24.11.21, 11:56
Naprawdę bardzo rzadko krytykuję n-li, ale teraz krew mnie zalała.
Syn dostał miesiąc temu jedynkę z chemii, no trudno, bywa. Nie umiał, dostał sprawiedliwie.
Chciał poprawić I babka się zgodziła, ale 3 tygodnie nie było jej w szkole. W ogóle nie mieli lekcji chemii.
Babka dziś wróciła i zamiast nadrabiać zaległości, rozpoczęła lekcję od pytania. Klasa w szoku, bo nikt się nie spodziewał. Wypadło na mojego syna. Gdyby jeszcze spytała go z tego, za co dostał jedynkę (prosił o to, przypomniał, że umawiali się na poprawę). Skąd. Z jakiegoś tematu z września. I oczywiście kolejna pała.
Rozumiem, liceum, trzeba się uczyć, no ale bez jaj... Ma na wyrywki znać cały materiał? Nie jest na biol-chem.

Dobra, ulżyło mi 😉
Obserwuj wątek
    • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 11:59
      A wiecie, co dodaje smaczku całej sytuacji? Byłam dziś z synem u lekarza, na głowie stawałam, by wrócił na te chemię, bo ma jedynkę, a pani będzie pewnie tłumaczyć nowy materiał.

      Głupia ja...
      • andaba Re: Chemia... 24.11.21, 12:28
        Aaa, łączę sie w bólu, ja też wysłałam córkę do szkoły, bo już ma jedynki z matematyki i "może akurat się uda choć 2" i dostała kolejna jedynkę. Moim zdaniem to ona na 3 nawet umiała, no ale kartkówka zweryfikowała to mniemanie. Czuję się winna smile
      • xantostrephomonas Re: Chemia... 24.11.21, 23:21
        Ooo jednoczę się w bólu. U nas jedna nauczycielka przedmiotu rozszerzonego wprowadza taką atmosferę, że wszyscy siedzą skostniali że strachu. Ona się czepia, że nie są aktywni, oni się boją odezwać, bo spotykają się tylko z krytyką. Ostatnio zrobiła test z pytaniami otwartymi i zakresem czasu chyba dla Supermana. Posypały się jedynki a babka skomentowała, że to tragiczna klasa, najgorsza od lat, zero refleksj, że jak 90 procent klasy nie zdążyło to problem jest z metodą nie uczniem. Rozmawiałam z kobietą jakiś czas temu i odebrałam ja jako zimą wredna sucz. Nie będzie lekko
        • iwoniaw Re: Chemia... 24.11.21, 14:12
          grey_delphinum napisał(a):

          >
          > Wsadź sobie ten sarkazm w dudę...

          Grey, sarkazm sarkazmem, ale serio - jak Twoim zdaniem powinien być przygotowany do lekcji uczeń, który dostał pałę, przez 3 tygodnie nie miał nowego materiału do ogarnięcia i miał zarówno świadomość, że musi to poprawić, jak i nie trzeba być wróżbitą, żeby zgadnąć, że mając raptem kilka lekcji do końca semestru nauczyciel po prostu musi spróbować dać szansę tym, co mają gołe jedynki i pierwsze co zrobi, to ich zapyta?
          • biala_ladecka Re: Chemia... 25.11.21, 07:24
            Z jednej strony racja, ale mogła po prostu powiedzieć, macie mało ocen, przygotujcie się na jutro, będę pytać. Uważam, że to byłoby fair po 3 tyg nieobecności. Ja bym tak na miejscu nauczycielki zrobiła.
            • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 08:21
              biala_ladecka napisała:

              > Z jednej strony racja, ale mogła po prostu powiedzieć, macie mało ocen, przygot
              > ujcie się na jutro, będę pytać. Uważam, że to byłoby fair po 3 tyg nieobecności
              > . Ja bym tak na miejscu nauczycielki zrobiła.
              >


              Cóż, normalny nauczyciel tak właśnie by zrobił. Nie wiem kto normalny po 3 tyg nieobecności zaczyna lekcję od przepytywanki sprzed 2 miesięcy. Oczywiście dzieci powinny śpiewać cały program z każdego przedmiotu w nocy o północy....ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Zdecydowana większość potrzebuje jednak przygotowania się i nieco pouczenia.

              Przykładowo nauczycielka mojego syna zaplanowała powtórzenie przed sprawdzianem z pewnego przedmiotu. Oczywiście nie, że oficjalnie, można się było domyślić tylko z tego na kiedy zapowiedziano sprawdzian.
              W związku z tym na lekcji PRZED lekcją powtorzeniowa (na której jest dość prawdopodobne, że będzie pytanie)- więc na lekcję przed owym powtórzeniem- przetrzepala całą klasę. Wszystkie dzieci wzięły ostatnie np, bo zwyczajnie nie spodziewały się pytania przed lekcją powtorzeniowa.

              I nie o to chodzi, że nauczycielowi nie wopno- niestety wolno, ale w wielu zachowaniach widać wręcz złośliwość.
              • little_fish Re: Chemia... 25.11.21, 08:34
                Ja to się czasami zastanawiam, jaki cel przyświeca niektórym nauczycielom. Wydawałoby się że ich celem jest nauczyć dzieci, a tymczasem niektórzy zachowują się, jakby ich celem było udowodnienie dzieciom, że nic nie umieją.
              • slonko1335 Re: Chemia... 25.11.21, 13:03
                U mojej córki w podstawówce j w 8 klasie nauczycielka na jednej lekcji zrobiła sprawdzian z działu, i na tej samej lekcji po sprawdzianie kazała wyjąc karteczki i zrobiła im kartkówkę z dwóch lekcji nowego działu które zdążyli już przerobić przed sprawdzianem. Oczywiście posypały sie słabe oceny z kartkówki bo dzieciaki przygotowały się na sprawdzian z działu. Jaki ma sens robienie takich rzeczy?nie, oczywiście statut takich rzeczy nie zakazuje, no ale szanujmy te dzieci...
          • wkswks Re: Chemia... 25.11.21, 09:18
            Jak ja chodziłam do liceum, to była norma: niezapowiadanie odpytywania i pytanie z materiału sprzed nieobecności nauczyciela. Jak ktos miał u mnie kilka jedynek na czysto, dyrekcja wzywała rodziców i sugerowali zmianę placówki na mniej wymagająca. Akurat matma, fizyka i chemia to co sie nauczysz, powinno w głowie zostać.
            • little_fish Re: Chemia... 25.11.21, 09:31
              Co nie zmienia faktu, że są nauczyciele, którym zależy na tym, żeby dzieci/młodzież nauczyć, jak i tacy, którzy sprawiają inne wrażenie (oficjalnie oczywiście wszyscy chcą nauczyć, tylko stosują różne metody i środki)
            • grey_delphinum Re: Chemia... 25.11.21, 09:47
              Wkswks, czy Ty się z koniem na łby pozamienialaś?
              Uczeń ma dwie jedynki z przedmiotu nierozszerzanego (w perspektywie możliwość poprawy, kartkówkę i sprawdzian) i powinien zmienić szkołę???
              Dawno takich durmot nie czytałam, jak mamę kocham.

              Całe szczęście dyrekcja I nauczyciele lo (topowego), do którego chodziła moja córka mieli zupełnie inne podejście.
              Jak pisałam wcześniej, córka na półrocze 1 klasy miała zagrożenie z matmy - jak zresztą ponad połowa uczniów w jej klasie ( w dodatku matma to było jedno z rozszerzeń), a maturę rozszerzoną zdała na dziewięćdziesiąt kilka procent.
              Byłaby to jednak strata dla szkoły, gdyby skreślili uczennicę, bo potrzebowała więcej czasu, by ogarnąć się w licealnej rzeczywistości.
              • makurokurosek Re: Chemia... 25.11.21, 09:57
                "Uczeń ma dwie jedynki z przedmiotu nierozszerzanego (w perspektywie możliwość poprawy, kartkówkę i sprawdzian) i powinien zmienić szkołę???
                Dawno takich durmot nie czytałam, jak mamę kocham."

                To nie wkswks tak sugeruje, to jest częsta sukgestia padająca z ust nauczycieli, dyrekcji szkoły. Twój początkowy post sugeruje, że nie zabardzo rozumiesz na czym polega nauka przedmiotów ścisłych, to nie jest materiał do wykucia, nie jest też materiałem którego można uczyć się skokowo pomijajac pewne elementy.
                Ja rozumiem, że chemia w przypadku twojego syna nie jest przedmiotem rozszerzonym, ale zaliczyć ją musi i braki, o których napisałaś będą wychodziły przez cały ten jak i przyszły rok, czyli przez całą naukę chemii ogólnej jak i nieorganicznej.
                • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 20:28
                  makurokurosek napisała:

                  > "Uczeń ma dwie jedynki z przedmiotu nierozszerzanego (w perspektywie możliwość
                  > poprawy, kartkówkę i sprawdzian) i powinien zmienić szkołę???
                  > Dawno takich durmot nie czytałam, jak mamę kocham."
                  >
                  > To nie wkswks tak sugeruje, to jest częsta sukgestia padająca z ust nauczycieli
                  > , dyrekcji szkoły. Twój początkowy post sugeruje, że nie zabardzo rozumiesz na
                  > czym polega nauka przedmiotów ścisłych, to nie jest materiał do wykucia, nie je
                  > st też materiałem którego można uczyć się skokowo pomijajac pewne elementy.
                  > Ja rozumiem, że chemia w przypadku twojego syna nie jest przedmiotem rozszerzon
                  > ym, ale zaliczyć ją musi i braki, o których napisałaś będą wychodziły przez cał
                  > y ten jak i przyszły rok, czyli przez całą naukę chemii ogólnej jak i nieorgani
                  > cznej.


                  Nie, nie jest normą takie zachowanie dyrekcji placówki jaką jest szkoła. Nie jest normą zmiana szkoły przy 2/3 ocenach niedostatecznych. Jest jeszcze ocena śródroczna i roczna. Nawet śródroczna "1" nie jest powodem do zmiany szkoly. Dopiero zagrożenie na koniec roku może sugerować, że zmiana szkoły może być dobrym pomysłem.
                  Każdy nauczyciel, który postawi uczniowi ocenę "1" na koniec roku musi się solidnie tłumaczyć dyrekcji jakie działania przez cały rok podjął, aby nie dopuścić do oceny niedostatecznej. I musi to udowodnic (poprawy bieżących sprawdzianów, lekcje wyrównawcze, dodatkowe dopytywanie itd). Nie jest tak łatwo usadzić ucznia i już na pewno nie po 2/3 otrzymanych ocenach w skali roku szkolnego.

                  Ale jak ktoś nie ma bladego pojęcia i nienawidzi dzieci to zawsze będzie tak potolil jak ty.
                  • wkswks Re: Chemia... 26.11.21, 07:37

                    > Nie, nie jest normą takie zachowanie dyrekcji placówki jaką jest szkoła. Nie je
                    > st normą zmiana szkoły przy 2/3 ocenach niedostatecznych. Jest jeszcze ocena śr
                    > ódroczna i roczna. Nawet śródroczna "1" nie jest powodem do zmiany szkoly. Dop
                    > iero zagrożenie na koniec roku może sugerować, że zmiana szkoły może być dobrym
                    > pomysłem.
                    > Każdy nauczyciel, który postawi uczniowi ocenę "1" na koniec roku musi się soli
                    > dnie tłumaczyć dyrekcji jakie działania przez cały rok podjął, aby nie dopuścić
                    > do oceny niedostatecznej. I musi to udowodnic (poprawy bieżących sprawdzianów,
                    > lekcje wyrównawcze, dodatkowe dopytywanie itd). Nie jest tak łatwo usadzić ucz
                    > nia i już na pewno nie po 2/3 otrzymanych ocenach w skali roku szkolnego.
                    >
                    > Ale jak ktoś nie ma bladego pojęcia i nienawidzi dzieci to zawsze będzie tak po
                    > tolil jak ty.

                    To ty nie rozumiesz tematu. Sugerowanie zmiany szkoły następuje wtedy, kiedy istnieje realne zagrożenie, że
                    dziecko otrzyma jedynkę na koniec roku. Nauczyciel się z jedynek tłumaczy. I co z tego? W mojej szkole kazdy mający jedynkę na półrocze lub świadectwie miał komisje wychowawcza z rodzicami i dyrekcja. Cóż, znam tylko jednego chłopaka,
                    Któremu pozwolono kontynuować naukę w tej samej szkole klasę niżej. Reszta musiała szukać innych placówek.
                      • arwena_11 Re: Chemia... 26.11.21, 10:31
                        Może i nie ma podstaw - ale w wielu szkołach tak jest to kwestia targu. Dostaniesz 2, ale zabierasz papiery. Na semestr w klasie maturalnej są to akcje typu, albo rezygnujesz z rozszerzenia z przedmiotu X albo nie zostaniesz dopuszczony do matury.
                        Pomijam już to, że w tych szkołach aby dostać 2 trzeba mieć ponad 50% ( a często 60% ). Do tego cała szkoła pisze testy semestralne - jednakowe dla wszystkich klas. Są tak ułożone, aby średnia oscylowała w granicach 40% ( a potem matury rozszerzone zdają ze średnią ponad 90% ). I w tych szkołach tak było "od zawsze".
                          • little_fish Re: Chemia... 26.11.21, 11:20
                            Swój drogą, to co piszesz daje obraz tych nieszczęsnych topowych, "złotych" szkół. Szkoła mojego dziecka ma srebrną tarczę w rankingu perspektyw, ale nikt nikogo nie wywala po 1 na pierwszy semestr i nie ma targów odnośnie dopuszczenia do matury. Takie wiarygodniejsze te szkoły się wydają.
                          • arwena_11 Re: Chemia... 26.11.21, 13:02
                            Jak to Triss mówi "nie ma ofiar są ochotnicy". Moje dziecko uparło sie na tę szkołę - mimo, że ja odradzałam, mój brat i bratowa i wielu ich znajomi ( znaliśmy z własnego doświadczenia ). No ale cóż, Reytana ( nomen omen ) nie odstawiłam wink. Miał za to zapowiedziane, że zagrożenie na koniec roku będzie się równało zmianie szkoły, czy mu się podoba czy czy nie.
                        • grey_delphinum Re: Chemia... 26.11.21, 11:24
                          Naprawdę nie sądziłam, że wątek będzie miał taki potencjał 😉

                          Tylko doprecyzuję - syn jest 1 kl lo, a nie maturalnej, chemia nie jest jego rozszerzeniem i mam nadzieję, że poprawi te jedynki choć na dopy (będę raportować na bieżąco 😉).

                          Wiem, zawalił, ale już się tak nie pastwcie...
              • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 10:33
                Dobra, ale takie szkoły są. Jak ktoś nie rokuje na napisanie rozszerzenia na dobrze ponad 80% - to oczekuje się od niego zmiany szkoły lub zmiany rozszerzenia.
                  • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 11:00
                    Nie wiem, ale w klasie mojego syna do końca pierwszego semestru odeszły 4 osoby a po semestrze kolejne 3. Nauczycielka wprost mówiła niektórym, żeby zmieniali szkołę/klasę - bo sobie nie poradzą.
                      • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 12:18
                        To specyfika tej szkoły - tam tak było zawsze.
                        Moje dziecko dostało na pierwszy semestr jedynkę. Poszłam więc do pani porozmawiać na zebranie. Pani uczyła dwie klasy pierwsze. W klasie syna było chyba 15 jedynek, w klasie równoległej więcej. Pod pokojem stała kolejka rodziców. Grzecznie się ustawiłam, za mną osób przybywało. Rozmowę zaczęłam ok 21.30 - z kilku źródeł wiem, że pani wyszła ze szkoły przed 24.
                        Jako że specyfikę szkoły znałam z własnego doświadczenia - zapytałam się wprost - czy mam już zabierać dziecko czy jeszcze chwilę poczekać. Bo nie dopuszczę do powtarzania klasy. Na co pani ( już tu opisywałam na gorąco ) stwierdziła, że w żadnym wypadku przecież X jest genialny, on sobie świetnie radzi, na lekcjach sam wpada na rozwiązania, wymyśla nowe itd. Przełknęłam więc pierwsze słowa jakie mi się cisnęły ( q..rwa ale o co chodzi w takim razie ) i zapytałam się grzecznie - to proszę mi wyjaśnić jakim cudem ten geniusz ma jedynkę na semestr, bo mi sie to nie składa. Pani stwierdziła, że on nie umie się uczyć, bo widocznie nigdy nie musiał ( diagnoza trafna ), ale się nauczył. Przy pożegnaniu powiedziałam, że jak nie poprawi semestru - to go zabieram. Zaliczenie semestru napisał na 4 big_grin. Potem nigdy już nie miał problemów ze zdaniem a chyba w klasie maturalnej miał nawet 3 big_grin. Maturę zdał świetnie. Ale co fakt to fakt - przez całe liceum uczył się chyba tylko matmy.
                        • grey_delphinum Re: Chemia... 25.11.21, 12:45
                          Ale historia...

                          Córka wtedy też się wzięła za matmę z kopyta, a nauczycielkę (srogą kosę) bardzo lubiła i szanowała.

                          Z klasy córki też kilka osób odeszło w trakcie pierwszej klasy, ale myślałam, że to raczej z powodu złego wyboru profilu, a może rzeczywiście chodziło np. o matmę.
                          • wkswks Re: Chemia... 25.11.21, 12:58
                            Grey- to jest liceum ogólnokształcące i nie chodzi o to, zeby mieć 6 ze wszystkich przedmiotów, ale o to, że w takich szkołach powinny byc dzieciaki reprezentujące pewien poziom patrząc ogólnie.
                            Tak, najwiecej odejść jest w okolicach 1 półrocza 1 klasy.
                            • grey_delphinum Re: Chemia... 25.11.21, 15:07
                              Ale pitolisz...

                              Raz jeszcze Ci napiszę, że ocena ndst nawet na półrocze w 1 kl lo nie świadczy o poziomie dzieci, bo moja corka miała taką sytuację, a liceum skończyła ze śpiewem na ustach, świetnie zdała maturę, wszystkie egzaminy na medycynie zdaje w pierwszym terminie i ma stypendium naukowe.

                              Przy Twoim podejściu powinna te 6 lat temu podwinąć ogon pod siebie i zrezygnować z lo, bo to nie jej poziom 😉

                          • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 14:21
                            Mój syn też bardzo lubił panią od matmy. I nie tylko on. Na koniec pierwszej klasy w anonimowej ankiecie pani zdobyła chyba 70% głosów na najlepszego nauczyciela. To był drugi wynik jeśli chodzi o nauczycieli uczących w tej klasie. Pierwsze miejsce zdobył wychowawca. W ankiecie ogólno szkolnej wyszło gorzej - bo pani uczyła tylko dwie klasy.
                            W kategorii najgorszy nauczyciel wygrała pani od informatyki. Nic ich nie nauczyła. Większość uczniów wiedziała pewnie więcej niż ona. Wygrała i w klasie syna i w w ankiecie dla całej szkoły - co było wyczynem, ponieważ informatyka była tylko w pierwszej klasie.
                            • droch Re: Chemia... 25.11.21, 14:47
                              W kategorii najgorszy nauczyciel wygrała pani od informatyki. Nic ich nie nauczyła. Większość uczniów wiedziała pewnie więcej niż ona.

                              Nie od dziś wiadomo, że informatyki w szkole uczą desperaci...
                  • makurokurosek Re: Chemia... 25.11.21, 11:50
                    "Ale czy można to stwierdzić w pierwszym półroczu 1 klasy?"

                    Jeżeli są to przedmioty ścisłe to jak najbardziej można to stwierdzić w pierwszym półroczu klasy pierwszej. Inaczej sprawa wygląda z przedmiotami humanistycznymi czy przyrodniczymi, bo tu braki nie wpływają na zrozumienie kolejnych działów i można je nadrobić w dowolnym czasie,
          • grey_delphinum Re: Chemia... 25.11.21, 10:39
            Arwena, szczerze przyznam, że nawet nie wiem, bo właśnie (wbrew temu, co niektóre forumki sugerują) scedowalam rzeczy związane ze szkołą prawie całkowicie na syna i nie pytałam. Zresztą w ogóle nie rozkminialam z nim tej sytuacji, to miało miejsce tylko na forum, chciałam dać upust emocjom, ale nie spodziewałam się takiego odzewu 😉
            Syn wie, że mleko się rozlało, jedynki mają zostać poprawione (w nauce pomoże mu siostra), mniej więcej omówiliśmy terminarz i finito (i ciasteczko 😉).

    • asfiksja Re: Chemia... 24.11.21, 12:09
      Już myślałam, że spotkało cię nieszczęście zdrowotne. 2 jedynki w liceum to nie tragedia. Szczególnie z przedmiotów, z którymi nie wiąże się przyszłości i z których nie pisze się matury.
      • 7katipo Re: Chemia... 25.11.21, 12:56
        Moje Dziecię - I LO - już mi zapowiedziało, żebym z przedmiotów, których nie znosi, nie rozumie, i z pewnością nie wiąże z nimi swojej przyszłości, nie oczekiwała więcej, niż promocji z klasy do klasy.
        Nawiasem mówiąc, u tegorocznych pierwszoklasistów średnich szkół jak na dłoni widać, że w miejscu przewidzianym na chemię właśnie i fizykę dzieci mają wielką, czarną dziurę...
          • little_fish Re: Chemia... 25.11.21, 13:09
            Tak, tylko weź pod uwagę, że te dzieci w 1 LO właściwie całą dotychczasową naukę chemii miały zdalnie. Może być im naprawdę trudno. Wiadomo, muszą się uczyć, ale można im to trochę ułatwić, a nie brać z zaskoczenia
            • 7katipo Re: Chemia... 25.11.21, 14:13
              Dokładnie to miałam na myśli.
              Mój na początku roku przygarnął 4 za symbole pierwiastków, bo go przeczołgałam bez miłosierdzia.
              A potem to już tylko 1 były.
              Wg stanu na dziś na półrocze wychodzi mu 2; mówi że go to satysfakcjonuje 🙄
              • wkswks Re: Chemia... 25.11.21, 17:06
                No i git. Nie naciskaj. Niestety sa takie rzeczy jak wzory czy właśnie pierwiastki i tego trzeba:
                A) nauczyć sie na pamięć;
                B) stosować ze zrozumieniem.
                I nikt mi nie powie, że ktos do ty z matmy bedxie miał problemy z chemia i fizyka. Wtedy to znak, ze cos jest nie tak.
      • kurt.wallander Re: Chemia... 24.11.21, 12:19
        Ale niekoniecznie z przedmiotu, którego się nie rozszerza. To tak, jakby od moich na biol-chemach-matach ktoś wymagał znajomości caluśkiej historii od a do z. Tak się nie da w liceum, trzeba priorytetyzować. I w tym konkretnym przypadku widać pewną złośliwość w działaniu nauczyciela, czyli nie chęć sprawdzenia wiedzy, a raczej pragnienie złapania na niewiedzy. To jest różnica jednak.
        • alpepe Re: Chemia... 24.11.21, 12:41
          Moja matka, owszem, była w technikum, tam zasada była taka, że na każdą lekcję uczeń miał być przygotowany do pytania od początku zeszytu do końca. I ja też tak uważam. Można być gorzej przygotowanym, ale jednak wszystko się ze wszystkim łączy i jak ktoś chce być przygotowanym z następnej partii materiału nie umiejąc na bieżąco. Tu chodzi o pałę, o to, że uczeń nie umiał nic. Nie, że umiał na dopa.
          • kurt.wallander Re: Chemia... 24.11.21, 12:50
            Ocena "2" jest od ilus tam procent (różnie w różnych szkołach czy indywidualnych nauczycieli). To, że ktos otrzymał "1" niekoniecznie znaczy, że nie umie absolutnie nic. Może znaczyć, że umie np. 50% materiału.

            Nie odniosłaś się wcale do mojego stwierdzenia, że od uczniów licealnych nierozszerzających danego przedmiotu możnaby wymagać nieco mniej, a nawet nie tyle wymagać mniej, co sprawdzać ich wiedzę w mniej opresyjny sposób.
          • molik28 Re: Chemia... 24.11.21, 14:35
            I dlatego najlepsze są zeszyty 16kartkowe. Do tego od przodu jeden przedmiot, od tylnej okładki drugi. Zgadzam się z tobą. Trzeba znać cały zeszyt.
        • berdebul Re: Chemia... 24.11.21, 20:13
          Powiedz, że żartujesz. Znaczy, że jak biol-chem nie rozszerza polskiego, to może wywalić z pamięci wszystko co przerobił 2 miesiące temu?
          • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 20:27
            Dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie wpisy 😊

            Napisałam wątek pod wpływem emocji (niepotrzebnie przesadnych, przyznaję), ktore już opadły - także dzięki Wam 😊

            Naprawdę bardzo rzadko piszę coś negatywnego o szkole, teraz mi się po prostu ulało, ale chyba nie ma sensu mielic dalej tego tematu.

            Działania naprawcze zostaną wdrożone, syn już wie, że może być pytany zawsze i ze wszystkiego - to też jakaś lekcja życia dla niego.
          • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 20:41
            Jezu ale polski to co innego. Z tegoz dajesz biologie. Pamietałas wszystko czego sie uczyłaś przez całe LO? Gratuluje. Przypominam tylko ze nie mielismy pierdyliarda kartkówek i klasówek jak dzisiaj.
            • berdebul Re: Chemia... 24.11.21, 23:10
              Może Ty nie miałaś. Moje liceum lubiło doyebać, miałam też nienormalną nauczycielkę historii, która realizowała z nami (biol-chem-mat-fiz) program rozszerzony. Mieliśmy też sprawdziany roczne z większości przedmiotów.
              Nie, polski to przedmiot, który tylko niektórzy zdają rozszerzony, dokładnie jak chemia. 🤷‍♀️
                • berdebul Re: Chemia... 24.11.21, 23:25
                  O ile zdajesz maturę, nie każdy musi. Ile działów można przerobić od września, jeżeli nauczycielki nie było 3 tygodnie, a chemia jest pewnie jedna w tygodniu? Zaden ogrom materiału, plus i tak miał powtórzyć do poprawki klasówki.
                  Taktyka odpytanie kogoś, kto i tak miał poprawiać to klasyk. Dziwię się, że matka dziubdziusia się dziwi.
                  • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 08:24
                    berdebul napisała:

                    > O ile zdajesz maturę, nie każdy musi. Ile działów można przerobić od września,
                    > jeżeli nauczycielki nie było 3 tygodnie, a chemia jest pewnie jedna w tygodniu?
                    > Zaden ogrom materiału, plus i tak miał powtórzyć do poprawki klasówki.
                    > Taktyka odpytanie kogoś, kto i tak miał poprawiać to klasyk. Dziwię się, że mat
                    > ka dziubdziusia się dziwi.


                    Nawet mój syn w podstawówce ma 2 razy chemię w tygodniu....w liceum jest inaczej??
                  • hanusinamama Re: Chemia... 25.11.21, 09:50
                    Jezeli nauczycielki nei było 3 tygodnie są dość mocno do tyłu z programem. Zamiast gnębić odpytywaniem an oceny Pani powinna się wziąć ostro do pracy zeby dzieciaki wyrobiły sie z materiałem. Mam wrazenie ze niektorzy nauczycielz apomnieli, ze mają UCZYĆ a nie tylko odpytywac i robić kartkówki.
                    • makurokurosek Re: Chemia... 25.11.21, 09:59
                      Akurat ty doskonale powinnaś wiedzieć, że bez dobrze opanowanego wcześniejszego materiału czyli budowy atomu, towarzystwo nie ma szans na zrozumienie kolejnych tematów. Uczenie się chemii na pamięć, bez zrozumienia to chyba największy debilizm
              • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 10:30
                Polski na maturze musisz zdać na 30% ( nie wiem czy 4 letnie lo nie będzie musiało na 50% ) - więc to coś zupełnie innego. Chemię, jak nie rozszerzasz kończysz wcześniej i nie masz obowiązku jej pisać na maturze.

                Pamiętam nauczycieli, którzy uważali - że skoro nie wybrałeś ich przedmiotu na rozszerzenie należy cię udupić.
                Mój syn nie rozszerzał fizyki - trafił na wyjątkową nauczycielkę ( jak na szkołę w której był - to w ogóle niespotykane podejście ). Na pierwszej lekcji powiedziała im - skoro nie jesteście mat-fizem, to mnie nie interesujecie. Musimy ze sobą przetrwać pół roku ( oni mieli taki system, że zamiast przedmiot mieć cały rok - 1 godzina w tygodniu, to mieli przez jeden semestr 2 godziny w tygodniu ). Jak sobie nie będziemy wchodzić w drogę, to wszyscy skończycie z ocenami dst. Więcej nie przewiduję. I tak było. Oni pani nie przeszkadzali, pani nie przeszkadzała im big_grin.
      • bialeem Re: Chemia... 24.11.21, 12:25
        A to nie tak, że jednak odpytki i kartkówki są z bieżących materiałów, a starsze na sprawdzianach? Tzn za moich czasów nauczyciele się takich zasad trzymali. Cały materiał wyrywkowo trzeba było znać przy ewentualnych poprawkach oceny semestralnej.
        • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 12:28
          O to to!

          Właśnie dlatego byłam zła I rozczarowana postawa nauczyciela.

          I jeszcze ta jej długa nieobecnosc i brak zastępstw, a potem z marszu odpytywanie ze starego materiału. To naprawdę niefajne podejście.
        • alpepe Re: Chemia... 24.11.21, 12:42
          Zdałam maturę z chemii. Tak, jeśli ja bym się teraz uczyła w szkole, to tak, mogłabyś mnie przepytywać nawet z poprzedniej klasy.
            • memphis90 Re: Chemia... 24.11.21, 15:21
              No ale nauczyciela nie było przez cały listopad, więc materiał z września i października. Ile nie-biol-chem mial tych lekcji - osiem...? Rozumiem wkur..., jak się człowiek nauczył na poprawkę 4 lekcji, a zapytali z tych drugich 4 lekcji... 😜 Moja dyrektorka była bardzo miła i jak ktoś nie umiał, to próbowała naprowadzić zadajac kolejne i kolejne pytania... Z coraz bardziej podstawowych i oddalonych w czasie zagadnien, bo przeciez jedno wynika z drugiego... Nazywaliśmy to pieszczotliwie "betonowymi kołami ratunkowymi", bo z reguły delikwent szedł na dno... 😜
              • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 15:26
                I to jest do odpytania na pierwszej lekcji po 3 tygodniach nieobecności?
                Ja miałam taką chemiczkę w LO. Beznadziejna była i miała właśnie takie zagrania. Zniechęcała do chemii. Ja chemię kochałam chyba miłością wielką bo jej nie porzuciłam ale byłam blisko...na rzecz geografii. Tu kobieta była wymagająca ale była świetnym nauczycielem.
                Wiekszość z chemii z LO nauczyłam się sama...nie tak to powinno być.
              • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 15:38
                Memphis, masz rację, lekcji nie było dużo, ale w sumie materiału sporo.

                Pewnie powinien powtórzyć wszystkie tematy, ale akurat ma totalną kumulację. Nie wiem, czy pamiętacie, jak pisałam w wątkach szkolnych, że u mojego syna w pazdzierniku było kilka sprawdzianow, a u innych wtedy był już armagedon?
                No to teraz nadrabiają i można się pochlastać.

      • molik28 Re: Chemia... 24.11.21, 12:45
        Taaaak, najlepiej z wszystkich przedmiotów, od prawa do lewa i z powrotem. Jest to naprawdę nieodzowna rzecz w życiu każdego wykształconego człowieka. Szczególnie z przedmiotów, które go nie intetesują i nie są znaczące dla jego dalszych losów zawodowych. Wiwat elektronowe mózgi.
        • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 16:37
          MOja historyca powiedziała mi kiedyś , ze zdumiewa ją z jaką prędkością mój mózg pozbywa się wiedzy historycznej smile Na klasówke potrafiłam nauczyc sie na 5, tydzien później nic nie pamiętać ( nie ściągałam). Ale byłam świeżo po olimpiadzie biologicznej (wysokie miejsce) oraz zajęłam pierwsze miejsce w wojewódzkim konkursie z języka łacińskiego....I historyca stwierdziła, ze moj mózg najzwyczajniej usuwa sam wiedzę mi zbędną smile aby zrobic miejsce dla rzeczy ważniejszych. Nienawidziłam historii...ale historyczka była klawa babka
          • memphis90 Re: Chemia... 24.11.21, 18:09
            >MOja historyca powiedziała mi kiedyś , >ze zdumiewa ją z jaką prędkością mój >mózg pozbywa się wiedzy historycznej
            Mam ochotę zawołać: siostro! Teraz uczę się co chwila z dzieciakami i wydaje mi się, że tym razem już na pewno zapamiętam datę cudu nad Wisłą czy bitwy pod Racławicami, gdyby mnie kiedyś capnęli ci z kamerą od "matura to bzdura" i... guzik. Zero. Null. Nic. Wielka pustka.
              • little_fish Re: Chemia... 24.11.21, 21:06
                Ja miałam w liceum prywatną wojenkę z nauczycielem historii. Był wredny okrutnie. Byłam w biol chemie. Historię znałam na wyrywki. W tej chwili nie pamiętam kompletnie nic. W "Matura to bzdura zrobiłabym z siebie debilkę"....
                • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 21:24
                  Ja ma w planach powtórkę z historii z podręczników córki smile Aczkolwiek podejrzewam, że chemia mózgu się nie zmieniła i znowu wszystko w cudowny sposób wyparuje
                  • little_fish Re: Chemia... 25.11.21, 07:22
                    Ja tylko teraz odpytując dziecko, zastanawiam się, po cholerę on musi się tego wszystkiego uczyć. I tak zapomni. Polska historia obfituje w daty, bitwy, nazwiska, ugrupowania, przywódców tych ugrupowań i programy. Po co tego wszystkiego uczyć dzieci? Nie lepiej się skupić na wydarzeniach istotnych? Przyczynach i konsekwencjach.
                  • arwena_11 Re: Chemia... 25.11.21, 10:40
                    Ty weź coś lepszego niż podręczniki szkolne do historii. One są baardzo kiepskie.
                    Historię to ja mogę w każdą stronę ( no może poza XX w, gdzie lubię i umiem tylko wybrane tematy ), ale chemia - to coś czego mój mózg odmawia przyjęcia. Matematyka bez problemu, fizyka też ( chociaż znienawidziłam będąc na mat-fizie, w czym ogromny udział miała nauczycielka ) - ale chemia to mój koszmar.
    • gaskama Re: Chemia... 24.11.21, 12:31
      Ja jednak z opcji, że trzeba znać cały materiał. Ale sposób pani na przekazywanie tego materiału to najskuteczniejsza metoda na zniechęcenie do nauki nawet "chemiofila".
    • sueellen Re: Chemia... 24.11.21, 12:46
      ee, ja tu weszłam by doradzić w temacie chemioterapii, a tu pała z chemii tongue_out
      Też miałam pały z chemii i fizyki, uczę się teraz na nowo ze starszą córką która też jest w liceum i też nie kuma. Sama się dokształcam więc, zaczynam kumać i wyjaśniam. Nie wiem jakim cudem kiedyś nie mogłam zrozumieć, a dziś jakoś rozumiem. Nawet mi się to spodobało więc uczymy się razem smile Może też spróbujesz się dokształcić?
    • srubokretka Re: Chemia... 24.11.21, 13:38
      Moze nauczycielka chciala dobrze? Poradz synowi, zeby chociaz na 3 calego materialu sie nauczyl. Chemia to nie jest prosty przedmiot niestety i latwo narobic sobie zaleglosci. Jedno wiaze sie z drugim. Dlatego pytala z wczesniejszych rozdzialow.
      • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 23:14
        Bardzo chciała dobrze. Zeby sie dzieciom chemii odechciało..jeszcze sie trafi jakiś chętny na konkurs albo co. A tak, chemia okrutna, zła i podła i z górki.
    • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 14:28
      pomyslalabym nad korepetycjami - syn ma najwyrazniej duzy problem ze zrozumieniem materialu jesli od wrzesnia nie zostalo mi w glowie (prawie) nic. Niestety nie majac podstaw nie zajdzie daleko w chemii, zaleglosc beda tylko rosnac i nowych tematow tez nie da rady zrozumiec. Tu jest najwiekszy problem a nie jedynki. Wyrywkowe uczenie sie np. na poprawki nie da mu nic, bedzie sfrustrowany, bo przeciez sie uczyl a oceny beda caly czas slabe. Z lekcji tez nie bedzie za wiele korzystal a samodzielnie w domu moze mu byc za trudno.
      • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 14:57
        Korki jako takie odpadają, bo to przedmiot, który może ogarnąć za pomocą siostry (wystarczy dwója, byle było pozytywnie).

        Generalnie wiem, że syn ma braki z chemii i musi przysiąść, ale to odpytywanie bylo tak z zaskoczenia, że - jak powiedział - prawie w ogóle zapomniał języka w gębie.
        • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 15:01
          to czemu z ta siostra nauka nie wyszla od wrzesnia jak bylo wiadomo, ze ma braki i nie daje rady z kolejnym materialem? Majac jako tako ogarniety material to nawet jakby mu cos tam z glowy wylecialo, to jeszcze dalby rade sie wybronic przy odpowiedzi.
          • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 15:25
            Mikams, chyba nie rozumiesz. Syn dostał jedynkę np. z wiązań kowalencyjnych (nie jestem pewna).
            Umówił się z nauczycielką, że będzie poprawiał. Potem nauczycielki trzy tygodnie nie było. Wróciła i bach z miejsca odpytywanie od początku roku, ale akurat nie z tych wiązań , których notabene właśnie z siostrą się nauczył, ale z czego innego (wcześniejszego), co już zdążył zapomnieć, a rzeczywiście nie powtórzył, bo po pierwsze, w ogóle się nie spodziewał odpytywanie po tak długiej nieobecności nauczyciela, a po drugie, umawiał się z nauczycielem na poprawę tych wiązań, z których dostał jedynkę.

            OK, przyjmuję do wiadomości, że jest nieuk i jełop, ale jakoś cała ta sytuacja mnie zniesmaczyła.


              • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 15:58
                dostal jedynke za to, czego mial sie nauczyc we wrzesniu, bo wtedy bylo omawiane to, o co go teraz nauczycielka spytala. Ja rozumiem, ze czesc wiedzy wylatuje z glowy ale jakby sie wtedy nauczyl (i co wazniejsze - zrozumial) to teraz nie bylby totalnie zielony. Zakuc, zaliczyc i natychmiast zapomniec to jest najgorsza strategia przy przedmiotach typu chemia. I w tym jest najwiekszy problem i to sie bedzie za nim ciagnelo. Nie mozna sie uczyc chemii wyrywkowo czyli ogarnac cos tam na poprawke a reszte olac. Bedzie mial problemy na kazdej kolejnej lekcji, bo nie bedzie rozumial na biezaco o co chodzi. Lekcji nie bylo duzo, ma sie z kim uczyc, wiec dobrze, ze dosc wczesnie problemy wyszly.
                • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 16:27
                  Nie skoro kartkówka była na przełomie paździenika i listopada...to z tego co było w listopadzie.
                  Rozumiem, ze ty w LO odpytywana na 2 miesiace wstyecz z kazdego przedmiotu zdałabyś spiewająco??
                  Ja kujon zdałabym śpiewająco z:chemi, matmy i biologii, zdałabym z fizyki, jakoś tam: z geografii...nie zdałabym odpytana historii i wosu.
                  • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 17:33
                    nie spiewajaco ze wszystkiego ale bez przesady, nie na pale jesli uczylam sie w miare na biezaco, bylam na lekcjach, odrabialam prace domowe i uczylam sie do poprzednich sprawdzianow.
                    • lotka_5 Re: Chemia... 24.11.21, 20:39
                      mikams75 napisała:

                      > nie spiewajaco ze wszystkiego ale bez przesady, nie na pale jesli uczylam sie w
                      > miare na biezaco, bylam na lekcjach, odrabialam prace domowe i uczylam sie do
                      > poprzednich sprawdzianow.


                      Zdajesz sobie sprawę, że obecnie na pałę też trzeba trochę umieć jednak??? Nie skreślaj chłopaka, że nieuk. To nie jest tak jak za naszych czasów. Nawet jeśli chłopak coś tam wydukał, coś umiał to i tak mógł bez problemu dostać 1.
                      • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 21:36
                        nie skreslam, ze nieuk, ale uwazam, ze az tak wiedza totalnie nie wylatuje z glowy a jesli wylatuje, to trzeba sie zastanowic dlaczego. Tez mam szkolne dziecko.
                        • lotka_5 Re: Chemia... 24.11.21, 22:06
                          mikams75 napisała:

                          > nie skreslam, ze nieuk, ale uwazam, ze az tak wiedza totalnie nie wylatuje z gl
                          > owy a jesli wylatuje, to trzeba sie zastanowic dlaczego. Tez mam szkolne dzieck
                          > o.


                          Ja również mam dziecko szkolne. Specyficzne dziecko szkolne, które potrafi zapomnieć nie po miesiącu, a na drugi dzień. Czyli w dzień sprawdzianu/kartkówki/pytania.

                          Wiedzę typowo pamięciową oczywiście. I nie ma znaczenia ile razy tłucze dzień wcześniej co to są np siły spójności i przylegania. Często zdarza się tak, że na drugi dzień kompletnie nie pamięta, choć generalnie wie o co chodzi, ale nie potrafi zebrać w słowa z regułki w całość.
                          Był badany kilkukrotnie w PPP, zwracałam uwagę na pamięć krótkotrwałą. W opinii jest z pamięcią cud miód i orzeszki tak jak z innymi sprawami.
                          Takie dzieci istnieją i nie zaśmiecają sobie głowy bzdurami (wg nich). Mój syn za to bezbłędnie potrafi mówić o wszelkich katastrofach nuklearnych, łącznie z datami i poziomem np promieniowania, o wszelkich kataklizmach, prędkością wiatru w trakcie tornad itd.
                          • mikams75 Re: Chemia... 24.11.21, 22:22
                            ok, czyli ma swietna pamiec ale ma wywalone na szkolne tematy. No sa takie dzieci, nie neguje. Ale nauczycielka moze ich normalnie odpytywac i oceniac.
                            • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 08:32
                              mikams75 napisała:

                              > ok, czyli ma swietna pamiec ale ma wywalone na szkolne tematy. No sa takie dzie
                              > ci, nie neguje. Ale nauczycielka moze ich normalnie odpytywac i oceniac.

                              Odpytywać może tylko 3 lekcje w tył. A nie dwa miesiące wstecz. Nauczycieli też obowiązują pewne zasady.
                              Mało które dziecko pamięta ze szczegółami program sprzed miesiąca. Większość potrzebuje choćby krótkiego przypomnienia sobie, zerknięcia do książki. Różnica polega jedynie na tym, że jednemu dziecku potrzeba mniej czasu na przypomnienie, innemu więcej (a u takiego jak mój syn oznacza to naukę na nowo całej pamieciowki).
                        • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 23:15
                          MI historia wylatywała. Na szczecie historyca nie wpadała na pomysł aby z zaskoczenia pytać z metriału sprzed 2 miesięcy....nie wiem, mzoe tak robiła w humanie, nie u nas w biol-chemie.
                    • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 20:45
                      Źle napisałam poprzednio - kartkóka była z wiedzy paździenrikowej
                      Ja tez. I miałam same piatki....po czym z historii po miesiącu miałam pustkę. Totalną. Moja babka od historii podziwiała nawet jak mi szybko znika wiedza historyczna smile
                      Trzeba szanować swój mózg i nie zaśmiecać wiedzą niepotrzebną.
                      Ja wiedziałam, ze idę w strone chemii, biologii i fizyki.
                    • lotka_5 Re: Chemia... 24.11.21, 20:40
                      spirit_of_africa napisała:

                      >
                      > no ale przeciez chemiczki nie bylo wlasnie 3 tyg. Czyli tak naprawde dostal pal
                      > e na ostatniej lekcji
                      > >

                      Skoro dostał pałę na ostatniej lekcji (mimo przerwy 3 tyg) to ma do 2 tygodni na poprawę, która wcześniej jest zapowiedziana/umówiona.
                    • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 20:46
                      Nie. Nie było jej w listopadzie. Kartkówka była z temtów październikowych, a pytała teraz z wrześniowych.
                      Do tego czasu dzieciak miał pewnie pierdyliard klasówek, kartkówek i 2 lektury.
                      Ja go rozumiem.
                  • makurokurosek Re: Chemia... 24.11.21, 19:42
                    To jest chemia i tu wszystko z tego samego bloku wiąże się ze sobą, bez znajomości elektroujemności oraz zasad według których powstał układ okresowy nie zrozumie się wiązań, bez znajomości budowy atomu nie da się zrozumieć przemian jądrowych itd.
                    • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 20:48
                      NO i ?? Pewnie ma braki jeszcze w podstawówki. Chemia u nas uczona jest tragicznie. Siostra pomoze, chłopak nadrobi...ale chemiczka nie zachęca do nauki tego przedmiotu. A szkoda. Po 3 tygodniach nieobecności mogła zrobić odpytkę co dzieciaki umieją, zeby wiedziały co mają powtórzyć a nie pałami ich straszyć.
                      • makurokurosek Re: Chemia... 24.11.21, 20:58
                        "NO i ?? Pewnie ma braki jeszcze w podstawówki. "

                        No i dlatego dostał pałę. Chłopak zapewne nauczył się tych wiązań, ale nadal nie nauczył się podstaw i nadal ma braki które przez cały czas będą wychodziły jeżeli ich nie nadrobi.

                        "Siostra pomoze, chłopak nadrobi...ale chemiczka nie zachęca do nauki tego przedmiotu."

                        Chemia od lat jest kierunkiem studiów na które bardzo łatwo się dostać, wielu absolwentów chemii nie tylko nie umie ale jej nie rozumie. Spora część z takich absolwentów trafia do szkół jako nauczyciele, trudno więc oczekiwać aby potrafili przekazać wiedzę, której sami nie rozumieją.
                        • hanusinamama Re: Chemia... 24.11.21, 21:28
                          No tu masz niestety rację. Nie wiem czy tak jest nadal ale za moich czasów jak ktoś sie nie dostał nigdzie...to szedł na uniwerek na chemię (albo fizykę). Trafili tam tez zdolni, lubiący chemię..ale wtedy nie szli ucyzć w szkole tylko zostawiali na uczelni jako pracownicy naukowi.
                          Myśle, ze podobnie jest z nauczycielami matematyki. I jest jak jest
                      • berdebul Re: Chemia... 24.11.21, 23:26
                        Zadaniem nauczyciela jest zachęcać do przedmiotu? big_grin Chyba Ci się pomyliło z podstawówką. Masz tam prawie dorosłych ludzi, którzy musieli wybrac jakiś profil, bo od tego zależy ich matura, a co za tym idzie wstęp na studia.
                        • hanusinamama Re: Chemia... 25.11.21, 09:53
                          Ok nie zachęcić ale tez nie zniechęcić. I wiesz ja miałam super historyczkę, tak zachęcała. Ale ona historię kochała, podobnie geografica kochała swój przedmiot. Mimo, ze obie były ostre i wymagjace to my lubiliśmy te lekcje., Korona nauczycielowi z głowy spadnie jak bedzie zachęcał do swojego przedmiotu?
                          • berdebul Re: Chemia... 25.11.21, 13:06
                            Negatywna selekcja do zawodu, słabe wynagrodzenia, część nauczycieli to stare ropuchy, uczące po dzieści lat. Miałam nauczycielkę historii, która uczyła rodziców swoich uczniów i nie tylko nie zmieniła metod, ale nawet swoich notatek. big_grin
                            Polskie szkoły publiczne są właśnie takie. 🤷‍♀️ Deal with it. Za tej władzy nic się nie zmieni.
                        • little_fish Re: Chemia... 25.11.21, 10:17
                          W podstawówce też niespecjalnie zachęcają, niestety. To taka tradycja... Tak bywa, jeśli nauczycielem zostają ludzie bez znajomości psychiki/psychologii i działania pewnych mechanizmów.
            • molik28 Re: Chemia... 24.11.21, 21:03
              U mojego syna w zeszłym roku na zdalnych pani miała pytać ze słownictwa, które przesłała w dwóch plikach. Jeden był prawidłowy z angielskiego, drugi był z rosyjskiego. Syn ściągnął pliki na komputer, zdziwił się, że jeden jest po rosyjsku, stwierdził, że pani się pomyliła i nauczył się tego jednego z angielskiego. Dzień przed pytaniem pani po cichu, nie informując dzieci podmieniła drugi plik na prawidłowy więc ci co wcześniej pobrali pliki nie wiedzieli o tym drugim, a ci co zabrali się za naukę na ostatnią chwilę wiedzieli. Syn dostał pałę, nic nie umiał z drugiego pliku. W ogóle z tą panią musiałam się bliżej poznać w zeszłym roku, bo naprawdę była mocno pomysłowa.
    • piataziuta Re: Chemia... 24.11.21, 16:31
      myślałam, że będzie o chemioterapii
      oczywiście, nie życzę, ale serio? jedynka z chemii syna w liceum 🤦 jest twoim największym problemem?
      • grey_delphinum Re: Chemia... 24.11.21, 16:46
        Piataziuta, naprawdę jedynka nie jest problemem, tylko raczej zbulwersowała mnie postawa n-lki i to, że upierałam się, by syn szedł koniecznie na tę chemię, choć nie było łatwo załatwić wcześniejszą wizytę u lekarza 😉, ale już mi przeszło
        Nie mam naboznego stosunku do ocen w lo, bo wiem że oceny w pierwszej klasie o niczym nie świadczą.
        Moja starsza córka z matmy na półrocze w 1 kl lo miała zagrożenie, a maturę rozszerzoną zdała na 94 czy więcej procent.
        Syn nie rozszerza chemii, więc obecna sytuacja to jeszcze nie dramat.
        • piataziuta Re: Chemia... 24.11.21, 17:34
          Weź zrób se meliski, czy innego drinka i odpuść siedzenie z nosem w dzienniczku nastoletniego syna.
          To duży chłopak, poradzi sobie.
          No chyba, że myślisz, że nie? suspicious
        • 7katipo Re: Chemia... 25.11.21, 14:17
          Bulwers w pełni uzasadniony IMO.
          Pan od fizyki u mojego, po kilku tygodniach nieobecności, powiedział, że praca domowa - prezentacja może być na za tydzień, a kartkówkę, na której był nieobecny, też za tydzień napisze, bo to byłoby nie fair, skoro go tak długo nie było.
    • nenia1 Re: Chemia... 24.11.21, 16:37
      Ale z września tego roku, czy zeszłego? Bo jak z tego to przecież nie mamy nawet końca listopada, to ile do tyłu teraz się w szkole pamięta, miesiąc, tydzień?
      • lotka_5 Re: Chemia... 24.11.21, 22:10
        nenia1 napisała:

        > Ale z września tego roku, czy zeszłego? Bo jak z tego to przecież nie mamy nawe
        > t końca listopada, to ile do tyłu teraz się w szkole pamięta, miesiąc, tydzień?
        >


        Obecny program to naprawdę zakuć, zdać (jak nauczycielkę covid nie sieknie w międzyczasie) i zapomnieć.
        Dzisiejsza szkoła kompletnie nie uczy, nie uczy jak się uczyć żeby umieć i zapamiętać.
        Naprawdę nie masz szkolnych dzieci czy urodziłaś się wczoraj?
        • nenia1 Re: Chemia... 24.11.21, 23:37
          lotka_5 napisał(a):

          >
          >
          > Obecny program to naprawdę zakuć, zdać (jak nauczycielkę covid nie sieknie w mi
          > ędzyczasie) i zapomnieć.
          > Dzisiejsza szkoła kompletnie nie uczy, nie uczy jak się uczyć żeby umieć i zapa
          > miętać.
          > Naprawdę nie masz szkolnych dzieci czy urodziłaś się wczoraj?

          ta ciągła niemoc...nic od nas nie zależy, wiecznie tylko od innych, a to rząd, a to szkoła,
          a to nauczyciele, a to covid, a to społeczeństwo itd. itd. w sumie rozumiem, bo wygodne.
          • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 00:08
            A to rodzic pisze program i drukuje książki? Rodzic uczy w klasie i tworzy te chore sprawdziany? To rodzic sobie umyslal, że jednego dnia zrobi się dzieciom np 2 sprawdziany plus resztę nazwiemy kartkówkami hihi tak dla zabawy, co ...gownazeria chciałaby odpocząć? Pobyć dziećmi? To dołożymy im jeszcze masę zadań.
            Faktycznie rodzic ma ogromny wpływ na szkołę
            • nenia1 Re: Chemia... 25.11.21, 10:09
              lotka_5 napisał(a):

              > A to rodzic pisze program i drukuje książki? Rodzic uczy w klasie i tworzy te c
              > hore sprawdziany? To rodzic sobie umyslal, że jednego dnia zrobi się dzieciom n
              > p 2 sprawdziany plus resztę nazwiemy kartkówkami hihi tak dla zabawy, co ...gow
              > nazeria chciałaby odpocząć? Pobyć dziećmi? To dołożymy im jeszcze masę zadań.
              > Faktycznie rodzic ma ogromny wpływ na szkołę

              Ale o czym ty piszesz, po co ta egzaltacja? Wątek o odpytywaniu z tematu omawianego
              niecałe dwa miesiące temu. No trudno to chyba zwalać na złą i niedobrą szkołę?

              Owszem, mogę się zgodzić, że dowalanie jedynki uczniowi, który już ma jedną jedynkę
              i chciał ją poprawić raczej go nie zmotywuje, ale też litości, trudno się obruszać,
              że nauczyciel wymaga, żeby uczeń coś wiedział z lekcji sprzed miesiąca.

              • lotka_5 Re: Chemia... 25.11.21, 20:39
                Wiesz, są po prostu nauczyciele, którzy chcą nauczyć i potrafią to zrobić, a są i tacy, którzy samymi kartkówkami, sprawdzianami i pytaniem chcą zrobić z dzieci geniuszy.
    • lwica_24 Re: Chemia... 24.11.21, 18:32
      Moim zdaniem problem lezy w tym, że chemia jest źle uczona. Podobnie jak matematyka czy biologia. Gdy znajdzie się nauczyciel, który umie przekazać wiedzę są to arcyciekawe przedmioty .
      Nie jestem zwolenniczką tego, żeby z przedmiotów nierozszerzonych mieć wiedzę 100%, ale na 2/3 wystarczy 30-40%.