grey_delphinum
24.11.21, 11:56
Naprawdę bardzo rzadko krytykuję n-li, ale teraz krew mnie zalała.
Syn dostał miesiąc temu jedynkę z chemii, no trudno, bywa. Nie umiał, dostał sprawiedliwie.
Chciał poprawić I babka się zgodziła, ale 3 tygodnie nie było jej w szkole. W ogóle nie mieli lekcji chemii.
Babka dziś wróciła i zamiast nadrabiać zaległości, rozpoczęła lekcję od pytania. Klasa w szoku, bo nikt się nie spodziewał. Wypadło na mojego syna. Gdyby jeszcze spytała go z tego, za co dostał jedynkę (prosił o to, przypomniał, że umawiali się na poprawę). Skąd. Z jakiegoś tematu z września. I oczywiście kolejna pała.
Rozumiem, liceum, trzeba się uczyć, no ale bez jaj... Ma na wyrywki znać cały materiał? Nie jest na biol-chem.
Dobra, ulżyło mi 😉