Dodaj do ulubionych

Sytuacja do oceny

30.08.21, 10:28
Znajoma ma niewielką, wielorasowa suczkę. Zastała zaproszona przez sąsiadów na taras, krótkie spotkanie „ na papierosa”. Poszła z pieskiem, piesek ułożył się u nogi pani pod stołem tarasowym. Nagle wydostał się z kojca dużej razy pies sąsiadów, wyszedł pod siatką, i dopadł po tym stołem małą psinę. Pozrywał skórę, naruszył mięśnie. Sąsiad znajomej bił po po pysku by ten wypuścił pieska. Sąsiad pojechał ze znajomą do weterynarza, wizyta długa, dużo zszywania, weterynarz podcinał strzępy skory, których nie mógł przyszyć. Odbyły się kolejne wizyty, wdała się na łapie martwica, piesek jest wciąż na antybiotykach, dostaje zastrzyki, choruje. Sąsiad zapłacił za dwie pierwsze wizyty, po czym powiedział znajomej, ze powinna sama już koszty pokrywać. Znajoma uśmiechnęła się smutno i powiedziała, ze będzie sama płacić. Obie uważamy, ze to niesprawiedliwe. Została zaproszona na posesję, jej sunia była pod opieką, nie biegała po podwórzu, nie zaczepiała tamtego psa, leżała przy nodze. To pies gospodarza napadł na nią. Jak Wy myślicie?
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:39
      Szczerze, ja bym płaciła a mam oc, tylko chyba bym nie skojarzyła. Nie poszłabym z pieskiem z wizytą do kogoś ale to teraz nie ma znaczenia. Strasznie żal mi psiaczka!
    • aqua48 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:39
      Uważam, że właściciel agresora powinien zapłacić za CAŁE leczenie pogryzionego pieska. Kojec powinien być tak zabezpieczony by pies nie mógł wyjść. Dobrze, że nie pogryzł pani.
      • daniela34 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:50
        No nie, jednak nie. Nawet jeśli właściciele psa nie zapraszali, to ona tego psa nie przeszmuglowała chyłkiem i nie ukryła pod stołem tylko jednak właściciele wiedzieli, że pies wchodzi na ich teren i go wpuścili (=nie wyprosili).
      • la_mujer75 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:50
        A jakby przyszła z małym dzieckiem? Pies właściciela wydobył się z kojca (źle zabezpieczony) i zaatakował dziecko. Pies jest agresywny i nienauczony reagowania na komendy.
        Dla mnie sprawa wygląda tak- zapraszam, więc biorę odpowiedzialność za gości. To nie goście zaatakowali psa.
        Skoro mam psa, nad którym nie panuję, nie umiem odpowiednio zabezpieczyć kojca, to moja absolutnie wina.
        • daniela34 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:51
          Tak właśnie to wygląda. Chyba że dziecko pod nieobecność właścicieli psa zostało przez własnego ojca przerzucone przez ogrodzenie (kazus z wątku sprzed kilku miesięcy zainspirowanego internetową historią).
      • taka-sobie-mysz Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 14:43
        A jakby pies sąsiada nasikał jej na torbę albo pogryzł buty? To byś napisała, że mogła przyjść boso albo po co brała torebkę? Za psa odpowiada właściciel i to on powinien pokryć szkody. Nieważne, czy to zniszczone mienie czy zapłata za wizyty u weterynarza
    • bialeem Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 10:58
      Psiarzem nie jestem, ale czy psa, który w ten sposób zaatakował innego psa nie trzeba uśpić? Coś mi się telepie, że psy atakujące trzeba gdzieś zgłaszać.
        • la_mujer75 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 11:28
          Dokładnie. Oglądałam sobie filmiki o tresurze pitbulii amerykańskich. Tam- taki numer- od razu powoduje, że pies zostaje uśpiony. I właściciele ( ci normalni) wiedzą o tym i od małego szczeniaka odpowiednio tresują swoje psy.
      • iwoniaw Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 11:31
        bialeem napisał:

        > Psiarzem nie jestem, ale czy psa, który w ten sposób zaatakował innego psa nie
        > trzeba uśpić? Coś mi się telepie, że psy atakujące trzeba gdzieś zgłaszać.


        Ano właśnie - sytuacja z suczką przykra, ale ci ludzie (gospodarze) trzymają psa, który rzuca się zagryzać inne stworzenia i nie reaguje na komendy właściciela - przecież to proszenie się o nieszczęście dużo większego kalibru!

        Że właściciel psa agresora powinien płacić za całość leczenia poszarpanej siczki nie ulega dla mnie wątpliwości i nie zostawiłabym tak tego.
        • erzulie Re: Sytuacja do oceny 31.08.21, 14:15
          Przecież psiary z forum uważają, ze na swojej posesji/ ogrodzie można sobie trzymać tak agresywnego i popierdolonego psa, jak się tylko chce. Jedna niewinna lelija ma agresywnego psa, który nie reaguje na jej polecenia, jest agresywny i zagryza wszystko, co mu stanie na drodze i uważa, że ma prawo, skoro jest u siebie. Inne zaburzone psiary jej wtórują. A w takich wątkach standardowo siedzą cicho.
          Znajoma autorki, powinna zgłosić sprawę na policję. Agresywny kundel do utylizacji.
    • kaki11 Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 11:44
      Po pierwsze bardzo przykra sytuacja sad jak się miewa piesek?
      Po drugie nie wiem jak to wygląda w kwestii prawnej, ale w takiej sytuacji moralnie było by albo pokryć koszty leczenie psa w całości albo jeśli nie pozwala na to sytuacja finansowa właścicieli (przypuszczalnie to bardzo drogie leczenie) tego agresywnego psa, przynajmniej partycypować w kosztach do końca leczenia w jakimś zakresie. Też uważam, że jest to nie sprawiedliwe zostawić ja w takiej sytuacji.
      No i jest jeszcze jeden aspekt, tego psa który pogryzł. Ewidentnie bywa agresywny, właściciele nad nim nie panują, a kojec ma słabo zabezpieczony. Dziś ten pies pogryzł psa sąsiadki a kiedyś może pogryźć czy zagryźć dziecko kuzyna. I jakkolwiek tu nie chodzi o pretensje do psa, bo po prostu nie został wychowany, tak dla bezpieczeństwa wszystkich zapytała bym weta u którego leczę psa, gdzie powinnam zgłosić takie zachowanie. Coś mi świta, że pies agresywny po ataku powinien zostać poddany obserwacji. Niestety nie znam szczegółów sad
      • bei Re: Sytuacja do oceny 31.08.21, 14:30
        Piesek w lepszym stanie, zrobił się żwawszy. Dzisiaj będzie mieć zdjęte szwy z dwóch ran, na prawej przedniej lapie- w jej górnej części i na szyi jeszcze nie, bo na trzeci dzień miała tam wycinana skórę i jeszcze raz szyte. Rachunków za leczenie nie ma i nie będzie, bo weterynarz opatruje i leczy po znajomości, na inna lecznicę znajomej nie stać. Sąsiad na tyle jest OK, ze wozi znajomą do weterynarza około 14 km (do miasta). Ona sama nie siada za kierownicą, jest na lekach, po których nie może prowadzić auta. Sąsiad trzyma dwa duże psy, ponoć oba są agresywne (zapewne nakręcają się).
        Znajoma boi się dochodzić zwrotu kosztów leczenia, tym bardziej zgłaszać incydent policji. To niewielka wieś- z 10-12 domów. W kilku domostwach starsi, schorowani ludzie. Znajoma również na emeryturze. Sąsiedzi są młodzi, zawsze byli mili i uczynni. Czasem zrobili ciężkie zakupy w mieście, czasem zwyczajnie pogadają. Kobieta nie chce robić sobie wrogów. Za małe środowisko by nie odczuła dyskomfortu waśni.
        • berdebul Re: Sytuacja do oceny 31.08.21, 14:53
          W tej sytuacji poczekać na zakończenie leczenia, a następnie zgłosić agresywne psy. Czegoś takiego się nie trzyma, tylko usypia, bo ewidentnie mają głupich właścicieli. uncertain
    • escott Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 11:49
      Bardzo mi szkoda psa! Sąsiad powinien płacić za całość leczenia, to oczywiste. Ale również musi zająć się swoim psem, który jest niebezpieczny. NIe lubię argumentów, "bo może pogryźć bombelka", bo nie lubię, kiedy interesuje nas los zwierząt tylko z uwagi na los dzieci, ale taka sytuacja nie może trwać - to zwierzę jest prawdopodobnie źle zaopiekowane, źle wychowywane, nieszczęśliwwe i niebezpieczne dla innych zwierząt i ludzi.
    • umi Re: Sytuacja do oceny 30.08.21, 14:46
      Moim zdaniem sasiad powinien zaplacic. Jesli sie obawial, ze jego pies gryzie inne psy, to nie powinien jej z ta suczka w ogole wpuscic albo zamknac ja w domu. Jego pies, jego odpowiedzialnosc.

      BTW, jesli pies pogryzl suke, to on jest nienormalny uncertain Niech go sasiad ogarnie zanim pogryzie jeszcze cos. Albo kogos tym razem.
      • bei Re: Sytuacja do oceny 31.08.21, 14:32
        Sąsiedzi tłumaczą się, ze to pierwsza taka napaść tego psa. Znajoma mówi, ze te duże sąsiedzkie psy od dawna sprawiają wrażenie bardzo groźnych,
        • daniela34 Re: Sytuacja do oceny 31.08.21, 14:38
          W zakresie odpowiedzialności majątkowej za szkodę nie ma znaczenia, czy pierwsza czy ostatnia. Mogłoby mieć ewentualnie znaczenie gdyby badano odpowiedzialność karną: na zasadzie, że dotychczas łagodny pies dostał nagłego odpału, czego właściciel nie był w stanie przewidzieć i przeciwdziałać. Niech więc płacą i płaczą.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka