gaskama
26.07.22, 12:06
Siedzimy sobie w fajnym hotelu w górach. Od kilku dni w hotelu jest też jeden z jego właścicieli. Pan na ok 45, 50 lat. Wypasione auto, dwa motory równie wypasione. Pan... no mój 50 letni mąż wygląda zdecydowanie lepiej. Sprawia wrażenie nadużywającego alko. Duży brzuch. Ciągle z petem w ustach. Chodzi w jakimś rozciągniętym podkoszulku, obsługa wygląda od niego o wiele lepiej.
No i pan jest z dziewczyną, na oko rówieśniczka syna, czyli 18, 19, 20 lat. Może 22. Dziewczę ładne. Usta już nadmuchane, złoty ajfonik przyklejony do jednej ręki w drugiej torebusia Prada. Widać, że Pan o nią dba. Nosi za nią torebusie, wozi autkiem. Donosi jedzenie do stolika. Poprosił raz, by przeparkowala auto (był po alkoholu), dziewczę powiedziało, że przecież nie umie wyjeżdżać tyłem. Więc bez zająknięcia kazał przeparkować obsłudze.
Czy emama byłaby gotową zaakceptować taki związek córki. Czy uważałaby, że taki związek pozwoli dziewczynie na normalne, fajne życie w dostatku? Czy jednak lepszy rówieśnik, nawet bez grosza przy duszy i wspólna walka o byt?
Tak, nic innego nie mam obecnie do roboty. Kto z kim jest, to nie moja sprawa. Tak se poplotkować chciałam.