Dodaj do ulubionych

Taniec a seks

31.10.21, 01:12
Czy dobry tancerz jest tez dobrym kochankiem ?? Cyz taki drętwy i podpierający ściany dobrze rokuje w relacjach intymnych? Czy to ma jakiś związek?? I czy z kobietami jest podobnie? Jakie macie doświadczenia w tym temacie? Nie mówię o zawodowych tancerzach ale jak ktoś po prostu dobrze tańczy na imprezie.
Obserwuj wątek
        • chlodne_dlonie Re: Taniec a seks 31.10.21, 15:03
          katiemorag napisał(a):

          > O dobrego tancerza chyba trudniej. W sztuce miłosnej można pana podszkolić ale
          > wyczucia rytmu nie nauczysz.

          Zgodzę się, że wyczucia rytmu, tudzież płynności, nikogo nie nauczysz - ma się to, albo nie.
          Za to może i wyłamię się z chóru tutejszego, ale powiem na swoim, absolutnie subiektywnym doświadczeniu się opierając wink, że ja akurat pewną korelację między łatwością poruszania się na parkiecie, dopasowania do partnerki, tudzież prowadzenia w tańcu, a sprawnością i jakąś taką fantazją (może słowo średnio a propos, ale nie znajduję chwilowo lepszego) w łóżku, zaobserwowałam. I w sumie podobnie z prowadzeniem samochodu - niby każdy może jeździć wink, ale jednak niektórzy są 'drewniani' i masakrycznie przewidywalni, tak za kółkiem, jak i w kontakcie intymnym z kobietą heh
    • savignonblanc Re: Taniec a seks 31.10.21, 06:02
      Najgorszy kochanek w moim życiu. Literalnie naj gor szy - gorszy nawet od dzieciaka z którym dziewictwo straciłam i kolejnego, który tracił je ze mna, wywija zgrabnym tyłeczkiem tańcząc seksowna bachate.
      Ale jest gejem. Wiec to teoche zmienia postać rzeczy.
      Nie przypominam sobie tańców z tymi z górnej półki umiejętności w sypialni. Moj mąż jest najgorszym tancerzem jakiego miałam. Nasz patent po latach to mąż robiący drobne kroki w miejscu, ja ogarniająca wrażenie tańca.
      W sypialni ma mocne 9/10.
    • kachaa17 Re: Taniec a seks 31.10.21, 07:45
      Kiedyś tańczyłam z pewnym gościem kilka razy na jednej imprezie. I on tak tańczył jak nikt wcześniej i później. I ja pomyślałam sobie, że skoro tak tańczył to pewnie w łóżku też jest super. Nie miałam okazji sprawdzić więc to tylko moje przypuszczenia były. Jeśli chodzi o taniec to wyróżniał się tym, że prowadził mnie tak nie nachalnie, tak naturalnie, że w ogóle nie byłam spięta. W dodatku bardzo dbał w tańcu, żeby nikt na mnie nie wlazł, osłaniał mnie ręką no i nie tańczył sztampowo tylko taki trochę freestyle a jednocześnie sprawił, że udało mi się łatwo za nim podążać. Więc wydaje mi się, że takie cechy sprawiają, że ktoś jest też dobrym kochankiem. Natomiast w drugą stronę - tu już sprawdziłam, jak ktoś nie umie, wręcz nie lubi tańczyć może być dobrym kochankiem.
    • konsta-is-me Re: Taniec a seks 31.10.21, 09:16
      Bzdura do kwadratu.
      Sprawdzone.
      Znam dobrego tancerza, który kochankiem jest beznadziejnym.
      Nie wiem skąd to się wzięło, podejrzewam że raczej z męskiego punktu widzenia- kobieta w tańcu błyśnie pupa,im się podoba - czego chcieć więcej.
        • riki_i Re: Taniec a seks 31.10.21, 16:27
          W przypadku kobiet również jest to bzdura. Pani, która była fantastyczna w seksie , jak tańczyła to mnie bolały zęby - dawno nie widziałem takiego drewna. Z kolei tancerka idealna, z rewelacyjnym poczuciem rytmu, a i jeszcze seksowna w tańcu do bólu, w łóżku była totalną kłodą. Reasumując - seks nie ma nic wspólnego z tańcem, a wpieranie że jest odwrotnie przypomina mądrości typu, że jak pani ma naturalnie wydatne usta to na pewno dobrze robi fellatio.
          • dziewczynapingwina Re: Taniec a seks 31.10.21, 19:05
            riki_i napisał:


            > ma naturalnie wydatne usta to na pewno dobrze robi fellatio.

            Bo ludzie chcieliby prostych wyznaczników: duży nos = duży penis itd. a to tak niestety nie działa i trzeba dużo żab pocałować zanim na księcia się trafi.
    • bywalec.hoteli Re: Taniec a seks 31.10.21, 11:34
      No, jako osoba która kilka lat tańczyła wypowiem się na poważnie: dobry taniec i dobry seks nie ma ze sobą dużo wspólnego - obu musimy się uczyc, ćwiczyć niż liczyć na naturalny taniec - ale taniec na parkiecie i taniec w sypialni to jakby zupełnie różne gatunki tańca smile
      Poza tym dobry tancerz bedzie mógł tańczyć godzinami - i tu wchodzimy na poziom zabawy przyjemności - i go podtrzymujemy aż się zmęczymy. Natomiast w łóżku: to napięcie stopniujemy i docieramy na szczyt - i to nie trwa kilku godzin (no, może wasi mężowie umieją przez 2 godziny smile)

      Natomiast umiejetność tańca bardzo się przydaje jeśli chodzi o etap zdobywania kobiety - wiec jest jakby prequelem do seksu smile
    • jolie Re: Taniec a seks 31.10.21, 11:42
      To raczej mit. Mój mąż w łóżku drewnem nie jest, ale w tańcu - masakrycznym. I napiszę tak - uważam, że jest to jednak pewna jego wada, drobna, nie mająca znaczenia dla wspólnego życia, ale wada. Piszę to z perspektywy osoby lubiącej taniec i mającej duże poczucie rytmu - na imprezach z tańcem wygląda to u nas tak, że on porusza się (często nie do rytmu) w jednym miejscu, a ja się uwijam jak nakręcona. Nie o to we wspólnym tańcu chodzi. Mam też chyba inną definicję mężczyzny - dobrego tancerza niż pojawiająca się w tym wątku - nie chodzi o seksowne poruszanie biodrami (bleee), wymyślne pozy tylko umiejętność prowadzenia w tańcu, dopasowywania się do drugiej osoby, stworzenia duetu. Spotkałam w życiu dwóch facetów, którzy to potrafili i taniec z nimi był szalenie przyjemny. Nie chciało się kończyć. Z takim kimś taniec jak najbardziej zbliża, na wstępie buduje pozytywne emocje.
    • snakelilith Re: Taniec a seks 31.10.21, 15:01
      Jeżeli brać na poważnie deklaracje na forum, to zdecydowanie nie. Padalec jest tak dla kobiet aseksualny, że można powiedzieć, że seksualny ujemnie. Nie ma więc żadnego związku pomiędzy tańcem i seksem. Zresztą moje doświadczenie to potwierdzają. Ten najbardziej taneczny, był w łóżku klocem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka