Dodaj do ulubionych

Pozamiatane.

    • 21mada Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:16
      No i co? Zadzwonił już?
    • lilia.z.doliny Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:44
      Hrabina, daj znak. Ryczysz? Pijesz? Obmyślasz zemstę? Zobacz, ile nas tu z tobą się kotłuje. Wyrycz się i coś wymyślimy.
      • alicia033 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:37
        lilia.z.doliny napisała:

        > Hrabina, daj znak. Ryczysz? Pijesz? Obmyślasz zemstę?

        Nie.
        Obmyśla kolejny trollowątek.
        • majenkir Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:44
          Cicho!
        • m_incubo Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:12
          Niech obmyśla, jest w tym zdecydowanie jedną z najlepszych.
    • pink_peonies Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:48
      Przecież to jest ściema, że aż zęby bolą. Serio wierzycie w magiczną przemiane walniętej, agresywnej pieniaczki w kochającą macoche roku? Ta historia została wymyślona po to, żeby podreperować swoją opinię, po ostatnich kłamstwach z uchodźcami.
      • annaboleyn Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:57
        Jakich kłamstwach z uchodźcami???
        • alicia033 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:38
          annaboleyn napisała:

          > Jakich kłamstwach z uchodźcami???

          ogarnij się, zanim ci znowu głowę zetną.
        • annaboleyn Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:39
          Czyli nie będzie odpowiedzi? No, how come.
          • anorektycznazdzira Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:49
            któraś na podobne pytanie odpowiedziała, że hrabina miała się niby zajmować jakimiś ukraińskimi dziećmi, z ZD czy coś, ale jak ją zaczęła cisnąć o szczegóły hanusina, to się wylogowała z wątku zupełnie i przestała odpowiadać, zamiast skorzystać z pomocy osób działających w obszarze
            powtarzam co usłyszałam i ile z tego zapamiętałam
            • annaboleyn Re: Pozamiatane. 23.07.22, 00:00
              Aa, dzięki. Faktycznie, coś było, że szukała dla nich pomocy. Aczkolwiek czy mnie tak dziwi, że jak człowiek coś tam konkretnego robi w realu, to niekoniecznie siedzi na ematce? Srednio mnie dziwi.
              Ale widzę, że emocje srogo poszły.
              • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:30
                To nie chodziło o emocje.
                Dzieci z domów dziecka są rejestrowane co do sztuki (że tak brzydko napiszę), bo Ukraina bardzo db by wszystkie wróciły.
                Hanusina mieszka koło Łodzi a to Łódź właśnie w początkach wojny najlepiej o tę rejestrację zadbała a fundacja Happy Kids zbierała dane o każdej wjeżdżającej tego typu grupie.
                A Hrabina nie umiała napisać słowa o tej grupie ani wtedy gdy to się działo, ani dużo później.
                Uciekła z forum i wiedziała, że nie będzie mogła wrócić bez narażenia się na wypominanie jej tego jeśli nie pojawi się jakaś łzawa historia, która wszystko przyćmi. No to się pojawiła.
                A dodanie pełnomocnictwa do opieki nad dzieckiem nie po moim poście o tym, że przecież nie może zabrać córki (a odpowiadała na ten post), ale dopiero wtedy gdy pół watku poszłow tym kierunku, wyraźnie pokazuje, że Hrabina zmyśla szczegóły. Jak zawsze.
                • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:31
                  A, streściłam. Hanusina miała miejsce dla tek grup[y gotowe dlatego szukała tych dzieci wołając tu Hrabinę.
                • nanuk24.0 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 02:18
                  „A dodanie pełnomocnictwa do opieki nad dzieckiem…”

                  A o tym nie decyduje czasem sąd?
                  W moim realnym życiu żadna instytucja (szkoła, lekarze, szpitale, urzędy) nie będą rozmawiać z osobami, które nie są legalnymi opiekunami dziecka i gowno och obchodzi, ze ja (matka) wyraziłam sobie tam powierzyłam komuś opiekę. Potrzebna jest pieczątka.
                  • kocynder Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:41
                    Nie. W takiej sytuacji wystarczy notarialne upoważnienie. W kwestii szkoły, lekarza itp. Pełnomocnictwo jednak dotyczy zwykle bardzo konkretnych kwestii, spraw szkolnych, albo medycznych, tzw. spraw bieżących, ale już nie np spadku, który by dziecko miało przyjąć/odrzucić, albo tego typu. Wystarczy do tego pieczęć notariusza, nie musi sąd.
                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:39
                    W moim realnym świecie idziesz z dzieckiem do lekarza i nikt cię nie legitymuje, nie żąda okazania aktu urodzenia dziecka, po prostu wyskakują od razu z pytaniem "a co synowi/córce dolega". W dodatku do formalnego upoważnienia też żaden sąd nie jest potrzebny
                    • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:46
                      Aktu urodzenia dziecka nie, ale legitymują jak najbardziej.
                      Swoją wizytę mogę odklikać w apce, zamiast w rejestracji. Dziecięcą muszę w rejestracji, tylko tak się da potwierdzić wizytę i jak najbardziej sprawdzają dowód - rodzica, nie dziecka. Nazwisko może mieć inne, to nie problem, bo przecież dane opiekunów mają w systemie. Nie wiem co by było, jakby z dzieckiem przyszedł ktoś inny, nie sprawdzaliśmy nigdy, ale może z ciekawości następnym razem zapytam.
                      • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:13
                        W życiu mi nikt dowodu nie sprawdzał jak byłam z dziećmi u lekarza.
                      • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:14
                        Nigdy w życiu nie sprawdzano mi dowodu. Ty piszesz chyba o prywatnej przychodni, na NFZ nie ma żadnej apki i żadnego potwierdzenia. Normalnie się idzie pod gabinet, lekarz prosi do środka i tyle. Jedynie ginekolog chciał kartkę od rodzica ze zgodą na badanie - ale to był mój lekarz i wiedział, że przychodzę z nieswoją córką, bo się go o to pytałam wcześniej. Przy czym to była zwykle kartka z upoważnieniem, na upartego mogłam ja sobie przecież napisać sama. Zresztą np. do dostępu do informacji medycznych rodzice mogą upoważnić kogo chcą i to jest wpisane w kartę.
                        • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:20
                          Owszem, prywatna. Z publicznej służby zdrowia to korzystałam ostatnio przy porodzie.
                          • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:23
                            Ja dla odmiany niemal nie korzystam z prywatnej, z dziećmi zawsze byłam na NFZ. Choć ostatnio u ortodonty też nie prosili o dowód, podałam tylko nazwisko i już.
                          • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:50
                            Prywatny lekarz też nigdy żadnego dokumentu ode mnie nie chciał - co prawda był to pojedynczy gabinet, a nie prywatna przychodnia z apką do rejestracji.
                          • nimaletko Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:36
                            Korzystam wyłącznie z prywatnej służby zdrowia i od zawsze odklikuję wizyty córki w aplikacji. Nigdy nie musiałam iśc w tym celu do rejestracji. Tak więc zdecydowanie nie jest to żadna odgórna zasada.
                        • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:15
                          Jak wyślesz dzieci z babcia, która wyglada jak ich babcia, to lekarz odmówi przeprowadzenia wizyty (pewnie nie każdy, ale mojej matce - jako babci - zdarzyło się dwa razy).
                          • little_fish Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:09
                            Mój ojciec był z młodym na pogotowiu, nie ukrywał że jest dziadkiem, nie było stanu zagrożenia życia, pomocy udzielono. Widać zależy na kogo się trafi.
                • ewa_mama_jasia Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:55
                  Albo tak, albo nie. To był początek wojny, różne działania, na własną rękę różnych instytucji i ludzi prywatnych. W "Gazecie" albo w "Wyborczej" ukazal się wywiad z kobietą, która właśnie zajmowała się tematem sprowadzania dzieci z domów dziecka do Polski i ona mówiła o tym, że są to różne inicjatywy. Powiedziała to pod swoim nazwiskiem. Z jednej strony mam ten wywiad, z drugiej - słowa anonimowej hanusinej, że ta z wywiadu plecie głupoty. Oba przynajmniej tak samo ważne. Osobiście wierzę w to, że w pierwszych dniach była panika pod hasłem "uciekać" i nie było czasu żeby szukać kontaktów, legalnie zgłaszać i tak dalej. I mogło tak być, jak napisała hrabina. Co nie znaczyło, że ten transport faktycznie przyjechał. Ale hrabina miejsca mogła wtedy szukać.
                  • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:00
                    Ale ja się nie opieram na słowach hanusinej, która ogólnie zmyśla jak chce.
                    Po prostu fakty są takie, że dane o ukraińskich dzieciach z domów dziecka były zbierane bardzo dokładnie od samego początku, bo Ukraina nie chce tych dzieci zgubić, chce by wszystkie wróciły. Więc nie ma opcji, że kilkaset dzieci zniknęło bez zapisania, po prostu nie ma.
                  • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:01
                    Poza tym gdyby transport nie dojechał to Hrabina mogła napisać, że jednak nie dojechali.
                    A zaczęła ściemniać. Tylko nie znała uwarunkowań i jej nie wyszło, więc zniknęła z forum.
                    Taki screen rozmowy na telefonie to aj mogę tu za 10 minut wstawić, a sms do męża żadna sztuka wink
                    Stąd łzawa historia teraz, bo trzeba było image odbudować.
                    • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:11
                      Serio panno nasturcjo myślisz, że ludzie nie mają czym żyć, tylko kreowaniem, budowaniem czy odbudowywaniem wizerunku na jakimś wirtualnym forum? Myślę, że mało kto ma taki poziom zyebania mózgowego, nawet jeśli trolluje (to raczej dla rozrywki ludzie robią z kolei).
                      • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:01
                        100/100!
                      • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:18
                        Ależ oczywiście, że są ludzie, którzy tym żyją! Jest ich MNÓSTWO w necie.
                        Podłączyli ci w tym roku internet? Bo nie wiem, co jeszcze mogłoby usprawiedliwiać tak naiwny komentarz.
                • woman_in_love Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:03
                  Dzieci z domów dziecka są rejestrowane co do sztuki (że tak brzydko napiszę), bo Ukraina bardzo db by wszystkie wróciły.

                  A dlaczego i po co? Czy ta Ukraina jakoś potem te dzieci wspiera gdy kończą 18 lat, typu wyposażenie w mieszkanie albo 100% kosztów utrzymania na studiach (bezpłatny akademik, wyżywienie, kieszonkowe, wyposażenie). Czy to tylko takie dbanie ideologiczne na zasadzie: nie damy do adopcji nie bo nie, a potem mamy je i tak w doopie gdy skończą 18 lat i niech wyp**** w kosmos?
              • fornita111 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:14
                Uprzejmie sluze linkiem
                forum.gazeta.pl/forum/w,567,173396252,173396252,Niemowlaki_z_sierocinca_a_wojna.html
                Tam dalej jest rozmowa hanusinej i hrabiny, ktorej sie 300 dzieci z ZD przysnilo, czy tam zawieruszylo. Cala hrabina z - ale zeby w temacie dzieci uciekajacych przed wojna klamac... Tego sie nie da obronic.
        • majenkir Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:45
          W tym długaśnym watku coś o tym było..
    • umi Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:54
      Jak wróci, poproś, żeby się wyprowadził. Może do matki suspicious

      Skoro mu nie zalezy na Tobie i traktuje Cię jak jaką bardzo daleką znajpmą (koleżance już by takiego numeru wyciąć nie mógł), nie masz obowiązku nieodpłatnie udzielać mu dachu nad głową, kiedy on buduje sobie dom. Dziewczyny szkoda, ale trudno. Będzie jej jeszcze ciężej jak się jeszcze bardziej przywiąże, a tatus ja zrobi jeszcze bardziej w hooya.
      • majenkir Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:47
        umi napisała:
        Jak wróci, poproś, żeby się wyprowadził. Może do matki
        suspicious


        Do brata 😉
        • dvdva Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:07
          I to jest dobry pomysl.
          Najlepiej bez informowania bratowej.
    • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:56
      Nie daj sobie wmówić, że to twoja wina. Nie wiem jak było z poprzednimi twoimi związkami, ale tutaj w tej sytuacji nie zrobiłaś niczego złego.
      Facet zawalił na całej linii i co gorsza nie potrafi jak człowiek się do tego przyznać. W dodatku własne dziecko w potraktował w sposób nieakceptowalny.
      Współczuję i przytulam.
      • memphis90 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:18
        Na pewno chcesz wiedzieć...?
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,168958368,168958368,Milczenie_czyli_facet_od_majtek_ma_wady.html#p168958491 o chłopie, co majtki cudowne w rossmanie kupował, ale nie chciał na Wigilię do hrabinowej ciotuchny Marioli, bo (suprise, suprise!!!) nie chciał spędzać świąt z obcą rodziną

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,168959617,168959617,No_to_zdechlo_.html i jak to się skończyło...

        forum.gazeta.pl/forum/w,567,172085738,172085738,Podroz_sluzbowa_i_awantura_.html#p172086274
        a tu o złym wspólniku, co eksem się okazał i do auta Hrabiny wpuścic nie chciał, bo już w nim była neksia

        Coś jeszcze było o pływaniu po pijaku nago w jeziorze z jeszcze jakimś innym i rzucaniu jakiegoś gościa, bo się popsuł po pół roku...
        • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:19
          Nudzi ci się przy piątku?
          • memphis90 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:22
            Taaa, walizki popakowane, dom na błysk, powinnam iść spać, ale nie wyrobiłam normy forumowej na dziś... Zresztą - najwyraźniej ominęło Cię kilka wątków stulecia - jak można nie znać klasyki, czyli peanów nad idealnym gościem, co po damskie majtki do rossmana skoczył???
            • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:27
              Nie umknęło mi, bo je znam doskonale. Co nie znaczy, że wiem dokładnie co się w jej związkach zadziało, bo za materac nie robiłam.
          • alicia033 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:39
            borsuczyca.klusek napisała:

            > Nudzi ci się przy piątku?

            prawda w oczy kole?
          • anorektycznazdzira Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:52
            a ja chętnie poczytam, bo mi się akurat właśnie nudzi
    • zamyslona_ona02 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 21:59
      I ten brat wie, że przez niego nie macie wakacji i jakby nigdy nic pakuje się i jedzie? Nie chce mi się wierzyć, że tacy ludzie istnieją.
      • amast Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:03
        Istnieją.
      • jowita771 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:05
        Mnie też się nie mieści w głowie, ci ludzie nie mają wstydu. Życzę dobrodziejowi, żeby mu się chujowo odpoczęło na tych wakacjach. Oby bratowa angażowała swego męża do opieki nad dziećmi ile wlezie, a partner hrabiny był piątym kołem u wozu na własnym wyjeździe.
      • dni_minione Re: Pozamiatane. 23.07.22, 17:01
        A to już zależy, jaką wersję otrzymał od pana misia. Może: moja hrabina chyba ma PMS bo jej coś znowu nie pasi i zostaje z fochem w domu, ale my się będziemy dobrze bawić.
    • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:03
      Patrz Hrabina jaka jesteś bezsilna, jak nie masz argumentów,żeby przekonać partnera do zmiany zdania....a w moim wątku, parę miesięcy temu odnośnie wspólnych wakacji z córkami mojego męża miałaś tysiące "dobrych" rad i jechałaś po mnie równo. Patrz jakie życie jest przewrotne.
      • pink_peonies [...] 22.07.22, 22:11
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:23
          pink_peonies napisała:

          (..)

          Jaki był twój stary nick? confused
        • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:33
          Dokładnie. Historia o zniczu na dzień matki to jest klasyczne "a jak wrzucał to kucał".
      • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:21
        A jak u was? Ustaliliście w końcu jakiś wspólny wyjazd?
        • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:28
          Jeśli mnie pytasz, to tak, byliśmy w końcu na kempingu we Włoszech,moja 12latka, córka męża 12latka, nasze najmlodsze wspólne 17 miesięczne, i my. Było super,dziewczyny zadowolone mega, bo baseny i morze, i animacje. Najmłodszemu wszędzie dobrze, a my mieliśmy spokój psychiczny. Oczywiście przed wyjazdem, i ex i starsza córka męża, 16latka, zrobiły jazdę i nam, i młodszej córce męża, która z nami pojechała. No, ale takie egzemplarze nie wyciągają wniosków i nie ucza się na swoich bledach, są roszczeniowe do granic absurdu. Już się przyzwyczailiśmy.
          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:31
            A czemu nie wzięliście 16 latki?
            • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:33
              panipoczterdziestce napisała:

              > A czemu nie wzięliście 16 latki?

              Poszukaj sobie jej wątków na tym forum. Znajdziesz po nicku.
            • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:35
              Bo jechać nie chciała, jeśli pojechać miałaby z macocha, jej córka i wspólnym dzieckiem naszym. Pojechać by mogła tylko z ojcem i siostra, taki był warunek dziewczyny, na który ojciec się nie zgodził.
              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:43
                Strasznie mi przykro. Zawsze żal najbardziej dzieci, które są głupio rozgrywane. Płacą za błędy dorosłych. Sama stworzyłam rodzinę patchworkową, ale mąż nie miał dzieci. Szczerze to patrząc wstecz nigdy nie zdecydowałabym się wchodzić po raz drugi w żaden związek, bo rodzina patchworkową to jest trauma dla dzieci.
                • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:52
                  Tyle,że u mnie patchwork działa: mój były mąż, córka i ja dogadujemy się bezbłędnie. U mojego męża natomiast klęska totalna. Absolutny brak porozumienia z byłą żoną. Na każdej płaszczyźnie klapa. Ofiara jest najstarszą corka, lojalna wobec matki, ponad granicę a sirfi,przyklejona do niej, przyjaciolka i powiernica, która szantażuje emocjonalnie swoją młodszą siostrę, a matka się do młodszej córki nie odzywa przez parę dni, gdy ta nadmiernie, ich zdaniem,okaże przywiązanie do ojca.
                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:00
                    Nie działa. Bo 16 latka cierpi. Nie akceptuje Ciebie, Twojej córki, wspólnego dziecka, ani decyzji ojca. Jest zraniona, zazdrosna i odrzucona, jakkolwiek groźne miny robić do macochy i jej córki. Nie będę się kłócić. To moje zdanie. W 90 proc patchwork nie działa. Dziecko czuje się porzucone, bo tata ma nowe dziecko z inną kobietą. To jest ból i zazdrość. To jest po prostu trauma.
                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:03
                      panipoczterdziestce napisała:

                      >To moje zdanie.

                      szczęśliwie twoje zdanie w tym temacie ma takie samo znaczenie, co twoje zdanie o ubieraniu sie innych.
                      Czyli #nikogo.
                    • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:09
                      Napisałam wyraźnie: u mnie działa, bo moja córka jest zaopiekowana. Nie działa u mojego męża, bo dorośli, rodzice nastolatki przez lata są w konflikcie, a cierpią dzieci. Tyle,że do kompromisu są potrzebne dwie strony, zwłaszcza ta, która mieszka z dziećmi. Jeśli z tej strony jest opór, nic nie zdziałasz.
                • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:08
                  Przy takim rozumowaniu to nikt nigdy nie powinien mieć dzieci, bo ogólnie życie to trauma.
          • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:32
            Ok fajnie, że się udało. Pamiętaj twoje wątki i zawiłość relacji rodzinnych.
          • lauren6 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:47
            Pamiętam Twój wątek i uważam, że słusznie postąpiliście. Fajnie, że wyjazd Wam się udał.
          • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 06:37
            choinka35wlesie napisała:

            > Jeśli mnie pytasz, to tak, byliśmy w końcu na kempingu we Włoszech,moja 12latka
            > , córka męża 12latka, nasze najmlodsze wspólne 17 miesięczne, i my. Było super,
            > dziewczyny zadowolone mega, bo baseny i morze, i animacje. Najmłodszemu wszędzi
            > e dobrze, a my mieliśmy spokój psychiczny. Oczywiście przed wyjazdem, i ex i st
            > arsza córka męża, 16latka, zrobiły jazdę i nam, i młodszej córce męża, która z
            > nami pojechała. No, ale takie egzemplarze nie wyciągają wniosków i nie ucza się
            > na swoich bledach, są roszczeniowe do granic absurdu. Już się przyzwyczailiśm
            > y.

            Od początku było jasne, że przekonasz męża, żeby postąpił jak partner hrabiny.
            Bardzo podobne historie, tylko z perspektywy przeciwnych stron przedstawione.
            W twojej jeszcze smutniej, bo wymusiłaś zakończenie tradycji wspólnego tygodnia ojca sam na sam z córkami raz do roku. Za rok przecież też już nie pojadą, ani za dwa.
            • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 08:51
              Nie widzę analogii. Co więcej, myślę, że dziewczyna od hrabiny pojedzie na te wakacje: babcia i ojciec ją urobią.
              • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:42
                lauren6 napisała:

                > Nie widzę analogii. Co więcej, myślę, że dziewczyna od hrabiny pojedzie na te w
                > akacje: babcia i ojciec ją urobią.

                Analogia jest taka, że pan do ustalonej ekipy nagle bez uzgodnienia z tą ekipą, dołącza osoby, których obecność wyklucza udział pierwotnego składu.
                • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:49
                  mar_i_monte napisał(a):

                  > lauren6 napisała:
                  >
                  > > Nie widzę analogii. Co więcej, myślę, że dziewczyna od hrabiny pojedzie n
                  > a te w
                  > > akacje: babcia i ojciec ją urobią.
                  >
                  > Analogia jest taka, że pan do ustalonej ekipy nagle bez uzgodnienia z tą ekipą,
                  > dołącza osoby, których obecność wyklucza udział pierwotnego składu.

                  Przy czym już lepiej jechać w nowym składzie będąc na miejscu hrabiny, gdzie z bratem i jego rodzina relacje mają dobre, niż z macochą, która dziecka z pierwszego związku ewidentnie nienawidzi.
            • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:00
              Życie wymusza zmiany, upływ czasu również. Wybraliśmy coś co możemy mieć czyli wspólne wakacje z młodsza córka męża, a nie walkę z wiatrakami. Dziewczyna i matka próbowały na ojcu wymusić wyjazd tylko z córkami. Powtórzę kolejny raz: dziewczyna nie spotkała się z ojcem od września 2021 ani przez godzinę, bo jest zajęta i nie ma czasu. Gdyby znalazła parę razy chwilę na spotkania z ojcem, który regularnie przychodzi po młodszą córkę, pewnie i ojciec bardziej by był skłonny się nagiąć i jechać tylko z nimi.
              • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:14
                A co jest złego w wyjeździe ojca tylko z córkami? A później np. tylko z tobą i waszym wspólnym dzieckiem?
                Kiedy jest więcej dzieci, dobrze jest, kiedy każde ma szansę dostać osobno uwagę rodziców, tym bardziej w tak niefajnie rozgrywanym układzie jak u was (a ty jesteś jedną z głównych rozgrywających niestety).
                • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 10:45
                  Najwyraźniej nie czytałaś tamtego wątku uważnie. Ograniczeniem był urlop ojca. Była żona celowo szczuła 16 latkę na nową rodzinę ojca, żeby wyjechał na wakacje że starszymi córkami i na urlop z nową żoną i dzieckiem nie puściliby go w pracy.

                  Zgadzam się, że 16 latki szkoda, ale wina w 100% leży po stronie matki, która spieprzyła jej wakacje.
                  • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:01
                    Przeczytałam go akurat z wielką uwagą. Jeśli to nie kreacja, to pani jest wyjątkowo paskudną macoszką rozgrywającą wszystkich w białych rękawiczkach.
                    • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:04
                      Gdyby była paskudną macochą to z drugą córką męża też by miała złe relacje. Ale ma dobre, więc twoja teoria nie trzyma się kupy.
                      • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:19
                        lauren6 napisała:

                        > Gdyby była paskudną macochą to z drugą córką męża też by miała złe relacje. Ale
                        > ma dobre, więc twoja teoria nie trzyma się kupy.

                        A gdyby była w porządku to by miała dobre relacje z obiema.
                        Zresztą młodsza z "byłych córek" jest póki co użyteczna jako towarzystwo dla córki macochy, więc można było ją zabrać.
                        Poza tym tacy ludzie działają stopniowo, za chwilę młodszą też wyśmiga z relacji z ojcem.
                      • nocnamagia Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:35
                        Ma dobre, bo ta 12 latka jest pożyteczną towarzyszką zabaw jej córki
                      • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:03
                        Ma relacje z tą, która jest młodsza i stara się wkupić w jej łaski, a nie buntować. Poczekajmy jeszcze że 3 lata. To nie jest sztuka lubić dziecko mile i zgodne. Sztuką jest trafić do tego, które woła o uwage swoim zachowaniem.
                        • alicia033 [...] 23.07.22, 14:10
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:09
                            Wiesz co Ala, a ja mam kompletnie w dudzie twoje frustrackie porady i głupkowate chamstwo, które znam nie od dzisiaj i obserwuję z niesmakiem, akurat nie wobec mnie.
                            • alicia033 [...] 23.07.22, 15:20
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:32
                                Nadal twoja opinia i morały g... mnie obchodzą alu.
                                • alicia033 [...] 23.07.22, 18:18
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:09
                                    Nie unoś się tak hipokryzją i własnymi mentalnymi wysr...wami bo w końcu pękniesz big_grin.
                        • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:51
                          Sztuką to jest lily umieć rezygnować, zanim zabrnie się w drogę do nikąd. Spełnianie kaprysów nastolatki, która rozmyślnie chce zepsuć wakacje 4 innym członkom rodziny, to jest postawa antywychowawcza.
                          • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:17
                            Skąd niby 4 członków rodziny wzięlaś? Macocha nie jest jej rodziną, jej córka również nie. Niemowlakowi bez różnicy, siostra nie miała problemu z wyjazdem tylko z ojcem, więc co najwyżej ojciec miałby zepsute wakacje (i to chyba tylko ze względu na trucie obecnej żony).
                          • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:19
                            lauren6 napisała:

                            > Sztuką to jest lily umieć rezygnować, zanim zabrnie się w drogę do nikąd. Spełn
                            > ianie kaprysów nastolatki, która rozmyślnie chce zepsuć wakacje 4 innym członko
                            > m rodziny, to jest postawa antywychowawcza.

                            Partner hrabiny pewnie analogicznie wyszedł z założenia że nie będzie spełniać kaprysów baby.
                            Tylko tu ucierpiała dorosła kobieta, w przypadku (własnego) dziecka to jeszcze bardziej wstrętne.
                            • lilia.z.doliny Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:30
                              Zepsute wakacje miałaby JEDNA osoba. Macocha dyszącą nienawiścią do nastolatki jak mój pies do kota sąsiadów. Jedna osoba. I to nie dlatego, że ominęłyby ją różowe dmuchane flamingi, tylko dlatego, że jej zdobycz - samiec uległby potomstwu tej przegrywicy ex... Reszta bawiłaby się świetnie. Mlodsza siostra, starsza i tatuncio. Ale to, że chłopy myślą kootasami to wiedzą dość powszechna
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:55
                                Zgadza się. Po tym co pisze na temat dziewczyny, faktycznie traktuje ją jak dorosłą. W ogóle to w głowie mi się nie mieści, że facet na nowe dziecko i córkę obecnej żony w domu, a nie wychowuje swoich.
                                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 17:56
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Zgadza się. Po tym co pisze na temat dziewczyny, faktycznie traktuje ją jak dor
                                  > osłą. W ogóle to w głowie mi się nie mieści, że facet na nowe dziecko i córkę o
                                  > becnej żony w domu, a nie wychowuje swoich.


                                  Facet na wychowanie swoich miał lata temu zanim poznał matkę kolejnego dziecka. Teraz już na wychowanie za późno.
                                  Serio nie dociera do łba ze tam tak naprawdę matka najbardziej krzywdzi córkę bo używa jej do odgrywania się na byłym?
                                  Ja tez nie uważam ze nowa żona i jej dziecko to rodzina nastolatki. Ale 16-latka chyba już rozumie ze czas nie jest z gumy. Ojciec ma prawo do urlopu spędzić go jak ma chęć tez jest człowiekim. I należy znaleść kompromis. Jechać razem a 2 dni podczas pobytu jechać gdzieś a tylko córkami. A resztę można jakoś podzielić czas. Myślisz ze nastolatka spędza całe dnie z tatusiem?
                                  Poza tym młoda jakoś nie ma chęci na bycie z tatusiem skoro od miesięcy nie ma czasu spędzić z nim popołudnia. Bo koleżanki ważniejsze. Taka 16-latka już powinna jeździć ze znajomymi i cieszyć się ze ojciec nie ciągnie jej na siłę na wspólne wakacje. A zasponsoruje taki wyjazd. Gdyby matka była normalna to sytuacja była by dla wszystkich znośna i do poukładania.
                                  • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:18
                                    3-mamuska napisała:

                                    > Ja tez nie uważam ze nowa żona i jej dziecko to rodzina nastolatki. Ale 16-latk
                                    > a chyba już rozumie ze czas nie jest z gumy. Ojciec ma prawo do urlopu spędzić
                                    > go jak ma chęć tez jest człowiekim. I należy znaleść kompromis. Jechać razem a
                                    > 2 dni podczas pobytu jechać gdzieś a tylko córkami. A resztę można jakoś pod
                                    > zielić czas. Myślisz ze nastolatka spędza całe dnie z tatusiem?
                                    > Poza tym młoda jakoś nie ma chęci na bycie z tatusiem skoro od miesięcy nie ma
                                    > czasu spędzić z nim popołudnia. Bo koleżanki ważniejsze. Taka 16-latka już po
                                    > winna jeździć ze znajomymi i cieszyć się ze ojciec nie ciągnie jej na siłę na
                                    > wspólne wakacje. A zasponsoruje taki wyjazd. Gdyby matka była normalna to sytua
                                    > cja była by dla wszystkich znośna i do poukładania.

                                    Dziewczynka chce się spotykać z ojcem. To ojciec nie ma dla niej czasu bez niemowlaka i macochy, od której bije wrogość. Zabrali jej nawet już ten ochłap w postaci wspólnego tygodnia z tatą.
                                    Brat z tego wątku to też rodzina, a (podobnie jak w przypadku choinki) niekoniecznie wskazane jest ciągnięcie wszystkich razem na wakacje.
                                    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:24
                                      Dziewczynka chce się spotykać z ojcem. To ojciec nie ma dla niej czasu bez niemowlaka i macochy, od której bije wrogość. Zabrali jej nawet już ten ochłap w postaci wspólnego tygodnia z tatą.
                                      Brat z tego wątku to też rodzina, a (podobnie jak w przypadku choinki) niekoniecznie wskazane jest ciągnięcie wszystkich razem na wakacje.

                                      Nie ma ona bo z młodsza się widują.
                                      Jeździ po młodsza. Starsza nie ma czasu.


                                      Co do wakacji to twoja ocena. Na szczęście nie wszyscy musza myśleć jak ty.
                                      • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:47
                                        3-mamuska napisała:

                                        > Dziewczynka chce się spotykać z ojcem. To ojciec nie ma dla niej czasu bez niemowlaka i macochy, od której bije wrogość.

                                        Nie łżyj, mamuśka. Ten ojciec od września ubiegłego roku regularnie proponował córce spotkania sam na sam tylko dziewczyna ich nie nie chciała.
                                        Więc ze swoimi ordynarnymi kłamstawmi spadaj tam, gdzie ruski okręt wojenny.
                                  • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:38
                                    Przecież to zupełnie nie o to chodzi, że koleżanki ważniejsze, tylko młoda nie chciała spędzać czasu z macochą (dla której prawdopodobnie, bo wszystkie pytania na ten temat zbywała milczeniem, ale z chronologii tak wychodzi, tatuś porzucił rodzinę) i nowym bratem/siostrą (nie pamietam czy była mowa w tamtym wątku o płci). A tatuś się zawziął, że skoro młodsza przychodzi do nowego domu i dla niej jest ok, to starsza też ma to robić, a nie strzelać fochy, że się chce spotkać bez towarzystwa neksi.
                                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:50
                                      arthwen napisał(a):

                                      > Przecież to zupełnie nie o to chodzi, że koleżanki ważniejsze, tylko młoda nie
                                      > chciała spędzać czasu z macochą (dla której prawdopodobnie, bo wszystkie pytani
                                      > a na ten temat zbywała milczeniem, ale z chronologii tak wychodzi, tatuś porzuc
                                      > ił rodzinę) i nowym bratem/siostrą (nie pamietam czy była mowa w tamtym wątku o
                                      > płci). A tatuś się zawziął, że skoro młodsza przychodzi do nowego domu i dla n
                                      > iej jest ok, to starsza też ma to robić, a nie strzelać fochy, że się chce spot
                                      > kać bez towarzystwa neksi.
                                      >

                                      Może jednak spróbuj przeczytać tamten wątek ze zrozumieniem?
                                      Albo wróć do podstawówki i nadrób braki w podstawowej edukacji.
                                      • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:57
                                        > > Przecież to zupełnie nie o to chodzi, że koleżanki ważniejsze, tylko młod
                                        > a nie
                                        > > chciała spędzać czasu z macochą (dla której prawdopodobnie, bo wszystkie
                                        > pytani
                                        > > a na ten temat zbywała milczeniem, ale z chronologii tak wychodzi, tatuś
                                        > porzuc
                                        > > ił rodzinę) i nowym bratem/siostrą (nie pamietam czy była mowa w tamtym w
                                        > ątku o
                                        > > płci). A tatuś się zawziął, że skoro młodsza przychodzi do nowego domu i
                                        > dla n
                                        > > iej jest ok, to starsza też ma to robić, a nie strzelać fochy, że się chc
                                        > e spot
                                        > > kać bez towarzystwa neksi.
                                        > >
                                        >
                                        > Może jednak spróbuj przeczytać tamten wątek ze zrozumieniem?
                                        > Albo wróć do podstawówki i nadrób braki w podstawowej edukacji.
                                        Doradzam to samo. Choinka pisała w poprzednim długim wątku, że córka chce się widywać z ojcem bez jej i niemowlaka obecności, ojciec niby chce się spotkać, ale pod warunkiem, że tylko u niego, z osobami których obecności córka nie zniesie. Więc wykręciła że to córka nie chce (a nie chce dokładnie tak samo jak hrabina nie che na wakacje).
                                        • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:05
                                          mar_i_monte napisał(a):

                                          > > > Przecież to zupełnie nie o to chodzi, że koleżanki ważniejsze, tylk
                                          > o młod
                                          > > a nie
                                          > > > chciała spędzać czasu z macochą (dla której prawdopodobnie, bo wszy
                                          > stkie
                                          > > pytani
                                          > > > a na ten temat zbywała milczeniem, ale z chronologii tak wychodzi,
                                          > tatuś
                                          > > porzuc
                                          > > > ił rodzinę) i nowym bratem/siostrą (nie pamietam czy była mowa w ta
                                          > mtym w
                                          > > ątku o
                                          > > > płci). A tatuś się zawziął, że skoro młodsza przychodzi do nowego
                                          > domu i
                                          > > dla n
                                          > > > iej jest ok, to starsza też ma to robić, a nie strzelać fochy, że s
                                          > ię chc
                                          > > e spot
                                          > > > kać bez towarzystwa neksi.
                                          > > >
                                          > >
                                          > > Może jednak spróbuj przeczytać tamten wątek ze zrozumieniem?
                                          > > Albo wróć do podstawówki i nadrób braki w podstawowej edukacji.
                                          > Doradzam to samo. Choinka pisała w poprzednim długim wątku, że córka chce się w
                                          > idywać z ojcem bez jej i niemowlaka obecności, ojciec niby chce się spotkać, al
                                          > e pod warunkiem, że tylko u niego, z osobami których obecności córka nie zniesi
                                          > e. Więc wykręciła że to córka nie chce (a nie chce dokładnie tak samo jak hrabi
                                          > na nie che na wakacje).


                                          No wiesz to jest twoje zadnie ze to przez macochę.
                                          Ociec chce spędzać z córka czas w swoim domu.
                                          Nie chce mu się może zwyczajnie ani być kilku godzinie poza domem ani tym bardziej wyrzucać z domu na czas użyty żony niemowlaka i jej córki.

                                          Gdyby matka nie rozbiła wody z mózgu nastolatki dawno by mogli spędzać czas wspólne.
                                          Albo choćby pod jednym dachem.
                                          • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:09
                                            No nie chce mu się, dokładnie. Niechcący wyszło ci podsumowanie pana.
                                            Panu się nie chce włożyć ani odrobiny wysiłku w to, żeby utrzymać kontakt ze starszą córką, więc go nie utrzymuje i oboje wraz z macochą zwalają winą na eks.
                                            • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 20:20
                                              arthwen napisał(a):

                                              > No nie chce mu się, dokładnie. Niechcący wyszło ci podsumowanie pana.
                                              > Panu się nie chce włożyć ani odrobiny wysiłku w to, żeby utrzymać kontakt ze st
                                              > arszą córką, więc go nie utrzymuje i oboje wraz z macochą zwalają winą na eks.
                                              >


                                              Spotkania dodatkowe poza ustalonymi terminami nie były mozliwe, bo na jego pytania kierowane najpierw do matki otrzymywał odpowiedzi, że nie ma takiej możliwości, bo wyjeżdżają, bo wolą zostać w domu, bo mają inne plany, bo idą do koleżanki, do kina, na zakupy, muszą się uczyć itp, itd. Generalnie kazdy powód by odmówić był dobry. Wakacji nie można tez przesunąc na inne 2 tygodnie niz te ustalone przy rozwodzie, bo ona – matka musi miec możliwośc zaplanowania swoich wakacji, bo wpsółpracownicy tez maja urlopy, bo one jadą na obozy itp. wiec tylko tak jak ustalił sąd. To samo ze świetami, wigilii od rozstania z nimi nie spędził. Próbowaliśmy zwiększyc ten czas również przez sąd, ale pani psycholog w opinii stwierdzila, że dzieci tego nie potrzebują.

                                              Mówisz ze facetowi się nie chciało i przez 9 lat nie może przesunąć 2 tygodni wakacji na inny termin bo matka nie zezwala. Myślisz ze przez 8-9 lat nic się i od rozwodu w jego pracy i życiu nie może zmienić przesunąć i potrzebna jest zmiana terminów?
                                              Myślisz ze matka i starsza córka współpracowały?
                                              Myślisz ze będąc ojcem/matką trzeba być podporządkowanym pod dziecko? Tfuuu niemal dorosła pannę? Bo ja nie.
                                              • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 20:56
                                                Ale czemu na litość matka ma się dostosowywać? Jest zasądzone tak jak jest, jak panu nie pasuje, to idzie do sądu i zmienia.
                                                I czy ktoś twierdzi, że matka idealna i współpracująca? Chyba ani jednej opinii takiej jednak w wątku nie było - tyle że sprawa dotyczy kontaktów ojca z córkami, a nie matki. W kontaktach ojca z dziećmi strona leży po stronie ojca, nie dzieci. Zwłaszcza, że to ojciec nawalił. Druga sprawa, że matka jest opisywana przez neksię, która jej zdecydowanie nie lubi, bo ta robi jej i misiowi pod górkę, więc pewnie trzeba by te historie podzielić przez dwa.
                                                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:17
                                                  arthwen napisał(a):

                                                  > Ale czemu na litość matka ma się dostosowywać? Jest zasądzone tak jak jest, jak
                                                  > panu nie pasuje, to idzie do sądu i zmienia.
                                                  > I czy ktoś twierdzi, że matka idealna i współpracująca? Chyba ani jednej opinii
                                                  > takiej jednak w wątku nie było - tyle że sprawa dotyczy kontaktów ojca z córka
                                                  > mi, a nie matki. W kontaktach ojca z dziećmi strona leży po stronie ojca, nie d
                                                  > zieci. Zwłaszcza, że to ojciec nawalił. Druga sprawa, że matka jest opisywana p
                                                  > rzez neksię, która jej zdecydowanie nie lubi, bo ta robi jej i misiowi pod górk
                                                  > ę, więc pewnie trzeba by te historie podzielić przez dwa.
                                                  >
                                                  >

                                                  Dostosować? Jakie dostawać trzeba być mentalnym betonem ,żeby 9 lat brać wolne tylko od 1-15 lipca.
                                                  I nie zmienić terminu.
                                                  Choć raz prze tyle lat.
                                                  • arthwen Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:41
                                                    Ale czemu ona ma się tym przejmować? Panu nie pasuje, to pan idzie do sądu i występuje o zmiany terminów. Dlaczego na litość ona ma mu iść na rękę? Dzieciom to akurat nie przeszkadza, że jest ten sam termin i tak mają wakacje.
                                        • amast Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:09
                                          Ktoś może podrzucić link albo chociaż tytuł tamtego wątku?
                                          • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:14
                                            amast napisała:

                                            > Ktoś może podrzucić link albo chociaż tytuł tamtego wątku?

                                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,173061747,173061747,Patchwork_i_wakacje.html
                                            i tu: forum.gazeta.pl/forum/w,567,173225707,173225707,Ciag_dalszy_Patchwork_i_wakacje.html
                                            • amast Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:50
                                              Dzięki. Idę się doinformować w temacie wink
                                      • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 19:02
                                        alicia033 napisała:

                                        > Może jednak spróbuj przeczytać tamten wątek ze zrozumieniem?
                                        > Albo wróć do podstawówki i nadrób braki w podstawowej edukacji.

                                        Może skorzystaj najpierw ze swoich własnych rad alicjo033?
                                        Chyba, że też jesteś jakąś neksią, dla której facet porzucił żonę, że z takim zaangażowaniem bronisz choinki?
                                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:18
                                      No nie, w tamtym wątku było, że ojciec jej na przykład wyjście na pizzę proponował.
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 20:22
                                    Oczywiście, jeśli sprawa z matką 16 latki tak wygląda, to jest to wina też tej matki. Ale to nie znaczy, że ojciec ma przestać walczyć o relację. Ja kompletnie odpuściłam walkę z moim byłym, mimo, że mnie oczerniał. Córka nawet nie wiedziała, że on nie płaci. Nigdy nie zapytała, ja nigdy nie mówiłam. Dowiedziała się jako dorosła osoba. Nie było z mojej strony wypominania. Przedstawiłam fakty, gdy w końcu o to zapytała.
                                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:17
                                    Halo, Daniela? Z kodeksu rodzinnego wynika, że macocha jak najbardziej jest rodziną
                                    • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:27
                                      No wiesz g.r.uu? Przecież na takiej zasadzie to i teściowa byłaby rodziną, a na ematce od lat wiadomo, że nie jest tongue_out
                                      • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:44
                                        A teściowa to nie wiem, czy jest 🙄 Na linii pasierbowie - ojczym/macocha jest np. obowiązek alimentacyjny, a co do teściowej to nie wiem
                                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:55
                                          g.r.uu napisała:

                                          > A teściowa to nie wiem, czy jest 🙄

                                          Teściowa jest powinowatą w I stopniu. I jak wiesz, pozostaje nią nawet po rozwodzie.


                                          Na linii pasierbowie - ojczym/macocha jest
                                          > np. obowiązek alimentacyjny, a co do teściowej to nie wiem

                                          Nie ma obowiązku alimentacyjnego. Ale np.odmówic zeznań można jakby teścia zaciukała siekierą.
                                          • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:56
                                            daniela34 napisała:

                                            > g.r.uu napisała:
                                            >
                                            > > A teściowa to nie wiem, czy jest 🙄
                                            >
                                            > Teściowa jest powinowatą w I stopniu. I jak wiesz, pozostaje nią nawet po rozwo
                                            > dzie.
                                            >
                                            >
                                            Nie wiedziałam, ale dla mnie spoko, fajna babka z niej.
                                    • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:27
                                      g.r.uu napisała:

                                      > Halo, Daniela?

                                      Kto mnie wołał, czego chciał? 😁

                                      Z kodeksu rodzinnego wynika, że macocha jak najbardziej jest rod
                                      > ziną

                                      Owszem. Tak właśnie jest. W określonych sytuacjach daje to pewne prawa i obowiązki.
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:52
                                        Macocha a nie partnerka męża lub żona ojca. Czy staje się macochą automatycznie z racji wyjścia za mąż za ojca? Czy aby zostać macochą nie należy dziecka męża najpierw przysposobić?
                                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:54
                                          Partnerka nie, żona tak. Macocha to żoną ojca, ojczym to mąż matki. O żadnym przysposobieniu nie ma mowy.
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:36
                                            No nie gadaj 😂
                                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:57
                                          panipoczterdziestce napisała:

                                          > Czy staje się macochą automatycznie
                                          > z racji wyjścia za mąż za ojca?

                                          Tak

                                          Czy aby zostać macochą nie należy dziecka męża
                                          > najpierw przysposobić?

                                          Nie, nie należy.
                                          • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:03
                                            A jak już tak jesteśmy przy obowiązku alimentacyjnym to trzeba pamiętać też, że dotyczy on również przyrodniego rodzeństwa. Czyli można alimenty płacić bratu/siostrze przyrodniej.
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:14
                                            Ale tylko w momencie przysposobienia dziecka męża, prawa macochy zrównują się z prawami biologicznych rodziców.
                                            • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:17
                                              No to jest przeciez oczywiste, że macocha czy ojczym nie mają władzy rodzicielskiej. Ale są rodziną dla pasierbów
                                              • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:27
                                                Wg definicji prawnej.
                                                Bo jest tez definicja, która określa rodzinę jako ludzi związanych więzami krwi, wiec tu macocha nijak się nie kwalifikuje (mąż siłą rzeczy też nie wink )
                                                • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:31
                                                  To nie jest rodzina. To są krewni. Osoby związane węzłami krwi (pokrewieństwa) to krewni. Rodzina zaś obejmuje krewnych i powinowatych.
                                                  • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:40
                                                    To zależy wg jakiej definicji wink Dla niektórych tylko krewni są rodziną wink
                                                  • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:42
                                                    A, żeby nie było - ja tak nie uważam, dla mnie wręcz przeciwnie, więzy krwi (oprócz tych z dzieckiem) nie mają wielkiego znaczenia i uważam, że rodzinę można sobie wybrać wink
                                                  • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:44
                                                    Zgadzam się w całej rozciągłości. Jestem wielką fanką rodzin z wyboru.
                                            • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:21
                                              panipoczterdziestce napisała:

                                              > Ale tylko w momencie przysposobienia dziecka męża, prawa macochy zrównują się z
                                              > prawami biologicznych rodziców.


                                              No w momencie przysposobienia dziecka macocha/ojczym po prostu wchodzą (prawnie) na miejsce matki/ojca. Jasne. I w związku z tym co?
                                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:34
                                                A nico. Tak pytam. Pamiętam, gdy kiedyś wypełniałam pewne dokumenty i pani powiedziała, że nie wolno wpisać ojczym, ale mąż matki.
                                • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:16
                                  Za to Ci się mieści w głowie, że dziecko ma do wyboru być wychowywane przez tatusia biologicznego pijaka albo ojczyma, który go nie znosi i traktuje jak pasożyta
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:29
                                    Tak jak powiedziałam. Teraz nigdy bym nie weszła w żaden nowy związek. Skoro mój były był pijakiem, to dobrze się stało, że rozstaliśmy się. Nie pochwalam absolutnie trwania przy osobie uzależnionej, więc nie wmawiają mi nic takiego. Teraz ewentualnie na związek zdecydowałabym się dopiero, gdy córka by dorosła. Według mnie patchwork nie działa. To są straumatyzowane dzieci. Mniej lub bardziej, ale na psychice się odbija. Sama świadomość, że twój własny ojciec mieszka z nowym dzieckiem i dzieckiem nowej żony to jest dramat. Nawet dla 16 latki. Jeśli już dochodzi do rozstania, trzeba tylko i wyłącznie skupić się na budowaniu relacji z własnymi dziećmi, olać co mówi były, była. Ewentualnie prosto i bez rozelekania prostować kłamstwa. Dziecko po rozwodzie czuje się odsunięte od jednego z rodziców. To są okropne rzeczy.
                                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:46
                                      Noooo z takim toksycznym typem jak Twój mąż to na pewno nie działa i dzieci są straumatyzowane. Ja wiem, że Tobie się w głowie nie mieści, że dziecko może te nowe dzieci uważać za rodzeństwo i mieć z nimi więź, a nie dyszeć nienawiścią.
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:49
                                        Nie jest mowa o tym. Moje obie córki mają doskonałą relacje.
                                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:51
                                          To w końcu rodzina patchworkowa to dramat i trauma czy wspaniałe relacje między przyrodnim rodzeństwem?
                                      • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:53
                                        Dużo zależy też od dziecka, nie każde zaakceptuje inne dzieci.
                                    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:54
                                      panipoczterdziestce napisała:

                                      > Tak jak powiedziałam. Teraz nigdy bym nie weszła w żaden nowy związek. Skoro mó
                                      > j były był pijakiem, to dobrze się stało, że rozstaliśmy się. Nie pochwalam abs
                                      > olutnie trwania przy osobie uzależnionej, więc nie wmawiają mi nic takiego. Ter
                                      > az ewentualnie na związek zdecydowałabym się dopiero, gdy córka by dorosła. Wed
                                      > ług mnie patchwork nie działa. To są straumatyzowane dzieci. Mniej lub bardziej
                                      > , ale na psychice się odbija. Sama świadomość, że twój własny ojciec mieszka z
                                      > nowym dzieckiem i dzieckiem nowej żony to jest dramat. Nawet dla 16 latki. Jeśl
                                      > i już dochodzi do rozstania, trzeba tylko i wyłącznie skupić się na budowaniu r
                                      > elacji z własnymi dziećmi, olać co mówi były, była. Ewentualnie prosto i bez ro
                                      > zelekania prostować kłamstwa. Dziecko po rozwodzie czuje się odsunięte od jedne
                                      > go z rodziców. To są okropne rzeczy.



                                      Dla ciebie to trauma nie dla wszystkich.
                                      Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora ze dzieci są nieszczęśliwe mając macochę.
                                      Bo to głupie.

                                      Nie pomyślałaś ze trauma to awantury/ pijaństwo ojca itp a nie to ze ktoś ma nowego męża czy żonę.
                                      • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:01
                                        Ty Mamuśka nie pisałaś kiedyś, że miałaś macoche? I że baby szczerze nienawidziłaś? A teraz już zapomniałaś i macocha to żadna trauma?
                                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:07
                                          Ja miałam beznadziejnego dziadka co nie znaczy,że posiadanie dziadka samo w sobie jest traumą
                                        • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:14
                                          hrabina_niczyja napisała:

                                          > Ty Mamuśka nie pisałaś kiedyś, że miałaś macoche? I że baby szczerze nienawidzi
                                          > łaś? A teraz już zapomniałaś i macocha to żadna trauma?

                                          Nie miałam macochy, ani jej nienawidziłam.
                                          To ze mój ojciec chodził na randki i z nią sypiał, nie czyni z niej macochy, bo widziałam ja 2 razy w życiu miałam mówić jej mamo? 😂😂😂 Ja matkę swoją mam.
                                          Nie miałam za co jej nienawidzić.
                                          To ze mi charakterem nie pasowała. ( głośna, wrzaskliwa i taka no mało kulturalna babka była) nie znaczy o nienawiści hehehe hrabinko.
                                          Mój tato nigdy sam nie chciał jej wprowadzić do naszego życia. Choć mu powiedziałam ze ma sobie być z kim tam chce. Ja wolałam spędzać czas ze swoimi znajomymi i potem chłopakiem piersza miłością.
                                          Wiec pudło
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:30
                                        Myślę, że kobiety są lepszymi macichami niż mężczyźni ojczymami. Mają więcej empatii, wrażliwości, z natury chcą ( nie wszystkie zęby nie było gadania) opiekować się dziećmi. Mężczyzna, który nie jest ojcem nie zaangażuje się jak kobieta która nie jest matką. To wynika z moich obserwacji i doświadczenia. Z obserwacji także znajomych patchworków.
                                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:36
                                          Wejdź na forum macochy, jak jeszcze istnieje big_grin
                                          • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:39
                                            g.r.uu napisała:

                                            > Wejdź na forum macochy, jak jeszcze istnieje

                                            Albo nawet ematkę wystarczy poczytać. (I nawet nie trollowątki Cersei). Te legendarne ZASOBY!
                                            • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:40
                                              Wszak określenie "traktować po macoszemu" oraz baśnie o Kopciuszku i Królewnie Śnieżce (żeby wymienić tylko te) nie wzięły się znikąd.
                                              • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:43
                                                No i właśnie w Kopciuszku widać bardzo ładnie tę walkę o zasoby dla swoich biologicznych dzieci.
                                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:38
                                          Ooooj nie.Ojczymowie bardzo często są właśnie bardziej związani z pasierbami, bo bliskość tworzy więź, a dzieci póki co najczęściej zostają w Polsce pod opieką matek (a po ich małżeństwie-ojczymów). Rzadko kiedy macocha ma pod opieką dziecko męża od na co dzień (choć są i takie, także wśród forumek i nie neguję ich więzi z pasierbami).
                                          • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:46
                                            Ja mam sporo kontaktu z różnymi macochami i myślę, że nie tyle to jest kwestia lepiej/gorzej co łatwiej/trudniej. Kobiety mają tendencję do utrudniania sobie patchworku większą niż mężczyźni. Pierwszy błąd to walka o tytuł macochy roku na starcie, nadskakiwanie, fajerwerki, wchodzenie w rolę służącej a potem rosnąca gula, że ona się stara (a ktoś prosił?) a nikt nie docenia. Do tego u nas jest tak stawiana na piedestale rola matki i tak drugorzędna rola ojca, że niektórzy przyjmują, że macocha lepiej wie i w sumie bardziej powinna odpowiadać za dzieci niż rodzony ojciec: za to co zjedzą, jak spędzą czas itp. A ojczym na luzie będzie sobie po prostu na drugim planie i nie wtrynia się matce w kompetencje. A z tą bliskością to masz dużo racji. Zawsze mówiłam, że nie wiem, czy umiałabym być macochą weekendową.
                                            • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:51
                                              Widzisz, taki paradoks: ja nie mam i nie chcę dzieci, nie bardzo widzę możliwość związania się z facetem, który ma dzieci, ale jednocześnie gdyby mnie trafił piorun sycylijski z dzieciatym, to bardziej widzę się w roli macochy pełnoetatowej niż weekendowej. Tak, myślę że bycie ojczymem/macochą weekendowym jest trudniejsze. A ojczymów weekendowych jest niewielu.
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:49
                                            Prawda. Wszystkie dzieci rozwiedzionych rodziców, które ja znam są przy matkach. U ojców spędzają część czasu, to nawet nie jest pół na pół.
                                        • jowita771 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:07
                                          Mam i macochę i ojczyma. Ojczym był dla mnie zawsze jak ojciec, tak mnie traktował. Macocha potrafiła mi wbić szpilę nie raz za życia ojca, a to, co z niej wyszło po jego śmierci, było wręcz obrzydliwe.
                                        • nanuk24.0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:16
                                          Wychowałam się w patchworkowej rodzinie. Moja siostra, z która się wychowałam jest pasierbica mojego ojca. Jestem wdzięczna rodzicom, ze dali mi przykład zdrowych relacji rodzinnych. W moim domu rodzinnym nie było żadnego podziału moje dzieci/twoje dzieci. Na równi dbali o potrzeby wszystkich dzieci (była trójka, dwoje biologicznych ojca). Ojciec chodził na szkolne zebranie mojej siostry, dawał jej kieszonkowe, pieniądze na wycieczki, bilety do kina, etc. (Wlasciwie to mama trzymała cała kasę, ale ojciec dzielił się z nami swoimi zaskórnikami). Kiedy moja siostra urodziła dziecko, mój ojciec był pierwszy, który z dumą wszystkich poinformował, ze został dziadkiem. I z wielka radością się swoimi wnukami opiekował.

                                          Teraz sama mam patchworkową rodzinę. Ja jestem macochą, mój mąż ojczymem dla moich dzieci, mój pasierb ma swojego ojczyma.. mąż jest rewelacyjnym ojczymem, prawdziwym role model dla moich dzieci. Moje dzieci wolą rozmawiać z nim o swoich problemach, niż z własnym ojcem. I wiem, ze syn męża ma dbającego o niego ojczyma.
                                          Kiedy wychodziłam drugi raz za mąż, mój ojciec mi powiedział:”Dziecko pamiętaj, ze męża syn wchodzi do twojej rodziny na równych prawach, dbaj o niego, szanuj i kochaj jak własne”
                                          Kiedy czytam tutaj, ze pasierb to nie rodzina, przyrodnie rodzeństwo nie rodzina, to mnie przerażenie ogarnia. Rodziną jest wtedy, kiedy chcesz żeby nią była.
                                          • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:28
                                            Owszem, jak ludzie chcą rodziny. Ja u hrabiny żadnej rodziny, w której ona jest, nie widzę. Jakieś momentalne układy, w których ona głównie służy za spadochron, a pan swoje realizuje, w czym jej nie ma.
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:40
                                        Nie wmawiaj mi że uważam życie z pijakiem za NIE traumę. Bo to trauma i dramat. Po prostu przestań kłamać, ok?
                              • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:40
                                Niby dlaczego młodsza córka ma woleć wyjazd z 4 lata starszą siostrą, z którą widują się codziennie, od wyjazdu z rówieśnicą, z którą się LUBIĄ? Dziewczynki chciały razem pojechać.
                                Niby dlaczego potrzeby starszej siostry mają być stawiane ponad potrzeby młodszej siostry, macochy i dwójki dzieci macochy? Podejrzewam, że ojciec również woli wieczory spędzać z żoną, a nie sam przed telewizorem.

                                Ludzie się rozstają z różnych powodów i traktowanie własnego dziecka jako narzędzia do zemsty na nexi jest chore. Tym razem złośliwej ex nie udało się zepsuć tym ludziom urlopu i dobrze.
                        • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:27
                          Prawda. Święta prawda.
                  • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:38
                    lauren6 napisała:

                    > Najwyraźniej nie czytałaś tamtego wątku uważnie. Ograniczeniem był urlop ojca.
                    > Była żona celowo szczuła 16 latkę na nową rodzinę ojca, żeby wyjechał na wakacj
                    > e że starszymi córkami i na urlop z nową żoną i dzieckiem nie puściliby go w pr
                    > acy.
                    >
                    > Zgadzam się, że 16 latki szkoda, ale wina w 100% leży po stronie matki, która s
                    > pieprzyła jej wakacje.

                    Nie ma tam żadnej winy matki, chociaż tak to przedstawia macocha, dałaś się zmanipulować. Ojciec nie chciał spędzić tygodnia z samymi córkami. Urlopu ma 26 dni, nie tydzień jak Japonii jak to fałszywie przedstawia macocha, i kłamie że niby w innym terminie nie mogli pojechać z nową rodziną, wyłącznie w tygodniu starszych córek i już.
                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:42
                      mar_i_monte napisał(a):

                      > Urlopu ma 26 dni,

                      a ile z tego w wakacje, kłamczucho?
                      • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:46
                        alicia033 napisała:

                        > mar_i_monte napisał(a):
                        >
                        > > Urlopu ma 26 dni,
                        >
                        > a ile z tego w wakacje, kłamczucho?
                        >
                        >
                        Uważaj na słowa, trochę kultury. Nie życzę sobie żeby mnie obrażano.
                        Niemowlak z matką nie musi jechać w czasie szkolnych wakacji, nawet lepiej ominąć tłumy i upały.

                        • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:47
                          A nawet jeśli, ze względu na dwunastolatkę, to wakacji są dwa miesiące, spokojnie można coś wykroić.
                        • lauren6 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:56
                          Ale 12 latki już tak. Nie znasz szczegółów to po co się wtrącasz?
                          • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:02
                            lauren6 napisała:

                            > Ale 12 latki już tak. Nie znasz szczegółów to po co się wtrącasz?

                            A czytać umiesz?
                        • 3-mamuska [...] 23.07.22, 17:59
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:24
                    Nie ważne. Mój mąż były wylał na mnie wiadro pomyj. Brał córkę na wakacje i przekraczał granice wszelkie, jeśli chodzi o mnie. Przeszłam to. Nie tłumaczyłam za dużo. Odnosiłam się do faktów. Mój eks potrafił powiedzieć 14 latce że go zdradzalam, co po pierwsze nieprawda a po drugie jest podłością wobec dziecka. Moja córka długo nie wierzyła że ojciec to narkoman i alkoholik. Nadal go kocha, ma zadrę w sercu. Opuścił ją. Były momenty gdy byłam najgorsza a ojciec najlepszy. Przeszłyśmy to. Relacje teraz z córką 21 latka mam bardzo dobre. Natomiast jej relacja z ojcem jest chłodna, pełna dystansu. Mimo że niby on się leczy i stara. Ja po prostu żyć bym nie mogła gdybym nie miała relacji z dziećmi. Powtarzam, to dorosły jest odpowiedzialny za te relacje, mimo że wydaje się nam że 16 latka to dorosły. To jest kuźwa tak smutne, że dzieci się rani.
                • ania357 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:44
                  Zgaduje: ograniczona ilosc urlopu?
                  • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:26
                    ania357 napisała:

                    > Zgaduje: ograniczona ilosc urlopu?

                    Jak ktoś chce to szuka sposobu, gdyby chciał, to choćby jakiś weekend wykroiłby żeby dać trochę swojego czasu na wyłączność córkom. W innym wątku choinka pisała, że ojciec od dawna nawet na miejscu odmawia spotkań ze starszą córką bez obecności niemowlaka i macochy. A z niemowlakiem to wiadomo - niby spotkanie z córką, ale uwaga pochłonięta przez malucha, nic dziwnego że starsza ma takie pozorowane spotkania gdzieś.
                    No ale oczywiście biedaczek nie może, urlopu nie ma (dla córek, na inne cele ma).
                • woman_in_love Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:17
                  A co jest złego w wyjeździe ojca tylko z córkami? A później np. tylko z tobą i waszym wspólnym dzieckiem?

                  Bez wątpienia czas i koszty. Taniej i racjonalniej wyjechać razem. A często gęsto tylko taka opcja wchodzi w grę.

                  Niestety 16-letnia pannica sama sobie robi krzywdę, a jej mamusia robi jej. Pan - na swoje szczęście - nie musi już zebrać o ich łaskę, bo ma już nowe dziecko, a może i za chwilę następne się urodzi, więc dobrze by było gdyby eksia to uwzględniła w swoich planach, bo nijak temu panu krzywdy już nie jest w stanie zrobić. To nie przegryw, który ma dzieci tylko z nią i można nim w związku z tym pomiatać i grać tym dzieckiem.

                  • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:21
                    woman_in_love napisała:

                    > A co jest złego w wyjeździe ojca tylko z córkami? A później np. tylko z tobą
                    > i waszym wspólnym dzieckiem?

                    >
                    > Bez wątpienia czas i koszty. Taniej i racjonalniej wyjechać razem. A często gęs
                    > to tylko taka opcja wchodzi w grę.
                    >
                    > Niestety 16-letnia pannica sama sobie robi krzywdę, a jej mamusia robi jej.

                    Identyko jak hrabina robi sobie krzywdę nie jadąc na wakacje. Tutaj też taniej z bratem i spółką.
                    • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:23
                      Gdyby brat z rodziną jechał do tego samego ośrodka, tylko do osobnego domku to podejrzewam, że hrabina nie miałaby pretensji. Ja bym nie miała. Co innego mieszkać przez tydzień w kołchozie.
                      • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:37
                        Ależ logiczne, że bym się nie rzucała, bo i o co. Nam warunki mieszkaniowe by się nie zmieniły, a to kto będzie mieszkał w domku obok jest bez znaczenia. Czy to będzie brat czy obca rodzina.
                    • woman_in_love Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:31
                      Nie - tu inna sytuacja bo ten był wyjazd nieplanowany i logistycznie nieuzgodniony - nie pomieściliby się.
              • swinki_trzy Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:25
                O swojej podłości załóż osobny wątek, nie rób w tym za gwiazdę.
                • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:41
                  100/100
              • kira02 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:58
                Ale to ojciec powinien być tym dojrzalszym i wyciągnąć rękę do córki, żeby odbudować relację. Dziewczyna jest manipulowana przez matkę i ostro rozgrywana przez Was wszystkich, a traktujecie ją jak świadomą siebie 30-latke.
                • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 10:25
                  Prawda
                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:01
                  kira02 napisał(a):

                  > Ale to ojciec powinien być tym dojrzalszym i wyciągnąć rękę do córki, żeby odb
                  > udować relację. Dziewczyna jest manipulowana przez matkę i ostro rozgrywana prz
                  > ez Was wszystkich, a traktujecie ją jak świadomą siebie 30-latke.
                  >


                  Tak tak jasne i da się siła odbudować reakcje ze zmanipulowanym człowiekiem 😂😂😂😂zwłaszcza z nastolatkiem. Który ma pranie mózgu 24/7.
              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 10:18
                Za relację z dziećmi odpowiadają dorośli, nie dorośli. Jak bardzo by ta 16 latka była na nie, ojciec musi ją wspierać, dać czas, próbować, próbować, próbować do końca świata łatać, naprawiać relację.
                • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 10:24
                  Nie dzieci miało być. Za relację z dziećmi odpowiadają dorośli nie dzieci.
                  • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:54
                    panipoczterdziestce napisała:

                    > Nie dzieci miało być. Za relację z dziećmi odpowiadają dorośli nie dzieci.


                    Serio? Dorosły? dziecko to bezmózg bez uczuć, bez decydowania o sobie ?swoim czasie, bez decydowania co czuje do danej osoby nic. Kukiełka.
                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:57
                      Za relację odpowiada dorosły w tym sensie, że to on ma dbać o dobrostan dziecka, on ma dbać o prawidłowy rozwój emocjonalny i on ma dbać o to, żeby mieć z dzieckiem więzi. Sytuacja, w której dziecko jest odpowiedzialne za to, jakie ma więzi z rodzicem jest chora. A ty mylisz odpowiedzialność z prawem głosu.
              • umi Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:21
                Sprostuję, bo ktoś przeczyta w innej sytuacji będzie sobie robił nadzieję, że jak da sobie chodizć po głowie, to zostanei zauważony: "Gdyby znalazła parę razy chwilę na spotkania z ojcem, który regularnie przychodzi po młodszą córkę, pewnie i ojciec bardziej by był skłonny się nagiąć i jechać tylko z nimi." - Raczej nie byłby w stanie, bo w tamtym wątku to był ojciec, który wszystko rozgrywa pod siebie. Więc żebrałaby tylko jak pies o jego uwagę, po czym dostałą kopa, jak by sie nie dostosowała. Ja by mu zalezalo na dziecku, to by znalazł sposób kontaktu, tym bardziej, że tam poszło o nowe przyrodnie rodzeństwo, przez któe córka czuła się odstawiona na boczny tor (gryż, zdaje isę, macoszka orzekłą, ze teraz wszystko kręci się wokól osoeska i nastolatka ma sie dostosować).
                Matka tam nie jest pogodozna z kopem w tyłek przez exa, ale ojciec wcale nie lepszy. WYlogowął się ze starej rodziny i tyle. Młodsza się dopasowuje, więc jeszcze jest akceptowana. Przestanei się dopasowywać i tez zostanei odsunięta jako kłopotliwa i przeszkadzająca w aktualnej rodzinie ojca.

                To chyba jakiś watek o ojcach roku się robi suspicious
              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:45
                Raz tylko zgodziłby się żeby pobyć z tą córką sam. Raz, wtedy kiedy ona chce. Urlop by wziął na żądanie, L4 cokolwiek. Żeby raz zrobił jak ona chce. Niech będzie że dał się zmanipulować byłej i 16 latce. Ale ten czas byłby początkiem odbudowywania realcji. To nie jest walka z równym sobie. Tu trzeba dostać i po pysku w przenośni, umorzyć się i nawet dać się zmanipulować czyt - być z córką jeden raz na jej warunkach czy na warunkach byłej wbrew nawet temu co ustalił sąd. Iść na rękę. To byłoby uchylenie drzwi do odbudowania relacji. Krok po kroku. Mozolnie.
                • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:48
                  Tak dla porządku, to o ile ja pamiętam tamten wątek, ojciec właśnie dotąd zawsze jeździł tylko z dziećmi z pierwszego związku, bez drugiej żony, więc argument "raz tylko" nie bardzo trafny.
                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:09
                    Nie śledzę, nie wiem co się stało, że skończyło się zabieranie dzieci bez nowej żony ( czyżby dziecko które ma ponad rok było przyczyną? Ostatnio ojciec widział córkę w 2021, to byłoby logiczne wytłumaczenie). Skoro on odszedł i nie pytał córek o zdanie, to ta córka 16 latka ma prawo do nienawiści do jego nowej rodziny. Odebrano jej nawet to, że mogła być swego czasu z ojcem bez jego nowej żony i dziecka.
                    Ja sobie wyobrażam jak świadoma wszystkiego ( oczywiście na poziomie percepcji 16 latki) widzi ojca z nowym dzieckiem. Co czuje? Czy czuje się zdradzona po raz drugi? Myślę że tak. Czy naprawdę nie rozumiesz dlaczego nie chce zobaczyć jego dzidziusia? Ona jest w rozpaczy ta dziewczyna. Po pierwsze została odrzucona przez odejście ojca gdy rozstał się z matką, po drugie on ma inne dziecko o które będzie się troszczył tak, jak o nią się nie zatroszczył. Druga sprawa, to że dziewczyna żyje z matką, która bardzo przeżyła odejście ojca ( coś było o tym że choinka rozbiła rodzinę? - nie wiem czy to prawda) i teraz ponownie jego eks poczuła żal i złość, bo facet którego kochała ma nowe dziecko. Dziecko jest uwieńczeniem miłości rodzicielskiej, ludzie, którzy się kochają chcą mieć dzieci. To tym bardziej boli zarówno zdradzoną, opuszczona żonę jak i ich wspólną córkę dla której miał być ojcem!
                    Według mnie powinien się zgodzić na to co córka chce, bo tylko w ten sposób może uchylić drzwi do wzajemnego zrozumienia i próbować ocalić swoją relacje z własną córką, którą powołał na świat, której przez sam fakt zostania jej ojcem jest winien wiele wybaczyć i wziąć odpowiedzialność za to co uczynił z jej życiem. Bo ta dwójka a może i trójka dorosłych, czyli on, jego była i obecna są winni tej całej sytuacji, że dziewczyna ma w życiu bałagan.
                    I dlaczego miałaby chcieć widzieć jego nowe dziecko?? Przecież to jest cholernie bolesna sprawa dla niej.
                    • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:11
                      To jego nowe dziecko to jej siostra.
                      • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:20
                        Ale co z tego? Nawet w pełnych rodzinach bywa, że starsze dzieci mocno przeżywają narodziny młodszego rodzeństwa (zwłaszcza jesli są różne zaniedbania, ale wcale nie tylko wtedy), a w takiej sytuacji, która już z definicji jest trudna?
                        Poza tym co z tego, że siostra?
                        Myślisz, że stawiając sprawę na ostrzu noża macocha i ojciec w ogóle liczą, że najstarsza będzie miała jakąkolwiek więź z tym dzieckiem? Bo ja szczerze wątpię, potwierdzili tylko wszystkie jej obawy i jeśli to prawda, że matka ją nakręca, to jeszcze dodatkowo argumenty matki przestały być tylko czcze.
                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:26
                        Ale innej matki. Siostra z którą nie mieszka.
                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:28
                          Twoja córka ma dobre relacje z siostrą które jest córką tego zyeba uważającego ją za gorszą. I jakoś można?
                    • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:14
                      Rozpisałaś się na temat rzeczy, o których ja zupełnie nie pisałam, więc trochę niepotrzebnie nastukałaś się palcami w klawiaturę. Zaznaczyłam, że argument "tylko raz zrobić tak, jak chce starsza córka" jest nietrafny, bo tak jak chciała starsza córka to było przez lata. O niczym więcej nie pisałam, być może inne argumenty są bardziej celne. Stąd zupełnie zbędny ten dramatyczny apel:" Czy naprawdę nie rozumiesz dlaczego nie chce zobaczyć jego dzidziusia." bo ja nic o niezobaczaniu dzidziusia nie pisałam.
                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:25
                        Tylko raz TERAZ, w obecnej sytuacji. W tej sytuacji TERAZ, gdy nie widział córki od 2021 roku. Teraz, tylko raz zgodzić się na to co ona chce.
                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:29
                          Cóż, można robić oczywiście ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów. Jest to jakiś argument. Dla mnie nadal kiepski.
                          • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:38
                            daniela34 napisała:

                            > Cóż, można robić oczywiście ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów. Jest
                            > to jakiś argument. Dla mnie nadal kiepski.

                            Ale tym razem zrobili co innego i jednak nie zagrało, tylko jest gorzej wink

                            Mnie w tym tylko rusza to, że widać, że ojciec (i subiektywnie uważam, że pod dużym wpływem choinki, ale może się mylę i tylko jest ujem sam z siebie) po prostu machnął ręką na starszą córkę.
                            A to on jej spieprzył życie i jego obowiązkiem jest dbać o relacje z nią. Nawet jeśli są trudne. Ona miała 7 lat, jak porzucił jej matkę, więc pewnie całkiem nieźle pamieta to wszystko (w przeciwnieństwie do siostry, która była jeszcze malutka). I jasne, że tam musiało być masę różnych zaniedbań przez te wszystkie lata, ale nadal to jest jego córka. I naprawdę sobie nie wyobrażam, że w takiej sytuacji ojciec nie jest w stanie ogarnąć 1 tygodnia w roku, żeby spędzić go tylko z córkami z pierwszego małżeństwa.
                            • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:42
                              Widzisz, ja argument: "można ogarnąć tydzień w roku" jestem w stanie kupić. Bo pewnie można, choć niekoniecznie w wakacje i niekoniecznie pełny tydzień.
                              • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:53
                                Cóż, ja się tylko cieszę, że nie mam takich problemów. I jakby mi się małżeństwo posypało kiedyś, to na żadnego patchworka z nieletnimi dziećmi się nie piszę za nic. Po moim trupie. Za dużo się ematki naczytałam wink
                                Z drugiej strony mogę się zarzekać, bo dziecko mam już nastoletnie, wiec jakby coś, to parę lat i będzie dorosłe wink
                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:51
                            Sytuacja jest inna. A zatem rezultaty też mogą być inne. Ja na miejscu tego ojca zgodziłabym się na wszystko co chce córka. Chce oddzielnych wakacji, proszę bardzo. Skoro zdecydował się odejść i zostawić rodzinę ( bo nadal nie wiem czy tak było) to jest to winien swojemu dziecku. Jego córka 16 latka nie musi akceptować nowego dziecka, żony. Gdyby wykorzystał wspólny czas na odbudowanie zaufania i starał się zrozumieć nastolatkę przynajmniej by nie stracił córki. On chce by ona zaakceptowała jego żonę i dziecko, a ona nie chce. W tej sytuacji pogodziłabym się z tym, że nie chce widzieć mojej rodziny i poszłabym na warunki stawiane przez nią czy przez byłą. Bo tylko w ten sposób może być TERAZ z córką. Lepsze to niż brak kontaktu. A czas leci i później może nie będzie czego zbierać.
                            Potrzebnie stukam w klawiaturę. Nie deprecjonuj.
                            Ja bym tak zrobiła. Nie znam gościa, nie znam choinki i praktycznie nic o nich nie wiem.
                            Mimo bardzo wielu trudnych sytuacji w życiu, dzieci są dla mnie priorytetem. Nie mogłabym poradzić sobie psychicznie, gdybym nie miała kontaktu z dzieckiem przez rok. Po prostu musieliby mnie zamknąć w wariatkowie. Płakałabym cały czas. Ale jak mówię, ja to ja. I utwierdzam się w przekonaniu, że faceci są niedojrzali po prostu, paskudne typy w większości. Egoiści.
                            • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:58
                              Czyli odszedł. Jego 16 latka miała 7 lat jak ich porzucił.
                            • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:00
                              Niepotrzebnie stukałaś i stukasz w klawiaturę w odpowiedzi na moje posty pisząc co ty byś zrobiła na miejscu pana, bo ja się ani w tamtym ani w tym z radami co pan powinien zrobić nie udzielałam. Zauważyłam tylko dla porządku, że pan robil co córka chciała i nic to nie zmieniło.
                              A teraz (i znów dla porządku) zauważę, że kilka postów wyżej pisałaś, że pan RAZ (tak, sprecyzowalas taż teraz) powinien zrobić tak, jak chce córka a teraz się okazuje, że jednak nie raz, tylko stałe, bo cóż innego może oznaczać zwrot: "W tej sytuacji pogodziłabym się z tym, że nie chce widzieć mojej rodziny i poszłabym na warunki stawiane przez nią czy przez byłą."
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:03
                                Nie mądrzyj się. I nie mieszaj jednego z drugim. Z ostatniego zdania wynika co napisane a nie co ty sobie dopowiadasz.
                                • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:06
                                  Ostatnie zdanie (bo ostatni fragment od dużej litery do kropki nie jest zdaniem) twojej wypowiedzi brzmi:
                                  "I utwierdzam się w przekonaniu, że faceci są niedojrzali po prostu, paskudne typy w większości."
                                  Z tego to nic nie wynika w omawianej przez nad tutaj kwestii. Jest to niekoniecznie trafna generalizacja.
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:07
                                    Z twojego punktu widzenia generalizacja, z mojego rzeczywistość.
                                    • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:11
                                      panipoczterdziestce napisała:

                                      > Z twojego punktu widzenia generalizacja, z mojego rzeczywistość.


                                      Współczuję otoczenia
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:12
                                        To, że ty masz małe wymagania, nie znaczy, że każdy tak ma.
                                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:13
                                          panipoczterdziestce napisała:

                                          > To, że ty masz małe wymagania, nie znaczy, że każdy tak ma.

                                          Jakie wymagania?
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:10
                                    I nic nie musi wynikać z mojej odpowiedzi. Tak, uważam że faceci są egoistyczni w większości. I mogę sobie tu napisać to bez względu na to co ty uznasz za sensowne czy ważne. Deprecjonujesz na potęgę.
                                    • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:12
                                      panipoczterdziestce napisała:

                                      > I nic nie musi wynikać z mojej odpowiedzi.

                                      Ale wcześniej napisałaś, że wynika. To musisz się zdecydować.
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:13
                                        Nic nie musi wynikać dla ciebie. Bo pozjadałaś wszystkie rozumy.
                                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:15
                                          panipoczterdziestce napisała:

                                          > Nic nie musi wynikać dla ciebie.

                                          No i nie wynika, choć twierdziłaś, że wynika.

                                          Bo pozjadałaś wszystkie rozumy.

                                          Nie, po prostu lubię uporządkowany dyskurs.
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:22
                                            Po prostu lubisz się wymądrzać. Ja twierdzę, że ojciec powinien w tej sytuacji raz chociaż zgodzić się na warunki 16 latki czy byłej. Ty twierdzisz, że zgadzał się i nic z tego nie wynikło. Mylisz się. Mieli kontakt. Teraz się nie zgadza i nie ma kontaktu z córką.
                                            • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:24
                                              panipoczterdziestce napisała:

                                              > Mieli kontakt.

                                              Nie mieli, bo córka nie miała czasu i odmawiała spotkań o ile pamiętam.
                                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:32
                                                ,, Nie widział córki od 2021 roku" napisała choinka, czyli mieli wcześniej kontakt. Prawdopodobnie w 2021 urodził się nowy bombelek pana ( teraz ma ponad rok), który porzucił rodzinę, w tym 7 latkę, obecnie 16 latkę. I tak toczy się bitwa pomiędzy dorosłymi.
                                                Ty masz swoje racje, ja wiem swoje. Tego pana o którym piszę i tak to nie obchodzi. Bo 16 latka już jest dla niego stracona. Ale może choinka przeczyta i coś ją ruszy. Choć na wakacjach jak to określiła było mega fajnie. A ja jestem za 16 łatką, nawet kosztem oddzielnych wakacji pana i tyle w temacie.
                                                Piona.
                                                • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:51
                                                  I dodam, że choinka pisze, że gdyby dziewczyna zgodziła się spotkać z ojcem ( oczywiście w obecności bombelka i nowej żony) to wtedy i ojciec byłby skłonny do tego aby ugiąć się co do wspólnych wakacji tylko z córkami z pierwszego małżeństwa. To nie dość że obarcza się 16 latkę odpowiedzialnością za taki stan rzeczy ( brak kontaktu z ojcem) to jeszcze prawnik ( bo chyba nim jesteś?) broni ojca tej nieszczęsnej dziewczyny. Bosz ty naprawdę jesteś przemądrzała.
                                                  Pozdrawiam 🙂
                                                  • turbinkamalinka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:57
                                                    Ty nie masz własnego życia? Zajmujesz się jakąś randomową 16 latką, która niekoniecznie istnieje, życiem jakiegoś staruszka, rozwalasz to na atomy, a nie zajmiesz się swoim mężem bucem i swoimi sprawami finansowymi. Wydaje mi się, że masz wystarczający chlew do ogarnięcia.
                                                  • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:59
                                                    to jeszcze prawnik ( bo chyba nim jesteś?) broni ojc
                                                    > a tej nieszczęsnej dziewczyny.

                                                    A gdzie ja bronię ojca? Ja mu ani nie radzę ani go nie bronię. Wskazuję po prostu, że argument "raz zrobić tak jak chce dziewczyna" jest nietrafny. Robili, nie pomogło. Dziewczyna nie chciała się spotykać z ojcem już przed pandemią, choć choinka i jej córka (wspólnego dziecka jeszcze nie było) wybywala z domu.

                                                    Więc nie, argument "raz zróbcie tak jak chce" nie jest trafny w dyskursie. Nic to z obroną ojca, matki, choinki ani pociotka nie ma wspólnego.

                                                    Bosz ty naprawdę jesteś przemądrzała.
                                                    > Pozdrawiam 🙂

                                                    A nie, jak ktoś w jednym zdaniu usiłuje (fakt, nieudolnie) mnie obrazić, a w drugim zasyła pozdrowienia, to się nie odwzajemnię.
                                                  • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 06:52
                                                    daniela34 napisała:

                                                    > to jeszcze prawnik ( bo chyba nim jesteś?) broni ojc
                                                    > > a tej nieszczęsnej dziewczyny.
                                                    >
                                                    > A gdzie ja bronię ojca? Ja mu ani nie radzę ani go nie bronię. Wskazuję po pros
                                                    > tu, że argument "raz zrobić tak jak chce dziewczyna" jest nietrafny. Robili, ni
                                                    > e pomogło. Dziewczyna nie chciała się spotykać z ojcem już przed pandemią, choć
                                                    > choinka i jej córka (wspólnego dziecka jeszcze nie było) wybywala z domu.
                                                    >
                                                    > Więc nie, argument "raz zróbcie tak jak chce" nie jest trafny w dyskursie. Nic
                                                    > to z obroną ojca, matki, choinki ani pociotka nie ma wspólnego.
                                                    >

                                                    Dziewczynka nie chciała się spotykać z ojcem dokładnie tak samo jak hrabina nie chciała pojechać na wakacje.
                                                    Niemowlak od roku jest a brak spotkań też mniej więcej od tego czasu, więc teoria o braku spotkań i wybywaniu z domu w czasie kiedy nie było niemowlaka, czasowo się nie spina.
                                                    Zresztą nie brzmi zbyt wiarygodnie że ojciec musi się spotykać tylko i wyłącznie w miejscu zamieszkania nowej żony a ona wtedy musi opuszczać dom.
                                                    Dla logicznie myślącej osoby jest jasne jak słońce która strona szuka wykrętu i narzuca warunki nieakceptowalne dla drugiej strony, bo tak.
                                                • paskudek1 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:03
                                                  A ty masz dobrze w głowie? Do cholery, nawet jeśli się ludzie rozstają to do kuewy nędzy mają prawo mieć NOWE związki. A mamusia też niezła. Owszem, pan ją może o zdradził ale kurwa mać ojcem jej dzieci jest NADAL i nastawianie córki przeciwko ojcu bi MAMUSIA ma żal do tatusia to jest kurewstwo i to wielkie. I żebyś się tu nie wymądrzala to moi rodzice się rozstali, z winy ojca. Miałam cudownego ojczyma a mama NIGDY złego słowa na mojego ojca do mnie nigdy nie powiedziała. Chociaż miała do tego pełne prawo.
                                                  Mój ex mnie puścił w trąbę i ja też nie bronię synowi kontaktów.
                                                  Tak, ojciec powinien próbować nawiązać znowu kontakt z córką ale może się okazać że to nastąpi dopiero za kilka lat, kiedy córka SAMA zobaczy że ani ojciec taki wredny ani mamusia taka biedna, nieskalana i pokrzywdzona.
                                                  • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:06
                                                    Problem w tym, że tam nie ma normalnej i dojrzałej osoby, która myślałby o poukładaniu tej sytuacji z korzyścią dla dzieci z pierwszego małżeństwa. Eksia i neksia jakby z jednego miotu tak naprawdę, a pan zgrywa bezradnego miśka, którym baby miotają jak chcą.
                                            • leosia-wspaniala Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:02
                                              >Po prostu lubisz się wymądrzać.

                                              To ty po prostu nie jesteś wystarczająco bystra i myśląca logicznie do dyskusji z Danielą. Słusznie cię wypunktowała, nie potrafisz jej odpowiedzieć, więc strzelasz focha jak pięciolatka. Jeszcze jej napisz, że jest głupia i brzydka, o!
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:05
                                Strasznie przemądrzała. Niemiła osoba. Zadufana w sobie. To właśnie ty.
                                • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:09
                                  O, już znów zaczynasz się robić agresywna? Może skieruj tę agresję w stronę tego przemocowego buca, którego poślubiłaś.
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:11
                                    Pudło 😘
                                    • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:13
                                      panipoczterdziestce napisała:

                                      > Pudło 😘

                                      Nie pamiętasz własnych wątków?
                                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,173630387,173630387,Trudna_sytuacja_rodzinna.html
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:14
                                        No i co w związku z tym?
                                        • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:16
                                          W związku z tym nie pudło.
                                          Jesteś pijana?
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:19
                                            Pudło. W związku z twoją prowokacją.
                                • daniela34 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 00:10
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Strasznie przemądrzała. Niemiła osoba. Zadufana w sobie. To właśnie ty.


                                  Hmm...można by było ze mną porozmawiać merytorycznie, ale lepiej rzucać uwagami personalnymi. Cóż robić. Nie odpowiem w podobnym stylu, bo nie jest to mój poziom dyskusji.
                                • paskudek1 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:04
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Strasznie przemądrzała. Niemiła osoba. Zadufana w sobie. To właśnie ty.

                                  Daniela jest po prostu precyzyjna. Ponadto miła, rzeczowa i kulturalna.
                                • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:41
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Strasznie przemądrzała. Niemiła osoba. Zadufana w sobie. To właśnie ty.

                                  W życiu nie przyszłoby mi do głowy tak oceniać danielę. Raczej - miła, cierpliwa, pomocna, uprzejma, o talencie kucharskim i cukierniczym nie wspominając. IMHO, nie zrozumiałaś wpisów danieli lub źle je zrozumiałaś, dośpiewałaś sobie resztę i znalazłaś sobie powód do personalnych ataków. Szczerze ci radzę - przeczytaj jeszcze raz posty danieli.
                                  Ja kiedyś w podobny sposób obraziłam kurę. Potem, gdy zobaczyłam, że moje słowa przeciwko kurze wynikały z mojej własnej pomyłki, to oczywiście ją przeprosiłam. Ale już było po ptokach, a mnie do dziś jest głupio.
                          • pani_tau Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:19
                            daniela34 napisała:

                            > Cóż, można robić oczywiście ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów. Jest
                            > to jakiś argument. Dla mnie nadal kiepski.

                            Albert Einstein lubi to 😄.
                      • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:28
                        W zasadzie to chyba nie było powiedziane (było? bo może nie pamiętam?), że wsześniejsze decyzje o wakacjach to były podyktowane tym, że starsza córka tak chciała. Może to ojciec tak decydował. W sumie wiemy chyba tylko, że rok wcześniej wakacji nie było w ogóle, a w tym roku córka się postawiła, że chce jechać sama z ojcem i siostrą.
                        • daniela34 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:31
                          Oj o ile pamiętam, to nie, nie była decyzja ojca, tylko warunek matki i o ile pamiętam, spotykali się specjalnie w innym mieszkaniu, żeby choinki przy tym nie było (ale już mi się nie chce wracać, bo to jakiś wątek monstrum był)
                          • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:03
                            daniela34 napisała:

                            > Oj o ile pamiętam, to nie, nie była decyzja ojca, tylko warunek matki i o ile p
                            > amiętam, spotykali się specjalnie w innym mieszkaniu, żeby choinki przy tym nie
                            > było (ale już mi się nie chce wracać, bo to jakiś wątek monstrum był)

                            Ja z kolei pamiętam z tamtego wątku, że dzieciak proponował między innymi to mieszkanie albo dowolne inne miejsce na miejsce spotkań z ojcem a ojciec stawiał sprawę tak że albo w towarzystwie niemowlaka i macochy albo wcale. Dziecko wybrało tą drugą opcję a macocha przedstawia to jako 'nie chciała się z ojcem spotykać'. No na nieakceptowalnych dla normalnego człowieka warunkach pewnie że nie chciała, jasne i proste. Niektórzy wolą cicho płakać w kącie z powodu odrzucenia przez ojca (dziecko z wątku choinki) czy partnera (hrabina), niż zadowolić się pozorami normalnej relacji.
                            • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:14
                              Nie przypominam sobie takiej argumentacji w tamtym wątku.

                              Pamiętam za to, że 16 latka stwierdziła, że nie akceptuje dziecka autorki wątku. Nie chcę używać argumentów ad hitlerum, ale nieakceptacja człowieka tylko dlatego, że się urodził jest czymś obrzydliwym, nieakceptowalnym u człowieka prezentującego jakikolwiek poziom kultury. Zamiast umacniać córkę w takiej postawie matka powinna ją zacząć wychowywać, zanim wychowa potwora (celowo pomijam ojca, bo on to wychowanie chciał wdrażać i planował zapoznać rodzeństwo ze sobą).

                              Tutaj nie ma co bronić postaw nieakceptowalnych społecznie. Druga siostra pojechała z ojcem i jego rodziną na wakacje, fajnie się bawiła. Starsza w tym czasie pielęgnowała swoją nienawiść do niemowlęcia. Pogratulować mamuśce jakie postawy wzmacnia w najstarszej córce.
                              • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:25
                                lauren6 napisała:

                                > Nie przypominam sobie takiej argumentacji w tamtym wątku.
                                >
                                > Pamiętam za to, że 16 latka stwierdziła, że nie akceptuje dziecka autorki wątku
                                > . Nie chcę używać argumentów ad hitlerum, ale nieakceptacja człowieka tylko dla
                                > tego, że się urodził jest czymś obrzydliwym, nieakceptowalnym u człowieka preze
                                > ntującego jakikolwiek poziom kultury. Zamiast umacniać córkę w takiej postawie
                                > matka powinna ją zacząć wychowywać, zanim wychowa potwora (celowo pomijam ojca,
                                > bo on to wychowanie chciał wdrażać i planował zapoznać rodzeństwo ze sobą).
                                >
                                > Tutaj nie ma co bronić postaw nieakceptowalnych społecznie. Druga siostra pojec
                                > hała z ojcem i jego rodziną na wakacje, fajnie się bawiła. Starsza w tym czasie
                                > pielęgnowała swoją nienawiść do niemowlęcia. Pogratulować mamuśce jakie postaw
                                > y wzmacnia w najstarszej córce.

                                Nie pamiętam żeby była mowa o nienawiści. Zresztą trudno oceniać czyjeś uczucia nie dając możliwości wypowiedzi samemu zainteresowanego.
                                Za to spokojnie mogę sobie wyobrazić, że jeśli w spotkaniu bierze udział niemowlak, to on skupia uwagę, albo ojciec spotyka się z córką, albo zajmuje się niemowlakiem, tolerując przy okazji obecność córek. Młodszej z jakiegoś powodu póki co to wystarcza, matka i starsza siostra mają trochę więcej doświadczenia życiowego i widzą co jest grane.
                                • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:49
                                  I w ogóle fajnie że ten ojciec wychowuje na co dzień nie swoją 12 latkę, a ze swoją nawet nie mieszka. Marzenie każdego dziecka. Dorośli ludzie, a w szczególności on nie mają w ogóle empatii. Skrajni skończeni egoiści. Do wszystkiego mają prawo, do rozwodu do miłości i w ogóle, a dzieci na śmietnik. Nie ma co płakać zrobią sobie inne, lepsze.
                                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:11
                                    Ty jesteś ostatnia osobą, która powinna mówić o dbaniu o dobro dzieci. Też sobie machnęłaś nowe lepsze że zyebem, który nie akceptuje twojej starszej córki, a i o młodszą nie dba.
                              • amsterdama Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:35
                                lauren6 napisała:

                                > Nie przypominam sobie takiej argumentacji w tamtym wątku.
                                >
                                > Pamiętam za to, że 16 latka stwierdziła, że nie akceptuje dziecka autorki wątku
                                >
                                Jestem przekonana, że nie chodzi o to, że dziewczyna ma złe uczucia w stosunku do dziecka, ale o to, że nie akceptuje zafiksowania ojca na jedynie słusznym nowonarodzonym dziecku. W wątku głos miała pani macocha ,nie pasierbica, więc mogła manipulować i pisać, co jej było wygodnie.
                                • iuscogens Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:56
                                  amsterdama napisała:

                                  > lauren6 napisała:
                                  >
                                  > > Nie przypominam sobie takiej argumentacji w tamtym wątku.
                                  > >
                                  > > Pamiętam za to, że 16 latka stwierdziła, że nie akceptuje dziecka autorki
                                  > wątku
                                  > >
                                  > Jestem przekonana, że nie chodzi o to, że dziewczyna ma złe uczucia w stosunku
                                  > do dziecka, ale o to, że nie akceptuje zafiksowania ojca na jedynie słusznym no
                                  > wonarodzonym dziecku. W wątku głos miała pani macocha ,nie pasierbica, więc mog
                                  > ła manipulować i pisać, co jej było wygodnie.

                                  Mówimy o wątku w którym był super ojciec, super macocha, zła ex i wredna starsza corka?? Ten w którym ojciec przez dwa lata nie znalazł czasu, żeby zabrać dziecko na wakacje bez nowej pani? O ile pamietam to rok temu odmówił wyjazdu z córkami bo nowa zona była w ciąży, potem dziewczynka chciała się spotykać z ojcem na neutralnym gruncie w mieszkaniu po dziadku, tez czasu ani okazji przez pol roku nie było. Spotkania tylko w mieszkaniu ojca przy nowej rodzinie, bo tak mu wygodniej (była chyba kwestia pustej lodówki w mieszkaniu po dziadku - przeszkoda nie do przeskoczenia jak widać). I teraz dziecko które prosiło o wyjazd tylko z ojcem i z siostra usłyszało, ze albo wakacje z macocha i nowym baby albo żadne. O ile pamietam to macocha chciała połączyć wyjazdy wakacyjne ze względów finansowo-logistycznych (taniej, ma pomoc przy opiece nad niemowlakiem a jej corka towarzystwo na wakacjach pod postacią młodszej siostry), tylko ta wredna 16-latka psuła im radosny pachwork.
                                  Wiec akurat w tamtym wątku był całkiem innym problem niż to, ze wredna nastolatka nie akceptuje słodkiego niemowlaczka. Oni po prostu wyoutowali to dziecko z rodziny i położyli na niej krzyżyk. Tylko czekać az autorka zacznie pisac, ze starsza ma problemy psychiczne a wredna ex chce wyciągać kasę na leczenie a wiadomo, ze te pieniądze sa potrzebne na jej dzieci.
                                  • amsterdama Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:26
                                    Iuscogens- widzę to tak samo , jak Ty.
                          • umi Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:17
                            Nie spotykali się w innym mieszkaniu, macoszka się nie zgodizła na takie spotkania, bo w tym mieszkaniu nie było telewizora i zaopatrzonej lodówki. Pamiętam, ze zaliczyłam opad szczeki, ze dorosły, dzieciaty chłop nie umie zamówić nic z dowozem tongue_out Z 16-latką w ogóle się nie bardzo ogląda telewizję, prędzej jakis film na komuuterze, jeśli w ogóle, wiec telewizor w ogołe był słabą wymówką.

                            Do tego w tamtym wątku choinki było, ze facet miał zwyczaj jeździć tylko z córkami, ale rok wczesniej już ten wyjazd odwołał, bo mu sie rodizło nowe dziecko i musiał byc z choinka. Potem tez musiał pomagac choince, więc nei było mowy o spotkaniach z córkami bez oseska i Choinki.

                            Jak to teraz zestawić z tym, ze nawet Gruu nielata była zazdrosna o nowe rodzeństwo na początku (a Gruu się tam, zdaje się, bardzo angażowała, nikgo nie porzuciłą i porządnie matkowałą) to chłop Choinki wychodzi na ojca roku i ma podium razem z chłopem Hrabiny suspicious
                            • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:03
                              Niedojrzałość choinki zresztą tam wali po oczach. Przywołana gruu ma trójkę własnych małych dzieci, ale tego dobrego kontaktu z pasierbami z ich powodu nie popsuła. Zresztą na forum było ileś normalnych, sensownych macoch przez lata, o ile pamiętam, zaczynając od np. braktalentu (ach, kiedy to było...). Ludzie dojrzali wiedzą, za co się biorą i że taka relacja ma swoje wyzwania.

                              Zresztą, nawet w jednolitej, biologicznej rodzinie, dzieci też mają prawo oczekiwać, że rodzice w danym momencie zajmą się nimi 1:1, gdy tych dzieciaków jest więcej. Tu był klasyczny deficyt uwagi ojca, poczciwego biednego misia, którym złe baby wywijają.
                              • berdebul Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:03
                                Tam oczekiwania były wobec pana - on się miał dostosować i robić jak ex wygodnie. Exia ma nowego pana, który jeździ z nimi na wakacje i mieszka, to już 16-łatce nie przeszkadza i jest ok?
                                Rozgrywanie dziecka, nastawianie przeciwko nexom (płci dowolnej), czy bronienie kontaktów (brak wigilii z ojcem, to brak wigilii z połową rodziny, również dziadkami…) to koorestwo.
                                • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:26
                                  Tyle, że ten nowy pan nie spłodził kolejnego potomstwa i nie uważa, że ono jest ważniejsze od pozostałych dzieci, w związku z czym wszyscy mają przed nim i jego nowym bejbisiem klękać i żyć na jego warunkach. To są niełatwe relacje, często wymagające poszukiwania drogi do adekwatnego zaspokojenia potrzeb wszystkich po trochu.
                                  • berdebul Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:48
                                    A ktoś mówi o klękaniu? Jest kolejne dziecko, kasy mniej, urlop kolejny rok w tym samym terminie (ciekawe co na to współpracownicy…). Samo życie.
                                    • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:44
                                      Panom bezrefleksyjnie plodzacym kolejne dzieci i narzekającym, ze na poprzednie już im "nie starcza" polecalabym prosta kalkulacje wpływów i wydatków przed kolejnym rozmnożeniem się. I w rodzinie biologicznej, i w patchworkowej. Tym bardziej, że im człowiek starszy, im przychówku więcej, tym bardziej powinien być rozsądny i umieć liczyć. Obliczać swoje środki, zasoby, możliwości i siły, nie tylko finansowe.
                                      • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:51
                                        No przecież pan MUSI, to te kolejne harpie go wrabiają w bejbiki cool
                                        Podstępnie!
                                        • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:02
                                          Przegryzają gumę i to jeszcze w opakowaniu...
                                  • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:17
                                    lily_evans011 napisała:

                                    > Tyle, że ten nowy pan nie spłodził kolejnego potomstwa i nie uważa, że ono jest
                                    > ważniejsze od pozostałych dzieci, w związku z czym wszyscy mają przed nim i je
                                    > go nowym bejbisiem klękać i żyć na jego warunkach. To są niełatwe relacje, częs
                                    > to wymagające poszukiwania drogi do adekwatnego zaspokojenia potrzeb wszystkich
                                    > po trochu.
                                    A on nie zaspokajał przez lat potrzeb ? Nie płacił nie spotykał się nie wyjeżdżał? Teraz trochę musi dać od siebie nowemu dziecku.


                                    Dziwisz się ze kobieta w ciąży tuż przed porodem chciała aby ojciec dziecka był z nią?
                                    I potem tez?
                                    Wymaga pomocy przy dziecku?

                                    Jakoś jak matka ma nowego partnera dziecko to nie ma wieszania psów a facet już siebie nie może mieć nowej rodziny?

                                    Dla mnie to zawiniła ex robi dziewczynie wodę z mózgu tylko nastolatki szkoda.
                                    Chce się odegrać i gra córką bo sama nie może wpłynąć.
                                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:27
                                      Tam to są wszyscy siebie warci. Ex robi krecią robotę w zemście za porzucenie. Tatuś zamiast to uciąć wcześniej to się podporządkowywał. Choinka też nie odpuściła - już bez przesady, że nie można z jedenastolatką i niemowlęciem zostać na tydzień. Starsza córka gra w grę: udowodnij, że mnie kochasz. Najbiedniejsza w tym wszystkim ta dwunastolatka w konflikcie lojalności.
                                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:29
                                      Mnie trochę dziwi. Tuż przed porodem nie,bo wiadomo, różnie może być. Ale doprawdy nie widziałam żadnego powodu, dlaczego z powodu narodzin siostry w maju starsze dzieci nie miałyby mieć wakacji. Ludzie naprawdę nie myślą o tym, jak zgrać wszystko a potem wielkie zdziwienie, że rodzeństwo nie ma więzi i pozytywnych relacji.
                                      • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:35
                                        Tam tych ostatnich wakacji chyba nie było głównie z powodu pandemii, lokdałnów itd.
                                      • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:44
                                        g.r.uu napisała:

                                        > Mnie trochę dziwi. Tuż przed porodem nie,bo wiadomo, różnie może być. Ale dopra
                                        > wdy nie widziałam żadnego powodu, dlaczego z powodu narodzin siostry w maju sta
                                        > rsze dzieci nie miałyby mieć wakacji. Ludzie naprawdę nie myślą o tym, jak zgra
                                        > ć wszystko a potem wielkie zdziwienie, że rodzeństwo nie ma więzi i pozytywnych
                                        > relacji.

                                        Serio? Może nie stać ich było po urodzeniu młodszego dziecka. Może tez był covid i nie wiem jak u nich ,ale mogło być różnie w tymi wyjazdami.
                                        Wiele osób nie było przez ten czas nigdzie.
                                        Poza tym dzieci są różne może było rozdarta i potrzebowała kogoś kto ja zmieni przy dziecku. Dla mnie normalne ze maluch jest zawsze na pierwszym miejscu, choćby dlatego ze wymaga więcej opieki , przez pewien czas potem to się normuje.
                                    • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:30
                                      G.r.uu, w punkt.
                                      • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:32
                                        chatgris01 napisała:

                                        > G.r.uu, w punkt.
                                        >

                                        Do tego:

                                        g.r.uu
                                        Re: Pozamiatane.
                                        24.07.22, 15:27
                                        Tam to są wszyscy siebie warci. Ex robi krecią robotę w zemście za porzucenie. Tatuś zamiast to uciąć wcześniej to się podporządkowywał. Choinka też nie odpuściła - już bez przesady, że nie można z jedenastolatką i niemowlęciem zostać na tydzień. Starsza córka gra w grę: udowodnij, że mnie kochasz. Najbiedniejsza w tym wszystkim ta dwunastolatka w konflikcie lojalności.
                                    • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 06:29
                                      3-mamuska napisała:

                                      > lily_evans011 napisała:
                                      >
                                      > > Tyle, że ten nowy pan nie spłodził kolejnego potomstwa i nie uważa, że on
                                      > o jest
                                      > > ważniejsze od pozostałych dzieci, w związku z czym wszyscy mają przed ni
                                      > m i je
                                      > > go nowym bejbisiem klękać i żyć na jego warunkach. To są niełatwe relacje
                                      > , częs
                                      > > to wymagające poszukiwania drogi do adekwatnego zaspokojenia potrzeb wszy
                                      > stkich
                                      > > po trochu.
                                      > A on nie zaspokajał przez lat potrzeb ? Nie płacił nie spotykał się nie wyjeżd
                                      > żał? Teraz trochę musi dać od siebie nowemu dziecku.
                                      >
                                      >
                                      > Dziwisz się ze kobieta w ciąży tuż przed porodem chciała aby ojciec dziecka
                                      > był z nią?
                                      > I potem tez?
                                      > Wymaga pomocy przy dziecku?
                                      >
                                      > Jakoś jak matka ma nowego partnera dziecko to nie ma wieszania psów a facet ju
                                      > ż siebie nie może mieć nowej rodziny?

                                      Żartujesz? Wyobraź sobie, że analogicznie to matka zdradza męża, porzuca dzieci i męża dla kochasia, na początku jeszcze w miarę wypełnia kontakty określone przez sąd. Z czasem coraz bardziej stara się je naginać pod siebie.
                                      W końcu mówi dzieciom, że w terminie kiedy zgodnie z wyrokiem sądu ma je zabrać na wakacje, zabiera też kochasia. Na prośby dzieci z pierwszego związku o wspólny tydzień mówi: kochaś jedzie, wy jak chcecie.
                                      Wtedy byłoby że wyrodna matka. A meżczyźnie wszystko wolno, wspaniały ojciec, bo się całkiem nie wypiął tylko łaskawie pozwolił jechać z nową lalą.


                                      > Dla mnie to zawiniła ex robi dziewczynie wodę z mózgu tylko nastolatki szkoda.
                                      > Chce się odegrać i gra córką bo sama nie może wpłynąć.

                                      Jeszcze oczekiwania od matki, żeby ojca w oczach dzieci wybielała.
                                      No niestety, 16 latka to już duża dziewczynka, widzi jak jest, niezależenie od tego co jej matka na temat ojca powie.
                                      • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:48
                                        Żartujesz? Wyobraź sobie, że analogicznie to matka zdradza męża, porzuca dzieci i męża dla kochasia, na początku jeszcze w miarę wypełnia kontakty określone przez sąd. Z czasem coraz bardziej stara się je naginać pod siebie.

                                        Wyobrażam i wyobraź sobie ze matka 16-latki może ułożyć sobie życie. Jeśli 16 latka daje się manipulować ojcu to tylko ojciec debil ,a młoda traci.
                                        To forum uważam ze matka nie ma prawa mieć „gacha i portki w domu i rozkładać nóg” napewno nie ja.
                                • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:29
                                  berdebul napisała:

                                  > Tam oczekiwania były wobec pana - on się miał dostosować i robić jak ex wygodni
                                  > e. Exia ma nowego pana, który jeździ z nimi na wakacje i mieszka, to już 16-łat
                                  > ce nie przeszkadza i jest ok?
                                  > Rozgrywanie dziecka, nastawianie przeciwko nexom (płci dowolnej), czy bronienie
                                  > kontaktów (brak wigilii z ojcem, to brak wigilii z połową rodziny, również dzi
                                  > adkami…) to koorestwo.

                                  No przecież była mowa o tym że nowy pan nie mieszka z nimi.
                                  Po rozstaniu siłą rzeczy wigilię czy inny czas spędza się z przeważnie połową rodziny, cała by była jakby się pan nie ulotnił do choinki.
                                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:41
                                    Tak, ale nie zawsze z tą samą. Dzieci zwykle spędzają te wigilię na zmianę. U nas od jakiegoś czasu na dwóch wigiliach. Dla mojego faceta to zrozumiałe, że dzieci chcą w tym dniu spędzić czas także z matką.
                                  • berdebul Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:52
                                    Mozna spędzać razem, ale wymaga to dojrzałości obydwu stron. Można spędzać na zmiane (i to jest najpopularniejszy model wśród moich znajomych), lub być na dwóch (trochę zamieszania, Ale niektórzy lubią).
                                    Trzymanie się jaj pijany płotu, odmawianie dodatkowych spotkan, czy odebrania ze szkoły to działanie na szkodę dzieci.
                                  • thank_you Re: Pozamiatane. 25.07.22, 11:46
                                    Małżeństwo to wyrok dożywocia? Czyli mogę pić, bić, nie wracać tygodniami na noc itd., a mąż ma to akceptować? big_grin No nie, ludzie się rozstają, z różnych powodów. Jeśli ktoś swoje ego leczy kosztem dzieci to powinien stuknąć się w głowę.
                                    • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 06:17
                                      thank_you napisała:

                                      > Małżeństwo to wyrok dożywocia? Czyli mogę pić, bić, nie wracać tygodniami na no
                                      > c itd., a mąż ma to akceptować? big_grin No nie, ludzie się rozstają, z różnych powod
                                      > ów. Jeśli ktoś swoje ego leczy kosztem dzieci to powinien stuknąć się w głowę.

                                      Sugerujesz że każdy kto ma portki to anioł a jeśli rzucił rodzinę to na pewno dlatego że żona go biła, piła, zdradzała?
                                      Brr, takiego stopnia antyfeminizmu jeszcze nie grali.
                                      • thank_you Re: Pozamiatane. 26.07.22, 15:16
                                        Nie, sugeruję, że są różne przyczyny rozstań i poza skrajnymi przypadkami odpadów, to małżonkowie z reguły równo pracują na swoje rozstanie, zaś zdradza najczęściej jest skutkiem, a nie przyczyną.
                              • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:18
                                Dobra, tylko jak już przywołujemy moją sytuację, to moja facet, który miałby więcej powodów do mszczenia się na ex niż tamta opisywana matka (nie tylko został porzucony przecież, ale odmawiała płacenia alimentów, nie zajmowała się dziećmi, robiła awantury) NIGDY nie utrudniał jej spotkań z dziećmi w dowolnym terminie, jeśli tylko dzieci chciały, a ona była trzeźwa. Tak samo jeśli chodzi o jakiś wyjazd. Mimo że nigdy nie raczyła zrealizować postanowień sądu o wakacjach z dziećmi. Pomijam tu, czy robił dobrze, ale to jest inna sytuacja dla dzieci.
                            • profes79 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 11:41
                              Znaczy przepraszam co - pan miał zostawić partnerkę w zaawansowanej ciąży samą, żeby jechać z córką w terminie zaplanowanym przez ex a potem zostawić ją samą z dzieckiem żeby jechać z córką w terminie zaplanowanym przez ex w imię czego? Wy się chyba strasznie zapętlacie. Facet się rozstał z żoną i matka dzieci; związał się z inną i ma rodzinę o którą tez musi sie zatroszczyć. Jakby tu na forum jakiś facet napisał, że "kobieta w ciąży i lada chwila rodzi ale ja sobie na tydzień na ryby pojadę" to byście przecież chłopa zagryzły (zresztą kojarzę podobny wątek na forum e-taty; tam gościa za takie podejście zdązyli zjechać sami faceci...)
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 11:51
                                Jak narobił, tak ma.
                                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:56
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Jak narobił, tak ma.


                                  Ty tez masz tak jak narobiłaś.
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 26.07.22, 20:03
                                    No chyba każdy ma jak narobił 😂
                              • lauren6 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 12:00
                                profes79 masz oczywiście rację. Niektóre exie w tym wątku po prostu krew zalewa z wściekłości i na samo słowo "nexia" lub "dziecko z nową partnerką" będą w opozycji do rozumu.
                                • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 07:03
                                  lauren6 napisała:

                                  > profes79 masz oczywiście rację. Niektóre exie w tym wątku po prostu krew zalewa
                                  > z wściekłości i na samo słowo "nexia" lub "dziecko z nową partnerką" będą w op
                                  > ozycji do rozumu.

                                  Może być ci ciężko to sobie wyobrazić, ale niektórzy są zdolni do obiektywnej oceny, bez ograniczania się do swoich wąskich horyzontów.
                                  • paskudek1 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 10:01
                                    mar_i_monte napisał(a):

                                    > lauren6 napisała:
                                    >
                                    > > profes79 masz oczywiście rację. Niektóre exie w tym wątku po prostu krew
                                    > zalewa
                                    > > z wściekłości i na samo słowo "nexia" lub "dziecko z nową partnerką" będ
                                    > ą w op
                                    > > ozycji do rozumu.
                                    >
                                    > Może być ci ciężko to sobie wyobrazić, ale niektórzy są zdolni do obiektywnej o
                                    > ceny, bez ograniczania się do swoich wąskich horyzontów.

                                    Taak, zwłaszcza niejaka panipoczterdziestce ocenia sytuację obiektywnie i e oderwaniu od SWOICH przeżyć.
                              • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:31
                                > Znaczy przepraszam co - pan miał zostawić partnerkę w zaawansowanej ciąży samą, żeby jechać z córką w terminie zaplanowanym przez ex a potem zostawić ją samą z dzieckiem żeby jechać z córką w terminie zaplanowanym przez ex w imię czego?

                                Miał się wywiązać z obowiązków, nałożonych przez sąd lata temu, z tego co zrozumiałam. Ma w wyroku sądu termin, kiedy ma spędzać wakacje z córkami i przez lata wtedy właśnie spędzał. A potem na horyzoncie pojawiło się nowe baby i córki przestały być ważne. Wcale się nie dziwię reakcjom dziewczynki, niezależnie od tego, co jej tam dodatkowo matka do głowy nakładła.
                                A zajęcie się własnymi dziećmi przez jeden tydzień w roku ma się nijak do pojechania na ryby. Ale jak widać facetom wszystko jedno, ryby czy dzieci...
                                • little_fish Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:38
                                  Pana w żaden sposób nie bronię, ale w życiu nie da się zawsze postępować od do, zgodnie z wytycznymi sądu. Serio, tak trudno o odrobinę elastyczności? X ma termin porodu na koniec lipca to może w tym roku zabiorę dzieci na wakacje zaraz na początku lipca albo pod koniec sierpnia? Nie, sąd ustalił ostatni tydzień lipca i tak ma być! Komu to niby ma służyć?
                                  • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:45
                                    > Komu to niby ma służyć?

                                    Nie wiem. Może dzieciom? Mój ojciec na przykład też uważał, że wytycznymi sądu się kierować nie musi. I od pięćdziesięciu lat się nieodmiennie dziwi, że nie mam z nim żadnej więzi emocjonalnej, a jego ponad 40-letnią córkę widziałam 2 razy w życiu, przelotnie.
                                    A elastyczność pana w zeszłym roku zdaje się sprowadziła się do przelania kasy na konto matki, zamiast zabrania dzieci na wakacje. W tym roku nawet na tyle go nie stać.
                                    • little_fish Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:50
                                      No ale w tym wypadki dzieciom nie posłużyło. Nie pojechali ani w wyznaczonym terminie, ani w żadnym innym. To bez sensu zupełnie. Tak samo jak ze sztywną opieką co drugi weekend i choćby się świat walił to nikt nie ustąpi i terminu nie zmieni. To nigdy nie służy dzieciom, raczej rozgrywkom między dorosłymi, na których dzieci wyłącznie tracą.
                                      • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:55
                                        I tak by nie pojechali. Nowa żona by go nie puściła ani miesiąc przed porodem ani trzy miesiące po. Rok później też go nie chciała puścić z córkami, bo ona ma małe dziecko i jej się należy. To myślisz, że w zeszłym roku by puściła? Ta dziewczynka jest na straconej pozycji. Wszyscy dostępni dorośli ją zawiedli. Nie da się wszystkiego zwalić na wredną ex, choć niewątpliwie sporo można. Ale tatuś z obecną żoną nie są wcale lepsi.
                                    • paskudek1 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 10:05
                                      JAK służy dzieciom z pierwszego związku naluszczanie ich i nakręcanie przeciwko dziecku z drugiego? No kurwa JAK? Sorry ale życie plecie różne sieci. Scenariusze mogą być różne. Rolą OBOJGA RODZICÓW jest takie pokazywanie świata dzieciom żeby wiedziały co i jak. Matka, która w imię SWOICH zali i pretensji do ex męża napuszcza przeciwko niemu dziecko l, stosuje szantaż emocjonalnych wobec młodszej, bo ta chce się z ojcem, macochą i nowym rodzeństwem widzicieć, nakręca przeciw ojcu starszą, napuszcza własne dziecko przeciwko drugiemu jest wredną suką. I to nie wobec exa i jego nowej rodziny a wobec własnych dzieci.
                                      • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 12:41
                                        paskudek1 napisała:

                                        > JAK służy dzieciom z pierwszego związku naluszczanie ich i nakręcanie przeciwko
                                        > dziecku z drugiego? No kurwa JAK? Sorry ale życie plecie różne sieci. Scenariu
                                        > sze mogą być różne. Rolą OBOJGA RODZICÓW jest takie pokazywanie świata dzieciom
                                        > żeby wiedziały co i jak. Matka, która w imię SWOICH zali i pretensji do ex męż
                                        > a napuszcza przeciwko niemu dziecko l, stosuje szantaż emocjonalnych wobec młod
                                        > szej, bo ta chce się z ojcem, macochą i nowym rodzeństwem widzicieć, nakręca pr
                                        > zeciw ojcu starszą, napuszcza własne dziecko przeciwko drugiemu jest wredną suk
                                        > ą. I to nie wobec exa i jego nowej rodziny a wobec własnych dzieci.
                                        >

                                        A potrafisz sobie wyobrazić, że czasem jedno z rodziców opuszcza rodzinę, i stopniowo traktuje dzieci jak byłe dzieci, bo tak, bo ma je gdzieś? Że ludzie są różni i nie zawsze odchodzący ojcowie (czy matki) to kryształy. I rodzic wiodący nie musi kłamać, że jakieś zachowanie jest przyzwoite, jeśli nie jest? Do tego, że 16 letni człowiek umie sobie sam wyrobić opinię na temat tego które zachowania są przyzwoite a które nie? I rodzic wiodący niekoniecznie musi mieć z tą opinią coś wspólnego, nawet jeśli tak to przedstawia macocha?
                                        Też że córka ma prawo mieć taki system wartości, wg którego nie akceptuje towarzystwa osób, które rozkładają nogi przez żonatymi, zwłaszcza jeśli w wyniku tego żonaty opuszcza rodzinę i jeśli to własna rodzina w wyniku takich działań się rozpadła? I może też nie być zgodne z jej systemem wartości wieloletnie zdradzanie żony?
                                        Dzieci takiego np. Marcinkiewicza niekoniecznie musiały chcieć jeździć na wakacje z Izabelą, też by była wina matki?
                                • profes79 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:54
                                  Znaczy sąd przyklepał termin; ex powiedziała że inny termin po jej trupie więc pan natychmiast rzuca nową rodzinę i zostawia rodzącą partnerkę? Wiesz co, a podobno to faceci maja narąbane we łbach. Jakby nie patrzeć zgadzam się z mała rybką.
                                  • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 15:01
                                    > pan natychmiast rzuca nową rodzinę

                                    Rzucił stara rodzinę to co za problem rzucić nową. W końcu to tylko jakaś kobieta i jakieś dziecko. Znajdą/zrobią się nowe.
                                    Tak przegięłam. Ale ta nastoletnia dziewczynka w trudnym rozwojowo okresie właśnie została porzucona po raz kolejny przez tatuśka i dla niej mam więcej zrozumienia niż dla nowej żony "albo jedziemy wszyscy na twoje wakacje z córkami albo młoda zostaje". Sorry, takie doświadczenie życiowe.
                                    • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 15:02
                                      Pomijam już fakt, że ten zeszłoroczny wyjazd chyba (chyba, bo czytałam po łebkach i mogło mi umknąć) nie wypadał w terminie porodu.
                                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:38
                                      amast napisała:

                                      > Tak przegięłam. Ale ta nastoletnia dziewczynka

                                      przez 9 miesięcy nie znalazła czasu na spotkanie z ojcem.
                                      • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:47
                                        > przez 9 miesięcy nie znalazła czasu na spotkanie z ojcem.

                                        Po tym, jak on nie znalazł czasu, żeby spędzić z nią tydzień wakacji. Cóż, można zwalić na geny.
                                    • po_godzinach_1 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:42
                                      amast napisała:

                                      > Ale ta nastoletnia dziewczynka w trudnym rozwojowo okresie właś
                                      > nie została porzucona po raz kolejny przez tatuśka

                                      Zdaje się, że to ta dziewczyna nie chciała spotykać sie z ojcem, nie odwrotnie
                                    • paskudek1 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 10:08
                                      Do cholery dociera do ciebie, że ludzie mogą się rozstać ze sobą? Niekoniecznie z dziećmi. Tylko jeśli mamusia robi wszystko żeby dzieci tatusia znielubiły to może być trudne.
                                      • amast Re: Pozamiatane. 26.07.22, 10:24
                                        > Do cholery dociera do ciebie, że ludzie mogą się rozstać ze sobą? Niekoniecznie z dziećmi. Tylko jeśli mamusia robi wszystko żeby dzieci tatusia znielubiły to może być trudne.

                                        Dociera. A teraz rozrysuj jaki wpływ mamusia ma na to, że pan - odkąd urodziło mu się nowe dziecko - nie ma czasu na JEDEN TYDZIEŃ W ROKU spędzony z córkami z pierwszego małżeństwa.
                                • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:16
                                  To jest identyczne podejście, jakie zaprezentował ex mojej znajomej: trafiła jej się fantastyczna okazja wyjazdu z dziećmi, bardzo atrakcyjnego dla nich. Tylko zahaczalo to o jego termin. I nie, tatuś się nie godzi na zamianę, bo nie, bo tak jest w postanowieniu sądu. Dodam, że wyjazd nie był z dnia na dzień tylko pytanie o termin padło kilka miesięcy wcześniej. To była czysta złośliwość na zasadzie "bo mogę". No mógł, najbardziej na tym ucierpiały dzieci. Zresztą mam pewne przypuszczenia, że gdyby np. mój partner odwalał takie akcje i np. nie zgodził się na spotkanie matki z dzieckiem w urodziny, bo urodziny są w poniedziałek, a ona ma zasądzony czwartek to ematki by go uznały za odpad atomowy.
                                  • amast Re: Pozamiatane. 25.07.22, 18:05
                                    Identyczne?

                                    Doczytałam o stosunkach w tamtej rodzinie. Pan ma zasądzone 2 tygodnie wakacji. Wyjeżdża(ł) na tydzień z córkami, a drugi tydzień dziewczynki spędzały u dziadków.

                                    "Na wakacje mąz zabierał córki i wyjezdzal z nimi na tydzien, a potem jechały na tydzien do domu jego rodziców w górach. (...) wyjeżdzałam też do dziadków w gory, zwykle tam bylismy wszyscy."

                                    A w tym roku

                                    "Teraz chcemy jechac na wpólne wakacje, bo osobne wakacje są kosztowne i trudne logistycznie"

                                    W zeszłym roku pan miał inne sprawy i z dziewczynkami nie wyjechał w ogóle. Nawet na tydzień. I wcale nie dlatego, że akurat ten tydzień pokrywał się z terminem porodu. Nic o żadnej fantastycznej okazji wyjazdu atrakcyjnego dla dziewczynek.

                                    "zabierał córki na wakacje (tylko, po urodzeniu naszej córki nie pojechał z nimi, ale pieniadze, które miał na to przeznaczone przelał na konto matki)"

                                    Więc jeszcze raz. Tak, matka sobie pogrywa i na pewno ma wpływ na to, jaki stosunek ma starsza córka do ojca. Ale ojciec bez winy nie jest. A jego żona w końcu postanowiła zaabsorbować pana w 100% i albo dziewczynki się dostosują albo mają spadać. Rodzina roku to to nie jest. A dziewczynka ma pełne prawo być rozgoryczona. I jest.
                                    • berdebul Re: Pozamiatane. 25.07.22, 22:46
                                      Pan przez 9 lat skakał jak mu ex kazała, brał urlop w tym samym terminie, nie spędzał świat z dziećmi. Ma kolejne dziecko, wiec przy tych samych zarobkach jest mniej kasy, samo życie.
                                      Nastolatka robi awantury młodszej o zabawy z drugą dziewczynką, jest nieuprzejma wobec macochy + nie znalazła czasu przez prawie rok, żeby spotkać sie z ojcem (1:1, co wielokrotnie podkreślono w watku). Tez bym jej nie brała na wspólne wakacje, po cholere ma je wszystkim zepsuć?
                                      • tt-tka Re: Pozamiatane. 25.07.22, 22:57
                                        Pan bral urlop w tym terminie, ktory SAD mu przeznaczyl na wakacje z dziecmi.
                                        nastolatka czas na spotkania z ojcem miala, tylko parszywemu chojakowi nie odpowiadalo, ze to nie bedzie u niej w domu
                                        z chojakiem takim, jak sie nam zaprezentowala, nie mialabym ochoty nawet na zdawkowa uprzejmosc, takich jednostek sie unika
                                        • berdebul Re: Pozamiatane. 26.07.22, 09:51
                                          Przeczytaj wątek, miała proponowane spotkania 1:1 z ojcem w dowolnym miejscu, pizza, kino. Tez nie znalazła czasu.
                                          • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 12:31
                                            To inny wątek czytałyśmy, ja czytałam że to dzecko prosiło o spotkanie poza mieszkaniem w którym mieszka macocha (np w tym mieszkaniu które stoi puste), a ojciec się uparł, że nie.
                                      • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 26.07.22, 06:09
                                        berdebul napisała:

                                        > Pan przez 9 lat skakał jak mu ex kazała, brał urlop w tym samym terminie, nie s
                                        > pędzał świat z dziećmi.
                                        Korekta: z grubsza trzymał się wyroku sądu, wielka zasługa, ojciec roku.

                                        > Nastolatka robi awantury młodszej o zabawy z drugą dziewczynką, jest nieuprzejm
                                        > a wobec macochy + nie znalazła czasu przez prawie rok, żeby spotkać sie z ojcem
                                        > (1:1, co wielokrotnie podkreślono w watku).
                                        O awanturaach nic nie było. Nieuprzejmość? Chyba choinki w stosunku do dziecka?
                                        O 1-1 albo 1-2 z drugą siostrą - spotkania, wakacje właśnie córka cały czasy prosi to ojciec nie i nie.

                                        Tez bym jej nie brała na wspólne w
                                        > akacje, po cholere ma je wszystkim zepsuć?
                                        A pewnie, po co. Wartość człowieka można poznać po tym jak traktuje tych od których nic nie zależy.
                                        Ten odkąd ma nowe dziecko, córek już uważa że nie potrzebuje, więc je zlewa.
                                        • berdebul Re: Pozamiatane. 26.07.22, 09:53
                                          Było. W tym o bluzgach.
                                          Ojciec prosił i proponował 1:1, starsza odmawiała.

                                          Jeżeli ma się znęcać nad młodszą siostrą, bo tamta się świetnie bawi z małą choinka i maluchem, ma pyszczyć choince i ojcu, to sorry, 4 osoby mają mieć zepsute wakacje przez jedną nastolatkę z przepraną czachą? Nope.
                                          • m_incubo Re: Pozamiatane. 26.07.22, 10:41
                                            Dlaczego nie dyskutujecie sobie w odpowiednim wątku, choinki, jeśli dobrze kojarzę?
                                            Wchodzi człowiek sprawdzić, jak się sytuacja rozwija u hrabiny, a tu jakieś akademickie kilometrowe pierdolety nie na temat 😑
                                            • amast Re: Pozamiatane. 26.07.22, 11:07
                                              > Dlaczego nie dyskutujecie sobie w odpowiednim wątku, choinki, jeśli dobrze kojarzę?

                                              Bo choinka wpadła do wątku hrabiny z pretensjami jak to brak zrozumienia dla jej problemów odbił się hrabinie czkawką. Widocznie ma wyjątkową łatwość zawłaszczania zasobów nie tylko w prawdziwym życiu, ale także na forum big_grin
                                            • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 26.07.22, 11:41
                                              Bo gruu chciała się zabawić moim kosztem.
                                              " Dawaj, wszystkie się pośmiejemy ".
                                              Powiedziała mi na wstępie, że mam dziecko ze zyebem, czym zagaiła do mnie pierwsza i w związku z tym nie mogę się wypowiadać.
                                              Sama jest wielce kształcona i ma firemkę oraz mieszkanie na kredyt, co czyni ją lepszą ode mnie.
                                              Nie może się też pogodzić z faktem, że uważam patchworki za nieudane relacje, w której najbardziej cierpią dzieci.
                                              • triismegistos Re: Pozamiatane. 26.07.22, 15:25
                                                No i pośmiałyśmy się wszystkie 😂 ale nie bądź taka skromna, sama ciężko zapracowałaś na to 😂
                                                • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 26.07.22, 19:25
                                                  Współczuję tak ubogiego poczucia humoru.
                                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 26.07.22, 20:00
                                  Miał się wywiązać z obowiązków, nałożonych przez sąd lata temu, z tego co zrozumiałam. Ma w wyroku sądu termin, kiedy ma spędzać wakacje z córkami i przez lata wtedy właśnie spędzał. A potem na horyzoncie pojawiło się nowe baby i córki przestały być ważne.

                                  Tak jasne facet 9 lat ma się wywiązać z czegoś co mu narzuciła ex…
                                  Wystczy ze zmieni prace i hodowcy okres wypada na wakacje i już może być problem z wyjazdem. Nie licząc ze ostatnie dwa kata był covid.
                                  On ma się dostosować ale z matka nie można się dogadać aby termin bardziej pasował. Serio w pracy tez stawiacie warunki ze ze tylko wtedy bierzecie Wilno jak nie to rzucanie prace.
                                  • m_incubo Re: Pozamiatane. 26.07.22, 20:13
                                    Chyba musisz się pogodzić z tym, że Wilna już nigdy nie odbierzemy, rzucanie pracy nic nie da.
                        • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:32
                          arthwen napisał(a):

                          > W zasadzie to chyba nie było powiedziane (było? bo może nie pamiętam?), że wsze
                          > śniejsze decyzje o wakacjach to były podyktowane tym, że starsza córka tak chci
                          > ała. Może to ojciec tak decydował.

                          Z tego co pamiętam z tamtego wątku, to matka tak chciała. Ojciec się dostosowywał, a macocha usuwała w cień.
                          Ale wtedy nie mieli jeszcze wspólnego dziecka.
                          Niemowlę wszystko zmienia, przecież w rodzinach nie patchworkowych też.
          • lilia.z.doliny Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:03
            No, ale takie egzemplarze nie wyciągają wniosków i nie ucza się na swoich bledach, są roszczeniowe do granic absurdu. Już się przyzwyczailiśmy.
            Zatem.nalezy tylko pogratulować zwycięstwa nad nastolatką.
      • nocnamagia Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:48
        choinka35wlesie napisała:

        > Patrz Hrabina jaka jesteś bezsilna, jak nie masz argumentów,żeby przekonać part
        > nera do zmiany zdania....a w moim wątku, parę miesięcy temu odnośnie wspólnych
        > wakacji z córkami mojego męża miałaś tysiące "dobrych" rad i jechałaś po mnie r
        > ówno. Patrz jakie życie jest przewrotne.

        Ty za to wredna jesteś, już w tamtym wątku było to widać
        • alicia033 [...] 22.07.22, 22:53
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:16
            Taaaa pełna resentymentów macoszka jak z kiepskiego filmu - nowej wersji Kopciuszka - jest faktycznie normalna, że nawet nie pozwala facetowi spędzić kilku dni wakacji z córkami z pierwszego związku.
            • alicia033 [...] 23.07.22, 10:36
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:00
                Tobie to już nawet nie ma co przygrzać big_grin
        • choinka35wlesie Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:55
          Ooo, nocna magio ciebie tu brakowało....i twoich pseudomadrych rad. Przywykłam. Doradzaj hrabinie, ja tobie serdecznie dziękuję.
      • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:04
        Nie Choinko, ja nie wlazłam nikomu w środek małżeństwa i nie zabrałam męża innej kobiecie i ojca malutkim dzieciom. Nie schowałam się też na lata, gdzie to tylko ojciec wyjeżdżał z dziećmi na wakacje i spotykał się z nimi beze mnie. I do takiego schematu te dzieci latami przyzwyczaił. Przy czym nie urodziłam panu nowego bobo i nie postawiłam warunków, że albo tak jak ja chce albo wcale. Sytuacja jest nieporównywalna, bo potrzeby jego dziecka ja brałam pod uwagę i tego dziecka poza nawias nie wyrzuciłam. To on miał gdzieś moje i własnego dziecka potrzeby.
    • volta2 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:17
      dobry trolling nie jest zły
      ale że córka też nie jedzie - nie uwierzę. tu przeholowałas z dramą. i jeszcze to sieroctwo - tak nagle wyjechało na tapetę. jak to mogło umknąc na forum przez rok czasu? ejże....
      • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:21
        Widocznie słabo śledziłaś
      • fragile_f Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:30
        O niezyjacej mamie pisala wieki temu.
        • volta2 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:34
          wieki temu to pisała o gaciu, a nie o jakiejś sierotce marysi, no ja tego nie kupuję, dziwne, że tak wszystkie jak gęś kluski

          wieki temu, skoro to roczna relacja? heloł
          • lauren6 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:49
            Wieki temu czyli np w lutym w wątku o wyjeździe swojego faceta z córką na narty.
          • chatgris01 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 22:53
            Pisała, nie śledziłaś.
            Pierwsza wzmianka jest sprzed ponad roku, więc nawet jeśli trolluje, to robi to konsekwentnie.
    • kamire12 Re: Pozamiatane. 22.07.22, 23:05
      Ale on pojedzie sam z rodzina brata???
      I ta rodzina nie będzie zdziwiona, ze nie ma Ciebie i jego córki??
      Jaki sens takiego wyjazdu?
      • umi Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:07
        Też się zastanawiam. Ale bardzo dobrze by było, jakby tak pojechał całkiem sam.

        Będzie miał sp.przony urlop i wujostwo też suspicious Może się nauczy, że się własnej rodziny nie wystawia w tak bezwzględny sposób. Teraz brat ma wakacje (jego) a on ma co najwyżej chlanie z bratem, o ile bratowa pozwoli.
    • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:25
      Żyje. Po prostu musiałam się wypłakać. Coś tam jeszcze popisaliśmy, bo nie został w domu, a pojechał do matki, ale sensu w tym żadnego. Odpowiadając zbiorczo, nie zabiorę młodej na żadne inne wakacje, bo ematki mają rację, to nie jest moja odpowiedzialność. Ja chciałam dobrze, ale schrzanił tatuś. Nie proponowałam mu nawet tego, bo trzeba jeszcze załatwić temat co dalej, a ja naprawdę tego dalej nie widzę i zalewa mnie czarna rozpacz. Mam jednak nadzieję, że młoda jakoś namówią i pojedzie. Rozmawiałam z nią, wyjaśniłam i też wspomniałam, że ona może jechać. Nie będę też odwalać z cyrków z pakowaniem im walizek i robić chorych jazd. Stało się i mam tydzień nad zastanowieniem się co dalej. Ja wiem, że związki dużo muszą przejść, ale wszystko się we mnie buntuje, nie umiem sobie wyobrazić opcji dalej i naszego życia razem po tym numerze. Na pewno nie chce już zajmować się jego córka jak dotychczas. Nie dlatego, że strzelam focha, ale dlatego, że układ jest chory dla wszystkich. Trudno, musi wrócić na stałe i skończyć wspaniale wizje rozwoju. Chyba tyle, a co i jak to się zobaczy, bo racjonalnie nie myślę.
      • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 23.07.22, 01:37
        Trzymaj się dziewczyno.
      • fragile_f Re: Pozamiatane. 23.07.22, 02:07
        Nie dziwie sie, nie zrobilas nic zlego a dostalas po łbie.

        Masz jakis plan na ten tydzien?
        • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:14
          Mam plan na ten tydzień, jutro jadę nad zadupiaste jezioro, ale lepiej tak niż wcale. Ceny na ostatnią chwilę są koszmarne i 3 razy większe, a on mnie zostawił w tyłku także finansowo. Bo mam tydzień wolnego, a jak nie pracuje to nie zarabiam, więc jestem w plecy. Tym bardziej, że część spraw musiałam odrzucić, bo mnie nie będzie, a klient nie wróci. A nawet jakbym wróciła do pracy teraz to i tak już wszystko poukładałam pod swoją nieobecność, więc mogłabym sobie jedynie posiedzieć. Dwa, w sierpniu jest jeszcze zaplanowana Chorwacja na 2 tygodnie, która też jest znakiem zapytania, ale tu będę chciała zwrot kosztów. Wyszłoby, że nie miałabym w tym roku urlopu, a ja musze i chce odpocząć, więc muszę sobie już ogarniać samotny wyjazd gdzieś we wrześniu, październiku. Schrzanił mi kurde wszystko i zostawił w dupie.
          • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:17
            Trzymaj się. Zwrotu kosztów nie odpuszczaj, absolutnie.

            Wiesz może, co u młodej? Pojechała?
            • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:38
              Siedzą u matki razem, gadałam z młoda i z jego matka, bo do mnie dzwoniły. Kiedy i czy jadą nie wiadomo, bo on z nikim nie rozmawia, a jak próbuje to młoda na niego jedynie krzyczy i trzaska drzwiami. Ja myślę, że jej bardziej chodzi już nie o wuja z ciotka tylko o jego zachowanie, w stosunku do mnie tez. Dlatego jej nawet nie mówiłam, że ja jadę nad to jezioro, bo może się dogadają i spędza ze sobą czas. Najgorsze, że teraz mam jakieś wyrzuty sumienia w stosunku do młodej, że mogłam może przełknąć i się nie stawiać. Tylko ja wiem, że to jest głupie, bo problem tu jest poważniejszy i nie zawsze trzeba się na wszystko zgadzać. Jest ciężko w cholere, bo niby nie moje dziecko, a wylazło, że bliskie. On też nie jest mi obojętny, ale na niego jestem wściekła, więc się zblokowałam i zamknęłam naniego.
              • pade Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:42
                Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia. Raz ulegniesz, to później będzie to Twoim obowiązkiem.
                Niech się facet nauczy, że decyzje podejmuje się wspólnie. Dyrygować może sobie orkiestrą, a nie partnerką czy dzieckiem.
                • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:44
                  Wiem Pade, ja to wszystko wiem.
                • tt-tka Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:47
                  pade napisała:

                  > Nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia. Raz ulegniesz, to później będzie t
                  > o Twoim obowiązkiem.
                  > Niech się facet nauczy, że decyzje podejmuje się wspólnie. Dyrygować może sobie
                  > orkiestrą, a nie partnerką czy dzieckiem.

                  Kiedy najwyrazniej moze, a przynajmniej dotad mogl. i watpie, czy gosc w tym wieku jest nauczalny...

                  Hrabino, od razu odpusc sobie te Chorwacje w sierpniu. Szukaj czego innego i tylko dla siebie. Bo jesli nastawisz sie na wspolny z nim wyjazd, to nawet nie chce podpowiadac, co on moze zmalowac na dwa dni przed albo i juz na miejscu. Tylko po to, zeby ci pokazac, kto tu rzadzi.


                  >
              • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:44
                Wyrzuty sumienia to powinien mieć on.
                Bardzo przykra sytuacja, ale w całości spowodowana przez niego, więc nie daj sobie nikomu wmówić, że to Twoja wina.
                Biedna młoda uncertain
              • turbinkamalinka Re: Pozamiatane. 23.07.22, 23:47
                Czytam tak sobie te dwa watki i się zastanawiam, czy nie czujesz się wykorzystana? Pan stworzył przystań dla córki. W którymś wątku pisałaś, że pan oprócz utrzymania córki, płaci w zasadzie również za ciebie w wielu sytuacjach. Nie masz poczucia, że on cię potraktował jak opiekunkę, której się płaci za wykonaną pracę. Zapłacił za domek, więc on ma prawo decydować? Po tygodniu nieobecności, pan wraca do domu, ma posprzątane, ugotowane, ty pewnie niewiele wymagasz, bo chcesz ten czas z nim spędzić, córka bezpieczna (w końcu za to płaci). Czy bierzesz pod uwagę fakt, że pan wcale nie planował z tobą przyszłości, tylko szukał miejsca dla córki na ten krótki czas? Nawet jeśli nie końca budowy domu (to trwa), to do momentu kiedy młoda skończy 18 lat.
                • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:25
                  Akurat jeżeli chodzi o finanse to nie dam sobie wmówić i nie mam poczucia, że ktoś mi za coś płaci. Od początku było jasne, że facet ma córkę i to on ma obowiązek tą córkę utrzymać i siebie też. A to, że nie obliczał mojego zużycia wody nie oznaczało, że ja za nie nie zapłaciłam w inny sposób. Na ten moment to on inwestuje w domek i ma niezły zysk z mieszkania po mamie młodej, które jest wynajmowane, a mieszkają w moim. Byłabym kretynka, żeby opłacać własne mieszkanie w tej sytuacji. A ktoś kto ma dzieci zawsze będzie ponosił większe koszty, bo ja solidarnie na pół to mogę zapłacić za swoje wakacje, ale wtedy cudze dziecko mi za ścianą spać nie będzie. A kolacja czy jakiś weekendowy wypad we dwoje, za który facet czasami zapłaci to jest standard i świadczy tylko o tym, że ten osobnik ma gest. I bezdzietnych facetów też to dotyczyło. Utrzymywanie nagodupcow czy skąpców w swojej chałupie już dawno skończyłam.
                  • iberka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:30
                    Jak to cudze dziecko? Przecież to byłoby dziecko Twojego partnera, męża....a tu już ematki napisały, że macocha jest rodziną i koniec. Zatem cudze dziecko brzmi słabo.
                    • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:39
                      Hrabina nie jest jej matką, żeby być za nią odpowiedzialną. Może ją lubić, ale ona jej matkuje w początkowej fazie związku. I zdziwi się, kiedy dziewczyna się zakocha, zapomni o niej i będzie utrzymywała więź z ojcem i babką. Mój pierwszy facet miał świetną matkę, o nim zapomniałam, ale ją wspominam ciepło. Gdy się rozeszliśmy poszłam dalej swoją drogą i tyle. Hrabina podporzadkowuje swoje życie, dla obcych ludzi I zostaje z palcem w ....
                      • iberka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:43
                        Podobno związek trwa już ponad rok, to do kiedy jest faza początkowa skoro ta para zamieszkała razem + dziecko pana z nimi?
                • iberka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:32
                  A jak córka skończy 18 lat, to magicznie zniknie?
          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 01:31
            A w poprzednim wątku pisałaś, że siadasz i szukasz zagranicznego lasta dla siebie i jego córki - w dzisiejszym stać cię ledwie na zadupiaste jezioro i jesteś w tyłku finansowo.

            • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:01
              Nic tu sprzecznego nie ma. Ja tez spontanicznie siadam do kompa i szukam wyjazdow ( bo czuje sie zmeczona, bo dzieci daly popalic i chce z mezem wyskoczyc, bo wypadl mi wolny dzien w pracy i szkoda nie wykorzystac).
              Po czym sie okazuje, ze ceny sa z kosmosu i ze jednak nie...
              Pare dni temu tesciowa zaproponowala, zebysmy w ramach mojego prezentu urodzinowego gdzies z mezem wyskoczyli, ona sie dziecmi zajmie. My - o yeah, super, w koncu! Jedziemy. Po czym sie okazuje ze taki weekend bedzie nasz kosztowal.ok 2 tys i dupa - jednak nieee. Wole sobie kupic lodowke turystyczna big_grin, ktora mi chociaz pare lat posluzy. Przyszlosc niepewna, moze niedlugo to chrust, szczaw i mirabelki?

              Pewnie Hrabina jakas poduszke finansowa ma. Pod wplywem emocji mogla pomyslec nawet o Malediwach, a potem emocje opadaja i przychodzi mysl, ze ta poduszka finansowa jednak po cos jest.
              • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:16
                Dokładnie. I nie bez potrzeby tatuś też planował i robił rezerwacje wakacji dużo wcześniej. I tu już nie chodzi o to, że przestanę jeść chleb, bo mnie nje stać, ale to też jest argument, z którym on się nie liczył szukając oszczędności dla siebie.
              • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:12
                Ależ jest sprzeczne, bo hrabina znała ceny pisząc, ze zabiera mała i wyjeżdżają: „Siedzę teraz i szukam jakiegoś lasta z terminem na piątek. Zabiorę młoda i polecimy, a kacap niech siedzi w tym przedszkolu.”
                • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:16
                  Zwariowalas?
                  Siedze teraz i szukam, nie jest jednoznaczne z " szukam, ceny sa spoko, chyba cos zabookuje"
                  • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:48
                    Nie zwariowałam, to wlasnie cała hrabina - od szukam i wyjeżdżamy (kupuje lasta dla dwóch), nic mnie nie powstrzyma, stać mnie i utre nosa „kacapowi” do - chlip chlip, zostało mi zadupiaste jezioro i jestem w finansowej dupie.

                    Ale to u niej standard, wystarczy poczytać te dwa wątki - jak się rozwinęły.
                    • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:05
                      Tak, oceniając zachowanie faceta na spokojnie ten fakt też wzięłam pod uwage. Bo on jest dorosły i powinien wiedzieć, że to, że nie jadę nie oznacza, że finansowo też na tym nie straciłam, nie tylko emocjonalnie. Bo straciłam. Bo gdyby nie wspólne plany urlopowe to bym sobie w lutym czy marcu siadła i ogarnęła własny wypoczynek w sensownych cenach i warunkach, a nie na kolane. A na chleb mi wysyłać nie musisz.
                      • turbinkamalinka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:36
                        Ty działasz impulsywnie, ja pewnie zrobiłabym inaczej. Odwołała urlop sierpniowy, nie wierzę że nie możesz w robocie odkręcić z miesięcznym wyprzedzeniem, i zaczęła szukać czegoś na listopad- styczeń. Teraz i tak nie wypoczniesz. Nawet jak pojedziesz gdzieś indziej, w tym samym terminie, pewnie będziesz rozpamiętywać "nie tak miało to wyglądać"
                        Odbierasz może gazetową pocztę?
                    • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:20
                      To dowodzi tylko tego, ze hrabina jest impulsywna, nic wiecej.
                      Ja jestem taka sama, w emocjach gadam wiecej, zabijam niektorych, wyrywam im nogi z tylka, pier.dole wszystko, jade na Malediwy, rzucam prace (wstaw dowolne).
                      Dzialam, jak adrenalina przestaje plynac.
                • mar_i_monte Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:38
                  thank_you napisała:

                  > Ależ jest sprzeczne, bo hrabina znała ceny pisząc, ze zabiera mała i wyjeżdżają
                  > : „Siedzę teraz i szukam jakiegoś lasta z terminem na piątek. Zabiorę mł
                  > oda i polecimy, a kacap niech siedzi w tym przedszkolu.”

                  Może szukała i nie znalazła nic sensownego, co nie dziwi, biorąc od uwagę aktualne, tegoroczne ceny.
            • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:08
              Może sprawdziła tegoroczne ceny wink.
              No i stać ją teraz na jeziorko, to wstyd jakiś?
              • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:13
                Nie jest wstydem nawet nie jechać. Wstyd to kłamać (przeczytaj co wkleilam wyżej).
                • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:26
                  No ale widocznie: nie znalazła lasta w sensownej cenie/posłuchała rad i nie będzie na siłę zabierać cudzego dziecka/sama nie chce jechać/po zapoznaniu się a cenami nie może jechać. Od szukam i chcę bukować do zabukowałam jest jeszcze długa droga.
                  A ceny są okrutne wszędzie teraz. Chyba po raz pierwszy w życiu się złamię i będę gotować na wakacjach, nie jestem w stanie wydać dziennie po 50-70 zł za osobę na li i jedynie sam obiad, zresztą niespecjalnej zazwyczaj jakości.
                  • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:35
                    Ty w ogóle widzisz o czym ja piszę i co cytuję? Siedząc i szukając twierdziła, ze pojedzie (czyli stać ja było na DWIE wycieczki, widziała te ceny, gdy to pisała). Następnego dnia okazało sie, ze zostaje jej jednak „zadupiaste jezioro” bo facet „zostawił ja w finansowej dupie”.

                    Wiem jakie są ceny i hrabina tez wiedziała, bo pisząc te posty miała otwarte strony z lastami. Ale to nie pierwszy raz, gdy tak ściemnia. I rak jak wczoraj było mi jej szkoda, tak dzis myśle, ze jesli ona prezentuje taki styl komunikacji, to nie dziwię się jej problemom w zyciu prywatnym.
                    • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:00
                      A ja myślę, że problem w komunikacji to masz ty. Szukać nie oznacza od razu jechać. I owszem, człowiek jak ochłonie to zaczyna lepiej myśleć. W związku z powyższym na spokojnie i po przemyśleniu doszłam do wniosku, że lepiej siedzieć mi z tym problemem nad zadupiastym jeziorem, gdzie dojadę autem, mam całkiem komfortowe warunki do mieszkania i kilka knajp, gdzie się mogę żywić od śniadania po kolacje za rozsądne pieniądze niż płacić jak za zboże za kiepskie lasty w Bułgari czy Innej Turcji, żeby popłakać nad hotelowym basenem. Tym bardziej, że dotarło do mnie też, że moje plany urlopowe na sierpień też mogą być nieaktualne i jak chce jakiś fajny urlop mieć to już muszę go organizować co i tak jest późno. Także bądź uprzejma najpierw zastanowić się nad swoim rozumieniem co ludzie piszą, a dopiero potem wytykać komuś jego styl komunikacji, który rozumie większość tylko nie ty.
                      • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:05
                        Nie mam żadnych problemów z komunikacją i w związku z tym nawet 1/1000 twoich rozterek w życiu prywatnym i zawodowym.
                        To co nas odróżnia to to, ze potrafię realistycznie oceniać rzeczywistość - jeszcze dwa dni temu twoje lasty były zajebiste, a dziś są badziewne. Ja jesli mam rzeczywiste plany, to je realizuję a nie złowrogo pohukuję, aby podkreślić, że mogę wszystko i nic mnie nie powstrzyma, a potem wycofuję się rakiem, bo jednak rzeczywistość skrzeczy.
                        • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:09
                          No i? To przestępstwo jakieś?
                          BTW widzę, że nie pierwszy raz wytykasz komuś sprawy finansowe i udowadniasz mu "ściemę". Masz jakieś nieprzerobione własne problemy na tym polu?
                          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:16
                            Udowodnij smile
                        • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:10
                          To, że Ty tak masz nie znaczy, że muszę mieć tak samo. I ja już z tobą dyskusje kończę, bo obstawiam, że będziesz się czepiać jeszcze długo dla samego faktu czepiania.
                          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:18
                            Jasne, ze nie musisz miec tak samo, nigdzie nie twierdze, ze jestem wzorem spod Sevres, po prostu mnie się to nie klei z obrazem jaki próbujesz wykreować. smile Ale to twoja sprawa, nie moja. smile
                        • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:23
                          Nie dopowiadaj sobie tongue_out
                          Nigdzie nie pisala, ze lasty sa zajebiste. Pisala tylko, ze ustrzeli jakiegos zeby pojechac gdzies z mloda. Impuls i tyle.
                          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:25
                            Nie dopowiadam - skoro szukała i nie zamknęła strony, tylko przez pol dnia pisała o tym, ze wyjedzie (i opłaci dwie osoby) - to znaczy, ze akceptowała ofertę.

                            Po przemyśleniu okazało sie, ze jej nie stać nawet na jednego i ze są beznadziejne.

                            Myślisz, ze na co Dzien taka osoba funkcjonuje inaczej? smile))
                            • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:30
                              Moze ja stac. Ale ceny sa naprawde chore i czesto nie warto pozbywac sie oszczednosci.
                              • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:36
                                Wiem jakie są ceny. I hrabina siedząc na tych stronach tez wiedziała jakie są i mimo to twierdziła, ze wyjada we dwie.
                                A potem okazało sie, ze w sumie lasty są beznadziejne i ze stać ja jedynie na zadupiaste jezioro i ze jest w finansowej dupie. Moze hrabina ma po prostu problem z realna ocena rzeczywistości?
                                • snakelilith Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:45
                                  thank_you napisała:

                                  > Moze hrabina ma po prostu problem z realna ocena rzeczywistości?

                                  Brawo. Medal z ziemniaka za napisanie na koniec kolejnej długachnej dyskusji o tym samym, czegoś, co średnio sprawna intelektualnie osoba wie już od trzeciego wątku hrabiny. Dwa pierwsze można by było jeszcze uznać za życiowy przypadek.
                                  • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:55
                                    Sorry, ale nie śledzę wątków hrabiny.
                                • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:08
                                  Jesoooo, czepiasz sie slowek!
                                  Czegos co sie mowi pod wplywem emocji.
                                  Wezmy taka sytuacje: mlodociany sasiad maltretuje kotka. Twoj maz w emocjach mowi, ze jak dorwie tego gnojka, to go zabije. Mija dzien, dwa, Twoj maz go nie zabil.
                                  I wtedy tez mu powiesz: " no taki chojrak z ciebie? Co stchorzyles?? Jeszcze dwa dni temu mowiles inaczej!".
                                  big_grin
                                  No bez jaj...Hrabina nie pisala, ze juz kupuje wycieczke. Bardziej o tym, zw chce, zeby pokazac g.nojkowi, ze corka.moze miec fajne wakacje bez niego.
                                  • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:12
                                    No nie, moj maz nie powiedziałby, ze zabije kotka tylko poinformowałby odpowiednie służby. Sorry, ale nie chce mi sie rozkładać - cytując hrabinę - g.... na atomy; dla was to impulsywność hrabiny, dla mnie to jest ona puchaczem, który najpierw kozaczy a potem chlipie. Albo to kreacja. Na szczęście nie musze Cie przekonywac do swoich racji, wiec w tym miejscu możemy zakończyć.
                                    • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:46
                                      Zgadzam sie, co do zakonczenia sporu.
                                      smile
                                    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:00
                                      thank_you napisała:
                                      . Sorry, ale nie chce mi sie rozkładać - cytując hrabinę - g.... na a
                                      > tomy; dla was to impulsywność hrabiny, dla mnie to jest ona puchaczem, który na
                                      > jpierw kozaczy a potem chlipie. Albo to kreacja.


                                      Masz dużo racji działa impulsywnie.
                                      Wyskoczyła ze nie jedzie do faceta, nie pytając skąd taka zmiana jak to wymyślili i ogólnie. Potem płacz ze wakacje jej zniszczył, szukanie na łapu capu kolejnych w świat. Potem zmiana ze jednak nie bez młodej.
                                      Emocje nie są dobrym doradcą.
                                      Myśle ze gdyby to przemyślała, pogadała z facetem na żywo i na spokojnie. To nie byłby tej całej dramy.
                                      Pojechałby uskuteczniała wyjazdy z młoda rowerami, resztę czasu spędzałby z książka w rękami na leżaku bez angażowani się w rodzine faceta. Może nie byłby to całkiem udany wyjazd ale nie byłby tak dramatycznie jak jest teraz. Miałby nadzieje na kolejne i czas do przemyślenia czy warto ten związek ciągnąć.
                                      Ktoś tu pisał ze powinno się odczekać wprowadzając nowa kobietę/faceta do domu ,gdzie są dzieci i wyglada na to ze mial racje ze za szybko rola macochy weszła.
                                      Cała sytuacja koszmarna jednak najbardziej szkoda córki. Bo mam jakieś takie przekonanie ze gdyby hrabina wykazała się dorosłością, a nie tupała nóżka i pojechała to młoda by pojechała i miałby choć w połowie facje wakacje. I tak planowały być sporo czasu poza domem.
                                      Cóż prysznic czy spanie to minimalny cza skróty musiałby spędzić w mniej chcianym towarzystwie.
                                      A po powrocie zastanowiłabym się czy warto być z takim człowiekiem.
                                      • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:04
                                        Ale w imię czego dorosła, samodzielna kobieta ma spędzać cały tydzień w ścisku z chmarą obcych dla niej, głośnych ludzi? Gdyby chociaż miała gwarancję swojego pokoju, ale w tym układzie ona jest ostatnią, która mogłaby dyktować swoje warunki, pewnie wylądowałaby z chłopem i dostawką dla córki w jednej z sypialni, albo nawet w aneksie, żeby rodzina 2+2 miała pokoje na tym samym piętrze. Na takie warunki dorosły, ogarnięty człowiek się po prostu nie godzi i to nie są fochy i tupanie nogą, tylko asertywność (u hrabiny spóźniona, ale dobra i taka).
                                        • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:18
                                          dni_minione napisała:

                                          > Ale w imię czego dorosła, samodzielna kobieta ma spędzać cały tydzień w ścisku
                                          > z chmarą obcych dla niej, głośnych ludzi? Gdyby chociaż miała gwarancję swojego
                                          > pokoju, ale w tym układzie ona jest ostatnią, która mogłaby dyktować swoje war
                                          > unki, pewnie wylądowałaby z chłopem i dostawką dla córki w jednej z sypialni, a
                                          > lbo nawet w aneksie, żeby rodzina 2+2 miała pokoje na tym samym piętrze.

                                          Jakich obcych? Facet i jej pasierbica to chyba niezbyt obcy? Miszka z nimi na codzień. Młody stratuje jak córkę decydować chciała o wspólnym wyjedzie w hotelu tez spały by razem.
                                          Nie zawsze można mieć idealne warunki cóż kwietnia wyboru. Ja bym pojechała spędziła czas choć w z młoda fajne jak zaplanowały rowery wycieczki i jedzenie na mieście i coś by się w okolicy jeszcze znalazło. Wracała do domu wieczorem i wyjeżdżała/wychodziła rano.

                                          Spoko nie musi nich siedzi ryczy i narzeka na niedobry los. Kwestia wyborów i priorytetów.
                                          Nawet jeśli spalany z młoda w jednym pokoju jakiś problem przecież tak się lubią.
                                          Teraz jej lepiej samej w pustym domu w ciszy spokoju. Ekstra nich korzysta ze swojej samotni.
                                          • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:23
                                            3-mamuska napisała:

                                            > Jakich obcych? Facet i jej pasierbica to chyba niezbyt obcy? Miszka z nimi na c
                                            > odzień. Młody stratuje jak córkę decydować chciała o wspólnym wyjedzie w hotelu
                                            > tez spały by razem.

                                            Tak, własnie partnera i pasierbicę miałam na myśli, a nie jego brata, bratową i dwójkę dzieciorów w wieku głośnym i inwazyjnym.
                                          • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:35
                                            Babka, która widuje się z facetem tylko w weekendy, ma prawo spodziewać się po wyjeździe czegoś innego niż spania we trójkę z nastolatką w pokoju, no doprawdy...
                                            A dziewczynka też powinna mieć swój własny pokój, zamiast mieszkać z parą, to nie kilkulatka.
                                          • little_fish Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:01
                                            Obcych czyli brata, bratowej i dwójki ich bombelków.
                                          • agaagaaga123 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:45
                                            > Nie zawsze można mieć idealne warunki cóż kwietnia wyboru. Ja bym pojechała sp
                                            > ędziła czas choć w z młoda fajne jak zaplanowały rowery wycieczki i jedzenie n
                                            > a mieście i coś by się w okolicy jeszcze znalazło. Wracała do domu wieczorem i
                                            > wyjeżdżała/wychodziła rano.

                                            dla osoby, która wynajęła domek, żeby się cieszyć niespiesznymi śniadankami i leżakami, ten projekt powyżej (wychodzić rano po sniadaniu w tłoku i hałasie, zapierdzielać cały dzień i wracać wieczorem, żeby paść na twarz w tłoku i hałasie i tak przez 7 dni bez względu na pogodę) brzmi jak koszmar a nie jak wypoczynek
                                            • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:48
                                              agaagaaga123 napisała:


                                              > dla osoby, która wynajęła domek, żeby się cieszyć niespiesznymi śniadankami i l
                                              > eżakami, ten projekt powyżej (wychodzić rano po sniadaniu w tłoku i hałasie, z
                                              > apierdzielać cały dzień i wracać wieczorem, żeby paść na twarz w tłoku i hałasi
                                              > e i tak przez 7 dni bez względu na pogodę) brzmi jak koszmar a nie jak wypoczyn
                                              > ek


                                              No. Tak wygląda piekło.
                                              • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:57
                                                Od tego jest kobieta kochająca. Jak nic, hrabina dostanie "w skórę", za mało miłości. I niby co on ma, jak tak się przed nim skompromitowała z uczuciem.
                                              • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:04
                                                Amen. Nie pojechałabym. Przy świadomości, że umawiałam się na coś zupełnie innego, najdalej po 3 godzinach słuchania szczebiotu dzieciątko i dialogów rodziców dostałabym szału i albo wygarnęłabym towarzystwu płynną frazą, albo wyszła i szukała dla siebie noclegu w innym miejscu.
                                                • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:18
                                                  Przecież nie o to chodzi, czy dzieci dostaną rozwolnienia i całą noc będzie bieganie po nowe zaparzone ziółka. Nie tak miał wyglądać ten urlop i koniec kropka. Pan hrabia z niej zrezygnował i każde gófno było lepsze niż "spacer we dwoje". Jak sobie tego hrabina nie uświadomi, to w nocniku będzie kwas solny.
                                            • kandyzowana3x Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:53
                                              Tez bym pojechala i kazala sobie sowicie wynagrodzic ten zmarnowamy urlop. W sumie niewiele znam osob, u ktorych nawet tak wtopa doprowadzila by do zakonczenia zwiazku.
                                              • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:01
                                                Jak byś kazała to sobie "sowicie wynagrodzić"? Czym konkretnie? I co, jeśli on nie uważałby, żeby takie wynagrodzenie ci się należało?
                                                • kandyzowana3x Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:14
                                                  Co najmniej następnym wyjazdem w luksusowych warunkach. I nie ma bata, zebu mój partner nie zrozumiał swojego błędu, na tym miedzy innymi polega komunikacja. Oczywiście, można tez powiedzieć, jeśli tak to ja nie jade i koniec, z tym ze to rzeczywiście zamyka jakakolwiek dyskusje. Mi tez zdarzyło się podejmować blende decyzje, których konsekwencje ponosiliśmy obydwoje.
                                                  • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:19
                                                    Ale Hrabina nie jest z twoim chłopem, tylko ze swoim, który nie tylko nie zamierza jej niczego wynagradzać nowym luksusowym urlopem, ale nawet przeprosić za zmarnowanie tego. Rozmawiamy o tym, co powinna zrobić Hrabina i moim zdaniem zrobiła słusznie, choć powinna jednak czarno na białym wyłożyć panu swój punkt widzenia.
                                                  • kandyzowana3x Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:27
                                                    Jesli kogos taki zawod spotyka, ktorys raz z rzedu to moze warto zaczac przygladac sie swoim rekcjom. Moim zdaniem facet postapil glupio, ale to hrabina zdecydowala o koncu. Tego czy przepraszal czy nie, akurat raczej sie nie dowiemy.
                                                    Dla pocieszenia powiem, ze ceny ktore sprawdzalam z dwa miesiace temu niewiele rozily sie od tych z dnia na dzien.
                                                  • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:22
                                                    Hello, facet Hrabiny nie ma zamiaru niczego jej wynagradzać. A jeśli już się licytujemy, to mojemu nigdy nie przyszedłby do głowy pomysł zaproszenia rodziny czy znajomych na wspólny wyjazd bez uzgodnienia.
                                                  • kandyzowana3x Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:32
                                                    Nikomu nawet przez myśl by nie przyszlo, ze twoj moglby cokolwiek takiego zrobic kiedykolwiek bez uzgodnienia.
                                                  • extereso Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:04
                                                    To nie ma znaczenia, tylko nie ma co się oszukiwać.
                                                  • turbinkamalinka Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:47
                                                    triss_merigold6 napisała:

                                                    > Hello, facet Hrabiny nie ma zamiaru niczego jej wynagradzać. A jeśli już się li
                                                    > cytujemy, to mojemu nigdy nie przyszedłby do głowy pomysł zaproszenia rodziny c
                                                    > zy znajomych na wspólny wyjazd bez uzgodnienia.
                                                    Tylko na wyjazd? Mój fakt ma fantazję, żeby zaprosić gości na ten piątek (ma imieniny i urodziny w tym tygodniu). Niby tylko oznajmił, że chce zaprosić 5 osób, ale od razu uprzedził żebym nic nie robiła. Zapewne zrobię, bo głupio żeby siedzieli przy samej wódeczce i piwku, ale w żaden sposób nie czuję się zobowiązana. Jeśli chodzi o wyjazd, to nie wiem, jakoś nie wpadł nigdy na tak debilny pomysł. Jedyne co to zaprosił znajomych jak byliśmy na Mazurach, ale oni byli zakwaterowani kilka kilometrów od nas. Na pomysł wspólnych wakacji w małym domku raczej by nie wpadł, chyba że np ktoś przyjechałby na imprezkę (jedna noc), wysypia się i wyjeżdża.
                                              • extereso Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:25
                                                Jeśli dowiedziałabym się, że facetowi niespecjalnie zależy na czasie ze mną...w ogóle to wszystko podejrzane, bo wynika z tego, że na intymności też mu niezbyt zależy. Jakoś nie spotkałam się z takim deficytem planowania warunków do bycia blisko, bo brat, bo bratowa, bo 500 plus. Chyba że to wykręty, bo nie chce być już z hrabina, ale jeszcze nie zorganizował drugiej mety lub zdaje sobie sprawę z przywiązania córki. Ale jemu nie zależy.
                            • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:42
                              Ależ mnie stać, co nie oznacza, że po przemyśleniu chce tyle zapłacić za to coś. Jakby różnica. Poza tym jak ktoś już słusznie zauważył miesiąc czy dwa wcześniej mogłabym rezerwować hotel nad morzem za połowę ceny czy nawet mniej niż rezerwując go dzień przed wyjazdem. To ty masz problem i to poważny, a nie ja.
                              • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:45
                                Nie piszemy o tym, ile moglabys zapłacić dwa miesiące temu tylko o tym, co pisałaś dwa dni temu, jakie miałaś zamierzenia i co z nich zostało.
                            • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:41
                              thank_you napisała:

                              > Nie dopowiadam - skoro szukała i nie zamknęła strony, tylko przez pol dnia pisa
                              > ła o tym, ze wyjedzie (i opłaci dwie osoby) - to znaczy, ze akceptowała ofertę.

                              Jakie pół dnia? Może ze trzy posty były na temat alternatywnego wyjazdu, ponieważ forumki szybko uświadomiły hrabinę, że zabranie ze sobą nieletniej bez zgody rodziców, to kiepski pomysł. Już nie rozdmuchuj tych lastów i nie szukaj problemów, tam gdzie ich nie ma.
                              • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:53
                                Hrabina nie jest żoną i właśnie się przekonała, że jest z facetem, który ją wydyma jak mu to będzie pasować. Teraz na małym incydencie, ale jak chce czekać na porządniejszy, to jej sprawa.
                          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:26
                            Aczkolwiek jak dla mnie to po prostu ściema i pogubienie się w zeznaniach.
                    • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:02
                      Jest po prostu impulsywna i łatwo wkurwiajaca się, aż zanadto. Znam to uczucie rozumiem, też mam nieraz pomysły z du... wzięte, które nie wytrzymują konfrontacji z tzw. realem. Uczę się sama sobie wciskać hamulec.
                      Natomiast ten jej facet taki fajny, trochę nie za mądry, choć pewnie bardziej opanowany wink.

                      • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:23
                        Nie, jej facet w ogóle nie jest fajny, wg mnie to emocjonalny przemocowiec.

                        Ale taki sposób komunikowania sie (dzis jestem harda i zawojuje świat, po czym następnego dnia mięknę i wycofuje sie ze wszystkiego) pozwala przypuszczac, ze życie z kimś takim nie należy do łatwych. smile
                        • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:33
                          Gdyby należało, hrabina prawdopodobnie od dawna byłaby w jakimś akceptowalnym dla niej związku, podejrzewam, że sama to świetnie wie.
                          • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:38
                            Śmiem wątpić.
                            • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:40
                              Takie osoby nazywam puchaczami, bo najczęściej pohukują czego to one nie zrobią a wystarczy im nie przeszkadzać i nie kiwnąć nawet palcem, aby żadnego z pohukiwań nie wcieliły w życie.
                              • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:47
                                Ależ bardzo się myślisz. Wystarczy faktycznie nie mieszać komuś w życiu i planach, nie wystawiać do wiatru w ostatniej chwili, nie rozstajać nerwowo, a takie osoby świetnie się ogarną. Gdyby jego nie było zapewniam cię, że umiałabym ogarnąć swój urlop i siedziałabym sobie dziś spokojnie i zadowolona. Bo żeby zaplanować wyjazd nad morze czy inna Chorwację to raczej nie potrzeba do tego faceta. Wystarczy, że by go przy planowaniu nie było.
                                • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:51
                                  Niestety, ja o zupie, ty o du.ie
                      • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:11
                        Jest po prostu impulsywna i łatwo wkurwiajaca się, aż zanadto. Znam to uczucie rozumiem, też mam nieraz pomysły z du... wzięte, które nie wytrzymują konfrontacji z tzw. realem. Uczę się sama sobie wciskać hamulec.

                        I na tej samej zasad postąpił jej facet
                        I tez ten jego pożal się Boże pomysł zderzy się z rzeczywistością.
                        Ciekawe czemu hrabinę tłumaczycie jego nie.
                        • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:18
                          3-mamuska napisała:


                          > Ciekawe czemu hrabinę tłumaczycie jego nie.
                          >

                          Ty tak serio? surprised
                          OJP
                          • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:30
                            chatgris01 napisała:

                            > 3-mamuska napisała:
                            >
                            >
                            > > Ciekawe czemu hrabinę tłumaczycie jego nie.
                            > >
                            >
                            > Ty tak serio? surprised
                            > OJP
                            >

                            Serio hrabina impulsywnie gada ze zabiera młoda ze co tam i coś tam i jest ok. Dzwoni i mówi oni jadą to ja nie. I to jest ok.
                            On impulsywnie chlapną do brata jedz z nami na wakacje i już nie ok?
                            Myśle ze gdyby mieli szanse na żywo pogadać zanim hrabina z fochem oznajmiła ze nie jedzie z jego rodzina.
                            A spytała ok co ze spaniem? gdzie kto będzie spał, kochanie domek jest przecież mały?
                            Jedna toaleta to możliwe ze facet by się zreflektował i zadzwonił do brata ze właściciel się nie zgadza na więcej gości przepraszam brat ze tak chlapnąłem bezmyśnie.
                            A tak posypało się wszytko.
                            Ja nigdy na poważnie nie biorę takich słów osób impulsowych bo właśnie mówią zanim pomyślą.
                            Mówię ok zobaczymy trzeba przemyśleć dogadać się itp. W 95% takie impulsywne pomysły nie dochodzą do skutku.
                            Dziwnie ze brat się nie połapał. Ale skoro dla brata nie jest problem spać z 2 dzieci w pokoju to nie pomyślał ze hrabina będzie miała problem spać z pasierbicą.
                        • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:29
                          Nie, facet, choć dojeżdżający, więc nie są obściskani sobą w codziennym kontakcie, nie czuje żadnej potrzeby tete-a-tete jak się nadarza urlopowa okazja. Faceci nie są wychowani na poświęcających i nie żyją jak kobiety, że dla -dobra- trzeba poświęcić swoje potrzeby i przełknąć, że się nie dostanie. On po prostu spontanicznie chętnie przyjął większe towarzystwo, bo konsumowanie czasu z hrabiną, nie było żadną palącą życiową potrzebą. Akurat widzę, jak jej obecność w nowym domu będzie jego życiową potrzebą, może ją tam zatrudni jako służącą.
                          • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 19:57
                            Faceci są wychowywani różnie. Ciekawe czy ten brat nie jest całe życie tym biedniejszym, któremu trzeba ustąpić, pomóc, bo on sobie nie poradzi a drugi ma o niego zadbać
                    • little_fish Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:27
                      Hmmm, ciekawa jestem co wg hrabiny oznacza "finansowa dupa" - z jej wpisów wynika, że facet łożył na utrzymanie córki oraz opłacał mieszkanie hrabiny. Za domek też zapłacił facet... To jaką finansową dupę niby on jej zafundował???
                      Rozumiem, że za Chorwację planowaną na sierpień, płacili wspólnie i hrabina będzie się domagać zwrotu kosztów . Ale teraz???
                      • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:31
                        Teraz, to nawet jak jej zwróci za Chorwację, to ona żeby znaleźć sobie coś równie atrakcyjnego na trzy tygodnie przed terminem będzie musiała zapłacić dwa, albo trzy razy więcej. Musi szukać czegoś innego, może gdzie indziej, może w gorszym standardzie, bo za połowę kwoty na wakacje (jej połowę) nie znajdzie raczej takiej oferty, jak kupiona wspólnie, wcześniej i za dwa razy więcej. Gdyby wiedziała, zorganizowałaby sobie wakacje pół roku wcześniej SAMA, w innej zupełnie cenie.
                        Czego tu nie rozumieć??
                        • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:37
                          No i teraz, gdyby faktycznie usiadła do planowania własnego urlopu w środku wakacji z pół roku wcześniej a nie na dzień wcześniej, owszem, sama by zapłaciła, ale pewnie akceptowalną i zaplanowaną kwotę. No i ofert byłoby pełno, a nie przebrane.
                          Jeśli nie musisz wydać kasy na noclegi, a nagle okazuje się, że musisz i to już, natychmiast, to trzeba np. spinać się z innymi rzeczami.
                          • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:44
                            I jeszcze znaleźć coś w terminie na już i od do, bo ja mam wolne konkretnie od dziś do niedzieli. Ale niektórych to przerasta, że pokoi w hotelach nie dobudują i mogą już być zajęte.
                        • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:37
                          To oczywiste, ale my nie piszemy o Chorwacji i o cenach jako takich, tylko podejściu hrabiny do tematu. Dwa dni temu świat stał przed nią otworem.
                          • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:48
                            Hrabina ma taki styl. To chyba nie pierwszy jej wątek, który czytasz.
                            • thank_you Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:18
                              Nie wiedziałam, ze taki ma styl i raczej unikam jej wątków, kiedyś przeczytałam jakiś o gościu z majtkami i ten o awanturze o 100 zł. Oraz te dwa z ostatnich dni.
                              Generalnie strata czasu, a nawet zdążyłam jej wspolczuc.
                          • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:50
                            Może szukała lasta za 3k w jednym pokoju hotelowym, zamiast domku nad morzem za 6 k?
                            Jakie to ma znaczenie?
                        • little_fish Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:53
                          Rozumiem trudności ze zorganizowaniem urlopu. Ale podejrzewam, że sierpniowy urlop spokojnie można przełożyć na wrzesień i znaleźć coś w fajnej cenie i jakości.
                          Natomiast chodziło mi o sam zwrot - zostawił mnie w finansowej dupie - dla mnie to zostawienie kogoś kompletnie bez kasy, z kasą wladowaną w urlop z którego się nie skorzysta.
                      • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:59
                        Facet to łołyż na utrzymanie córki, bo to jego zasra..y obowiązek. I facet opłacał moje mieszkanie, bo to w moim mieszkaniu mieszkał i on i jego córka, więc jakby żadna łaska. Ja też bym sobie chętnie wynajęła swoje mieszkanie i czerpała z niego profity przy okazji inwestując w nowy domek. Tymczasem moje mieszkanie się niszczy, bo mieszkają w nim 2 dodatkowe osoby, a on opłaca czynsz w zawrotnej kwocie 300 zł i rachunki za media. I to sobie uświadomiłam. Także opłacenie domku nad morzem, gdzie jeszcze trzeba się wyżywić i zapewne bym się do tego dorzuciła konkretnie nie jest znowu jakimś prezentem.
                        A finansowa dupa u mnie nie oznacza, że nie stać mnie na nic i bez niego zdechne i mnie na niv nie stać. Ale jednak koszty finansowe tego urlopu, który on mi spier... poniosłam. Bo raz, że jak nie pracuje to nie zarabiam, dwa nie przyjęłam kilku spraw, bo mnie nie będzie, więc to też jest zarobek utracony tylko po to żeby sobie posiedzieć w domu. Bo jak chce teraz na szybko i z dnia na dzień wyjechać to muszę zapłacić 3 razy więcej. Więc jakby nie patrzeć to on o swoje finanse zadbał rezerwując domek 3 miesiące wcześniej ale moje już można mieć w zadzie.
                        • ruscello Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:08
                          Akurat jeziora w naszej okolicy są świetne. Tyle, że można tam pojechać w każdy weekend albo i po pracy, jak my czasem na działkę nad jeziorem. Położone na zadupiu wśród małych wsi i lasów. Jeśli jeździ się w te okolice dość często i od lat, to zdecydowanie stają się zadupiaste w stosunku choćby do morza. Ale ceny za nocleg jak w nadmorskich miejscowościach w średnim sezonie 🙈
                        • kandyzowana3x Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:09
                          No coz, niektore osoby po prostu nie nadaja sie do zwiazkow i chyba pora zaczac to zaakceptowac. Samodzielne zycie tez moze byc w pelni satysfakcjonujace
                        • czubakka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:14
                          Czyli żadna miłość, a wyrachowanie. Pogoniłabym dziada, niech szuka innego lokum.
                          • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:43
                            A wiesz, że wyjątkowo oszczędny się zrobił. Ja wiem, że ma duże wydatki teraz, a ceny wszystkiego, w tym materiałów budowlanych szybują. Tylko naprawdę jeszcze nie ma powodu, żeby oszczędzać 1000 zł na komforcie tygodniowych wakacji. Podejrzewam, że bartu zostały bony turystyczne i jest okazja je upłynnić, żeby nie stracić, a mieć wakacje. A ten kacap się ucieszył, że mu 1000 zł zostanie.
                            • primula.alpicola Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:32
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > A ten kacap się ucieszył, że mu 1000 zł zostanie.

                              A on sobie wyobraża, że po prostu wypłacą mu do ręki i mu "zostanie"?
                              No nie, bon turystyczny jest ważny do 30.09.2022 i trzeba go zrealizować na usługi turystyczne.
                              • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:40
                                Mniej zapłaci. To, co miałby dopłacić np. do zaliczki, to mu zostanie.
                            • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:38
                              hrabina_niczyja napisała:

                              > A wiesz, że wyjątkowo oszczędny się zrobił. Ja wiem, że ma duże wydatki teraz,
                              > a ceny wszystkiego, w tym materiałów budowlanych szybują. Tylko naprawdę jeszcz
                              > e nie ma powodu, żeby oszczędzać 1000 zł na komforcie tygodniowych wakacji.

                              A skąd wiesz ze nie ma powodu.
                              Pod
                              > ejrzewam, że bartu zostały bony turystyczne i jest okazja je upłynnić, żeby nie
                              > stracić, a mieć wakacje. A ten kacap się ucieszył, że mu 1000 zł zostanie.


                              Jakaś ty rozrzutna co tam 1000zl ale 300 za czynsz własnego mieszkania to problem.
                              I ma go opalając facet który tam mieszka chwilowo.
                              Ktoś ci kazał ich zaprosić ?
                              tez mógł się tylko do jedzenia dorzucać rachunków jak ty się chciałaś do jedzenia dorzucać w domku.
                              Twój mieszkanie się zużywa ale ty swoją obecnością w domku nic byś nie zużyła ze się do niego do dołożyłaś?

                              Trochę i obiektywizmu.
                              • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:41
                                3-mamuska napisała:


                                > Trochę i obiektywizmu.
                                >

                                Właśnie, 3-mamuska, trochę obiektywizmu! (od ciebie)

                                Tak, wiem, że to wołanie na puszczy.
                                Balon ci odleciał razem z peronem.
                              • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:49
                                Jakby facet się w jakikolwiek sposób cieszył na czas spędzony z hrabiną, to żadnego spontanu w burzeniu tej sytuacji, by w nim nie było. Jakby nie "miał sumienia" od razu posłać brata gdzieś, to padło by mu, spontanicznie(!), na negocjacje, jak to ułożyć. Jemu spontanicznie padło na zagęszczenie terenu, który miałby dzielić z hrabiną. I tyle w życiu ma w planach z hrabiną dzielić.
                              • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:49
                                ja pier..lę, mamuśka, ciebie się nie da czytać
                                • extereso Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:58
                                  Ja właśnie zaczęłam dawać wiarę tym głosom, co tu krążyły, że to facet.
                                  • chatgris01 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:04
                                    extereso napisała:

                                    > Ja właśnie zaczęłam dawać wiarę tym głosom, co tu krążyły, że to facet.

                                    Ale to chyba o matku-polku krążyły, nie o potrójnej.
                                    • extereso Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:13
                                      Aaa, już się gubię czas sobie pauzę zrobić 😳
                                    • potworia116 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 23:15
                                      Matekpolek to pewniak, dziadosteron mu tryska z każdej spacji. Ja mam pewność również co do gonad Traumatika, ale nieliczne forumki ją podzielają i graniczące z pewnością podejrzenia co do Mady, który jest takim skompleksiałym infantylnym perwersiem.
                                      Potrójna jest gileadzką ciotką po prostu.
                                  • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:37
                                    Nie, to nie facet. To znudzona siedzeniem w domu gospodyni domowa ze słabym wykształceniem. W dodatku żyjąca w patriarchacie. Innymi słowy troll, jakich na forum jest całkiem sporo.
                              • little_fish Re: Pozamiatane. 24.07.22, 17:04
                                Facet może i mieszka chwilowo, za to jego córka na stałe 🤦
                        • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:21
                          Może nie 3x więcej, ale tak rezerwując teraz ceny są często 2x wyższe niż na początku roku. Więc tutaj się zgodzę, że facet wpuścił Cię w maliny.

                          Bardziej szokuje mnie ten czynsz 300 zł, ale może jestem skrzywiona warszawskimi cenami.
                          • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:34
                            Dokładnie 330 z zaliczka na wodę po 2 m cieplej i 2 m zimnej 😉 Ale i mieszkanie mam małe, zaledwie 2 pokoje na 40 m. Co nie zmienia faktu, że czynsz mam niski.
                            • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:43
                              Jeju i wy mieszkacie w 2 pokojach z nastolatka??
                              • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:47
                                Na ten moment tak, bo on swoje mieszkanie sprzedał, a duże mieszkanie po mamie młodej jest wynajmowane i przynosi mu konkretny zysk.
                                • snakelilith Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:17
                                  hrabina_niczyja napisała:

                                  > Na ten moment tak, bo on swoje mieszkanie sprzedał, a duże mieszkanie po mamie
                                  > młodej jest wynajmowane i przynosi mu konkretny zysk.

                                  I godząc się na taką sytuację mieszkalną zakomunikowałaś mu, że jesteś wybitnie mało wymagająca i dałaś mu pozwolenie na włażenie sobie na głowę. W ogóle nie dziwi, że facet nie rozumie twojego aktualnego focha i zamiast paść ci do stóp błagając o wybaczenie robi tylko wielkie oczy. Wysyłasz sprzeczne sygnały domagając się, by twoi partnerzy (nie tylko ci intymni) byli telepatami i wiedzieli, że to co proponujesz/dajesz jest już maksymalnym ustępstwem na granicy wytrzymałości, a nie komfortową dla ciebie sytuacją, którą można w razie czego jeszcze trochę nagiąć. Jesteś ofiarą na własne życzenie.
                                  • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:43
                                    Dobrze Snake to teraz mi napisz co miałam zrobić i zamieszkać gdzie? Owszem mogłam wrócić sama do swojego mieszkania i żyć samej, a dzieciaka wysłać do babci. Tylko to nie o mieszkanie idzie, bo nowe się wykończy i wszystkim się poprawi.
                                    • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:58
                                      Nastolatka ma babcię, rozumiem, że lubisz dziewczynę, ale bierzesz odpowiedzialność za cudze dziecko. Pan na tym korzysta i jeszcze wybrzydza jak widać. Dajesz mu komunikat " jestem silna, dam sobie ze wszystkim radę i będę się uśmiechała przez łzy, nawet gdy będzie źle, naprawię twoje błędy, bo jestem moralna i nadodpowiedzialna". Do takich siłaczek przylepiają się kutafony nie mający żadnych zasad i korzystający ile wlezie, znam to z autopsji. Dopóki się nie wkurzysz, nie zakomunikujesz jasno swoich potrzeb, nie postawisz granic, będą się przylepiali do ciebie podobni.
                                    • mid.week Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:00
                                      Komu się poprawi, temu się poprawi. Pan wynajmuje jedno mieszkanie i nawet nie pisnął słowem żeby Ci zrekompensować pogorszenie komfortu życia?
                                      • gama2003 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:44
                                        To prawie jak z domkiem na wakacje.
                                        Nie domyslil się, że z bratem będzie niewygodnie, tak jak nie wymyślił, że małe mieszkanie, para +nastolatka to niezbyt, skoro jest jeszcze większe mieszkanie do dyspozycji.

                                        Moim zdaniem facet hrabinę traktuje inwestycyjnie i równocześnie przejściowo. Nie mi nie zapachniało - kochanie, teraz się pognieździmy, pooszczędzamy, ale już już uwijemy wspólne wygodne gniazdko.

                                        Nawet po wtopie z bratem normalny facet by ( chcąc tego brata koniecznie i nieodwołalnie ) potiutiusiał ukochanej, że dadzą radę, będzie fajnie, on się postara by obie z córką miały fajny czas. A tu foch, milczenie i kot z ogonem na głowie - przez ciebie nie odkręciłem, bo nie takich słów użyłaś i tylko twoja to wina. Jadę i tak a ty rób co chcesz.

                                        No kanał i zero nadziei dla tego związku. Kompletnie.
                                        • gama2003 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:45
                                          Nic mi nie zapachniało...
                                        • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:57
                                          Ten facet nawet nie udaje, że mu zależy na hrabinie. Mam koleżankę, rownolatkę, lubię ją, ale nie rozumiem. Tłumaczy każdego faceta, którego ją bym nie dotknęła, bo w tym wieku już wiem, że to kanał. A ona chodzi za nim, szczebiocze, aż on w końcu przestaje od niej odbierać telefony. Fajna z niej dziewczyna, ale ma jakiś defekt emocjonalny, od razu po poznaniu roi sobie głęboki związek.
                                    • snakelilith Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:15
                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      > Dobrze Snake to teraz mi napisz co miałam zrobić i zamieszkać gdzie?

                                      Ja piszę o sytuacji wyjściowej, a nie związanej z planowanym urlopem. Dla mnie sytuacja, że zapraszam relatywnie świeżego gościa do zamieszkania włącznie z córką ze mną w 40 metrowej dziupli podczas gdy on posiada duże mieszkanie po eks żonie byłaby z góry wykluczona. Pozwoliłaś mu by sobie twoim kosztem polepszył z opcją nazbierania forsy na "domek", pewnie myśląć, że będzie ci za to dozgonnie wdzięczny, będzie brał twoje zdanie pod uwagę, oraz uwzględni cię w swoich planach na przyszłość.
                                      Sorry hrabina, ale jesteś mocno naiwna, piszą wprost, nawet głupia i taka sytuacja jak teraz była tylko kwestią czasu. Nie potrafisz komunikować swoich potrzeb, a potem się żalisz, że faceci cię wykorzystują i nie szanują.
                                      I acha, regularny forumowy wqrw to nie komunikacja, a tylko szukanie potwierdzenia, że wszystko robisz dobrze, a faceci są wredni. Nie, to ty popełniasz kardynalny błąd, że nie stawiasz granic na początku znajomości i fałszywie myślisz, że jak kocha, to się już domyśli, co jest dla ciebie ważne. Niewykluczone, że w ogóle sięgasz zawsze po nie tego faceta co trzeba, choć rozumiem, że wybór w twojej sytuacji jest trochę ograniczony, bo sensowni faceci w tym wieku są zwykle zajęci. Z tego jednak wynika, że trzeba być jeszcze bardziej ostrożną i nie rzucać się na spontan i głęboką wodę przy pierwszym lepszym, który wykaże zainteresowanie.
                                      Ale każda wskazówka w twoją stronę, by najpierw policzyć do 10, a dopiero potem stawiać do gry wszystko co masz, to jak grochem o ścianę. Podejrzewam, że skakanie z lampy z finalnym opłakiwaniem bólu połamanych kończyn jest ci do czegoś potrzebne, tak jak hazardzistów pcha ciągle do kasyna, choćby groziło im już spanie pod mostem.
                                      • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:22
                                        Nie potrafisz komunikować swoich potrzeb
                                        w punkt
                                        miotanie się, obrażanie, sugestywne sms-y (patrz: korespondencja z Gaciem) i bardzo szybkie wchodzenie w zażyłość i bliskość to nie jest komunikacja
                                        panowie korzystają, bo czemu nie, skoro laska sama się naprasza
                                        • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:08
                                          > panowie korzystają, bo czemu nie, skoro laska sama się naprasza

                                          Ludzie, a w szczególności mężczyźni są wygodni. Jeżeli trafi im się ochotniczka, która lubi się urabiać dla innych to wykorzystają taką sytuację.

                                          Zachowanie z serii: poświęcam się dla faceta całą sobą, a na koniec robię burzę i wszystko wybucha, brzmi jak trójkąt dramatyczny. U jego podstaw siedzą z reguły grubsze problemy. pade radzi usiąść z kartką i przeanalizować obecną sytuację. To by może wystarczyło u młodej dziewczyny, która wpakowała się w toksyczny związek. Hrabina po raz kolejny powtarza ten sam schemat. Wątpię by bez pomocy z zewnątrz jest w stanie sobie pomóc. Z jakiegoś powodu wybiera takich, a nie innych, mezczyzn, gładko wychodzi w rolę ratowniczki, daje się wykorzystywać, aż zaczną wychodzić jakieś dziwne klimaty. I wtedy leci po radę na forum, gdy mleko już się wylało.

                                          Na forum dostaje dużo sensownych rad, ale to tylko forum. Nie powinno służyć za terapię.
                                          • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:15
                                            Z jakiegoś powodu wybiera takich, a nie innych, mezczyzn, gładko wychodzi w rolę ratowniczki, daje się wykorzystywać, aż zaczną wychodzić jakieś dziwne klimaty.

                                            i wtedy wybucha obrażeniem się, żalami, złością, rozgoryczeniem, a facet czuje się zdezorientowany i urażony, bo o co jej chodzi
                                            niespójność komunikatów
                                          • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:17
                                            Nigdy nie ukrywałam, że notorycznych dawców (bez względu na płeć) uważam za fchuj toksycznych.
                                            Nie komunikują się jasno, udają, że jedna , druga, trzecia sytuacja im pasuje, a potem wybuchają fochem i żalem, oczekując skumulowanej rekompensaty.
                                          • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:58
                                            A nienie, Lauren, to nie tak. Takie rozpiski to by miały sens, gdyby facet okazał w jakikolwiek sposób, że mu na Hrabinie zależy, że chce się dogadać i okazał skruchę, że nie wziął jej pod uwagę.
                                            Właśnie doczytałam, że gość się nie odzywa. (za długi ten wątek, a ja tu z doskoku)
                                            W tej sytuacji w ogóle nie ma o czym rozmawiać.
                                            A Hrabinie polecałam terapię wielokrotnie. Samemu trudno dostrzec, że się człowiek z automatu ustawia na gorszej pozycji.
                                      • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:32
                                        Kobieta przy takich facetach też ma jakieś chore korzyści emocjonalne, " ja jestem taka wspaniała, dobra, odpowiedzialna itp." I podświadomie takich wybiera, bo może się wykazać. Trzeba przestać chcieć być ofiarą. Wiele jest kobiet, które czerpią przyjemność z tego jak się urobią po pachy i są zdziwione, że otoczenie się tym nie zachwyca i nie jest dozgonnie wdzięczne.
                                        • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:40
                                          Oczywiście.
                                          Taka postawa pozawala też patrzeć z wyższością na inne kobiety i głosić, że w każdym związku zdarzają się kryzysy i nieporozumienia i to nie powód, żeby kogoś skreślać etc.
                                          • mid.week Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:47
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Oczywiście.
                                            > Taka postawa pozawala też patrzeć z wyższością na inne kobiety i głosić, że w k
                                            > ażdym związku zdarzają się kryzysy i nieporozumienia i to nie powód, żeby kogoś
                                            > skreślać etc.

                                            albo "on mi tyle bedzie zawdzięczał, że kiedyś mi się to zwróci w monecie emocjonalnej lub dowolnej innej". Niektórzy wynoszą z domów rodzinnych relacje oparte na poczuciu zobowiązania.
                                          • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:52
                                            triss_merigold6 napisała:

                                            > Oczywiście.
                                            > Taka postawa pozawala też patrzeć z wyższością na inne kobiety i głosić, że w k
                                            > ażdym związku zdarzają się kryzysy i nieporozumienia i to nie powód, żeby kogoś
                                            > skreślać etc.

                                            Nie bardzo rozumiem. Czy to się odnosi do sytuacji Hrabiny, czy Ty naprawdę uważasz, że w dobrych związkach nie ma nieporozumień czy kryzysów?
                                            • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:01
                                              Uważam, że w dobrych związkach bywają kryzysy i nieporozumienia nawet solidnego kalibru i czynnikiem pomagającym je przejść/rozładować jest doświadczenie wielu wspólnych dobrych lat. Czas razem, bilans na plus.
                                              W świeżym związku, a roczny związek dojrzałych ludzi jest świeży, poważne kryzysy i nieporozumienia oznaczają, że sorry, ale to nie to. Nie ma sensu inwestować emocji, czasu, kasy, wysiłku.
                                              Tymczasem u kobiet dawców jest tendencja do głoszenia chwały pracy nad związkiem, rozumianej jako potykanie się co chwilę, mozolne wyjaśnianie, terapie, przezwyciężanie konfliktów o kluczowe rzeczy i w ogóle kult godzenia ognia z wodą.
                                              • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:54
                                                AMEN.
                                              • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:50
                                                triss_merigold6 napisała:

                                                > Uważam, że w dobrych związkach bywają kryzysy i nieporozumienia nawet solidnego
                                                > kalibru i czynnikiem [...]

                                                Całkowicie się zgadzam.
                                                A teraz przeczytałam, że facet się w ogóle nie odzywa, więc tu nie ma o czym gadać. To jakiś przemocowiec, cham, mizogin czy uj wie co, nieważne, facet do odstrzału.
                                            • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:08
                                              Hrabina tyle robi dla niego i jego córki, nawet jego matka ją rozumie, a on nie. Nie widzisz analogii? Która normalna kobieta tak zacieśnia więzi z rodziną, jakby co najmniej to było jej dziecko i budował wspólny dom? Z jednej strony to dobrze, że dba o dziewczynę, ale z drugiej za bardzo wchodzi w rolę. Facet unika bliskości i wybrał kobietę kochającą za bardzo.
                                              • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:11
                                                Matka pana to na pewno jest wdzięczna, że ktoś inny wziął na siebie opiekę nad dziewczyną. Powtórzę: ludzie są wygodni. Jeśli nie hrabina synuś by na nią przerzucił część obowiązków.
                                                Nie przeceniałabym jej wsparcia. Jeśli dojdzie do rozstania i tak pewnie stanie po stronie syna.
                                                • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:13
                                                  Ależ oczywiście, to samo napisałam.
                                              • triss_merigold6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:12
                                                nawet jego matka ją rozumie
                                                jego matka jest odciążona w opiece nad niestabilną nastolatką, będzie zachwycona każdą babą, jaka się trafi

                                                Facet unika bliskości i wybrał kobietę kochającą za bardzo.
                                                to ona podjęła decyzję o wpuszczeniu go do swojego życia i mieszkania z taką intensywnością
                                                • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:23
                                                  Oczywiście, że ona go wybrała spośród tysiąca innych, bo może się wykazać, jemu też to na rękę, bo zdejmuje z niego odpowiedzialność, a z drugiej strony ona go dusi tą opiekuńczością. On nie chce i nie umie być inny. A matka oczywiście weźmie stronę syna, samo życie.
                                    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:43
                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      > Dobrze Snake to teraz mi napisz co miałam zrobić i zamieszkać gdzie? Owszem mog
                                      > łam wrócić sama do swojego mieszkania i żyć samej, a dzieciaka wysłać do babci.

                                      >

                                      Jak to gdzie? W swoim mieszkaniu . A z jakiej racji ty miałaś wysyłać dzieciaka do babci? To nie twoje dziecko.
                                      Nie przszkadza cię mieszkanie miesiącami w 40 metrach a płacz o jeden tydzień ?


                                      Pan mieszkałby albo u matki z córka albo w mieszkaniu które ma. Nie twój problem.
                                  • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:44
                                    Zgadzam się snake. Awanturę o wyjazd zrobilabym od razu i taki typ nie miałby szansy na zamieszkanie u mnie w domu.
                                    • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:51
                                      Tylko, że ten typ już zamieszkał w moim domu na długo przed tym jak trzeba było robić awanturę. A nic się nie stało jak awantura była zrobiona kilka godzin później a nie od razu. Można było albo do niej nie doprowadzać proponując bratu wyjazd albo brata odwołać. Brat pod domkiem w czwartek rano nie siedział.
                                • lauren6 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:33
                                  Nastolatka mirszka w salonie czy oddałaś jej sypialnię?

                                  > duże mieszkanie po mamie młodej jest wynajmowane i przynosi mu konkretny zysk.

                                  I w czyją kieszeń wpada ten zysk? Facet płaci Ci 300 zł, czyli na tym układzie zarabia okrągłą sumę. Twoje mieszkanie, Twoje sprzęty są eksploatowane. Dodatkowo Ty robisz zakupy, gotujesz, ogarniasz pranie, sprzątanie, latasz na wywiadówki do szkoły. On przyjezdza na weekend na gotowe by pobzykać.
                                  • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:47
                                    Akurat w sensie gotowania to ja jestem wolna i tego nie robię. Dziecko obiady jadą na mieście jak i ja albo jego matka gotuje. Ale faktycznie sprzątanie, pranie, zakupy są na mojej głowie tylko do tej pory tak tego nie odbierałam, bo bez niego też tak żyłam, a 16latka jeszcze pomoże niż będzie wymagała opieki na full. Jedyne co to od piątku jak on wraca przez cały weekend czas spędzamy raczej wyjazdowo czy wychodząc, a posiłki ogarniamy z knajp. Codo reszty masz rację i ja też tak uważam, że dużo daje w tym związku, a mało biorę.
                                    • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:12
                                      Hrabina, weź sobie rozrysuj na kartce (serio mówię) co kto ma z tego związku. Ale tak szczegółowo. A potem wypisz sobie swoje oczekiwania. Nie zostawiaj tego w głowie, bo w emocjach wszystko ulatuje, zapisz. Przemyśl sobie potem, przez dzień, dwa to co napisałaś, a potem jeszcze raz zweryfikuj.
                                      Bardzo możliwe, że u Ciebie komunikacja szła dwutorowo, czyli coś tam mówiłaś, ale resztę robiłaś. Czyli czynami dawałaś do zrozumienia co bierzesz na siebie i pan powinien z tego odczytać jak to odwzajemnić. Jak widzisz, są ludzie, którzy widzą, domyślą się i nie trzeba im palcem pokazywać i wyliczać ile co kto komu, a są tacy, z którymi trzeba jednak co do szczegółu.
                                      A pan może być z tych, co to do nich trzeba otwartym tekstem i jest taki nieświadomie, bo skupiony na celu -praca, dom, albo świadomie - nic nie mówi, więc biorę co daje, bo tego widocznie chce.
                                    • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:45
                                      Jedynym akceptowalnym rozwiązaniem byłoby zamieszkanie wspólne (3 osoby) w dużym mieszkaniu po matce, wynajęcie twojego małego i ewentualna wspólna partycypacja w budowę domu, skoro chcecie być rodziną. Twój wkład to mogłyby być pieniądze z najmu twojego lokum. Dom nie musiałby być własnością 50/50%, mogłabyś mieć jego część zgodną z wkładem, którą on w razie rozstanie musiałby spłacić. Gwarantuję, że zupełnie inaczej rozkładałyby się wówczas siły w związku i chłop nie traktowałby cię jako wygodnej opcji przechodniej.
                                      • pade Re: Pozamiatane. 24.07.22, 13:53
                                        Dokładnie.
                                    • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 25.07.22, 03:07
                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      > Akurat w sensie gotowania to ja jestem wolna i tego nie robię.

                                      Really?:

                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      "Właśnie gotuje na jutro obiad dla 3 osób, przygotowanie zajęło mi równo 15 minut, a dalej gotuje się sam. Będą ziemniaki, mielone i mizeria. Jutro wyciągne zamarynowane udka z lodowki i wrzucę do piekarnika. "

                                      link: forum.gazeta.pl/forum/w,567,173658110,173658110,Oczekiwania_meza_a_rzeczywistosc_.html?p=173659527

                                      hrabina_niczyja napisała:

                                      "U mnie kotlety mielone z piersi indyka, młode ziemniaki z koperkiem i mizeria. Jutro kurczak, opiekane młode ziemniaki i sałata. Wczoraj były szparagi. Lato nie lato obiad musi być. "

                                      link: forum.gazeta.pl/forum/w,567,171916348,171916348,Co_na_obiad_w_upalny_dzien_.html?p=171917397

                                      Ładnie się pogubiłaś w kłamstwach.
                                      także tym, że mieszkacie z młodą same. To ciekawe kto jest trzecią osobą, dla której gotujesz/
                                      Jak się pisze prawdę to nie trzeba pamiętać co się wcześniej nakłamało.

                                      • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 25.07.22, 03:09
                                        Swoją drogą za każdym razem kłamiąc podajesz to samo menu, a posty nie są z tego samego dnia.
                                        • chatgris01 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 21:10
                                          panna.nasturcja napisał(a):

                                          > Swoją drogą za każdym razem kłamiąc podajesz to samo menu, a posty nie są z tego
                                          > samego dnia.

                                          A nawet nie z tego samego roku cool

                                          Serio nie można nawet raz w roku mieć podobnego menu? big_grin
                                          • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 26.07.22, 01:40
                                            Można. Zwłasza jak się zmyśla.

                                            Na fakt, że Hrabina rzekomo NIE gotuje oraz mieszka sama z nastolatką nie zwróciłaś uwagi?
                                            Jeden z tych postów, jest z wątku, w którym Hrabina kłóciła się jak szybko przygotowuje obiady na kolejny dzień. Te obiady, których nie gotuje, tak?
                                            • chatgris01 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 08:07
                                              Można nie gotować na co dzień, a czasami tak.

                                              A poza tym nie psuj big_grin
                                              To tylko forum.
                                              • panna.nasturcja Re: Pozamiatane. 27.07.22, 02:53
                                                Nie psułam. Do czasu uchodźców, tym wątkiem hrabina przekroczyła granicę trollngu dla zabawy i rozruszania forum.
                                      • chococaffe Re: Pozamiatane. 25.07.22, 19:29
                                        No i faktycznie pozamiatanewink
                                      • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:31
                                        Dwie wypowiedzi z miesięcznym odstępem, w tym jedna napisana w taki sposób, że trudno stwierdzić, czy to hrabina ten obiad przygotowuje, a ty jej kłamstwo zarzucasz?? 🤣🤣🤣
                                        Weź się nie ośmieszaj 😂😂😂
                                        • chatgris01 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 21:11
                                          Miesięcznym? tongue_out
                                          • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 21:21
                                            Dopiero po twoim wpisie zobaczyłam mój błąd.
                              • primula.alpicola Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:12
                                astomi25 napisała:

                                > Jeju i wy mieszkacie w 2 pokojach z nastolatka??
                                >


                                Moi rodzice mieszkali w dwóch pokojach ze mną i z moim bratem. Już tu kiedyś przeczytałam, że byli nieudacznikami.
                                • mid.week Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:50
                                  primula.alpicola napisała:

                                  > astomi25 napisała:
                                  >
                                  > > Jeju i wy mieszkacie w 2 pokojach z nastolatka??
                                  > >
                                  >
                                  >
                                  > Moi rodzice mieszkali w dwóch pokojach ze mną i z moim bratem. Już tu kiedyś pr
                                  > zeczytałam, że byli nieudacznikami.


                                  Primula mnie w tym watku też te 2 pokoje zadziwiły. Zupełnie bez związku z udacznictwem lub jego brakiem, za to w powiązaniu z informacją, że pan ma jeszcze jedno mieszkanie, na dodatek większe. No ale tamto wynajmuje.
                                • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:25
                                  A ma to jakiś (jakikolwiek) związek z tematem?
                                  Któreś z rodziców budowało sobie dom i wynajmowało z zyskiem inne mieszkanie, żeby w tym małym sobie przyoszczędzić?
                                  Czy jednak zupełnie nie?
                                  • yadaxad Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:32
                                    A co ma hrabina do jego budowanego domu, czy jakiegoś wynajmowanego mieszkania. Jej mieszkanie jest tylko przystankiem dla córki i pana i z jego planami życiowymi. Mogą się u niej przytulić, a on po pracy. Co hrabina z tego ma, jak nawet nie chciał z nią spędzić czasu.
            • spirit_of_africa Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:09
              Ona pisała o „last minut” ale nie i zagranicy. W Polsce tez są gotowe pakietu pobytowe.
      • kira02 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 04:33
        Przytulam. Masz jakieś plany na urlop, jakis last mimo wszystko?

        Pytanie, czy pan miał wcześniej jakies inne poważniejsze wady, na które przymykalas oko, czy to pierwszy taki występ? Na Twoim miejscu nie podejmowałabym zadnych decyzji na gorąco, tylko po powrocie na spokojnie zapytałbym hrabiego, jak sobie wyobraża dalsze życie.

        Hrabina, nie odcinaj się teraz od dzieciaka. Szkoda tej małej. Nawet, jeśli poprzedni układ nie był zdrowy, to odcięcie się na szybko wygląda na zemstę za wyskoki ojca. Nie rób tego dzieciakowi, pomyśl, co przeżywa, nie dość, ze ojciec dzban, to jeszcze Ty ja "olewasz".
      • tt-tka Re: Pozamiatane. 23.07.22, 08:09
        Hrabino, ja bym nie namawiala dziewczyny na wyjazd, na ktory sama nie chce jechac... moze, jesli chce, ale jednak chyba nie chce.
        zastanow sie, tydzien czasu masz, ale miejsca dla tego pana w twoim domu to ja nie widze. W jakim charakterze mialby bywac, coweekendowego goscia ? Lokatora do czasu, az skonczy swoja budowe ? ojca lokatorki, ktora ci podrzucil pod opieke ?
        16-latka moze przeciez utrzymywac z toba kontakt, jesli bedzie chciala, wpadac, bywac, skoro sie polubilyscie, ale nie matkuj zastepczo corce goscia, z ktorym wlasnie przestaje cie laczyc cokolwiek.
      • primula.alpicola Re: Pozamiatane. 23.07.22, 09:59
        Jedź gdzieś sama na ten tydzień.
        • extereso Re: Pozamiatane. 23.07.22, 10:16
          Dokładnie. Poszukaj miejsca w jakimś spa np nad morzem, pochodzisz, popatrzysz na fale i będzie łatwiej odrobinę.
      • umi Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:25
        Niech sobie zweryfikuje priorytety. Nie daj się juz wykorzystywać. Obu osobom w związku musi zalezeć, inaczej to matkowanie jest. Jemu się obecny układ bardzo opłaca i nie wiadomo, czy jest w nim szczery. Na razie wyszło na to, ze nie bardzo.
      • koronka2012 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 11:40
        Tu nie chodzi o wystawianie walizek pod wpływem chwilowych emocji, po prostu podejście tego pana do tematu pokazuje bardzo niefajne cechy jego charakteru - I nie chodzi nawet o złożenie takiej propozycji bez ustalenia tego z tobą, IMO znacznie gorsza jest jego reakcja. Facet nie jest skłonny do kompromisu i rozwiązywania problemów, odwraca się na pięcie i obraża się jak dzieciak - I to wszystko sprawia że nie bardzo widzę pole do pracy nad związkiem, jeśli ktoś ma taki charakter. Wypracować lepsze wzorce można żmudną pracą u dwudziestolatka, a nie u starego dziada.

        Nawet jeśli ta sprawa jakoś przez hnie to będą kolejne okazje, bo pan jest skupiony na sobie i swoich potrzebach. Przykre ale potraktował cię jako przejściówkę na czas kiedy dzieciak potrzebuje opieki, on w tym związku bierze a ty dajesz - nie ma to równowagi.
        • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:19
          Wiem, niedobrze to wygląda. Tym bardziej, że on się nawet do mnie nie odzywa. Nic, zero kontaktu. Zero nawet zapytania co ja planuje. Po 2 tygodniach niewidzenia mnie, bo miałam covid, więc kazałam nie wracać do domu wczoraj widział mnie dokładnie 10 minut. Żeby chociaż przytulił mnie i powoedzial kotek jest mi bardzo przykro, schrzanielem, jestem idiotą, ale weź to przegadajmy na spokojnie, może jeszcze uda nam się coś mieć dla siebie z tego urlopu. Ale nie, wyszedł obrażony.
          • afro.ninja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 22:08
            Sama pisalaś jak dyryguje córką, tak samo podporządkował sobie i ciebie.
            Broniłaś go jak lwica, ale jesli faktycznie ten facet istnieje, musi się bardzo zmienić, żebyś mogła z nim żyć.
          • piataziuta Re: Pozamiatane. 24.07.22, 07:59
            "Tym bardziej, że on się nawet do mnie nie odzywa. Nic, zero kontaktu. Zero nawet zapytania co ja planuje. Po 2 tygodniach niewidzenia mnie, bo miałam covid, więc kazałam nie wracać do domu wczoraj widział mnie dokładnie 10 minut. Żeby chociaż przytulił mnie i powoedzial kotek jest mi bardzo przykro, schrzanielem, jestem idiotą, ale weź to przegadajmy na spokojnie, może jeszcze uda nam się coś mieć dla siebie z tego urlopu. Ale nie, wyszedł obrażony."


            Za takim zimnym milczeniem to raczej kryje się coś więcej niż urażone ego, czy zyskanie świadomości, że jednak nie jesteś jego wymarzoną partnerką.

            Podejrzewałabym albo ostry mentakbrejdałn (możliwe, ale mało prawdopodobne), albo że ma nową babę na oku i bardzo na rękę mu jest, że sama się wycofujesz z byle powodu.

            Been there - tak mnie załatwił jeden z eksów. Dojscie, że jego niezbyt gorące zainteresowanie moim wypadkiem, ma imię, chwilkę mi zajęło.

            Na twoim miejscu bardzo bym chciała poznać prawdę i złapała go za mordę...tfu!...doprowadziła do konfrontacji.

            • lily_evans011 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:05
              Albo po prostu liczy na to, że wszystko przyschnie, kiedy wróci, a na razie unika sytuacji, żeby baba mogła się na niego wypyszczyć. I liczy, że jej przejdzie.
            • m_incubo Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:16
              Ja uważam, że to typowy bierny agresor, który lubi zamanifestować obrazę majestatu tygodniowym fochem, dopóki druga strona nie złamie się i nie odezwie pierwsza, najlepiej przepraszając.
              Nawet gdybym to ja była winna kłótni czy czegokolwiek innego, to po pierwszej próbie nieodzywania się i cichych dni facet wyleciałby w kosmos.
              Tak zachowują się wyłącznie totalne zjeby (obu płci) i jest to nienaprawialne.
              Absolutnie szkoda czasu i atłasu, przeżyłam, sprawdziłam, pozbywam się z życia jak najszybciej, najczęściej zanim foch zdąży się skończyć, dotyczy to wszystkich - facetów, znajomych, wspólników (zdarzyło się).
              Gdyby to była moja historia, to właśnie to byłoby dla mnie najistotniejsze. Koleś do wywalenia natychmiast.
              • piataziuta Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:46
                m_incubo napisała:

                > Ja uważam, że to typowy bierny agresor, który lubi zamanifestować obrazę majest
                > atu tygodniowym fochem, dopóki druga strona nie złamie się i nie odezwie pierws
                > za, najlepiej przepraszając.
                > Nawet gdybym to ja była winna kłótni czy czegokolwiek innego, to po pierwszej p
                > róbie nieodzywania się i cichych dni facet wyleciałby w kosmos.
                > Tak zachowują się wyłącznie totalne zjeby (obu płci) i jest to nienaprawialne.
                > Absolutnie szkoda czasu i atłasu, przeżyłam, sprawdziłam, pozbywam się z życia
                > jak najszybciej, najczęściej zanim foch zdąży się skończyć, dotyczy to wszystki
                > ch - facetów, znajomych, wspólników (zdarzyło się).
                > Gdyby to była moja historia, to właśnie to byłoby dla mnie najistotniejsze. Kol
                > eś do wywalenia natychmiast.
                >

                big_grin
                Ja się dopiero tego uczę.
                Mam tendencję do bycia plasterkiem na wszystkie skrzywdzone życiem dusze (które często właśnie okazują się być pasywnymi agresorami), ale pracuję nad tym.

                Jedna koleżanka mi tak ostatnio się sama wzięła i "odpadła". ;P
                • extereso Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:29
                  Ziuta Tu masz podwójną osobowość, plasterka i żylety, ale obie cudowne 🥀
            • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:22
              O nie Ziutka, ja nie będę szukała powodu, a już na pewno jakiejś baby. Raz w życiu musiałam i nigdy wiecej. Mam gdzieś dlaczego facet się zachowuje jak zachowuje i jaki jest tego powód. Ważne, że mi to nie odpowiada i co on z tym zrobi.
              • tt-tka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:32
                hrabina_niczyja napisała:

                > O nie Ziutka, ja nie będę szukała powodu (...) Mam gdzieś dlaczego facet się zachowuje jak zachow
                > uje i jaki jest tego powód. Ważne, że mi to nie odpowiada i co on z tym zrobi.


                I tak trzymaj.
                A co ty z tym zrobisz, jesli gosc nadal bedzie sie zachowywal tak, jak tobie nie odpowiada ?
                • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:34
                  Zostawię go, proste. Lepiej popłakać trochę z nieudanej miłości niż w niej żyć.
                  • tt-tka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 08:38
                    bezwzglednie lepiej big_grin

                    od siebie dodam - nie czekaj z tym, az on ten dom zbuduje
              • piataziuta Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:38
                "Mam gdzieś dlaczego facet się zachowuje jak zachowuje i jaki jest tego powód. Ważne, że mi to nie odpowiada i co on z tym zrobi."

                Ok.
                Ja muszę dociec, bo mam tendencję do szukania winy w sobie.
                Odkrycie, że mój ówczesny facet to kłamliwa menda, wyleczyło mnie z niego w dosłownie trzy minuty.
                A tak bym pewnie z parę miesięcy chodziła pogrążona w smutku, wyrzucając sobie to i owo.
                • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:06
                  Też podejrzewam, że facet hrabiny ma już kogoś na oku i domek buduje z myślą o kimś innym. Dlatego olewa partnerkę i córkę, poza tym to typ charakteru z którym każda kobieta będzie nieszczęśliwa.
                • black_magic_women Re: Pozamiatane. 24.07.22, 10:55
                  piataziuta napisała:

                  >
                  > Ja muszę dociec, bo mam tendencję do szukania winy w sobie.
                  > Odkrycie, że mój ówczesny facet to kłamliwa menda, wyleczyło mnie z niego w dos
                  > łownie trzy minuty.
                  > A tak bym pewnie z parę miesięcy chodziła pogrążona w smutku, wyrzucając sobie
                  > to i owo.

                  Niestety wiele kobiet, nawet jak odkryje, że to "kłamliwa menda", to i tak będzie szukało winy w sobie.
                  • snakelilith Re: Pozamiatane. 24.07.22, 11:09
                    black_magic_women napisała:


                    >
                    > Niestety wiele kobiet, nawet jak odkryje, że to "kłamliwa menda", to i tak będz
                    > ie szukało winy w sobie.

                    Refleksja na temat własnego udziału w życiowej katastrofie nigdy nie zaszkodzi. Tym bardziej, gdy nie jest się już młódką i zaczyna się odnosić wrażenie, że świat się na nas jakby uwziął, bo nagania nam ciągle palantów. To co można zaakceptować do 30 tki jako zbieranie życiowych doświadczeń i wyciąganie z nich wniosków, zaczyna kiedyś być po prostu obciachem. Pierdylion wątków wcześniej napisałam hrabinie, że zostanie na zawsze niczyja i jak nie zacznie myśleć dlaczego, to faktycznie tak się stanie.
      • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:41
        Nie ma to jak zyebać sobie wakacje i zamiast wyjechać to tydzień leżeć, żreć czipsy i filozofować.
        Nie szkoda Ci życia? Masochistka jakaś jesteś czy co?
        Jedź się zabaw, olej te pierdoły z forum, przemyślisz sprawę po powrocie.
    • primula.alpicola Re: Pozamiatane. 23.07.22, 08:06
      Biedny dzieciak, biedna Ty.
      Co zamierzasz?
    • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:18
      Mogą Cię czekać niezapomniane wakacje z Córą, babski świetny wypad! Wykorzystaj to.

      Zorganizuj nocleg (nie ma opcji, że czegoś nie znajdziesz), jakieś ekstra atrakcje, fajne knajpy.

      Nie ograniczajcie się - Pan sponsoruje!😁
      Za błędy się płaci i błędy dobrze wybaczać😉
      • astomi25 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:21
        Tylko, ze to nie jej corka jest.
        • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:24
          Tym bardziej z nią wyjechać. Cios między oczy dla ojca, świetnie wakacje dla kobitek.
          • lilia.z.doliny Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:26
            Ale jak "pan sponsoruje"? Ma mu zhakowac konto?
            • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:34
              Znajdzie sposób. W końcu zabiera jego dziecko, jak rozumiem, wakacje kosztują. A że zapłaci również za nią, nie musi wiedzieć.

              Powinna po prostu również wywinąć mu jakiś numer.
              Kto by nie chciał pojechać na darmowe wakacje.
              • eriu Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:41
                Nie musi wiedzieć, że zapłaci również za nią? Za użycie cudzej karty płatniczej dostajesz wyrok jak za kradzież z włamaniem a to 2 lata więzienia. Do tego dojdzie zarzut porwania dziecka jak będzie wyjazd bez zgody ojca. Weź myśl.
                • nothingelsemattersnow [...] 24.07.22, 21:07
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • laura.palmer Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:27
            Ile razy trzeba jeszcze napisać, że nie można ot tak wyjechać sobie na wakacje z cudzym dzieckiem? 🤦‍♀️
            • astomi25 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:29
              Hrabina a tak z innej beczki: stracisz na tym jakas kase, placilas cos za ten domek?
            • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:38
              To te wszystkie ciocie, babcie i sąsiadki na wakacjach z dziećmi, mają jakieś upoważnienia sądowe? 😅
              O dziewczyno, nieźle popłynęłaś.

              Cudza ta dziewczynka, bo obcego faceta, facet cudzy, bo brata, co ta hrabina tam robi najlepszego?🤣
              • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:46
                W większości przypadku wystarczy, że mają po prostu zgodę rodziców - tutaj nie wiadomo, czy ojciec by się zgodził.
                • nothingelsemattersnow Re: Pozamiatane. 23.07.22, 12:48
                  To miałby po córce, gdyby się nie zgodził.
                  Wtedy już serio każdy tam byłby obcy każdemu.
              • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:37
                nothingelsemattersnow napisał:

                > To te wszystkie ciocie, babcie i sąsiadki na wakacjach z dziećmi, mają jakieś u
                > poważnienia sądowe? 😅
                > O dziewczyno, nieźle popłynęłaś.
                >
                > Cudza ta dziewczynka, bo obcego faceta, facet cudzy, bo brata, co ta hrabina ta
                > m robi najlepszego?🤣


                A ty głupia jesteś.
                Co innego gdy rodzica da dziecko cioci babci bez upoważnienia. Widzisz pokrewieństwo?
                A co innego zabrać córkę bez zgody ojca z obca osoba.
                • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:07
                  Bzdury znowu piszesz, mamuśka. Babci czy innemu pociotków nie przysługują żadne większe prawa do opieki nad nie jej/ich dzieckiem.
                  I taka babcia bez upoważnienia ma dokładnie tak samo zerowe możliwości decydowania o dziecku, co dowolna obca osoba.
                  • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:43
                    Nie upoważnia. Ale jeśli babcia zabiera dziecko za zgodą rodziców, to nikt jej pod górkę nie robi i nie zgłasza na policję porwania dziecka. Poza tym mojemu ojcu zdarzyło się pójść z wnukiem w nagłej sytuacji do lekarza i pomoc została udzielona. Oczywiście, chodziło w sumie o drobiazg, przy poważniejszych sprawach konieczna byłaby zgoda rodziców.
                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:53
                      little_fish napisała:

                      > Ale jeśli babcia zabiera dziecko za zgodą rodziców, to nikt jej pod górkę nie robi i nie zgłasza na policję porwania dziecka.

                      No patrz, to zupełnie taka samo, jak obca osoba zabiera dziecko za zgodą rodziców. Moje młodsze dzieci od czasu do czasu podróżują do dziadków w Polsce, niekiedy pod opieką formalnie obcych im osób. I nikt ich nigdy na policję nie zgłosił.
                      Tak samo w przypadkach nagłych personel ochrony zdrowia udziela dziecku pomocy, obojętne, kto z nim przyjdzie.
                  • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:10
                    alicia033 napisała:

                    > Bzdury znowu piszesz, mamuśka. Babci czy innemu pociotków nie przysługują żadne
                    > większe prawa do opieki nad nie jej/ich dzieckiem.
                    > I taka babcia bez upoważnienia ma dokładnie tak samo zerowe możliwości decydow
                    > ania o dziecku, co dowolna obca osoba.
                    >
                    >


                    Bzdury to ty wypisujesz.
                    Gdzie napisałam ze maja prawnie jakieś prawa? I coś im pokrewieństwo daje.
                    😂😂😂😂
                    Jednak wyjazd z rodzina bez pisemnej zgody tylko słowną to co i niego niż wyjazd bez zgody rodzica jakiekolwiek obcej osoby.
                    Moja mama wiozła wnuka 6 miesięcznego przez granice i nikt nie pytał. Znajomi wieźli moją nastolatkę i pytano.
                    Pani wszystko wiedząca wie lepiej.
                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:16
                      może jednak spróbuj najpierw ogarnąć swoje własne posty, mamuśka a potem ewentualnie odpisuj na komentarz?
                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:07
                      A skąd widzieli że to babcia? Mogła wieźć dziecko znajomych a nie wnuka
                • nothingelsemattersnow [...] 24.07.22, 21:08
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nothingelsemattersnow [...] 24.07.22, 21:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • m_incubo Re: Pozamiatane. 23.07.22, 13:26
      Facet zachował się totalnie beznadziejnie. Od początku do końca.
      Ale też nie bardzo rozumiem, dlaczego czekałaś tak długo z zakomunikowaniem, że nie ma opcji wyjazdu w takiej konfiguracji.
      Mnie możliwe że też by zatkało, ale dałabym sobie godzinę czy dwie na ochłonięcie i zadzwoniłabym jeszcze tego samego dnia z grzeczną informacją, że no fucking way i tyle.
      • afro.ninja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:25
        Hrabina sama pisała, ze znając swój charakter, chciała po dobremu. Ale niestety trafiła na gatunek- pan każe, sługa musi. I dopiero ostatni odpał pana, spowodował, że przejrzała na oczy i zobaczyła jak faktycznie wygląda ten związek.
        • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:15
          afro.ninja napisała:

          > Hrabina sama pisała, ze znając swój charakter, chciała po dobremu. Ale niestet
          > y trafiła na gatunek- pan każe, sługa musi. I dopiero ostatni odpał pana, spowo
          > dował, że przejrzała na oczy i zobaczyła jak faktycznie wygląda ten związek.

          Nie chciała po dobremu.
          Zadzwoniła i oznajmiła ze nie jedzie jeśli oni jadą, to nie jest po dobremu.
          Facet samotny ojciec jej sponsoruje wyjazd a ona jakieś szantaże stosuje.
          No cóż można to było załatwić inaczej.
          Facet głupek, ale może autentycznie myślał ze będzie fajnie.
          • astomi25 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:23
            Gdzie wyczytalas, ze pan wszystko sponsoruje?
            Tez nie bym nie pojechala. Bez przesady, do d.upy taki urlop.
            • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:08
              astomi25 napisała:

              > Gdzie wyczytalas, ze pan wszystko sponsoruje?
              > Tez nie bym nie pojechala. Bez przesady, do d.upy taki urlop.
              >

              Sama hrabina pisała ze facet fajny ,sponsoruje wakacje. Nie było tego w tym wątku ale w którymś kilka dni temu.
              • jasnozielona_roslinka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:30
                ten facet jej płąci 300 zł miesiecznia plus media za to że w jej małym mieszkaniu mieszka jego córka w tygodniu a on weekendowo , a opiekę nad córką to w gratisie ma... Nie wiem na jakie ekskluzywne wakacje musiałby ją wysłać żeby zrekompensować jej nakłady jakie czyniła przez rok

                Wciąż czekam zeby mi ktoś napisał na czym polega fajność tego pana (bo ze ojcem jest unikajacym to juz wiemy, że wykorzystuje ją finansowo, mieszkaniowo i czasowo też wiemy) Co ten człowiek w sobie ma ???
                • majenkir Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:41
                  jasnozielona_roslinka napisała:
                  > Co ten człowiek w sobie ma ???



                  🍆
                  • astomi25 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:43
                    Bakłazana?😱😬
                    Ale ze serio?? tongue_out
                • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:42
                  Tu chyba wszystko stało się szybko, jeszcze na etapie wczesnego zauroczenia, gdy każdy pokazuje się z najlepszej strony i kryje się z wadami. Stęskniona związku/rodziny Hrabina poczuła się jak ryba w wodzie i dużo zaoferowała, a druga strona to przyjęła. A potem to już gotowanie żaby, czyli powolutku dochodziło obowiązków i ubywało profitów dla Hrabiny, przyzwyczajała się i akceptowała.
                  • jasnozielona_roslinka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:30
                    może ona też romantyzuję wdowca, że on biedny a ona jest jego wybawczynią i dlatego tak daje się wykorzystywać.
                    Aż strach jak pomyśle ze pan sobie zarabia na wynajmie mieszkania bo upchał się u niej w domu. Buduje sobie dom i firme w spokoju bo ona zajmuje sie dzieckiem, a jak juz się odrobi ze swoim życiem to może ją zostawić. Przecież wtedy do niej dotrze już, że ja wykorzystywał. Ech... może lepiej żeby niegdy nie dotarło bo będzie sie czula bardzo upokorzona
                    • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:30
                      Tak to właśnie wygląda, jak związek wygodnickiego cwaniaka i ochotniczki. Coś jak żonka, która rezygnuje z pracy i tkwi w garach i dzieciach przez 20 lat, żeby pan miś mógł robić karierę, bywać w świecie i towarzystwie. A potem, gdy pan znajduje sobie młodszą i ładniejszą, zostaje z niczym, nawet bez emerytury. Różnica taka, że ex żona może powalczyć o jakieś alimenty i część majątku, a nasza Hrabina (częściowo) utrzymuje tego swoje księcia i jego księżniczkę, a po rozstaniu naprawdę zostanie z niczym.
          • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 16:49
            Po pierwsze, skąd wiadomo, że sponsoruje wyjazd? Po drugie hrabina mu sponsoruje opiekę nad dzieckiem (wielomiesięczną), do tego mieszkają w jej mieszkaniu.
            Po trzecie, nawet jeśli sponsoruje, to ona nie ma żadnego obowiązku zgadzać się na coś, co jej nie odpowiada i na co się nie umawiali.
            • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:14
              little_fish napisała:

              > Po pierwsze, skąd wiadomo, że sponsoruje wyjazd? Po drugie hrabina mu sponsoruj
              > e opiekę nad dzieckiem (wielomiesięczną), do tego mieszkają w jej mieszkaniu.

              Skąd wiesz ze darmowa?
              Z jej wypowiedzi wychodziło co niego.
              Ze jest z facetem opłaca kupuje m, płaci za wakacje coś w tym stylu.

              > Po trzecie, nawet jeśli sponsoruje, to ona nie ma żadnego obowiązku zgadzać się
              > na coś, co jej nie odpowiada i na co się nie umawiali.
              Nie powiedziałam ze musi tyle ze mogła to rozegrać inaczej. Mówienie w ogóle do kogoś jak jedzie twoja rodzina/Będzie twoja rodzina/ przyjedzie twoja matka to ja nie idę nie jadę , zwykłym jest szantażem.
              • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:43
                Dziwne, żeby ojciec, który ma córkę nie płacił za jej utrzymanie, jej jedzenie, wakacje, korepetycje, ubrania, książki, wyjazdy, rachunki itd. A jeszcze bardziej dziwne, żeby to obca kobieta utrzymywała jego córkę. Więc jak tak ci bardzo żal, że jakaś Hrabina skorzysta czasami z cudzej kasy to weź sobie jakiegoś z dziećmi i będziesz miała tak samo dobrzr.
                • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 25.07.22, 00:46
                  hrabina_niczyja napisała:

                  > Dziwne, żeby ojciec, który ma córkę nie płacił za jej utrzymanie, jej jedzenie,
                  > wakacje, korepetycje, ubrania, książki, wyjazdy, rachunki itd. A jeszcze bardz
                  > iej dziwne, żeby to obca kobieta utrzymywała jego córkę. Więc jak tak ci bardzo
                  > żal, że jakaś Hrabina skorzysta czasami z cudzej kasy to weź sobie jakiegoś z
                  > dziećmi i będziesz miała tak samo dobrzr.


                  Serio ty wszystko opłacasz 😂😂a pisałaś coś innego.
                  Hm to normalna nie jesteś skoro normalny bezdzietny facet nie będzie się dokładał do cudzych dzieci. Czyli taka kobieta która się dokłada nie może być normalna według twoich standardów.
                  😂😂
            • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:18
              Póz styk one chyba jemioły się na jakieś jazdy rowerem po okolicy trasy ,wyznaczyły skąd wiadomo ze dla odmiany on chciał takich wakacji?
              Moz wyznał ze skoro one będą uskuteczniać wycieczki on będzie w domku sam i zaprosił brata.

              DLATEGO UWAŻAM ZE NALEŻAŁO, ZAPYTAĆ OK JAK TO WIDZISZ?
              Wspólny wyjazd a potem decydować. A nie zadzwonić z fochem oni jadą to ja nie.
              • little_fish Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:37
                Jemioły 🤔???
                Wakacje i ich forma były ustalone już jakiś czas temu - dlaczego pan jak człowiek nie zaprotestował? Skoro zarzuca hrabinie, że za późno mu powiedziała - sam mógł powiedzieć od razu, że na wycieczki rowerowe to on się nie pisze .
                Po co miała go pytać "jak to widzi" skoro po prostu nie odpowiada jej towarzystwo dodatkowych osób i ciasnota w domku? Obojętnie jaką wizję zakwaterowania towarzystwa miałby pan, żadna nie jest do zaakceptowania na wakacyjny wypoczynek, więc o co pytać ?
          • afro.ninja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 17:00
            Na początku ją zatkało i nic nie powiedziała, zamiast w żołnierskich slowach kazać odkręcać ten bigos. Dopiero dzień pozniej delikatnie zasugerowała co jej nie pasuje. Niestety według pana, było już za późno.
            Co do wakacji, jeśli faktycznie facet sponsoewal to szukał jak przyoszczędzić parę groszy, jednak dowodow brak. Ale to jest tak slabe, ze szkoda gadać.
            • marion.marion Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:32
              Czasami w pierwszej chwili człowiek jest tak zaskoczony głupim pomysłem, że zapomina języka w gębie i dopiero po czasie jest w stanie sensownie zareagować. Nie ma w tym nic dziwnego.
              • figa_z_makiem99 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 16:45
                Owszem jest, normalnie człowiek mówi wprost w żołnierskich słowach co myśli. Kiedyś dawno temu byłam sfochowaną pipką, dziś mówię wprost co myślę i uwierz mi, że działa.
              • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 25.07.22, 00:59
                Ok zaskoczona była gdy jej powiedział zadzwoniła na drugi dzień to już to przetrawiła i to jakoś delikatnie nie było.

                Mój mąż lat temu tez wpadł na taki pomysł znaczy zaprosił a właściwe głupio chlapną, ze nasza wspólna znajoma może dojechać na weekend z synem i psem jej nie było na nic stać dziecka szkoda . Byłam przy tym też mnie zatkało. Mieliśmy duży do ej 3 sypialnie. Na 8 osób było nas 5.
                Powiedziałam mu w domu co o tym myśle ,ale nie szantażem ze albo ona albo ja. On no co ty przecież się lubim ja fajnie będzie. Ma syna wieku naszego starszego psa itp.
                Pojechaliśmy, ona dojechała na 1 noc, sobota/niedziela , trzeba było izolować psy , bo jej suka rzucana się na naszego. ( co mój mąż nie mógł przeżyć bo jego pieseczek) cześć soboty spędziła z synem na plaży ,wiec trochę spokoju, jednak wiecznie piwkowała.

                W niedziele gdy odjechała za zakręt mąż stwierdził nigdy więcej.
                Co by było gdybym się z nim wykłócała?
                Wysłałam po zakupy musiał gotować zrobił grila i zmywać. Chciał gości to miał. Więcej mu nic takiego do głowy nie przyszło.
                Czasem nie warto się szarpać kłócić starając warunki.
                Przemyśleć ok głupie ale co mogę zrobić jak to będzie wyglądać. Itp.i jak można to załatwić.
                Ale hrabina z dziećmi nie wypocznie to ma będzie sama wypoczywać na własnej kanapie.
                • little_fish Re: Pozamiatane. 25.07.22, 01:24
                  Też bym wolała wypocząć na własnej kanapie, niż w jednym małym domki z dwójką dzieci lat 3 i 7.
                • grey_delphinum Re: Pozamiatane. 25.07.22, 08:53
                  Syn w wieku "naszego starszego psa" mnie rozbawił (wiem, że brak przecinka, ale wyszło czadowo).
                  • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:26
                    Hehhee fajnie ze cię rozbawiło.
                    Tak to jest jak się po nocach pisze na leżąco. 👍🏻
    • prosbaoporade Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:05
      Na siłę i nawet kosztem bycia pomiataną chcesz mieć związek i własną rodzinę.
      Nie doczytałam, czy masz również własne dziecko?
      • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:23
        Nie ma.
      • hrabina_niczyja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:46
        No właśnie nie chce i dlatego nie pojechałam. Jakbym chciała to bym się dostosowała. Wtedy bym nie miała tego cyrku i problemu.
        • czubakka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 09:35
          Tym sposobem dowiedziałaś się kim dla niego jesteś. Okazał ci kompletny brak szacunku. Ale w sumie chyba dobrze dla ciebie, że na takim etapie, bo po roku, a nie po wielu latach?
    • iberka Re: Pozamiatane. 23.07.22, 14:33
      😂😁 love ju za tą wyobraźnię. Zamówione książki czekają, bo czytam tu big_grin
    • lot_w_kosmos Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:03
      Aleś nakręciła forum.
      Żeby to chociaż prawda wszystko była.
      Jak z tą pomocą ukraińskim dzieciom.....
      A ematki łykają jak pelikany.....
      Jesxcze co gorliwsze zaraz ci zrzutkę na wczasy zrobią....
      I dziwić się że stare babcie łapią się na oszustwa na wnuczka, jak tu młode, wydawałoby się światłe baby takie naiwne i durne.
      • chatgris01 Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:04
        Czyli ty nigdy nie ogladasz żadnych seriali, tak? wink
        • lot_w_kosmos Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:21
          Oglądać mogę.
          Ale odróżniam, że to fikcja.
          I nie wołam na Stockingera: doktorze Lubicz! Na ulicy ....
          • arthwen Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:27
            My tez nie będziemy wołać na hrabinę: Hrabino niczyja! Ani na jej faceta, ani na córkę, ani nawet na psa, jakby go mieli.
            • szafireczek Re: Pozamiatane. 25.07.22, 12:04
              Przecież Hrabina ma psa - sama o nim pisała, i z punktu widzenia tego psa, to chyba dobrze się stało, bo jakoś nikt się o niego w wątkach nie zatroszczył. Biedny piesio!
          • iberka Re: Pozamiatane. 23.07.22, 15:29
            😁
          • anorektycznazdzira Re: Pozamiatane. 23.07.22, 18:24
            Ale czaisz, że Stockinger będzie dalej grał Lubicza nawet, jak się do niego nigdy w życiu nie odezwiesz, a na forum to się nie da pisać samej do siebie.
      • afro.ninja Re: Pozamiatane. 23.07.22, 17:01
        Ta historia pasuje do wątku- najbardziej skąpy facet.
    • hannah_weaver Re: Pozamiatane. 23.07.22, 20:25
      Przykro mi, przytulam❤
    • dni_minione Re: Pozamiatane. 23.07.22, 21:20
      Hrabino, wyjazd miał być w sobotę, czyli dziś. Czy oni wszyscy wyjechali? Wzięli w końcu młodą?
      • jasnozielona_roslinka Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:21
        nie, dziewczynka została u babcia. Hrabina u siebie w domu. I ponoć jest podejrzenie ze ten brat w bonach turystycznych będzie płacił więc Hrabia zrobił to dla wspólnej oszczędnosci... Dorosły facet jedzie z rodzina brata na wakacje a swoja zostawia w domu ... co za spryt i oszczędność. Jestem chytrą krakuską a bym nie wymysliła takiego scenariusza
        • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 14:44
          Tak, czytałam, że tak miało się ostatecznie stać, ale termin wyjazdu minął i czekam na info, czy rzeczywiście rozdzielili się na 3 częsci: Hrabina dom/jeziorko, córka u babci, a pan wygodny z bratem i jego rodziną tongue_out Absurd absolutny.
    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 12:18
      Najnormalniejsza to faktycznie moja matka nie jest ale bez przesady big_grin A wychowana jestem tak, że chociaz jestem odpowiedzialna za swoje dzieci, a nie jak ten twój przemocowiec, który nawet o własną córkę nie zadba i ty ją musisz finansować
    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 24.07.22, 15:12
      panipoczterdziestce napisała:

      > Zyeb to cię urodził i wychował na zyeba, którym jesteś.

      Tak tak sobie tłumacz heheh , olałaś starsza córkę dla spodni teraz choinki mężowi zarzucasz ze nic nie zrobił ani ona.
      A ty co zrobiłaś dla swojej córki? Jak dbałaś o relacje ze tak masz?
      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 18:29
        Ja mam relacje z dziećmi o jakich wiele matek wplątanych w patchworki może pomarzyć. Moje obie córki mimo znacznej, ponad 10 lat różnicy dzwonią do siebie ( starszą studiuje w innym mieście) spędziłyśmy wspólnie wakacje i jesteśmy jak najbardziej że sobą zżyte. I zawsze mieszkałam z obiema.
        Wracając do mojej sytuacji to przypominam ci że mieszkałam z matką chorą na schizofrenię. Wyszłam za mąż dla spokoju i dlatego że mąż miał mieszkanie ( nie taka sytuacja nie wyklucza uczucia do męża jakim go darzyłam)
        Odsunęłam męża od decydowania na temat mojej starszej. Nigdy nawet nie mógł jej zwrócić uwagi. Bo ja nie pozwalałam. Od kryzysu i mojego pamiętnego wpisu minął już jakiś czas. Nie będę się tu uzewnętrzniać. Po wakacjach odwiózł ją do miasta w którym studiuje i pracuję. I to nie ja prosiłam o to. I tak jak powiedziałam - teraz na żaden patchwork bym nie poszła.
        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:10
          Prostytucja może być opłacalna, ale po co sobie ze sponsorem dziecko robić?
          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 24.07.22, 22:22
            Czy prostytucja jest opłacalna to nie wiem, ale skoro już to sprawdziłaś osobiście to wierzę ci na słowo. Ja tam wolę swoją pracę w szpitalu.
            • g.r.uu Re: Pozamiatane. 24.07.22, 22:30
              Ja nie muszę, stać mnie na to, żeby mieć mieszkanie bez sponsora.
              • rosapulchra-0 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 23:16
                Touché!

                😁😁😁
              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 08:50
                ,, Ja nie muszę, STAĆ mnie na to, żeby mieć mieszkanie bez sponsora "
                Ojej, to wspaniale😂
                • triismegistos Re: Pozamiatane. 25.07.22, 09:30
                  Wspaniałe? Normalne raczej 🙄
                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:10
                    Ale z jakiegoś powodu gruu chwali się tym faktem na forum. Więc jej to napisz.
                    • alicia033 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 14:33
                      panipoczterdziestce napisała:

                      > Ale z jakiegoś powodu gruu chwali się tym faktem na forum.

                      gdzie się chwali?
                      Poinformowanie o fakcie to nie chwalenie się.
                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 15:49
                        Poinformowanie w jakim celu? 😀
                        • triismegistos Re: Pozamiatane. 25.07.22, 15:51
                          W celu sprostowania twoich insynuacji 🙄
                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:16
                            Jakich insynuacji?
                            • triismegistos Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:47
                              Debilnych 🤷
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:06
                                Wysil się. Poszukaj innego przymiotnika. Bo to wygląda tak, jakbyś nie wiedziała co piszesz.
                                Jakich moich insynuacji?
                                • triismegistos Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:28
                                  panipoczterdziestce napisała:

                                  > Wysil się.

                                  Poyebało cię?
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:55
                                    Brawo. Możesz być z siebie dumna. Cóż za elokwencja. Naprawdę jestem pod wrażeniem.
                                    • triismegistos Re: Pozamiatane. 25.07.22, 18:23
                                      Twoje wrażenie na nikim nie robi wrażenia 🙄
                    • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:12
                      panipoczterdziestce napisała:

                      > Ale z jakiegoś powodu gruu chwali się tym faktem na forum. Więc jej to napisz.


                      Nie chwali się tym odpowiada tobie, ze ty poswieciłaś córkę dla mieszkania, ona nie musi bo ma własne.
                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:16
                        Zacytuj proszę, gdzie to napisałam, że poświęciłam córkę dla mieszkania, albo nie kłam.
                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:19
                          Zafundowałaś jej ten straszny traumatyzujacy patchwork, bo potrzebowałaś sponsora, nie miałaś o własne dziecko sama zadbać. A potem ze sponsorem machnęłaś sobie drugie dziecko.
                          • woman_in_love Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:27
                            Zafundowałaś jej ten straszny traumatyzujacy patchwork, bo potrzebowałaś sponsora, nie miałaś o własne dziecko sama zadbać. A potem ze sponsorem machnęłaś sobie drugie dziecko.

                            Dlatego z osoby z macicą nie powinny mieć prawa głosu w kwestii bycia surogatką, bycia prostytutką i bycia mężatką.

                            Jedyny wyjątek to taki, że jakieś konsylium feministyczne by udzielało na to zgody: po badaniach psychiatrycznych i psychologicznych.
                            • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:57
                              Tak. I ty byłabyś prezesem. Ups. PREZESKĄ konsylium 😂
                            • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 18:11
                              Jak osoba z macica ma jeszcze mózg to może
                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 19:02
                                Chyba wiem co ci dolega. Zabolało cię, że napisałam, jak kumająca więcej niż 12 latka,16 latka męża choinki czuje się z faktem, że jej ojciec wychowuje nie swoje dziecko, a ją opuścił. Być może dzieci twojego konkubenta czują to samo. Bo jest on weekendowym tatusiem. Nadal nie odpowiedziałaś kto w twoim związku jest sponsorem - bo chyba on mieszka u ciebie? Czy zapłacił za wynajem? Z tego co piszesz masz swoje mieszkanie. A może się mylę, może to ty jesteś jego utrzymanką i mieszkasz u niego?
                                • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:17
                                  A tego weekendowego tatusia to skąd wytrzasnęłaś? big_grin
                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:22
                                    Dzieci twojego konkubenta mieszkają z wami?
                                    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:25
                                      Jak Ci napisałam niżej - córka od 10 roku życia do wyjazdu na studia mieszkała z ojcem, syn od 7 do 14 z ojcem, potem raz z ojcem, raz z matką.
                                      • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:30
                                        Niezły bajzel. Dziecko to nie worek ziemniaków. Nie wiedziałaś?
                                        A jak wygląda sytuacja mieszkaniowa? Konkubent mieszka u ciebie?
                                        • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:32
                                          Ale czego nie wiedziałam??? Najpierw mieszkaliśmy u niego potem u mnie.
                                          • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:35
                                            Nie wiedziałaś że dziecko to nie worek ziemniaków do przerzucania w dowolnych konfiguracjach.
                                            • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:39
                                              A co ja mam do tego? Czy ja jestem sąd rodzinny?
                                              • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:41
                                                No tak. W końcu to tylko dzieci konkubenta.
                                                • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:44
                                                  Ale Ty w ogóle ogarniasz, że o miejscu zamieszkania dziecka decyduje sąd rodzinny?
                                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:48
                                                    Fajny sąd. Że pozwala na przerzucanie dzieci. I fajny konkubent, że zostawił swoją rodzinę.
                                                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:49
                                                    Ja sądów nie wybieram 🙄 A zostawienie rodziny to wyciągnęłaś z tej samej części jelita grubego, co jego bycie weekendowym ojcem?
                                                  • panipoczterdziestce Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:58
                                                    Nie, nie był dla syna weekendowym tatusiem. Od 14 roku życia mieszkał pół roku u matki, pół roku u ojca a potem znowu u matki. Już się pogubiłam - przez kolejne półtora roku u matki?😂Wcale twój konkubent nie był weekendowym ojcem.
                                                    Masakra.
                                                  • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 21:01
                                                    Zacznijmy od tego, że to on został porzucony a nie porzucił żonę. Jedno dziecko było pod jego opieką przez 9 lat, a drugie przez 7 lat z tych 9. To rzeczywiście klasyczny weekendowy ojciec xd
                                                  • panipoczterdziestce [...] 25.07.22, 21:11
                                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • katie3001 Re: Pozamiatane. 24.07.22, 20:51
      Wykopałas go juz z domu?
      • dni_minione Re: Pozamiatane. 24.07.22, 22:45
        Na razie zostawiła tylko nas w niewiedzy i niepewności sad
    • bcde Re: Pozamiatane. 25.07.22, 03:41
      Z perspektywy faceta mogło to wyglądać tak, że przewidywał, że będzie się trochę nudził na urlopie tylko z dzieckiem i kobietą. W rozmowie z bratem pomysł mógł się narodzić spontanicznie. Hrabia uznał, że im więcej ludzi, tym weselej. Przecież cały domek z dwiema sypialniami i salonem to kupa miejsca. On będzie mógł sobie pogadać z bratem o budowie domu, elektronarzędziach i co tam jeszcze ich interesuje, kobiety będą mogły się nagadać w swoim towarzystwie, a nastoletnia córka będzie mogła robić co będzie chciała i nikt nie musi jej pilnować. Małe dzieci brata to nie problem, bo ogarną je bratowa i brat. A łazienka? Przecież jest. W czym problem? W jego mniemaniu on miał dobry pomysł. Niejeden facet "myśli" w taki sposób, zwłaszcza jak sam nie ma wielkich wymagań.
      Po zaproszeniu brata głupio mu było się wycofać, a poza tym mógł uznać reakcję Hrabiny (że ona nie jedzie) za przesadzoną, bo przecież jego pomysł nie jest zły. A że córka nie chce jechać? Foch nastolatki w trudnym wieku. Przecież byłoby fajnie, a on nie może powiedzieć bratu, że odwołuje jego przyjazd, skoro brat już zaczął się pakować.
      Podsumowując - z perspektywy Hrabiego może to wyglądać tak, że on nie ma sobie nic strasznego do zarzucenia. Trochę zmienił pierwotne ustalenia, ale chciał dobrze. Dlatego nie zabiega teraz o wybaczenie u Hrabiny i córki.
      • mid.week Re: Pozamiatane. 25.07.22, 05:59
        Jeśli faceta nudzi partnerka po rocznym związku to czarno widzę pozostałe lata.
        • yadaxad Re: Pozamiatane. 25.07.22, 11:28
          Nudzi? Z tego wynika, po rocznym związku, że nigdy się z nią nie nie nudził i cały szczęśliwy, że w tygodniu go nie ma. Ja rozumiem, że w małżeństwie ze stażem można wpaść spontanicznie nawet na kłopotliwe urozmaicenie kolejnego wspólnego urlopu. Ale taka akcja jest raczej jednoznaczna co do wzajemnej relacji. Nie chciał być z nią -sam-, nawet dla córki. Może liczył, że córka, dla czasu z nim, jednak zniesie zagęszczenie, a on będzie miał oczywisty powód, że w tej sytuacji, jakieś nadmierne "mizianie" jest nieodpowiednie.
      • brytyjska.mgla Re: Pozamiatane. 25.07.22, 11:23
        Sorry, ale ten konkretny facet na codzień nie widuje ani Hrabiny, ani córki z powodu pracy. Powinnien więc, lchcieć się nimi swobodnie nacieszyć. Ewidentnie jednak, ta wizja spędzenia całego tygodnia tylko w swoim towarzystwie przeraziła go na tyle, że zaprosił brata. A to już naprawdę kiepsko świadczy o jego stosunku do partnerki i córki. Widać odpowiada mu rola niedzielnego męża i ojca- wpadnie, pozwoli się porozpieszczać, pobzyka, a potem znowu znika na tydzień i ma w tym czasie święty spokój. Beznadziejny typ.
        • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:27
          Powinnien więc, lchcieć się nimi swobodnie nacieszyć.

          To ty tak twierdzisz może on nie musi niczym się nacieszyć.
          Są matki które oddają noworodki w ręce niani to znaczy ze nie powinny być matkami bo im się szybko znudziło?albo takiego 1 czy 2 latka. Znaczy ze się im macierzyństwo znudziło?

          One miały zaplanowane wyjazdy rowerowe/ trasy jakoś się hrabina na faceta nie oglądała, leżenie z książka tez znaczy ze nie będzie patrzeć na niego 24/7.
          Ale tak jej wolno jemu nie.

          Maja inna wizje wypoczynku tyle należeli się dogadać. Nie każdy kto odpoczywa w większym gronie ma dość swojej rodziny.
          Patrzeć w ten sposób to po pracy powinnismy 100% czasu spędzać z rodzina, bo inaczej jesteśmy z nią znudzeni.
      • gajmal Re: Pozamiatane. 25.07.22, 12:23
        Masz Ty kobieto rację. Faceci inaczej patrzą na świat. On mógł nawet pomyśleć, że to jest genialny pomysł - tak jak piszesz. I kto wie czy nawet by tak nie było. Może ten wyjazd by się udał, ale trzeba by tam byc.
        Przecież na urlopie raczej nie siedzi się w domku tylko coś się robi. Każda rodzina może ten czas jak chce, a spotkanie przy śniadaniu czy wieczorki nie muszą być problemem.
        • kk345 Re: Pozamiatane. 26.07.22, 21:24
          Albo w kolejce. Do jedynej łazienki. Śmiechom i żartom w takiej łazience dla siedmiu osób nie byłoby końca...
          • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 26.07.22, 23:46
            Coście się tej łazienki uczepili?
            Hrabina z jego córka miały jeździć na rowerach. Nie byłby ich w domku większość dnia.
            3 latek to często sika po krzaczkach.
            Myje się dzieci tez o 20 do 23 5 dorosłych spokojnie weźmie prysznic.
            Bez przesady ze wszyscy na jednego będą stać pod łazienką.
            • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 27.07.22, 08:33
              Do mamuśki:

              Wyjazdy i okres wakacyjny to dla wielu nasilenie objawów typu toaletowego. Jeżeli nigdy nie miałaś takich problemów to tylko pozazdrościć, ale jest całkiem spore grono ludzi, którzy muszą mieć swobodny i nieskrępowany dostęp do toalety.
              • 3-mamuska Re: Pozamiatane. 27.07.22, 13:52
                To cóż to za wakacje przesiedzieć na kibelku lepiej zostać w domu.
                • borsuczyca.klusek Re: Pozamiatane. 27.07.22, 13:54
                  3-mamuska napisała:

                  > To cóż to za wakacje przesiedzieć na kibelku lepiej zostać w domu.
                  >

                  Ale czaisz, że tego się nie da zaplanować? Często to jest powiązane z psychiką i takie osoby muszą mieć swobodny dostęp do klopa nawet jak nie będą z niego ponadmiarowo korzystać.
                  • tt-tka Re: Pozamiatane. 27.07.22, 14:41
                    A tam,nawet problemy zoladkowe niekonieczne. Wystarczy, ze osoba na wakacjach chce sie poplawic w wannie przez godzine, albo kilka razy dziennie na spokojnie wziac prysznic. Z dwiema towarzyszacymi osobami da sie to dogadac, z szescioma juz nie za bardzo.
                    I tak ze wszystkim, spokoj przy porannej kawie, gapienie sie na zachod slonca po kolacji w milczeniu i z zachwytem i tak dalej.

                    Mamuska lubi kolchoz byc moze, ale nie jest to upodobanie powszechnie podzielane. Takie bardziej borejkowate niz ogolnoludzkie
    • dni_minione Re: Pozamiatane. 25.07.22, 16:59
      Piszecie o jakichś pobocznych wątkach, człowiek to sprawdza co parę godzin bez sensu, a od hrabiny nic a nic sad(
      • gama2003 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:07
        Myślisz, że siedzi jednak w domku i zabawia trzylatka ? A może na plaży z wiadereczkiem po wodę do budowy zamku zasuwa ?

        Wolałabym żeby hulała gdzieś sama. Nie dając się nawrócić panu cwaniakowi.
        • dni_minione Re: Pozamiatane. 25.07.22, 18:14
          No tak właśnie podejrzewam, że jednak pojechała z nimi. Albo trollowała od początku do końca.
          • iberka Re: Pozamiatane. 25.07.22, 19:21
            No coś Ty, wróci do wątku rozżalona, samotna, że łzami jak grochy itp.itd.
      • alicia033 Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:18
        dni_minione napisała:

        > a od hrabiny nic a nic sad(

        Spokojnie, ona tak zawsze, jak jej się trolling posypie. Odczeka i wróci z nowym.
      • iberka Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:25
        Klasycznie smile))
      • woman_in_love Re: Pozamiatane. 25.07.22, 17:28
        grzecznie siedzi w domku z całą rodziną swego Pana i robi im dobrze: obiadek, donosi zimne piwko, animacja dzieci itd.
      • arthwen Re: Pozamiatane. 25.07.22, 19:54
        Przecież znalazła sobie jakiś domek nad jeziorem na zadupiu, czy coś w ten deseń.
        • iberka Re: Pozamiatane. 25.07.22, 20:05
          A świstak też tam siedzi i zawija w sreberka 😂
      • umi Re: Pozamiatane. 25.07.22, 22:22
        Hrabina, co dalej? Ja tu po to wchodze tongue_out

        Jesteś na wakacjach? Nie ma tam internetu? Chcę dalej telenowelę. Jeśli nie jest prawdziwa, jest bardzo dobrze napisana. Jeśli jest prawdziwa, to mnie ciekwawość i niepokój zżera co z młodą. I jak ten palant na tym wyszedł. Please....kilka zdań.. zdobił mu ktos za ten numer jesień sedniowiecza??? Nawet i trzylatek radosnym szczebiotem suspicious
    • amsterdama Re: Pozamiatane. 25.07.22, 21:37
      No właśnie. Ja też mam uprzejmą prośbę do „ panipoczterdziestce”, żeby już skończyła. Ileż można? I potwierdzam- „ g.r.uu” to fajna osoba, nie czepiać się!
    • g.r.uu Re: Pozamiatane. 25.07.22, 22:39
      Ależ po co? Jestem bardzo ciekawa twoich argumentów dotyczących zyeba.
      • panipoczterdziestce [...] 25.07.22, 23:26
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka