beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:00 A czy ty tak naprawdę chcesz iść do jakieś pracy? Rezygnowanie po dwóch dniach jest kuriozalne. Nie ma lub prawie nie ma pracy idealnej. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:11 beaucouptrop napisała: > A czy ty tak naprawdę chcesz iść do jakieś pracy? Rezygnowanie po dwóch dniach > jest kuriozalne. Nie ma lub prawie nie ma pracy idealnej. Wiem, że nie ma pracy idealnej. Wiedziałam, że ta praca lekką nie będzie natomiast skrzyżowanie ciężkiej pracy z fatalną atmosferą i nieakceptowalnym przeze mnie poziomem sanitarnym to trochę za dużo. W zasadzie jedynym plusem była bliskość sklepu. Wynagrodzenie minimalne. Uważam, że na rynku pracy jest jeszcze dla mnie możliwość znalezienia pracy fizycznej za minimalną pensję w lepszych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:13 saszanasza napisała: > beaucouptrop napisała: > > > A czy ty tak naprawdę chcesz iść do jakieś pracy? Rezygnowanie po dwóch d > niach > > jest kuriozalne. Nie ma lub prawie nie ma pracy idealnej. > > Wiem, że nie ma pracy idealnej. Wiedziałam, że ta praca lekką nie będzie natomi > ast skrzyżowanie ciężkiej pracy z fatalną atmosferą i nieakceptowalnym przeze m > nie poziomem sanitarnym to trochę za dużo. W zasadzie jedynym plusem była blisk > ość sklepu. Wynagrodzenie minimalne. Uważam, że na rynku pracy jest jeszcze dla > mnie możliwość znalezienia pracy fizycznej za minimalną pensję w lepszych waru > nkach. > > Zdecydowanie wolę być sprzątaczką. Odpowiedz Link Zgłoś
cysorz-bez-poczty Re: Zalamałam się sobą. 06.05.22, 23:30 saszanasza napisała: > Zdecydowanie wolę być sprzątaczką. A umiesz sprzątać? Odpowiedz Link Zgłoś
faustine Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:10 beaucouptrop napisała: > A czy ty tak naprawdę chcesz iść do jakieś pracy? Rezygnowanie po dwóch dniach > jest kuriozalne. Nie ma lub prawie nie ma pracy idealnej. Owszem, może dla innych tak to wygląda. Ale uwierz mi, to nieraz najlepsze rozwiązanie. Raz w życiu skorzystalam z tzw polecenia, choć kompletnie nie widziałam się na tym stanowisku. Po długim niebycie na rynku pracy, oferta niezłych warunków płacowych i powiedzmy jakiegoś tam prestiżu firmy sprawiła, że zdecydowałam się na podjęcie tam pracy. I owszem, było mi potwornie głupio, przede wszystkim wobec osoby, która zaangazowala się w tą sprawę, jak i dyrektora i bezpośredniego zwierzchnika, którzy w bardzo pozytywny sposob mnie tam przyjęli. Ale jeden dzień pracy sprawił, że wszystko we mnie krzyczało NIE! to nie jest moje miejsce. Oczywiście musiałam się zmierzyć z pytaniami dlaczego i czy znalazlam po prostu inna pracę, wiedziałam też, że ryzykuję utratę fajnej znajomości, ale byłam tak pewna że nie chcę tam pracować , że następnego dnia złożylam wypowiedzenie. Czasami tak jest... Teraz mam pracę którą sama sobie wyszukałam, za mniejszą kasę, na mało prestiżowym stanowisku bez wiekszych szans na awans ( choc w firmie znanej i poważanej) co dla unnych może wydac się mało ambitne , ale jestem szczęsliwa, bo robię to co lubię, nie idę do pracy jak na skazanie. Tak, czuję, że jestem tam, gdzie powinnam być. I tego życzę Saszy, która na podstawie tego, co prezentuje tu, na forum, wydaje mi się być osobą, o ktorą pracodawcy powinni wręcz zabiegać. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:25 Znasz ja z forum, nic nie wiesz o jej wykształceniu, ani kompetencjach i uważasz, że pracodawcy powinni o nią zabiegac. Mhm. Ja natomiast widzę osobę, która nie do końca sama wie co chce robić i czy wogole chce pracować. Może chodzi tu o to żeby pokazać mężowi, że przecież chce pójść do pracy, ale praca w takich warunkach jest nie do zaakceptowania. Jak ktoś jest ogarnięty to wie mniej więcej co chce robić i gdzie pracować. Co jest w stanie zaakceptować i czego można się spodziewać w określonym miejscu pracy. Jeśli ktoś jest pod finansową kreską i nie ma innego wyjścia bierze każdą robotę a potem rozgląda się za inną. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 06:14 Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden pomysł na start. Na początku studiów pracowałam dla agencji pracy tymczasowej, wysyłali ludzi do różnych firm, w moim przypadku akurat do prac biurowych, kiedy pracownicy szli na urlop czy był jakiś gorący okres w firmie. Potem często dostawałam propozycję normalnej pracy. Poza tym może zareklamuj się na lokalnym forum, może jakaś mała firma będzie zainteresowana współpracą z kimś takim. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 06:29 Saszanasza, ja bym też tak zrobiła. I też mąż byłby niezadowolony. Ja mam tak, że moje słowo wiele znaczy, jakbym się z kimś umówiła, to byłoby tak, jakbym podpisała umowę na piśmie (zdaje się, że w prawie też tak jest?). Miałam podobnie ze sprzedażą mieszkania, nie przyszłoby mi do głowy oszukać kupujących, z którymi już się poprzedniego dnia „dogadałam”, bo następnego dostałam wyższą ofertę i to kupna za gotówkę, a nie na kredyt. Tylko że tam szło o wiele więcej niż 100 zł. Moim zdaniem los zwraca, wraz ze sprzedażą zyskałam wspaniałą nową znajomość, świetną koleżankę z zadatkami na przyjaciółkę. Ona nawet nie wie, że nie rozważałam następnych ofert, bo przecież zadeklarowałam, że im sprzedam. Myślę, że w życiu trzeba postępować zgodnie z własnymi zasadami, można wtedy zyskać więcej niż pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 06:39 Nie masz żadnych znajomości?! Mąż pracuje tyle lat w jednym miejscu, moze powinien rozpuścić wici?! W tym wieku ma sie przeciez jakąś sieć kontaktów. Może najciemniej pod latarnią? A co myślisz o byciu opiekunką do dzieci?! Ludzie wolą kobiety po czterdziestce, zamiast studentek. Opieka nad osobą starszą?! Opieka nad osobami starszymi z urzędu?! Czyli chodzisz po domach i pomagasz starszym ludziom?! Czasami w sklepach widuję sprzedawczynie, które całą swoją osobą krzyczą- nie chcę tu być. Całkowicie je rozumiem. To jest bardzo ciężka praca. Do pracy w handlu, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje i bardzo dużo siły, a w końcu i tak kręgosłup wysiądzie. Na twoim miejscu, szukalabym pracy moze na infolinii?! Ale raczej obsluga klienta, a nie wciskanie encyklopedii. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:47 afro.ninja napisała: > Nie masz żadnych znajomości?! No właśnie to jest oddzielna sprawa. W zasadzie wszyscy moi znajomi pracują albo w korporacjach albo w budżetówce. Głupio mi prosić ich o pomoc. Mąż pracuje tyle lat w jednym miejscu, moze powin > ien rozpuścić wici?! W tym wieku ma sie przeciez jakąś sieć kontaktów. Może naj > ciemniej pod latarnią? Polityka korporacyjna w firmie męża zabrania tego typu „praktyk”, > A co myślisz o byciu opiekunką do dzieci?! Ludzie wolą kobiety po czterdziestce > , zamiast studentek. Zastanawiam się, ale tą opcję zostawiam na koniec, razem ze sprzątaniem. > Opieka nad osobą starszą?! Niekoniecznie. > Opieka nad osobami starszymi z urzędu?! Czyli chodzisz po domach i pomagasz sta > rszym ludziom?! > > Czasami w sklepach widuję sprzedawczynie, które całą swoją osobą krzyczą- nie > chcę tu być. Całkowicie je rozumiem. To jest bardzo ciężka praca. Do pracy w h > andlu, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje i bardzo dużo siły, a w końcu i ta > k kręgosłup wysiądzie. > Na twoim miejscu, szukalabym pracy moze na infolinii?! Ale raczej obsluga klien > ta, a nie wciskanie encyklopedii. tu szukam szukam😉 Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:55 Korporacje i budżetówka być może teraz też to miejsca, gdzie ludzie często dostają premie za polecenie pracownika, który się sprawdzi. Szukanie wśród znajomych to jedna z podstawowych technik, mówisz, że szukasz pracy i jakby o czymś słyszeli niech dadzą znać, to nikogo do niczego nie zobowiązuje. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:58 Rozumiem, ale jak już nic znajdziesz, schowaj dumę do kieszeni i zapytaj. W żadną politykę firmową nie wierzę. Jak ktoś, chce komuś załatwić pracę, to ją po prostu załatwi. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:21 Jak ktoś, chce komuś załatwić pracę, to ją po prostu załatwi. Naprawdę w to wierzysz?? Że wystarczy "chcieć"? Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:36 afro.ninja napisała: > Rozumiem, ale jak już nic znajdziesz, schowaj dumę do kieszeni i zapytaj. > > W żadną politykę firmową nie wierzę. Jak ktoś, chce komuś załatwić pracę, to j > ą po prostu załatwi. Serio, oni mają tam naprawdę bardzo rygorystyczne przepisy. W zasadzie jestem na świeżo, bo aktualnie mój mąż przechodził formalnie do firmy w której pracuje (wcześniej był pracownikiem firmy „pośredniczącej”. W każdym razie musial podpisać mnóstwo dokumentów, m.in. zakazujących mobbingu, wykorzystywania pracowników niższego szczebla, oczywiście dot standardów firmowych itp. W sumie jestem w szoku, ale ta firma szczególną wagę przywiązuje do „kultury pracowników”. BTW z okazji dnia kobiet pracownicy mieli szkolenie z coachem, parafrazując „jak nie wkurwiać żony/dziewczyny/kobiety”🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 08:53 "BTW z okazji dnia kobiet pracownicy mieli szkolenie z coachem, parafrazując „jak nie wkurwiać żony/dziewczyny/kobiety" To chyba nie uważał na tym szkoleniu, ten Twój chłop! Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:22 primula.alpicola napisała: > "BTW z okazji dnia kobiet pracownicy mieli szkolenie z coachem, parafrazując „j > ak nie wkurwiać żony/dziewczyny/kobiety" > > To chyba nie uważał na tym szkoleniu, ten Twój chłop! Miałam napisać, że u mnie nie poskutkowało, ale sobie darowałam🙈😅 Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 07:41 Ja widziałabym Cię jako sprzedawcę w sklepie meblowym z wyższej półki, który doradza, trzyma porządek w zamówieniach itd. Albo jako recepcjonistkę w poradni. Możesz oczywiście też że słodkim cateringiem, tylko trzeba dobrze doradzić formalności. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 09:17 Z wysokim poczuciem godności, uczciwością i słownością, zmysłem porządku i estetyki plus zdolnościami plastycznymi oraz z wieloletnim doświadczeniem w samodzielnym organizowaniu swojej pracy byłabyś, moim zdaniem, świetną fachowczynią od lekkiej wykończeniówki. Malowanie, tapetowanie, drobne naprawy struktury powierzchni - jest na takie usługi ogromne zapotrzebowanie, branża błaga o kompetentnych pracowników (i pracowniczki, choć często o tym zapomina!), zleceniodawcy biją się o uczciwą osobę, która podjęłaby się tych, wcale niespecjalnie ciężkich, prac. Stawki za tę pracę są relatywnie wysokie, samodzielnie ustalasz sobie godziny, dni, sama sobie jesteś panią i nikt ci nie krzyczy nad głową, robisz rzeczy kreatywne: masz wpływ (doradczo) na aranżację przestrzeni, widzisz piękne owoce swojej pracy, a sama praca jest czystsza i bardziej estetyczna niż praca w sklepie czy w sprzątaniu (tu się co najwyżej pochlapiesz pachnącą, świeżutka farbą, w sklepie każą ci bez rękawiczek sortować zgniłe cebule...). Jeśli nie masz chorego kręgosłupa, to przeszkoda jest najwyżej jedna: ewentualne blokady w głowie, przypisujące pewne prace do sfery zajęć niekobiecych. Ja tam uważam, że lepsze jest, zdaniem niektórych, "niekobiece" naklejanie na ścianę wzorzystej tapety, niż (stereotypowo jakże kobiece!) sortowanie zgniłków czy wydłubywanie brudów. To taka moja refleksja i pomysł, a Tobie życzę powodzenia, cokolwiek podejmiesz! Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:34 》Malowanie, tapetowanie, drobne naprawy struktury powierzchni - jest na takie usługi ogromne zapotrzebowanie, branża błaga o kompetentnych pracowników (i pracowniczki, choć często o tym zapomina!), zleceniodawcy biją się o uczciwą osobę, która podjęłaby się tych, wcale niespecjalnie ciężkich, prac. 《 Ty tak na serio? Idąc ty tokiem myślenia czemu nie miałaby szukać pracy jako kurator wystaw lub dekorator wnętrz. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:14 Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Gdzie w moim toku myślenia widzisz nakłanianie do zostania kuratorem wystaw lub dekoratorem wnętrz? Właściwie to tak tylko pytam, bo na ematce nagminne jest podtrzymywanie dyskusji z kimś poprzez sugerowanie tej osobie, że coś napisała, czego nie napisała, albo, jeszcze lepiej: że coś myśli, choć tego nie napisała. I niech się tłumaczy, niech gadka o niczym się toczy... Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:44 brubba napisał(a): > Nie rozumiem, o co Ci chodzi. > Gdzie w moim toku myślenia widzisz nakłanianie do zostania kuratorem wystaw lub > dekoratorem wnętrz? Ano w tym, że proponujesz saszynaszej zająć się czymś, co do dobrego wykonywania wymaga sporej praktyki oraz, surprise, wiedzy! Ani jednego ani drugiego autorka wątka w proponowanej przez ciebie dziedzinie nie posiada. Zupełnie jak w historii sztuki czy architekturze wnętrz. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:58 Otóż to. Dokładnie o to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:24 A to chyba jestem ewenementem, bo posiadam wiedzę typu uniwersyteckiego, a bardzo ładnie odmalowuję pokoje, gdy zachodzi taka potrzeba, i myślałam, że każdy tak ma. Nie terminowałam u malarzy pokojowych, moja rodzina też nie jest rodziną malarzy pokojowych, a jak się wezmę za malowanie pokoju, to po krótkim upewnieniu się co i jak robię to bardzo dobrze. Dziwne, że twierdzicie, że trzeba do tego jakichś długotrwałych praktyk. Ja to robię od ręki i jest ok. A wy w ogóle kiedyś malowałyście pokój, że twierdzicie, że to taka skomplikowana sprawa?... Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:26 Poza malowaniem trzeba jeszcze wyszpachlowac najpierw, czasem tylko kilka dziur, czasem pol ściany. Zrobić to rowno i dobrze wymaga wprawy, siły, o pracy w pyle nie wspominając. Nie jest problemem pobawienie się w szpachlowanie, malowanie raz na kilka lat dla frajdy, też tak czasem robie, ale codzienne babranie się z tym już takie fajne nie jest. Najgorsze chyba szpachlowanie sufitów. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:11 A klient mówi, że chce w łazience sufit napinany i jeszcze, żeby mu ściankę przesunąć z punktu A do B i wymienić drzwi, przy czym stare trzeba wyciąć. I co, pani powie, że ona to chciała tylko pomalować? Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:16 triss_merigold6 napisała: > A klient mówi, że chce w łazience sufit napinany i jeszcze, żeby mu ściankę prz > esunąć z punktu A do B i wymienić drzwi, przy czym stare trzeba wyciąć. I co, p > ani powie, że ona to chciała tylko pomalować? ale skąd w ogóle pomysł, że saszanasza, która mówi o sobie, że najlepiej jej wychodzi sprzątanie i układanie rzeczy na swoim miejscu miałaby pracować jako pracownik budowlany ? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:23 Któraś z lotnych inaczej reklamowała ów pomysł i zaczął żyć własnym życiem. Lubi układać? Magazyn, inwentaryzacje. Odpowiedz Link Zgłoś
bywalec.hoteli Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 11:48 do budowlanki trzeba i siły i zmysłu technicznego i trochę tez artystycznego Odpowiedz Link Zgłoś
35wcieniu Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:46 bardzo ładnie odmalowuję pokoje, gdy zachodzi taka potrzeba, i myślałam, że każdy tak ma Gdyby każdy tak miał i praca polegała wyłącznie na malowaniu branża zapewne nie cierpiałaby na niedobór osób, czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:39 brubba napisał(a): > branża błaga o kompetentnych pracowników (i praco > wniczki, Slowo-klucz: kompetentne. Fuszerki w budowlance jest już z naddatkiem, kolejnych takich pracowników nie potrzeba. > a sama praca jest czystsza i bardziej estetyczna niż praca w sklepi > e czy w sprzątaniu (tu się co najwyżej pochlapiesz pachnącą, świeżutka farbą, No chyba, że najpierw będzie musiała zedrzeć hektary starej powłoki, oszlifować je, zagruntować, oszpachlować, i znowu odpowiednio zagruntować... A potem już może przejść do chlapania się "pachnącą" farbą. To oczywiście nie jest rocket science i pewnie saszanasza jest w stanie się tego nauczyć ale wymaga to praktyki oraz, przynajmniej jeśli chodzi o np. kładzenie tapet, pomocnika. Bo bez praktyki i bez pomocnika może się okazać, że się nie tylko nic nie zarobi ale trzeba będzie jeszcze zwrócić grube tysiące za owe zniszczone tapety. Albo za inne materiały. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:31 Ale takie najczęstsze zlecenie - zwykłe malowanko, bez kładzenia gładzi, daje dobrze zarobić a wcale nie jest nadzwyczajnie trudne czy męczące. A klientów byłoby wielu. No dobrze, rozumiem, że to, co robi seriozny pan w koszuli w kratę musi uchodzić za wielce skomplikowane i wymagające nadzwyczajnych sił, tak fizycznych, jak umysłowych, więc lepiej słabej niewieście siedzieć przez 8 godzin w ciasnej klicie na infolinii i bezsensownie nakłaniać ludzi do zakupu paneli fotowoltaicznych. Wszak w tych warunkach nie niszczy się tips. Co tam kto lubi, ja bym wolała malowanko. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:37 Jak ja zlecam "malowanko" to oczekuję, że pan w koszuli w kratę przesunie mi meble a potem postawi z powrotem na miejsce. Nawet tę pioruńsko ciężką szafę. Sorry brubba, ale jesteś kompletnie odrealniona. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:54 W ogóle widzę na ematce potężne odrealnienie w kwestiach szukania pracy i zatrudnienia. Organizacja eventow (halo, profesjonaliści dostali w d.. przez covidowe szaleństwo i teraz wracają na rynek, random w średnim wieku bez doświadczenia nie ma szans), wykończeniówka, projektowanie mebli pod zabudowy (owa Ikea, serio?), McDonalds (dla młodziutkich lub w bardzo podbramkowej sytuacji)... Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:34 Zapomniałaś o stand-upperach zapełniających Spodek. Co prawda taki jest jeden, ale… Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:06 Odrealniona jestem ja, która odmalowałam wiele pomieszczeń. Niech będzie. Ja się nie upieram. Sama lubię odmalowywać, więc życzliwie rzuciłam pomysł, ale jak się nie podoba, to też dobrze, każdy ma swoje upodobania. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:35 No ale właśnie o to chodzi, że zwykle malowanko, nawet z zagipsowaniem dziur po gwoździach, to se każdy sam pierdolnie. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:41 No i jeszcze klient musiałby wolec panią bez tipsów weekendowo malujaca ściany u siebie niż fachowca nawet w koszuli w kratę, który robi to na codzień. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:57 Brakuje mi jeszcze w tym wątku rady żeby została programistką (choć była już cenna rada by została tłumaczką, bo miała rosyjski w podstawówce). Brakuje również propozycji by założyła firmę. Własną. Uj wie co będzie robić, ważne, że na swoim. Kiedyś było jeszcze modne otwieranie klubiku dla dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:00 Albo zajęła się rękodziełem, bo w wolnym czasie lubi robić bransoletki z koralików albo ozdabiać albumy. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:22 Może jeszcze hodować rasowe psy lub koty, bo lubi zwierzęta. Najlepiej psowilki, bo jest nisza Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:00 imho - moim zdaniem najlepsza jest sugestia triss jezeli faktycznie w ZUS można dostać pracę. Wiem, że minimalna itd ale lepsza minimalna niż zero. Jest umowa o pracę, grusze itp itd. W międzyczasie może się dokształcać w tzw małej księgowości/sprawach pracowniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:04 Dokształcą ją z przepisów i systemów, w tej chwili przygotowanie do poziomu pełnej samodzielności pracownika obsługi na sali trwa ok 2 lat. Jeszcze inna opcja, też rekrutują stadami, to administracja sądowa, brakuje pracowników sekretariatów, archiwum, protokolantow, wszystkich brakuje, bo MS ujowo płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:15 Ale ZUS ma chyba ten plus, że nauczy też rzeczy "rynkowych". Być może saszy i tak by się tam spodobało na tyle, że chciałaby zostac do emerytury, ale zawsze miałaby furtkę. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:33 chococaffe napisała: > imho - moim zdaniem najlepsza jest sugestia triss jezeli faktycznie w ZUS można > dostać pracę. Wiem, że minimalna itd ale lepsza minimalna niż zero. Jest umowa > o pracę, grusze itp itd. W międzyczasie może się dokształcać w tzw małej księg > owości/sprawach pracowniczych. Kiedyś miałam praktyki w Zusie. Jakiś czas po tych praktykach zadzwonili do mnie z propozycją pracy stałej, ale wtedy pracowałam już w banku więc odmówiłam😁 > Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:36 Wianki niech robi chyba okres komunijny jest Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:48 Jeśli ma zdolności manualne, zmysł artystyczny to może do listy dopisać florystkę, przychodzi mi do głowy też pieczenie tortów, ciast artystycznych, ale tam konkurencja chyba jest duża. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 19:04 Ale wiesz, że cukiernik to taki zawód i nie wystarczy być znudzona kurą domową, która 4x w roku piecze tort, żeby zatrudnić się w piekarni? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 21:07 Ale to chyba tylko pieczenie w domu na zamowienie. Bo aby być cukiernikiem trzeba miec papiery... Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:08 Mógłby być i taki klient, ale to sytuacja, która wymaga przełamania wielu barier psychicznych tak u klienta, jak i wykonawczyni. Pewnie by w naszych realiach nie poszło. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:15 Sorry, laska ma iść do pracy i przynosić pieniądze do domowego budżetu, a nie zabawiać się w przełamywanie barier. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:23 No i zdemaskowałaś mnie jako podpuszczającą do trochę niepoważnego podejścia, i to jest prawda. Już się wycofuję, bo może rzeczywiście ciągnę w stronę jakiegoś performerstwa, a tu rodzina w kłopotach finansowych i trzeba stać na twardym gruncie, więc takie fantazje nie wchodzą w grę. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:27 Na takie rzeczy to ona miała czas, gdy siedziała w domu. Pomalowałaby znajomym, ci poleciliby ją innym znajomym. Dzisiaj byłoby jak znalazł. Ale to już przepadło. Ja się zastanawiam, co można robić całymi dniami, jak mąż w pracy, dzieci w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:31 Na pewno nie robiła nic co by ją doprowadziło do stanu, żeby wyżywać się na innych Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:47 Przy malowanki jest przesuwanie mebli i poprawki, zwykle trzeba gdzieś zaszpachlować, wygładzić, gniazdko przesunąć etc. To drobiazgi dla kogoś, kto umie i zajmuje się tym na co dzień, pani niewprawnej zajęłoby to niewspółmiernie dużo czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:49 I jeszcze taki drobiazg, samo malowanie, bez poprawek, wykuwania rowków pod kable, zakładania listew itd. jest najtańszą usługa remontowa i uslugodawca wychodzi na swoje tylko przy dużych powierzchniach. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:56 A ściany moga być różne. I, ojej, co zrobi pańcia, gdy farba odlezie po jednym dniu? Zalamie śliczne, drobne rączki i powie: "Jak to możliwe! U mnie w domu nigdy nie odlazła!"? Dodatkowo panowie w koszuli w kratę często sami kupują na zlecenie klienta materiały i przywożą. Mają kontakty w hurtowniach i dobre ceny. I przede wszystkim znają rynek. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:59 Kwestia wilgotności, podłoża, warstw pierwotnej farby, temperatury etc. Nie, to nie jest tak, że przyjdzie pani oderwana od kuchni i pomaluje raz dwa w weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:18 Napisałam szczerze, na bazie własnych doświadczeń z malowankiem, które sama wykonuję, bez szkoleń, efektywnie i efektownie, w mieszkanku a takoż w domku na działce. Nic nie odpada i kabli żadnych nie ciągam. Ale niech będzie, że przeważnie ludzie mają skomplikowane warunki, którym poradzi tylko wąsaty fachura. Radziłabym jeszcze koszenie trawy kosiarką, przycinanie żywopłotów, bo też lubię, ale dobra, niech będzie, przychylę się do pro-urzędniczej, rozważnej ematki: Tylko poważna praca biurowa, najlepiej na państwowym. Bezpiecznie i statecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:41 Ja zawsze sama malowałam i wyrównywała ściany, ale raz miałam pokój do pomalowania który mnie się wydał niczym skomplikowanym, a akurat znajomy fachowiec w ramach barteru obiecał mi go pomalować - robił to przez dwa dni. Samo malowanko zajęło góra półtora godziny (dwie warstwy). Przygotowanie ściany, która dla fachowca była w zupełnie innym stanie niż dla amatora, zajęło w chuj czasu i to przy założeniu, źe miał specjalistyczne lampy i wiatraki do suszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:38 Nie no co to pan, co właśnie wytrzeźwiał po pół roku, ten to wilgotność, rodzaje podłoża, warstwy farby i resztę ma w małym paluszku, a się ceni jak ekspert ku uciesze niektórych babek Triss zejdź na ziemię Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:42 To ty mia zejdź na ziemię. Kiedy ostatnio zatrudniałaś kogoś do remontu? To już nie są czasy pijanego Zenka, który fuchy sobie robi w prywatnych mieszkaniach, żeby mieć na flaszkę. Akurat kto, jak kto, ale triss wie, o czym pisze, bo jej facet robi w tej branży. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:48 Kwestia wilgotności, podłoża, warstw pierwotnej farby, temperatury etc. Nie, to nie jest tak, że przyjdzie pani oderwana od kuchni i pomaluje raz dwa w weekend. Zamień pani na pań i może załapiesz co chodziło, chociaż nadal podejrzewam, że wielu odzyskujących chwilowo przytomność panów łapie za pędzel i Sasza biłaby ich na głowę, ale nie mieszajmy tematów Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:56 Już od kilku lat nie, ale to nieistotne. Jego dobry kolega został w biznesie, ale też nie pracuje sam tylko ma pomocników. Przede wszystkim do mieszkań ludzie rzadko chcą kogoś tylko do odmalowania pokoju. Chcą, żeby jeszcze np. zerwał tapety, położył gładzie, zrobił ściany farbami strukturalnymi, wymienił WC zwykle na podwieszane i wyremontował łazienki że skuciem starej glazury. To ciężka fizyczna praca na dłużej niż 8 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:58 Otóż to. Jak ktoś chce odświeżyć kolor to najprawdopodobniej zrobi to sam. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:02 I, co chyba ważne dla pani, która nawet tych 8 godzin nie była w stanie wygospodarować na pracę, remonty mieszkaniowe zaczyna się o 7 rano i pracuje do zmroku, czyli wiosną i latem jakieś 11-12 godzin z przerwą. Czas, czas, jest sezon trzeba gonić, bo zimą dojdą koszty osuszania. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:45 Czy ty widziałaś jak się teraz ściany maluje? Oczywiście można jak drzewniej pędzlem z włosiem, ale ktoś za to zapłaci? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:59 Nie bądź śmieszna, to nie te czasy. Nikt nie trzyma niewydajnego pracownika, a randomowy Zenek z doskoku nie zarobi nawet na tę flaszkę. Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:10 Szpachlowanie to pestka, szlifowanie pikuś, lecz gniazdek nie tykam nawet kijem (drewnianym, oczywiście), więc może i jest problem. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:32 Szpachlowanie i szlifowanie to ciężka robota, pikuś to jest, jak jeden pokój możesz sobie rób przez tydzień. Żeby zarobić trzeba pracować szybko, sprawnie i dokladnie Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:53 brubba napisał(a): > Jeśli nie masz chorego kręgosłupa, to przeszkoda jest najwyżej jedna: ewentualn > e blokady w głowie, przypisujące pewne prace do sfery zajęć niekobiecych. Ja ta > m uważam, że lepsze jest, zdaniem niektórych, "niekobiece" naklejanie na ścianę > wzorzystej tapety, niż (stereotypowo jakże kobiece!) sortowanie zgniłków czy > wydłubywanie brudów. To taka moja refleksja i pomysł, a Tobie życzę powodzenia, > cokolwiek podejmiesz! kobiece, srobiece. Kiedyś chciałam pomalować sufit gdy facet był wyjechany, ale wrócił wcześniej i mnie zastał przy robocie. Ja to robiłam przesuwając stół żeby sięgnąć, co chwilę złażąc z niego i włażąc, on to skończył, zwyczajnie stojąc na podłodze. Z tapetami wzrost i długość rąk się jeszcze bardziej liczy. A nikt jej nie zapłaci dodatkowo za to, że się bardziej namęczy niż facet. Odpowiedz Link Zgłoś
evolventa Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 08:12 No właśnie miałam napisać, ja się namęczę i naużeram z malowaniem, bo jestem zwyczajnie za niska i długości rąk mi brakuje, a mój syn po prostu sobie stanie i z poziomu podłogi dosięgnie wszystkie powierzchnie do pomalowania. Więc to nie jest może kwestia płci, ale zwyczajnie warunków fizycznych. Nie wiem jakie ma Saszanasza. A propos tematu wątku też jestem za radami Tris, niech Sasza szuka w Zusie i sądzie. Moja znajoma zatrudniła się ostatnio w Zusie i po wielu bardzo nieciekawych doświadczeniach w różnych firmach, gdzie otarła się i o mobbing i o wieczne oczekiwania, żeby brała nadgodziny, powiedziała mi ostatnio, że wreszcie czuje, że żyje. Nawet za cenę niewysokiej pensji, ale przynajmniej ma święty spokój i nikt się do niej nie przypieprza o byle co. Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 09:02 evolventa napisała: > niech Sasza szuka w Zusie i sądzie. początkowo też chciałam poprzeć ten pomysł ale jak pomyślałam, ile by tam rzeczy można usprawnić (a się nie da) to zaczęłam wątpić, że to może być dobre miejsce pracy dla saszanasza. Stamtąd dopiero wychodziłaby z potęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęężną frustracją. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:17 brubba napisał(a): > Malowanie, tapetowanie, drobne naprawy struktury powierzchni - jest na takie us > ługi ogromne zapotrzebowanie, branża błaga o kompetentnych pracowników (i praco > wniczki, no ale ona nie jest kompetentna w tej branży Odpowiedz Link Zgłoś
lioka Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:44 Twój facet to frajer. Ty jesteś w porządku. Kupowałam kiedyś rower, facet też dostał propozycję sprzedać drożej, ale sprzedał mi i poczekał na mnie 3 dni. Bardzo sobie cenię takich ludzi jak Ty. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
krolewska.asma Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 12:44 Po co ci się zwierzał ze mógł sprzedać drożej???? Co za pacan!!! Teraz musisz do śmirci nieść to brzemię Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:42 nie no, mogła zapytać o tego co chciał kupić droźj i mu odsprzedać i jeszcze by była do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 11:45 》Czy ja naprawdę jestem aż tak naiwna, że wierzę że da się pracować nie kombinując na boki. No nie potrafię tak po trupach do celu. Nie umiem kłamać, kombinować byle zarobić. Będę siedzieć w tym domu do usranej śmierci☹️《 Tak da się pracować nie kombinując. Powiedziałabym, że nawet większość pracujących tak ma. Nie trzeba iść po trupach do celu aby zarobić pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
migafka357 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 12:43 Nie łam się, Sasza, po prostu źle trafiłaś, nie ma co rozkminiać, to ten sklep jest do dupy, a nie z tobą coś nie tak, szkoda nerwów. To, że jesteś uporządkowana i ogarnięta to jest atut na wagę złota na wielu stanowiskach. Byłabyś świetna przy organizacji imprez, w firmach eventowych, szkoleniowych, organizujących webinary, konferencje, teraz to wszystko nie dzieje się na żywo, ale on line jak najbardziej. Obowiązki takiej osoby to znaleźć prowadzącego, salę albo studio nagrań, zaplanować i zlecić promocję, czuwać w czasie szkolenia, jak idzie, pomagac prowadzącemu w kwestiach organizacyjnych, przesłać uczestnikom dyplomy itp. Byłabyś też dobra w działach administracji i na recepcji w firmach - umówić pana od zepsutego kranu i czyszczenia klimy, zamówić do biura żarowki i kawę, zorganizować remont itd. Byłabyś też dobra w IKEI jako doradca przy planowaniu tych ich kuchni i szaf, tam takie przytomne osoby z wyczuciem wnętrz (pamiętam twoje zdjęcia na Wnętrzach Mieszkań są na wagę złota. Jeśli przeszkodą jest luka w zatrudnieniu, to rozważ zatrudnienie się na jakiś czas jako telemarketerka. Nie musisz w firmie, która wciska ludziom garnki, bardzo poważne firmy też sprzedają w telemarketingu, jeśli wybierzesz dobre call center, gdzie dba się o ludzi i sprzedaje coś fajnego, to będzie ci się dobrze pracowało, a po jakimś czasie będziesz już miała wpis w CV i będziesz mogła się bez problemu przenieść gdzie indziej, np. do firmy, dla której sprzedawałaś, np. do działu sprzedaży, gdzie już sama nie sprzedajesz, tylko planujesz kampanie sprzedażowe. Plus takiego planu jest taki, że od razu będziesz miała pracę, a potem ta praca ułatwia przejście na inne stanowiska w firmie. Pracą, którą szybko dostaniesz, może też być praca na infoliniach, np. takich firm, jak Luxmed czy IKEA. Koniecznie przygotuj sobie specjalną wersję CV na każde stanowisko, na które aplikujesz, napisane pod konkretne ogłoszenie, a najlepiej skonsultuj CV ze specjalistą. Teraz pierwszy przesiew CV kandydatów robią roboty, więc musisz mieć w CV odpowiednie słowa kluczowe, żeby się załapać. Załóż konta na wszystkich portalach społecznościowych i otwarcie napisz znajomym, że szukasz pracy i jakiej. To nie jest wykorzystywanie znajomości, tylko normalnie jeden z kanałów szukania pracy, wykorzystywanie znajomości jest wtedy, gdy ktoś cię zatrudni, mimo że nie masz kompetencji, a nie że kolega z liceum ci napisze, że u niego właśnie szukają i na jaki adres masz wysłać CV. Koniecznie załóż profil na LinkedIn i śmiało się tam poruszaj, zapraszaj do znajomych ludzi z branż, które cię interesują, obserwuj firmy, które cię interesują, po to ten portal jest. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:00 Proponowanie pracy organizatora eventów czy konferencji osobie, która nigdy tego nie robiła to proszenie się o kłopoty dla niej i zleceniodawcy, nawet jeśli to najbardziej odpowiedzialna i opanowana osoba, natomiast jako pomoc, żeby się nauczyć, chętnie zatrudniają się studenci. Takiej osobie płaci się za wskazanie dobrej firmy za małe pieniądze od tego czy tamtego i wyrwanie u nich terminu, a nie testowanie rynku i uczenie się na błędach. Młodą osobą będąc miałam przyjemność i takie rzeczy robić kilka razy na zlecenie pracodawcy, to była ciężka, często fizyczna praca, od rana do wieczora, stresująca, wymagająca znajomości branży, asertywności, dyplomacji, powstrzymywania się przed wyjechania z liścia pijanemu ważnemu kontrahentowi. Dekorator wnętrz to osoba, która zna się na architekturze, elektryce, hydraulice, a nie potrafi umeblować swoje mieszkanie. Ja rozumiem dobre intencje i doceniam burzę mózgów, ale proponowałabym trzymanie się bliżej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
migafka357 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 23:22 Nie pisałam o dekoratorów wnętrz, tylko o doradcy klienta w IKEI, to zupełnie co innego. Uczą cię na szkoleniach wszystkiego, czego potrzebujesz, a nie potrzebujesz cudow na kiju, bo w takich sklepach wszystko jest ustandaryzowane. Tak samo nie pisałam, żeby samodzielnie organizowała eventy, tylko żeby znalazła pracę w dziale firmy, który je organizuje. W takim dziale zaczyna się od bardzo prostych rzeczy, bo trudniejsze robią ludzie z doświadczeniem, od których z czasem się uczysz. To jest zupełnie blisko ziemi, tam się zaczyna zupełnie bez doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:18 Wiem, że niczego to już nie zmieni. Ale w sumie trochę przespałaś. Mogłas sobie będąc w domu dorobić nawet całkiem nowy licencjatn czy jakąś podyplomowke. Albo nawet kursy w SKWP. Byłabyś teraz w zupełnie innym miejscu. A z ciekawości: czemu nie pracowałaś i czemu teraz podjęłaś decyzję o pracy? Pytam bez złośliwości. Znam sporo par gdzie kobiety nie pracują. Poruszam się w środowisku gdzie faceci zarabiają konkretne pieniądze i to pozwala na taki model życia, jeśli oasuje stronom. Sama też sobie kilka lat temu zrobiłam taki pracowy gap yearn po fatalnej ciężkiej pracy, która mnie wykończyła przez 6 lat. Po tym roku byłam mega szczęśliwa i wypoczęta i poszłam do pracy marzeń. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:39 lot_w_kosmos napisała: > Wiem, że niczego to już nie zmieni. > Ale w sumie trochę przespałaś. > Mogłas sobie będąc w domu dorobić nawet całkiem nowy licencjatn czy jakąś podyp > lomowke. > Albo nawet kursy w SKWP. > Byłabyś teraz w zupełnie innym miejscu. > > A z ciekawości: czemu nie pracowałaś i czemu teraz podjęłaś decyzję o pracy? Koszty życia mi wzrosły, poza tym mam już dosyć siedzenia w domu. Prędzej czy później musiałabym wrócić do jakieś aktywności zawodowej i tak robię to późno. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 13:55 1. Żadna duża firma nie zatrudni na infolinii osoby bez znajomości angielskiego. 2. IKEA nie zatrudni do projektowania pani, która ma w CV wpis, że sobie kuchnię ładnie urządziła. 3. Branża eventowa (znam ją bardzo dobrze) to małe firmy, często jednoosobowe, które zatrudniają ludzi, gdy mają imprezę. Młodych ludzi na zlecenie, bo to praca w weekendy, wieczorami, nieregularna. Tam w wieku Saszy to są właściciele a nie pracownicy, bo to bardzo młoda branża, I oczywiście bez angielskiego można zapomnieć o pracy przy eventach. 4. Kiedy ostatnio ematka robiła zakupy w sieciówce i widziała tam obsługę w wieku Saszy? Tam zatrudniają młode osoby, bo ich targetem są też osoby w młodym i średnim wieku. Ile młodych osób wejdzie do sklepu z odzieżą, gdzie za ladą będzie sie rozpościerało jakieś stare próchno? A jak wejdzie, to będzie miało ochoty na doradztwo osoby w wieku swojej matki albo babki. 5. Dostanie pracy w urzędzie (przeważnie za najniższą krajową), to teraz mission impossible. 6. Wykończeniówka to nie chlapanie pachnącymi farbami, ale to ktoś już napisał. Ogólnie bez znajomości angielskiego i dużej dozy pokory (a tej autorce wątku brakuje) na pracę nie ma co liczyć. Przecież, gdyby wytrzymała w tym dyskoncie, to za rok, dwa mogłaby zostać kierownikiem i mieć realny wpływ na to, jak tam wygląda praca. Jak się nie ma doświadczenia, ma się za to gigantyczną dziurę w CV, to trzeba zaczynać od roli "przynieś, wynieś, pozamiataj, szybko wracaj". A tak swoją drogą, to nie zrozumiem, jak można siedzieć kilkanaście lat w domu i pierdzieć w stołek? Z nudów bym się czymś zajęła, co potem przekształciłabym w pracę zawodową. To też jest wielki minus z punktu widzenia pracodawcy. A w dyskontach i MD pracują ludzie i nie rzucają tej pracy po 2 dniach. Ale oni faktycznie szukali pracy i chcą pracować. A Szasza może chciałaby pracowa, a może nie. A właściwie to nie musi... Z takim nastawieniem to wielkich szans na utrzymanie się gdziekolwiek nie widzę. I jeszcze jedno - rynek pracy w Polsce nie lubi osób w wieku Saszy. Panienki z HR mają często po dwadzieścia parę lat i dla nich Sasza już nie żyje. Odpowiedz Link Zgłoś
mia_mia Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:13 4. W sieciówkach robią zakupy osoby w różnym wieku i sieciówki są różne, babka 50-60+ będzie miała w dudzie porady modowe 20 latki z płaskim brzuchem 5. Ona jest z okolic Warszawy tu za płace w budżetówce trudno się utrzymać, co nie zmienia faktu, że jakieś wymogi formalne bywają. Na prowincji to może być praca marzeń, tu jeśli się trzeba utrzymać to prędzej z pracy w b. Oprócz firm z HR w Polsce jest mnóstwo innych, gdzie Sasza po zdobyciu doświadczenia będzie mogła się odnaleźć, tylko potrzebny jest plan, pomysł i priorytety. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:32 Na każde ogłoszenie o pracy w urzędzie miasta czy dzielnicy w Warszawie aplikuje kilkudziesięciu kandydatów. Dla kobiet z dziećmi to idealne rozwiązanie, bo praca od-do i można brać zwolnienia i nikt cię za to nie wyleje. Dla młodych ludzi po studiach to pierwszy szczebel w urzędniczej karierze. Na wielu stanowiskach wymagane języki obce - kiedyś angielski, teraz angielski i rosyjski. Rektrutacja jest dwustopniowa. Najpierw test wiedzy (akty prawne), potem rozmowa. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:39 Do administracji centralne nie ma tylu chętnych, w zasadzie połowa rekrutacji kończy się bez wyłonienia kandydata, a w wielu wypadkach wymagania nie są kosmiczne, a pensje wyższe niż w samorządach (może Ratusz płaci porównywalnie na niektórych stanowiskach). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:36 5. Bzdura, rekrutacje do centralnej budżetówki, urzędów skarbowych czy Izb Administracji Skarbowej są non stop, na wiele stanowisk i nie ustawiane, bo nie ma chętnych. Do któregoś sekretariatu u nas może aplikować choćby dziś i na 99% zostanie przyjęta, bo wakaty leżą miesiącami, wystarczy wykształcenie średnie + kilka wymogów formalnych i prostych umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:40 Co ty nie powiesz triss? Nie dalej jak rok temu brałam udział w kilkunastu rekrutacjach i było dokładnie taj, jak opisałam. Ale ja na pewno nie wiem i przez pomyłkę aplikowałam do NASA. Ale, jak leżą wakaty, to może napisz z Saszy, gdzie ma aplikować. Ale jakoś mam przeczucie graniczące z pewnością, że jednym z wymogów jest znajomość angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:44 Ale brałaś udział w rekrutacjach do samorządu czy administracji rządowej, bo tu jest gigantyczna różnica? W wielu ogłoszeniach na BIP nie ma wymogu znajomości angielskiego albo chcą na poziomie B1. Napisałam - urzędy skarbowe, referentów potrzebują stadami. ZUS też rekrutuje non stop. Odpowiedz Link Zgłoś
przystanek_tramwajowy Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 14:54 ZUS zaproponuje jej najniższą krajową. Znam stawki w ZUS-ie, bo osoba z rodziny rekrutuje tam. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:15 No to chyba idealnie, skoro teraz nie ma nic i wyprzedaje rowery? Niech sobie tam posiedzi i podreperuje bidzet, a jak okrzepnie, pojdzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:29 umi napisała: > No to chyba idealnie, skoro teraz nie ma nic i wyprzedaje rowery? Niech sobie t > am posiedzi i podreperuje bidzet, a jak okrzepnie, pojdzie dalej. Nie ni, ten rower usiłowałam sprzedać w ub. roku ale nie było chętnego🙈 Generalnie mam trochę rzeczy do sprzedaży i jest to jakiś pomysł na podreperowanie budżetu a jednoczenie pozbycie się ich. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:29 saszanasza napisała: > umi napisała: > > > No to chyba idealnie, skoro teraz nie ma nic i wyprzedaje rowery? Niech s > obie t > > am posiedzi i podreperuje bidzet, a jak okrzepnie, pojdzie dalej. > > > Nie ni, ten rower usiłowałam sprzedać w ub. roku ale nie było chętnego🙈 Genera > lnie mam trochę rzeczy do sprzedaży i jest to jakiś pomysł na podreperowanie bu > dżetu a jednoczenie pozbycie się ich. > umi, ie ńi🙈 Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:31 No przepraszam, a ile by chciała zarabiać gospodyni domowa bez doświadczenia, do przyuczenia od zera? Abstrahując od faktu, że w ZUS stawki są bardzo niskie i ludzie odchodzą po 3 miesiącach próbnego. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:43 Ona nie jest w sytuacji, żeby negocjować wyższe stawki. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:49 Jest jej potrzebna stała praca na umowę, w godzinach od-do, z wdrożeniem pracownika praktycznie od zera. Stanowisko pomocnicze w administracji (sekretariat) czy ZUS byłyby jak najbardziej ok. Wyrabia staż, ma gruszę, trzynastkę, jakieś mikropremie i przynajmniej ma co wpisać do cv. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 15:50 Może jeszcze próbować do dziekanatów i sekretariatów niepublicznych uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 18:36 I pół forum szuka saszy pracy...a jej się do pracy nie chce iść. Odpowiedz Link Zgłoś
chococaffe Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 16:28 Kiedy ostatnio ematka robiła zakupy w sieciówce i widziała tam obsługę w wieku Saszy? Tam zatrudniają młode osoby, bo ich targetem są też osoby w młodym i średnim wieku. Ile młodych osób wejdzie do sklepu z odzieżą, gdzie za ladą będzie sie rozpościerało jakieś stare próchno? A jak wejdzie, to będzie miało ochoty na doradztwo osoby w wieku swojej matki albo babki. Od kiedy w sieciówkach jest "doradztwo", poza udzielaniem informacji gdzie leżą gatki x w rozmiarze y? Tak, w sieciówkach są osoby w róznym wieku, w tym o wiele starsze od saszy (która i tak nie wygląda na swój wiek) p.s. masz jakiś kompleks wieku Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:14 Dokładnie. Poza rtm wieniawskiego maja tez np. działy dziecięce i w takim dziale jak nie będzie grymasił na matkę dzieciom, a nawet predzej zapyta o poradę niż młoda dziewczynę. To samo w sklepie z wyposażeniem typu wazoniki, koce i reczniki. Co za różnica, czy sprzedawczyni ma 18 czy 50 lat? Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:20 przystanek_tramwajowy napisał: > 1. Żadna duża firma nie zatrudni na infolinii osoby bez znajomości angielskiego Zalezy jakich klientów obsługuje formą. > . > 2. IKEA nie zatrudni do projektowania pani, która ma w CV wpis, że sobie kuchni Ale są tam też inne stanowiska > > 5. Dostanie pracy w urzędzie (przeważnie za najniższą krajową), to teraz missio > n impossible. To chyba zależy od miasta, w mniejszych to faktycznie, w dużych miastach bywa roznie > 6. Wykończeniówka to nie chlapanie pachnącymi farbami, ale to ktoś już napisał. Moze iść do marketu budowlanego na dział dekorowania i wykończenia wnętrz. Ogranieta, zorganizowana osobę przyjmą i przyucza. I tak to "doradztwo" w takich przybytkach polega na wciskaniu klientom tego na co akurat jest najwieksza marża Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:06 Guzik prawda. Na działach budowlanych LM czy w Castoramie chcą chłopaków po zawodówkach budowlanych i technikach, bo tam się zaopatrują prowadzący właśnie te mniejsze firmy remontowe. Mają znać się na materiałach, umieć doradzić konkretnie i być w stanie wykonać usługę u klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:54 W marketach budowlanych chcą każdego kto oddycha. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 20:46 Po pierwsze markety maja te takie działy jak ogrod, dekoracje, łazienki, kuchnie itp I tam zatrudnia się różne osoby. Mam znajomych w jednym z takich marketów, pracuja wiele lat i bynajmniej, żaden nie był po szkole budowlanej. Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 10:43 U mnie w markecie dorabia sobie znajomy. Jest po ASP. Ma swoją firmę ale pracuje tez własnie w castoramie. Sorry z doswiadczeniem autorki to przedzej do rozkłądania farb na półkach..a to jest praca i ciezka i brudna Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:00 Z rowerem zrobiłabym tak samo. No trudno, zgodziłam się na taka cenę, kros już po rower jedzie to sprzedaje. Odpowiedz Link Zgłoś
beaucouptrop Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 17:53 Myślę, że agencje pracy czasowej mogłyby być dobrym wyjściem na początek. Ktoś tu już o tym pisał. Praca na zastępstwo czy przy jakimś ograniczonym czasowo projekcie. Różne branże. Weszlabys ponownie na rynek pracy. Prawdopodobnie nabylabys nowych umiejętności i zdobyła jakieś kontakty. Plusem jest to, że często są to umowy krótkoterminowe i jeśli nie będzie Ci się podobało to łatwiej zacisnąć zęby i wytrzymać do końca umowy a CV ci się jakoś zapełni. Zdarza się też tak, że firma zatrudnia na zastępstwo, a w międzyczasie coś się może zwolnić i jeśli się pokażesz od dobrej strony to zaproponują ci stałą pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
suki-z-godzin Re: Zalamałam się sobą. 07.05.22, 18:53 A nie ma tam w Twojej okolicy jakiegoś zakładu produkcyjnego? Pracowałam kiedyś w szerokopojętym BHP, w fabrykach na produkcji pracuje mnóstwo kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 10:52 Podczytując wątek szczękę mam już na podłodze. Co za pomysły, co za tłumaczenia saszy. Moja propozycja to spisać pomysły z tego wątku i tego o nastoeltniej matce bez szkoły i zatrudnić się jako doradca zawodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
suki-z-godzin Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 15:07 Hahaha tez chcialam zrobic spis propozycji, ktore tu padly, ale szkoda mi czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 15:51 Proponowałabym zacząć od nagotowania wielkiego gara rosołu. Just a wielki gar rosułu helps the medicine go down! Odpowiedz Link Zgłoś
irma223 Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 11:45 saszanasza napisała: > Teraz chcąc podreperowac budżet postanowiłam sprzedac rower. Napisał facet chęt > ny na zakup, jedzie. W międzyczasie dostałam ofertę o 100 zł wyższą. Odmówiłam > bo uznałam, że chcę być fair w stosunku do tego pierwszego i oczywiście mąż nie > zadowolony, bo mogłam sprzedac drożej. No kurwa, nie potrafię kombinować i robi > ć ludzi w konia. Mąż stwierdził, że straciliśmy 100 zł. Nie straciliście, bo takie oferty to jak "gołąb na dachu". Ale ja nie odmówiłabym. Grałabym na zwłokę, by być pewną, że "wróbel w garści" naprawdę wypali. Albo "gołębiowi" powiedziałabym jawnie, że jest drugi w kolejce i jeśli "wróbel" nie dotrze, to dam znać. Albo zagrałabym na zwłokę z "wróblem", a pospieszyła "gołębia". Rower z netu, to rower z netu, nikt nie jest do takich ofert emocjonalnie ani życiowo przywiązany. No chyba, że "wróbel" jechał przez pół województwa z przesiadkami i już był prawie pod twoimi drzwiami. Odpowiedz Link Zgłoś
zacja Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 12:27 szukanie pracy poniżej kwalifikacji jest błędem i już się o tym przekonałaś. Naprawdę nie trzeba zaczynać od czegoś, co Ci nie odpowiada i potem przeskakiwać "szczeble", to tylko wydłuża proces znalezienia tego właściwego zajęcia albo w ogóle kieruje Cię na złe tory. Zostaw pracę w sklepie tym, którzy to lubią lub nie mają innych opcji, a sama szukaj takiej, jaką miałaś kiedyś, bo do niej się nadajesz. Najlepiej w jakiejś małej firmie, gdzie miałabyś więcej różnorodnych obowiązków i mogłabyś się wykazać (lepsze to niż załatwianie wszystkiego przez Internet za pomocą narzędzi, z którymi jeszcze nie miałaś do czynienia i możesz czuć się niepewnie). Będziesz atrakcyjnym kandydatem dla firmy, która zawiodła się na młodych pracownikach, bo oni, nie mając zobowiązań rodzinnych, częściej zmieniają pracę. Żeby zwiększyć swoje szanse, możesz zacząć online jakąś roczną podyplomówkę albo krótszy kurs - wtedy wysyłasz komunikat: jestem zwarta i gotowa, nie boję się wyjść z domu. Urząd Pracy moze Ci to opłacić, ale wtedy nie możesz się rozmyślić i zostawić studiów, bo trzeba w takim wypadku zwrócić dofinansowanie. Jestem pewna, że dasz sobie radę, to tylko kwestia znalezienia odpowiedniej oferty. A rower... Skoro już byłaś dogadana, to po ptakach, nie ma co robić z gęby cholewy Spoko, odrobisz sobie tę stówę Odpowiedz Link Zgłoś
ja_mamma Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 16:12 Naprawdę jest coś takiego jak podyplomówka online? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans011 Re: Zalamałam się sobą. 08.05.22, 21:49 Naprawdę. I studia I oraz II stopnia online też istnieją. Ze 4 x na semestr są zjazdy, część egzaminów face to face, część zdalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
shmu Re: Zalamałam się sobą. 10.05.22, 21:18 Wiesz, umowa ustna może być też wiązaca, tym bardziej, że pan już jechał. Postąpiłabym tak samo, żałując, że się tak szybko zgodziłam na poprzednią umowę, ale na pewno nie tego, że jednak sprzedaję temu, z kim się umówiłam na sprzedaż. Odpowiedz Link Zgłoś