Dodaj do ulubionych

Gotujecie na styk?

    • szmytka1 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:47
      Mąż dożera wszystko co miało być zapasem np dla dziecka na następny dzień. Problem nie istnieje. Aha, zimne kotlety są super na kanapki.
    • mama-ola Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:51
      Ach, zazdroszczę Wam... Gotujecie jedno danie, czasem na dwa dni, łzy mi się w oku kręcą. Moje bachorzęta (kradnę słowo, urocze jest) jedzą każde co innego (na szczęście jest ich tylko 2) i nie tkną dania z poprzedniego dnia, a my z mężem też co innego, bo jesteśmy wege, a oni nie. W związku z tym gotuję 3 obiady w sobotę i 3 w niedzielę. Małe porcje, 1-2-osobowe, bo co zostanie, ląduje w śmieciach. (Za to w dni powszednie nie gotuję nic, synowie sami sobie robią, a my z mężem na kanapkach i sałatkach).
    • rexona_sport Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:51
      Nie mogłabym na styk, tylko pomyśleć o tym to tortura. Co jak komuś jednak się zachce dokładki a ja nie będę miała? Brrrr koszmar
      (jedzenia nie wyrzucamy, zawsze można przechować, przerobić, zamrozić…)
      • e-ness Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:59
        Niektórzy nie maja funduszy na te dokładki, stad to skrupulatne wyliczanie porcji
        • rexona_sport Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:21
          Wiem i to jest okropne. A w dzisiejszych czasach można się spodziewać ze problem będzie raczej narastał niż znikał uncertain
      • kaki11 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:55
        Czasem się zdarza, że ugotuję na styk a ktoś by jeszcze chciał. Jeśli to tylko ja czy mąż to zawsze w domu jest coś innego czym można dojeść - owoce, jakieś słodycze, przekąski, można zrobić kanapkę. Jak by się zdarzyło kiedy mamy gości, to zawsze na stole jest też coś innego do zjedzenia, a raczej nie gościmy na obiady ludzi którzy mieli by z tym problem smile Jakoś mnie nie przeraża taka wizja.
    • smoczy_plomien Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:53
      Raczej na styk, u mnie ludzie jedzą raczej mało, a potem leży takie coś w lodówce i robi się coraz starsze.

      Ale raz miałam wtopę, bo nagotowałam na styk na 2 dni dla nas i przyjezdnych gości i pierwszego dnia gość zgarnął sobie dokładkę :o
    • 3-mamuska Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:55
      Tak gotuje więcej choć wiadomo ze nie jakiś wielkie ilości to nie. Ale jedna osoba zje.
      Jak zostaje dojadają na kolce lub biorą na drugi dzień do pracy.
    • e-ness Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:58
      Nigdy nie gotuje na styk. Życie nauczyło mnie, że w lodowce i zamrażalce musza być moje gotowce. Choroba dzieci, czy moja/meża potrafi wprowadzić taki chaos, że o gotowaniu mowy nie ma.
      zupy wekuję, gotowy rosół mrożę, potrawy z mięsa tez od razu lądują w zamrażalce.
      Taki zapas sprawdza się również po powrocie z podróży - mogę wtedy skupić się na tym całym burdelu „po”, i nic tak dobrze nie smakuje ja własny rosół z lanymi kluskami po tygodniowym stosowaniu się na mieście.
      • chebellacosa92 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 08:16
        e-ness napisała:

        > Nigdy nie gotuje na styk. Życie nauczyło mnie, że w lodowce i zamrażalce musza
        > być moje gotowce. Choroba dzieci, czy moja/meża potrafi wprowadzić taki chaos,
        > że o gotowaniu mowy nie ma.
        > zupy wekuję, gotowy rosół mrożę, potrawy z mięsa tez od razu lądują w zamrażalc
        > e
        Ja nic nie mrożę - dla nas mrożone wcześniej potrawy są niejadalne. Z mrożonek kupuję tylko warzywa i owoce, o które w zimie trudno, nic więcej. No i lody, rzecz jasna.
        • szmytka1 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 10:30
          U mnie mrozonki też nie mają wzięcia. Mrożone są tylko surowe rzeczy do przygotowania obiadu
          • little_fish Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 16:45
            Wiadomo, że świeże lepsze, ale... jak nastolatek ma do wyboru zjedzenie ryżu z sosem pieczarkowym, którego nie cierpi albo z odmrożoną potrawką, to wybiera mrożonkę. 😉
    • sandy_cheeks Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 22:59
      Nie robie zadnych kotletow, a jedzenie staram sie wycyrklowac tak, zeby za duzo nie zostalo. Idealem jest jak wyjdzie na styk dla 4 osob. Nikt u mnie nie dojada ziemniakow, kaszy czy makaronu. Koncowke zup dosc czesto niestety wylewam. Sporadycznie ktos sie skusi na pozostalosci z dnia poprzedniego. Codziennie mamy nowy obiad...
    • heca7 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:03
      Na styk bo u mnie nikt nie zje jedzenia z poprzedniego dnia. A ja nie zamierzam wyjadać resztek bo bym pękła wink Od wielkiego dzwonu jak zostanie kotlet to mąż rano zje go na kanapce.
    • olkka_99 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:05
      To zależy, ale wola na styk. Nie wszystko na 2 dzien jest dobre, nie zawsze mam ochotę jesc to samo przez kilka dni, nie zawsze mam miejsc e w zamrażarce, jakos lubie na styk. Zjesc, posprzatac i zapomnieć. Ofcoz zupa to co innego, jednej porcji nie gotuje, ale już naleśników robie tyle ile zjem, sałatki tez.
    • fitfood1664 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:07
      nie robię kotletów, pulpetów, porcji mierzonych suwmiarką... u nas zawsze jest co jeść, jak zostanie z obiadu, pakuję w pojemniki i jemy na inny posiłek, szykujemy takie potrawy które na drugi dzień są jeszcze lepsze, więc nie ma problemu
    • kurt.wallander Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:10
      Kiedyś gotowałam bardziej na styk, teraz raczej z zapasem, bo starsze nastolatki chętnie jedzą obiadowe dania na kolację. A czasem celowo gotuję na obiad więcej np. ryżu, bo planuję zrobić później kimbapy.
    • czarna_kita Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:22
      Nie ma u nas takiego problemu bo nas za dużo w domu. 3 nastolatków czyści lodówkę do zera. Zawsze gotuje więcej bo zawsze ktoś chce dokładkę. A jak zostanie to do lodówki i do wieczora tego nie ma.
    • rich_coconut Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:24
      Nie, zawsze da się wykroić dodatkową porcję, a często tak po prostu zostaje coś do zamrożenia lub zjedzenia na zimno, albo nawet na ciepło dla jednej osoby, np. na drugie śniadanie kolejnego dnia.
    • szara.myszka.555 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:26
      Gotuję podwójną porcję, niestety małżonek jest żarłoczny i często znika 1,5 porcji za jednym zamachem.
    • koronka2012 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:32
      Robiłam tyle kompletów ile było na tacce - wystarczało równo na dwa obiady, nie przewidywałam dokładki, bo następnego dnia musiałabym kombinować dla jednej osoby.
      Jak ktoś głodny to niech sobie zje jabłko na deser a nie dopycha kolejnym kotletem. Zdrowiej.

      Nie było u nas zwyczaju jedzenia obiadu na kolację🤓
      • koronka2012 Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:35
        Kotletów rzecz jasna, cholerny telefon.
        • kautokeino Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:47
          Moga byc i komplety: kotlet, ziemniaki/ryz/makaron i surowka smile
    • kautokeino Re: Gotujecie na styk? 07.01.22, 23:46
      Ile bym nie ugotowala, tyle zjedza, wiec (bynajmniej nie z wyboru), jestem w grupie na styk. Ale jak sie trafi dodatkowy ktos, to tez wystarczy.
    • volta2 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:21
      zawsze na styk, nigdy nic nie zostaje, jeśli na obiedzie jest komplet domowników. czasem ktoś się spóźni i zje na mieście, to wtedy oczywiście ta jedna porcja zostaje, ale jest niestety wylewana/wyrzucana, nie przechowuję bo przecież następnego dnia będzie nowy obiad. nawet, jeśli ręka mi zadrży i nie wyrzucę tego kotleta już zaraz, schowam do lodówki, to tam przeleży przez nikogo nie zauważony i wyrzucony będzie po 3 czy 4 dniach.

      nikt w lodówce nie szuka nadmiarowego jedzenia bo go nigdy tam nie ma, więc taki zawieruszony, niezjedzony posiłek marnieje i kończy w koszu, zatem - gotuję na styk, by nie marniał i nie trzeba było wyrzucać.
      • kanna Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 13:19
        Dla mnie wyrzucanie niezjedzonej porcji jest marnotrawstwem sad
        Zawsze można zamrozić.
    • taje Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:35
      Zupy, dania jednogarnkowe czy sos do makaronu może być z zapasem ale wtedy zazwyczaj celuję w to, żeby starczyło na dwa razy dla wszystkich a nie raz dla wszystkich plus dokładka tylko dla połowy towarzystwa. Mięso typu stek czy ryba są wyliczone bo je gotuję zawsze na świeżo - nie znoszę odgrzewanego mięsa, musi być prosto z patelni czy piekarnika.
    • ginger.ale Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:43
      Raczej nie, ale mam małe dzieci, wiem ile zjedzą.
      Jak będę miała trójkę nastolatków w domu, to nie wykluczam, że może się to zmienić. Pamiętam, ile jedli moi kuzyni w wieku dojrzewania 🤯
    • szare_szare Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:43
      Styk .Nie jemy klasycznych kotletów.Gotowych potraw nie lubię mrozic.To nie to samo.Ale czasem zdarza się zupka czy jakieś mięsa zapieczone na 2 dni.To wędrowiec 1 szego dnia by skorzystał. Drugiego bym dogotowala.Gorzej jakby wpadł tego drugiego dnia ale jestem skłonna pddac swoją porcjebig_grin.Poztym mala mam rodzinę.
      • little_fish Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 08:16
        Wiesz, raz, od wielkiego dzwonu, to większość gospodyń odda niespodziewanemu gościowi swoją porcję. Ale regularnie, raz czy dwa razy w tygodniu, żywić się kanapkami czy jajkiem, bo ktoś zjadł nasz obiad, to już słabo...
        • szare_szare Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 09:17
          Wiem że temat chyba na kanwie wątku o chłopaku córki. Ale w takim wypadku bym córkę po prostu wyjaśniła ze to przegięcie choc to tylko gdybanie.
    • kaki11 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 00:48
      Różnie. Czasem gotuję więcej specjalnie - aby było na kolację/drugie śniadanie w pracy/na jutro czy coś w tym stylu, a czasem chciałabym ugotować na styk, ale ugotuje się więcej. U nas się to zwyczajnie zjada później bo nie lubimy marnować jedzenia. I tak połowę porcji zupy mogę dojeść na śniadanie, kotleta, roladę czy kilka klopsików można zjeść na kolację, na część jutrzejszego obiadu albo 2 śniadanie w pracy, podobnie nadmiar makaronu z sosem czy jakiegoś gulaszu. Czasem też coś zamrożę albo zamknę na ciepło z myślą o "za kilka dni" bo mamy taki styl życia, że to zawsze się przyda.
    • memphis90 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 01:15
      Zalezy co. Jak kebab, to akurat mięsa wychodzi mi tak na styk, bo do kebaba kupuję paczkowane. Jak kotlety w panierce, to kupuję raczej "na głowę ", nie lubimy odsmażanych. Jak sos do makaronu, eintopf albo zupa, to najczesciej zostaje.
    • myelegans Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 01:20
      ja mam problem, zeby gotowac na styk, duzy problem, wiec u mnie zarcie zawsze na wynos... takie zboczenie, ale ja duzo dan jednogarnkowych robie, ale te przyslowiowe kotlety, to tez najczesciej 2x, bo dobre sa te odgrzewane tongue_out
    • chebellacosa92 Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 04:05
      Gotuję najczęściej na dwa dni, bo jest nas trójka domowników i każdy je coś innego. Bywa, że gotuję naraz w sześciu garnkach. Nic nie zostaje.
    • umi Re: Gotujecie na styk? 08.01.22, 04:37
      Nie. Kiedys gotowalam, jako studentka. Nie cierpie wywalac dobrego zarcia, zanim koledzy wykryli, ze mozna mnie objadac, gotowalam na styk, odrobinke dla siebie, zeby sie nie psulo jak sie pojde szlajac po miescie i zapychac pizza.
      Potem mialam prdolca gotowania na styk dla zwierzatek, a nastepnie dzieci - zeby bylo zdrowo i nie znikaly witaminy. Juz mi przeszlo i teraz cenie czas. jak zostanie nadprogramowe mozna zamrozic, zreszta zwykle i tak zawsze ktos zje. Mozna tez zmienic w cos innego. Kotleta da sie odgrzac, jak ktos nie lubi zimnych. Albo - jeli to kotlet mielony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka