoczysz po kromeczkę dodatkowo.
                • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 15:35
                  I wyrzucasz w domu? Akurat z jajecznica to trudno mi to sobie wyobrazic, bo zanim zrobie, to wiem jak bardzo jestem glodna. Poza tym resztki po sobie schowam do lodowki napozniej. Resztki po gosciach hotelowych ida do smieci.
                  • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 18:00
                    Dokładnie to mnie dziwi. Przecież dorosły człowiek wie mniej więcej czy jest bardzo głodny czy tylko troszkę. Szkoda wyrzucać, marnotrawstwo i głupota.
                    • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 18:10
                      Ja jak zaczynam nakładanie jestem często głodna, wymaga ode mnie wiele wysiłku, żeby nie wpakować sobie na talerz góry jedzenia, z której większość wylądowałaby w koszu😂
                  • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 23:46
                    Tak wyrzucam w domu resztki jajecznicy, resztkę nadgryzionej kromki chleba z masłem, plasterek pomidora. Mam trzymać w lodówce łyżkę jajecznicy z rana?
                    • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:14
                      no wlasnie z ta jecznica to mnie dziwi - nie zjesz tej lyzki jajecznicy czy plasterka pomidora? Ja bym zjadla. Bywa, ze przechowuje w lodowce pol pomidora czy inne jedzenie, ktorego wyszlo mi za duzo. Jajecznicy nigdy, bo jej sie nie da zrobic za duzo. Podobnie z chlebem - szykuje kromke i zjadam. Mam ochote na druga lub pol to dorabiam. Po jednym gryzie to sie odechciewa dwulatkom a nie doroslym, dziecko tez ucze, ze sie nie naklada na talerz, jak sie nie chce tyle jesc i ze zawsze mozna dolozyc.
                      • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:43
                        Nie zjem, nie jestem śmietnikiem. Jem tyle ile w danej chwili mój żołądek pomieści, jak już mam dość to zostawiam. I da się zrobić za dużo jajecznicy, zwykle robię z dwóch jajek, a jak mi średnio wchodzi albo się najadłam to zostawiam. Kromek też nie dzielę na połówki i nie dorabiam, bo nie będę śniadania pół dnia robic. Dorosły człowiek przewiduje ile zje, ale bywa i tak, że w danym dniu mniej zje. A po jednym gryzie mi się właśnie odechciewa, kminku mi się odechciewa czy innych rzeczy, które nijak mi nie smakują i nie będę się do tego zmuszać. Jedzenie ma być przyjemnością a nie zmuszaniem się do czegoś co nie smakuje albo wpychania w siebie na siłę, bo nie można zostawić.
                        • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:12
                          chcesz powiedziec, ze przyprawiasz cos kminkiem, siadasz jesc i nagle ci sie odechciewa kminku? No normalne to nie jest.
                          Z jajecznic to serio dla mnie niepojete - czuje przed jedzeniem na ile jestem glodna i tyle szykuje - albo jedno albo dwa jajka. Plasterek pomidora to tyle co nic, nie uwazam, ze zjadajc do konca ten plasterek to znaczy, ze zoladek jest smietnikiem. Dokrojenie kromki chleba nie zajmuje wiecej czasu niz zrobienie jej wczesniej i wyrzucenie, wiec nie wiem jakie pol dnia Ci sie na to schodzi.
                          • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:01
                            Słuchaj ty sobie rób co chcesz, a mi pozwól robić co ja chce. Dla mnie możesz i po pół jajka sobie smażyć i na koniec wylizać jeszcze talerz, ale nie wszyscy muszą. A co do kminku to wiesz jest jeszcze coś takiego jak śniadanie w hotelowej restauracji i tam sobie raczej jajek czy chleba sama nie pieczesz.
                            • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:12
                              Ale w tym podwatku dyskutujemy o jedzeniu w domu. Oczywiscie, ze kazdy moze robic jak mu sie podoba ale w duzej skali jest roznica jak postepuja jednostki. Nie zawsze trzeba myslec egoistycznie.
                              • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:08
                                Nie interesuje mnie duża skala, a wyłącznie moja lodówka i mój śmietnik dopóki wrzucam do niego plaster pomidora a nie pół tony.
                                • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:13
                                  Ale twój pomidor składa się na to pół tony. Myślisz, że jesteś jakoś wyjęta spod tej dużej skali czy jak?...
                                  • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:22
                                    To trudno. Mam za dużo i tak niemiłych rzeczy w życiu żeby się martwić drugim zyciem pomidora.
                                    • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:46
                                      Nad tym bym się pochyliła bo akurat się zgadzam. Szczerze.
                        • chicarica [...] 27.07.21, 15:09
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • laura.palmer Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:31
                  Ale jaki masz właściwie problem z pójściem po dokładkę? Nie jesteś pewna, czy wciśniesz dwa jajka, to nałóż jedno. To drugie ci przecież nie ucieknie.
                  • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 16:44
                    Byłam kilka razy w takim hotelu, gdzie pójście po dokładkę to była wyprawa, jedzenie stało w takim bardzo długim korytarzu, jadło się w takich salach (każda z innym wystrojem), żeby nie było wrażenia jedzenia w hali, a restauracji i jeśli wybrało się skrajną, to można było stracić sporo kalorii idąc po coś co stało gdzieś po przeciwnej stroniesmile
                    • zuleyka.z.talgaru Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 19:23
                      No i? Nadal to nie jest wyprawa na k2.
                      • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 20:36
                        ale zrozum ze nie każdy lubi pielgrzymować do wspólnego paśnika po dokładkę. No wolno mu
                        • zuleyka.z.talgaru Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 22:43
                          To się wybiera hotel butikowy etc.
                          • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 08:39
                            te zasady sa gdzies spisane?
                  • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 23:49
                    Ja problemu to nie mam żadnego, ale jak zostawię pół kromki chleba czy trochę jajecznicy to zmartwień mi to nie przysparza. Jak mi coś nie smakuje to zostawiam nie patrząc, że zjadłam tyci. Nie zawsze wyczujesz, że do twarożku czy bułeczki ktoś dodał kimnek na przykład.
                    • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:22
                      nie widzę żadnej różnicy czy człowiek zje czy pójdzie do śmietnika. A jak zostanie na tym wspólnym półmisku bo ludzie oszczędnie nie wezmą to zjada przymusowo personel czy jednak ładuje w śmieciach? czy robią z tego pierogi/mielone/zapiekankę żeby się broń boże nie zmarnowało?
                      • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:28
                        ichi51e napisała:

                        > nie widzę żadnej różnicy czy człowiek zje czy pójdzie do śmietnika.

                        Yyy, poważnie?...
                        • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:39
                          no jaka roznica? W smieciach tez sie rozlozy i robaki zjedza.
                      • mia_mia Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 12:50
                        W domu też jest ci wszystko jedno czy zjadacie jedzenie czy je wyrzucasz?
                        • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:12
                          dziwne pytanie. Jak ktos nie ma ochoty zjadać do konca to oczywiscie ze się wyrzuca. A co mozna innego zrobic? zmusic zeby zjadl czy samemu zjeść?
                          • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:18
                            ... Kupować mniej jedzenia?
                            • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:26
                              najlepiej wcale wtedy w ogóle nie będzie problemu. Nie mam specjalnie problemu z wyrzucaniem co nie znaczy ze wyrzucam dla sportu.
                              food wasze to problem na poziomie produkcji transportu i dystrybucji - czyli na poziomie przemysłowym to nie chodzi o miskę zupy na która nie masz jednak ochoty czy jajecznicę która okazała się mieć kminek
                              • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:26
                                *food waste
                              • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:00
                                No nie, nie do końca. Zasada popytu i podaży się kłania. Z tego "ja tylko wyrzucam" biorą się tony każdego dnia.
                                • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:03
                                  masz jakieś dane na ten temat? bo z ciekawości sprawdziłam i niedojadanych resztach niż nie ma. Jest o kupowaniu i wyrzucaniu przefarbowanej żywności. o niedojedzony kotlecie nic nie znalazłam.
                                  • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:04
                                    *przedatowanej
                                  • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:10
                                    Aha, czyli godzinę temu nie widziałaś różnicy między jedzeniem a wyrzucaniem, a teraz okazuje się, że chodzi o skromny niedojedzony kotlet. Plażo, proszę...
                        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 13:59
                          W domu też wyrzucam spalonego kurczaka czy nieświeżego kotleta. Podobnie jak resztkę zwiednietej sałaty. I nie przemawia do mnie kupować mniej jedzenia. Czyli ile? 3 liście sałaty i 2 rzodkiewki? Owszem, nie jestem zwolennikiem marnowania, ale też nie płacze, że mi pomidor zaplesnial.
                          • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:16
                            Z salata problem rozwiazalam tak, ze mam ja w doniczce. Teraz zawsze mam 3 swieze listki jak mnie najdzie ochota. Z ziolami podobnie. A rzodkiewki nie wiedna tak szybko jak sie im liscie obetnie.
                            • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:10
                              A ja nie mam czasu i ochoty na podlewanie doniczek i codzienne chodzenie po 2 pomidory. Trudno, świat się nie skończy jak raz na jakiś czas mi coś zaplesnieje.
                              • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 00:43
                                faktycznie, chlupniecie wody do doniczki to czasochlonne zajecie. Pomidorow tez nie trzeba kupowac codziennie. I mozna je przerobic na cos innego jak juz za bardzo miekna.
                                • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:03
                                  Ja tobie nie bronię chlupac nawet godzinę tej wody do tych doniczek. Ja tobie nie bronię nawet się nimi obstawić co centymetr. Ale przyjmij do wiadomości, że nie każdy musi te doniczki mieć. Podobnie jak nie każdy musi przerabiać pomidora, bo miękki. Ludzie naprawdę mają o tyle ciekawe życie, że nie chodzą po domu macając pomidory tak jak ty. A teraz odczep się od innych, którzy żyć zgodnie z twoimi przykazaniami nie muszą i idź podlej sałatę.
                                  • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 11:02
                                    niepotrzebnie sie tak unosisz i mi wmawiasz czynnosci, ktorych nie wykonuje. Przyjrzyj sie co tu napisano. Jesli jedna osoba mowi, ze jestes koniem - olej, jesli wiecej osob, to znaczy, ze powinnas sobie kupic siodlo.
                      • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:24
                        >A jak zostanie na tym wspólnym >półmisku bo ludzie oszczędnie nie >wezmą to zjada przymusowo >personel czy jednak ładuje w >śmieciach?
                        Ale to na poważnie? 10 hrabin weźmie dodatkowe dwadziescia plasterków sera, które potem zostawi rozgrzebane na talerzu, bo "żołądek to nie śmietnik i im się odechciało w drodze do stolika" vs te 20 plasterków sera zostanie na półmisku, skąd 18 z nich zostanie zjedzonych przez kolejne 9 osob, a 2 plasterki pójdą do kosza (albo zje sobie obsługa z tego pół miska - przecież to często spotykane).
                        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:29
                          Tak tak, bo Ty zawsze bierzesz idealna ilość plasterków sera 😄 Zresztą co za różnica czy rozłoży się ten ser w formie kupy czy sera 😄
                          • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:29
                            Poza tym właśnie dlatego ludzie mają też nadwagę, bo wpychają w siebie, żeby się tylko nie zmarnowało.
                            • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:35
                              Nie, nie dlatego. Przy dobrze zaplanowanych zakupach i rozsądnym jedzeniu nie trzeba w siebie niczego wpychać, zużywa się na bieżąco. Właśnie przy nadwadze warto dobrze planować posiłki i nie mieć w domu żadnego zbędnego jedzenia oraz nie nakładać sobie kupy paszy na talerz w hotelu.
                              • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:40
                                I przy dobrze zaplanowanych zakupach ty nigdy nic nie wyrzuciłaś, ale cała reszta wyrzuca wiadrami? 😂
                • vickylove Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:01
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Ale po co? W domu też zdarza mi się zostawić niedojedzona jajecznicę czy pół kr
                  > omki chleba. Po prostu mam zasadę, że zwykle zjadam 2 jajka i kromkę chleba i t
                  > yle robię, ale jak danego dnia to jedno jajko to jest za dużo to po prostu je z
                  > ostawiam. Nie umiem jeść na siłę.

                  ale nie musisz jesc na sile.po prostu nie pakuj na talerz wiecej niz jestes w stanie w danej chwili zjesc-nakladasz 2 jajka i po 10 minutach dochodzisz do wniosku ze jednak tyle nie zjesz?
                  kompletnie bez sensu i dziwacznie.

                  nie zlicze ile razy na przeroznych wyjazdach jadalam w formie szwedzkiego bufetu-wiem na co mam chec,biore a jesli czegos mi sie zachce,dobieram .
                  nie musze walic kupy zarcia na talerz w obawie ze ktos mi powyjada -zaspokajam glod a potem ewentualnie moge sobie doniesc wiecej.

                  ludzie ladujacy od razu pol stolu na talerz kojarza mi sie z takimi,co to musza przejesc bo zaplacili i wepchna w siebie ostatnia parowke zeby tylko bilans wyszedl na plus.zenada.
                  • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:07
                    Ale to mam ugotować jedno jajko czy jedno jajko i pół? A potem sobie dogotować drugie czy pół jajka, bo jednak zjem 2 jajka? No to chyba trzeba nie spać, żeby śniadanie sobie na raty robić. O 5 rano plasterek pomidorka, kromeczka chleba, pół plasterka szyneczki, potem ponownie dokroic pół kromeczki i plasterka i tak do usranowa 😂 A na koniec oblizać talerz.
                    • vickylove Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:12
                      hrabina_niczyja napisała:

                      > Ale to mam ugotować jedno jajko czy jedno jajko i pół?

                      jesli w hotelu pozwalaja ci gotowac to szacun big_grin

                      A potem sobie dogotować
                      > drugie czy pół jajka, bo jednak zjem 2 jajka?

                      jw.dyskusja dotyczy szwedzkiego stolu .

                      No to chyba trzeba nie spać, żeby
                      > śniadanie sobie na raty robić. O 5 rano plasterek pomidorka, kromeczka chleba,
                      > pół plasterka szyneczki, potem ponownie dokroic pół kromeczki i plasterka i ta
                      > k do usranowa 😂 A na koniec oblizać talerz.

                      ale po co tak.normalny pod wzgledem umyslowym oraz fizycznym,czlowiek ,jest w stanie oszacowac ile zje.
                      robie np jajecznice z 2 lub 3 jaj ,do tego np 2 kromki chleba i pomidor.zjadam,talerza nie wylizuje bo wole umyc ale rozumiem ze ludzie maja rozne zboczenia i nie wnikam big_grin
                      podobnie w hotelu,wiem ze zjem np talerz zupy a zatem nie musze brac calej wazy na stol a potem ,po spozyciu lyzeczki ,odnosic reszte .

                      w sumie myslalam ze to wiedza gdzies na pozomie dobrze ogarnietego 5 latka,ale forum uczy..
                      • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 16:21
                        Czytasz sama siebie, pisałam w domu. A poza tym nikt normalny pod względem umysłowym nie poucza innych ile i jak mają sobie na talerz wkładać i ile z tego mogą zostawić. Z wiadrami nikt do hotelowych restauracji nie chodzi, żeby aż tak piać.
                        • vickylove Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 22:50
                          hrabina_niczyja napisała:

                          > Czytasz sama siebie, pisałam w domu

                          Główna dyskusja dotyczy pakowania całości szwedzkiego bufetu na talerz .nie odnoszę się do gotowania w domu bo to mnie gie interesuje.
                          Za to czyjeś zachowanie w sferze publicznej jak najbardziej

                          A poza tym nikt normalny pod względem umys
                          > łowym nie poucza innych ile i jak mają sobie na talerz wkładać i ile z tego mog
                          > ą zostawić.

                          😂Nikt nie musi pouczać zdrowego na ciele i umyśle człowieka,który sam wie jak się zachować.
                          Komentuje się buractwo i brak obycia a tym właśnie jest pakowanie na talerz dziesięciu jajek skoro za chwilę zje się jedno.

                          Z wiadrami nikt do hotelowych restauracji nie chodzi, żeby aż tak p
                          > iać.

                          Taki przeładowany talerz to synonim wiadra.nijt ci go nie wyrwie z rąk 😃ale swoje pomyśli.
                          • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 23:33
                            no to moze warto sledzic drexel o bo ta galaz jest o gotowaniu w domu
                            • vickylove Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:51
                              ichi51e napisała:

                              > no to moze warto sledzic drexel o bo ta galaz jest o gotowaniu w domu
                              >
                              Tak śledzę drexel i galeze ,w jakimkolwiek narzeczu piszesz 😃,niemniej forumka wypowiadała się nie tylko na temat jedzenia w domu -zastanow się nim coś napiszesz.
                              • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:54
                                Ja to się mogę wypowiadać nawet na temat jedzenia w kosmosie. I to wszystko w jednym wątku. A to, że Ty jesteś nieogarem i nie umiesz czytać drzewka, a nawet tego co czytasz to już nie mój problem.
                              • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 10:01
                                tym niemniej ta gałąź jest raczej o tym co robi się w domu a nie o bufecie

                                Nakruszyć może każdy, w domu też

                                Połowa to może nie, ale nie będę mówić, że zawsze wylizuje talerz do ostatniego okruszka. Zdarza mi się zostawić, bo albo mi nie smakuje albo zwyczajnie nie wcisnę. (zauważmy tu słowo "zawsze")

                                W domu też zdarza mi się zostawić niedojedzona jajecznicę czy pół kromki chleba. (zauważmy "w domu")

                                I wyrzucasz w domu? (jw)

                                Tak wyrzucam w domu resztki jajecznicy, resztkę nadgryzionej kromki chleba z masłem, plasterek pomidora.

                                Ale w tym podwatku dyskutujemy o jedzeniu w domu.

                                Serio, jak Ci się odechciewa własnoręcznie przygotowane jedzenie (również zapewne w domu!)

                                Jeżeli ktos w domu nigdy nie wyrzucił ani kawałka jedzenia to albo go nie kupuje albo zjada stare albo kupuje codziennie po 2 plasterki szynki.

                                W domu też jest ci wszystko jedno czy zjadacie jedzenie czy je wyrzucasz?


                                W domu też wyrzucam spalonego kurczaka czy nieświeżego kotleta.

                                . Właśnie przy nadwadze warto dobrze planować posiłki i nie mieć w domu żadnego zbędnego jedzenia oraz nie nakładać sobie kupy paszy na talerz w hotelu.
                    • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 00:38
                      problem z d... gotujesz dwa jajka, jak zjesz jedno to drugie gotowane mozna przechowac. Albo gotujesz jedno a jak nadal jestes glodna to zjadasz cos innego. Zawsze jednak jest ryzyko, ze juz w trakcie gotowania jajek odechce Ci sie ich jesc, wiec bach do kosza uncertain Krojenie kromeczki zajmuje tyle samo czasu o 5 rano i 10 minut pozniej jak sie okazuje, ze masz ochote na wiecej. Talerz wstawia sie do zmywarki.
                      • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:00
                        Problem z dupy dokładnie. Przy waląc się do cudzych garów i pouczać ludzi jak mają chleb kroić.
                      • vickylove Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:53
                        mikams75 napisała:

                        > problem z d... gotujesz dwa jajka, jak zjesz jedno to drugie gotowane mozna prz
                        > echowac

                        Problem z doopy jeśli robisz to we własnym domu.jesli publicznie to jesteś burakiem i warto to sobie uświadomić zamiast się rzucać

                        . Albo gotujesz jedno a jak nadal jestes glodna to zjadasz cos innego. Z
                        > awsze jednak jest ryzyko, ze juz w trakcie gotowania jajek odechce Ci sie ich j
                        > esc, wiec bach do kosza uncertain

                        Jprdl.to się nadaje do psychiatry..gotuje jajka a więc mam na nie ochotę po czym wywalam do kosza bo właściwie to nie .
                        Zadziwiające ile osób uważa swoje zaburzenia za normę.


                        Krojenie kromeczki zajmuje tyle samo czasu o 5 rano
                        > i 10 minut pozniej jak sie okazuje, ze masz ochote na wiecej. Talerz wstawia si
                        > e do zmywarki.

                        Mega odkrywcze,serio.
                        • hrabina_niczyja Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 09:56
                          Ty jesteś jednak kretynką 😄 O czym pisała i w kontekście czego Mikamas też nie zajarzył as?
                          • mikams75 Re: All inclusive na stołówce - masakra 28.07.21, 11:05
                            vickylove sie z choinki urwala big_grin
                            przynajmniej tu sie hrabino zgadzamy wink
        • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:53
          A co do kruszenia - nakruszyć może, ale musiałabym Ci pokazać taki stół. To nie ma nic wspólnego ze zwykłym kruszeniem, to wygląda jak chlew w którym jadły prosięta.
    • krwawy.lolo Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:20
      W Egipcie widziałem Rusa, który na czubek nawalonej na talerz Fujijamy położył jescze kilka plastrów sera. Ale to był wesoły wyjątek.
      • krwawy.lolo Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:57
        Ale spodobało mi się określenie eMatki "all ecscuse me". Piękne. smile
    • marcelinasok Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 11:54
      Na alinkluziw jeżdzimy kilka razy w roku i to co ludzuska wyprawiają to szok na zasadzie zapłaciłem to mam prawo napitolić kupę żarcia na talerza i tego nie zeżreć.
      I każda nacja tak robi ! Ale przodują w tym muzułmanie.
    • danka88 Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 12:22
      Byłam pare dni temu w 3 gwiazdkowym hotelu nad jeziorem , hotel stary w sensie prlowski ale w miare odnowiony ale czegoś takiego jak opisujesz nigdy na oczy nie widziałam . tutaj były dwie panie , które stały przy stole i jedzenie obiadowe nakładały osobiście , wg życzenia gościa , samemu jedynie można było nałożyć surówki i przekąski . sztućce zawinięte w papier w koszyczkach , ze stołu zabierane talerze jeszcze podczas siedzenia i picia np. kawy po objedzie
    • waleria_s Re: All inclusive na stołówce - masakra 25.07.21, 20:26
      Ja z tych, którzy na talerzach (!) ma górę jedzenia. Tylko ta moja góra jedzenia to na jednym talerzyku sporo owoców, drugi to sałatka, którą sobie skomponowałam i na trzecim ryba i pieczywo, ziemniaki itp. Nie zostawiam nic, po prostu preferuję zjeść bardziej obfity posiłek na raz, a nie skubać 10 razy dziennie. Myślę, że sporo osób może tak robić i nie zostawia fury jedzenia. Pomijam już fakt, że wgapianie się w cudzy talerz jest tak średnio kulturalne.
      W hotelach, gdzie bywałam, zawsze była zachowana higiena. Brak solniczki wydaje mi się kosmosem. Chleb był do krojenia i przy nim umieszczona bawełniana szmatka do chwytania, pod ręką były też papierowe serwetki. Tylko ja nie mam generalnie obsesji zmacanego pieczywa, wiem, że zjadłam takowe pewnie setki razy w życiu, bo przed covidem w marketach ludzie jakby bardziej lubili pomacać bułki, chleb przed zakupem. Dopiero teraz widzę, że dużo osób sięga po rękawiczki.
      • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 18:02
        Jeśli tę górę zjadasz, to nie ma problemu - po to to jedzenie w bufecie jest, żeby człowiek sobie zjadł ile potrzebuje czy ile ma chęć. Pretensje można mieć o nałożenie góry, zjedzenie odrobiny a reszta do śmieci.
    • mama-ola Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 15:41
      > ludzie biorą kupę jedzenia, a potem to wszystko w wiekszosci zostawiają - w sumie dziwię się
      > że restauracje na to pozwalają.

      Ja też się dziwię. Kelner powinien każdemu wprost powiedzieć: Nie wstaniesz od stołu, dopóki nie zjesz.
      A jakby gość protestował, to zrobić mu zdjęcie i umieścić na tablicy korkowej pod stosownym napisem.
    • tryggia Re: All inclusive na stołówce - masakra 26.07.21, 23:48
      Zerknęłam na datę wątku, bo pomyślałam, że znowu jakiś spamer wyciąga historię sprzed, ja wiem...? początków gazeta.pl?
      Tak, tak właśnie ludzie się zachowują często w restauracjach z bardzo dużą ilością jedzenia w formie szwedzkiego stołu. Tak, słabe to.
      • kandyzowana3x Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 08:50
        Chyba sezon ogórkowy na forum skoro ciężkie tematy samograje wyciągane : all inclusive, całusy w usta, zaraz pewnie będą parawany i używanie bynajmniej zamiast przynajmniej
        • mama-ola Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 11:12
          Kiedyś samograjem było czy bić dzieci oraz czy w jakim wieku najlepiej przekuć uszka. Te to miały po kilkaset wpisów! A potem jakoś przestały być modne.
    • novembre Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:14
      A mimo to jeszcze żyjemy! wink
    • memphis90 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:35
      Największym kuriozum to była rodzina w hotelu w Pl, która sobie robiła szwedzki stół ze szwedzkiego stolu... Tj, brali jakiś większy talerz, pakowali tam 5 rodzajów serów, 5 rodzajów wędlin, kilkanaście kostek masła, jakieś dzemy, miody, drugi talerz na pomidory czy ogórki itd. Niesli te półmiski do stolika i każdy z rodziny sobie nakładal. A że nikt nie miał tego dnia ochoty na serek? No to półmisek serków szedł do wywalenia... Straszne buractwo IMO. Nie rozumiem takiego marnowania żywności.
      • sumire Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 14:53
        No jak widzisz po niektórych wypowiedziach w tym wątku - nie ma znaczenia, czy zjesz, czy wyrzucisz. Przecież dajo.
      • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 15:05
        Dokładnie o tym pisałam, z tym że ja to widziałam nie w wykonaniu Polaków a innych narodowości.
      • jaga34 Re: All inclusive na stołówce - masakra 27.07.21, 23:50
        Pytanie czy do wywalenia. Na zapleczu część zapewne jest układana ponownie na półmiski i wraca na salę ze szwedzkim stołem.
        • chicarica Re: All inclusive na stołówce - masakra 30.07.21, 14:20
          Nie, nie przekłada się jedzenia z talerzy z powrotem na półmiski i nie wystawia gościom na nowo.
          • ichi51e Re: All inclusive na stołówce - masakra 30.07.21, 14:33
            Nie wiadomo co ludzie z tym robili moze lizali dotykali łapa. widzialam co prawda przypadku zlewania wodki po imprezie (bo co sie dobro ma marnować?) ale mam nadzieje ze plastry sera wyrzucają. albo przerabiaja na zapiekanki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka