Dodaj do ulubionych

No to mnie poniosło 🤨 długie

31.05.22, 09:48
Syn dołączył do 5 klasy ( obecnie klasa 7) Wiadomo były już grupki i podgrupami towarzyskie.

Zakolegował się z kolega, Franiem, który był pomijany - jak się okazało ma aspergera i adhad, stad tez przypuszczam te odizolowanie od reszty.
Chłopak przychodził do nas, ogólnie fajny ale bardzo nadaktywny i wręcz zagrażający swojemu i innym bezpieczeństwu. Kilka razy złamał nawet rękę, rozciął głowę ( to nie u nas)

W szkole sprawia problemy, wyzywa i bije, nie radzi sobie zupełnie w towarzystwie. Syn często stawał w jego obronie, zbierając również słowa krytyki za zachowanie tego chłopca. Po jednej z większych afer z ich udziałem, syn zakomunikował, ze on już nie będzie się angażował w sprawy tego chłopca, nie spędzali czasu na przerwach, zakolegował się z innymi chłopakami, co doprowadziło do rozluźnienia relacji z tym kolega, z czasem konflikt - to wg opinii wychowawcy
Bylismy na spotkaniu z wychowawczynią, aby wyjaśnić sytuacjie. Rodzice chłopca noe pojawili się, o czym sam zainteresowany poinformował syna „ze tatuś do wytłumaczył”
Pani twierdzi, ze syn bardzo się zmienił ( na pierwszym zebraniu po przepisaniu syna, nie mogła się nadziwić , jaki syn jest wspaniały, ze ona nie przypuszczała, ze jeszcze takie dzieci istnieją, same ochy i achy), teraz ze jest roszczeniowy i mało wyrozumiały ( syn z tych co potrafią walczyć o swoje)
Ok, porozmawialiśmy z synem, i okazało się, ze Pani nie radzi sobie z tym problematycznym dzieckiem, i ma za złe naszemu synowi, ze powiedział wprost, ze on będzie unikał z Frankiem, bo zawsze obrywa za niego.
Franek sobie z tym nie radzi i potrafi być agresywny w stosunku do naszego syna- jego rodzice byli już z tego powodu wzywani do szkoły.
Wychowawczyni kontaktuje się tylko z apodyktycznym tata, bo tata chce pomijać mamę, aby ja chronić.

Dzis wycieczka dwudniowa
Syn oznajmił mi wczoraj, ze umówił się z Erykiem, ze będą razem w pokoju, a jak będą pokoje 4 os to jeszcze z dwoma innymi.
Powiedział wprost, ze nie chce by Franek z nimi był bo będą same problemy.
Poparłam i pochwalilam za rozwagę.


Mąż zawozi syna do szkoły.
Tuż przed planowanym odjazdem, dzwoni wychowawczyni, ze Franek jest wściekły, bo syn buntuje kolegów przeciwko niemu i mam zadzwonic do syna i „załatwić” sprawę bo on” nie radzi sobie z chłopakami”.

No to nie wytrzymałam i powiedziałam wprost, ze nie mam problemów wychowawczych z synem, a szkolne wyjaśniłam na ostatnim spotkaniu, na którym nie pojawili się rodzice Franak, udając chyba ze nie ma problemu.
I nie życzę sobie, aby problemy wychowawcze i dobre samopoczucie Franka obarczała naszego syna, ze to ona jest w szkole nie ja.

Zaznaczę tylko, ze i incjatywa spotkania z rodzicami Franka wyszła od nas, wychowawczyni nie widziała takiej potrzeby
Syn nie dostał rzędnej uwagi przez te 2 lata. Od powrotu po pandemii słyszę tylko ze się zmienił ( tak nie koleguje się z Frankiem)

Odnoszę wrażenie, ze wychowawczyni obwinia Syna, za stan Franka, a raczej fakt, ze zupełnie sobie z nim nie radzi ( uderzanie ręka czy głowa o sciane to standard na lekcjach), bo do kiedy syn się z nim kolegował, to był takim buforem, potrafił go wyciszyć i Franek jako tako funkcjonował w grupie.


Nie ukrywam, byłam niemiła w rozmowie, może nie krzyczałam ale dało się usłyszeć, ze jestem wkur$%#£><@&a na maksa.
Nie wiem czego ona ode mnie oczekiwała, bo jedyna co wypowiedziała prawie łamiącym się głosem to to, ze Franek jest wściekły i on sobie nie radzi.

Co robi ematka po powrocie dzieci?
Z dzieckiem Oczywiscie porozmawiam,
Czy czekać na info ze szkoły czy kontaktować się z wychowawca?
Czy przepraszać za formę mojej wypowiedzi?

Niech już będą wakacji😫


Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:00
      ciezka sprawa. Twoj syn ma prawo zadawać się z kim chce. Frankowi ma prawo być przykro. Pani niech idzie na jakiś kurs. Franek ewidentnie przebodzcowany. Raczej wyjscia nie ma cieszmy się ze niedługo wakacje.
      Ze swojej strony możesz tylko synowi doradzać asertywna obronę granic dystans i obojętność wobec Franka (niech w ogóle tego tematu nie porusza z nikim - bardzo dużo zależy od tego co on tam kolegom gada a tego nikt tu przecież nie wie)
    • primula.alpicola Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:06
      Czyli przez długi czas Twój syn pełnił funkcję terapeutyczną dla Franka, co było bardzo wygodne dla wychowawczyni, a teraz, kiedy dzieciak ma dość, jest foch, bo "się zmienił"?
      Nic już bym nie robiła, ewentualnie można wychowawczyni jeszcze raz z naciskiem uświadomić, że to nie Twój syn odpowiada za zachowanie Franka.
    • mashcaron Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:08
      Nic bym nie robiła, poza rozmową z dzieckiem.
      Niech się trzyma od Franka z daleka, nie rozmawia o nim z innymi, totalny ignor.
      Wychowawczyni niech sobie radzi z frankiem i jego rodzicami sama, skoro z wami nawet porozmawiać nie mieli ochoty. Franek to nie jest problem twój ani twojego dziecka.
      • mgla_jedwabna Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 18:39
        Podejrzewam, że dla tej wychowawczyni nawet umówienie się z Erykiem i jeszcze dwoma kolegami, że chcą być razem w pokoju, to "namawianie się przeciwko Frankowi".

        Dla mnie ta sytuacja to jakiś kosmos - wychowawczyni, która dzwoni do rodzica A, że dziecko B sprawia kłopot. Piramidalna niekompetencja.
      • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:39
        I tak zrobię. Właśnie do dyrekcji, bo jak pisałam do wychowawczyni o potrzebie konfrontacji chłopaków, spotkaniu w obecności negocjatora- to zlała temat, „ nic się nie dzieje, trzymam rękę na pulsie”
        Ale o tym, ze syn mało nie oberwał w twarz z pieści ( w ostaniej chwili nauczyciel złapał Franka za rękę) dowiedziałam się miesiąc po, „ tak byli rodzice, maja z nim pracować”
        Syn Oczywiscie nic nie powiedział, bo „ noe będę donosił”
          • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:49
            Sprawa konfliktu ciągnie się od grudnia ubiegłego roku. Słyszałam od wychowawczyni, ze to syn wszystkiemu jest winien, od syna zupełnie inny przekaz. Chciałam to wyjaśnić raz na zawsze i mieć pewność, ze moje dziecko mówi prawdę
        • igge Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 00:04
          To nie tylko dyrekcja choć przede wszystkim.
          Ale wychowawca do duuupy bo przecież są inni pedagodzy ( nie nauczyciele przedmiotów), może psycholog itd.
          Sama wychowawczyni tylko jest? I nie umie do nikogo z innych pracowników szkoły się zwrócić po pomóc czy cokolwiek, jakieś minimalne zainteresowanie?
          Dziwne. Ale w sumie bywa jak widać.
          Rozumiem, że Franek jest pod opieką rejonowej poradni szkolnej? Tam też są specjaliści.
          Ty musisz się interesować Frankiem, a cała cholerna szkoła itd NIE?
          Do kuratorium też możesz się poskarżyć.
          Skoro szkoła nie radzi sobie, a ma obowiązek.
      • cruella_demon Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 18:24
        U nas wystarczyło, że napisałam że poskarżę do dyrekcji i kuratorium.
        Teraz kończymy przedszkole i przez 2 ostatnie lata nie miałam cienia jakiegokolwiek komentarza🤣
        Może dlatego że wcześniej byłam spokojna, ale jak mnie ruszyły to wybuchłam z grubej rury.
    • pade Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:11
      To, że syn stawia granice Frankowi to dobrze, to, że buntuje kolegów przeciwko niemu - źle. Na ten temat porozmawiałabym z synem.
      Wychowawczyni ma obowiązek ogarniać dzieciaki na wycieczce i w szkole. Ma obowiązek wziąć Twojego syna na bok i powiedzieć mu to, co napisałam w pierwszym zdaniu. Ma również obowiązek zająć się Frankiem i wymagać od jego rodziców.
      Wydzwanianie do Ciebie ze skargą, żebyś Ty zadzwoniła do syna i "coś" mu powiedziała jest zwyczajnie żałosne. Wcale się nie dziwię, że się zdenerwowałaś. A forma jest ok.
        • igge Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 00:09
          Wychowawcy zachowania dziwne. Chyba, że Ty je tak widzisz i jest to Twoja perspektywa.
          Na wychowawcę od razu bym naskarżyła dyrekcji. Wcześniej jasno i dobitnie jej mówiąc, że nie widzę poprawy bo robi to i to itd w dziwny i nieakceptowalny sposób i bez poprawy więc zamierzam naskarżyć.
      • kochamruskieileniwe Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:31
        Syn oznajmił mi wczoraj, ze umówił się z Erykiem, ze będą razem w pokoju, a jak będą pokoje 4 os to jeszcze z dwoma innymi.
        Powiedział wprost, ze nie chce by Franek z nimi był bo będą same problemy.
        Poparłam i pochwalilam za rozwagę.


        Mąż zawozi syna do szkoły.
        Tuż przed planowanym odjazdem, dzwoni wychowawczyni, ze Franek jest wściekły, bo syn buntuje kolegów przeciwko niemu i mam zadzwonic do syna i „załatwić” sprawę bo on” nie radzi sobie z chłopakami”.


        Jak rozumiem, Franek jest wściekły, bo syn autorki nie chce by z nim w pokoju.

        Czy umówienie się z innymi kolegami na wspólny pokój, to rzeczywiście buntowanie innych przeciwko Frankowi?
        • kochamruskieileniwe Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:33
          zapomniałam wyboldowac pierwszą część

          > [i]Syn oznajmił mi wczoraj, ze umówił się z Erykiem, ze będą razem w pokoju, a
          > jak będą pokoje 4 os to jeszcze z dwoma innymi.

          > Powiedział wprost, ze nie chce by Franek z nimi był bo będą same problemy.
          > Poparłam i pochwalilam za rozwagę.
          >
          • asia_i_p Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 13:16
            "Powiedział wprost, że nie chce by Franek z nimi był, bo będą same problemy."

            Jeżeli powiedział tak kolegom, a nie tylko matce, to jest to namawianie do wykluczania kolegi, czyli początek szkolnego prześladowania. Powstający na skutek niewydolności szkoły, ale jednak niedopuszczalny.
              • asia_i_p Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 13:47
                Nie wiem, czego koledzy chcieli, a czego nie. Wiem, że taki tekst jest po prostu ryzykowny, bo może rzeczywiście być odczytany jako aktywne izolowanie jednego z kolegów, a to się już mieści w definicji prześladowania szkolnego. To może paść do własnych rodziców, do nauczyciela, ale raczej nie powinno do kolegów.
                • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 19:14
                  Franek już dawno sam się wykluczył poprzez swoje zachowanie, prześladowanie i agresje.
                  Z tych właśnie powodów moj syn nie utrzymuje z nim kontaktów.
                  Franek był regularnym gościem w naszym domu, od nas rodziców nie odczuł nigdy, ze nie jest miłe widzimy. Tak jak pisałam, ogólnie to fajny chłopak, ale nieobliczalny nawet jak ma dobry humor
              • jednoraz0w0 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 13:47
                Ale w związku z tym koniecznie, koniecznie musi o tym mówić innym? Skoro inni wiedzą, to po co? A może był tak, że ktoś właśnie rozważał mieszkanie z Frankiem, ale po słowach syna uznał, ze wyjdzie na głupka czy na ofiarę, jeśli się zgodzi?
            • grey_delphinum Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 14:57
              asia_i_p napisała:

              > "Powiedział wprost, że nie chce by Franek z nimi był, bo będą same problemy."
              >
              > Jeżeli powiedział tak kolegom, a nie tylko matce, to jest to namawianie do wykl
              > uczania kolegi, czyli początek szkolnego prześladowania. Powstający na skutek n
              > iewydolności szkoły, ale jednak niedopuszczalny.
              >
              >
              Syn autorki jest mądrzejszy od nauczycielki, bo potrafi przewidzieć konsekwencje pobytu z Frankiem w jednym pokoju i chce zapobiec (!) potencjalnym konfliktom.

              "Wykluczenie" chłopca to prawdopodobnie przysługa dla Franka i nauczycielki.

              I zgadzam się, że problematycznym dziecmi targają często olbrzymie emocje. Niestety, są to uczucia negatywne i destrukcyjne dla pozostałych członków grupy.

              Ale kto by się tym przejmował, w końcu najważniejszy jest dobrostan zaburzonego dziecka, pozostałe mają trzymać gęby na kłódkę i służyć za (do wyboru) zabawki terapeutyczne/worki treningowe.

              Gdy one dochodzą do ściany, to nagle postrzegane są jako niegrzeczne i nieempatyczne. To wielka niesprawiedliwość.
        • pade Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:34
          Możemy założyć, że pani kłamie. Możemy też założyć, że syn autorki skomentował sytuację przy Franku i dlatego tamten się wściekł. Różne rzeczy możemy założyć. Jak mniej więcej wyglądała sytuacja, autorka dowie się po powrocie syna do domu.
      • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:34
        pade napisała:

        > To, że syn stawia granice Frankowi to dobrze, to, że buntuje kolegów przeciwko
        > niemu - źle. Na ten temat porozmawiałabym z synem.
        > Wychowawczyni ma obowiązek ogarniać dzieciaki na wycieczce i w szkole. Ma obowi
        > ązek wziąć Twojego syna na bok i powiedzieć mu to, co napisałam w pierwszym zda
        > niu. Ma również obowiązek zająć się Frankiem i wymagać od jego rodziców.
        > Wydzwanianie do Ciebie ze skargą, żebyś Ty zadzwoniła do syna i "coś" mu powied
        > ziała jest zwyczajnie żałosne. Wcale się nie dziwię, że się zdenerwowałaś. A fo
        > rma jest ok.
        >

        Syn dołączał do grupy chlopakow, z którymi Franek nigdy nie miał nic wspólnego( taka naukowa grupa) wiec buntować nie ma kogo, a mogę tylko przypuszczać ( na tyle na ile znam syna) ze to on poinformował wychowawczynie „ ze my nie chcemy być z Frankiem w pokoju”- bo ma na tyle „ odwagi” aby wprost powiedzieć, czego się obawia i jakie ma wątpliwości, co wg wychowawcy jest w szkole niewskazane
        Ale ręki sobie nie dam uciąć, bo nie wiem o czym rozmawia ze znajomymi.


              • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 20:32
                Beknąć, to znaczy ponosić konsekwencje nieakceptowalnych zachowań Franka.

                Nie wiem jak zostały załatwione noclegi.
                Dzieciaki wcześniej nic nie wiedziały, bo wychowawczyni nie chciał im powiedzieć- czy nie wiedziała, czy nie chciała im powiedzieć, bo bała się problemów, tego nie wiem
                • jednoraz0w0 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 22:53
                  e-ness napisała:

                  > Beknąć, to znaczy ponosić konsekwencje nieakceptowalnych zachowań Franka.
                  >
                  ja wiem, co t9 generalnie znaczy, tylko pytam, co to znaczy w kontekście tej wycieczki.
                  Fun fact: dzieci z ADHD miały opinie agresywnych i w ogóle takich jak opisujesz Franka, ale przeprowadzono parę badań (takie typu kamerki w szkole) i wyszło, że to nie neurotypowi bekają za ADHDowców, tylko odwrotnie. Z kilku przyczyn. ADHDowcy są impulsywni i na przykład jeśli Zyzio zygnie Dyzia, to Dyzio zanim przywali Zyziowi w odwecie, sprawdzi, czy nauczyciel tego nienawidzi. Ale jeśli Zyzio zygnie Frankowi, to Franek mu odda pod nosem nauczyciela. A Dyzio w ogóle się wycwani i zamiast oddawać Zyziowi personalńie, podpuścić Franka, żeby on pierdolnął Zyzia. Jak Wiesio się nie nauczy na pytanko z fizyki, to sprowokuje czymś Franka na lekcji, tak, żeby Franek zajął trochę czasu, nauczyciel nie mal czasu na pytanko, a wszyscy zawaliłoby winę na Franka. Poza tym przez swoją impulsywność (nie pomyślą dwa razy zanim zareagują) są wprost wymarzonymi ofiarami do bycia w szkole ofiarami bo się bardzo łatwo dają podpuścić. Tak, źe ja tak szczerze średnio wierzę w historię anielskiego, dojrzeałego towarzystwa siódmoklasistów i jednego przejebanego Franka..
            • jednoraz0w0 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 18:04
              Poza tym nie bardzo rozumiem, syn dołącza do grupy i to on informuje wychowawczynię, ze nie chce w niej Franka? Po pierwsze dla Franka jyz i tak tam nie ma miejsca, po drugie wystarczyłoby, gdyby wychowawczynie poinformował o tym nie syn, na którego Franek liczył, tylko ktoś inny z tej grupy.
              • grey_delphinum Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 19:08
                Ależ ja bardzo współczuję nauczycielce z wątku, bo co ona może zrobić, skoro rodzice Franka nie współpracują, nie ma w klasie nauczyciela wspomagającego, a dyrekcja szkoły najwyraźniej wyznaje zasadę, że nauczyciel ma sobie radzić i już.

                Biedna, pewnie odlicza dni do wakacji, modląc się , by do końca roku już nie było żadnej grubszej afery, a z wyjazdu wszyscy wrocili cali i zdrowi.

                Nie znaczy to jednak, że syn autorki wątku nie ma prawa przyjaźnić się z kim chce i nie być terapeutą dla zaburzonego kolegi.
      • eriu Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 22:52
        Pytanie co to znaczy "buntuje inne dzieci". Bo jeżeli rozmawia o swoich przeżyciach ukrytych przed rodzicami, że nauczyciel złapał rękę Franka którą o mało nie dostał to tego nie można zaliczyć jako buntowanie. A nauczycielka może to liczyć jako buntowanie. A dla chłopca to jest po prostu upuszczenie emocji po takim stresującym wydarzeniu. Pytanie o ilu tego typu sytuacjach rodzice nie wiedzą?
    • guacamole2020 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:36
      Czy twoje dziecko chodzi do szkoly integracyjnej?

      Jesli nie to moze najlepsze co mozna zrobic to kampania zeby Franek poszedl do szkoly, ktora zaoferuje mu opieke adekwatna do jego stanu zdrowia. Chlopak walacy glowa a sciane to z pewnoscia nie jest widowisko ktore sluzy reszcie klasy.
      Co na to inni rodzice?

      Pewnie ojciec Franka jest 'zdecydowany' ze jego syn ukonczy 'normlana' szkole. Ale Franek nie ma zdaje sie zasobow zeby to ukonczyc bez szkody dla postronnych. Pani wychowawczyni w nieladny sposob obciaza waszego syna, to musi sie skonczyc. Prawda jest jednak, ze wychowawczyni ma duza trudnosc. Nie jest dla nikogo przyjemne, byc odpwiedzialnym za dziecko z takimi zaburzeniami + kupa innych nastolatkow.

      A z Frankiem bedzie tylko gorzej - bo czemu mialaby byc lepiej skoro nie dostaje adekwatnej pomocy...
        • sweterwkrate Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 11:16
          e-ness napisała:

          > Mam obawy ze Franek za swoją inność nie raz od niego oberwał 🙁

          To tym bardziej sytuacją trzeba zainteresować dyrekcję i pedagoga szkolnego. U nas po takiej interwencji mamusia posłała syna do specjalisty (po osobistej rozmowie z dyr i pedag) bo wcześniej twierdziła, że wszyscy się uwzięli na jej synunia. Tylko to była nieco młodsza klasa.
          • e-ness Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 11:35
            Ale ja to wychowawcy zasugerowałam, to uśmiechnęła się tylko i pokiwała głowa, ze ona wie, ze tata taki surowy, ze Franek się go boi
            Jak Franek był u nas, to jak dzwonił telefon to pędził aby go odebrac, a jak okazywało się ze to ojciec, to nawet kurtki nie założył tylko wybiegał z domu, bo ojciec czeka pod bramą.

            Tu wszyscy wszystko wiedza, tylko nikt z tym nic nie robi.

        • arwena_11 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 10:38
          To może najwyższy czas zainteresować opiekę społeczną? Że państwo rodzice nie radzą sobie z opieką nad dzieckiem? Często to pomaga rozwiązać problem - bo nagle okazuje się, że da się współpracować ze szkołą i zadbać aby Zdzisio chodził na terapię.
      • igge Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 00:23
        W klasie integracyjnej może być tak samo. Mimo mniejszej liczby uczniów i tego wspomagającego. Wychowawca może też ram trafić się taku, który uważa, że absolutnie wszystko, co dotyczy uczniów z integracją ma ogarnąć wspomagający, a on niby jest wychowawcą całości ale tak naprawdę minus dzieci z orzeczeniem. Częste. Nie pamiętam czy autorka napisała, że syn chodzi do integracyjnej klasy. Nauczyciel wspomagający ma pod opieką chyba ok piątki dzieci i nie wiem jak Franek tam będzie funkcjonował.
        • igge Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 01.06.22, 00:31
          Oczywiście to nie jest autorki zmartwienie.
          Nie ma też możliwości zmusić rodziców Franka do wyboru klasy/ szkoły integracyjnej.
          A w szkole generalnie nie powinno być zwalania wszystkich możliwych problemów z uczniami na jedną nauczycielkę, którą widać problem przerasta. Nie usprawiedliwiam jej broń Boże ale szkoła to zespół ludzi. I to więcej niż jedna osoba do pomocy czy konsultacji. Nie mówiąc o poradniach i wsparciu rodzica/ rodziców Franka, które ze słów autorki wynika, że szwankuje niestety.
          Klasa zachowuje się ok rozumiem. Albo autorka czegoś nie eie.
    • wapaha Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 10:39
      z jednej strony
      "jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś"
      a z drugiej

      było fajnie ale przestało- widać relacja z Frankiem była mocno jednostronna i niemiła ale wygodna dla pani-bo syn terapueta zajmował sie problematycznym dzieckiem

      O czym tu rozmawiać z synem ? Bo chyba tylko o tym że 1) pani ma problem i nie umie go rozwiązać 2)franek ma problem 3) cała klasa ma przez to problem

      czyli nihil novi
      odpuść gadanie
      • bistian Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 18:29
        wapaha napisała:

        > z jednej strony
        > "jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś"
        > a z drugiej

        Tak, ludzie się przyzwyczajają do tego, że ktoś zdejmuje z nich odpowiedzialność za trudne sprawy.

        > było fajnie ale przestało- widać relacja z Frankiem była mocno jednostronna i n
        > iemiła ale wygodna dla pani-bo syn terapueta zajmował sie problematycznym dziec
        > kiem

        Ja bym szedł w trym kierunku, że syn nie ma uprawnień do prowadzenia terapii i piłował to metodą zdartej płyty. Że zadbanie o terapię jest obowiązkiem sił fachowych, dyrekcji, nauczycieli i rodziców, a nie dziecka.
        Że środowisko może trochę pomóc, jeżeli ktoś bardzo chce się dostosować, ale to jest tylko pomoc, gdy terapia jest prowadzona, a tutaj nie jest.

        Co do wyjazdów, są próby dogadania się. Jeżeli nikt nie ma woli i odwagi, to dyrekcja odmawia, mówiąc zwyczajnie, że nie jest w stanie zapewnić bezpiecznego pobytu uczniom. To jest określenie stanu faktycznego i odważna decyzja, a nie zamiatanie pod dywan.
    • berdebul Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 11:13
      „ Nie wiem czego ona ode mnie oczekiwała, bo jedyna co wypowiedziała prawie łamiącym się głosem to to, ze Franek jest wściekły i on sobie nie radzi.”
      I to jest problem nauczycielki, oraz rodziców Franka, a nie Twój, czy Twojego dziecka. O ile Twoje dziecko jest fair tj. nie triggeruje specjalnie Franka, żeby zobaczyć jak się wkurza.
    • trzytysiacesiedemset Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 11:16
      Jeśli już rozmawiać z wychowawczynią o zachowaniu syna i sugerowanych przez nią problemach, to tylko o konkretach. Nie, że "syn się zmienił i jest roszczeniowy" tylko konkretnie: co i - to ważne - w jakich okolicznościach zrobił/powiedział i dlaczego wychowawczyni uważa, że to było naganne. A potem - ewentualnie - rozmawiać o danej sytuacji z synem i tłumaczyć.

      Znam ja już takie ogólniki, że wszystko to "twoja wina", ale jak się zapytać o konkretne przykłady to sprawa się jakoś tak rozmywa i oskarżający nie jest w stanie nic przytoczyć, aby tą winę udowodnić. Takie oskarżanie, że nie wyrozumiały, że się stawia i inne podobne wynurzenia, to tylko mająca wzbudzić wyrzuty sumienia interpretacja nauczyciela. Jakby mnie ktoś usiłował bić, to też nie byłabym wyrozumiała, pewnie bym się do tego broniła (czyli stawiała się) i uważam to za zupełnie zdrowy odruch i zachowanie.
      Kolegować się też nie ma obowiązku z każdym, można mieć z kimś nawet konflikt i to też jest normalne. Nienormalny może być co najwyżej sposób rozwiązywania tego konfliktu.
      • daniela34 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 12:07
        To co napisałaś jest kluczowe. KON-KRE-TY.
        Buntuje? W jaki sposób?
        Jest roszczeniowy? Jak się to objawia?
        Jest mało wyrozumiały? A na czym to polega?

        I to jest moja uwaga nie jako specjalisty od młodzieży czy szkół, tylko jako osoby, która wysłuchuje średnio 10 relacji ludzkich o różnych sytuacjach tygodniowo.
        Wiele osób ma tendencje żeby nazywać pewne sytuacje zamiast je opisywać. A to nazewnictwo bywa różne.
    • znowu.to.samo Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 11:28
      To jest właśnie istota tego zaburzenia apsergera. Niszczy nie tylko siebie, ale i ludzi wokół. Oraz klasyk: wszyscy są winni tylko nie on
      Powiedz pani w żołnierskich słowach żeby sie odcertoliła od syna, nie na nim spoczywa ofpowiedzialność za zachowanie kolegi, niech rodzice się nim zajmą i nauczyciel a jak chłopiec nie daje rady niech zmieni szkołę
      Nie kazda osoba z ZA nadaje sie do szkoły publicznej
    • brubba Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 12:35
      Moim zdaniem warto grać na odzwyczajenie otoczenia od myślenia, że Twój syn i Wasza rodzina to osoby specjalnie delegowane do spraw Franka. Okazujcie wszem i wobec, że sprawy Franka Was nie interesują, nie dotyczą i "nie mamy wiele czasu, więc skupmy się na moim dziecku".. itd.
      Nie inicjujcie żadnych konfrontacji, nie wysłuchujcie opowieści wychowawczyni o Franku w ramach rozmów o Waszym dziecku, a jeśli wychowawczyni ma jakieś zarzuty przeciwko Waszemu synowi: proście o wypisanie w Librusie o jakie konkretnie słowa/działania chodzi, zaznaczając, że prosicie o fakty i konkrety, a nie teorie i uogólnienia typu "buntuje", "jest roszczeniowy". Wtedy ustosunkujecie się do konkretnych punktów.

      Co do umówienia się kolegów na spanie w konkretnym składzie: zapytaj, czy tylko tych czterech kolegów się umówiło, czy może inne dzieci w klasie też się poumawiały. Czy była też informacja, że nie wolno się umawiać, bo dobór do pokojów będzie np. losowy? Jeśli nie, to czemu w umówieniu się tych 4 chłopców wychowawczyni widzi problem, skoro większość dzieci się podobnie umawiała i nie było zasady, że nie wolno się umawiać?..

      Ona powie, że problem w tym, ze z góry wykluczyli Franka. Powiedz wtedy, że wykluczyć można kogoś, kto jest włączony i czy był taka sytuacja, ze Franek był umówiony na dzielenie pokoju i Twój syn zadziałał, by go wykluczyć. Jeśli nie, to nie ma sprawy, bo nie można wykluczyć kogoś, kto nigdy nie był włączony.
      Pani wtedy powie, że z góry go przekreślili. Odpowiedz, że na tym polega dokonywanie wyborów: z góry się wie, że tego czy tamtego się nie chce, więc się wykreśla opcję, aż zostaje to, czego się chce. Zwykły proces decyzyjny.
      Zadeklarujcie też łopatologicznie, że sprawy Franka Was nie interesują i że rekomendujecie wychowawczyni, jeśli bardzo poszukuje przyjaciół dla Franka, by podjęła negocjacje na ten temat z innymi dziećmi i ich rodzicami, bo Wy nie jesteście zainteresowani i to się nie zmieni.

      Synowi podpowiedz, by fizycznie trzymał się z dala od Franka, by nie wdawał się z nim w rozmowy (aby nie wkręcał się w dalsze relacje), nie omawiał spraw Franka i stwarzał wrażenie niezainteresowanego tym kolegą. Jeśli zaś będzie sytuacja, w której będzie chciał zakomunikować, że niedobrze by było, gdyby Franek znalazł się w ekipie, niech nie mówi arbitralnie "Franka ma nie być, bo to zadymiarz", tylko niech używa komunikatu "ja" i podkreśla odczucia: "Denerwuje mnie towarzystwo Franka, nie byłoby mi fajnie, gdybym miał być z nim w pokoju i nie chcę tego. A wy jak?.. To jak decydujemy?.." Wiem, że wypisałam to zbyt nienastolatkowo, ale chodzi mi o styl. Tak lepiej ujmować sprawę. Bo nie da się niczego zarzucić temu, ze ktoś coś czuje i czegoś chce/nie chce.

      Ogólnie uważam, że lepiej zwiększać dystans z osobą, która potrafi walić głową w ścianę i zachowuje się nieobliczalnie. Za moment dojdą młodzieńcze hormony, słabiutkie hamulce całkiem mogą puścić, a ten, kto będzie w pobliżu, może skończyć na OIOM-ie.
    • asia_i_p Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 13:41
      Ze swoim dzieckiem warto porozmawiać, co konkretnie powiedział. "Chce być z Józkiem, Tomkiem i Karolem" - OK. "Karol możesz być, ale nie z Frankiem" (czyli rozbicie pary, żeby się pozbyć Franka) - nie OK. Samo "Nie chcę Franka" - graniczne, w moim odczuciu OK do nauczyciela, nie OK jeśli pada do kolegów jako główne kryterium bycia w pokoju razem.

      Twoje dziecko jest niewinne temu, co się dzieje, bo jest tylko dzieckiem, sympatie mu się zmieniają, i tak dalej. Wypadek przy pracy, po prostu.

      Tym niemniej, Franek został bardzo zraniony. Miał przyjaciela, nie ma przyjaciela, w jego odczuciu w zasadzie bez powodu. Tak, jego zachowania trudne mogą się w tej chwili pogłębić, autoagresja może się nasilić, nie dlatego, że syn go już nie wycisza, tylko dlatego, że przechodzi żałobę po przyjacielu. Takie odkrycie dla szczęsliwych e-matek zdrowych dzieci - klasowe zyeby też mają uczucia, często bardzo silne.

      Pocieszenie Franka to nie jest sprawa twojego syna, tym powinni się zająć jego rodzice i wychowawczyni, jeśli tego nie robią, nawalają. Broń zdecydowanie prawa dziecka do wyboru przyjaciół i do zmieniania zdania w kwestii wyboru przyjaciół. Fajnie byłoby, żebyś mimo wszystko zdołała mówić o byłym przyjacielu jako o człowieku, a nie o problemie, bo takie rozstania to też dla dziecka lekcja, w jaki sposób kończy się przyjaźnie czy znajomości.
      • aqua48 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 14:20
        Moim zdaniem wymaganie od 13 poprawności wypowiedzi jest nadmiarowe. Podobnie jak nadmiarowe jest oczekiwanie, że chłopiec który prezentuje nieakceptowalne społecznie zachowania w tym agresję czynną nie będzie ponosił ich NATURALNYCH konsekwencji (nie hejtu) w tym wykluczenia z (moim zdaniem bardziej - niewłączenia do) jakiejś grupy rówieśniczej/klasowej.
      • aqua48 Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 14:24
        asia_i_p napisała:

        > Fajnie byłoby, żebyś mimo wszystko zdołała mówić o byłym przyjacielu jako o
        > człowieku, a nie o problemie, bo takie rozstania to też dla dziecka lekcja, w
        > jaki sposób kończy się przyjaźnie czy znajomości.

        Z ciekawości. Jaki sposób polecałabyś dla kogoś zaatakowanego przez dotychczasowego znajomego pięścią w twarz na zakończenie z nim znajomości?
        • tt-tka Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 15:37
          aqua48 napisała:


          > Z ciekawości. Jaki sposób polecałabyś dla kogoś zaatakowanego przez dotychczaso
          > wego znajomego pięścią w twarz na zakończenie z nim znajomości?


          Tez jestem ciekawa.

          n/t - to, co juz doradzono. Czyli kontakt z dyrekcja. Wspieranie syna. jasne i jednoznaczne poinformowanie nauczycielki, ze syn sam sobie dobiera kolegow i nie syna zadaniem jest zastepowanie nauczyciela/wspomagajacego.
          • wkswks Re: No to mnie poniosło 🤨 długie 31.05.22, 23:08
            Wykluczanie to juz mobbing. Jak sie nie chce mieć takich zarzutów i wynikających z tego problemów w szkole, trzeba zachowania i teksty trenować. Tak jak ktos napisał:”chce byc z Kacprem, Melchiorem i baltazarem w pokoju”- ok. Namawianie innych, zeby nie byc z Frankiem w pokoju- nie ok.
            Ja tego typu rozmowy przeprowadzam z pierwszoklasistka. 13 latkowie, których nikt nigdy nie uświadomił w kwestii mobbingu? Co to w ogóle za szkoły?