saszanasza
06.05.22, 18:01
Dziewczyn weźcie coś mi napiszcie, że dupa jestem albo coś.
Pisałam tu, że o dwóch dniach zrezygnowałam z pracy w sklepie, bo nie dość, że tam był syf, ja nie umiem pracować bez rękawiczek i nalezytej higieny pracy i bardzo sobie cenię współpracę z ludźmi i nie jestem w stanie pracować wśród ludzi którzy porozumiewają sie przy pomocy krzyku, no taka jestem, itd. itp
Teraz chcąc podreperowac budżet postanowiłam sprzedac rower. Napisał facet chętny na zakup, jedzie. W międzyczasie dostałam ofertę o 100 zł wyższą. Odmówiłam bo uznałam, że chcę być fair w stosunku do tego pierwszego i oczywiście mąż niezadowolony, bo mogłam sprzedac drożej. No kurwa, nie potrafię kombinować i robić ludzi w konia. Mąż stwierdził, że straciliśmy 100 zł. Czy ja naprawdę jestem aż tak naiwna, że wierzę że da się pracować nie kombinując na boki. No nie potrafię tak po trupach do celu. Nie umiem kłamać, kombinować byle zarobić. Będę siedzieć w tym domu do usranej śmierci☹️
ps. znów jaram fajki.