Dodaj do ulubionych

Partner nie leczy depresji

01.06.22, 22:35
Mój partner od wielu lat ma depresję. Kiedyś, przed naszym poznaniem wiele lat brał leki na depresję, później odstawił, nie bierze ich od ponad 6 lat. Uważam, że z roku na rok jest coraz gorzej, wpływa to na jego kondycję, tkwi w nielubianej przez siebie pracy a nie zmieni jej, bo to nic nie da, itd. Choroba blokuje jego działania, a brak sukcesów sprzyja jej pogłębianiu, takie perpetum mobile. Odmawia pójścia na terapię, przyjmowania leków, bo jak twierdzi, przestał brać bo szkodziły mu na trzustkę, jednak myślę że nawet jeśli tak było, to przez tyle lat rynek farmaceutyczny ruszył do przodu i jest wiele innych możliwości, jakoś miliony ludzi biorą latami leki na depresję i im trzustki nie rozwala. Przez jego funkcjonowanie leci też nasz związek i szczerze mówiąc jestem u kresu sił. Poświęciłam dużo energii na wspieranie go. To cudowny facet, mądry, wrażliwy, jednak, to wszystko znika teraz, jest zniechęcenie na totalnie wszystko. Mowi, że tylko osoba syna trzyma go przy życiu. Ja już mam dość, myślę o rozstaniu, jednocześnie nie chce tego robić. Gdyby wziął leki, poczulby się lepiej, to by też wpłynęło pozytywnie na nasze relacje. Co mi pozostaje? Szantaż? Może ktoś kto był w tej sytuacji albo po drugiej stronie coś mi podpowie. Mam wrażenie, że zrobiłam ile mogłam, ale nie chce by to było moim kosztem.
Obserwuj wątek
    • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:00
      Współczuję, rozumiem, nie mam pomysłu niestety bo to sytuacja z gatunku tych najtrudniejszych.
      Jak syn?? ????
      Nie ma mowy, żeby depresja ojca i to kilkuletnia nie miała na niego bolesnego niszczącego wpływu.
      Może DLA SYNA partner zdobędzie się na kolejną próbę trzymania się stale leków i chodzenia regularnego na najlepszą możliwie terapię???
      ( w duuupie z trzustką, oczywiście nie mów mu tak ale może ktoś np psycholog / terapeuta bo chyba nie psychiatra doradzi Ci jak namówić męża do niechcianych leków i terapii plus szeregu innych rzeczy, które możliwe, że mogłyby Wam pomóc).
      Dla siebie i nawet dla Ciebie mąż nie może się zdobyć na taką podstawę troski o siebie ( leki plus terapia) ale dla dziecka może???
      Szczególnie, że musi być jakby wzorem, że można sobie z chorobą dawać dać radę. Niestety depresja może jego synowi też się kiedyś trafić i on jednak oprócz życia dla syna tylko musi umieć i chcieć zrobić więcej.
      Nie powinniście być z tym sami. Wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół i np szkoły dziecka ( pedagogiczne/ psychologiczne dla młodego) plus wszystkie rodzaje płatnej pomocy przydałyby się bo Ty autorko potrzebujesz pomocy wytchnieniowej. I generalnie masz rację skądś Ty też musisz czerpać siły. Reszta rodziny też.
      Przytulam mocno.
      • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:13
        On się maskuje przed synem, gra, by pokazać się z jak najlepszej strony. Dla niego to będzie porażka, jeśli syn się dowie. To jego syn z poprzedniego małżeństwa, nie mieszka na stałe, ale codziennie się widują
        • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:28
          Nie da się skutecznie maskować depresji jeśli są sobie bliscy. To niemożliwe.
          Łudzi się.
          Niestety partner nie tylko Ciebie wykańcza niechcący i nie że swojej winy ale dzieciaka też. Młodszego czy nawet starszego.
          Bez różnicy.
          Funduje mu nieciekawą przyszłość lub w najlepszym razie lata koniecznej terapii potem. Partner zdaje sobie z tego sprawę? Chyba nie.
          A powinien. To jego obowiązek.
          Nawet będąc mega ciężko I chronicznie chorym partner ma psi obowiązek zadbać o syna.
          Moim zdaniem nie dba dostatecznie choć mu się roi inaczej.
          Zobaczy za kilka lat.
          Lepiej późno zadbać o syna w temacie ojcowskiej depresji niż jeszcze później.
          Nie tylko Ty jesteś ofiarą tej choroby faceta. Jego syn, nie znam wieku, też.
          A przecież chory ojciec nadal jest ojcem i ma OBOWIĄZEK być ojcem, sorry.
        • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:36
          Porażka????? Boszszszee biegusiem do terapeuty na terapię. Terapia nie pomoże z dnia na dzień a on, Wy tracicie czas...
          Marnowanie czasu w sytuacji gdzie jeszcze na drugim planie jest dziecko to sorry zbrodnia.
          Niech tatuś zrobi dla syna więcej. To, że żyje już osiągnął. TO JEGO PIERWSXY DUŻY SUKCES.
          Vzas nagle, dziecko dorasta czy starzeje się, partnerką myśli o odejściu bo już nie daje rady, niech Pan obudzibsię. I koncentracja na celu czyli na DRUGIM pożądanym sukcesie tzn zmianach w myśleniu i rozumieniu na drodze DOBREJ TERAPII.
          Nie wiem jak finansowo stoicie i czy terapia na cito możliwa. Ale nawet nie wiem może teściowie pomogą czy co. Albo cudem na NFZ coś sensownego znajdziecie.
          Pan musi chcieć. I niestety musi podjąć dodatkowy wysiłek na tej terapii nawet jak wydaje mu się że nie umie I nie da rady. Czasami jak ktoś czegoś nie umie to podświadomie też nie chce. Bo to wysiłek. A wiadomo jak z wysiłkiem w depresji...😕
          • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:54
            Jeśli depresja jest egzogenna, to terapia może guzik pomóc.
            • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:58
              Uch. ENDOGENNA miało być.
            • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:58
              No nie wiem. Tonący brzytwy się chwyta. Są osoby z egzogenną depresją które odczuwają inaczej.
              Można często trafić na słabych terapeutów. Ma to kluczowe znaczenie z kim pracujesz. I jaka szkoła.
              • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:59
                Endogenną
                • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:09
                  "Endogenna" to znaczy "pochodząca z wewnątrz", czyli z niewłaściwego funkcjonowania mózgu.

                  Sam mózg generuje depresję niezależnie od doświadczeń chorego.
                  • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:45
                    Tak, wiedziałam. Sporo wiem o depresji.
                    • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:53
                      Często nie jest sama endogenna ale nakładają się dodatkowo okoliczności/ doświadczenia życiowe. I jeszcze cała lista czynników wchodzi w grę.
                      Jestem zresztą zwolennikiem terapii też dlatego, że choremu na depresję nawet jak nie wyleczy choroby terapia to ułatwi życie z chorobą. I jemu i jego bliskim.
                      • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:03
                        Taki ersatz - nie wyleczy, ale ułatwi życie. Piszę z własnego doświadczenia.

                        Swoją drogą, skoro terapia ułatwia, to dawać pomoc środowiskową, może też ułatwi? Jestem zwolennikiem takowych, ponieważ bycie między podobnymi sobie wspiera, a ględzenie, że skoro Jasio poradził sobie wśród podobnych sobie, to Jasio poradzi sobie także wśród zdrowych, to propaganda.

                        To znaczy, Jasiowie sobie radzą , ale to nie to samo, patrz łatki, stygmatyzacja etc.
                        • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:44
                          Nie ma lekko. Namiastka, substytut?
                          W życiu nie da się mieć wszystkiego. Nawet czasem tak elementarnej rzeczy jak zdrowie.
                          Czy innej sprawności i takiego tam bogactwa i przyjemności🙃

                          Nie namiastka tylko dążenie do pogodzenia się ze stanem faktycznym, ze stanem możliwym.

                          Pomoc środowiskowa, bycie z podobnymi ...whatever works. Jak u Allena.

                          Chory ma zawsze wybór. On decyduje.
                          Tych podobnych będzie garstka zawsze. O ile nie mniej.
                          I trochę nie widzę osoby w depresji plus inne osoby w depresji bo akurat czy to nie będzie umacnianie złego samopoczucia.
                          Ale mogę się mylić. Większe zrozumienie i otwartość raczej będzie.

                          Częściowo się zgadzam z tym, co piszesz. Częściowo nie.
                          To nie propaganda. Radzenie sobie wśród " podobnych" w sensie chorych ok.
                          I to jednak moim zdaniem pomaga w radzeniu sobie wśród wszystkich, w tym zdrowych, bo nie odmawiasz chyba chorym człowieczeństwa?
                          Ćwiczenie się w radzeniu sobie wśród chorych to nadal ćwiczenie się w radzeniu sobie wśród ludzi po prostu. Przydaje się potem w kontaktach społecznych każdych i w ogóle.
                          A chorzy na depresję z reguły ograniczają kontakty towarzyskie. Kontakty społeczne. Jeśli w ogóle z nich nie rezygnują.
                          Przecież to też wysiłek. A wysiłki chorując się ogranicza.

                          Generalnie masz podejście jakby w typie w każdej beczce miodu łyżka dziegdziu.
                          Jasiowie radzą sobie ALE..
                          Maksymalista z Ciebie.
                          Łatki? Stygmatyzacja?
                          Nie umniejszam cierpienia powodowanego powyższym ale spójrz do tyłu. Jeszcze niedawno depresja była nieznana i wstydliwa. Teraz coraz mniej.
                          Ma to wady bo każdy sobie nią gębę wyciera i nadużywa ale i ta łatka i stygmatyzacja jakby mniejsza , prawda?
                          Ludzie jakby cywilizowani bardziej się zrobili, empatyczni bardziej, doedukowali się, jest postęp, uprzedzeń mniej.
                          W wątkach o osobach z chorobami mózgu, w tym z depresją, jakby mniej nienawiści, odrzucenia, strachu?
                          Albo tylko mi się tak wydaje. Bo faktycznie może jeszcze i stereotypy i stygmatyzacja trzyma się mocno u ciemnego ludu😉
                          Jak widać autorki partner sam siebie chyba stygmatyzuje bez sensu nazywając swoją chorobę "porażką".

                          • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:55
                            Wydaje ci się. Ludzie cywilizowali się (przynajmniej otwarcie) odnośnie do tych problemów, o których mówią media i/lub celebryci.

                            Sztuka o tym, jak śmiesznie zachowują się chorzy na X, ma się dobrze i nie schodzi z afisza w co najmniej 3 krajach, jak najbardziej europejskich. Może sama na niej byłaś?

                            Piszę z własnego doświadczenia i bynajmniej nie o depresji. O Allenie nic nie wiem, wiem, że jest pomoc środowiskowa dla psychotyków i chadowców (możliwe, że depresyjnych też). Dla nas nie ma i nawet się o tym nie mówi.

                            A i owszem, ersatz, bo ja się spodziewałam wyleczenia, a chorowałam już wiele lat i nawet oficjalnie mam 28-letnią historię choroby.

                            Środowiskowa to jest pod okiem psychologa i mnie chodzi raczej o nerwice. Takie idiotyczne, dosyć nudne klubiki zajęć wszelakich. No ale podobni są.

                            A choroba jest ciężka i dobijająca, wbrew temu, co na jej temat sobie wyobraża społeczeństwo.
                            • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:00
                              Niby tak, ale wśród zdrowych muszę albo udawać zdrową, albo powiedzieć, że jestem chora. Ryzykuję pytania: Ojej, na co? Nic nie widać (!!!!). Jak się przyznam - ryzykuję różne rzeczy. Jeśli się nie przyznam - też ryzykuję wiele.

                              Choremu się mówi: ja mam X, to polega na tym - a on mówi: ja mam Y, to polega na czym innym - i wszystko jasne.
                            • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:29
                              A! Skoro szanowne społeczeństwo (zdrowa część) ma prawo nie wiązać się z chorymi, to w jaki sposób chorzy mają się z kimkolwiek związać?
                              • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:58
                                Zanim zachorują zapewne. Tylko wtedy wolno.
                                Bo jak to zrobią potem to są ciężarem niczym te kury domowe "wiszące"😉 na partnerach.


                                Albo niech zdrowi się przymusowo wiążą😁

                                Każdy chce mieć jak najlżejsze i bezproblemowe życie więc się boją umęczenia i trudności.

                                Chorzy też mają prawo nie wiązać się ze zdrowymi.
                                Chorzy mają prawo nie wiązać się z chorymi.
                                A zdrowi mają też prawo wiązać się z chorymi.
                                • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 03:03
                                  Wszyscy mają prawo do wszystkiego, tylko prawa zdrowych są jakby większe.

                                  Widziałam setki artykułów o postrzeganiu sprawnych przez niepełnosprawnych. W drugą stronę - ani jednego.

                                  Ergo: chorzy powinni mieć miejsca, w których mogliby poznawać chorych.
      • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:22
        Swoją drogą zabawny ten Twój partner. I widać depresyjny brak logiki i rozsądku, zniekształcenia poznawcze oraz jego bezradność wobec choroby bo on chyba poddał się i sukcesem jest, że w ogóle żyje. "Dla syna". Oboje mega zmęczeni jesteście.
        Ale macie dziecko. Bez jaj.
        Zabawny ten partner w sensie, że on tylko żyje dla syna I klękajcie narody, że żyje. ( ja doceniam, serio, w depresji chęć życia, nawet dla kogoś, to duuuża rzecz I sukces). A jednocześnie MARTWI SIĘ swoją TRZUSTKĄ!!!
        Jak masz depresję i zmuszasz się do przeżycia kolejnego dnia. I koniec Twojego wysiłku. Nie masz na nic więcej siły. To do cholery olewasz trzustkę, chora trzustka wolniej i łagodniej i przyjemniej Cię wykańcza niż depresja. No chyba, że rak trzustki. A jako depresyjny osobnik to chyba na logikę powinieneś się cieszyć, że powoli dzięki trzustce do grobu pełzniesz zamiast męczyć się z depresją i kijowym samopoczuciem zabierającym wszystko i niszczącym nawet relację z ukochaną kobietą.
        Bo jak padniesz na tę trzustkę wreszcie to będzie to zwykła śmierć dająca ulgę od cierpienia. Są gorsze śmierci np niestety samobójstwo bo mąż pewnie miewa myśli rezygnacyjne?
        Skoro ŻYJE tylko dla syna.
        Generalnie, żeby troszczyć się o trzustkę to trza całkiem spoko mieć samopoczucie. W depresji ciężkiej olewa się dobrostan swoich poszczególnych organów bo masz w nosie czy chorujesz na cokolwiek jeszcze innego niż depresja. Żeby leczyć się na coś innego i troszczyć o siebie , w tym trzustkę, to trzeba dość zdrowym już być i depresję mieć z grubsza ogarniętą.
        W depresji masz w dooopie swoje zdrowie generalnie bo nie masz sił na nic i często chcesz umrzeć.
        Do leczenia pierdyliona innych spraw zdrowotnych i interesowania się swoją trzustkę trza być z grubsza zdrowszym niż w depresji.
        Tak więc masz autorko rację. Trzustkę to bzdura niech depresję leczy. Jego depresja, współczuję ogromnie jest niestety wieloletnia.
        Ale ma Ciebie. ( na razie) Ma syna.
        Niech próbuję choć tych leków i terapii tak na początek. To przecież minimum i absolutna podstawa.


      • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:44
        O, to ja też postuluję dla osób wspierających mnie opiekę wytchnieniową. I forsę. Lekarze mnie regularnie pytają "czy ma pani kogoś, kto panią wspiera?" Jakoś [ciężki sarkazm] nie pytają, czy te osoby są psychologami. No mam, to może by te osoby dofinansować?
        • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:39
          Za późno.
          Pińcet plus było ważniejsze.
          • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:41
            Rafalska wiele obiecywała, ale naobiecywała się i poleciała do europarlamentu.

            PO nawet nie obiecywała.
            • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 03:01
              Eh, nawet nie chce mi się wchodzić w temat kasy dla słabszych i w trudnej sytuacji.
              I osób wspierających.
              Po co się dołować. 🤑
    • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:06
      Coś kręci. Znam trzy substancje czynne leków antydepresyjnych, wszystkie mu na tę trzustkę szkodziły?

      Inna rzecz, że to wszystko może mu guzik pomagać.
      • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:12
        Jeśli nawet by szkodziło, to nie chce nawet iść do lekarza ( a to znajomy rodziny, mówi wujek do niego) i pogadać o tym, czy są inne leki, co nie szkodzą.
        • sweterwkrate Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:47
          A może prędzej zgodzi się pójść do obcej osoby? Przecież nie chce żeby ktoś dowiedział się o jego chorobie.
          • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 05:16
            Też nie chce
      • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:13
        Aż sprawdziłam. Tych substancji jest sześć, fakt, że wszystkie mają pewnie efeekty uboczne.
        • eriu Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:30
          Życie w Polsce też ma efekty uboczne. Można np. umrzeć przez zanieczyszczone powietrze.
          • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:57
            Facet powinien zauważyć, że MIMO efektów ubocznych WARTO leczyć depresję.
            Że korzyści przeważają nad każdym rodzajem efektów ubocznych. Coś za coś.
          • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 21:54
            Życie wszędzie ma efekty uboczne.

            Ale niektóre leki mają efekty uboczne całkiem solidne.

            Ja na pewnej substancji czynnej przestałam spać prawie w ogóle.
            • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 22:18
              Nie zmienia to mojego zdania.
              Efektami ubocznymi nie wolno się zniechęcać.
              No i tak owszem, nie tylko sama w sobie depresja ale i niektóre ( bo chyba nie wszystkie?) leki na nią, szczególnie w nadmiarze, mogą oznaczać brak snu. Albo brak snu dla niektórych ludzi.
              Ale to szuka się rozwiązania.
              Przecież nikt nie będzie cieszył się, że zarywa noc.
              Brak snu to tortura
              • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 22:26
                Toteż to była już druga substancja czynna, której próbowałam. Od pierwszej się pocę, mam w domu trzecią, ale brak mi odwagi, żeby się przestawić.

                Chodziło mi raczej o lekceważenie objawów ubocznych.
                • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 23:56
                  Sorry, że nie w tym miejscu wątku. Mogłabyś taki_sobie_nick wstawić link do info o tej Humanistycznej Teorii Zdrowienia??? Bo pierwszy raz o czymś takim od Ciebie usłyszałam i w Google nic sensownego nie znalazłam.
                  Humanistyczna psychologia, terapia itp tylko.
                  Dziękuję z góry jeśli chciałoby Ci się.
                  Jeśli nie to może kiedyś znajdę sama.
                  • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 23:57
                    Mnie się chciało, ale nie znalazłam tego, czego szukałam. Może pomyliłam nazwę.
                    • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 03.06.22, 00:09
                      Tu jest trochę

                      www.mp.pl/pacjent/psychiatria/wywiady/72596,praca-leczy-psychoze

                      Nie jest to to, o co mi chodziło, ale sporo do rzeczy.

                      • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 03.06.22, 00:12
                        podyplomie.pl/publish/system/articles/pdfarticles/000/010/238/original/27-32.pdf?1472643202

                        tu też jest do rzeczy, ale trzeba się naszukać
                        • igge Re: Partner nie leczy depresji 03.06.22, 00:15
                          Pięknie dziękuję. Poczytam w wolnej chwili. Poszperam też sama.
                          Dobranoc i dzięki jeszcze raz.
    • tokyocat Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:13
      U nasz to wlasnie sie skonczylo rozwodem, byly maz dostal depresji po smierci matki i stwierdzil ze zycie sie dla niego skonczylo. Zamiast isc sie leczyc, przestal pracowac i robic cokolwiek. Wytrzymalam tak 3 lata, potem cierpliwosc mi sie skonczyla. Mialam na glowie dom, prace i trojke dzieci, w tym jedno male. Wystawilam mu torby na korytarz i wnioslam pozew i rozwod .
      • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:41
        Po śmierci matki???
        Bardziej bym zrozumiała gdyby po śmierci dziecka.
        • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:47
          Nie no, pewnie, automat. Jak śmiał dostać po śmierci matki, skoro każdy ma prawo dostać po śmierci dziecka, ale po śmierci innych bliskich to już ma mniejsze prawo zapadnięcia na depresję.

          Autorko, zastanów się, co piszesz.
          • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:31
            Nie jestem autorką wątku.
            Może napisałam głupotę.

            Każdy ma prawo dostać depresji po kim mu się podoba.
            Przecież to choroba więc tym bardziej spada w jakiś nieprzewidywalny sposób.



            • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:33
              "Autorko posta".
              • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 03:02
                Ok🙂
                • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 03:03
                  Dobranoc.
        • princy-mincy Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:20
          Kazdy moze dostac depresji po smierci matki, nie ma ograniczen tylko do dziecka.
          Ale gorzej, ze nie podjal leczenia.
          • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:54
            Sypię głowę popiołem. Nie miałam racji, już to napisałam wyżej.
            Po śmierci matki każdy może też.
            Ja nie przewiduję, że wpadnę w depresję po czymś takim.
            Znajomi też nie wpadają.
            Widać moje własne osobiste doświadczenia ograniczają mnie bardzo.
            Po prostu jak jesteś dorosły mocno i pępowina dawno odcięta to nie przyszło mi do głowy, że naturalna ( nie jakaś tragiczna) śmierć staruszka rodzica, choć to poważne przeżycie - może zacząć depresję. Ostatnimi czasy miałam wśród rodziny i znajomych czarną serię śmierci matek i ojców. I akurat nikt w depresję nie popadł ale to nie jest żaden poważny argument więc kajam się.
            Przepraszam.
            Śmierć dziecka to zawsze tragedia i widywałam już nie raz depresję po czymś takim.
    • abecadlowa1 Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:39
      Odmowa leczenia może zostać uznana za zawinioną przyczynę rozpadu więzi małżeńskich.
      • igge Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:56
        No może.
        Ale praktycznie przymusu brania leków chory nigdy nie ma.
        Swoją drogą, ktoś wyżej napisał, że mogą dłuuuugo nie pomagać.
        Rozumiem, że intensywnie lekarze kombinują, zmieniają leki, zestawy I kombinacje leków, ich dawki, dawkowanie.
        Teraz jest sporo leków na depresję. Samo dobieranie odpowiednich leków może trwać krótko, może niestety trwać i kilka lat.
        Łatwo się poddać.
        Bo to ciężka sytuacja dla wszystkich.
        Ale nie wolno się poddawać bo w końcu się te odpowiednią kombinację leków znajdzie. Jakąś nadzieję trzeba mieć nawet jak jej brakuje i choremu i jegi rodzinie.
        No i na pierwszym miejscu - dziecko. Bez dwóch zdań.
        Tutaj pan nie robi tyle ile powinien dla dziecka.
        Nie jest to autorki dziecko.
        I w dodatku bzdurne tajemnice i maskowanie, teatrzyk dla dziecka, które i tak będzie w jakiś sposób dotknięte chorobą ojca.
        W ogóle myślenie o chorobie jako o porażce pań ma idiotyczne. On przecież nie odnosi porażki tylko właśnie ma trudniej i odnosi sukcesy niby drobne a w istocie duże każdego dnia choć by wychodząc do tej nielubianej pracy itd. Jemu jest obiektywnie trudniej niż osobie zdrowej radzić sobie z rzeczywistością i powinien widzieć to jako powód do DUMY. Nie żadną niby porażkę. Choroby nie wybierał, sama przyszła. Niech Pan zauważy co mu się udaje i udało. I nie porównuje się do zdrowych tylko do np innych chorych z depresją.
        Ma pracę- plus.
        Ma partnerkę- plus
        Stara się ogarniać dziecko- plus
        Nie robi wszystkiego co można i powinien dla siebie i bliskich - minus.
        I tylko to ostatnie, ten minus to porażka.
        Musi to zmienić na sukces.
        Nawet codzienne umycie się i takie drobiazgi dla chorego to sukcesy, z których facet ms się cieszyć. Docenić sam siebie. Jemu jest mega trudniej. Jest takim męskim herisem heroicznym codziennym.
        Jaka to porażka? Bzdura.
        Terapia mu to poukłada naprawdę. Ma facet zniekształcenia piznawvze chorobowe i błędnie podchodzi do swojego chorowania.
        Zapłaci wielką cenę bo zaraz straci partnerkę.
        I spieprzy życie synowi.
        • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:05
          Nawet codzienne umycie się i takie drobiazgi dla chorego to sukcesy, z których facet ms się cieszyć. Docenić sam siebie. Jemu jest mega trudniej. Jest takim męskim herisem heroicznym codziennym.

          Bardzo mi się podoba to podejście.

          A leczenie może dawać fantastyczne efekty typu poprawa po terapii - pogorszenie - poprawa po terapii - pogorszenie - i tak aż do śmierci.

          O ile takiego typa dopuszczą do terapii, bo może będą się bali, że chorując tak długo i mając nawroty źle wpłyną na grupę - i piszę to zupełnie serio.

          No - ale w papierach będzie, że LECZYŁ SIĘ.
          • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:06
            Bo grupa ma patrzeć optymistyczna. I taki weteran z nawrotami może to zepsuć.

            Wtedy się na ogół proponuje "inne formy leczenia", czyli każe delikwentowi spadać - na rozmowie kwalifikacyjnej na terapię.
            • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:04
              Smutne to, co piszesz.

              Jednemu wystarczy rok i mniej leczenia.
              Drugiemu 3 lata i koniec.
              Inny nawet całe życie może wymagać wsparcia w formie leczenia terapią.
              I chyba tak samo z lekami.
              Są i takie przypadki kiedy depresja dawno wyleczona, a ex chory i tak na wszelki wypadek musi brać lek/ leki.
              Żeby nawrotowi/ nawrotom zapobiec.
              Przynajmniej, żeby mieć poczucie, że zrobiłeś wszystko, żeby zapobiec.

              • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:10
                Oj smutne jak cholera.

                Dodam, że często myślę, iż tzw. humanistyczna teoria zdrowienia (imho debilny bełkot, ale jeśli komuś pomaga...) została stworzona, ponieważ psychiatria nie potrafi wyleczyć schizofrenii i koniec.
                • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:13
                  Mam na myśli teorię, w myśl której zdrowieniem jest uczenie się życia z chorobą.
                  • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:46
                    Dzięki za wyjaśnienie.
                    • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 01:47
                      ... w każdym razie tak to rozumiem, chyba że ktoś skoryguje moją wypowiedź.

                      Chciałam znaleźć odpowiedni artykuł, ale nie mogłam.
                • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:12
                  Jak zwał tak zwał. Nie znam tej teorii. O schizofreni też nic w zasadzie nie wiem. Zdrowienie i wyzdrowienie vs uczenie się życia z chorobą?
                  Tak jakby uczenie się życia z czymś, czego już teraz nie mamy bo organizm, tu mózg, wyzdrowiał/ zdrowieje...
                  Masło maślane mi wyszło.
                  Czy dlatego nazywasz to debilnym bełkotem.
                  Uczenie się życia z chorobą musi być " zdrowieniem" faktycznie bo oznacza akceptację nieszczęścia i cierpienia i extra trudności czyli oznacza koniec kopania się z koniem i bycia ciągniętym, wleczonym za wozem, który jedzie, a Ty jesteś doń wbrew woli przywiązany.
                  Oznacza progress i możliwość zmiany, takiej adaptacyjnej i funkcjonalnej, zmiany na lepsze.
                  Zamiast szarpać się, rozpamiętywać i być niepogodzonym z chorobą, chory idzie sobie spokojnie w tempie jadącego wozu, do którego jest przywiązany. Czyli robi to, co może. Nie celuje w niemożliwe. Nie jest już wleczony na siłę.
                  Cierpi mniej. Nie pogrąża się w niemożliwej do wygrania walce. Niezgodzie na ból i chorobę.
                  Moim zdaniem to lepsze. I można , z braku lepszego słowa, nazwać to " zdrowieniem".
                  Czyli ta humanistyczna teoria zdrowienia, o ile dobrze zgaduję, czym ona może być, dzięki Twojej definicji, jak dla mnie nie jest do końca debilnym bełkotem🙃

                  • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:20
                    Chyba dobrze rozumiesz. Dla mnie istnieje wyłącznie zdrowienie kliniczne, tzn. ustępowanie objawów chorobowych aż do ich zaniku (tak jak u osoby zdrowej).

                    Dlaczego tak to nazywam? Bo tak to odbieram. Uczenie się życia z chorobą polega nie tylko na odpowiednim stosunku do samej choroby, także na obserwowaniu objawów i reagowaniu, na unikaniu pewnych zachowań, na powtarzaniu innych zachowań.

                    A takie rzeczy to ja ćwiczę od paru dekad i jako żywo nie jest to zdrowienie.
                  • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:23
                    Nie. Mózg nam nie wyzdrowiał, aczkolwiek musimy być w okresie remisji (=ustąpienia objawów). To skomplikowane, ja się też na schizofrenii nie znam za bardzo, wiem to i owo, to z netu, to od lekarza (przy okazji wizyty pytam o co mi do łba strzeli) itd.
                  • taki-sobie-nick Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 02:25
                    Bo generalnie do wozu przywiązany jest. I jak ten wóz znowu przyspieszy (nawrót), to go (chorego) wsadzą do szpitala.
    • bergamotka77 Re: Partner nie leczy depresji 01.06.22, 23:40
      Największy problem chorych psychicznie to fakt, że nie chcą się leczyć.
      • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:01
        Aha.
        Hmmm
      • wredna_dziewucha_ze_wsi Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:07
        A wiesz to skąd? Ze zbioru danych z dupy?
        Bo ja uważam, że największym problemem chorych psychicznie jest ostracyzm społeczny i strach przed dostaniem łatki świra.
        • autumna Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 16:55
          "Czy wiesz, że około 50% osób z chorobą psychiczną nie uświadamia sobie, że są chore, i nie widzi potrzeby leczenia? Czy wiesz, że około 75% chorych nie przyjmuje leków lub bierze je w dawkach mniejszych niż zalecone? "
          www.empik.com/nie-jestem-chory-nie-potrzebuje-pomocy-jak-pomoc-komus-z-choroba-psychiczna-zaakceptowac-leczenie-amador-xavier,p1246770100,ksiazka-p
      • fragile_f Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 00:21
        Ja bym powiedziala, ze duzym problemem jest tez to, ze ludzie boją sie zdiagnozować, bo stygmatyzacja wielu zaburzeń jest potworna.
        • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 05:24
          Ja wiem, to choroba, ale mam wrażenie, że zrobiłam już wszystko, co mkglam, by mu pomóc. Jedyne, co jeszcze mogę zrobić, to przełamać jego schemat, pogadać z jego synem (jest już pelnoletni) i może jakby syn porozmawiał, to coś by to dało. Ewentualnie przez siostrę poszukać kontaktu z tym lekarzem, w końcu to ktoś al'a rodzina, by mu powiedzieć jak jest może on wtedy by wkroczył. Ale boję się, że poinformowanie syna, zburzy mu ostateczny jego system iluzji i zaprzeczen, bo tylko przed nim on jeszcze się trzyma. Do innych jest opryskliwy, izoluje się, albo nakłada maskę zartownisia. Tak naprawdę tylko ja wiem, co się dzieje. Ze swoimi odzicami nie ma dobrego kontaktu, jakbym im powiedziała to obawiam się, ze by to wszystko pogorszyło. Chociaż z drugiej strony jest już fatalnie.
          • bguslawko_1 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 05:39
            Nic na siłę musisz mieć dużo cierpliwości .Dużo musisz wybaczyć ,a przyniesie efekty .Pomysł z synem bardzo dobry .Jeśli go kochasz bądź przy nim ,a wróci do życia .
            • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 06:40
              Niestety, ale to już trwa kilka lat i moje zasoby się kończą. Nie jestem w stanie tylko wkładać do tego worka, też bym chciała coś dostać.
              • triss_merigold6 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 07:51
                Uswiadom rodzinę pana i zrywaj się. Zresztą, oni pewnie wiedzą tylko siedzą cicho i cieszą, że pan zwisa na kimś innym.
            • verena0 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 06:46
              Ja mam dużo cierpliwości i gdyby chodziło o dobranie odpowiednie leków czy efekty terapii to moge wspierać i i czekać. Tu czekam na cokolwiek, on nie chce leków, terapii, nic.
              • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:27
                No, jeśli on nic nie chce, ani leków, ani terapii i tylko ukrywać, ukrywać , ukrywać chorobę przed wszystkimi w tym najbliższymi tzn synem i swoimi rodzicami ( rozumiem, że relacje złe ale i tak, są teoretycznie najbliżsi niechby w czymś Tobie pomogli)...No to sytuacja jest jaka jest. Pan rozumiem dokładnie wie, że jesteś na wylocie bo wszystko na Twoich barkach???
                Musiałabym mega ekstremalnie i do ostatniej kropli krwi kochać Pana, żeby z nim być w takiej sytuacji.
                Rzadko aż taka miłość się trafia.
                A i ona podkopywana na pewno jest przez chorobę.
                Jesteś autorko przeciążona, wymęczona, wykończona. Psychicznie/ fizycznie/ emocjonalnie.
                I nikogo wokół kto pomaga Tobie czy pomógłby.
                Zastanów się czy chcesz przy nim trwać czy od razu teraz ewakuujesz się ze związku.
                Czy go kochasz i przez to będziesz nadal wycieńczona i zaharowana, czy Twoje uczucia do partnera właśnie się kończą, są w stanie rozkładu.
                Ile jeszcze wytrzymasz jeśli partner konfrontowany z Twoim brakiem sił nadal nie jest w stanie przekonać się nawet do takiego minimum jak szukanie leków i terapii i taki minimalny start troski o siebie CIEBIE i syna itd

              • alpepe Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:38
                Masz jedno życie i nie, twoja miłość go dotychczas nie uleczyła, to i nie uleczy. I nie, twoja miłość tego związku nie zmieni na lepsze. Związek jest po to, by ci było lepiej, a nie gorzej. Lepiej by ci tu było samej.
            • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:14
              Łatwo komuś radzić cierpliwość, morze cierpliwości. Wybaczanie. Miłość do osoby tak wymagającej i tak trudnej w swoim chorowaniu.
              Niestety też takiej 100% pewności, że facet jej wróci do życia dziewczyna też tak naprawdę nie ma.
              Nadzieję może mieć.
              No i chyba nikt nie ma wpływu na samego siebie w kwestii czy kogoś drugiego nadal kocha i będzie kochać czy nie.
              Z tego, co autorka pisze widać chyba, że ona go ( jeszcze?) kocha.
              On też ją.
              On też???
    • triss_merigold6 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 06:36
      Ślubu nie macie, wspólnych dzieci też nie, nie masz zobowiązań. Odejdź zanim zużyje Twoje zasoby energetyczne do końca.
      • noc_na_pustyni Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 06:51
        Zgadzam się. Wspierać - tak. Poświęcać siebie - nie.
      • nocnamagia Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 07:23
        I zanim zacznie tłumić objawy depresji alkoholem, o ile już nie zaczął, skoro martwi się o swoją trzustkę
    • alpepe Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 07:59
      Tu emateczki są bardziej solidarne z chorym na depresję nieleczącym się z powodu skutków ubocznych, niż z jego otoczeniem. A nikt go przecież nie może wyleczyć, jeśli on nie zacznie przyjmować leków. Ja bym się rozstała, jak partner ma takie hobby, by sobie pielęgnować chorobę, jesli można z nią walczyć.
      • triss_merigold6 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 08:01
        Ja też bym się rozstała.
    • eriu Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:26
      Odejdź. Partner przez tyle lat miał system wspierający w postaci Ciebie. Mógł się leczyć, mógł dokonać zmian. Nawet jeśli nie chciał brać leków mógł pójść na terapię, mógł brać suplementy, mógł walczyć. A wybiera mówienie, że osoba syna trzyma go przy życiu. To jest niewyobrażalne obciążenie dla tego dziecka obojętnie ile ma lat czy już ma 18 czy więcej. Nie może być lekiem na życie dla dorosłego mężczyzny.

      Zrobiłaś ile mogłaś, ale to jest dorosły facet, który jest za siebie odpowiedzialny. Jeśli się o niego boisz (bo np. by coś gadał) to po prostu powiadom odpowiednie służby odchodząc. Nie dawaj się szantażom emocjonalnym itp. To dorosła osoba i mimo choroby on za siebie odpowiada. Jeśli odmawia leczenia to odpowiada za siebie.
      • eriu Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:26
        Nikogo nie zmusisz do walki z chorobą jeśli nie ma w sobie chęci i motywacji.
        • igge Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:43
          On może miałby siłę jakoś i motywację ( np dla autorki jeśli ją kocha i dla syna) tylko może wydaje mu się ( przez depresję?), że nie umie, nie potrafi, nie ma siły. Na leczenie i zmiany też trzeba mieć siłę. Może zarobkowanie I maskowanie się to maks tego, na co wyciska z siebie wysiłek. Nie umie, nie potrafi więcej. A podświadomie też jednak facet nie tylko nie potrafi ale i nie chce.
          Tak gdybam sobie.
          Dlatego terapeuta mógłby pomóc w takim dotarciu do niego i uświadomieniu mu tego np
          że nie chce. Że może jednak potrafiłby zdobyć się na kolejny wysiłek gdyby naprawdę chciał.
          Niby w depresji odpuszcza się po kolei wszystko i inaczej nie można I nie trzeba...
          Jednak to odpuszczanie ma drugą stronę medalu: pogrążasz się, spadasz coraz niżej w otchłań.
          Ja widzę nadzieję w tym, że ten facet chociaż pracuje w dołującej go pracy co prawda. Ma jakieś obowiązki. Wyjścia.
          Nie spada tylko po równi pochyłej w dół. Coś tam ze szkieletu zwykłego, zdrowego, normalnego życia utrzymuje.
          Praca czy nauka i codzienne obowiązki moim zdaniem to też hakby trochę terapia.
          Taka bardziej rozszerzona niż te nieszczęsne minimum pt tabsy plus terapeutka.
    • tilijka123 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 13:45
      Rozumiem Cię i przytulam. Mój maż leczy się na depresję od kilkunastu lat, stale bierze leki a i tak czasami jest ciężko. Ale to nic w porównaniu z tym co było zanim został prawidłowo zdiagnozowany i dobrano mu leki. Myślę, że sama obecnie bym się kwalifikowała leczenia.

      Kup na allegro książeczkę "On ma depresję' kosztuje kilkanaście zł. To poradnik dla partnerów i rodzin, a nie dla chorujących. Jest o tym jak sobie radzić w różnych sytuacjach, np. gdy chorujący szantażuje samobójstwem. Ale jest też rozdział zatytułowany "Kiedy odejść".
      Możesz też poszukać jakiejś grupy wsparcia dla rodzin osób chorujących na depresję.
    • palacinka2020 Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 16:45
      Mialam dokladnie to samo. Partner chorowal, denerwowal sie strasznie m.in. beznadziejna praca, niby szukal innej ale tam gdzie mieszkalam byly male szanse na zmiane w jego branzy. W koncu ja wyslalam cv I po 2 tygodniach oswiadczylam, ze dostalam doskonala oferte. W innym kraju. Po 2 miesiacach bylismy w nowym miejscu a on tez ma nowa prace, ktora bardzo lubi i lepiej platna.

      Notabene od tej zmiany depresja nie zniknela, ale jest lepiej.
    • angazetka Re: Partner nie leczy depresji 02.06.22, 16:54
      Jako osoba z depresją w związku z osobą z depresją powiem krótko: gdyby któreś z nas odmówiło leczenia, bo tak, byłby to koniec związku. Choroby się leczy, tyle.
    • alina460 Re: Partner nie leczy depresji 03.06.22, 08:05
      Podsuń mu książkę o depresji u mężczyzn.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka