Dodaj do ulubionych

Bezwodzie raz jeszcze

01.11.21, 14:33
Przeczytałam wczoraj wątek o bezwodzie i całą burzliwą dyskusję na ten temat. Oczywiście to, co się stało, jest okropne. Ten wątek przypomniał mi okres gdy byłam w ciąży z córką. Jako że przez większą część ciąży czułam ciągle "mokro" kilka razy wylądowałam na ostrym dyżurze no i oczywiście mając fiksację na punkcie odpływających wód płodowych i bezwodzia czytałam sporo na forum. Jako że mieszkam we Włoszech były to w większości fora włoskie i tutaj jeszcze napomnę, że we Włoszech generalnie aborcja jest dozwolona do 12 tygodnia, a ze względów medycznych do 22 tygodnia). Oczywiście trafiłam wtedy na wiele wątków dziewczyn, których dopadło bezwodzie lub przedwczesne odpłynięcie wód (mowa o przełomie I i II trymestru). Bardzo wiele z nich pisało, że, nawet jeśli lekarze sami im mówili, że w tej sytuacji najlepiej przerwać ciążę, nie chciało tego robić i próbowało kontynuować ciążę. Większości się nie udawało (zazwyczaj poród następował samoistnie), ale kilku udało się donosić do jakiegoś tam bardziej bezpiecznego miesiąca i urodziły żywe dziecko. Generalnie to, co zapamiętałam z tych wątków, to wielką determinację, by ratować te ciąże. Nie podejrzewam je o jakiś fanatyzm religijny (przynajmniej na forum nigdy nie było na ten temat mowy, to było forum ogólnodostępne).
I tak pomyślałam, a może tej dziewczynie też mówiono, że z ciąży nic nie będzie, a ona się uparła. Nie dlatego że religijna, tylko dlatego, że liczyła, że się jednak uda, że może stanie się jakiś cud, chciała po prostu zawalczyć o dziecko. I dlatego zastanawiam się, czy to smutne wydarzenie nie mogło być po prostu konsekwencją jej niefortunnej decyzji. I nie obwiniam jej tutaj, bo ja za każdym razem gdy lądowałam na ostrym dyżurze, to miałam w głowie scenariusze, co mogłabym zrobić, żeby próbować kontynuować ciążę. Nie wyobrażałam sobie sytuacji, ze lekarz mówi "trzeba rodzić" i ja się temu poddaję bez próby zawalczenia.
Obserwuj wątek
    • malia Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:02
      Udajesz, ze nie rozumiesz, czy taka jesteś naprawdę? Ta kobieta NIE MIAŁA WYBORU, nie mogła decydować czy chce urodzić, czy nie chce. Kilka dni temu był o niej artykuł, nie mogę go teraz znaleźć, z którego wynikało, ze wiadomo było ze płód umrze i ona ma czekać na jego śmierć.
      A jak chcesz sie postawic na jej miejscu, to może przyjedz do Polski, zajdź w ciąże i prowadź sobie dalej swoje durne rozważania, czego to byś nie zrobiła na jej miejscu
    • memphis90 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:06
      Jelsi plod nie ma nerek, to nie ma żadnych szans na przezycie. To wadą śmiertelna. Odpłynięcie wód w I trymestrze (jak piszesz) oznacza brak rozwoju pluc, już pomijając kwestie zakażeń. Bez płuc również żyć się nie da.
    • nena20 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:06
      Znam osobiście przypadek praktycznie bezwodzia od około 16 tc. Afi 3 to było super, dopuszczane wody płodowe trzy razy. Ciąża zakończona odklejeniem łożyska w 28-29 tc. Dziecko żyje, wymaga rehabilitacji, ma krzywą stopę.
      Ja sama w 24 tc trafiłam do szpitala z uciekającymi wodami wytrzymałam do 37 tc.
      Na oddziale była dziewczyna której wody odeszły w 27 tc wytrzymała do 31 tc, potem zakażenie i pilna cesarka.
      Nie znam dokładnie historii tej kobiety która zmarła, jak dokładnie wyglądała jej sytuacja sad
      • bei Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:03
        Pęknięty pęcherz płodowy- to całkiem inna historia! Ja również takiej doświadczyłam.
        Płód z wadami- bez nerek- nie ma żadnych szans przeżycia, i tej biednej matce nie dano WYBORU!

        • a23a23 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:25
          bei napisała:

          > Pęknięty pęcherz płodowy- to całkiem inna historia! Ja również takiej doświadcz
          > yłam.
          > Płód z wadami- bez nerek- nie ma żadnych szans przeżycia, i tej biednej matce n
          > ie dano WYBORU!

          I to ustawa nie daje wyboru. Wada płodu, nawet letalna, nie jest podstawą do terminacji ciąży.
          A zagrożenie życia matki jest bardzo płynną definicją i bardzo prostą do podważenia, jeśli prokurator będzie chciał. W końcu nie każde wewnątrzmaciczne obumarcie płodu kończy się śmiercią matki.

          (żeby nie było, uważam że ustawa w obecnej formie to bestialstwo i powinna być dawno zmieniona)
          • lauren6 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:40
            Przede wszystkim infekcja zagrażająca życiu może się rozwinąć w piorunujący sposób.

            To jest dokładnie ten sam przypadek co w Irlandii, który pokazuje, że zakaz aborcji zabija kobiety. Ta nieszczęsną kobieta trafiła w dziurę prawną: z jednej strony nie przysługiwała jej aborcja ze względu na wadę letalną, z drugiej jej stan był zły, ale jeszcze nie na tyle zły by nazwać go zagrożeniem życia. A gdy już do zagrożenia życia doszło na aborcję było już za późno.
        • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:20
          Dopiero krótko po napisaniu postu, dziewczyny poniżej napisały, że rodzina zmarłej wydała oświadczenie, że płód miał wady, więc było bez szans. To zupełnie zmieniło postać rzeczy.
    • andaba Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:10
      Ja miałam taka sytuację - poszłam na usg, wód brak, pojechałam do szpitala, ubłagałam o usg, usłyszałam, ze dziecko umiera, żeby jechać na klinikę, może cos poradzą. Na klinice poradzili, żebym przyjechała, jak przestanę czuć ruchy.
      Kurtyna.

      Umierający płód ma 14 lat i albo ta cała diagnostyka prenatalna jest do dupy, albo cuda się zdarzają.
      • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:21
        No właśnie w tych opowieściach dziewczyn też się często przewijał motyw czekania, co prawda częściej na ich życzenie, no ale jak widać dopuszczalny. Te dziewczyny, co jednak straciły ciąże, to pisały też, że wtedy też raczej poród zaczynał się sam i dziecko umierało w trakcie porodu.

        U mnie na szczęście za każdym razem był to fałszywy alarm, ale strachu najadłam się co nie miara.
      • mia_mia Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:53
        Diagnostyka prenatalna nie różni się od innych, czyli z natury rzeczy, nie jest doskonała, więc jeśli matka nie ma kaprysu czekać na cud i chce ratować swoje życie, nawet gdyby istniało prawdopodobieństwo, że lekarze się pomylili to podłością jest decydowanie za nią przez innych.
        Chcesz czekać na cuda to czekaj.
      • leosia-wspaniala Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 17:01
        I ty niby jesteś pielęgniarką?

        >Umierający płód ma 14 lat i albo ta cała diagnostyka prenatalna jest do dupy, albo cuda się zdarzają.

        tak, jest do dupy, bo w twoim wypadku na szczęście się pomylili i dziecko zdrowe. to oznacza, że mylą się w każdym przypadku i aborcja ze względów na wady płodu nie istnieje, to leniwe cizie sobie ją wymyślają.
        • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:14
          Niestety diagnostyka prenatalna nie jest łatwa. Dużo zależy od "oka" o kwalifikacji lekarza, też i od sprzętu. Gdy byłam w drugiej ciąży, usg połówkowe robiłam zarówno państwowo, jak i prywatnie (u tego samego lekarza, za jego namową, bo chciał też porównać dwa sprzęty. Robił tak z prawie wszystkimi pacjentkami). No i niestety sprzęt szpitalny był o wiele gorszy od sprzętu w jego gabinecie prywatnym. Gdyby moje dziecko miało jakieś wady, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że usg szpitalne nie wychwyciłoby tego.
          • mia_mia Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:47
            Przecież to dotyczy każdego takiego badania, nie tylko badań prenatalnych. Ja mam teraz 3 różne wyniki, różnica między nimi bardzo duża. Od wskazań do pilnej operacji, po takie, że można jeszcze w miarę bezpiecznie poczekać, dobrzy lekarze i dobry sprzęt.
            W niektórych szpitalach sprzęt to muzeum, ale w innych jest bardzo dobry, ja dopiero jeśli skorzystam z badań inwazyjnych dowiem się kto był najbliżej prawdy.
          • kropkaa Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:49
            Poza tym lekarz zawsze może nie zobaczyć.
            Słyszałam różne historie, jak to jeden lekarz nie widział, a drugi mówił, że tego się nie da nie zauważyć... Np. brak kończyn.
            • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 19:06
              U mnie podobnie. W moim otoczeniu słyszałam historię, że kobiecie został zdiagnozowany Zespół Downa dopiero na koniec ciąży i to przez czysty przypadek. Kobieta miała standardowe USG przeprowadzane przez zwykłego lekarza i akurat w tym momencie wszedł inny lekarz w zupełnie innym celu i słyszał tylko "tutaj jest ok", "tutaj jest ok" itd... Zaciekawiony spojrzał i ponoć dojrzał ZD. Odciągnął na bok lekarza i spytał się, czy on i pacjentka wiedzą o ZD. Nie wiem na ile to prawdziwe, bo to było dawno temu (na pewno sprzęt był wtedy gorszy, podejście pewnie też), aktualnie ta dziewczyna ma już ok 20 lat.
              Natomiast u mojej znajomej córki ginekolog zdołał wykryć dość rzadką wadę serca, która nie jest łatwa do wykrycia (neonatolodzy opiekujący się małą gratulowali jej dobrego specjalisty). Dzięki temu od razu dziewczynka od razu po urodzeniu została poddana zabiegowi i teraz ma się świetnie.
              • memphis90 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 21:52
                No akurat zespołu downa nie "dojrzysz" zerkając na usg - mogą być wykładniki wskazujące na zwiększone ryzyko wad genetycznych jak zwiększona przeziernosc karkowa , brak wykształconej kości nosa czy pewne wady serca, wszystko to koreluje się dodatkowo z wiekiem ciąży lub długością płodu, jeśli są wątpliwości co do wieku ciążowego. A i to nie pozwala na "dojrzenie" zd, bo może świadczyć o innych wadach genetycznych, a czasem mimo tych nieprawidłowości plod rodzi się zdrowy. Zwiększone ryzyko wymaga potwierdzenia badaniami genetycznymi. Więc - urban legend...
          • woman_in_love Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:03
            1) Pszczyna czyli Polska powiatowa,
            2) nie sądzę zatem, że szła obok mnie na Strajku Kobiet,
            3) ani chociaż oznaczyła się na jakimś fejsie, że mnie, nas popiera,
            4) z oświadczenia nie wynika też, że jakoś specjalnie się awanturowała na decyzję lekarzy - po prostu informowała rodzinę jak wygląda sytuacja (i zgadzała się na nią?).

            No dobra, to ja wracam do łóżeczka oglądać Netflixa, a wy idźcie protestować pod TK, czy gdzie tam chcecie. Jak będzie więcej szczegółów to dajcie znać, to może dołączę do was na barykadzie.
            • veryvery Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:28
              woman_in_love napisała:

              > 1) Pszczyna czyli Polska powiatowa,
              > 2) nie sądzę zatem, że szła obok mnie na Strajku Kobiet,
              > 3) ani chociaż oznaczyła się na jakimś fejsie, że mnie, nas popiera,
              > 4) z oświadczenia nie wynika też, że jakoś specjalnie się awanturowała na decyz
              > ję lekarzy - po prostu informowała rodzinę jak wygląda sytuacja (i zgadzała się
              > na nią?).
              >

              Pała z logiki. Bez kitu co ty masz za rozumowanie. Że ze Pszczyny to nie protestowała? A jaki tu związek? Protesty były masowe, w dużych miastach I małych w całej Polsce. Oznaczenie na fejsie 🤦‍♀️ ja niczego nie oznaczałam a jestem przeciwko zakazowi, nie każdy wywala wszystko na social media
          • nena20 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:07
            Zupełnie inna sytuacja jakie znam. Dziecko z wadami, płyn odpłynął całkowicie można było wywołać poród. Swoją drogą , kobieta miała wielkiego pecha, zakażenie rozwinęło się błyskawicznie. Z reguły postępuje powoli, wystarczy antybiotyk. Zresztą po odpłynięciu wód kobieta powinna otrzymać antybiotyk, ja miałam w zasadzie od razu podłączony na 10 dni bez czekania na stan zapalny.
              • nena20 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 20:56
                Jest taka reguła, pełno kobiet na patologii ciąży leży z pękniętym workiem owodniowym,. lekarze zawsze czekają , dają szansę dziecku. Przyjmują tzw postawę wyczekującą. Jeśli nie narastają wskaźniki zapalne organizmu to można ukraść kilka tygodni. Nawet jeśli wody odpływają lekko różowe też czekają. Wiem bo sama byłam w podobnej sytuacji. Niestety nie u wszystkich postawa wyczekująca przyniesie pozytywny skutek, czasem nie udaje się zatrzymać porodu.
                Nie wiem do końca dlaczego ta kobieta umarła, co do tego doprowadziło. Trudno tutaj rozstrzygać takie kwestie nie wiedząc dokładnie co się stało.
          • daniela34 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:34
            Tak sądzę. Przy istnieniu 3 przesłanek legalnej aborcji ta ciąża podchodziłaby pod przesłankę wad płodu. Usunięto by I po sprawie. Teraz w grę wchodziło zagrożenie zdrowia kobiety i zaczęło się zastanawianie "już jest zagrożenie czy jeszcze nie". Efekt -jak widać. Pisałam o tym po wyroku-lekarze będą czekać i zwlekać z decyzją. Lepsza sprawa o błąd medyczny niż o nielegalną aborcję.
      • memphis90 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 15:31
        "W związku z nieścisłymi informacjami pojawiającymi się w mediach, rodzina zmarłej potwierdza, że w dniu 22 września 2021 r. w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie zmarła trzydziestoletnia kobieta będąca w 22. tygodniu ciąży. Ciężarna zgłosiła się do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego z żywą ciążą. Przy przyjęciu stwierdzono bezwodzie i potwierdzono zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny. Zmarła pozostawiła męża i córkę"
    • racica_ruda Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:08
      To nie było jakieś sączenie się wód, ale ciężkie wady płodu. Owszem, całkiem możliwe że kobieta chciała zawalczyć o to dziecko. Ale nie ulega żadnej wątpliwości że decyzja o czekaniu na obumarcie nie była jej, bo w takiej sytuacji legalnie nie można przerwać ciąży. Więc chciała czy nie, lekarze musieli czekać.
      A teraz jej córeczka czeka na mamę i będzie bardzo długo czekać aż zrozumie że nie przyjdzie.
    • marinella Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:19
      Arista tez znam dziewczyny po PROM, nawet sporo, bo działam w takiej specyficznej fundacji.

      Faktycznie większość jest w duchu as long as there’s heartbeat there’s hope. Tylko tutaj były wady wrodzone płodu … ale wczoraj zastanawiałam się nad tym samym co Ty, dzisiaj już uściślili, ze bezwodzie nie było spowodowane PPROMem.
      • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:23
        No właśnie, jak pisałam ten watek, to nie wiedziałam jeszcze, że płód miał wady, więc był bez szans na przeżycie. Stąd te jakby moje dywagacje. To oświadczenie wyszło chyba mniej więcej w chwili publikacji watki, dlatego teraz sprawa jest jasna.
        • marinella Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:32
          Teraz nasuwa się pytanie kiedy wady płodu zostały zdiagnozowane, bo bezwodzie to jakby późniejszy wynik.

          W innym kraju to pierwszy lekarz gin diagnozujący skierowałby na usunięcie - do 12 tyg na pstryk a potem już komisja lekarska musi przyklepać, z dwóch niezależnych szpitali - tak przynajmniej jest we Fr.
          • alicia033 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:35
            marinella napisał(a):

            > W innym kraju to pierwszy lekarz gin diagnozujący skierowałby na usunięcie - do 12 tyg na pstryk

            a teraz, ty obrzydliwe trolliszcze, przypomnij, na kiedy to wypada wypada termin pierwszego usg genetycznego?
          • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:37
            We Włoszech prawdopodobnie wada zostałaby wykryta najpóźniej w 12 tyg. na USG genetycznym. Potem pewnie lekarz od razu wystawiłby skierowanie na zabieg, ewentualnie zalecił dodatkowe USG. U mnie aborcja terapeutyczna jest możliwa do 22 tc więc mimo wszystko pacjenta mieściłaby się czasie.
            • marinella Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 16:45
              „ U mnie” aborcja jest możliwa do ostatniego dnia przed porodem, we Francji nie ma daty-limitu, ale po 12 tyg to już nie jest tylko decyzja kobiety, ale kobiety+komisji lekarskiej ( potem jest jeszcze chyba 7 dni na refleksję)

              Tez myśle, ze ta wada mogła być już widoczna od początku drugiego trymestru.
            • celandine Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 17:44
              Niestety niektóre wady są widoczne dopiero na połówkowym. Dlatego np. mój lekarz za każdym razem namawiał mnie na amnio lub nipt a połówkowe już w 19 tyg, żeby w razie czego był czas do 22 tyg na manewr.
              • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 17:59
                W pierwszym trymestrze to głównie chodzi o wady genetyczne, zaś co do narządów to ważne jest, aby były widoczne. Na mojej karcie ciąży z 1 trymestru jest wzmianka: unaoczniono: żołądek, nerki, pęcherz moczowy, 4 komory serca. Zaś na połówkowym lekarz dokładnie oglądał te narządy.
                • alicia033 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:05
                  arista80 napisała:

                  > Na mojej karcie ciąży z 1 trymestru jest wzmianka: unaoczniono: żołądek, nerki, pęcherz moczowy, 4 komory serca. Zaś na połówkowym lekarz dokładnie oglądał te narządy.

                  Noi między pierwszym a drugim usg tzw. genetycznym mogły wyjść wady w budowie ww narządów. Co jeszcze trzeba ci tu wytłumaczyć, arista?
                  • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:10
                    Nie rozumiem, czemu naskakujesz na mnie. Wiem, że wady mogą zostać wykryte na różnych etapach ciąży. Pisałam w odniesieniu postu celandine, że usg z pierwszego trymestru ma bardziej na celu wykrycie wad genetycznych, a połówkowe wad rozwojowych. Opisywałam jak było u mnie. Żadne tłumaczenia zaś mi nie są potrzebne.
                      • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:19
                        Nic nie wykręcam. Gdy zakładałam wątek, nie wiedziałam jeszcze o oświadczeniu rodziny o tym, że płód tej dziewczyny miał wady, więc nie miał szans (napisałam to już chyba z dwa razy w tym wątku), więc dawało mi to niejako pole do dywagacji, że może to ta dziewczyna chciała jeszcze zaczekać. Teraz wiem, że było inaczej i to przyznałam. Teraz po prostu dzieliłam się z dziewczynami powyżej jak wygląda u nas diagnostyka prenatalna i ewentualnie czas na przerwanie ciąży.
                          • arista80 Re: Bezwodzie raz jeszcze 01.11.21, 18:34
                            Czy ja gdzieś pisałam, że są inne? Z dziewczynami powyżej pisałyśmy o USG genetycznym i USG połówkowym, które wiadomo, że są standardowymi USG w każdym kraju. Różnice dotyczą jedynie przerwania ciąży, bo we Włoszech jeśli na genetycznym lub połówkowym wyjdzie coś nie tak, mogę spokojnie przerwać ciążę do 22 tygodnia (teraz czekam aż się przyczepisz i napiszesz, że przecież w Polsce jest tak samo hehe... sorry, ale wkurza mnie to doczepianie się)
                            Nie pisałam nic o tym, że sprzęt we Włoszech jest inny niż w Polsce. Pisałam tylko, że sprzęt w gabinecie prywatnym jest lepszy niż szpitalu, ale tak jest raczej wszędzie niezależnie od kraju.
                            Czepiasz się chyba tylko po to, by wywołać jakąś jatkę.
    • anglofillka Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 00:17
      10 lat temu byłam w takiej sytuacji. W połowie ciąży odeszły mi wody płodowe, dokładnie w w 20 tc. Leżałam tydzień w szpitalu, w tym czasie moje dziecko powoli umierało.
      Nie wiedziałam co się dzieje, nikt mi niczego nie tłumaczył (to była de facto moja pierwsza ciąża, nie licząc wcześniejszego poronienia na super wczesnym etapie).
      Lekarze czekali i wiedzieli, że moje dziecko umrze, że nie ma szans ma to, żeby wody płodowe się uzupełniły. Po prostu czekali, a ja nie miałam wtedy pojęcia, co się dzieje, mimo, że na oddziale pracował ginekolog, do którego chodziłam prywatnie.
      Dziś, po tych 10 latach przeraża mnie to, jak bardzo byłam nieświadoma faktu, do czego to mogło doprowadzić. Ta kompletna znieczulica, nikt nawet się nie zająknął o terminacji ciąży, po prostu miałam sobie czekać na śmierć dziecka, leżąc obok ciężarnych podpiętych do ktg i czekających na poród. Chyba nie trzeba dodawać, że to było traumatyczne doświadczenie, długo dochodziłam psychicznie do siebie.
      Cieszę się chociaż, że do niczego jeszcze gorszego nie doszło, bo jak widać, nawet i bez PiSu polscy lekarze i wtedy, i dziś nie liczyli się ze zdrowiem i życiem kobiet.
    • megwhite25 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 07:43
      Ta dziewczyna nie miała prawa o niczym decydować . Pisała rodzinie że szpitala że czekają lekarze aż płód obumrze, płód miał wiele wad.
      To co czytałaś we Włoszech to kobiety miały prawo decydować że chcą ratować dziecko mimo bezwodzia i mogły to robić.
      U nas zadziałało bardzo brutalne prawo wobec kobiet i matka straciła życie.
    • ichi51e Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 11:36
      tymczasem wy się tu produkujecie zamiast wziąć bio na klate "ludzie umierają" - ciekawe czy byłby taki wyrozumiały gdyby był kobieta... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,27758511,smierc-30-latki-ktorej-odmowiono-aborcji-suski-niestety-wciaz.html#s=BoxOpImg3
        • domi128 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:06
          Oświadczenie dużo mówi. "Dziecko" - z wielkiej litery, tak jak pacjentka. Dziecko, nie płód. I równie ważne jak kobieta w ciąży, jest podmiotem w takim samym stopniu.

          Cieżko mi idzie ostatnio powstrzymywanie odruchu wymiotnego.
          • mia_mia Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:20
            Też mnie to uderzyło, tam nie było dziecka, był płód niezdolny do życia na tym etapie, którego kilka dodatkowych dni wegetowania w macicy zostało uznane za najważniejsze🤮
                • shmu Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 22:16
                  To inna dyskusja i jestem pewna, że mamy na ten temat to samo zdanie. To, że napisali, że stoczyli walkę o dziecko jest głupie ale chodzi o to jak nazwą płód/dziecko/produkt ciąży/embrion w takim wypadku. Jakiego słowa uzylabys Ty będąc PR tego szpitala?
                  • 1matka-polka Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 08:12
                    shmu napisała:

                    >To, że na
                    > pisali, że stoczyli walkę o dziecko jest głupie

                    Glupie? Dla mnie to zaklamywanie rzeczywistosci, jesli plod mial wady letalne to w jakim celu mial ktos o niego walczyc. Jedyna osobą, o ktora nalezalo walczyc byla matka.


                    "Jedyną przesłanką kieru­jącą postępowaniem lekarskim była troska o zdrowie i życie Pac­jen­tki oraz Płodu. Lekarze i położne zro­bili wszys­tko, co było w ich mocy, stoczyli trudną walkę o Pac­jen­tkę i jej Dziecko."

                    www.google.com/amp/s/wiadomosci.radiozet.pl/amp/full/1222584/Polska/Smierc-ciezarnej-30-latki-w-Pszczynie.-Szpital-wydal-oswiadczenie
                    • morekac Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 08:44
                      >Glupie? Dla mnie to zaklamywanie rzeczywistosci, jesli plod mial wady letalne to w jakim celu mial ktos o niego walczyc. Jedyna osobą, o ktora nalezalo walczyc byla matka.

                      Czy ty nie rozumiesz, że płód z wadami letalnymi jest większym dobrem niż inkubator? Nie ma znaczenia, że była czującą, świadomą kobietą, czyjąś córką, żoną, matką, siostrą, najważniejsze, że te kurwy baby nie mogą zabijać nienarodzonych dzieciątek.
    • shmu Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:31
      Tutaj płód był zdaje się martwy, więc nie byłoby o co zawalczyć. Jeśli lekarze wiedzieli, że płód jest martwy (a żeby tego nie wiedzieć, musieliby po prostu nie sprawdzić), to ich obowiązkiem jest poinformowanie o tym pacjentki bez zostawiania cząstki nadziei. Moim zdaniem płód musiał być martwy skoro sepsa była tak zaawansowana, że zabiła dziewczynę w ciągu 24 godzin od przyjęcia do szpitala.
      • daniela34 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 15:58
        Nie 24 od przyjęcia do szpitala a od obumarcia płodu. Kobieta trafiła do szpitala z bezwodziem. Serce płodu biło. Płód miał wcześniej stwierdzoną wadę. Lekarze zwlekali z opróżnieniem macicy do obumarcia płodu. Płód obumarł w trakcie jej pobytu w szpitalu, a 24 h później zmarła też kobieta. Wady u płodu się oczywiście potwierdziłý.
    • livia.kalina Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:42
      Bezwodzie w tym przypadku to był tylko skutek a nie przyczyna.

      Bezwodzie wynikające w ycieku wód płodowych to jest stosunkowo mały problem i zaopiekowany dobrze rokuje wody sie dostrzykuje, pacjentkę "doszczelnia" i w sumie czeka na szczęśliwe rozwiązanie.


      Ale kluczem w tej sytuacji jest sformułowanie, ze płód miał wady wrodzone. Jeśli skutkiem jest małowodzie, to znaczy, ze wady dotyczyły układu moczowego i z dużym prawdopodobieństwem dotyczyły nerek a konkretnie torbieli w nerkach.



      Problem znam świetnie bo niestety dotyczył mojego dziecka. W USG w 12 tygodniu wszystko było ok a już w połówkwym wyszły w jednej nerce torbiele. I w sumie ten czas do rozwiązania przeleżałam w szpitalach, przechodząc operacje wewnątrzmaciczne. U mojego syna problem dotyczył JEDNEJ nerki, natomiast zdarza sie, ze problem dotyczy dwóch. Przy jednej jest bardzo poważne zagrożenie życia płodu, przy dwóch NIE MA ŻĄDNYCH SZANS NA PRZEŻYCIE PŁODU. Na czym to polega- najpierw jest jedna torbiel, potem dwie, potem kilka, potem kilkadziesiąt, torbiele robią się w torbielach i całkowicie zastępują zdrową tkankę nerki. Nerka w ogóle przestaje pracować, staje sie ogromna bo mocz zaczyna w niej zastawać, pompując torbiele i nerki, ten twór, ktory kiedyś był nerka zaczyna wypełniać jamę brzuszną i uciskać pozostałe narządy. Nie jest wydalany mocz więc nie ma wód płodowych.

      Mój syn miał taka sytuację z jedną nerką więc w trakcie operacji robili mu punkcje torbieli i wyciągali płyn a potem zakładali szanty odbarczające czyli rurki odprowadzające mocz z torbieli na zewnątrz brzucha. Po urodzeniu taką nerkę się usuwa i, jak widzę po moim synu, temat w zasadzie znika bo nic więcej złego się nie dzieje.

      Ale jak problem dotyczy dwóch nerek - to po pierwsze nie ma szans na przeżycie płodu (nie ma jak usuwać moczu z organizmu) i pozostaje temat cierpienia tego dziecka. Mocz jest uwięziony w brzuchu zaczyna wypełniać cały brzuch, gniotąc inne narządy wewnętrzne. W końcu taki płód obumiera. Wyobrażam sobie, że w ogromnych cierpieniach.

      Co należy zrobić? W cywilizowanym świecie przeprowadza się aborcję. W świecie z prawem pisanym przez fanatyków religijnych czeka sie na śmierć w cierpieniach płodu i ryzykuje życiem kobiety. Tym razem się nie udało.
      • shmu Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:08
        Bardzo współczuję przezyc.

        Ano właśnie - cofamy się tu do podstaw - dobrej diagnostyki prenatalnej. Moim zdaniem u tej kobiety poród rozpoczął się przedwcześnie, bo płód był martwy. Byłaby dobra diagnostyka, zaufanie do lekarza, byłoby mniej takich sytuacji. Niestety prawo czyni diagnostykę w zasadzie niepotrzebna, a lekarzy, nawet tych rozsądnych, stawia w ciężkiej sytuacji - ryzykować więzienie czy zdrowie pacjentki.
    • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:46
      Poczekamy, zobaczymy jaki będzie wynik śledztwa.
      Na razie interpretacja, że odmówiono zabiego ze względu na wyrok TK jest tylko i wyłącznie spekulacją zmarłej i jej rodziny. Przyczyny odmówienia zabiegu mogą być prozaiczne ot najprostszego "to jest postępowanie zgodne ze sztuką lekarską" po mniej proste "nie było wolnego chirurga bądź anestezjologa, bo w danym dniu były przeprowadzane inne zabiegi".
      Do czasu wykrycia posocznicy pacjentka nie była w stanie zagrożenia życia i zdrowia!

      Swoją drogą - w mojej najbliższej rodzinie kilka lat temu zdarzyło się obumarcie płodu. Lekarze czekali aż dojdzie do samoistnego poronienia. Z tego co pamiętam to właśnie jest standardowa procedura. Czemu taka? Nie wiem, ale może są tu lekarki które rzucą trochę światła?
      • 1matka-polka Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:49
        "mojej najbliższej rodzinie kilka lat temu zdarzyło się obumarcie płodu. Lekarze czekali aż dojdzie do samoistnego poronienia. Z tego co pamiętam to właśnie jest standardowa procedura."

        Tez mi sie wydaje, ze to standardowa procedura.
      • lauren6 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 13:56
        W 22tc to nie jest samoiste poronienie tylko poród.
        Po drugie pacjentka pisała do rodziny, że rośnie jej temperatura, a lekarze nic nie robią. Nie łżyj, że nie była w stanie zagrożenia życia.
        • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:23
          > Po drugie pacjentka pisała do rodziny, że rośnie jej temperatura, a lekarze nic nie robią.
          Ale opinia lekarzy była przed czy po stwierdzeniu wzrostu temperatury?
          Czy można robić zabieg/operację gdy jest podejrzenie posocznicy?
          Tam pracowali lekarze, ja wierzę w to że chcieli dobrze a wiem na pewno że mają wiedzę specjalistyczną - w przeciwieństwie do mnie czy do Ciebie. Dlatego zanim napiszesz coś podważającego ich decyzję zastanów się czy ktoś Ci nie zasłonił oczu.
            • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 08:06
              > Tak tam pracują lekarze świadomi co im grozi za niezgodną z prawem aborcję..to tez woleli czekać. W sumie nie swoim życiem ryzykowali...

              To jest Twoja interpretacja.
              Wiedza medyczna może być zupełnie inna, ja nie znam statystyk - ale może być tak że ryzyko powikłań - w tym ciężkich takich jak sepsa po łyżeczkowaniu/aborcji jest zdecydowanie wyższe niż po porodzie samoistnym. Co nie oznacza że sepsa nie zdarzy się i bez tego.
              Co mnie martwi to bardzo ostre wypowiedzi ludzi bez wiedzy medycznej podważających decyzje lekarzy. W każdym razie ja nie byłabym taka pewna czy decyzja lekarzy była w świetle wiedzy medycznej błędna.
              Dziś w TOK FM słuchałam wypowiedzi lekarza, rozmawiali dużo o aborcji, jej złych skutkach dla matek, strachu lekarzy, prawie.
              O czym nie wspomnieli - czy postępowanie lekarzy było uzasadnione czy nieuzasadnione na gruncie wiedzy medycznej.
                • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 11:40
                  > Raczej nieuzasadnione, skoro kobieta zmarła.
                  Rozumujesz jak Ziobro, jednowymiarowo i tylko w oparciu o ten jeden przypadek.
                  Każda decyzja ma konsekwencje, czasem musisz wybrać mniejsze zło. Wybierasz je zgodnie z posiadaną wiedzą. Mogło być tak że aborcja w takim przypadku statystycznie generuje większe ryzyko komplikacji (w tym śmiertelnych) niż poród martwego płodu (jakkolwiek makabrycznie to nie brzmi).
                  Co nie oznacza że w szczególnym przypadku nie dojdzie do komplikacji.
                  Ja wierzę że właśnie fachowa wiedza leżała u podstaw decyzji fachowców - lekarzy.
                  • morekac Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 12:46
                    Sepsa ma śmiertelność 20%. PSN jest z reguły bezpieczniejszy dla kobiet niż wszelkie zabiegi czy operacje (typu aborcja czy cc), niemniej śmiertelność to liczy się przy tym w promilach, nie procentach.
                  • marinella Re: Bezwodzie raz jeszcze 03.11.21, 13:01
                    Napiszę dużymi literami, przepisz sobie i pokoloruj jak do ciebie nie dociera:

                    W 22 tygodniu ciąży nie ma żadnej aborcji, żadnego poronienia jest TYLKO PORÓD ŻYWEGO LUB MARTWEGO NOWORODKA.

                    Wywołany czy nie, ryzyko dla matki jest TAKIE SAME. Tylko CC przy infekcji (chorioamniotis) jest obciążone większym ryzykiem.
        • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:18
          > więc odpowiem ci całkiem serio: wynik śledztwa będzie dokładnie taki jak poleci Ziobro.
          Akurat Twojego zdania w tym temacie nie mam zamiaru podważać - nawet jeśli jest to wbrew mojemu odczuciu.
          Co oznacza że jest bardzo niedobrze uncertain.
            • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:28
              > A to masz odczucie, że prokuratorzy w Polsce podejmują niezależne decyzje?
              Prokurator też człowiek i są tam ludzkie z poczuciem przyzwoitości. Są i kanalie. Jak wszędzie.
              Pytanie kto zabierze się za tę sprawę. Jest tu wiele niewiadomych.
              Ot - znamy nienawiść Ziobry do środowiska lekarskiego, czy zatem ta sprawa nie będzie pretekstem do zniszczenia kolejnego lekarza?
              Inna sprawa że tu decydujący pewnie będzie biegły - inny lekarz sporządzający opinię. Co on napisze?
              • daniela34 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:32
                Prokuratorzy z poczuciem przyzwoitości albo odeszli, albo odchodzą, albo są karnie przesuwani do innych jednostek albo nie dostają medialnych spraw. A nawet jeśli jakimś cudem dostają, to decyzja prokuratora prowadzącego sprawę w pół godziny może być zmieniona. Przeżyłaś pod kamieniem ostatnie 6 lat?
                • maly_fiolek Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:44
                  > Przeżyłaś pod kamieniem ostatnie 6 lat?
                  Nie znam ani jednego prokuratora, nie mam takiego w rodzinie. Nikt ze znajomych/rodzny nie miał z prokuratorem do czynienia w ostatnich kilkunastu latach, albo się do tego nie przyznaje. Jedyne co dostaję to informacje z mediów, które mogą być (ale nie muszą) prawdziwe. Dlatego Twoje zdanie jest naprawdę wartościowe bo daje ogląd sytuacji ( np. odpowiedzialność męża za aborcję za granicą).
                  • daniela34 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:51
                    I nie słyszałaś o zmianie decyzji pani prokurator w sprawie wyborów kopertowych? Referentka je wszczęła, a przełożona tę decyzję zmieniła. To co tu media mogły nieprawdziwego podać? Nieprawdą jest, że prokurator Wrzosek je wszczęła ( no ale miała za to postępowanie dyscyplinarne, czyli jednak wszczęła) czy nieprawdą jest, że przełożona zmieniła decyzję (no ale tak podała prokuratura oficjalnie). To jeśli jest tak, że wszczęła a przełożona zmieniła decyzję, to o jakiej niezależności i samodzielności decyzyjnej mówisz? Nie trzeba miec do tego znajomych w prokuraturze, żeby ocenić, że jej nie ma.
                • volta2 Re: Bezwodzie raz jeszcze 02.11.21, 14:46
                  gdzie odchodza prokuratorzy? znam kilkoro z warszawy (od 20 lat niektórych) i żaden nie nigdzie nie odszedł ani tym bardziej się nie wybiera
                  tak samo jak znani mi sędziowe, tym co prawda mocniej odbija niż tym z prokuratury, ale dalej żaden się nie zwolnił