ewa_i_chomik
21.12.21, 17:48
Byłam w szoku kiedy zobaczyłam na wyswietlaczu telefonu ciocia O. Odebrałam, bo bałam się że potem zjedzie mnie w smsie o 6 rano.
Wiem już dlaczego nie chce przyjechać na święta. Okazało się, że 1 listopada będąc w moim domu rodzinnym została napadnięta przez moich rodziców.
Podobno usłyszała uwagi takie jak- je za dużo miodu i ma nietakie włosy. Po tym incydencie mówiła, że piła melisę przez dwa tygodnie i dopiero niedawno doszła do siebie.
Dodatkowo wczoraj zadzwonił do niej mój ojciec namawiając ją na przyjazd. Więc jak rozumiem obdzwoniła pół rodziny, w tym mnie chwaląc się jaka jest nieugięta i że to koniec relacji rodzinnych.
Jak już się wygadała to powiedziałam, że mam dla niej fajny prezent, niestety usłyszałam, że nie akceptuje prezentów w tym roku i odmówiła przyjęcia czajnika.
Zmęczyła mnie ta rozmowa, musiałam skłamać że jeden z chomików ma wizytę u weterynarza o 17:00 i muszę kończyć. Po czym zadzwoniłam do mamy obgadać tę szokującą dla mnie rozmowę. Moja mama jest w wielkim niedowierzaniu i zaprzecza jakoby miała skomentować wygląd włosów cioci, jednak przyznała że zapytała ją co się z nimi stało, bo kiedyś były bardzo gęste. Na koniec powiedziała, że cytuję- szykuje się na ojca. Chyba zdenerwował ją fakt, że ojciec dzwonił i prosił ciocie, żeby zawitała u nas na święta.
Nie zamierzałam już pisać o cioci, ale ten telefon… wyprowadził mnie ze spokoju.
Trzymajcie kciuki, żeby ciocia nie odkryła emamy, bo wtedy wymieni mnie z imienia i nazwiska, wydrukuje wszystko co o niej piszę i prześle faxem moim rodzicom.