Dodaj do ulubionych

Żyć jak influ

    • anorektycznazdzira Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:03
      Zwiedziłam kawał świata z dziećmi spełniającymi wszystkie kryteria "Jeeeezu z takim małym jak to?!" jeżdżąc transporterem i śpiąc na pace lub w namiocie. Instagrama nie posiadałam ani wtedy (nie wiem czy aby był) ani nie mam do dziś. A robiłam to, bo kocham podróże a utylizacja dzieci nie wchodziła w grę, bo je tez kocham. Na komfort i wygodę nie było mnie stać, więc jeździłam bez komfortu i wygody. Bo chciałam, bo na tyle tylko miałam kasy, bo dzieci już miałam i nie zamierzałam się pozbyć.
    • my_fair_lady Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:27
      Pierwsza podróż młodego jak miał 4 tygodnie - 2000 km. Potem regularnie po Europie.. Przewijanie na ławce na stacji benz., czy na kajaku 👏😊 Ale on zawsze był tzw. “zaje **fajnym dzieckiem ☺️. Bezproblemowym 😉 (Nadal jest). Rozumiem, że nie zawsze jest tak “łatwo” 🙂 .

      (Aż żałuję, że były to czasy przedinternetowe, i przedjutubowe. Byłaby super pamiàtka 😊.
    • chococaffe Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:44
      Ale niemowlak to zobowiązanie wszedzie, czy w domu czy na wyjeździe. Nic się cudownie nie zmienia w domu - to jest cały czas ta sama rzeczywistość.
    • panipoczterdziestce Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:55
      Nie, nigdy nie miałam owsików w dupie. Nigdzie nie wybrałabym się z niemowlęciem. Do wieku czterech pięciu lat nie jeździłam z dzieckiem. Wolałam się wyspać, to by dziecko miało stały rytm, nie lubię targać wielu rzeczy na wakacje. Nie jestem egoistką. Dla dzieci najważniejszy spokój i bliskość. Tylko egoistki mają owsiki w dupie i ganiają po świecie z bobo przy cyckach.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:58
        panipo40 jak zawsze niezawodna 😂😂😂
      • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:00
        A ten stały rytm to naprany tatuś robiący awantury z odpowiednią regularnością czy chora psychicznie babcia, której podrzucałaś dzieciaka zamiast mu zapewnić spokój i bliskość?
        • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:47
          No a skąd bombelek będzie wiedzieć, że weekend i że w sobotę trzeba pospać dłużej, jak wypadnie mu z rytmu piątkowo narąbany tatus?
          • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:57
            Odpowiedzialny tatuś chla siedem dni w tygodniu, żeby dziecko mil rutynę, nie jak ci egoiści na wyjazdach, tfu!
          • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:59
            memphis90 napisała:

            > No a skąd bombelek będzie wiedzieć, że weekend i że w sobotę trzeba pospać dłuż
            > ej, jak wypadnie mu z rytmu piątkowo narąbany tatus?
            >

            Po zapachu się orientuje.
      • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:03
        a czemu nie mogą mieć spokoju i rutyny na Fuerteventura czy w Tajlandii?
      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:05
        panipoczterdziestce napisała:

        > Nie, nigdy nie miałam owsików w dupie. Nigdzie nie wybrałabym się z niemowlęcie
        > m. Do wieku czterech pięciu lat nie jeździłam z dzieckiem.

        Masz dwójkę, z duża różnica wieku - czyli przez 10 lat nie wyjeżdżałas z domu?
      • kafana Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:21
        Można by nawet powiedziec ze jesteś leniem;p
    • kropkaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:59
      Gdy młodsze nie miało pół roku, pojechaliśmy pociągiem, bez wanienki i bez wózka na sierpniowy długi weekend do Berlina. Chusta, kilka bodziaków, pieluchy, skarpetki i czapeczka na wszelki wypadek. Ale bez relacji na fb i ig, to nie wiem, czy się liczy.
    • obrus_w_paski Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:18
      To teraz nie wiem co mam powiedzieć ja- od miesiąca jestem w podróży z dwulatkiem, sama. Po Europie, od Hiszpanii do polski z kilkoma przystankami po drodze, samolotami, pociągami itp. Na niektórych etapach podróży byłam z rodzina, na innych nie. Rewelacyjny wyjazd. Oczywoscie martwiłam się jak to będzie, ale jak na razie świetnie sie bawimy.
      Jak miałam niemowlaka to bardzo tęskniłam za podróżami, ale tez miałam hopla na punkcie rutyny itp i z wielu wyjazdów niestety zrezygnowałam.

      Gdybym miałam bardzo problemowa albo nieprzewidywalne niemowlę to pewnie bym nigdzie nie jechała. A na pewno nie w dużej grupie, podróżuje tylko z mężem i dzieckiem, ewentualnie z rodzina jednej z sióstr.
    • arkanna Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:27
      Kilkumiesięcznym nie, ale już z 2- 3 latkiem owszem..Szkocja, Egipt i Chorwacja . Wspominam super
    • shellyanna Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:29
      1000 km od domu tak, ze znajomymi nie.
      Przy czym wypad z malutkim dzieckiem jawi mi się jako raj w porównaniu do wypadu ze znajomymi.
    • ga-ti Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:37
      Nie wiem, jedno moje dziecko w tym wieku miało kolki i darło się niemiłosiernie noc w noc, wieczór w wieczór, ruszałam się tylko do rodziców, z całym wielkim majdanem. A gdy trochę podrosło to rzygało w samochodzie, długie podróże nie należały do przyjemności. Drugie jak było maleńkie było ok, a później przeżywało męki w foteliku samochodowym, całą drogę próbował się z niego wydostać (dodać do tego rzyganie starszego i było całkiem super). Trzecie było najspokojniejsze, ale ciągnąć całą trójkę to też łatwe nie było. Ale trochę podróżowaliśmy, może nie tysiąc km, ale w obrębie Polski tak smile

      Niech każdy robi, jak chce, czasem wyjście z domu, nawet z płaczącym dzieckiem, jest jak balsam dla matki, czasem już samo to, że na wyjeździe nie trzeba sprzątać i gotować, a tylko zajmować się niemowlakiem, potrafi dać wytchnienie. A jeśli znajdują się tłumy przyjaciół chętnych na wspólne wyjazdy to nic, tylko korzystać.
    • szorstkawelna Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:51
      Nigdy. Przez ponad rok nie spałam dłużej niż 4 godziny z rzędu. Do dzisiaj dochodzę do siebie.
      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:56
        szorstkawelna napisała:

        > Nigdy. Przez ponad rok nie spałam dłużej niż 4 godziny z rzędu. Do dzisiaj do
        > chodzę do siebie.

        Ja karmiłam piersią 2 lata, wiec tyle nie spałam dłużej niż te 3-4 godziny. I serio, nie wspominam tego jakoś dramatycznie, szybko się przyzwyczaiłam.
        • hanusinamama Re: Żyć jak influ 23.08.22, 14:09
          Kazdy inaczej to przechodzi. Są też rózne dzieci. Moje umiełay spać przy cycu wiec i ja spałam lepiej. Dziecko z kolką mi się nie trafiło.
          Za to obie miały uczulenie na krowę, soję, jajka...a druga na pszenicę. Wiec nasze wyjazdy były podyktowane przez jakiś czas jedzeniem tylko tego co sami przygotowaliśmy ze znanych produktów. Jechałam wiec do miejsca gdzie była duza lodówka i spora zamrażarka, z zapasem np chleba w zamrażarce na 2 tygodnie
    • potworia116 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:40
      Pierwszy zagraniczny projekt, 700 km od miejsca zamieszkania realizowałam z 10 miesięczną córeczka, jeszcze przy cycu. Stamtąd było blisko na Lazurowe Wybrzeże, gdzie spędziłyśmy lato ze znajomymi. Kiedy miała 15 miesięcy wyjechałyśmy na pół roku do Australii, a swoje życie zawodowe mniej więcej osadzilam w miejscu zamieszkania, kiedy młoda poszla do przedszkola. Nie mam Instagrama.
    • vivi86 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:51
      Nie żeby żyć jak gwiazdy internetu tylko żeby dalej podróżować, a nie x lat szlaban na wszystko. Choć z kilkumiesięcznymi dziećmi to lekka przesada.
      • titty1976 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:41
        Jak dziecko nie jest problematyczne, a i rodzice uwielbiają podróże, to dlaczego nie? Oczywiście mam na myśli kierunki w miarę bezpieczne dla kilkumiesięcznego dziecka.
      • my_fair_lady Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:22
        vivi86 napisał(a):

        > Nie żeby żyć jak gwiazdy internetu tylko żeby dalej podróżować, a nie x lat szl
        > aban na wszystko. Choć z kilkumiesięcznymi dziećmi to lekka przesada.

        A z kilkutygodniowym? 😉😜
        • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:27
          my_fair_lady napisała:

          > vivi86 napisał(a):
          >
          > > Nie żeby żyć jak gwiazdy internetu tylko żeby dalej podróżować, a nie x l
          > at szl
          > > aban na wszystko. Choć z kilkumiesięcznymi dziećmi to lekka przesada.
          >
          > A z kilkutygodniowym? 😉😜
          >
          >

          A czemu nie?
    • titty1976 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:39
      Uwielbiam podróże, więc pojawienie się dziecka nie było dla mnie powodem do zamknięcia się w domu. Pierwsza podróż w wieku 5 miesięcy. 1800 km samochodem i w dodatku ja prowadziłam cała drogę, bo to uwielbiam. I tak 5-6 razy w roku. Europa i Azja. Oczywiście w pierwszych dwóch latach trochę więcej bagażu, bo brałam ze sobą żarcie dla dziecka, a i wózek zajmował trochę miejsca. Czasami ze znajomymi, czasami sami. Dzięki temu zaraziłam syna miłością do podróży i dziś, jako prawie dorosły człowiek dalej uwielbia podróżować i odkrywać nowe kraje. Nie znam influencerek o których piszesz, ale zwykli ludzie tez tak mają, tylko nie zawsze się tym chwalą na fb czy insta. Podróżuję dla siebie, nie po to by się tym chwalić.
    • sabina211 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:47
      7 lat temu jechałam samochodem nad Morze Czarne na Ukrainę z zupełnie świeżym i cały czas karmionym piersią roczniakiem. Urodził się w lipcu, więc kilku miesięcy w czasie wyjazdu wakacyjnego nie mógł mieć. Z tym, że był to wyjazd w ścisłym rodzinnym gronie, a nie z paczką znajomych. Wyjazd się udał, było ok.
    • atoness Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:50
      Jeździłam z niemowlakiem pod namiot - i w Bory Tucholskie, i do Włoch. Nie męczyło mnie to bardziej niż zajmowanie się dzieckiem w domu. Ludzie do pogadania, okoliczności przyrody, było super.
      Z kilkulatkiem zasuwałam na wycieczki rowerowe: pociągiem do miejsca A, rowerem do miejsca B, pociągiem do domu. Oboje to uwielbialiśmy. Co więcej: dziecko jest, powiedzmy, dorosłe - i uwielbiamy nadal.
      Z kilkulatkiem byłam również w Afryce. Pamięta niewiele, ale ja byłam już duża i nie zakładałam, że zapamięta. Pamięta za to, jak stanęliśmy nad Wielkim Rowem, i powiedziałam mu: To, synku, zapamiętaj, to ważna chwila. Pamięta, że to powiedziałam, a mnie to nadal wzrusza.

      Panie, które się upierają, że podróżowanie z dziećmi to głupota, bo i tak nie zapamiętają, robią błędne założenie. Nie chodzi o to, żeby zapamiętały. Chodzi o to, żeby rodzice żyli tak, jak chcą i mogą. Dziecko nie musi oznaczać przerwy w życiu. I o to, że podróż z dzieckiem to coś innego niż bez. Refleksje mojego syna na temat tego, co widział w Afryce, były niesamowite. Dzięki niemu zobaczyłam więcej, bo również z jego perspektywy. Również dzięki niemu byłam tam traktowana inaczej, niż byłabym bez niego. Był wyjątkowym towarzyszem podróży, między innymi dlatego, że nie miał oczekiwań: nieskażony umysł, świeżość spojrzenia.
    • hanusinamama Re: Żyć jak influ 23.08.22, 14:04
      Nie wyjezdzałam, bo nie czułam takiej potrzeby. Jak ktoś ma ochotę to jego urlop, jego kasa. Jeden lubi ogórki inny ogrodnika córki.
      Ja z małymi dziecmi jeździłam regularnie nad polskie morze, czego połowa tego forum by nie zrobiła za skarby świata smile
    • mayaalex Re: Żyć jak influ 23.08.22, 16:54
      moje dzieci przez pierwsze poltora roku-dwa lata zycia spaly bardzo kiepsko. Jest miedzy nimi 2 lata roznicy wiec gdybym ze wzgledu na kiepskie spanie siedziala z nimi w domu to przez przynajmniej 4 lata w ogole nie bylabym na zadnych wakacjach. A akurat w samolocie spaly genialnie, przy piersi zasypialy natychmiast, jako starsze tez uwielbialy latac. Na wakacjach odpada ogarnianie balaganu i gotowanie oraz praca zawodowa - czyli juz od razu roboty mniej niz w domu. generalnie polecam wlasnie podroze z malymi dziecmi, sa mniej absorbujace niz starsze smile
    • nikki30 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 18:07
      20 lat temu też wiele osób latało z dziećmi po świeciebig_grin W tym i my! Dopiero w podróżach odpoczywaliśmy!
      Social mediów nie byłowinkDo 7 roku życia nasze dzieci były w 24 krajachsmile
    • kafana Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:19
      Owszem byłam z niemowlakiem dwa razy na kanarach, w odwiedzinach u kolezanki w Europejskiej stolicy, na festiwalu muzycznym z paczka znajomych- koncerty sobie odpuściłam ale ja mało koncertowa jestem. Kilka razy w knajpie. W sensie wieczorem. Resztę czasu siedziałam albo u jedynce albo u drugich dziadkow bo maja domy w pięknych miejscach.
      Ja nie lubie siedzieć w domu. Można do głowy dostać JESZCZE z niemowlakiem:p
    • my_fair_lady Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:26
      panipoczterdziestce napisała:

      > Nie, nigdy nie miałam owsików w dupie. Nigdzie nie wybrałabym się z niemowlęcie
      > m

      A to “owsiki wdupie” ułatwiajà (czy umożliwjajà) podróże? Dobrze wiedzieć 👍😉
    • arthwen Re: Żyć jak influ 24.08.22, 01:48
      Owszem, wyjeżdzałam z niemowlakiem, za to bez paczki znajomych. Ale ja ogólnie rzadko wyjeżdżam ze znajomymi, za to z dzieckiem nadal jeździmy razem i nadal chce z nami jeździć tongue_out
    • laura.palmer Re: Żyć jak influ 24.08.22, 07:02
      Byłam z niemowlakiem we Włoszech, było fantastycznie. Odpoczęliśmy, naładowaliśmy baterie, dziecko też nie wyglądało na niezadowolone. Jedyny problem to konieczność targania walizy wypełnionej mlekiem modyfikowanym i akcesoriami do karmienia, bo młody na mm, ale nie zrezygnowałabym z urlopu z powodu takiej pierdoły.
      Aha i Włosi kochają małe dzieci, na każdym kroku byliśmy zaczepiani z uśmiechem przez lokalsów. Chyba tylko w Polsce ludziom przeszkadzają te "jazgoczące, purpurowe od płaczu niemowlaki", chociaż ja takich prawie nie widuję. Wiadomo, może się gdzieś zdarzyć płaczące dziecko, ale nie jest to nagminne, większym problemem jest halaśliwa młodzież i pijani dorośli.
      • eliszka25 Re: Żyć jak influ 24.08.22, 08:23
        O tak, wakacje we Włoszech, kiedy ja byłam w ciąży a starszy syn miał 2 lata też wspominam super pod tym względem. Życzliwość na każdym kroku, gdziekolwiek byśmy nie poszli - sklep, restauracja, muzeum - syn dostawał jakiś prezent. A to lizak, a to loda, piłeczkę, naklejkę, a nawet kurze jajko od rolnika, który przejeżdżał drogą obok naszego domku 😄.
        • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 24.08.22, 08:30
          My jeździmy tylko po Polsce i ewentualnie Czechy i Słowacja i też nigdy nie było żadnego problemu. Zastanawiam się, czy ta słynna polska nieżyczliwość to nie jest zjawisko takie jak matka zmieniająca dziecku pieluchę w restauracji obok cudzego talerza - zjawisko internetowe służące do generowania klików. A że nikt nie próbuje moim dzieciom wciskać pierdół to tylko na plus.
          • eliszka25 Re: Żyć jak influ 24.08.22, 09:09
            Ale ja nigdzie nie piszę o polskiej nieżyczliwości 🤷‍♀️. Nigdy żadna przykrość w tym względzie w Polsce mnie nie spotkała i nigdy nic złego w temacie podróżowania z dziećmi po Polsce nie pisałam. Mam jednak porównanie i we Włoszech po prostu widać na każdym kroku, że dzieci są lubiane.
    • eliszka25 Re: Żyć jak influ 24.08.22, 08:18
      Pierwszy raz z niespełna 3-miesięcznym starszym synem pojechaliśmy 1400 km samochodem do Polski. W podróży syn głównie spał, na miejscu miałam ugotowane i podane pod nos, bo mama i teściowa dogadzały młodej matce, mogłam bez problemu wyjść z mężem do kina czy restauracji, spotkać się z koleżankami czy zwyczajnie pójść sama na zakupy, bo zawsze znalazła się babcia, ciocia czy kuzynka, z którą mogłam zostawić syna. Nie umęczyłam się podczas tego wyjazdu, za to odpoczęłam od domowego kołowrotka, mogłam wreszcie pójść jak człowiek do fryzjera itp.

      Z dwójką dzieci przez kilka lat jeździliśmy na all inclusive do kinderhoteli. To były wspaniałe wakacje! Wszystko podane pod nos, jedzenie dla dzieci oraz wszystkie dziecięce akcesoria dostępne o każdej porze dnia i nocy. Do płaczącego dziecka można było zamówić na noc nianię i wreszcie się wyspać. Codziennie była kolacja przy świecach dla rodziców, na czas której dzieci oddawało się pod opiekę i można było w ciszy i spokoju zjeść całą kolację od przystawki po deser za jednym zamachem 😄. Codziennie chodziłam na masaże, jakąś gimnastykę, basen. Wszystko leniwie, bez pośpiechu, gotowania, sprzątania, prania. Za każdym razem wracałam zrelaksowana i wypoczęta, a dzieci też uwielbiały te wyjazdy, bo miały na nich mnóstwo atrakcji.

      Tylko to było już dawno temu i nie było wtedy influencerów, a w każdym razie ja nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje. No i co teraz?
    • wkswks Re: Żyć jak influ 24.08.22, 09:38
      Dzieci się szybko regenerują, poza tym leżą w wózku czy są w nosidle. Poza tym robisz przy nich to samo na wyprawie, co w domu. Z moimi dziećmi, kiedy były malutkie, jeździliśmy na objazdowki samolotami i pociągami. Parę razy trzeba było wziąć taxi/ubera.
      Sama jako trzylatka pojechałam z rodzicami autokarem na objazdowkę po wschodnich Niemczech. Rok pózniej kilkoro znajomych moich rodziców rowanież wzięło swoje dzieci na kolejna autokarowa wycieczkę do Bułgarii. Żadna nowość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka