Dodaj do ulubionych

Ogień i woda

22.07.22, 09:29
Czy jest możliwy trwały, dobry związek skrajnie odmiennych charakterów?
Ona - ekstrawertyczka, wulkan energii, nie może żyć bez ciągłego działania i ludzi dookoła.
On - patologiczny introweryk, samotnik, życie towarzyskie to dla niego męczarnia, ciągle zmęczony. Ona jest jedynym przyjacielem.
Oboje młodzi, ambitni, realizujący się w swoich zawodach. Zakochani. Ona spotyka się ze swoją szeroką grupa znajomych, razem wyjeżdżają, on nie chce uczestniczyć. Źle się czuje z ludźmi. Czy ma szansę przetrwania na dłuższą metę. Póki szaleją endorfiny jakoś idzie, ale co będzie później. Czy da się wypracować przestrzeń dla wspólnego życia, czy te różnice będą silniejsze i zabiją kompromis.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:32
      nie
      • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:36
        Serio?
        • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:50
          Tak, życie z kimś ma być łatwiejsze, niż bez kogoś, a skoro ktoś tu założył wątek, to już pierwsza syrena wyje. Trzeba anielskiej cierpliwości i dystansu u obu stron, by to się udało. Nie warto nawet próbować, szkoda czasu. Ona ekstrawertyczka szybko zacznie się przeglądać w towarzystwie w oczach innego zachwyconego faceta i stale będzie miała porównanie, jak mogłoby być. On stanie się zgorzkniałym zazdrosnym piernikiem, że ona znów gdzieś gania, latawica i będzie ją dusił. Oczywiście, to wersja realistyczna, w optymistycznej, będą żyli osobnymi żywotami i spotykali się w domu na seks. Nikt normalny tego nie udźwignie.
          • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:55
            Amen. Skoro od początku związek wymaga ogromnej pracy i kompromisów, cierpliwości etc. to bez sensu w to inwestować czas i emocje. Młodzi są, znajdą partnerów bardziej dopasowanych.
          • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:05
            Jeny, ani przez moment nic takiego we własnym małżeństwie nie odczułam.
            Ale spoko, dobrze wiedzieć jak odbierani jesteśmy przez postronne osoby....
            • jednoraz0w0 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:16
              No tak, ale tu państwo mają już z tym problem bo inaczej by nie pytali.
            • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:20
              Jeny, ale masz problem ze zrozumieniem, a poniżej napisałaś swoimi słowami to, co ja powyżej.
            • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 16:52
              pepsi.only napisała:

              > Jeny, ani przez moment nic takiego we własnym małżeństwie nie odczułam.
              > Ale spoko, dobrze wiedzieć jak odbierani jesteśmy przez postronne osoby....
              >
              >
              no, ja też czytam i ze zdziwieniem i lekkim usmiechem wink
          • sabina211 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:15
            Tak albo nie. Tak naprawdę (przynajmniej w naszej rodzinie) dużo rozgrywa się między słowami i w kontekście. Mąż też nie wymaga ode mnie aktywnego zaangażowania w jego bardzo niszowe hobby (herajski i starożytna greka). A wbrew pozorom nie on jeden (b.dobrze zarabiając w korporacji informatyk) jest w to zaangażowany. Właśnie skończył 2-letnie studia podyplomowe na UKSW z formacji biblijnej. Dla mnie jest super !
            • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:19
              Okej, a ja w środę kupiłam mieszkanie w Lipsku i jestem podekscytowana. A coś w temacie, bo napisałaś, jakbyś sama uwielbiała Angelusa Silesiusa.
    • feniks_z_popiolu Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:34
      Myślałam, że wątek o strażakach będzie. Dziś w drodze do pracy słyszałam kilka wozów strażackich na sygnale.
      Co do meritum. Moim zdaniem jest szansa na kompromis. Zależy jak silna jest relacja między nimi.
    • kk345 Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:40
      Nie. Jeśli "młody, ambitny" jest już teraz "ciągle zmęczony", to około 40stki nie da sie go wołami z kanapy zwlec, więc ona na wakacje ze wspólnymi dziećmi będzie dygać sama, na wywiadówki sama, na urodziny przyjaciół i sylwestra sama, na święta do rodziny sama. W końcu pęknie, ale dzieci będzie szkoda. Niech sobie tego nie robi.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:06
        Tak, ewentualnych dzieci, które nie poczują zaangażowanego taty. Bez dzieci też jej się raczej znudzi. Gdyby nie był patologicznym introwertykiem to mogłoby się udać. Znam taka parę - ona wulkan, działaczka, on spokojny, refleksyjny ale ma wyprawy do Gruzji, czy innej Albanii jeżdżą od początku, odkąd mają dziecko - w góry z małym w nosidle.
    • gryzelda71 Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:44
      Nie.
      • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:36
        Acha.
        A dlaczego tak uważasz?
    • pani_tau Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:45
      Przejdzie im jak tylko hormony się uspokoją. Następny etap: "co ja w niej/nim widziałem/łam?"
    • ritual2019 Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:48
      Nie widze problemu. Kazde z nich ma swoj styl zycia, jesli zadnej stronie to nie przeszkadza czyli ona jego nie zmusza do zmiany i on jej to moga funkcjonowac calkiem dobrze.
    • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:49
      To moje małżeństwo sprzed dwóch dekad
      W międzyczasie zmieniliśmy się i jesteśmy w pół drogi - ja znielubiłam ludzi, gwar,kontakty -w dużej mierze pomógł (?) mi w tym internet, mąż z kolei oswoił się ze światem, nawiązywał relacje i kontakty
      Nadal to ja jestem tą która wychodzi/wyjeżdza na spotkania , kawy,spacery, wchodzi w interakcje" "zagaduje" a on tym, który woli sam, rodzinnie i męczą go dłuższe spotkania .
      Każde z nas ma swój kawałek podłogi i przestrzeń- a drugie nie próbuje na siłę zmieniać, totalny luz i niezależnośc pod tym względem. Nigdy nie robiłam problemu ( a wiem że to moze byc powód) gdy przyjeżdzała do mnie koleżanka a mąż wychodził do drugiego pokoju . Znikał. Nie oczekiwałam że bedzie z nami siedział, zabawiał (?) zagadywał (?) Byłyśmy my wino/kawa -fajny czas wink Nie było to problemem. On z kolei nie odczuwał uciążliwosći moich spotkań bo miał święty spokój wink
      Moje kolezanki, nasi znajomi- wiedzą jakie mamy charaktery, nieraz było i jest to powodem przyjacielskich żartów wink


      Czy da się wypracować przestrzeń dla wspólnego życia, czy te różnice będą silniejsze i zabiją kompromis.

      to zależy od miłości i umiejętności kompromisów
      u nas wszystko przyszło totalnie naturalnie - po prostu dla każdego z nas ważny był dobrostan drugiej osoby
      • buka-123 Re: Ogień i woda 22.07.22, 10:52
        W takim razie co Was łączy? Ja się obawiam, że proporcje tego co łączy i dzieli zostaną z zaburzoną równowagą.
        • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:11
          MIłość, sex, przyjaźń
          Zgodność światopoglądowa : polityczna, religijna ( brak), rodzicielska, ogólna, poziom intelektualny, zainteresowania
          Tak naprawdę więcej nas łączy niż dzieli-bo dzieli nas tylko temperament i upodobania kulinarne i czytelnicze
          • mallard Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:29
            wapaha napisała:

            > MIłość, sex, przyjaźń

            Seks! SeeeKS!!! Nóż kurde!
            • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:35
              sex
              tongue_out
          • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:00
            wapaha napisała:

            > Tak naprawdę więcej nas łączy niż dzieli-bo dzieli nas tylko temperament i upod
            > obania kulinarne i czytelnicze

            Zastanowiły mnie te upodobania kulinarne i czytelnicze.

            Wprawdzie czytamy podobnie, ale już filmy oglądamy różne (i tematyka różna, i tempo akcji, i poziom artystyczny....) , postrzeganie mody, czy sztuki miewamy różne, takie tam drobne różnice i tu jest dla nas pole do dyskusji i do nocnych rozmów Polaków wink
            A kulinarnie, zjadamy podobnie, czyli co kuchnia wydała,
            ALE jak mąż staje w kuchni, to robi coś spektakularnego.
            Pekluje mięso i czeka 3 tygodnie, potem wędzi ileś godzin; ma cierpliwość i miesza długo i zamaszyście ręką pasztety, a potem piecze te pasztety w 7 foremkach; jak owoce to wręcz doktoryzuje się w temacie nalewek, przetworów i ...
            i tym podobne...
            Ja idę do kuchni i robię w 15 minut carbonarę, bo trzeba coś dać na obiad, jemy, sprzątam, i po 30minutach wszyscy są zadowoleni, bo mogą iść do swoich spraw wink.

            Mniej wiecej o to chodzi wink różnic miedzy nami jest dużo, ale da sie z tym żyć
            • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 16:50
              pepsi.only napisała:


              >
              > Zastanowiły mnie te upodobania kulinarne i czytelnicze.
              >

              Jemu jest obojętne co je -tzn jedzenie jest by żył a nie na odwrót. Ja mam na odwrót suspicious
              Ja gotuję i to lubię-on gotuje jak musi
              Nauczyłam go sporo "nowości" jak np. owsianka i płatki owsiane, kanapki z warzywami na bogato, łączenie sera żółtego z pomidorem itp. Ciągle jest oporny w kwesti krewetek suspicious

              Czytelnicze- on dokumenty i popularno-naukowe , historyczne i sf
              Ja -powieści, kryminały, biografie.
              Ja pisze wiersze a on ich nie rozumie. Drukuje, poprawia błędy ( mam manierę stawiania spacji ), ale nie rozumie. Gratuluje wyróżnień, konkursów, cieszy się- ale totalnie nie czai bazy. Tylko kilka moich wierszy zrozumiał ( bardzo dosłownych i wprost )
              • stephanie.plum Re: Ogień i woda 22.07.22, 19:47
                wow, wiersze!!!

                a rymowane?
                • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 20:28
                  rzadko w układzie z rymem parzystym i dokładnym , częsciej z okalającym
                  najczęściej białe
          • sabina211 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:26
            100/100 jeśli chodzi o moje (ponad 17-letnie na razie) małżeństwo. Wczoraj mąż mnie rozczulił, bo już dziś bardzo mnie przeprasza, że pewnie znowu zapomni o moich urodzinach (które są w przyszłym tygodniu), ale na razie aż mu się śni, że (znów) zapomniał i jest mu z tym żle. Taki jest, jak są goście też wychodzi, ale ma inne zalety.
            • m_incubo Re: Ogień i woda 23.07.22, 15:00
              I przez 17 lat nie dał rady ogarnąć kalendarza? Aha.
              A co potrafi?
      • kachaa17 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:51
        Z tym wychodzeniem męża do drugiego pokoju to ja właśnie miałam problem. Przyjeżdżała moja siostra z dziećmi a on zamykał się w innym pokoju. Ja to odbierałam jako lekceważenie - może niesłusznie ale jakoś tak przykro mi było. Zresztą właśnie mój eks mąż nie chciał chodzić w gości za bardzo. Tzn. do moich znajomych, rodziny. Bo on się będzie nudził, nie ma o czym rozmawiać. Ja nie umiałam tego zaakceptować.
        • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:59
          Ty miałaś problem - ja nie. ja przyjeżdzali goście do nas - to przyjmowaliśmy razem. Jak do mnie-to na co był on mi potrzebny.Przywitał się, kurtuazyjnie porozmawiał, przyniósł symboliczne kawe/herbate/wino i znikał.
          W gości nie chodziliśmy i nie chadzamy -ale rodzinę odwiedzamy czy jego czy moją- nigdy nie było to przedmiotem jakichkolwiek rozkmin czy namawiania się. Jechaliśmy rodzinnie
          • kachaa17 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:04
            Ja zakładałam, że jak rodzina przyjeżdża- typu: rodzice, siostra to jednak przyjeżdża do nas a nie, że ja mam siedzieć sama z nimi. Bo dla niego są za głośni.
            • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:06
              Ewidentny rozjazd w podejściu do rodziny- ale tez kultury.
            • arthwen Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:15
              Ale to twoi rodzice i twoja siostra, czy na swoich też tak reagował?
              • kachaa17 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:36
                Oczywiście, że nie, ale też jest taka kwestia, że z jego rodziny to była u nas tylko mama (on ma małą rodzinę: mama, babcia i wujek) i jeden kolega (to już nie rodzina) bo więcej ich nie miał.
          • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:09
            wapaha napisała:

            > Ty miałaś problem - ja nie. ja przyjeżdzali goście do nas - to przyjmowaliśmy r
            > azem. Jak do mnie-to na co był on mi potrzebny.Przywitał się, kurtuazyjnie poro
            > zmawiał, przyniósł symboliczne kawe/herbate/wino i znikał.
            > W gości nie chodziliśmy i nie chadzamy -ale rodzinę odwiedzamy czy jego czy moj
            > ą- nigdy nie było to przedmiotem jakichkolwiek rozkmin czy namawiania się. Jech
            > aliśmy rodzinnie


            U mnie jest identycznie.

            Przy czym mąż też zaprasza gości. Żeby nie było, że tylko ja zapraszam. On czasem też właśnie miewa chęć zaprosić przyjaciół (swoich, lub naszych) do nas (nie tylko do siebie).
    • arista80 Re: Ogień i woda 22.07.22, 09:53
      Jeżeli z biegiem czasu nie dojdą to jakichś ustępstw, to ja niezbyt dobrze wróżę. Facetowi może i by pasowało, ale ona, przypuszczam, że za jakiś czas będzie chciała jego obecności. tym bardziej jeżeli na spotkaniach zacznie się pojawiać coraz więcej par, a ona zawsze sama.
    • borsuczyca.klusek Re: Ogień i woda 22.07.22, 10:03
      Moim zdaniem nie bardzo. Wcześniej czy później pani poczuje, że czegoś jej brakuje, że jest samotna w związku. Z drugiej strony gdy on się przemoże i pójdzie na jakieś kompromisy to będzie się zwyczajnie męczyć.
    • potworia116 Re: Ogień i woda 22.07.22, 10:51
      Jest możliwy, może być bardzo szczęśliwy, byle bez dzieci.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:09
        Tak, jeżeli byłyby dzieci, odczułyby brak ojca ma wyjazdach, wyjściach do kina, na płac zabaw itp.
        • potworia116 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:43
          No, na etapie niemowlęcia-przedszkolnym, osoba aktywniejsza mechanicznie przejmowałaby większość obowiązków i odpowiedzialności, a ta druga, mimo najlepszych chęci, lądowałaby w funkcji wiecznie spóźnionego, zdezorientowanego pomagacza.
        • sattwaguna Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:00
          A matki podczas spokojnego czasu w domu. Podczas rozmów beż gonienia za towarzystwem, rozrywkami i zamętem.

          A jakby dzieci trafiły się introwertyczne i spokojne i matka je ciągała "do ludzi"?
    • chebellacosa92 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:12
      Tak. Tworzymy z mężem od dwudziestu lat szczęśliwy związek, z tym, że ekstrawertykiem jest on. Chodzi na wesela, spotkania rodzinne, wyjeżdża z rodziną, która ma ogromną. Dużo robimy razem, ale każdy ma swój margines prywatności.
    • maly_fiolek Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:12
      Znam sporo takich osób, mój mąż (i wszyscy jego bracia) to ekstrawertycy. Ja wolałabym siedzieć w domu.

      Mój dziadek z babcią podobnie, on całe życie w trasie, u znajomych, rodziny. Ona najchętniej zamknęłaby się w czterech ścianach - nie była na mojej komuni... bo nie chciała daleko jeździć.

      Znam parę, on by siedział na kompie i z domu nie wychodził, ona ekstrawertyczka smile.
      Ludzie często dobierają się na zasadzie przeciwieństw.
      • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:16
        maly_fiolek napisała:


        > Ludzie często dobierają się na zasadzie przeciwieństw.
        a wg mnie to sformułowanie jest tak nieprawdziwie jak...stare
        Ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw, które sprawiaja, że przeciwieństwa wcale nie są problemem
        • geoardzica_z_mlodymi Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:20
          O to to!
        • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:43
          wapaha napisała:



          > Ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw, które sprawiaja, że przeciwieństw
          > a wcale nie są problemem

          Dokładnie.

          U nas, nasze przeciwieństwa są bardzo widoczne (temperament, czy moją żywiołowość, ekspresję, gadatliwość- kurcze, a u męża mrukowatość - to jednak rzuca się w oczy). Ale to, że mamy te same m.in. zainteresowania, światopogląd, cele w życiu, tego nie widać na pierwszy, ani nawet na drugi rzut oka. A dzięki naszym podobieństwom (których nie widać) my żyjemy niesamowicie zgodnie, i w przyjaźni.
          • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:01
            pepsi.only napisała:

            > U nas, nasze przeciwieństwa są bardzo widoczne (temperament, czy moją żywiołowo
            > ść, ekspresję, gadatliwość- kurcze, a u męża mrukowatość - to jednak rzuca się
            > w oczy)

            Ha smile U nas to samo
            Ba, znajomi się śmieją , że mąż nie musi nic mówić, bo ja wszystko powiem big_grin

            . Ale to, że mamy te same m.in. zainteresowania, światopogląd, cele w ży
            > ciu, tego nie widać na pierwszy, ani nawet na drugi rzut oka. A dzięki naszym
            > podobieństwom (których nie widać) my żyjemy niesamowicie zgodnie, i w przyjaźn
            > i.

            u nas tak samo smile
            • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:34
              Znajomi... co są przyzwyczajeni od zawsze, zwłaszcza przyjaciele męża.
              A u nas dodatkowo w pracy i ja od razu informuję klientów , że od rozmów jestem ja.
              Ja załatwiam, gadam, klienci, urzędy, nie wiem co jeszcze.... a mąż na miejscu, stacjonarnie, na zleceniu, on pracuje a ja gadam. Jak trzeba coś ustalić, to : proszę to uzgodnić z żoną, i podaje mi (swój) telefon; albo: wszystkie zmiany w wycenie proszę meilowo a żona odpowie
              big_grin
              • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:36
                smile
                mieliśmy krótki okres, że pracowaliśmy razem i byliśmy świetnym team - ja byłam od ocieplana, wprowadzania i kończenia spotkania-on od cyferek,liczb, procentów, argumentów wink
                • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:15
                  Tak. U nas tak jest , już kilkanaście lat , i cyferki, procenty, wycena itd to męża domena!
                  Ja wizja, on argumenty, ja pomysł, on weryfikuje czy da się zrobić, ja estetyka, mąż technicznie jak to rozgryźć. Ja to sprzedam klientowi, bo potrafię o tym opowiedzieć. I jeszcze na Fb przedstawię to tak, że lajki się sypią smile Mąż mój wpis udostępni na kilku grupach, z krótko i zwięźle tekstem: "taka sytuacja"
                  • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 16:40
                    jesteśmy bardzo podobni wink
                    mój mąż jest bardzo logiczny, świetny jest z niego planista. Lubię wakacyjne i wyjazdy w dużej mierze dzięki niemu- bo nie zajmuje się niczym poza jedzeniem na drogę w zasadzie i spakowaniem swoich rzeczy wink cała marszruta, plan, tankowania, postoje, noclegi itd - wszystko na jego głowie

                    ja również jestem od wizji...oj nieraz aż głowa boli- a on od realizacji tychże wink
        • koronka2012 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:33
          > Ludzie dobierają się na zasadzie podobieństw, które sprawiaja, że przeciwieństw
          > a wcale nie są problemem

          To jest również kwestia tego co dla drugiej osoby jest na tyle istotne że nie jest skłonna albo wręcz nie może machnąć na to ręką. Choćbym nie wiem jak kochała, domatorstwo i brak kontaktu z ludźmi będą dla mnie problemem nie do przeskoczenia.

          Oczywiście można podróżować samemu i robię to od lat, ale jeśli miałabym z kimś być, to nie po to żeby nadal użerać się z poszukiwaniem partnera do wypraw albo wiecznie samotnymi aktywnościami. Może i dałoby się to pogodzić ale nie wyobrażam sobie że byłabym z tym szczęśliwa
      • yadaxad Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:19
        Podejrzliwość, brak zaufania, brak wzajemnej bliskości, odmawianie realizacji potrzeb, których samemu się nie ma rozwala każdy związek. Podobnych, czy nie.
        • wbka1 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:34
          Popracuj nad pisownią, bo to co piszesz jest niezrozumiałe, nie tylko w tym wątku.
          • yadaxad Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:48
            Wiosna "wiosna, ach to ty". Mądremu dość po słowie.
    • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:25
      Nie ma szans.
    • nie_ma_niebieskich Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:27
      Uważam, że ważniejsze od temperamentu jest podejście do spraw praktycznych typu kasa, miejsce zamieszkania, liczba dzieci, dieta... Jak tu nie ma zgody, to jest problem. Natomiast ktoś energiczny i ktoś spokojny? Czemu nie? Będą się równoważyć - o ile będą się szanować i potrafią wyjść sobie wzajemnie naprzeciw, w rozsądnych granicach: naginając się nieco, ale nie przeginając, by nie wyhodować sobie frustracji. No i chyba musieliby być względnie niezależni, nie związek typu pnącza. W sensie, on nie chce gdzieś iść, a ona chce, to idzie sama lub z koleżanką, bez focha.
    • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:33
      Tak, oczywiście !!!
      Moje małżeństwo jest tego przykładem (od 20+ lat , a nie dawano nam razem 3 miesięcy tongue_out ) . Ba, nie tylko jako małżeństwo, rodzina, my nawet razem pracujemy.

      Co jest ważne: szacunek i zaufanie, duża doza tolerancji,
      oraz danie sobie wolności - czyli ja nadal potrzebuję ludzi, towarzystwa, gadania, wyjść, imprez, koncertów, spotkań, i działania, i nowych wyzwań, jak COŚ się dzieje- wtedy żyję. A mąż potrzebuje samotni, i świętego spokoju. I dajemy sobie nawzajem dużo przestrzeni na te nasze potrzeby.
      A niekiedy spotykamy się w pół drogi
      • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:38
        pepsi.only napisała:

        > Tak, oczywiście !!!
        > Moje małżeństwo jest tego przykładem (od 20+ lat , a nie dawano nam razem 3 mi
        > esięcy tongue_out ) . Ba, nie tylko jako małżeństwo, rodzina, my nawet razem pracujemy
        > .
        >
        > Co jest ważne: szacunek i zaufanie, duża doza tolerancji,
        > oraz danie sobie wolności - czyli ja nadal potrzebuję ludzi, towarzystwa, gadan
        > ia, wyjść, imprez, koncertów, spotkań, i działania, i nowych wyzwań, jak COŚ si
        > ę dzieje- wtedy żyję. A mąż potrzebuje samotni, i świętego spokoju. I dajemy so
        > bie nawzajem dużo przestrzeni na te nasze potrzeby.
        > A niekiedy spotykamy się w pół drogi
        >
        podpisuję się smile
      • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:53
        No i teraz przeczytałam, a najpierw ci odpowiedziałam, powtórzyłaś to, co określiłam jako wersję optymistyczną, ale dodałaś wspólne zainteresowania i światopogląd, w poście startowym tego nie ma.
        • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 16:41
          nie ma- bo jest mocno ogólny -i chyba na zamówienie na artykuł dla BUKI wink
    • thea19 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:42
      nie ma szans, długofalowo nikt tego nie wytrzyma
      • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:44
        Dlaczego tak sądzisz, możesz rozwinąć?
        • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 11:59
          Ja mogę. Potrzeba samotni i mrukowatosc łatwo przechodzi w obojętność na potrzeby partnerki/żony oraz słabe zaangażowanie w sprawy domowe- tu nie pójdzie, bo go męczy, tam nie pojedzie, bo są ludzie, przy jeszcze innej okazji nie, bo się będzie nudził etc.
          I tak pani ryzykuje, że zostanie sama z logistyką towarzyską około dziecięcą i rodzinną.
          • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:03
            Jasne, zawsze jest takie ryzyko - że przejdzie w obojętność
            Ba, nawet gadatliwość, żywiołowość - może przejść w obojętność

            Ludzie zakładają stado - bo się kochają, nawiązują więź i relację i jest im dobrze
            A utrzymują się w tym stadzie i je powiększają- bo wspólne życie dobrze im wychodzi
          • la_mujer75 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:04
            Dokladnie.
            Gdy jest na odwrót, to babka "zamyka się" z dziećmi w domu, a facet realizuje sie poza domem. I wtedy też nie jest dobrze.
            • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:12
              la_mujer75 napisała:

              > Dokladnie.
              > Gdy jest na odwrót, to babka "zamyka się" z dziećmi w domu, a facet realizuje s
              > ie poza domem. I wtedy też nie jest dobrze.
              >

              wiesz, nie zliczę ile razy zadawne mi było/jest pytanie :
              - ale jak ty to wszystko robisz, skąd masz na to czas
              moja odpowiedź zawsze jest niezmienna : mam zayebistego męża
              Nie tylko mnie wspiera w moich pasjach ale ze stoickim spokojem godzi się na nie, towarzyszy ( pływanie zimą i asekuracja, zawiesienie w nocy na pływanie nocne, przywiezienie obiadu i masaż na ultramaratonie itd) - przy cyzm to wspieranie to nie tylko moment danego startu/wydarzenia ale codzienność - wyjścia na trening, spotkania, zakupy ( big_grin ) ogarnianie logistyki domowej bo mnie znowu nie ma "itd"
              • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:17
                Czyli nie jest zmęczony. W pierwszym wpisie jest mowa o typie, którego każda pozadomowa aktywność męczy.
                • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:20
                  Męczy się na swój sposób i dużo bardziej wink
                  Ja po wspólnych 40km jestem naergetyzowana z bananem na twarzy on "umiera"
                  Zupełnie inny typ- inna męczliwość
              • la_mujer75 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:22
                Jak facet "realizuje się" poza domem, to najczęściej kończy sie tak, że znajduje sobie nową babę.
                Taką "która umie życie czerpac garściami"- autentyczny cyctat jedneo takiego znanego mi pana smile
                Prędzej widzę, że babka sie realizuje i to naprawdę się realizuje, a nie szuka atrakcji.
                • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:24
                  mam inne spojrzenie bo obracam sie w środowisku, które się "realizuje", ba, pomagam w tym
                  i sytuacje są różne
                  i mocno zrealizowani panowie ( i nowe związki)
                  i mocno zrealizowane panie ( i nowe związki)
                  i realizujący się razem
                  wink
                  • la_mujer75 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:31
                    No, widzisz, szukają tych, którzy chą się "realizować".
                    najlepszy jest złoty środek, a nie takie skrajności.
                    Oczywiście, że są pary mocno skrajne i im się udaje, czego Twóój związek jest przykładem.
                    Ale każdy wyjątek potwierdza regułę smile
                    • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:34
                      Nie wiem czy to taki wyjątek - pepsi ma podobny, To już dwa wyjatki ? wink
                      Łączy nas to co najważniejsze a temperament to pierdoła w obliczu zgodności w miłości, w sexie, światopoglądzie i rodzicielstwie
                      • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:02
                        Tak, to już dwa wyjątki smile

                        A z ręką na sercu, takie pary jak nasza nie są zbyt popularne.
                        W realu znam jeszcze tylko jedną parę:
                        On temperamentny, wszędzie go pełno, aktywny, i bardzo towarzyski, bardzo wesoły, dusza towarzystwa, ona- powolna, "spokojnie do celu", małomówna. Nie za dużo wyjść, spotkań, aktywności, niezbyt często, ona nie ma czasu, ona jest zmęczona, ona musi mieć odespać, odpocząć itp.
                        I u nich bywało różnie, kryzys jeden obserwowałam- dość nieprzyjemnie się zrobiło, nawet dla osób postronnych, bo jednak ona jest dość zaborcza, i potrafi postawić na swoim. I w tym związku wyraźnie to on musi częściej, i w większym stopniu ustępuje .

                        U nas, myślę, że nie ma aż takich kompromisów. Mąż z natury jest ugodowy, po prostu w pewne obszary dla zasady nie wkracza, i tyle. A jeśli ja ustępuję, np. odpuszczam jakąś aktywność, to w to miejsce znajduję dwie inne wyjścia tongue_out Więc źle nie mam tongue_out
          • joana012 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:06
            Chyba zależy ile tych skrajnych różnic jeszcze dochodzi. Jeśli ludzie są podobni intelektualnie, światopoglądowo, pasują sobie w łóżku i mają jakiekolwiek wspólne pasje i lubią spędzać razem czas to taka różnica jest do pokonania.
            • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:11
              Powiem tak, mnie się nie chce. Po prostu. Nie chcę mi się pokonywać skrajnych różnic, a typów pasujących w łóżku miałam wielu.
              • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:14
                triss_merigold6 napisała:

                > Powiem tak, mnie się nie chce. Po prostu. Nie chcę mi się pokonywać skrajnych r
                > óżnic, a typów pasujących w łóżku miałam wielu.


                totalnie się zgadzam
                mogłam się naginać jak byłam młoda i głupia
                nie wyobrażam sobie naginania się a więc robienia czegoś wbrew sobie
          • sabina211 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:32
            Ja się bardzo dobrze funkcjonuję z samodzielnym ustalaniem tej logistyki, zwłaszcza że czuję z drugiej strony wdzięczność za to i brak odmowy, gdy obecność męża jest konieczna. Czasem tydzień potem dochodzi do siebie (chodzi o spięcia w ciele i ogólne poczucie braku energii), ale jest, kiedy musi i dziękuje, że nie musiał organizować.
        • thea19 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:16
          bo przeciwieństwa przyciągają się na chwilę bo są inne od nas, pociągające. Długofalowo osoba aktywna nie wytrzyma wiecznego ciągnięcia za sobą introwertyka domowego. Introwertyk z kolei będzie się męczyć nadaktywnością drugiej osoby. Ludzie powinni się dobierać na zasadzie podobieństw - spójność w spędzaniu czasu jest przecież niezbędna do zachowania zdrowych relacji.
          • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:29
            wiec wpiszę to co wyżej
            na podstawie własnego przykładu'
            jest to nieprawdą
            po latach jesteśmy idealnie w pół drogi -a zaczynaliśmy z różnych biegunów wink
            • la_mujer75 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:35
              My też jesteśmy w pół- drogi wink
              W młodosci- oboje lubiliśmy wypady, etc.
              Przyszły dzieci- mnie to juz nie kręciło. Ani chęci, ani sił. Męża bardzo , wrrr...Duże źródło konfliktów.
              Teraz on "zdziadział", a ja pomału odżywam, bo bombelki już duże.
              • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:38
                więc zaczęliście razem a potem się rozeszło - by znowu się zejść
                u nas były dwa bieguny-idziemy póki co razem- czas pokaże czy sie znowu rozjedziemy na tyle -by to przeszkadzało żyć razem suspicious
            • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:01
              Mój pierwszy mąż był bardzo towarzyskim ekstrawertykiem z ADHD, przez jakiś czas swietnie się z nim bawiłam, ale to nie trwało długo, zamieszkanie razem było porażką.
          • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:41
            Powiem tak: mylisz się, bo nie poznałaś takiej pary jaką tworzymy my. Spotkanie sie w pół drogi, to jedno. A poza tym my nie męczymy się z sobą, bo dajemy sobie nawzajem mnóstwo przestrzeni-
            ja mam przestrzeń na spożytkowanie swojej energii (która wbrew pozorom nie jest taka nieskończona, a z wiekiem coraz częściej potrzeba mi odpoczynku ...od siebie samej tongue_out ) a mąż z kolei ma dużo przestrzeni na własne aktywności i hobby, znacząco spokojniejsze od moich, i może je realizować w ciszy i w świętym spokoju. wink
    • la_mujer75 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:01
      Średnio takie coś widzę.
      • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:08
        No ja też, może dlatego, że nie widzę sensu w zbyt daleko idących kompromisach i takim naginaniu się.
        Jestem far far away od bycia bluszczem, do spotkań z koleżankami facet mi doskonale zbędny, ale już np. do ogarniania urodzin w przedszkolu i pierwszych klasach (pojechania z dzieckiem do sali zabaw i siedzenia tam z innymi rodzicami, jeśli sala zabaw była poza ch) był potrzebny.
        Z kolei z człowiekiem dziko towarzyskim, umawiającym się i zapraszającym non stop też bym nie dała rady, a opcja, że chodzi sam oznaczałaby, że nie ma go w domu.
    • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:05
      Nie.

      Temperament przekłada się na światopogląd, na libido, na styl rodzicielstwa, na zarządzanie kasą/ryzykiem, na zaangażowanie społeczne etc
      • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:16
        marinella napisał(a):

        > Nie.
        >
        > Temperament przekłada się na światopogląd, na libido, na styl rodzicielstwa, na
        > zarządzanie kasą/ryzykiem, na zaangażowanie społeczne et

        totalnie się nie zgadzam
        w żadnym z powższych temperament nie ma wpływu - mamy z mężem różne temperamenty a taki sam światopogląd/rodzicielstwo/postawy i wybory życiowe etc
        • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:28
          Być może macie temperamenty komplementarne, ale nie skrajne różne - jak domator i obieżyświat czy jak samotniczka-indywidualistka i rodzinny hrabia
          • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:33
            marinella napisał(a):

            > Być może macie temperamenty komplementarne, ale nie skrajne różne - jak domator
            > i obieżyświat czy jak samotniczka-indywidualistka i rodzinny hrabia

            nie , mamy skrajnie różne
            ja jestem czerwono-żółta a on niebiesko-zielony
            Nie ma to żadnego wpływu na nasze życiowe postawy i wybory, pojęcie rodzicielstwa , stosunek do wiary/polityki/wartosci
            • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:40
              Muszę uwierzyć ci na słowo ze jesteście akurat wyjątkowym wyjątkiem od reguły, i ze żywiołowość,energia, podejście do ludzi, zainteresowanie czynnikiem ludzkim nie przekłada się u was na sposób komunikowania ze światem, wychowywania dzieci, relacji z szerszym gronem rodzinnym, konstrukcję wioski, sposób widzenia roznych ruchów politycznych etc

              • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:44
                marinella napisał(a):

                nie przekłada się u was na sposób komunikowania ze światem,

                przekłada- ja komunikuję się chętnie, dużo i glośno a on mniej i stonowanie

                wychowywania dzie
                > ci,

                w żaden sposób-potomstwo ma rózne temperamenty więc idealnie. Mamy to samo podejście do do wartości, wychowania w niewierze, uczciwości, roli nauki i zdrowego trybu zycia, kultury osobistej, rozwijania pasji etc
                relacji z szerszym gronem rodzinnym,
                Nie mamy szerszego grona rodzinnego - więc nie rozumiem problemu

                konstrukcję wioski,
                tzn ?

                sposób widzenia ro
                > znych ruchów politycznych etc
                W jaki sposób temperament wpływa na poglłądy polityczne ? jesteśmy wykształcony europejczykami ceniącymi wolność jednostki, niewierzącymi więc caly szeroki prawicowy aspekt z góry odpada jako ewentualny problem

                jakie etc ?
                wymien-jestem ciekawa w jaki sposób temperament ma wpływ na światopogląd
                >
                • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:57
                  Nie musisz nic mi udowadniać, wyczytałam w Twoim poprzednim poscie, ze mąż podąża za Twoimi ( np nocnymi) aktywnościami, ale chyba wiesz sama, że nie jest to reguła, i na miejscu watkodajki raczej bym nie liczyła na większe sportowe / towarzyskie / podróżnicze ekscesy ze śniętą rybą piwkującą na kanapie,

                  Wpływ temperamentu na światopogląd pojawia się przy okazji (nie)chęci zaangażowania się w działalność spoleczno-polityczną, fundacyjna, religijną ; w pomyśle na siebie samego w tłumie : czy to obrzędowym czy rodzinnym czy manifestacyjnym oraz w wielu innych sytuacjach kiedy poziom energii / żywiołowości własnej warunkuje odbiór innych grup społeczno-kulturowych, w ostatnim czasie było to bardzo widocznie podczas przyjmowania uchodźców z Ukrainy
                  • wapaha Re: Ogień i woda 22.07.22, 16:46
                    marinella napisał(a):

                    > Nie musisz nic mi udowadniać, wyczytałam w Twoim poprzednim poscie, ze mąż podą
                    > ża za Twoimi ( np nocnymi) aktywnościami, ale chyba wiesz sama, że nie jest to
                    > reguła, i na miejscu watkodajki raczej bym nie liczyła na większe sportowe / to
                    > warzyskie / podróżnicze ekscesy ze śniętą rybą piwkującą na kanapie,

                    to był przykłady ekstremalne, gdy był przy mnie będąc towarzyszem, wsparciem, opoką -od psychicznej i fizycznej roboty. ale to przykłada się na bycie przy mnie ( nawet gdy to bycie oznacza że ja jestem tysiąc km od domu )- w codzienności

                    >
                    > Wpływ temperamentu na światopogląd pojawia się przy okazji (nie)chęci zaangażow
                    > ania się w działalność spoleczno-polityczną, fundacyjna, religijną ;

                    chodzi ci o to, że niektórzy są społecznikami i działaczami i nie ? To masz rację. Ja jestem społecznikiem i działaczem - mąż w tyle "sceny"- ale znowu : popiera to co robię mimo że sam nie jest bezpośrednio zaangażowany. Pośrednio - bardzo-dając mi przestrzeń i czas do działania ale tez w godząc sie na wydatki finansowe

                    w pomyśle
                    > na siebie samego w tłumie : czy to obrzędowym czy rodzinnym czy manifestacyjnym
                    > oraz w wielu innych sytuacjach kiedy poziom energii / żywiołowości własnej war
                    > unkuje odbiór innych grup społeczno-kulturowych,

                    bardzo ogólnie napisałaś, mądrymi słowami ale chciałabym byś podała konkretny przykład - bo nie rozumiem w jaki sposób temperament ma być przeszkodą w np "pomyśle na siebie samego w tłumie" , "obrzędowo" ( ??? tzn ?), rodzinnie ( tzn ??)

                    w ostatnim czasie było to bard
                    > zo widocznie podczas przyjmowania uchodźców z Ukrainy

                    a konkretnie ?-bo nie mam do czego sie odnieść
        • joana012 Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:28
          wapaha napisała:

          > marinella napisał(a):
          >
          > > Nie.
          > >
          > > Temperament przekłada się na światopogląd, na libido, na styl rodzicielst
          > wa, na
          > > zarządzanie kasą/ryzykiem, na zaangażowanie społeczne et
          >
          > totalnie się nie zgadzam
          > w żadnym z powższych temperament nie ma wpływu - mamy z mężem różne temperament
          > y a taki sam światopogląd/rodzicielstwo/postawy i wybory życiowe etc

          Też tak myślę. Co ma temperament do światopoglądu czy zarządzania kasą
        • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 12:29
          Aha i ze startera „ ona jest jego jedynym przyjacielem” jak dla mnie 🚨🚨🚨
          • pepsi.only Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:13
            marinella napisał(a):

            > Aha i ze startera „ ona jest jego jedynym przyjacielem” jak dla mnie 🚨🚨🚨

            U takiego osobnika przyjaciół nie ma zbyt wielu, to prawda, są natomiast starzy, jeszcze z podwórka, czy z podstawówki, starzy, sprawdzeni, lojalni, nie dziwiący się niczemu i bardzo akceptujący. Tacy, z którymi mąż widuje się raz na rok, a to nie ma żadnego znaczenia. Ja przyjaciół mam wielu, gdzie się nie obejrzę, tam kogoś znam, a jak nie znam, to szybko poznaję; jechać w Polskę i nie mieć gdzie zanocować? no daj spokój. Tylko te przyjaźnie, no właśnie nie są na tyle sprawdzone, i nie wiem czy w razie "W" otrzymałabym wsparcie i pomoc - od części z tych osób z pewnością tak, ale taka dozgonna lojalność, chyba na to nawet nie liczę.
            • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:24
              JEDYNYM.
    • konsta-is-me Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:05
      Zależy
      Ja jestem typem cholerycznym i emocjonalnym, mój prawie mąż dokładnie na odwrót - flegmatyk, niespecjalnie wrażliwy czy pobudliwy emocjonalnie.
      Ja z tych dominujących i niecierpliwych on spolegliwy i cierpliwy
      Tylko że z kolei ja jestem mało towarzyska w porównaniu z nim i to czasem jest problem.
      Ale uważam że duet- kobieta choleryczką i facet flegmatyk to najlepsze połączenie ( ale na odwrót nie !!!).
      Czyli w twoim przypadku jeśli go nie zameczysz nieustanna potrzeba kontaktu z ludźmi, to może się udać.
      Mówię z własnego przykladu- oszalała bym z kimś skrajnie towarzyskim.
      Może ustalcie że w domu jest bezpieczna przystań a ty realizujesz swoje potrzeby towarzyskie na zewnatrz- ale tak aby nie czuł się zagrożony ( np zazdrosny)?
      To jest kwestia jakie macie wspólne cele.
      Jeśli koniecznie chcesz kogoś kto razem z tobą będzie szalał towarzysko ,to jednak problem ale w takim razie jak ze sobą do tej pory wytrzymaliscie??
      • alpepe Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:21
        A na tobie nie można polegać, skoro na twoim mężu można?
    • nenia1 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:31
      Jeśli to typy skrajne to może być problem, jednak w rzeczywistości to się podobno rzadko zdarza, większość osób ma zarówno cechy introwertyczne i ekstrawertyczne ale o różnym nasileniu. No ale może taki szczególny traf że skrajny ekstrawertyk trafił na skrajnego introwertyka. Wszystko zależy jak widzą funkcjonowanie związku, czy jej nie przeszkadza, że będzie towarzysko udzielać się sama, bo pewnie tak się stanie. Dla mnie facet ciągle zmęczony, mało towarzyski, samotnik to opcja na nie. Oczywiście, można się spełniać samemu towarzysko, ale lata lecę i mało kto codziennie spotyka się ze znajomymi, codzienność to jednak zazwyczaj partner. A jak jedno lubi wyjść, posiedzieć w restauracji/kawiarni, wyskoczyć do kina/teatru/na koncert, wyjechać gdzieś na wakacje, weekendy, sylwestra a drugie nie i nie, zmęczone, najlepiej w piżamce i na kanapie to będą zgrzyty jak nic. Albo się rozejdą w dwie strony.
      • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:36
        Upraszczając: po huk mi facet, z którym nie można robić niczego poza przebywaniem w domu? Przecież to nudne.
        • sabina211 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:42
          Bo dom jest najważniejszy? Zwłaszcza, jeśli mąż/partner nie ma nic przeciwko współfinansowaniem aktywności pozadomowych rodziny, bo rozumie, że ludzie mają różnie?
          • triss_merigold6 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:46
            Nie po to żyję z kimś, żeby każdą aktywność pozadomowa uprawiać sama. Oczywiście, z koleżankami spotykam się sama, bo tu panowie by tylko przeszkadzali, ale z partnerem chcę wyjść do restauracji, "na miasto", do jakiegoś kina, gdzieś jechać etc. Człowiek ograniczony tylko do domu zaczyna w pewnym momencie nudzić.
          • marinella Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:57
            Wspaniale, taki wieczny lockdown, a śnięty tatuś to dla dzieci prawdziwy skarb.
        • nenia1 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:45
          Lapidarnie ujmując dokładnie tak. Kompromis, dawanie wolności i tolerancje brzmią ładnie, ale w codziennym życiu zwyczajnie stają się męczące.
      • yadaxad Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:20
        Człowiek nie mogący wyjść z domu, to fobia społeczna, nie introwertyk. Introwertyk przecież pójdzie z z żoną na obiad do knajpy, czy na spacer, tylko komunikowanie z tłumem ludzi go nie bawi. A wyrzuty towarzyskie? To niby dwoje ekstrawertyków idzie na wernisaż, bankiet, spotkanie patrzeć sobie w oczy? Taka sama możliwość do zazdrości za podziwianie obcych ślicznych, czy za nawiązanie interesującej rozmowy.
    • volta2 Re: Ogień i woda 22.07.22, 13:56
      jestem z mężem ogniem i wodą, nie nadajemy na tych samych falach w żadnym aspekcie życia, absolutnie żadnym
      nie widzę problemów, kwestia dogadania i ustalenia priorytetów, reagowania na zmiany, w końcu przez 25 lat i więcej trochę się zmieniliśmy.
    • rosapulchra-0 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:12
      Nauczyłam męża żyć i być wśród ludzi, on mnie nauczył żyć i być bez nich.
    • extereso Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:14
      Ja wierzę że można, tyle że mi by się mogło nie chcieć. Na pewno nie wyobrażam sobie sytuacji, że ja muszę jeździć na mecze i urodziny bo mój mąż się męczy. Akurat mój jest łatwy w kontakcie, ale zupełnie nie ma potrzeby błyszczenia, cudowna cecha. Rzadka u śmiałych facetów, a mój w ogóle nie jest nieśmiały, co też mi odpowiada, bo tego bym nie chciała.jest gdzieś po środku ja trochę bardziej w stronę introwertyka, ale w zachowaniu tego nie widać, mam znajomych itd, tyle, że dłużej muszę się ładować w samotności. Ja cenię w moim mężu otwarcie na kontakt, bo to przekłada się na to, że zawsze był dostępny psychicznie dla dzieci, mogłam sobie czasem pozwolić na mniejszą dostępność. Ale rozrywki itd z kolei oboje lubimy w podobnym stopniu i to jest ważne.
    • jednoraz0w0 Re: Ogień i woda 22.07.22, 14:19
      Znałam taka parę, on nerd samotnik, ona do ludzi. Założyli agencę reklamową, on siedział przy kompie i tworzył, ona gadała z klientami, zgrali się.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka