vickylove
13.12.21, 19:55
ciekawi mnie ,co ematka na taka sytuacje.
jest sobie klasa ,liczaca 15 osob-szkola podstawowa,8 latki.
dzieci zaczynaja zapraszac sie na urodziny ,na jednych dziewczynka zaprosila tylko przedstawicielki plci pieknej,pomijajac chlopcow (okay,rozumiem) ,na drugich bylo ciekawiej.
otoz jubilatka zaprosila wszystkie dziewczynki oprocz JEDNEJ i dwoch chlopcow ,czterech zaś nie.
zaproszenia rozdawala oficjalnie w klasie,przy nauczycielce ,pomijajac jedne dzieci a wreczajac drugim.
dzis ta niezaproszona dziewczynka podeszla do jubilatki i spytala przy calej klasie -"czy dalas mi moze zaproszenie?"na co uslyszala glosne i stanowcze "nie".
gwoli wyjasnienia-moja corka jest najlepsza kolezanka jubilatki i na urodzinach oczywiscie byla ,podobnie na poprzednich.
zastanawiam sie tylko ,na ile ta sytuacja rozwali atmosfere w klasie,czy zaczna sie jakies podchody,zemsty etc.
i tak po ludzku szkoda mi tej niezaproszonej dziewczynki..