Na uspokojenie

Miałam się za mistrzynię rosołków. Wychodziły mi wspaniałe, klarowne, jednocześnie gęste, leczące przeziębienia w sekund pięć, najlepsze.
Wiadomo, sekretem jest mieszanie mięsa, wołowina, kurczak, indyk.
No to zmieszałam.
Kupiłam piękny szponder, ładnie przerastany. No, ale w sklepie, gdzie go kupiłam - nie mieli kurczaka. Nie chciało mi się już iść dalej. Byla kaczka, wzięłam kaczkę.
Idę przekierować pyszny rosół z toną warzyw i przypraw na zlew. Kaczka okazała się zdrajczynią. Nie róbcie tego w domu.