Dodaj do ulubionych

Toksyczna matka

21.02.22, 12:57
Moja matka, osoba bardzo toksyczna, w podstawówce za 4 szantażowała mnie, ze popełni samobójstwo. W liceum Ograniczała moja wolność, bo jak mi się cis stanie to popełni samobójstwo.
Jak wyrwałam się na studia to co tydzień jeździłam so domu, bo umierała z rozpaczy. Słuchałam jej krytyki przy pierwszym i drugim dziecku.słuchałam jej „rad” chociaż nigdy o nie nie prosiłam. Przy kolejnych zaczęłam wyznaczać granice
Poszłam na terapie, obcięłam się emocjonalnie od jej psychicznych problemów, depresji z która jest od lat a nie chce się leczyć.

Kontakty mocno ograniczyłam, pomagam jak trzeba.
Mam ochotę się odciąć, ale brakuje mi odwagi.
Łapie się na tym, ze jak widze, ze dzwoni to mnie ściska w gardle, bo znów muszę stwarzać pozory.

No to dzis , zadziwiła z żalami i płaczem
Krótko oznajmiłam ze nie życzę sobie, aby nagabywała mnie do kontaktów z bratem, bo przekroczył granice, bo dostał szanse i znów dał ciała i niech się z tym wreszcie pogodzi ( No jak tak mogę, przecież ludzie popełniają błędy)
Ze ja nie będę jej workiem treningowym, ze jak ma kiepski okres, co rozumiem, bo jest po ciężkiej chorobie, to są leki które postawią ja na nogi
Ze nie będę do niej dzwonic jak do przyjaciółki, bo nigdy nią nie była, i nie mam w zwyczaju dzwonic z info co dzis na obiad ( dzwonię raz w tyg z info ze wszystko Ok i rozmawiam o pogodzie)
Ze każdy powinien żyć swoim życie, a nie uwieszać się na innych.
Ze nie pozwolę sobie wejść na głowę bo mam swoje rodzine i swoje problemy, a skoro nie chce iść do lekarza to ja nie jestem w stanie jej pomoc.

W odwecie usłyszałam, ze to ja powinnam się leczyć, bo jestem nerwowa a to złe wpływa na dzieci ( nawet nie uniosłem głosu)
Ze mi to chyba nikt nie jest w stanie przemówić do rozumu ( wiara, polityka, przekonania mamy na dwóch różnych biegunach)
Ze ma do mnie żal, ze tak wyglądaj nasze relacje

I kurw..a, zepsuła mi cudowny poniedziałek po tym, jak wyprawiłam 4 dzieci do szkoły i napawalam się ciszą.
I chyba jednak muszę wrócić na terapie, bo mimo iz we mnie jest mniej emocji, to jednak mnie to ruszyło.
Choć sama jestem zaskoczona, ze nie zabrakło mi odwagi aby na zimno jej powiedzieć, co mam na myśli.
Tak bardzo chciałabym mieć wywalone na to co mówi i robi, niech sobie gada, co mi tam.



Czy kiedykolwiek nastąpi taki moment?
Czy to da się skutecznie wypracować?
Czy da się uwolnić od tych wszystkich emocji?










Obserwuj wątek
    • zuzanna_a Re: Toksyczna matka 21.02.22, 13:03


      naprawa sytuacji wymagałaby

      a) żeby matka gadała swoje ale abyś ty się nie przejmowała - ale trudno to osiągnąć skoro ktoś gada takie rzeczy - więc dopada

      b) zmiany zachowania twojej matki - a że na to się nie zanosi - odpada

      c) opcja definitywnego zaprzestania rozmów/spotkań - i masz święty spokój.


      spróbuj na miesiąc.
      zobacz jaki będzie skutek dla twojej psychiki. jak bedzie lepiej - kontynuuj.
      potem możesz na próbę wrócić do kontaktu - sprawdź co bedzie mówić, jak ty zareagujesz. jak zaś wszystko schrzani gadaniem - możesz śmiało przekuć ten stan w stałą prawidłowość.
      i sądząc po opisie rodzicielki - nie masz czego żałowac.
    • marinella Re: Toksyczna matka 21.02.22, 13:23
      Wiesz co, matka czwórki jesteś, a nie chcesz spuścić po brzytwie szkodliwego babsztyla.
    • perspektywa Re: Toksyczna matka 21.02.22, 13:24
      Jesteś dziena. Trudno żeby spływało po tobie jak po kaczce. Każdy ma prawo do chwili słabości. Emocje. Zjedz czekoladkę, zrób sobie kawkę i trzymaj tak dalej. Ściskam.
    • alpepe Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:03
      Nie, to nie ona ci zepsuła poniedziałek, zrobiłaś to ty sama. Ona pieprzy trzy po trzy, dlaczego mimo to uznajesz, że coś w jej gadaniu może być na rzeczy?
      • e-ness Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:18
        To nie chodzi o to, ze cos jest na rzeczy w jej wypowiedziach, tylko budzi emocje, takie bezczelne udawanie idealnej, wyparcie wszystkich krzywd które wyrządziła, podjudzanie, uderzanie w moje czule punkty.
        Ona nigdy nie jest winna, to inny są przeciwko niej, ona przecież chciała dobrze. A jak powiesz jej wprost to następuje atak, płacz aż się zanosi.
        No to w jakiś sposób aktywuje te moje dzieciece leki o jej dobrostan, za który miałam być odpowiedzialna.
        • alpepe Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:31
          No dobrze, ale skoro znasz tę grę od podszewki, to dlaczego nadal wychodzisz na boisko i dajesz sobie skopać tyłek? Przecież możesz po prostu rzucić słuchawką, tak samo możesz po prostu omijać to, co ona mówi. Ona ci mówi, zadzwoń do brata, ty spokojnie mówisz nie. Ona zaczyna na ciebie najeżdżać, ty mówisz, że musisz kończyć, mówisz pa i się rozłączasz. Nie ma teatru bez widzów.
          • taniarada Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:17
            Na spotkaniach terapeutycznych większości są problemy z rodzicami i ich wpływ na zachowanie dzieci .Nie ma złotej rady .Ciężko jej będzie oderwać bez pomocy czyjeś osoby,choćby i męża .
          • e-ness Re: Toksyczna matka 21.02.22, 17:05
            Te jej akcje są z zaskoczenia, po ostaniej akcji ponad rok temu, miałam nadzieje ze doszłyśmy do jakiegoś porozumienia. Zażyczyła sobie wtedy, abym zdjęła błyskawice z okna we własnym domu, i oznajmiła, ze dopóki nie zniknie to ona nie przyjedzie do nas- No to nie przyjeżdża😄
            Gadał z nią mój ojciec, gadał mąż i jak widać to nic nie daje.


            • taniarada Re: Toksyczna matka 21.02.22, 17:55
              Ciężko w takich toksycznych relacjach typu matka ,córka.Byłem teraz z pewną znajomą na weekendzie .Nawet się bałem bo ma depresję i chodzi na terapię grupową .Ale z doświadczenia wiem że trzeba delikatnie . Było uroczo.Problem ciągnie się od lat bo matka miała chorobę psychiczną i urojenia .Mimo że zmarła już dosyć dawno to wspomnienia pozostały.Przegadaliśmy całą noc o tej terapii i ludziach tam będących .Cały czas w ich związkach pojawiają się rodzice ,jak jakiś koszmar powracający .
            • afro.ninja Re: Toksyczna matka 23.02.22, 06:38
              Powinnaś się cieszyć, ze nie przyjeżdża, a tu masz panów, ktorzy ja namawiają do odwiedzin. A po co?!
        • agniesia331 Re: Toksyczna matka 22.02.22, 20:52
          Jak dzwoni odbierasz np co 3 dni a nie codziennie
          Po 5 minutach mówisz że ktoś dzwoni do drzw
    • aqua48 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:18
      e-ness napisała:

      > W odwecie usłyszałam, ze to ja powinnam...

      A dlaczego już po pierwszym zdaniu nie odłożyłaś słuchawki? Nikt Ci nie każe słuchać tego co wygaduje Twoja matka i co o Tobie myśli że powinnaś. Jeśli nie potrafisz odłożyć telefonu bez słowa naucz się przydatnych zwrotów - sorry, ziemniaczki/zupa mi kipi/ ktoś dzwoni do drzwi/nie mam już czasu bo właśnie wychodzę, pa.

      > zepsuła mi cudowny poniedziałek po tym, jak wyprawiłam 4 dzieci do
      > szkoły i napawalam się ciszą.

      A po kiego licha odbierasz telefon od toksyka w momencie napawania się ciszą? Sama sobie zepsułaś tę chwilę.
      • e-ness Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:21
        😉😘
        • chatgris01 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:25
          To juz wiesz, co zrobic nastepnym razem cool
    • nowaktola78 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:23
      Witaj w klubiesmile
      Ja ostatnio tu pisałam o swojej.
      Ja się odcięłam tak definitywnie od połowy grudnia nie mam z nią ani z ojcem żadnego kontaktu, i najlepsze jest to, ze oni w odwecie postanowili zerwać kontakt z moim dzieckiem( nie było prezentów na święta, zyczeń na urodziny) i po tej akcji stwierdziłam, że ich nienawidzę tak bardzo nienawidzę, ze bym na nich nie nasikała gdyby się palili. Te zerwanie kontaktów ma dla mnie taki terapeutyczny wpływ jak nic w życiu. Nie denerwuję się, potrafię cieszyć się życiem,polecam i przytulam bo wiem jak to jest tkwić w takiej relacji
    • ludzikmichelin4245 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:24
      Blokada numeru powinna zadziałać.
    • asia_i_p Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:27
      Moim zdaniem nie da się wypracować całkowitej obojętności na czyjś bezpośredni, celowy atak. Sam fakt, że czujesz, że ktoś ci próbuje celowo dokopać jest stresujący.

      Da się natomiast odciąć fizycznie od atakującego. Dziewczyny mają rację, jak jej się włącza faza, to odkładasz słuchawkę.
      • kobietazpolnocy Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:48
        Podpisuję się.

        Jeżeli ktoś cię wyraźnie atakuje i sprawia dyskomfort, byłoby dziwne jakbyś nic nie czuła. Niezadowolenie i przykrość to akurat dowód na to, że reagujesz zdrowo i normalnie. Całkowita obojętność to już by się ocierała o jakąś socjopatię..

        Ona jest agresorem, wyraźnie wchodzi na twój teren i tam bruździ. TYLKO rozłączanie się i ograniczenie kontaktów może tu pomóc. Wysyłaj wyraźny sygnał: reaguj "karą" na takie zachowania, tak jakbyś zachowywała się wobec agresorów spoza rodziny. Inaczej wciąż ją żywisz.
        • marinella Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:55
          No, ale żywi agresora już samym odbieraniem. Ma akurat kilkanaście sekund żeby napluć jadem w słuchawkę. A widać ze próbuje walić tam gdzie boli, ta niewinna matczyna lelija.
    • graphene.future Re: Toksyczna matka 21.02.22, 14:50
      Za 20 lat będziesz takim samym albo gorszym toksykiem dla swoich dzieci. Masz zludzenia, ze bedą cię traktować inaczej? Gwarancję, że ci w okolicach menopauzy nie zacznie odbijać? Przy czwórce to już czas dorosnąć.
      • milva24 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:04
        Skąd ten pomysł?
        • graphene.future Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:19
          Z obserwacji. Nie przepracowane, niedoleczone , nie wybaczone, zawsze wylezie. W najsłabszym okresie, menopauza+, starość, choroba, demencja. A dzieci chłoną i uczą się jak się w takich sytuacjach zachować.
          • princesswhitewolf Re: Toksyczna matka 22.02.22, 21:17
            Menopauza nie wystepuje na starosc

            ( Zart) wymienilas te dwie jednym ciagiem
      • e-ness Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:10
        Rozwiń proszę swoje myśli
        • bene_gesserit Re: Toksyczna matka 21.02.22, 22:04
          Ja myślę, że to bzdury. W sensie, że będziesz taka, jak ona. Nie będziesz.
          Ty, co prawda, zostałaś wychowana przez toksyczną matkę, ale przerobiłaś swoje na terapii. Co więcej, myślisz o kolejnej. Jesteś o wiele bardziej świadoma niż twoja matka ma szansę być kiedykolwiek. Emocjonalnie i jako człowiek jesteś o kilkadziesiąt pięter nad nią.

          Staraj się dalej, świetnie ci idzie.
          Poczytaj sobie Toksycznych rodziców i może Alice Miller. Cały czas jesteś uwikłana w swoje dziecięce emocje, cały czas traktujesz siebie w waszej relacji jak dziecko (myślisz i czujesz jak dziecko). To jest jeszcze do ogarnięcia. Ale mam wrażenie, że to już raczej będzie z górki.
          smile
          • princesswhitewolf Re: Toksyczna matka 22.02.22, 21:17
            >Cały czas jesteś uwikłana w swoje dziecięce emocje, cały czas traktujesz siebie w waszej relacji jak dziecko

            O to to.... Swiete i kluczowe slowa
    • nutella_fan Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:00
      Po co ci dalej terapia? Zrobiłaś co trzeba, a że czujesz dygot to normalne moim zdaniem, przejdzie z czasem albo i nie. Kasę na terapię wydaj na siebie lepiej.
      • taniarada Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:30
        Leczenie toksyku trwa długo .Jak czytałem nawet trzy lata .Ciężko się uwolnić od toksycznych rodziców .Potrzeba wsparcia bliskich ,męża .Chyba ma .
        • nutella_fan Re: Toksyczna matka 21.02.22, 18:27
          Dokładnie, ma wsparcie, terapię przebyła, rozmawia z matką spokojnie, wg mnie wszystko ok. Niech robi swoje i myśli o sobie, that's all.
    • blue_meerkat1 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:08
      Ja zerwalam kontakt calkowicie na kilka miesiecy i to byl dla mnie punkt zwrotny bo bylam wtedy w 2 letniej terapii.
      Obecnie jeden tel tygodniowo o pogodzie, ale sa momenty kiedy zal sie znow pojawia, to chyba normalne - za brak relacji z rodzina, krytycyzm, czepianie sie, docinki, odwracanie uwagi od problemow (przemoc), narzekanie i stawianie ie w roli ofiary. Jak mam dosc i czuje ze mi sie cierpliwosc zaczyna konczyc i sama chodze nabuzowana - usztywniam granice i redukuje kontakt.

      Wiem ze teoretycznie w twojej sytuacji chcialabym powiedziec 'no coz, nic nie poradze, ja to akurat widze inaczej. '

      Dbaj o siebie i swoja rodzine, pozdrawiam cieplo.
      • blue_meerkat1 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:09
        *chcialabym (od)powiedziec mamie
    • pampelune Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:14
      e-ness napisała:


      > Krótko oznajmiłam ze nie życzę sobie (...)

      Gratuluję! Zuch jesteś że umiałaś to spokojnie wypunktować, jej to pewnie specjalnie nie zmieni, ale uważam że to ważny i trudny krok. Moim zdaniem możesz być z siebie dumna cały poniedziałek kiss
    • lumeria Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:17
      Masz prawo ograniczyć kontakt. A jeśli to będzie konieczne - odciąć sie.

      Ale to nie jest tak hop-siup, tylko zazwyczaj długi proces. Terapia w tym pomaga. Bo widać jeszcze nie masz na tyle pewności siebie, by postawić silne granice. Także nie doszłaś do etapu zrozumienia, ze wchodzenie w jakiekolwiek dyskusje z toksykiem to tylko sposób na zrobienie sobie krzywdy.

      >Tak bardzo chciałabym mieć wywalone na to co mówi i robi, niech sobie gada, co mi tam.

      Nie, raczej tak nie będzie. Twoja matka jest zbyt toksyczna, a ty zbyt uwikłana.

      Trzymam kciuki, bo wraz z terapia te sprawy się układają - niekoniecznie tak jak to sobie wyobrażamy zaczynając leczenie.
    • dvdva Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:19
      Nie wiem, czy bedzie taki moment, ale powinnas być z siebie dumna, odwalilas kawał dobrej roboty I przedstawiłas swój punkt widzenia bez płaczu, krzykow I awantur.
      To matka powinna iść na terapię ale pewnie swych błędów nie widzi.
    • aagnes Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:23
      Matka robi to na co jej pozwalasz i to co wywołuje zamierzony efekt. dobrze Ci tutaj radzą, odetnij sie na miesiac czy dwa zupelnie, potem po prostu odbieraj lub dzwon i rozmawiaj na SWOICH zasadach, jak zacznie gadac to co Tobei nie odpowiada ucinasz dyskusje, mowisz, przepraszam, ale teraz nie moge rozmwiac, jestem zajęta (raczej jestes z 4 dzieci), jesli to jednak bedzie Cie wyprowadzac z rownowagi, przestań. to jest dorosła osoba, ktora na pewno siebie calkiem niezle radzi.
    • hipinka Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:23
      nie chcę Cię martwić, ale nie pomoże tu nic innego jak zupełne odcięcie się
      tak, nie jest to łatwe, ale jak tego nie zrobisz, to NIC się nie zmieni
      wiem coś o tym, rodzina mojego męża jest identyczna
    • zula_spod_wawelu Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:29
      Matko 4 dzieci (podziwiam):
      1. Byłaś na terapii, to się pewnie dowiedziałaś, że nie masz żadnego obowiązku utrzymywania kontaktu z ludźmi, którzy Cię ranią, nawet jeśli to "rodzina". Ta 4 to teraz Twoja najważniejsza rodzina.
      2. Wbij sobie do głowy raz na zawsze - nigdy nie rozmawiaj z matką o przeszłości, jej winach itd. Ty oczekujesz, że ona kiedyś przyzna Ci rację, ale to nie nastąpi nigdy. Jak mamusia przekracza granice - to jak forumki wyżej radziły - jakiś wykręt i odkładasz telefon.
    • mama303 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 15:58
      zawsze w takich sytuacjach myślę: ciekawe jak to wyglada z drugiej strony...
      • spanish_fly Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:11
        To znaczy, że miałaś szczęście i nie miałaś wśród bliskich nikogo takiego. Inaczej doskonale byś wiedziała, jak to wygląda z drugiej strony, bo nie raz musiałabyś wysłuchiwać pretensji tej osoby odnośnie jej relacji z innymi ludźmi.
      • jasnozielona_roslinka Re: Toksyczna matka 21.02.22, 20:14
        Od strony narcyza wyglada to tak, że zła córka nie docenia tego ze ją wychowała i jej się należy takie psiapsiókowe rozmowy jak mają inne matki z córkami. Dla matki-narcyza nie ma kwestii relacji tylko powierzchowność i to ze jej się należy. Ona jest najważniejsza i to czego ona chce i dlaczego niewdzięczna córka jej tego nie daje
        A i jeszcze zła córka kłamie bo nigdy nic sie takiego nie wydarzyło, a jak się wydarzyło to dziwne ze córka zauważyła bo przecież to nieistotne/byla mała/a inni ludzie też tak robia/czasy były inne...
    • nevertheless123 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:05
      e-ness napisała:


      > Tak bardzo chciałabym mieć wywalone na to co mówi i robi, niech sobie gada, co
      > mi tam.
      >
      >
      >
      > Czy kiedykolwiek nastąpi taki moment?
      > Czy to da się skutecznie wypracować?
      > Czy da się uwolnić od tych wszystkich emocji?

      Mamy baaardzo podobne rodzicielki. Moja to też podobny typ szantażystki, kiedy usłyszy coś nie po swojej myśli, to zaraz "umiera". Najpierw prowokuje, a potem oskarża o brak szacunku, nie widząc związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy swoim zachowaniem, a odpowiednimi do nich reakcjami. Uważa, że należy jej się bezwarunkowy szacunek od dzieci wyłącznie z tytułu tego, że jest matką. Najgorzej, że nie chce się ode mnie odczepić, nadal ustawicznie szuka kontaktu, "bo przecież jestem jej córką" i ona wierzy, że łączy nas jakaś niesamowita i magiczna więź. Ech.

      Aby mieć wywalone, to najpierw trzeba przez te swoje trudne emocje przejść. Co czujesz, po takiej rozmowie i w jej trakcie: złość, poczucie winy, nienawiść za to, co Ci zrobiła? Musisz je i dojść do tego, skąd one się u Ciebie wzięły, gdzie się zaczęły. To są bardzo stare uczucia Twojego wewnętrznego dziecka, które było wytresowane w pewien sposób i dlatego jest możliwe, że matka potrafi wcisnąć odpowiedni przycisk, a Ciebie wtedy zdetonuje.

      Ja sama również nad tym pracuję, żeby się odwrażliwić i nie reagować emocjonalnie, nie psuć sobie dnia. Ale do tego należy dochodzić powoli. Na początek warto zacząć od tego, żeby się nie wkręcać w grę p.t. "kopanie z koniem", tylko w momencie, kiedy rodzicielka przestaje być miła, po prostu kończyć rozmowę. Z niczego się nie tłumaczyć, niczego nie próbować udowaniać, nie wyjaśniać, nie zaprzeczać.
      Poczucie winy będzie wracać, bo tak jesteśmy w tym społeczeństwie tresowani, no i każde dziecko ma wbudowany taki wewnętrzny mechanizm, że pragnie ratować nieszczęśliwego rodzica, poświęcając własne życie i szczęście w ofierze. Warto sobie z tego zdać sprawę i zrozumieć, że to tylko zniewolony umysł płata nam figle.
      • bene_gesserit Re: Toksyczna matka 21.02.22, 22:10
        Takie wypowiedzi jak twój i autorki wątku bardzo mnie wzruszają.
        Jesteście bohaterkami, bo potraficie prosić o pomoc i walczyć z tym, żeby nie przekazać waszego ponurego spadku dalej. Brawo dziewczyny.
        • kafana Re: Toksyczna matka 21.02.22, 22:43
          Tak wielki szacun
    • spanish_fly Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:09
      Nawet obcy człowiek potrafi wkurwić, a co dopiero matka. Ważne, że potrafisz trzeźwo ocenić te uczucia i robić to, co dla Ciebie dobre.
    • panna.nasturcja Re: Toksyczna matka 21.02.22, 16:20
      Nastąpi. Jak przestaniesz odbierać te telefony. To uwalnia, naprawdę.
    • wkswks Re: Toksyczna matka 21.02.22, 17:08
      Bardzo ci współczuje. Niestety twoja matka się nie zmieni. Dobrze robisz, ak jak robisz. Ewentualnie nie odbieraj telefonów od niej jak masz dobry humor, to ci go nie zepsuje
    • marianna211272 Re: Toksyczna matka 21.02.22, 18:04
      trzeba urwac kontakty potem ewenrualnie odnowic ale na naszych warunkach.Mama mojej przyjaciolki jest taka i ona poczatkowo mowila : mamo odkladam sluchawke i odkladala.Teraz juz nie ma potrzeby mama sama juz sie orientuje i mowi do sluchawki jak slyszy westchniecie :ok ok tylko nie odkladaj sluchawki.W wiekszosci przypadkow mama jednak sie hamuje i kontakty sa przyzwoite.Po mezy ( Tacie przyjaciolki) jezdzi rkwno bo ten granic nie postawil
      • bominka Re: Toksyczna matka 21.02.22, 21:36
        Autorko Bravo za słowa,które do niej skierowałaś. Jestes na dobrej drodze i już w połowie sukcesu. Tak trzymaj!!
        Ps. Toksycznych matek jest wiecej🙂
    • toniebylamja Re: Toksyczna matka 21.02.22, 20:59
      ja zerwałam kontakty i od czterech lat jej ( mój oprawca- moja matka) nie widziałam. Życie bez niej jest piękne, czuję się jakby urodziła się na nowo - mam cztery lata. Polecam i Tobie. Dopóki będziesz z tym toxikiem miała coś wspólnego to nic się nie zmieni. Ratuj swoje życiesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka