Dodaj do ulubionych

Muszę, bo się uduszę.

16.04.22, 00:16
Pochwalic się, a rodziny nie będę budzić.😀😄
Wyszla mi fantastyczna boala kielbasa. Zwykle wychodz bardzo dobra, ale ta to mistrzostwo. Idealnie doprawiona, konsystencja soczysta. Posiedzi jeszcze w garze do jutra az calkowicie ostygni. Bo skonczylam ja parzyc jakis czas temu a reraz, gdy podstygła- sprobowalam...
Sernik baskijski tez wyglada bardzo ok. Dopiekam spod na mazurka( jeden zostal juz pożarty, wiec muszę dorobić).
Zaraz wyciagam i ide sobie zaslużenie odpocząć.
Ps lubie robic cos w kuchni, gdy rodzina spi. Cisza i spokój 😁
Zwlaszcza, ze jutro mogę spac do poludnia( hip hip hurra)

Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:20
      Bez zdjęć sie nie liczy😉 ale podziwiam i zazdroszczę, zwłaszcza białej kiełbasy😍
    • ga-ti Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:27
      Super smile
      Kiełbasy nigdy nie robiłam - szacun!
      Kupiliśmy smaczną, wcześniej wypróbowaliśmy, czy nam odpowiada, bo pani zachwalała wink
      Mazurka zrobiłam jednego, dwie babki i sernik na zimno się chłodzi. Strzegę przed rodzinką. Została sałatka do zrobienia, warzywa ugotowane, ale nie chce mi się, jutro posadzę rodzinkę to pójdzie w mig.
    • igge Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:31
      Gratuluję😊
    • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:33
      Czy przez mazurka można rozumieć dowolne ciasto pieczone na Wielkanoc czy to są jakieś twarde reguły? U mnie się zawsze piekło po prostu ciasto, nazywało się je ciasto big_grin i uważałam że okres upieczenia czyni ciasto mazurkiem, ale obczajka w internetach zmusza mnie do podejrzeń że to jest jakiś specjalny przepis. Ale różnią się między sobą więc może jednak moja wcześniejszą teoria jest słuszna?
      • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:34
        (Nigdy też nie ustaliłam na czym polega dzielenie się jajkiem, wiem, mam braki big_grin )
        • tt-tka Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:39
          mazurek to specjalne ciasto. przepisy roznia sie miedzy soba, bo tak, przepisy na baby tez sie rozna (czytalam taki 19-wieczny na babe muslinowa, do lokciowej, czyli wysokiej na 30 cm nalezalo brac dwie kopy - sto dwadziescia ! - zoltek)

          dzielenie sie jajkiem, wedle mojej wiedzy, polega na tym, ze jedna pisanke sie cwiartkuje/osemkuje i kazdy ze stolownikow zjada kawalek, nastepne je sie juz normalnie. Takie, wiesz, wielkanocne zastepstwo lamania sie oplatkiem smile
          • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:42
            Że zastępstwo opłatka to wiem, ale nie wiedziałam jak to technicznie wygląda. I że pisanka bierze w tym udział. Dzięki!
            • tt-tka Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:52
              35wcieniu napisał(a):

              > Że zastępstwo opłatka to wiem, ale nie wiedziałam jak to technicznie wygląda. I
              > że pisanka bierze w tym udział. Dzięki!
              >

              Obowiazkowo bierze udzial, i zwykle wybiera sie najpiekniejsza !
              kiedys, dawno temu, wielkanocna imprezka w osrodku studenckim, czasy byly reglamentacyjne i farbek sie nie nabylo, barwilismy jajka w cebuli. Roznie nam ten kolorek wychodzil zaleznie od tego, jaka byla naturalna barwa skorupki, jedno jajo wyszlo wyjatkowo paskudnie. Kolega kierownik pracowicie wyskrobal na nim napis JESTEM ZBUK i to wlasnie przeznaczyl do dzielenia sie nim big_grin
              • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:56
                big_grin czuję że kilka ematek właśnie zostało zainspirowanych.
          • ichi51e Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 04:56
            u nas to było tak ze do święconki dajesz jedno obrane jajko (obok pisanek) i to właśnie to jajko idzie do dzielenia się.
            Mazurek chyba tylko musi być ciastem mocno ozdobnym/bakaliowym. U mojej poznańskiej babci to był jakby port na kruchym spodzie (w dwóch wersjach makowej i serowej na wierzch kładziesz bakalie (potem tez galaretki czekoladki itd) a u drugiej ciasto podobne do biszkopta (z Kresów) - ale tez w dwóch wersjach pamietam ze robiło się dwa - obie wersje miały ciasto kręcone i byly mocno upierdliwe. jedna z bakaliami.
            • ga-ti Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 14:07
              O Ichi, u nas podobnie z jajkiem, zawsze do koszyczka ze święconką wkładamy jedno jajko ugotowane i obrane i nim się później dzielimy. Tak było u mnie w domu rodzinnym i tak samo robię u siebie.
              U nas przed śniadaniem wielkanocnym wykładamy na talerzyk to, co w koszyczku (poświęcone w sobotę) chleb, kiełbaskę, jajko, babeczkę i dzielimy na tyle części ile osób jest przy stole, solimy jajko święconą solą. Krótko się modlimy, składamy sobie życzenia i każdy bierze z talerzyka swój "zestaw" święconego.

              A Twój mazurek robi wrażenie smile

              Co do mazurków to moja babcia słynące z pieczenia nie robiła mazurków na Wielkanoc. Mama robiła na kruchym spodzie z różnym wypełnieniem wink z duszonych pomarańczy, kajmaku samego, z czekoladą, z cytryną. Ja mam przepis na migdałowy (gotuje się migdały, śmietanę i cukier). Ozdabiamy bakaliami głównie.
      • mashcaron Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:38
        No nie no, nie każde ciasto pieczone na Wielkanoc to mazurek 🤣 no weź, serio?:p
        Mazurek to taki płaski gniot na kruchym cieście którego nigdy nie lubiłam :p
        • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:40
          No to chyba dlatego. Nikt u mnie nie piekł płaskiego gniota, a wszędzie słyszałam o mazurkach, więc przyjęłam że pewnie ciasto, które piekła moja mama to właśnie mazurek. big_grin Zmieniało się w zależności od roku ale uznałam że panuje dowolność big_grin
          • mashcaron Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:46
            I nigdy nie widziałaś w sklepie takich prostokątnych "ciast" z obrazkiem wielkanocnym? Serio?
            • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:50
              Z obrazkiem widziałam ale myślałam że właśnie to je czyni mazurkiem że są ozdobione świątecznie, a same w sobie mogą być różne, w zakresie wnętrza że tak powiem.
              • eliszka25 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 22:54
                Bo one są bardzo różne.
        • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 00:57
          Przyznam, że też nie rozumiem fenomenu mazurków (no chyba, że o dekorację chodzi, ale udekorować można każde ciasto), ale postanowiłam w tym roku jednak (po raz trzeci w życiu) upiec. Albo zrozumiem, albo będzie to trzeci i ostatni raz smile wink wink
          • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 01:02
            Moja mama kiedyś zrobiła coś tego typu jak na fotce poniżej i teraz wiem że były to minimazurki, bo tak to jest opisane w necie (stamtąd też zdjęcie, nie moje). Nawet spoko to było.
            https://www.przyslijprzepis.pl/media/cache/default_view/uploads/media/recipe/0001/76/db229cc5bcf7c12e855c831442bd0e4ae42bc9fd.jpeg
            • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 01:08
              Ja pierwszy raz w życiu zrobiłam jakoś w podstawówce- z suszonymi śliwkami. Drugie podejście to był mazurek kajmakowy. Tym razem zrobiłam ajerkoniakowy z czarną porzeczką. Wóz albo przewóz smile
            • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 01:24
              Aaaa, teraz dopiero mi się zdjęcie wyświetliło. Jeśli takie coś kwalifikuje się jako mazurki w wersji "mini" to mam. Tylko ja to ciasteczkami nazywam. Cytrynowe z lukrem, waniliowe z dżemem malinowym, marcepanem i czekoladą... bardzo mini. Bardzo dobre
              • 35wcieniu Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 01:32
                Te mojej mamy były za duże żeby być ciasteczkami. Miały z 15 cm wysokości tak na oko.
          • arwena_11 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 09:46
            Ja nie robie mazurka takiego jak są w sklepach. U mnie to kruchy spód, na to po upieczeniu powidła śliwkowe, na to orzechy( rozne) migdały, suszone morele i to wszystko zalane polewa czekoladowa. Tak robiła moja babcia i tak robię ja i mój córką będzie robiła. Na tej polewie można się pobawić w dekoracje.
          • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 10:42
            Dobra, jest mazurek. Się zobaczy, czy smaczny
            • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 11:46
              Uroczyście odszczekuję-mazurki mogą być super. Połączenie ajerkoniaku z czarną porzeczką jest fantastyczne. Zrobię taki tort.
            • kocynder Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 21:28
              I ty śmiałaś do takiego cuda z nożem?!?!?! Morderczynia! I ten, no, wyrok cię nie powinien ominąć! Przepiękne! Pokaż przekrój! Czyli jak wygląda po rozkrojeniu. smile
              • daniela34 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 21:46
                Nie wiem, czy tak ma wyglądać przekrój mazurka smile
                • kocynder Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 21:48
                  Też nie wiem, ale mi się podoba. Zjadłabym... Szczęśliwie nie wiem gdzie mieszkasz...
          • asfiksja Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 14:18
            >nie rozumiem fenomenu mazurków
            Fenomen polega na niespotykanym natężeniu masła, czekolady, kajmaku, orzechów i bakalii w jednym miejscuwink
        • homohominilupus Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 06:56
          Sama jestes gniot 😜
          • mashcaron Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 07:31
            🤣🤣
        • starczy_tego Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 09:38
          Whaaat? Mazurki są pyszne, tylko trzeba zrobić dobre kruche ciasto z wielka ilością masła. A masy od kajmaku, przez pomarańcze z marcepanem do orzechów…bajka 😏
          • asfiksja Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 14:22
            Zgadzam się, mazurki są pyszne ale niskobudżetowe wariacje na temat mazurka są zupełnie niejadalne.
        • suki-z-godzin Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 11:11
          mashcaron napisała:


          > Mazurek to taki płaski gniot na kruchym cieście

          jak cukiernik do dupy, to każde ciasto może być niesmaczne. nikt dobrze przygotować nie umiał.
          mazurki ze sklepów z kolei to praktycznie zawsze dla mnie paści straszliwe. jak widzę gotowce grubości tarczy Kapitana Ameryki, to mi smutno, że kolejne osoby zniechęcą się do mazurków sad
        • thea19 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 22:24
          Jaki tam gniot. Biały to malina z kremem mascarpone, kokosem i Rafaello a ciemny to porzeczka i kajmak z dużą ilością prażonych migdałow, pecan i migdałami w wiśniowej skorupce oraz posypką z czegoś tam i mini bezikami. Fajne są w małych ilościach.
        • eliszka25 Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 22:53
          Te gnioty na kruchym cieście z jakiegoś powodu są najpopularniejsze, ale to wcale nie są jedyne mazurki. Mazurek może być na spodzie kruchym, drożdżowym, biszkoptowym albo waflowym. Mój mąż też twierdził, że nie lubi mazurków. Do czasu, kiedy pierwszy raz byliśmy sami na święta.. Upiekłam mazurek nie chwaląc się, co to. W święta dałam do kawy, mąż zjadł, stwierdził, że bardzo dobry i poszedł po dokładkę. Wtedy go uświadomiłam, że przecież nie lubi mazurków 😀.
    • mama-ola Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 07:32
      Gratuluję, fajnie, że tak wszystko smacznie ugotowałaś smile

      A co do mazurków. Moja mama, cukiernik z wykształcenia i krótko z zatrudnienia, nigdy nie robiła mazurków na Wielkanoc. To może świadczyć, że coś jest z nimi nie tak.
      • mama-ola Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 14:45
        Zapytałam mamę, czemu nie robiła mazurków. Mówi, że raz czy dwa zrobiła, ale potem trzeba było wyrzucić, bo nikt tego nie jadł. Zwyczajne kruche ciasto i tyle.
    • znowu.to.samo Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 10:55
      Gratulacje, jako kuchenne antytalencie nawet się za takie rarytasy nie zabieram
    • nickbezznaczenia Re: Muszę, bo się uduszę. 16.04.22, 21:33
      Słusznie się chwalisz. smile
      Też robię domowe kiełbasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka