magdallenac
14.06.22, 20:10
Od kilku lat ćwiczę w domu z wiekszą lub mniejszą częstotliwością. Totalna amatorszczyzna, ale daję radę. Pod wpływem ostatniej awantury forumowej, postanowiłam zrobić eksperyment- ćwiczyłam różne wersje planków i burpees przez tydzień. Planki, to piece of cake, małe miki- na przedramionach, na dłoniach, takie siakie i owakie. Pozycja oceniona na 5. Za to burpees?? Koszmar, nie umiem robić poprawnie, tyłek mi ucieka do góry, bolą mnie plecy w lędźwiach, nie umiem wyskakiwać daleko do tyłu. I jako kompletna amatorka wydaję werdykt- plank jest ok, burpee to zuo.🤢