maimeriaqa
01.03.22, 17:12
Ślub już był, późną jesienią, rodzina z Rosji była obecna. Wesele przełożone ze względów na pandemię (mało osób się deklarowało, było dużo zachorowań) i na stan zdrowia jednego z członków bliskiej rodziny nowożeńców. No i kwas, bo na kwietniowe wesele już połowa deklaruje, że nie przyjdzie. Bardzo żal mi młodej, mój mąż zna ją od dziecka, całą rodzinę. Ja poznałam ze 4 lata temu, jak związałam się z moim mężem. Mąż jest wkurzony, bo z jednej strony nie chce robić im przykrości, z drugiej .... nigdy nie lubił Rosjan , ich polityki ale i mentalności. A teraz jest ich zagorzałym wrogiem. Młodego poznaliśmy przy wręczaniu zaproszenia , no i na ich ślubie. Inteligentny chłopak, studiował w Warszawie (poznali się na ostatnim roku studiów). No ale można powiedzieć, że słabo go znamy. Nie wiem co zrobimy, zresztą decyzję pozostawiam małżowi. Mam nadzieję, że oni sami odwołają to wesele, zwłaszcza że jego rodzina teraz i tak nie przyjedzie.