Dodaj do ulubionych

Z pierdołami na SOR ?

20.05.22, 19:47
www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,28455888,tata-byl-z-trzylatkiem-na-sor-ze-nic-mnie-juz-nie-zdziwi.html
Które stanowisko reprezentujecie?

1, "Nie powinno się na SOR przyjeżdżać z pierdołami, SORy są od poważnych spraw, a ktoś z błahostką może wydłużyć czas oczekiwania komuś bardziej potrzebującemu"

2, "Skoro płacę składki, a lekarz POZ nie jest dostępny od ręki, to psim obowiązkiem państwa jest zapewnienie mi pomocy medycznej, niezależnie od tego, czy to zawał, czy niestrawność"
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:52
      Ja reprezentuję stanowisko: żywcem mnie nie wezmą (na SOR)!
      • stephanie.plum Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:03
        o! ja też!
      • zerlinda Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:55
        I ja!
      • barbibarbi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 10:40
        Ja też
      • robak25 Re: Z pierdołami na SOR ? 31.01.23, 11:10
        wlasnie wracam z p..... sor mam zbite reke nikt nie pomogl to kur...walizki pelne
    • woman_in_love Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:53
      Ściema: jak kiedyś byłam na SOR, to czekałam 7 h.

      Już widzę jak ten koleś pojechał z 3-latkiem i miał cierpliwość z nim tam siedzieć x godzin. No dobra, może i był, ale wyszli po 7 minutach.
      • andaba Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:55
        Dzieci przyjmują bez kolejki, o ile nie ma nikogo z zawałem lub pękniętym wyrostkiem.
        • alterego72 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:57
          A jak tych dzieci jest kolejka?
        • kasia_kar Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:57
          Nieprawda, z moim 5latkiem ze złamaną nogą czekałam w kolejce równo ze wszystkimi innymi którzy przyjechali z: urazem oka, dusznościami, zwichniętym łokciem, skręconą kostką i dłonią porażoną prądem. Na szczęście szło sprawnie i w 3h załatwiliśmy. Kraków.
        • woman_in_love Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:58
          ale tam tych dzieci było wtedy chyba z tysiąc, to nie był SOR na geriatrii
        • hanusinamama Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:30
          W szpitalu dziecięcym to same dzieci są. Z rozbitą głową czekałam pół godziny...ale juz z podejrzeniem złamania ręki 6 godzin.
      • kamin Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:03
        Ściema: jak kiedyś byłam na SOR, to czekałam 7 h

        Ja kiedyś pojechałam na izbę przyjęć i okazało się, że tam nie organizują przyjęć.
        • woman_in_love Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:14
          byłaś tak napruta, że coś wtedy pomyliłaś
    • andaba Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:56
      Jeżeli sprawa jest chirurgiczna, to wyłącznie SOR, nawet jak błaha. Jak choroba, to lepiej poczekać do 18 na OPC
    • rb_111222333 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 19:59
      alterego72 napisała:

      > 1, "Nie powinno się na SOR przyjeżdżać z pierdołami, SORy są od poważnych spraw
      > , a ktoś z błahostką może wydłużyć czas oczekiwania komuś bardziej potrzebujące
      > mu"
      >


      Od tego jest triaż. Ciężej chorzy lądują na początku kolejki, więc bardziej potrzebujący nie będzie czekał dłużej przez lekkie przypadki.


      > 2, "Skoro płacę składki, a lekarz POZ nie jest dostępny od ręki, to psim obowią
      > zkiem państwa jest zapewnienie mi pomocy medycznej, niezależnie od tego, czy t
      > o zawał, czy niestrawność"

      Czekanie na swoją kolej na sor to atrakcja dla masochistów, ciężko mi uwierzyć, że ktoś tam siedzi dla zasady. Swoją drogą lekarze poza powinni być bardziej dostępni
      • majenkir Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:07
        Dlatego lubię mój powiatowy szpital, tu nigdy nikogo nie ma 😌
        • neospasmina Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:18
          ostatnio odwiedziłam SOR z poważnym podejrzeniem epizodu zakrzepicowego
          przede mną 104 osoby w kolejce, większośc to urazówka plus dzieci, starsi dogorywali po cichu w kątku,
          na drugim SORze sytuacja nieco lepsza, ale to z racji tego, że USG popsute i odsyłają z kwitkiem, jako i mnie odesłano
          • majenkir Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:30
            😳 Strach chorować
            • neospasmina Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:34
              uratował mnie wspomniany Medicover (Wwa)
              już drugi raz
              następnym razem (odpukać) daruję sobie SORy, trudno
    • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:16
      Jako matka dwójki z prawie dwudziestoletnią różnicą wieku, porównam Wam warunki leczenia dzieci kiedyś i dziś i same wyciągnijcie wnioski. Mieszkając prawie w centrum Warszawy w każdy weekend miałam dwie przychodnie do wyboru w dzielnicy gdzie normalnie dyżurował pediatra. Przychodnie na NFZ! Do tego każdy szpital dziecięcy pełnił określony dyżur do nagłych przypadków- wystarczyło otworzyć gazetę, by wiedzieć, że dziś na Niekłańskiej laryngologia, a na Litwskiej chirurgia itp. Ponadto, do dziecka z galopującym zap płuc mogłam w nocy zamówić karetkę z Lux Medu za 300 zł, a w pogotowiu jeździł lekarz pediatra. Dzięki temu, mój starszy na SOR trafił dwa razy w życiu- ze złamanym w szkole palcem i przeciętą na boisku nogą.
      Tymczasem teraz: z ostrą infekcją w Wielką Sobotę mam do wyboru dyżur Lux med jeden na całą Warszawę, gdzie z powodu ostrej epidemii dziecięcych wirusówek czekało 90 (!!) Osób, sprawny dyżur w szpitalu Medicover za jedyne 450 zł wizyta, lub właśnie SOR, gdzie np na Żwirkach na dzień dobry śpiewają 6 godzin czekania. Karetki nie ma co wzywać, bo obecnie służy ona do tego, żeby ratownicy med zawieźli dziecko na SoR. Obecnie nie ma wyboru, nie ma wyjścia, żeby uzyskać pomoc dla ostro chorującego dziecka w weekendy i święta. A to jest Warszawa. W miastach średniej wielkości pozostaje tylko Sor, z czasem oczekiwania 8-10 godzin, z lejącym się gorączkującym dzieckiem sama rozkosz.
      To państwo stacza się po równi pochyłej.
      • kulka-online Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:36
        Nie ma nocnej i świątecznej pomocy u was w Warszawie?
        • motyllica Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:43
          Właśnie miałam to napisać: od tego jest NiŚOZ
          • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:59
            Hahaha nocna pomoc to fikcja
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 18:21
              Dlaczego?
          • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:06
            Jest, ostatnio weszłam z dzieckiem z bólem brzucha i gorączka od 3 dni ok godz. 21, tłum gigant i wyszłam. Przedtem cofnęłam się z nocnej pomocy w szpitalu dziecięcym na Nieklanskiej, który okupowali Ukraińcy z dziećmi, 4 godziny czekania prognozowano. Moja 3 latka nie ma mowy aby tyle siedziala. Ostatecznie wróciliśmy do domu, ból brzucha przeszedł (chyba po prostu wzdęcie i niestrawność), a gorączka była wynikiem infekcji. Niestety razem robiło to niepokojące wrażenie.
            Następnym razem od razu jadę prywatnie, trudno.
            • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:10
              Mi przez telefon nie chcieli wystawić skierowania na test covid dziecku na kwarantannie, albowiem nie było pediatry bo tylko pediatra może wykonać tę skomplikowaną procedurę.
            • kk345 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:07
              milupaa napisała:

              > Jest, ostatnio weszłam z dzieckiem z bólem brzucha i gorączka od 3 dni

              A co wcześniej mówił lekarz o tej gorączce? W ciągu poprzednich 2 dni?
              • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:10
                kk345 napisała:

                > milupaa napisała:
                >
                > > Jest, ostatnio weszłam z dzieckiem z bólem brzucha i gorączka od 3 dni
                >
                > A co wcześniej mówił lekarz o tej gorączce? W ciągu poprzednich 2 dni?

                Zgadnij wink
              • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:19
                kk345 napisała:

                > milupaa napisała:
                >
                > > Jest, ostatnio weszłam z dzieckiem z bólem brzucha i gorączka od 3 dni
                >
                > A co wcześniej mówił lekarz o tej gorączce? W ciągu poprzednich 2 dni?

                Ja odpowiem jako matka która pojechała z goraczkujacym niemowlakiem na SOR. Lekarz na wizycie domowej powiedział że jeśli szybko nie przejdzie to jechać na SOR.
                Pojechałam i zostaliśmy w szpitalu z ZUM.
                • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:37
                  Problem w tym, że często brakuje elementu konsultacji z POZ czy NPL, czasem, bo nie ma możliwości, ale często też z innych powodów.
                  • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 11:59
                    Z jakich innych powodów? Ktoś woli iść kwitnąć na SOR zamiast do przychodni?
                    • kk345 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:06
                      A nie wiem, dlatego pytam, co się działo, ze dziecko trafiło na SOR z gorączką od 3 dni- inny lekarz się wczesniej wypowiadał?
                      • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:23
                        Odpowiadam miamia, która pisze że czasami nie ma konsultacji z POZ nie z powodu braku możliwości, tylko z innych powodów.
                        Ja sobie nie umiem wyobrazić innego powodu. Tzn co, taki rodzic ma wizytę na dziś w przychodni ale jednak postanowi iść z gorączką na SOR?
                        • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:30
                          Porozmawiaj z ludźmi pracującymi na sorach z czym ludzie potrafią przychodzić, żeby to jeszcze gorączka była, chociaż ta najczęściej tez może poczekać do rana, a nie wysypka od 3 tygodni o której się komuś przypomniało o 4 ranowink
                          • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:36
                            Tacy ludzie zawsze byli i będą, ale to nie oni robią prawdziwy tłok na sorach. Nie sposób dostać się do lekarza poz, a do specjalisty to w ogóle mission impossible. Lekarze sami wystawiają skierowania do poradni chorób specjalistycznych z tekstem " ale tam i tak nie przyjmą, to pójdzie pan na sor, oni przyjąć muszą". Albo inny popularny tekst, zwłaszcza pediatrów, żeby obserwować a gdyby nie przechodziło/ pogarszało się to jechać na sor.
                            • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:52
                              Właśnie to usłyszałam od pediatry. i z góry, na wizycie patronazowej (że jeśli dzieje się coś nagłego i niepokojącego z dzieckiem to żeby darować sobie nocną pomoc tylko SOR), i potem, od innego lekarza przy gorączce: jak nie przejdzie jechać na SOR.

                              Nie lubię tego hejtowania ludzi za przychodzenie na SOR bez noża w brzuchu. Oczywiście że zdarzają się pierdoły które mogą poczekać do wizyty w POZ za tydzień. Ale to nie uzasadnia wielkich kwantyfikatorów "najczęściej SOR nie jest potrzebny", "wystarczy dać paracetamol"...

                              To że ktoś miał szczęście nie mieć potrzeby skorzystania z SOR nie oznacza jeszcze że wszyscy którzy tam chodzą robią to z głupich powodów. Nawet jeśli po fakcie okazało się że ta gorączka to zwykła wirusówka to wcale tak nie musiało być. Jak ktoś lubi chodzić na SOR dla sportu to przecież widać w historii świadczeń. Można taką osobę skierować do psychiatry wink
                              • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:56
                                Bo to nie narzekajmy, że na SORze siedzi się tak długo, a osoba potrzebująca pomocy cierpi, triage nie wszystko wyłapie. Niestety tą potrzebującą możemy kiedyś być my czy nasze dzieci.
                                • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 14:01
                                  Aaa bo jak my jesteśmy potrzebujący to już sprawa inaczej wygląda wink a inni niech dadzą paracetamol.

                                  Nie narzekam, byłam 3 razy, zawsze czekałam i nie mam z tym problemu, wiemy z czym się wiąże przyjście na SOR. Raz było szycie, drugi raz zostałam w szpitalu, trzecia wizyta była niepotrzebna, o czym mnie poinformowali na wstępie i też ok. Nie jestem lekarzem i nie znam się na wszystkim.
                                  • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 14:18
                                    Jeśli ktoś ma złamaną nogę, to nie ma wyjścia musi czekać, w kolejce przed nim może być ktoś kto 3 dni temu wykręcił nogę i zaniepokoiło go, że nie przechodzi.
                                    • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 14:28
                                      Pacjenci na SOR nie są obsługiwani w kolejności przyjścia.
                                      • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 14:30
                                        Wiem, ale triage nie jest metodą doskonałą, nie można o tym zapominać.
                                    • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 14:34
                                      Czasami to nie wiem czy ty tak na poważnie czy jaja sobie robisz.... A co ma zrobić osoba że skręconą nogą? W dawnych czasach zostałam szybko przyjęta przez specjalistę, który orzekł że gipsu nie trzeba, ale zalecił mi inne zabiegi. Teraz specjalista by mnie nie przyjął, więc co mają zrobić ludzie ze skręconą nogą?
                                      • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:08
                                        runny.babbit napisał(a):

                                        > Czasami to nie wiem czy ty tak na poważnie czy jaja sobie robisz.... A co ma zr
                                        > obić osoba że skręconą nogą? W dawnych czasach zostałam szybko przyjęta przez
                                        > specjalistę, który orzekł że gipsu nie trzeba, ale zalecił mi inne zabiegi. Te
                                        > raz specjalista by mnie nie przyjął, więc co mają zrobić ludzie ze skręconą no
                                        > gą?

                                        Nie wiem, poczekać do poniedziałku?
                                        Obłożyć lodem, trzymać nogę w gorze?
                                        Po co w ogóle ze skręcona noga wybierać się do lekarza?
                                        • anilorak174 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:17
                                          My raz pojechalismy z synem ze skręconą nogą na sor. Ale dlatego, ze kostka była jak balon, miejscami sina i syn nie był w stanie na tej nodze stanąć nawet na moment. Podejrzewaliśmy że może być coś poważniejszego.
                                          Rzecz się wydarzyła po 18, więc rtg na miescie by się nie udało zrobić.
                                          • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:23
                                            Bardzo podobny przypadek do mojego. Symptomy błahych dolegliwości i poważnych chorób są często podobne i dla laika nie do odróżnienia.
                                        • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:21
                                          Że noga jest skręcona dowiedziałam się po wizycie u lekarza, do którego skierował mnie rodzinny. Ja nie mogłam wytrzymać z bólu, nie mogłam chodzić, noga mi puchła i puchła. A medycyny nie kończyłam żeby wiedzieć co to jest i jak się leczy, czy mi samo przejdzie czy będzie gorzej. Po fakcie każdy mądry, ale nie daj borze coś pójdzie nie tak, to "co za głupi ludzie, opóźniają wizytę u lekarza". Problemem jest to że lekarze poz na wszystko wypisują skierowanie do specjalistów, do których czeka się miesiącami, a człowiek cierpi już dziś.
                                          Dotyczy to też poważnych chorób, to o czym pisałam wyżej to był tekst lekarza szpitalnego do pacjenta nowotworowego.
                                      • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:39
                                        Napisałam wykręcił, a nie skręcił. Czasem idziesz, noga się „wykręci” i boli przez kilka dni, lekka opuchlizna, to nie skręcenie.
                                        • iwoniaw Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:01
                                          mia_mia napisał(a):

                                          > Napisałam wykręcił, a nie skręcił. Czasem idziesz, noga się „wykręci” i boli pr
                                          > zez kilka dni, lekka opuchlizna, to nie skręcenie.


                                          Jeśli nie możesz na nodze swobodnie stanąć, ból przy chodzeniu powoduje mroczki w oczach, a noga zaczyna puchnąć, to raczej logiczne, że chcesz, żeby nogę obejrzał lekarz - raczej w domu nie dysponujesz rentgenem ani usg, a próby chodzenia na nodze, która ma naruszone więzadła, stawy czy kości mogą sie skończyć nawet trwałym kalectwem. Nie mowiąc juz o tym, że większość ludzi nie mając zwolnienia lekarskiego musi udać się do pracy, a nie każdy pracuje w pozycji leżącej z możliwością podparcia nogi w poziomie.
                              • kocynder Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 21:59
                                A mnie jednak zastanawi9a jedno: skoro dziecko od trzech dni gorączkowało i miało problemy z bólem brzucha - CO Milupa robiła przez ten czas? Przyjęła do wiadomości, że dziecko boli, że ma gorączkę i...? Bo z tego co napisała wynika właśnie, że przez trzy dni miała w tyłku, a nagle się obudziła po trzech dniach wieczorem i jazda na SOR. I tak, to JEST głupota i blokowanie miejsca przypadkom PILNYM. Bo skoro dziecko miało problemy od kilku dni - to mamusia mogła co najmniej dwa razy umówić na normalną wizytę u pediatry i wówczas zapychanie SORu byłoby po prostu zbędne.
                                I tak, GDYBY mamusia, zamiast przez trzy dni nie robić nic poszła do POZ - to być może lekarz skierowałby ją do sopecjalisty, może dałby dziecku jakieś leki, może... Nie wiemy w sumie co, bo Milupa wolała nie robić nic, po czym raptem po trzech dniach i około 21:00 "obudziła się", że jej trzyletnie dziecko od kilku dni gorączkuje i na gwałt zaczęła lata po szpitalach. No sorry, ale gdyby to nie było zwykłe wzdęcie czy tam niestrawność - to na działanie (również SORu i specjalistów) mogłoby być po prostu za późno! Za późno dla dziecka... No, ale może Milupa nie lubi swojego dziecka?
                                • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 00:40
                                  Przeczytaj sobie co napisałam niżej zamiast wymyślać dyrdymały.
                                  • kocynder Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 08:15
                                    Może zacznij czytać co piszesz, będzie łatwiej? Bo PIERW napisałaś, że dziecko przez trzy dni bolał brzuch i gorączkowała, a potem, że jednak nie, bo tylko trochę bolało i tylko od czasu do czasu, a od razu jak się pojawiła gorączka to zareagowałaś. Nota bene napisałaś poprawkę po północy, wg tego co mi się wyświetla, a ja pisałam przed 22:00. I tak, to nie jest "zły szyk zdania", tylko całkiem inna sytuacja. Bo o ile w sytuacji "poprawionej" postąpiłaś się słusznie (dziecko trochę marudzi, że boli brzuszek, ale czasem zapomina bo się bawi, innych objawów nie ma - słusznym jest obserwowanie i ewentualnie wizyta u pediatry w trybie normalnym), o tyle w pierwszym poście napisałaś o dziecku przez trzy dni gorączkującym, narzekającym na ból i matce, która nagle, po trzech dniach wieczorem podrywa dzieciaka i zaczyna latać po SORach - i to JEST głupota. Matki.
                          • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:54
                            mia_mia napisał(a):

                            > Porozmawiaj z ludźmi pracującymi na sorach z czym ludzie potrafią przychodzić,

                            Porozmawiaj z ludźmi którzy przychodzą na SOR. Ciekawe ile z nich powie że rano ma wizytę w związku z tym swędzącym uchem, ale nie mogli się doczekać więc wpadli na SOR o 4 rano.


                            > żeby to jeszcze gorączka była, chociaż ta najczęściej tez może poczekać do rana

                            A jak odróżniasz gorączkę która może poczekać do rana od tej która nie może?
              • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 00:44
                Ból brzucha od 3 dni i gorączka jednego dnia 🙂 Zły szyk zdania. Ból brzucha podejrzewałam, że ma podłoże żywieniowe, niestety małe dziecko ma wrażliwy przewód pokarmowy a poza tym 3 latka powie ze boli, za chwilę że jednak nie, a potem znów że jednak tak, spytasz to powie ze mocno, bardziej dopytasz ze jednak troszeczkę, no nie dogadasz się. Ale 3 dnia zaczęłam się poważniej niepokoić a że była sobota pozostało co widać.
          • agatazieba Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:29
            Noćna i świąteczna z dzieckiem przyjęła raz. Pozostałe razy, nie pytając, co się dzieje, kazała jechać na izbę przyjęć szpitala dziecięcego
            Możesz się oczywiście kłócić z dzieckiem na ręku.
        • katriel Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:51
          Nie wiem jak w Warszawie. U nas we Wrocławiu jest - i świadczą ją SORy. Żadna inna jednostka nie ma kontraktu na nocną i świąteczną. Jeszcze kilka lat temu były dyżurne przychodnie, ale już nie ma, nie przedłużono im kontraktów, możesz sobie zgadywać dlaczego.
          • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:15
            O to, to. U nas na np, w poradni osiedlowej ( Mokotów), jak i na Żwirkach obok szpitala po prostu NIE MA pediatry. Tzn czasem bywa, niestety nie wtedy, kiedy akurat moje dziecko jest chore.
          • bajgla Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:30
            Nieprawda, świadczą owszem szpitale, ake nie SOR.
            • katriel Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:22
              Teoretycznie może nie. Faktycznie drzwi są jedne (no dobra, nie wiem czy wszędzie, nie wszędzie sprawdzałam).
        • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:12
          No właśnie, zapomniałam o np. W środku styczniowego szczytu infekcyjnego, na np na Banacha ( tuż obok szpitala) usłyszałam: nie mamy dziś pediatry i co nam pani zrobi.
          • sanciasancia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:36
            Ja usłyszałam, że mam jechać do szpitala na Malczewskiego, bo nocna pomoc na Banacha nie zatrudnia pediatry. O 3-ciej w nocy. Haha
            • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:47
              Na Malczewskiego to też niezła mordownia zawsze była
        • trut_u Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:45
          Jest, ale nie przyjmuje małych dzieci.
          • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:35
            Pediatra nie przyjmuje małych dzieci? Acha.
        • purchawkapuknieta Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:30
          jest. zauważ, że babka ma dzieci z dwudziestoletnią różnicą wieku, więc raczej to stary pierdziel i nie kuma.
          • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 10:26
            Słucham?
      • strumien_swiadomosci Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:43
        Jest jeszcze Nocna i Świąteczna Pomoc Lekarska, czy jak to się tam zwie. Z infekcjami sobie radzą, choć zdarzyło mi się zostać odesłaną do szpitala (z dzieckiem), ale przynajmniej już ze skierowaniem na oddział, a nie z koniecznością czekania na SORze.
        • little_fish Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:57
          U nas pomoc świąteczna jest w szpitalu, więc w razie potrzeby odsyłają na sor na drugi koniec korytarza. Ale kolejki oddzielne 😉
        • hanusinamama Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:31
          Ja byłam ostatnio z dzieckiem ukraińskim, obok czekało dziecko z niepochamowanymi wymiotami. Po 2 godzinach czekania...odesłali na sor.
      • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:04
        Można też dać coś na gorączkę i poczekać do rana, pomoc uzyska się raptem kilka godzin później, a dziecko będzie na nią czekało w ciepłym łóżeczku.
        • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:07
          Czy ty naprawdę myślisz, że ludzie jeżdżą na sor i kiblują tam godzinami w nocy, bo dziecko ma gorączkę dającą się zbić paracetamolem czy tam ibuprofenem? 🤦‍♀️
          • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:16
            Tak właśnie myślę i potwierdzają to słowa lekarzy tam dyżurujących, większość ludzi zjawia się tam niepotrzebnie.
            Jeśli dziecko dostaje gorączki trudnej do zbicia o 21.00, to pomoc uzyska nad ranem, więc już bym wolała poczekać do otwarcia przychodni.
            • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:18
              Zapomniałaś wspomnieć, że nadejście poranka w żaden sposób nie gwarantuje, że lekarz zobaczy dziecko tego dnia, gdyż albowiem o godz 8.05 nie będzie już żadnego wolnego miejsca i zaproponują termin wizyty z 2 dni najmarniej.
              • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:40
                Jeśli ktoś gotowy jest siedzieć pół nocy z dzieckiem w szpitalu może iść stać pod przychodnią, przy czym w naszej nawet jak nie ma numerków to jednak stany nagłe, zwłaszcza z gorączką przyjmują, pewnie to nie jedyna taka.
            • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:02
              To źle myślisz. Nikt nie jedzie na SOT bo mu zabrakło syropu przeciwgorączkowego.
              A że lekarze narzekają na pacjentów to mnie w tym systemie nie dziwi. Dla równowagi pacjenci też narzekają na lekarzy.
              • ajr27 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:38
                Nie chodzi o niezadowolenie kogokolwiek, tylko fakt, że w Polsce dramatycznie brakuje lekarzy. Wszędzie i dla wszystkich. Ale wygodniej jest zacząć narzekanie od dołu i przyczepiać się do przepełnionych sorów, podczas gdy ludzie nie mają wyjścia i lądują na tych sorach z bezsilności.
              • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:21
                Nie o komfort lekarzy tu chodzi, a o to, że pomimo triagu ryzykujemy, że jak kiedyś sami trafimy z rzeczywiście chorym, cierpiącym dzieckiem to będziemy siedzieć i czekać w nieskończoność.
                • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:54
                  Samodzielnie czasem trudno ocenić sytuację - dotyczy to nagłych bólów brzucha, silnych bólów głowy, urazów.
                  Kilkakrotnie jeździłam z dziećmi po spektakularnym upadku, zwłaszcza z uderzeniem głowy, z poparzeniem, wbiciem ostrego narzędzia, wymagającym szycia, z podejrzeniem wyrostka, które okazało się być zapaleniem płuc, ostrym nie do opanowania lekami bólem głowy, po utracie przytomności i drgawkach, ze skręceniem jądra, ostrym bólem brzucha, bólem nogi po upadku, niepohamowanymi wymiotami itp. Czasem było to ze skierowaniem z poz, czasem na sygnale z pogotowiem a były sytuacje, ze myślałam iż jadę na wszelki wypadek, bo w poz nie ocenią mi tego na szybko bez badań i okazywało się, ze dzieciak szedł na stół. Parę razy wizyta wymagała przyjęcia na oddział, inne sytuacje to było usztywnienie, szycie, zrobienie badań, zaopatrzenie w leki i skierowanie do dalszej opieki i kontroli w poz. W poważnych sytuacjach było szybko. Zawsze był kolor czerwony albo żółty. I mnie mnie oceniać, czy inni byli zasadnie, czy nie.
                  • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 01:13
                    Cała moja rodzina, bliższa i dalsza, razem wzięta nie była tyle razy na SORze i nie miała tylu przygód, więc albo macie wyjątkowego pecha albo my szczęście. Nie wiem, może w przypadku dziecka byłabym ostrożniejsza, ale sama to tylko na czworakach chyba bym poszła, nie na moje nerwy takie klimaty.
                    • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:34
                      Nie mam poczucia, że często. Przy trójce dzieci, w tym jednym przewlekłe chorym było to ze 1- 2 razy w roku przez ostatnie 2 dekady. Pogotowie interweniowało w sumie z 5 razy. Lekarze z poz chętnie kierowali, gdy nie mieli narzędzi, by sprawę szybko poprowadzić. Jedno z dzieci miało tendencję do zwichnięć, niepełnosprawne zaś do niebezpiecznych upadków, bo trudności z równowagą - uważałam, ze przy śladach zawsze lepiej sprawdzić, czy głowa cała. My dorośli przez te 2 dekady byliśmy 1-2 razy w ogóle (nie licząc komplikacji ciążowych).
                    • triss_merigold6 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:58
                      Doprawdy, jeśli nocna i świąteczna pomoc odmawia przyjęcia pacjenta (w covidzie wprowadzili taki zwyczaj, żeby dzwonić wcześniej i pytać), jest weekend, a czekać do poniedziałku nie może, to zostaje SOR.
                      • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 10:27
                        Procedura, przynajmniej w jednym szpitalu, była taka, że zanim wpuścili na SOR odsyłali na NPL w okolicy i wpuszczali jeśli będzie skierowanie (pewnie nie dotyczyła wszystkich, a tych, którzy i tak by czekali długo na korytarzu).
        • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:01
          mia_mia napisał(a):

          > Można też dać coś na gorączkę i poczekać do rana, pomoc uzyska się raptem kilka
          > godzin później, a dziecko będzie na nią czekało w ciepłym łóżeczku.

          Jaaasne, SOR to taki zamiennik paracetamolu 🤦‍♀️
          • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:31
            Dla niektórych tak, mam znajomych dyżurujących na SORach, czasem coś opowiadają, zresztą inni znajomi też opowiadają z czym sami jeżdżą i nie zawsze są to sprawy pilne i nagłe.
            • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:21
              No a czasem nie wystarczy paracetamol, a zabrzmiało jakby to zawsze była alternatywa. Bo Ty byś podała.. jak piszesz wyżej miałaś szczęście i tyle.
      • lauren6 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 09:59
        W Warszawie brakuje pediatrów. Dramatycznie. I dotyczy to zarówno NFZ, jak i Luxmed I Medicover.

        Mnie również dziecko rozchorowało się w wielką sobotę. Skończyło się w końcu na teleporadzie u internisty, bo na dyżur pediatryczny nie dało się dodzwonić.
        • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:43
          Ja zapisana jestem do emeryckiej przychodni, bo tam nawet jeśli nie ma numerków do pediatry dzieci są przyjmowane jeśli mają gorączkę czy są inne wskazania. Nie ma luksusów, o kompetencji lekarzy się nie wypowiem, bo własnych doświadczeń niewiele, ale wygodniejsze to niż sieciówka z ubezpieczenia.
          • lauren6 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:54
            Mówimy o świątecznej pomocy. Wtedy jest otwarta jedna przychodnia na dzielnicę.

            1 przychodnia na 150 -200 tysięcy mieszkańców, nie licząc uchodźców z Ukrainy.
        • kurt.wallander Re: Z pierdołami na SOR ? 31.01.23, 12:14
          lauren6 napisała:

          > W Warszawie brakuje pediatrów. Dramatycznie.

          A z drugiej strony o wiele łatwiej umówić dziecko do specjalisty niż do tej samej specjalności lekarza dla dorosłych. Nie mówię, że zawsze, ale ostatnio miałam taka sytuację z córka tuż przed i tuż po ukończeniu 18 roku życia. Przed 18-tką wizyta szybko, po - co najmniej kilka tygodni dłuższe oczekiwanie.
    • armamagedon Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:17
      Szpital wojewódzki w centrum miasta. Największe wzmożenie : dyzury weekendowe - po śniadaniu, chwilą przerwy na ubijanie kotleta, następnie po obiedzie, następnie wieczorem w sobotę, żeby na niedzielę śmigac po dzielni. Niedzielny dyzur: po śniadaniu, a następnie od popołudnia do 2-3 w nocy, żeby się nie zwalniać w tygodniu z pracy, tylko załatwić przed tygodniem pracy. W święta - zaczyna się od wieczoru wigilijnego, zwykle w drodze z pasterki. Następnie w BN chwilą spokoju, bo na obiad do rodziny, a od popołudnia masakra, drugi dzień świąt koszmar - widać że ludzie już nie mogli wytrzymać że sobą, więc przyszli się kłócić na sor. No i oczywiście prze każdym długim weekendem czarno - trzeba przebadać bąbelki kaszlące od tygodnia. Za to w czasie euro spokój. Totalny, podczas jakichś rozgrywek miałam 2 pacjentów przez 12 h, to było niewiarygodne. Zodyn nie kaszlał, nie miał krostek ani katarku. A jakbym miała w statystykę - to jakieś 15% pacjentów na dyżurze wymagało realnie pomocy dyżurowej, czyli przyjęcia do szpitala lub rozpisania leczenia. Reszta wymagała rozmowy.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:17
      Niedawno byłam na SOR, gdzie moje dolegliwości oceniono jako niestrawność. Pojechałam więc po 2 h bez poprawy na inny SOR i po dalszych 5 h czekania jednak zdiagnozowano ostry wyrostek. Zanim nastąpił zabieg, miałam już komplikacje. Zatem z kręceniem nosem na niestrawność byłabym ostrożna.
      Z kolei w początkach koronohisterii w 2020 pojechałam z dzieckiem, bo go trochę podbrzusze bolało. Myślałam, ze będzie problem z przyjęciem ale najpierw opieprzono mnie czemu tak późno a potem w ciągu 2 h je zoperowano.
      Jak jest nagłe pogorszenie i nie ma dostępu do lekarza pierwszego kontaktu czy nocnej pomocy, który sensownie oceni stan, to tylko SOR zostaje.
      • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:05
        Opieprz jest w pakiecie. Albo za późno przychodzisz albo przychodzisz z pierdołą.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:18
      Na SOR byłam dwa razy w życiu, za każdym razem wjeżdżałam karetka na sygnale. Z własnej woli w życiu bym nie pojechała.
      • panna.nasturcja Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:54
        Znaczy coś Ci dolega, idziesz do lekarza, ten mówi, ze podejrzewa to i to, potrzebny szpital i operacja jeszcze dziś. A Ty zamiast na sor idziesz do domu, tak?
        Po co Wy takie bzdury piszecie?
        Żeby nie było, sytuacja nie jest zmyślona, tak miałam na początku pandemii, rano na wlasnych nogach poszłam do lekarza, wieczorem mialam operacje na cito. Lekarz w przychodni dał skierowanie do szpitala, kazał się zgłosić w ciągu 2 godzin.
        • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:50
          To jednak jest coś innego. Dla mnie też wizyta na SORze to już rzeczywiście jakaś skrajna ostateczność i chyba tylko w sytuacji, gdzie byłoby tak źle, że nie musiałabym czekać, pojechałabym z własnej woli.
          • kurt.wallander Re: Z pierdołami na SOR ? 31.01.23, 12:15
            Ze sobą tak, ale z dzieckiem jednak bardziej się cackam wink

            Tak więc sama ze sobą na SOR nie byłam nigdy w życiu (nie liczę przyjazdów na porody), ale z dziećmi zdarzyło się kilka razy.
    • olkka_99 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:25
      W moim osiedlowym szpitalu jest SOR i izba przyjęć. Z "pierdolami" 2x w życiu poszłam bezpośrednio na Izbę. Mimo kolejki, za każdym razem w ciągu niecałej godziny otrzymałam pomoc. Raz była to naprawdę pierdoła - mocno wbita drzazga, a drugi raz trochę większy uraz - rozbita głową, krwawiąca rana itp. W tym drugim przypadku od razu zaprosili na szycie. Nie przyszłoby mi do głowy zawracanie komukolwiek gitary tymi przypadłościami na SOR, tym bardziej że mieszkając w bezpośrednim sąsiedztwie szpitala człowiek jednak chcąc niechcąc naogląda się przez lata różnych scen - karetki jeżdżą non stop, cały czas kogoś wiozą na sygnale, jeżdżą transporty krwi, pacjenci ciężko chorzy w bandazach i na wózkach czasem siedzą w ogródku przed szpitalem.itd. Mimo, że place składki, to nie uważam że mi się należy bardziej i szybciej niż innym, bo akurat szpital to miejsce, gdzie nikt nie chce przebywać z własnej woli dla przyjemności.
    • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:25
      A co do tego ojca to nie jemu oceniać wagę wysypki, bo mógł być to początek silnej reakcji alergicznej (czy on wie o tum, czy dziecko nie miało przypadkiem już wstrząsu) ból brzucha dziecka, które mogło się przejeść albo mieć zapalenie wyrostka w trakcie imprezy, ewentualnie nowotwór się objawił lub dziecka, które skręciło kostkę albo jedynie zerwało więzadła - dokąd miało jechać, żeby zrobić rtg i wiedzieć, czy trzeba coś usztywniać? W takich sytuacjach tylko diagnostyka dostępna w szpitalu pomaga w diagnozie.
    • black.emma Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:35
      Reprezentuję stanowisko, ze rzeczony tatuś nic nie się o powodach przybycia na sor innych rodziców a 3-latek z bolącym brzuchem na pewno był przyjęty wcześniej niż dziecko z rozcięta warga. Trzeba być kompletnym ignorantem, żeby diagnozować „niestrawność” u obcego dziecka.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:57
        Zwłaszcza, ze ciocia na imprezie mogła użyć nie tych grzybków co trzeba😳
    • palacinka2020 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:52
      Z pierdołami to jeżdżą kobiety w ciąży. Na wszelkich grupach rady "jedź na IP" na każdy ból czy plamienie. Zazwyczaj czekaja do popołudnia, az ich partnerzy je tam zawiozą. Nie rozumiem dlaczego nie dzwonią do swoich ginekologów (argument "bo wizyta dopiero w czwartek"- to telefonu nie odbiera?)
      • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 20:58
        palacinka2020 napisała:

        > Z pierdołami to jeżdżą kobiety w ciąży. Na wszelkich grupach rady "jedź na IP"
        > na każdy ból czy plamienie. Zazwyczaj czekaja do popołudnia, az ich partnerzy j
        > e tam zawiozą. Nie rozumiem dlaczego nie dzwonią do swoich ginekologów (argumen
        > t "bo wizyta dopiero w czwartek"- to telefonu nie odbiera?)

        Ginekolodzy jeszcze podają numer telefonu do siebie??
        • starczy_tego Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:22
          oczywiście. płacisz kupę kasy za prowadzenie ciąży i nie masz kontaktu do lekarza? dziwne.
        • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:21
          Naturalnie, oczywiście ci prywatni.
        • palacinka2020 Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 10:40
          Zawsze mialam od ginekologa numer telefonu- z informacja gdzie dzwonic w ciagu dnia, a gdzie poza godzinami pracy. Zdarzylo mi sie dzwonic. I tak, przez telefon diagnozowali czy wybrac sie na nagle badanie do szpitala czy nie (dwa razy uslyszalam, ze nie trzeba).
      • slonko1335 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:07
        Mój ginekolog jakiś dziwny. Jak zadzwoniłam to kazał natychmiast na sor...
      • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:10
        Aha. Oczywiście ten, dostępny 24 godz na dobę łącznie z weekendami, ginekolog zdiagnozuje telefonicznie przyczynę bólu brzucha lub krwawienia u ciężarnej i wszyscy będą happy.
      • starczy_tego Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:24
        bo każde plamienie w ciąży trzeba sprawdzić, kretynko. zresztą nawet na IP panie mówiły że jak tylko ciężarną coś niepokoi to trzeba przyjeżdżać. ginekolog sam zazwyczaj pokieruje na izbę przyjęć, bo jak Ci zdiagnozuje ból czy krwawienie przez telefon?
      • zamyslona_ona02 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:31
        Ginekolog na NFZ podaje swój numer telefonu? big_grin
        • trut_u Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:10
          Też się ubawiłam.
      • sol_13 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:02
        palacinka2020 napisała:

        > Zazwyczaj czekaja do popołudnia, az ich partnerzy j
        > e tam zawiozą.

        W ciąży nie jezdzi się samochodem czy co?
      • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:07
        I ten ginekolog przez telefon (ja nie miałam numeru do żadnego z dwóch lekarzy prowadzących ciążę) diagnozuje krwawienie?
      • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:27
        Pałacinka chyba w ciąży nie była? Owszem, plamienue, krwawienie czy silne bóle brzucha w ciąży są wskazaniem do wizyty na IP ginekologii lub SOR, zależy co jest dostępne. I nikt tam nie kręci nosem tylko przyjmuje, robi badanie i usg, bo to nie są pierdoly, tylko może być zagrożenie życia płodu lub zdrowia ciężarnej. Zdarzyło mi się kilka razy być, w tym raz zawiozła mnie karetka i już zostałam na patologii.
      • trzebasiebawic Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:28
        Ja nie jestem niczyją matką, ale zdziwiałabym się gdyby kobieta w ciąży mi powiedziała, że krwawi od paru dni lub boli ją brzuch od paru dni, ale czeka na wizytę w czwartek. Nie wiem jak ty ale ja bym nie ryzykowała ciąży, gdybym chciała dziecka, żeby potem nie płuc sobie w brodę. Co ci ginekolog przez telefon zdiagnozuje? Czasem każe przyjechać jak przyjmuje prywatnie, ale nie zawsze przyjmuje.
      • milva24 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 18:47
        Taaa...byłam na sor z plamieniem, na drugi dzień już mnie przyjęli na oddział w celu łyżeczkowania...
        • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 22:07
          milva24 napisała:

          > Taaa...byłam na sor z plamieniem, na drugi dzień już mnie przyjęli na oddział w
          > celu łyżeczkowania...

          Przy całym moim współczuciu w tej sytuacji, bo współczuje naprawdę szczerze, jakiej pomocy spodziewałaś się na SOR? Co oni mieli w tej sytuacji zrobić?
          • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 22:29
            zbadać?
            • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 23:54
              Na wczesnym etapie ciąży to badanie nic nie daje, bo niewiele można zrobić i . Moja koleżanka pojechała z masywnym krwotokiem, zbadali, powiedzieli, że pewnie poroni i żeby się wtedy zgłosiła, ona akurat nie poroniła, ale lekarz uczciwie powiedział, że realnie to nic się nie zrobi, natura decyduje i takie jest podejście w wielu krajach.
              • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 08:22
                Nie wiesz na jakim etapie była ta ciąża. Jeśli na bardzo wczesnym to w grę wchodzi np. kwestia ciąży pozamacicznej.

                Ja wiem że niektórzy są oazą spokoju i widząc krew w ciąży myślą sobie że to nic takiego, a jeśli nawet to nie będę lekarzom głowy zawracać. Jednakowoż niektórzy wolą sprawdzić o co chodzi w realu a nie w dr google.
                • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 08:51
                  kicifura napisała:

                  > Nie wiesz na jakim etapie była ta ciąża. Jeśli na bardzo wczesnym to w grę wcho
                  > dzi np. kwestia ciąży pozamacicznej.
                  >
                  > Ja wiem że niektórzy są oazą spokoju i widząc krew w ciąży myślą sobie że to ni
                  > c takiego, a jeśli nawet to nie będę lekarzom głowy zawracać. Jednakowoż niektó
                  > rzy wolą sprawdzić o co chodzi w realu a nie w dr google.

                  Ja to rozumiem, naprawdę, ale plamienie (nie krwawienie, nie ostry ból) w ciąży to nie są stany zagrożenia życia.
                  • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 10:21
                    Jeśli rozumiesz to chyba nie ma tematu smile
                  • ponis1990 Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 11:42
                    Ja tak czekałam do ostatniej chwili w 32t.c. zeby nikomu doopy nie zawracac, i na sor trafilam z pieciocentymetrowym rozwarciem a urodzilam po kilku dniach, tez nie chcialam jechac ,,abo to pierdola, plecy mnie tylko ciagna, nic takiego". Na izbie oczywiście opierdziel, co tak pozno przyjechalam :p
                    • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:04
                      Ja tak czekałam na SORze w 36 tygodniu, aż przetoczą się wszystkie krwawiące po tygodniu od ostatniej miesiączki. Czemu się pani nie darła? Bo nie mam tego w naturze? Bo inne okoliczności (długa historia)
                      • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:12
                        No to chyba wina organizacji, nikt o triage tam nie słyszał? Czy może słyszał i jednak ktoś ocenił, że te inne kobiety tez miały pilny przypadek?
                        • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:23
                          10 lat temu to triage był w powijakach, a ja za nic nie chciałbym urodzić wtedy w tym szpitalu (długa historia i dla większości jak z bajki)
                    • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:17
                      Wszystkie niepokoje ciążowe powinny przechodzić przez gabinety położnych. Nawet nie ginekologów-położników. W normalnych krajach położne pracują samodzielnie, zlecają badania, wykonują i interpretują usg.

                      W Polsce - komu to potrzebne. Ciąże trzeba prowadzić prywatnie u profesora. Albo z drugiego bieguna - koniecznie na NFZ. 20 lat temu zwalniano położne i skutecznie zniechęcano do studiowania położnictwa. Władze są tak zajęte dostosowywaniem standardów leczenia do biblii, że nie mają czasu stworzyć warunków do łatwo dostępnej i taniej opieki ginekologiczno-położniczej.
                      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:22
                        Ja mam w swoim gronie znajomych młode stażem położne (choć w wieku rożnymwink), które prowadzą ciąże.
                      • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:28
                        W Polsce ciąża to patologia od dnia poczęcia, a pracującą matka to najlepiej zgłosić do jakiegoś MOPSuwink
                        • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:38
                          Mnie trzęsie, jak widzę tabuny ciężarnych czekających na ktg lub badanie pomiędzy bezdomnymi i krwawiącymi pijakami. Niby mają oddzielną poczekalnię, ale nie mieszczą się. Gdyby bezmyślnie nie zniszczono zawodu, dzisiaj w każdej przychodni codziennie mogłaby przyjmować samodzielna położna. Ludzie kochają ten zawód, ciagle widuję entuzjastyczne studentki położnictwa (czasem nawet jakiś chłopak mignie). Nikomu z władz niestety nie zależy na stworzeniu im podstaw do pracy.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:25
                      ponis1990 napisała:

                      > Ja tak czekałam do ostatniej chwili w 32t.c. zeby nikomu doopy nie zawracac, i
                      > na sor trafilam z pieciocentymetrowym rozwarciem a urodzilam po kilku dniach, t
                      > ez nie chcialam jechac ,,abo to pierdola, plecy mnie tylko ciagna, nic takiego"
                      > . Na izbie oczywiście opierdziel, co tak pozno przyjechalam :p
                      >

                      Znów, czemu na SORze, a nie na IP szpitala położniczego, gdzie zajęliby się Tobą 100x lepiej?
                      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:28
                        Wydaje mi się, że tu chodzi o IP położniczą.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:29
                          geoardzica_z_mlodymi napisała:

                          > Wydaje mi się, że tu chodzi o IP położniczą.

                          No jeśli ciężarna pojechała na IP położnicza, to jest zupełnie inny przypadek niż jeśli pojechała na SOR. Ale było o ciężarnych czekających miedzy pijakami z rozbita głowa (czy jakoś tak), wiec to chyba jednak nie była IP położnicza?
                          • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:46
                            Ciekawa organizacja zatem. Wszystkie Oddziały Położnicze, które znam mają oddzielne punkty IP, czy konsultacji w nagłych przypadkach niż zwykły SOR. Ale może w małych szpitalikach jest wszystko razem?
                            • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 00:53
                              No właśnie dziwne, ja jeździłam na IP położnictwa i ginekologii, ale duży szpital.
    • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:12
      Na Sor jak dla mnie jedzie się w ostateczności, choćby dla własnego komfortu, bo siedzenie tam to nic fajnego, ale zastanawia mnie skąd tatuś mógł wiedzieć z czym są inni pacjenci.
    • hanusinamama Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 21:29
      Pytanie tylko gdzie jechać. Ja mam ucho pływaka. Ostatnio znowu mnie dopadło. Mówie "nie, płacę idę na NFZ". Dzwonie i słyszę : "do końca czerwca terminy zajęte, na lipiec nie mamy jeszcze kalendarza". Mówię, że mnie boli ucho, zatkane...no nie da rady.
      Prywatnie tego samego dnia...mnie stać. I ucho pływaka to też nic aż tak poważnego. Co jak poważne zapalenie ucha sie przyplącze?
    • sol_13 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:05
      1.
      Ze sobą nie byłam nigdy, z bombelkami (7 i 10 lat) raz, gdy mloda jako roczniak przewrocila się na głowę, po czym zwymiotowała.
      • taki-sobie-nick Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:32
        Uzasadnione. Mógł być poważny uraz głowy. Reprezentuję opcję pierwszą.
    • jammer1974 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:26
      W Polsce ludzie przychodza na SOR z byle pierdola.
      W Holandii na SOR najpierw sie dzwoni i omawia problem. Dopiero gdy okaze sie ze problem wymaga natychmiastowej reakcji przychodzi sie na okreslona godzine i jest sie przyjetym dokladnie o tej godzinie.
      • anilorak174 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:01
        U nas nikt nie odbierze.
        • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:08
          👍
        • milupaa Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:30
          No nie odbierze bo przecież są zajęci tym tłumem za drzwiami 🙂
        • jammer1974 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:53
          anilorak174 napisała:

          > U nas nikt nie odbierze.

          W Holandii musi. Jest osoba ktora tylko tym sie zajmuje.
    • snajper55 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:28
      alterego72 napisała:

      > www.edziecko.pl/rodzice/7,79361,28455888,tata-byl-z-trzylatkiem-na-sor-ze-nic-mnie-juz-nie-zdziwi.html
      > Które stanowisko reprezentujecie?
      >
      > 1, "Nie powinno się na SOR przyjeżdżać z pierdołami, SORy są od poważnych spraw
      > , a ktoś z błahostką może wydłużyć czas oczekiwania komuś bardziej potrzebujące
      > mu"
      >
      > 2, "Skoro płacę składki, a lekarz POZ nie jest dostępny od ręki, to psim obowią
      > zkiem państwa jest zapewnienie mi pomocy medycznej, niezależnie od tego, czy t
      > o zawał, czy niestrawność"

      SOR jest od nagłych przypadków zagrażających życiu. Jeśli to taki przypadek, to wzywasz karetkę i jedziesz na SOR. Jeśli to nie jest taki przypadek, to masz POZ czy pomoc nocną lub świąteczną.

      S.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 23:59
        Toż zadzwoniłam po karetkę a ci mi mówią, żebym sama jechała na SOR, bo wolnych załóg nie mają.
        Innym razem czekałam na karetkę do dziecka 6 h a sama zawieźć nie mogłam, bo stan chorego nie pozwalał na zwykły transport.
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 00:01
          A sama pojechać ze sobą nie byłam w stanie, bo wyłam z bólu.
      • droch Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 21:58
        SOR jest od nagłych przypadków zagrażających życiu.

        Oczywiście, prawda, ale nie cała.
        Na SOR powinny zgłaszać się tylko osoby, które wymagają udzielenia pomocy medycznej w sytuacji, gdy nastąpiło nagłe zagrożenie zdrowia lub życia.
        Widzisz różnicę?
    • 18lipcowa3 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:48
      Moja kolezanka kiedyś pół nocy spędziła na sor z mężem który miał .... zapalenie spojówek.
      • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:58
        > Moja kolezanka kiedyś pół nocy spędziła na sor z mężem który miał .... zapalenie spojówek.

        Dopiero z zeszłym tygodniu mąż był z dzieckiem na SORze właśnie z zapaleniem spojówek. Byliśmy trzy dni wcześniej u lekarza, orzekł, że wirusowe, kazał odczekać.
        Trzy dni później dziecię wyglądało strasznie, zapalenie spojówek jeszcze się pogorszyło, doszły zawalone uszy. Małż wrócił z pracy wieczorem, spojrzał na dziecko, zapakował w rower i zawiózł do szpitala.
        Na SORze - choć długo się nasiedzieli - orzekli, że bardzo dobrze, że przyjechał. Była bakteria, 16 godzin po antybiotyku oczy wyglądały jak nowe..
        • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 13:05
          I serio, przez 3 dni nie dało się znaleźć samochodu i zawieźć dziecka do lekarza w godzinach pracy przychodni? Trzeba dzieciaka z podrażnionymi oczami wozić nocą rowerem na sor? Właśnie takie przypadki mnie rozwalają.
          • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 13:30
            > I serio, przez 3 dni nie dało się znaleźć samochodu i zawieźć dziecka do lekarza w godzinach pracy przychodni?

            Że jak?
            Nie doczytałaś, że u lekarza byliśmy i diagnozę postawił błędną? Jeszcze raz do tego samego jechać by to samo usłyszeć?
            No i po co mamy szukać samochodu? Przecież stoi w garażu 😅 Rowerem sto razy wygodniej, szybciej i nie trzeba parkować.

            > Trzeba dzieciaka z podrażnionymi oczami wozić nocą rowerem na sor?

            Widziałaś kiedyś bakteryjne zapalenie spojówek? 😜 Jesteś pewna, że "podrażnione oczy" to prawidłowe określenie? A że nocą to wszystko jedno, od trzech dni ani dziecko, ani my przez to zapalenie nie spaliśmy, bo ryczał co chwila...

            > Właśnie takie przypadki mnie rozwalają.

            No właśnie widzisz. A mój mąż, który zresztą ma m.in specjalizację lekarza z SORu, bo tam pracował zanim się przespecjalizował, za pierdołę tego nie uznał. I zresztą na SORze też tego za pierdołę nie uznali, tylko powiedzieli, że dobrze zrobił, że przywiózł 🤷🏻‍♀️
            • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:04
              Czyli albo zmyślasz, albo jesteście walnięci. Żeby jakikolwiek lekarz nie umiał zmienić kropli do oczu swojemu dziecku to jakaś parodia.

              A w ogóle wiesz co to specjalizacja, czy tylko tak sobie radośnie tworzysz?

              Jprdle, widzę moich kumpli jak wywożę dziecko wieczorem, na rowerze, z infekcja oka od 3 dni.
              • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:17
                > Czyli albo zmyślasz, albo jesteście walnięci. Żeby jakikolwiek lekarz nie umiał zmienić kropli do oczu swojemu dziecku to jakaś parodia.

                > A w ogóle wiesz co to specjalizacja, czy tylko tak sobie radośnie tworzysz?

                Ja myśle, moja droga, że to albo Ty koloryzujesz, albo ci Twoi lekarze specjaliści to z jakiejś koziej wólki 🤣

                Bo wedle międzynarodowych standardów, to po pierwsze, lekarzowi nie wolno leczyć własnych bliskich (np w UK możesz za to stracić licencję; choć akurat w Szwajcarii mu wolno), po drugie od kiedy to anestezjolog (mój mąż) podejmuje się leczenia okulistycznie (gdzie za błąd możesz zapłacić w ciągu kilku dni utratą wzroku) własnego dziecka (vide ma nieobiektywną ocenę pacjenta), którym to dzieckiem powinien się zająć lekarz pediatra?
                Ja się cieszę, że mój mąż - który, kiedy trzeba, potrafi zbadać dziecko i leki dać, o ile jest na 100% pewny tego co robi - potrafi powiedzieć pas, nawet jeśli prywatnie uważa, że infekcja jest bakteryjna, ale jak sam powiedział, to nie jego działka i na własnym dziecku nie będzie eksperymentował. Może dla Ciebie jest walnięty smile Dla innych chyba nie jest, bo światowej klasy szpitale jego ekspertyzę sobie cenią tongue_out

                > Jprdle, widzę moich kumpli jak wywożę dziecko wieczorem, na rowerze, z infekcja oka od 3 dni.

                Jak mieszkasz w Polsce to może nie. U nas rower to normalny środek lokomocji i wszyscy tym jeżdżą. Z dziećmi big_grin
            • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:21
              picathartes napisał(a):

              > A że nocą to wszystko jedno, od trzech dni an
              > i dziecko, ani my przez to zapalenie nie spaliśmy, bo ryczał co chwila...
              >

              I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w normalnych godzinach pracy? Akurat w sobotę w nocy zaczęło Wam przeszkadzać tak, ze już nie dało się wytrzymać?
              • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 15:25
                mamkotanagoracymdachu napisała:

                >
                > >
                >
                > I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w norma
                > lnych godzinach pracy?
                Niezły dowcip. Gdzie ci specjaliści co przyjmują od ręki, bo na pewno nie w Polsce.
              • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:10
                > I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w normalnych godzinach pracy? Akurat w sobotę w nocy zaczęło Wam przeszkadzać tak, ze już nie dało się wytrzymać?

                Gdzie wyczytałaś, że jechaliśmy w sobotę?
                Jechaliśmy w czwartek. Wieczorem, o 19:00, nie w nocy.

                > I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w normalnych godzinach pracy?

                Przyszło Ci do głowy, że w normalnych godzinach pracy pracujemy? I że ani mój mąż, ani ja rano dziecka nie widzieliśmy, bo wychodzimy do pracy jak dzieci śpią?
                • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:37
                  picathartes napisał(a):
                  >
                  > > I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w
                  > normalnych godzinach pracy?
                  >
                  > Przyszło Ci do głowy, że w normalnych godzinach pracy pracujemy? I że ani mój m
                  > ąż, ani ja rano dziecka nie widzieliśmy, bo wychodzimy do pracy jak dzieci śpią
                  > ?
                  >

                  Kurde, ta historia nijak mi się nie spina, może coś pominęłam.
                  Dziecko płakało z bólu NON STOP PRZEZ TRZY DOBY, a Wy byliscie wtedy w pracy?
                  • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 17:19
                    > Kurde, ta historia nijak mi się nie spina, może coś pominęłam.
                    Dziecko płakało z bólu NON STOP PRZEZ TRZY DOBY, a Wy byliscie wtedy w pracy?

                    JAP. 🙈
                    Tak to jest, jak ktoś czyta forum i za świętość bierze tylko słowo napisane, a to, co nie jest napisane, nie potrafi sobie wyobrazić smile Gdzie napisałam, że młody płakał Z BÓLU do jasnejciasnej?
                    Weś ze mnie nie rób idiotki matki wyrodnej no 🙈

                    Dziecię przylazło w poniedziałek wieczorem z jednym czerwonym okiem. Zdrowe poza tym. Coś tam się w nocy trochę budził, ale że to dopiero czterolatek, to się zdarza, c'nie?

                    We wtorek rano obudziło się dwojgiem oczu zalepionym zieloną ropą, strasznie to wyglądało.
                    Dziecię zostało w ten sam wtorek rano zabrane do lekarza pediatry. Ten obejrzał, do uszów i gardła pozaglądał, zawyrokował, że 99% infekcji oczu to wirusowe i dał na oczy bepanthen.

                    To zaaplikowaliśmy bepanthen, mały wieczorem zaczął się skarżyć (lekko) że coś tam z jednym uchem. No nic. W nocy się kilka razy spłakał (bo zły sen, bo się obudził, bo mamo przytul, normalnie tego nie robi). Nocka z głowy.

                    Środa mały jakiś nieswój, ale bez gorączki, oczy straszne, no ale wirusówki potrafią się ciągnąć i ponad tydzień. Dajmy bepanthenowi szansę, tak?
                    W nocy powtórka z rozrywki. Kilka razy się spłakał jak wyżej (bo zły sen, bo się obudził, bo mamo przytul, normalnie tego nie robi). Nocka z głowy.

                    W czwartek rano dziecka nie widzieliśmy, bo do pracy, tak? Po południu oczy jeszcze straszniejsze, młody zaczyna mówić, że coś tam z drugim uchem. No to myślę, poczekam na męża. Małż wrócił do domu z pracy, 19:00, zawyrokował, że nawet wirusówka powinna zacząć już przechodzić, nie będziemy się bawić w pediatrów, sam dziecka nie będzie na ślepo leczył, bo z oczami to nie przelewki, i go tak jak stał, zabrał na dziecięcy SOR.
                    I na SORze, co najważniejsze, powiedzieli, że dobrze zrobił, antybiotyk był potrzebny na cito.

                    Więc ocowogóle ta jatka???
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 18:02
                      Jatka jatką, a tu cała środa i czwartek byłby na spokojna wizytę u lekarza.

                      Ale zapomniałam, wtedy byliscie w pracy!
                      Bo SOR to przecież taka przychodnia dla tych, którym nie odpowiadają normalne godziny przyjęć.
                      • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 18:25
                        Po co w środę do lekarza skoro byliśmy we wtorek? 🙈 Zawsze lecisz z powrotem do lekarza dzień po rozpoczęciu leczenia?
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 18:31
                          picathartes napisał(a):

                          > Po co w środę do lekarza skoro byliśmy we wtorek? 🙈 Zawsze lecisz z powrotem d
                          > o lekarza dzień po rozpoczęciu leczenia?
                          >
                          >

                          Jeśli się pogarsza, to chyba bym poleciała.
                          A już na pewno obejrzałabym dziecko w czwartek rano, przed wyjściem do pracy.

                          Tak czy inaczej - SOR to oddział RATUNKOWY. Nie przychodnia dla zapracowanych rodziców, którzy nie maja czasu w dzień. Poszliście, to poszliście, co Wam mieli powiedzieć. Ze trzeba było iść rano?
              • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:19
                > I nie przyszło Wam do głowy jechać do okulisty w czwartek lub w piątek, w normalnych godzinach pracy?

                I jeszcze = z tymi uszami to też do okulisty mieliśmy jechać, bo może nie doczytałaś, że przeszło też na uszy?
                • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:42
                  Nie, jak boli oko i ucho, to idzie się najpierw do laryngologa, a potem do okulisty, tak przynajmniej twierdzą światowej sławy anestezjolodzy.

                  Niestety, świetnie sobie z tym poradzi lekarz rodzinny, pediatra, internista a nawet świezak mający drugi w życiu dyżur w punkcie nocnej i świątecznej opieki. Nawet stary psychiatra po jednym telefonie do kolegi z bardziej przydatnym doświadczeniem.

                  Lekarz medycyny ratunkowej i anestezjolog poległ i musiał cierpiące dziecko telepać rowerem. Bo grozi mu odpowiedzialność karna za leczenie rodziny 😃
                  • triss_merigold6 Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 17:00
                    Do laryngologa na NFZ zdaje się terminy z tych bardziej odległych, ale pofantazjować przyjemnie.
                  • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 17:23
                    > Niestety, świetnie sobie z tym poradzi lekarz rodzinny, pediatra, internista a nawet świezak mający drugi w życiu dyżur w punkcie nocnej i świątecznej opieki. Nawet stary psychiatra po jednym telefonie do kolegi z bardziej przydatnym doświadczeniem.


                    Spoko, w ogóle po co ten cały cyrk w Polsce z dostępem do specjalistów? To z tarczycą nie da się do ginekologa czy dermatologa? Do starego psychiatry z kaszlem, z cukrzycą do ortopedy, zamiast do hematologa to na chirurgię, c'nie?

                    Dziewczyno, przestań się ośmieszać, bo i Ci Twoi lekarze koledzy z pracy złapaliby się za głowę, przy tym co wypisujesz.
                  • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 17:25
                    > Lekarz medycyny ratunkowej i anestezjolog poległ i musiał cierpiące dziecko telepać rowerem.

                    I odfanzol się od tego roweru kobieto, boś na głowę upadła i nigdy głowy za swą wólkę nie wystawiła.
                    To rower-kareta dla dzieci, ze skórzanymi siedzeniami big_grin W cenie małego samochodu tongue_out
                    • geez_louise Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 21:10
                      Było od razu pisać, że mieszkacie w Kambodży i anestezjolog sobie na rikszy dorabia. Bo my tutaj tak mało światowi jesteśmy, że mamy tylko samochody, a rowery bez skórzanych kanap.
        • 18lipcowa3 Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 19:50
          qrwa rowerem do szpitala?????????????????????????????????????????
          • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 07:13
            A co, lepiej tracić czas na szukanie parkingu lub czekanie na taksówkę, niż wsiąść na rower z niegorączkującym i nieosłabionym z powodu choroby dzieckiem? Nie rozumiem zdziwienia, chyba mało w życiu widziałaś.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 07:46
              laura.palmer napisała:

              >z niegorączkującym i nieosłabionym z powodu choroby dzieckiem?

              Lepiej nie jechać z takim dzieckiem na SOR.

            • 18lipcowa3 Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 09:48
              Brak słów.
              Rowerem z chorym dzieckiem na sor.
              Nieudacznosc level master.
              Nie macie samochodu jak normalni ludzie?
              • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 15:23
                Której części zdania: "A co, lepiej tracić czas na szukanie parkingu..." nie zrozumiałaś?
                • 18lipcowa3 Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 15:54
                  Jasne....też mi wyjaśnienie.
                  Hit dnia .. rowerem na sor....
                  • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 15:54
                    Ale się uczepiłyście tego roweru..
                  • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 17:46
                    Ale z ciebie beton. Jedzie się tym, co przejedzie najszybciej. Ja mam 4km od domu duży szpital. Mieści się w ścisłym centrum, nie ma parkingu, trzeba szukać wolnych miejsc na ulicy (nigdy nie ma). Rowerem dojadę tam w 15 minut, autem w szczycie 40 min plus szukanie miejsca do zaparkowania, taksówką też ok. 40 min, bo taksówka również stoi w korku, poza tym trzeba na nią chwilę poczekać. Jeżeli stan dziecka na to pozwala (a w opisanym wyżej przypadku pozwala) głupotą byłoby tłuc się do tego szpitala autem, kiedy można szybko rowerem.
                    No ale pewnie i tak nie zrozumiesz. 🤷‍♀️
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 17:50
                      laura.palmer napisała:

                      > Ale z ciebie beton. Jedzie się tym, co przejedzie najszybciej. Ja mam 4km od do
                      > mu duży szpital. Mieści się w ścisłym centrum, nie ma parkingu, trzeba szukać w
                      > olnych miejsc na ulicy (nigdy nie ma). Rowerem dojadę tam w 15 minut, autem w s
                      > zczycie 40 min plus szukanie miejsca do zaparkowania, taksówką też ok. 40 min,
                      > bo taksówka również stoi w korku, poza tym trzeba na nią chwilę poczekać. Jeżel
                      > i stan dziecka na to pozwala (a w opisanym wyżej przypadku pozwala) głupotą był
                      > oby tłuc się do tego szpitala autem, kiedy można szybko rowerem.
                      > No ale pewnie i tak nie zrozumiesz. 🤷‍♀️

                      Macie tam szczyt i korki w środku nocy w czwartek?
                      • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 17:58
                        Zdurniałaś? Przecież ja nie piszę o tym konkretnym szpitalu, do którego zabrał dziecko mąż picathartes. Wyjaśniam tylko, że mogą istnieć sytuacje, że najszybszym transportem do szpitala jest rower i wcale nie musi to oznaczać biedy, niezaradności życiowej, czy co tam jeszcze w umyśle lipcowej jest synonimem braku samochodu. 🤦‍♀️
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 19:52
                          Dziecko, które wymaga wizyty na SOR zazwyczaj jednak nie nadaje się do transportu rowerem.
                          Jeśli się nadaje, to z dużym prawdopodobieństwem nie potrzebuje wizyty na SOR.

                          Ergo - nie jeździmy z dzieckiem na SOR rowerem, skoro może jechać rowerem, to może tez poczekać na wizytę u pediatry.
                          • kicifura Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 19:57
                            Przecież to dziecko nie jechało na rowerze samo, tylko było wiezione przyczepką rowerową. Coraz ciekawiej się ten podwątek rozwija big_grin
            • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 19:33
              Tylko po co z dzieckiem w dobrej formie jechać na SOR, rowerem, samochodem czy na wrotkach?
              • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 24.05.22, 19:52
                Bo sobie np. skręciło nadgarstek.
    • trut_u Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:50
      Odpowiedź nr 3: Nie powinno się na SOR przyjeżdżać z pierdołami, ale... Czas oczekiwania do specjalisty to kpina albo pozostaje opieka prywatna. Jak się mocno uderzę i nie wiem, czy to obicie, czy złamanie, to jadę np. na ostry dyżur chirurgiczny. Inna droga na NFZ to: wizyta u rodzinnego, otrzymanie skierowania do ortopedy, ileś tygodni oczekiwania z podejrzeniem złamania lub pęknięcia. Także tego.

      Z dziećmi to już w ogóle dramat. Kiedyś z trzymiesięczniakiem szukałam pomocy w weekend - nie ma opcji, nocna pomoc nie przyjmuje takich dzieci, jedynym wyjściem okazał się ostry dyżur w szpitalu (9 godzin oczekiwania) lub niedzielna wizyta w prywatnym ośrodku (300 zł, ale to już dawno było).
    • ophelia78 Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:51
      Jest jeszcze 3cie wyjście - Nocna i Świąteczną Opieką Lekarska. I tam ostatnio jeździłam z Młodymi z ostrym kaszlem. Działa codziennie od 18 do 7 rano. Do 23 jest pediatra, potem tylko 1 lekarz dla wszystkich. Cały czas jest oczywiście pielęgniarka i ekg.
      Ale nigdy nie vzekalam dłużej niż godzinę.
      Dyzurne przychodnie mamy w mieście 3 (miasto 400.000 mieszkańców) I super spełniają swoją rolę. Te same adresy od lat, żadnej rotacji.


      A na SoR to ze stanami ostrymi gdzie można założyć ze w Nocnej Opiece nie pomogą bo trzeba szy, zrobić rtg czy usg.

      W sumie to problem leży nie w tym ze ludzie przychodzą na SOR z pierdolami ale w tym ze nie bardzo mają alternatywę.
      Sądziłam ze Nocna Opieka to standard w każdym mieście a tu z pewnym zaskoczeniem czytam ze niekoniecznie.
      • triss_merigold6 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:02
        W Warszawie przecież ta nocna i świąteczna opieka jest w szpitalach, kiedyś była w przychodniach i był tam pediatra.
    • ichi51e Re: Z pierdołami na SOR ? 20.05.22, 22:56
      powinien być triaz - chcesz czekać? czekaj.
      Ja tam na się jadę tylko w wypadku jak mam wrażenie ze o życie chodzi - w pozostałych załatwiam sprawę dyżurami i prywatnymi dyżurami (Karolina ortopeda i 31 sierpnia pediatra)
    • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:36
      Przecież jest nocna i świąteczna pomoc medyczna, która nie jest SORem, ale jest całodobowo dostępna i jak ktoś czuje potrzebę wyegzekwowania swoich składek to może tam.
      Czasem mam wrażenie, że połowa narodu nie wie jak świat działa.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:41
        Z nagłym, kaszelkiem, gorączką owszem. Ale z urazem nogi, poparzeniem, czy wymiotami po uderzeniu w głowę lub ostrym bólem brzucha pomoc świąteczna to za mało. 20 lat temu to niezłe działało. Teraz jest bryndza. Mało punktów, ogromne kolejki. Mnie i tak, jak już jadę w nocy skłania do tego ważny powód i jak trafiałam na nocną z dzieckiem to zaraz odsyłano mnie na SOR,
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:44
          A i z publicznej nocnej już dawno nie korzystałam, bo było beznadziejnie, od kilku dobrych lat mam abonament w prywatnej sieciówce i zawsze tam najpierw jadę. Raz stamtąd syna zabrała wezwana przez lekarza karetka, raz mnie skierowano na SOR i sama pojechałam. Reszta załatwiana normalnie - recepta - nocna apteka i ulga.
        • droch Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 22:00
          Wysoka gorączka? Akurat może być zwiastunem czegoś śmiertelnie niebezpiecznego...
          • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 23:35
            Najczęściej jednak nie jest, więc na SORze nic specjalnego z nią nie robią, tyle co w POZ, osłuchają, obmacają w zależności od innych objawów i odeślą do domu z antybiotykiem czy zaleceniem zbijania gorączki.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 08:45
            Jeżeli da się zbić i brak innych objawów to nie ma strachu. Kiedyś była niezbijalna i straszny ból głowy to wtedy tak, jak najbardziej - okazało się, ze to zapalenie opon mózgowych i w domu nie ogarniesz.
            • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 09:12
              Wysoka gorączka plus silny ból brzucha pojechałabym, wysoka gorączka plus silny ból głowy czy bardzo wysokie BP też, sama gorączka, sam ból głowy, sam sam ból brzucha raczej nie, piszę raczej, bo jeszcze zależy gdzie ten ból, co się wcześniej działo, u kogo.
        • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:44
          "z urazem nogi, poparzeniem, czy wymiotami po uderzeniu w głowę lub ostrym bólem brzucha "
          było pytanie "z pierdołami na SOR". W tytule było. Które z powyższych jest pierdołą?
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 15:05
            Moja wyobraźnia nie ogarnia co to pierdoly. Kiedyś, gdy byłam na SOR przyszła starsza pani z ością w gardle. Niby pierdoła a wzięli ją na stół. Mnie wtedy też coś utknęło w przełyku ale akurat u mnie okazało się to pietdolą, bo łatwo było wydobyć.
            • picathartes Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 12:59
              > Kiedyś, gdy byłam na SOR przyszła starsza pani z ością w gardle. Niby pierdoła a wzięli ją na stół.

              To nie pierdoła.
              Zaniedbana kończy się dożywotnim okaleczeniem albo śmiercią w okrutnych męczarniach.
              • geoardzica_z_mlodymi Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 13:06
                Ale chodzi mi o podejście ludzi. A co będziesz d zawracał ością, jak tam ludzie z nożem w brzuchu...
                • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 23.05.22, 16:26
                  Typowe pierdoły o jakich mówią koledzy z SORu to zwykle nie tyle są rzeczy, które okazują się pierdołą, jak rzeczy, na których załatwienie było wcześniej kilka dni albo i tygodni. "Tak mnie ta noga boli panie doktorze, coraz bardziej- od kiedy- a jakoś tak od zeszłego tygodnia". Tego typu dialogi kolega ma bardzo często. Albo "oczy mi ropieją, nie mogę wytrzymać- kiedy się to zaczęło?- w środę (jest sobota)".
      • sanciasancia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:38
        Jest? U mnie w dzielnicy nie ma pediatry na nocnej pomocy.
      • ichi51e Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:47
        kiedyś było tak ze człowiek otwierał gazeta a tam było "nocne dyżury szpitali" info razu było wiadomo gdzie jechac z czym. teraz to jakaś loteria uncertain
      • triss_merigold6 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:55
        Jest, w szpitalach, a i tak nie świadczą większości usług, nie wykonują nawet prostych zabiegów. Podanie kroplówki - SOR, założenia cewnika - SOR, atak rwy kulszowej - SOR.
      • laura.palmer Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:18
        anorektycznazdzira napisała:

        > Czasem mam wrażenie, że połowa narodu nie wie jak świat działa.

        No ty jesteś ewidentnie w tej połowie, która nie wie.
      • runny.babbit Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 10:02
        anorektycznazdzira napisała:

        > Przecież jest nocna i świąteczna pomoc medyczna, która nie jest SORem, ale jest
        > całodobowo dostępna i jak ktoś czuje potrzebę wyegzekwowania swoich składek to
        > może tam.
        > Czasem mam wrażenie, że połowa narodu nie wie jak świat działa.
        >
        Chyba raczej to ty nie wiesz, że w wielu miejscowościach ta opieka jest właśnie w szpitalach. Summa summarum wszyscy spotykają się na jednym korytarzu.
        • mia_mia Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 10:37
          Koło mnie są dwie NPL, jedna dobra, druga kiepska (z tego co czytam na FB), a ludzie i tak jadą na SOR, a potem piszą, że pół nocy siedzieli, a lekarz nie zrobił kompletu badań, nawet kroplówki nie dał.
          • triss_merigold6 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 11:09
            A koło mnie nie ma tzn. jest - w szpitalu. Kiedyś NPL były w przychodniach osiedlowych.
            • sol_13 Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 09:45
              U nas też kiedyś była, a teraz z tego co widziałam na stronie nfz jest mniej wiecej po 1 na dzielnicę...tylko na Śródmieściu 4 placówki.

              Wykupiłam ostatnio dzieciom z pracy pakiet luxmed, ale tam niewiele lepiejuncertain terminów do specjalistów dziecięcych 0. Jedyne, co ich ratuje, to wystawianie zleceń do współpracujących prywatnych przychodni, to i w ten sam dzień można chwycić termin.
            • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:48
              Jest w szpitalu, jak najbardziej, w czym i komu to przeszkadza?
              U nas też jest w szpitalu.
        • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:47
          No i?
          Jedni czekają do SORu a drudzy do Pomocy, w jaki sposób lekkie przypadki blokują dostęp do SOR? Krzesełka może blokują.
          U nas są osobne wejścia, sale i krzesełka tongue_out
          • mamkotanagoracymdachu Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 12:53
            anorektycznazdzira napisała:

            > No i?
            > Jedni czekają do SORu a drudzy do Pomocy, w jaki sposób lekkie przypadki blokuj
            > ą dostęp do SOR? Krzesełka może blokują.
            > U nas są osobne wejścia, sale i krzesełka tongue_out
            >

            Lekarze maj jednak ograniczone moce przerobowe i wytrzymałość. Jeśli musza obsłużyć 3x więcej przypadków niż normalnie powinni, to przecież wpływa to na jakość świadczonych usług, nie uważasz? Lekkim przypadkiem tez trzeba się w końcu zając.
            • anorektycznazdzira Re: Z pierdołami na SOR ? 22.05.22, 13:40
              Na Pomocy dyżuruje OSOBNY zespół przecież (!!!)
    • leosia-wspaniala Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 07:57
      1. Ale na SORze są przecież kategorie przypadków, ze złamanym palcem nie zajmujesz miejsca komuś z prętem wbitym w brzuch.

      2. Ależ oczywiście, że skoro płacimy składki, mamy prawo oczekiwać pomocy medycznej w przypadku niestrawności, tylko nie na SOR, a w POZ.
    • kasandra33 Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 08:55
      Są takie sytuacje że przechodzi się z dzieckiem na NPL, a tam dyżuruje internista i wręcz sugeruje że bezpieczniej jest udać się z dzieckiem na SOR pediatryczny.
      • ichi51e Re: Z pierdołami na SOR ? 21.05.22, 09:49
        a macie rozróżnienie dyżur/sor?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka