czerwonapelargonia2021
20.06.22, 17:56
Rozmawiałam dziś z siostrą przez telefon, ona jest teraz u rodziców. Coś tam chwilę porozmawiałyśmy, na szczęście bez jakichś osobistych spraw, po czym zapytałam jak tam tato, czy już przebolał sprawę. A siostra na to, że jakoś tam przebolał, chodził do urzędu się dowiedzieć i że jest tutaj i słucha a ja jestem na głośnomówiącym. Zrobiło mi się głupio, że nie wiedziałam, że siostra nie jest jedyną osobą, która mnie słyszy, jeszcze mama była i też słuchała. Ja spytałam o ojca w taki trochę zawoalowany sposób. W weekend była ostra awantura z sąsiadami o płot a mój ojciec tego nie udźwignął. Jest alkoholikiem i się bardzo napił, ale to tak jak już wieki go takim nie widziałam. Aż mi się go żal zrobiło bo widać było, że nie umiał załatwić sprawy z sąsiadami na zdrowy sposób, nie poradził sobie z emocjami i się napił. A tu siedzi i słucha.
Napisałam potem siostrze, że niezbyt dobrze się poczułam w tej sytuacji, że mnie nie uprzedziła, że jestem na głośnomówiącym. Wg mnie jest to brak szacunku dla rozmówcy, że się w trakcie dowiaduje, że ktoś jeszcze słyszy co się mówi. Ja przyznam, że rzadko stosuję ten tryb a już na pewno nigdy gdy nie jestem sama, chyba, że jesteśmy z rodziną i jakieś życzenia się składa czy coś ale to od razu wiadomo, że jest więcej osób.
Siostra mi napisała, że ona prawie zawsze tak rozmawia i jak coś to mogę do niej pisać.