Dodaj do ulubionych

Żyć jak influ

22.08.22, 18:26
Wyjeżdżałyście z kilkumiesięcznymi niemowlakami na wypady w stylu 1000 km od domu i duża ekipa paczka znajomych? Bo mam wrażenie że 20 lat temu niewiele osób by na to wpadło a teraz są matki które przedawkowały internet, naoglądały się ludzi którzy żyją z pokazywania swojego życia, muszą tworzyć ciekawy kontent więc podróżują z takimi małymi dziećmi nie pokazując umęczenia. Podłapały to zwykłe matki umordowane pomysłem ale chcą być jak iflu. Co ludzie jeszcze robią by żyć jak gwiazdy internetu? Bo dużo tego.
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:27
      Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów.
    • alterego72 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:28
      Kupują to, co te gwiazdy "polecają"
    • alicjamagdalena Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:29
      Dawniej było ciężko nawet z tak blachego powodu jak pieluchy.
      Jak dziecko zdrowe, nie płaczliwe...śpi, jr, je i śpi to nic tylko jechać plus fajny pakiet zdrowotny w razie W , w miarę dobry hotel.
      Jak dziecko z tyłu kolki, sraczki, płaczę i choroby to fakt lepiej w domu siedzieć.
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:42
        Inna sprawa że mało która kobieta ma ułożone hormony po ciąży więc siły na takim etapie więc mordęga do sześcianu.
        • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:37
          Jak mojw dziecię mialo 6 tyg, to dostaliśmy zaproszenie na działkę nad Bugiem na złot koleżeński. Nie pojechałam, bo jak to tak z niemalże noworodkiem, wszyscy mi kolki na glowie ciosali, a potem strasznie żałowałam. W ogóle wyjście do ludzi mega dobrze by mi zrobiło w tamtym czasie...
    • alicjamagdalena Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:30
      BTW już widzę te tabuny bezdzietnych znajomych przebierających nózkami aby jechać z matką i niemowlakiem wink
      • jowita771 Re: Żyć jak influ 24.08.22, 08:19
        Przypomniało mi się, jak będąc bezdzietną panienką, pracowałam jako rezydentka biura podróży i przyjechało małżeństwo z maleńkim dzieckiem. Dziecko było śliczne, pogodne, zachwyciło mnie i kilka koleżanek, zwłaszcza, że nigdy nie widziałyśmy, żeby płakało. Od słowa do słowa dogadałyśmy się z matką i nam wypożyczyła dziecko na popołudnie. Dziecko głównie spało w foteliku. Potem się obudziło, poszczebiotalo i zaczęło płakać. Wyjęłyśmy z fotelika, ale nie pomogło. Wpadłyśmy w panikę, podawałyśmy sobie ryczące dziecko trzymając je w wyciągniętych rękach "czemu płacze, czemu płacze, popsuło się?!", Spociłyśmy się jak myszy. Wreszcie przyszła koleżanka, wzięła dziecko, przytuliła, a ono przestało płakać.
    • triss_merigold6 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:32
      Niech podpalają bąki, zawsze znajdą się amatorzy oglądania takiej rozrywki.
    • srubokretka Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:35
      najdalej polecialam z roczniakiem 2500km od domu. Odwiedzic kuzynke i zobaczyc Disneyland. Nie wrzucalam wtedy nigdzie zdjec, bo to jeszcze nie bylo modne w moich kregach.
      Ze starszym dzieckiem bym tego nie zrobila, bo grymasna byla, mlodszy nie robil mi problemow. Poza tym co tu porownywac dawne czasy. Moi rodzice mieli jeden samochod w moim wieku, my mamy 2. Wyprawa samolotem to byl lukus, teraz dla niektorych to codziennosc.
    • marta.graca Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:35
      A te 1000 km to pieszo idą z dzieckiem na plecach?
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:39
        Przecież sama tak daleka podróż z niemowlakiem to mordęga nawet własnym samochodem.
        • marta.graca Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:43
          Chyba żadna szanująca się influencerka nie będzie 1000km jechać samochodem big_grin a samolotem to jakieś 1.5 godziny.
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:55
            Nawet moja koleżanka to wymyśliła w tym roku a wygląda jak śmierć po tych wakacjach.
            • chococaffe Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:18
              Po takich upałach to każdy wygląda jak smierć, z niemowlakiem czy bez
              • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:21
                Jakoś inne babki będące na tym wyjeździe nie wyglądały jak śmierć tylko wakacyjnie, już bez przesady zmęczenie to zmęczenie a ma być czym zmęczona.
                • marta.graca Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:09
                  Myślę, że przy wielu nocnych pobudkach jest się zmęczonym niezależnie od miejsca, a na wakacjach jest przynajmniej odskocznia.
                • srubokretka Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:27
                  Mozna byc/wygladac na zmeczona, a mimo to byc szczesliwa. Nam wyjazdy dobrze robily i dziociom tez. Zaden wyjazd nie jest lezenim na kanapie, wiec wymaga wysilku. Akurat te z niemowlakiem moga byc mniej meczace od tych z kilkulatkiem.
                  Wydaje mi sie, ze problemem dla ciebie nie jest wyjazd tej laski z niemowlakiem, tylko social media. Gdyby nie zamiescila tych zdjec to by problemu nie bylo. Umieszczanie zdjec z wakacji moze byc problemem jak i ogladanie ich przez znajomych. Trzeba umiec sie zdystansowac, zeby nie zwariowac.
                • hanusinamama Re: Żyć jak influ 23.08.22, 17:17
                  Co za róznica czy ja niemowlak budzi 5 razy w nocy w domu czy na wyjeździe??
    • 3-mamuska Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:55
      Głupota ani przyjemne ani potrzebne.
      Maluch nic nie zapamięta matka tylko się urobi i udaje ze było cudownie.

      Tak samo jak widuje w muzeach w Londynie rodzinki maluszek 1-3 miesiece drugie 1-2 latka i łażą po muzeum 🤦‍♀️
      Bo darmowe bo można dzieci ryczą zmęczone znudzone głodne, ale byli i na fb wystawili.
    • nastjaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 18:59
      No bez jaj, w te wakacje jechałam autem z mężem, nastolatką i z 7-mieseczna córką 1400 km w jedną stronę. Do tego jeszcze 2 auta znajomych. W którym momencie miałam czuć się influ i który to miał być ten straszny moment umęczenia?
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:07
        Koleżance dziecko wciąż nie śpi po nocach w domu jakoś daje rade choć lekko nie jest a co dopiero na takich wyjazdach a to tylko jedno z wielu trudności. Kto ma niby skorzystać z takich wakacji, bo napewno nie ona, dziecko nic nie będzie pamiętać, znajomi też odczuli obecność niemowlaka + ona ciągle uziemiona na tym wyjezdzie, obiady z restauracji jej przywozili a sami korzystali.
        • nastjaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:14
          Ale przecież nie wszystkie dzieci takie są, to,że ktoś jedzie to nie znaczy,że też ma płaczące dziecko, i że nie skorzysta z wakacji.

          Planujemy powtórzyc w przyszłym roku, tym razem samolotem, bo koszty praktycznie takie same, a już nie będę potrzebować całego bagażnika wózków, wanienek itd.
        • heca7 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:24
          No a moje padały jak muchy, ciągle spały a najmłodszy przesypiał po kilkanaście godzin na dobę. W samochodzie był spokój, żadnego s.rania, rzygania i chorób lokomocyjnych. Na żadnych wakacjach się nie umęczyłam bo dzieci lubiły wyjeżdżać.
          Jak komuś dzieciak nie sypia i znosi fatalnie obce otoczenie to nie powinien się w coś takiego pakować!
        • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:42
          Ale wiesz, że wszystkie tu nie jesteśmy Twoją koleżanką i możemy mieć inaczej...? Ja akurat poza domem czułam się znakomicie.
      • no_name33 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:36
        nastjaa napisała:

        > No bez jaj, w te wakacje jechałam autem z mężem, nastolatką i z 7-mieseczna cór
        > ką 1400 km w jedną stronę. Do tego jeszcze 2 auta znajomych. W którym momencie
        > miałam czuć się influ i który to miał być ten straszny moment umęczenia?

        Bawią mnie takie teksty.

      • lauren6 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:58
        Współczuję przeżyć.
    • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:05
      Moje dziecko nie ma jeszcze 5-ciu miesięcy a jestem z nią na entym wyjezdzie w tym roku (tym razem w ekipie ośmioosobowej), ale przysięgam, ze nie wrzucam nigdzie zdjeć ze swoich wyjazdów.
      Możesz nam wspolczuc 🤪
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:08
        I nie czujesz zmęczenia?
        • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:39
          Nie, czym? Co za różnica zajmować sie niemowlęciem w domu a na wyjezdzie? Moje jest turbo grzeczne, spaceruję z nim, bawię się, jedzenie mam podane pod nos, starsze dziecko szaleje z innymi.
          Czym miałabym byc BARDZIEJ zmęczona niż w domu?
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:44
            Sama podróż z takim dzieckiem, wózkami wanienkami jest męcząca, jesteś influ że zakrzywiasz rzeczywistość czy może pod ich wpływem? Bo dla ludzi jest to oczywiste.
            • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:52
              Jakimi wanienkami?
              No to jest właśnie ta różnica. jak ktoś nie rozumie ze można mieć lekki wózek/ nosidełko , myć w wannie, karmić piersią albo miejscowym słojem do spania kłaść w normalnym łóżku między ojcem a matka a opieka dzielić się z drugim rodzicem - no to ciężko wyjaśnić.
              • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:53
                Mimo wszystko musisz się urobić nie zakrzywiaj proszę rzeczywistości bo przez takich ludzi mamy to co mamy, chyba nie musze tego rozwijać.
                • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:02
                  Tak samo jak w domu bo dziecko magicznie nie znika. Za to dekoracje fajniejsze.
                • pyza-wedrowniczka Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:04
                  Ale w domu też trzeba przy dziecku robić. Też je trzeba karmić, kąpać, przewijać, zabawiać. Niektórym dzieciom nie robi różnicy czy śpią w łóżku w domu, czy w hostelu. Co więcej, nie robi różnicy, czy śpią w łóżku czy w wózku.
                  • no_name33 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:38
                    pyza-wedrowniczka napisała:

                    > Ale w domu też trzeba przy dziecku robić. Też je trzeba karmić, kąpać, przewija
                    > ć, zabawiać. Niektórym dzieciom nie robi różnicy czy śpią w łóżku w domu, czy w
                    > hostelu. Co więcej, nie robi różnicy, czy śpią w łóżku czy w wózku.

                    🤣
                • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:47
                  >nie zakrzywiaj proszę rzeczywistości bo >przez takich ludzi mamy to co mamy
                  Każdy zakrzywia rzeczywostosc zgodnie z teorią Einsteina...
              • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:45
                Olaboga, ale lekki wózek KOSZTUJE, a na ro trzeba ZARABIAĆ! I kto to słyszał, zeby umyć sie tym samym kosmetykiem, co dziecko! I kupić składana wanienkę lub umyć dziecko leżąc z nim Razem w wannie!
                • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:49
                  ale to jest jakiś promil problemu, wanienka czy dodatkowa torba/plecak z rzeczami dla dziecka, czy to nie jest oczywiste, małe dziecko to nie jest piesek choć i z pieskami wyjazdy bywają lekko problematyczne.
                  • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:51
                    Dlatego mam dziecko, a nie psa 😂
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:52
                    leokadiaxx napisała:

                    > ale to jest jakiś promil problemu, wanienka czy dodatkowa torba/plecak z rzecza
                    > mi dla dziecka, czy to nie jest oczywiste, małe dziecko to nie jest piesek choć
                    > i z pieskami wyjazdy bywają lekko problematyczne.

                    Ale dopuszczasz do siebie myśl, ze nie wszystkie dzieci są takie same?? Moje dziecko w wieku 8-miesięcy na wyjeździe spało, jadło i bawiło się lepiej niż w domu. Ja odpoczywałam duzo więcej, bo miałam drugie ręce do pomocy. Żyć nie umierać. Zero problemów. Może dlatego, ze nie wzięłam wanienki.
                    • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:04
                      Na wyjeździe tez nie trzeba sprzątać gotowac godzić dziecka z praca…
                      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:07
                        ichi51e napisała:

                        > Na wyjeździe tez nie trzeba sprzątać gotowac godzić dziecka z praca…
                        >

                        I zazwyczaj masz co najmniej jedna osobę dorosła dodatkowo do zajmowania się dzieckiem.
                  • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:53
                    Racja, psa bym nie brała big_grin
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:55
                      g.r.uuu napisała:

                      > Racja, psa bym nie brała big_grin

                      Ja tez nie. Pies jest zdecydowanie bardziej problematyczny niż 8-miesieczniak.
                      • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:58
                        A czteromiesięczny bobas? Je, śpi, wydala, ogląda świat. Idealny kompan wyjazdowy
                      • 35wcieniu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:00
                        Jeździłam dużą ekipą, w której były i dzieci i psy i tu już Leokadia się zapowietrzy zupełnie bo żadne z nich szczególnych problemów nie generowało (psy również nie miały wanienek).
                      • kub-ma Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:21
                        mamkotanagoracymdachu napisała:


                        > Ja tez nie. Pies jest zdecydowanie bardziej problematyczny niż 8-miesieczniak.

                        W moim przypadku nie.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:36
                          kub-ma napisała:

                          > mamkotanagoracymdachu napisała:
                          >
                          >
                          > > Ja tez nie. Pies jest zdecydowanie bardziej problematyczny niż 8-miesiecz
                          > niak.
                          >
                          > W moim przypadku nie.
                          >
                          >

                          Już sama podróż samolotem jest nie do przejścia, a dalej tylko gorzej, mniej hoteli przyjmuje psy niż dzieci.
                          • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:37
                            mamkotanagoracymdachu napisała:

                            > kub-ma napisała:
                            >
                            > > mamkotanagoracymdachu napisała:
                            > >
                            > >
                            > > > Ja tez nie. Pies jest zdecydowanie bardziej problematyczny niż 8-mi
                            > esiecz
                            > > niak.
                            > >
                            > > W moim przypadku nie.
                            > >
                            > >
                            >
                            > Już sama podróż samolotem jest nie do przejścia, a dalej tylko gorzej, mniej ho
                            > teli przyjmuje psy niż dzieci.

                            A muzea to już w ogóle wink
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:57
                    leokadiaxx napisała:

                    > ale to jest jakiś promil problemu

                    No to gdzie jest właściwie sedno problemu, umiesz to zwerbalizować? Bo trudno zrozumieć, o co Ci właściwie chodzi.
                    • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:58
                      Nikomu nie współczuje ani nie zazdroszczę jestem jedynie przeciwna zakłamywaniu ubarwianiu pewnych oczywistych rzeczy w internecie bo to jest szkodliwe a tu też to robicie.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:00
                        leokadiaxx napisała:

                        > Nikomu nie współczuje ani nie zazdroszczę jestem jedynie przeciwna zakłamywaniu
                        > ubarwianiu pewnych oczywistych rzeczy w internecie bo to jest szkodliwe a tu t
                        > eż to robicie.

                        No ale umiesz wytłumaczyć, co jest takiego problematycznego w podróżach z niemowlakiem?
                      • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:01
                        No to nie zakłamuj i daj żyć innym z ich dziećmi, które pozwalają na bezproblemowe wyjazdy. big_grin
                        • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:04
                          Obraz prawdziwego życia na ematce, nic się nie zmieni.
                      • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:22
                        Dla mnie na przykład rzeczą oczywistą jest,że na takie wyjazdy ludzie decydują się dobrowolnie, biorąc pod uwagę swoje chęci i możliwości. Zapewne kobiety w depresji poporodowej, umęczone macierzyństwem, z dziećmi mającymi kolki, placzliwymi i mało śpiącymi nie są chętne do takich wyjazdów. A niekłopotliwe niemowlęta nie psują wypoczynku i nie wymagają na wyjeździe więcej niż w domu
                  • panilola Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:34
                    Zapewniam, że podróże z moimi dziećmi były mniej problematyczne od tych z psem. W nich się nie budził wiejski burek i obrona rodziny przed "wrogami" głośnym szczekaniem. Mój pies jest na wakacjach na wiecznym oriencie, a ja go muszę pilnować, żeby się nie wydzierał. Odsypia potem ze 3 dni te emocje, a ja to pilnowanie.
              • kub-ma Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:19
                ichi51e napisała:

                > No to jest właśnie ta różnica. jak ktoś nie rozumie ze można mieć lekki wózek/
                > nosidełko , myć w wannie, karmić piersią albo miejscowym słojem do spania kłaść
                > w normalnym łóżku między ojcem a matka a opieka dzielić się z drugim rodzicem
                > - no to ciężko wyjaśnić.

                Nigdy nie zgodziłabym się na spanie niemowlaka między ojcem a matką.
                • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:28
                  I to jest ok. Je chodzi o to,że każdy musi i chce tak jeździć. Chodzi o przyjęcie, że niektórzy mogą, chcą i są z tego zadowoleni
                • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:32
                  Moja dwójeczka spala tak przez 1.5 - 2 lata każde. Miło to wspominam.
            • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:24
              Wanienkami? big_grin Ja nawet w domu nie mam wanienki. Chusta/nosidło, trochę ubranek, mleko produkuje się samo, więc o żywienie nie trzeba się martwić. Niemowlę to jest wyjątkowo niekłopotliwy towarzysz podróży, potem jest trudniej.
              • 35wcieniu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:40
                Jak żyje nie słyszałam żeby ktoś wiózł wanienkę na wakacje. Niby po co.
                • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:41
                  Żeby się udręczyć i dać koleżankom temat na forum smile
                • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:43
                  W tym wątku dziewczyna napisała że jechała z wanienką.
                  • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:44
                    leokadiaxx napisała:

                    > W tym wątku dziewczyna napisała że jechała z wanienką.

                    Wanienki bywają składane, podróżne, wiesz?
                    Z przeznaczeniem DO PODRÓŻOWANIA Z DZIECKIEM.

                    Jak ktoś podróżuje samochodem, to w sumie czemu nie. Mnie osobiście wanienka była zbędna.
                    • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:47
                      A ty czytasz ten wątek? napisała że już nie weźmie wanienki czyli się z nią odrobinę męczyła.
                      • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:48
                        leokadiaxx napisała:

                        > A ty czytasz ten wątek? napisała że już nie weźmie wanienki czyli się z nią odr
                        > obinę męczyła.

                        Albo może jej nie użyła ani razu? wink
                        • 35wcieniu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:58
                          To Leokadia. Najprostsze rozwiązania są niemożliwe a świat nieustannie zaskakuje. Ale napędza tu ruch jak może. A że może na miarę swoich możliwości i tego nie przeskoczy to cóż. Dziwmy się światu wspólnie xD
                      • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:48
                        Napisała, że już jej nie będzie potrzebować i dlatego poleci samolotem, bo mniej bagażu
                      • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:06
                        Ze wstydem przyznaje ze wanienki nie miałam w ogóle. Dziecko myłam w zlewie (jak w szpitalu - tam tez tak myli) potem w wannie.
                        • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:09
                          ichi51e napisała:

                          > Ze wstydem przyznaje ze wanienki nie miałam w ogóle. Dziecko myłam w zlewie (ja
                          > k w szpitalu - tam tez tak myli) potem w wannie.
                          >

                          Ja myłam w wiadrze 😬
                  • 35wcieniu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:45
                    No cóż, jechała to jechała. Czy obecność wanienki czyni wyjazd bardziej meczacym-nie podejmuje się oceniać.
                    • nastjaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:29
                      35wcieniu napisał(a):

                      > No cóż, jechała to jechała. Czy obecność wanienki czyni wyjazd bardziej meczacy
                      > m-nie podejmuje się oceniać.
                      >

                      Ja wyżej pisałam o wanience 🙈 też właśnie nie rozumiem problemu z wyjazdem z maluchem i wanienką. Napisałam,że bez problemu przejechaliśmy niemowlakiem 1400 km w jedną stronę i nikt się nie umeczył. Nie wiem czy miało chodzić o zmęczenie się z wkładaniem do auta, czy jak. Oczywiście miałam składana wanienkę, jakieś kocyki dla małej, zabawki, mamy spory wózek mega wygodny dlatego jechaliśmy autem, ale za rok już nic z tego nie będzie potrzebne i spokojnie polecimy samolotem. Nie czuję się ani influ ani umęczona 😂 W domu na codzień też nie czuje się umęczona. I nie wiem co musi w głowie siedzieć, żeby o kimś mówić,że jest influ albo umęczony,bo jedzie na wakacje z dzieckiem, serio.
              • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:45
                g.r.uuu napisała:

                > Wanienkami? big_grin Ja nawet w domu nie mam wanienki. Chusta/nosidło, trochę ubranek
                > , mleko produkuje się samo, więc o żywienie nie trzeba się martwić. Niemowlę t
                > o jest wyjątkowo niekłopotliwy towarzysz podróży, potem jest trudniej.

                Ooo, to było takie cudowne, ze nie musiałam się martwic, co moje dziecko na wakacjach zje wink Z czterolatkiem to już nie przejdzie!
                • dreg13 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:11
                  Zależy od dziecka. Ja byłam strasznym niejadkiem, więc postanowiłam mieć podejśvie do karmienia dzieci zupełnie inne niż moja rodzina. Aktualnie największy problem z wyżywieniem jest ze mną (zawsze był). Moje dzieci za to zawsze coś zjedzą, w dowolnym miejscu na świecie. Są tak otwarte kulinarnie, jak rzadko którzy dorośli. I mają tak w sumie od pierwszych papek i zupek.
            • thank_you Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:42
              Dla ludzi lubiących sobie utrudniać? To na pewno.

            • heca7 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:02
              Wanienkami?! Kto na litość boską wozi wanienki??? Jak masz fioła na punkcie kąpania dziecka w swojej balii to kupujesz wanienkę dmuchaną tongue_out
              Do tego dwoje kierowców i dobrze rozłożona w czasie trasa. Gdzie tu umęczenie?
              • little_fish Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:33
                Wiezienie w samochodzie zwykłej wanienki męczy bardziej niż wiezienie dmuchanej?
        • no_name33 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:42
          leokadiaxx napisała:

          > I nie czujesz zmęczenia?

          Za to całe otoczenie czuje 🙄 na każdym moim wyjeździe widzę i słyszę te purpurowe od darcia się niemowlaki. Na każdym. Nawet na Śnieżce. Człowiek chce odpocząć, a tu jazgot. Bo przecież matDka musi. No życie jej się skończy, jak nie pojedzie.
          • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:56
            Ale wiesz, że to nie działa tak, że niemowlę z Gdańska płacze w Lublinie inaczej niż niemowlę lubelskie i odwrotnie?
          • chococaffe Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:14
            Ty też musisz? Skonczy ci się życie jak nie pojedziesz? Siedź w domu
          • laura.palmer Re: Żyć jak influ 24.08.22, 06:57
            no_name33 napisała:

            > Bo przecież matDka musi. No życie jej się skończy, jak nie pojedzie.

            Dlaczego tylko "matDka"? A ojciec w tym wszystkim gdzie?
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:12
      A myślisz, że ona tak sama się tym niemowlakiem zajmuje na tym wyjeździe?
      Bo mnie się zdaje, że ona go tylko trzyma do zdjęć, a potem to się niania, albo i dwie nim zajmują, żeby mamusia mogła się spokojnie bawić.
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:13
        Nie to jest zwykła dziewczyna z przeciętną pensją.
        • homohominilupus Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:05
          Nie zsznaczylas że tylko zwykle dziewczyny z przeciętna pensja mogą się tu wypowiadać.
    • beata985 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:15
      Ja nie wiem...
      Ale ja miesiąc po porodzie to nie wiedziałem jak się nazywam A o jakim kolwiek ogarnięciu się mowy nie było...że nie wspomnę o wyjeździe choćby 100 km od domu...
      Jak teraz młode matki to robią że tydzień po wygląda jak z zurnala A 2 tygodnie po jedzie na zanzibar to ja nie ogarniam...😳🤷‍♀️
      • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:38
        Ja nie wiem, jak ludzie mogą mieć wszystkie dokumenty poukładane tematycznie w teczkach, porządek na biurku i wszystkie ważne daty zapisane w terminarzu, żeby radośnie nie zjawiać się na wizycie lekarskiej w środę, ale w złym tygodniu... Ale wiem, że mają te magiczną i niedostępną mi moc.
      • heca7 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:26
        Każda kobieta jest inna. Jak urodziłam pierwsze dziecko matka wpadła do szpitala będąc pewna, że ja tam leżę bez życia umęczona i nie ma mi kto dziecka podać. Bo ona tak miała (tylko 27 lat wcześniej tongue_out ). Wpadła więc do sali a ja wykąpana, głowa umyta, uczesana, przebrana w czystą koszulę siedzę na łóżku po turecku i czytam Angorę big_grin 8 godzin po porodzie. Córka śpi obok w łóżeczku. Mina mojej matki bezcenna wink
        • jednoraz0w0 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:56
          Nuecsebym ci próbowała odejmować punktów od twojej niewątpliwej zajebistosci, ale tez jazdy noworodek jest inny i każdy poród i połóg jest inny.
          • heca7 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 00:11
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > Nuecsebym ci próbowała odejmować punktów od twojej niewątpliwej zajebistosci, a
            > le tez jazdy noworodek jest inny i każdy poród i połóg jest inny.


            A tam zajebistość tongue_out Sama się zdziwiłam, że mogę po turecku siedzieć. A jak już odkryłam to praktykowałam bo bardzo lubię tą pozycję.
        • potworia116 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 00:00
          Pamiętam jak dzień po porodzie (byłam najstarszą rodzącą na oddziale) lekarze, wchodząc na obchód, zastali mnie siedząca po turecku ze śpiącym dzieckiem na podołku i nosem w Dziennikach Gombrowicza. "No, z panią, tośmy odwalili dobrą robotę" pochlebili sobie😁
    • chococaffe Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:20
      Z 3 miesięczniakiem byłam w Kazimierzu (pierwsza podróż)
      Z 2 latkiem chodziłam do muzeów, podobało się nam, każdemu z innego powodu pewnie big_grin
      • dreg13 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 22:20
        Wszystkie muzea oblatywałam z niemowlakami, komunikacją miejską. Mój pierworodny rozdarciuch był straszny, ale najstraszniejsze było dla mnie zamknięcie z nim w domu - wtedy myślałam, że oszaleję. A na wszelkich wyjściach się zamykał, bo byli ludzie. I się już nie darł, jeśli tylko ktoś go zagadywał lub widział coś ciekawego. Jezdzilam z nim sama, z mężem, z rodzicami. Kursowałam między koleżankami i rodziną. To był świetny czas. Jak był starszy i miałam kolejne dziecko, tym razem spokojne, to jezdzilam jeszcze więcej - starsze nie znosiło stagnacji, a młodsze wiecznie spało, wszędzie.
        Najbardziej bywałam umordowana, gdy byłam z dziecmi w domu, przy złej pogodzie. Bo nuda, a wtedy wrzask i wchodzenie mi na głowę.
        • azaborowska Re: Żyć jak influ 23.08.22, 00:08
          all the same, najgorsze bylo zamkniecie samej w domu z moim pierwszym wrzaskunem, wychodzilam, wyjezdalam wszedzie, bo to go zajmowalo.
          trzecia corka, chill zupelny, a my juz zaprawieni, nauczeni, podrozujemy z nimi po calym swiecie.
          dla siebie, dla nich, sami zobaczyc, dzieci zaciekawic.

    • heca7 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:20
      Z dziećmi małymi w tym jednym pięciolatkiem, dwulatkiem a trzecim 4 miesiące pojechaliśmy nad morze na dwa tygodnie. Ale dokładnie to 600km i bez znajomych. Całe towarzystwo za granicę wywieźliśmy dopiero trzy lata później. Umęczeni nigdy nie byliśmy ale jak już 100x pisałam najmłodszy spał po kilkanaście godzin na dobę.
    • pyza-wedrowniczka Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:27
      Dwa miesiące po urodzeniu syna pojechaliśmy na urlop w Polsce, więc tylko 450 km od domu, ale dało się z nim normalnie zwiedzać, trochę zabawy, a potem do chusty i zasypiał.
      Ze znajomymi na wyjazd pojechaliśmy jak młody miał pół roku, na sylwestra. Umęczyłam się podobnie, jakbym się męczyła w domu, syn raczej umiarkowanie marudny, ale też był od urodzenia przyzwyczajany do zasypiania w chuście czy w wózku, pomiędzy ludźmi, w hałasie itp.
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:40
        W trendzie lansowanym w internecie są też aktualnie tatuaże a najlepiej dużo tatuaży i coraz trudniej znaleść influ bez dziary, coraz więcej ludzi w realu teraz tez tez to robi, wiecej niż jeszcze jakiś czas temu a to też wyjdzie z mody.
        • homohominilupus Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:06
          Rany, zdecyduj się wreszcie od czego masz większy bol doopy, od wyjazdów wakacyjnych młodych matek (oraz ojcow chyba) czy od tatuaży.
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:10
            To zakłamywanie rzeczywistości jak to wszystko wszystkim tak łatwo przychodzi w co ematka tez się wpisuje jest zwyczajnie szkodliwe to wszystko.
            • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:42
              leokadiaxx napisała:

              > To zakłamywanie rzeczywistości jak to wszystko wszystkim tak łatwo przychodzi
              > w co ematka tez się wpisuje jest zwyczajnie szkodliwe to wszystko.


              Nie wszystkim, Tobie najwyraźniej nie.
              Dla mnie akurat podróże z dzieckiem były łatwe i przyjemne.
            • nastjaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:33
              leokadiaxx napisała:

              > To zakłamywanie rzeczywistości jak to wszystko wszystkim tak łatwo przychodzi
              > w co ematka tez się wpisuje jest zwyczajnie szkodliwe to wszystko.

              O matko 🙈 Od jutra trzeba być umęczonym . Koniec szczęścia, ogarniania, wyjazdów. Jest dziecko to trzeba być cierpietnicą.
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:13
            Teraz będzie narcystyczne zazdrościsz, masz ból dupy, rozumiem że osobowość narcystyczna to jest osobowość tych czasów ale nie wszyscy mają ten rys.
            • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:16
              Jeżu tak trudno zrozumieć ze nie wszyscy są tobą i komuś się mogą podobać tatuaże a dziecko ma niekłopotliwe? No nie jest lekko z dzieckiem ale tez na litość boska nie róbmy z tego jakiegoś niemożliwego do osiągnięcia wyczynu.
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:16
            To przekonanie że inni zazdroszczą jest typowo narcystyczne.
            • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:53
              Czyli że współczujesz nam, że się świetnie bawimy na urlopie...?
    • jkl13 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:37
      Ze starszym na dłuższy wyjazd pojechaliśmy, gdy miał półtora roku, 1500km od domu, w tym lot samolotem, na 2 tygodnie. Było super, dużo zwiedziliśmy, ale dziecko miałam bezproblemowe.
      Z młodszym na długi wyjazd pojechaliśmy, gdy miał 4 miesiące, 800km od domu, samochodem, na 2-tygodniowy wypad w góry. Było rewelacyjnie, młody w chuście, jadł i spał, bo ... Był bezproblemowy, tak jak starszy brat. Zrobiliśmy kupę kilometrów, jeden z lepszych wypadów w góry w życiu.
      Nie wiedziałam, że mam być szczególnie umęczona, więc nie byłam. A wyjeżdżaliśmy dla siebie, by odpocząć, zmienić środowisko, zmachać się fizycznie. A że dzieci były małe, to jechały z nami. Po prostu, bez większej filozofii.
    • mae224 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:46
      zaczynają ćwiczonka i pokazują płaski brzuch 2 miesiące po porodzie.
      mają absolutnie zawsze czystą kuchnię i porzadek, jak u architektki porządku, co więcej nic im się nigdy nie psuje, talerz nie uszczerbi, ucho od garnka nie przypali, rączka nie urwie, kubek od mycia w zmywarce nie straci kolorów, ściana nie uplami, szafka nie utłuści, płytka ani szybka nie pęknie, ścierka jest zawsze niskazitelni czysta i złożona w kosteczkę, bo nie musi schnąć.
    • ichi51e Re: Żyć jak influ 22.08.22, 19:47
      Wyjechałam z roczniakiem 2500km. Z trzylatkiem na drugi koniec kuli ziemskiej. Wydaje mi się ze to nie odległość jest problemem - w końcu co dziecku za różnica czy siedzisz w samolocie godzinę dwie czy 10 - ważne żeby mama była.
      Najlepsi są ci którzy się dziwią ze dzieciak 2 godziny leciał podczas gdy sami nie maja problemu wieźć dzieciaka 6h nad morze tyle ze autem…
    • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:04
      Szczerze powiedziawszy mam dokładnie wywalone na to, co robią ludzie żeby być jak influencerzy i na to, czy istotnie robią to, by być jak influencerzy jak długo nie ma to wpływu na moje życie. Koleżanka chce zabrać kilkumiesieczniaka na wyjazd? Jej dziecko, jej zmęczenie. Jeśli zaprasza a ja nie mam ochoty na wakacje w towarzystwie niemowlaka to odmawiam. Myślę, że takim samym problemem społecznym są ludzie, którzy chcą naśladować influencerow jak ludzie, którzy nieustannie zastanawiają się "co dziś robi mój bliźni i dlaczego to jest złe."
    • olkka_99 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:14
      Ale to przecież zależy od ludzi wszystko. Są spokojne dzieci i niespokojne i z dorosłymi tak samo - jeden lubi zwiedzać muzea z niemowlakiem na cycu, w 30 stopniowym upale, a drugi nie. Mam takich i takich znajomych i jedno jest stałe - nie ma nic bardziej poronionego, niż wyjazd na wakacje ze znajomymi z małymi dziećmi, jeśli samemu się nie ma dzieci. Zaliczyłam 2 razy - niestety ilość kompromisów na jakie trzeba wtedy chodzić nie mieści się w moich granicach dobrego i spokojnego wypoczynku. Mimo sympatii i z całym szacunkiem - dzięki, to nie dla mnie.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:14
      8 lat temu byłam z kilkumiesieczniakiem w Tajlandii, zapewniam Cię, ze nie pod wpływem influencerek wink
      • mae224 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:23
        A w Tajlandii byłaś, bo zawsze tam chciałaś lecieć, od dziecka?
        • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:29
          No ja na przykład byłam w Tajlandii, bo jest to w miarę tani, w miarę przyjazny kraj z pięknymi plażami, który można odwiedzić kiedy w Polsce jest paskudnie. Gdyby w styczniu ciepłe morze, słonce i piaszczystą plażę oferowały mi Idzikowice Górne to pojechałabym do Idzikowic Górnych.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:37
          mae224 napisała:

          > A w Tajlandii byłaś, bo zawsze tam chciałaś lecieć, od dziecka?

          Byłam w Tajlandii z 8-miesieczniakiem, bo lataliśmy od kilku lat zima do Azji SE i nie widziałam powodu, żeby pojawienie się dziecka miało to zmienić. Wyjazd był bardzo udany, polecam.

          Potem byłam z 1,5-roczniakiem w Malezji, i później w paru innych krajach regionu.
        • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:59
          A jeśli się przyznam, że byłam na Antarktydzie, bo chciałam tam jechać od kiedy przeczytałam Zaczarowaną Zagrodę, to liczy się jako wpływ influencerow na mlody, podatny umysl...?
    • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:22
      Na różne wyjeżdżałam. 1000 km to nie, ale z Warszawy to w fajne miejsca tak czy inaczej masz z 500 km. W tym roku byliśmy z trójką dzieci w wieku od 5 miesięcy do 5 lat i znajomymi właśnie około 500 km od domu, w chałupie bez bieżącej wody nawet i było super. W zeszłym roku byłam w ciąży, do tego czterolatka i 2,5-latka i byliśmy pod namiotem. Mówisz, że mogę być influ czy za biedne te wyjazdy i musi być lux hotel jednak?
      • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:24
        Ale żadna z was nie pisnęła że to było choć odrobinę męczace, prawda? Nie było.
        • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:28
          Wiesz co było męczące? Jak z trójką dzieci byłam w domu przez tydzień, bo partner był na wyjeździe służbowym i jeszcze trzeba było psa ogarnąć. Na wakacjach to co miało mnie zmęczyć? Leżenie na końcu na trawie z opcją przeniesienia na hamak? Siedzenie z kawą i gadanie ze znajomymi, jak dzieci szalały w ogrodzie? Zmęczona to byłam, jak sobie zrobiłam trening biegowy w górach, ale niemowlę nie ma z tym nic wspólnego
          • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:29
            Za to racjonalizujecie i tłumaczycie jak to wszystko można bez problemu.
            • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:31
              Masz rację. Gru na pewno kłamie i ma jednak tę wanienkę!
              • leokadiaxx Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:34
                Ty chyba nie masz dzieci ale pewnie teoretycznie się piszesz na wyjazdy z bardzo małym dzieckiem + ekipa.
                • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:37
                  Nie, nie piszę się na długie wyjazdy z małymi dziećmi znajomych, bo długie wyjazdy to ja lubię pod siebie organizować.
                  Natomiast nawet bezdzietnej wystarczy pół godziny w towarzystwie 2 dzieci, by poczynić tę odkrywczą obserwację, że dzieci są różne. I o ile Filipek je, pije i śpi, a w przerwach bawi się z dorosłym, o tyle Zosia ryczy jak wiatr zawieje w niewłaściwą stronę. Z Filipkiem rodzice mogą zdobywać świat. Z Zosią wyjście na spacerek stanowi wyzwanie.
              • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:36
                Łżę jak bura wiadomo co... A miałam wanienkę, przy pierwszym dziecku, bo dostałam. Raz użyłam i uznałam, że to koszmarnie niewygodne. Za to teraz dotarło do mnie, jaką sznade zmarnowałam. Trzeba było robić lajwa z kąpieli niemowlęcia zaczynającej się od tego, że matka nabiera wodę ze studni xd Malediwy się mogą schować!
                • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:42
                  Ej, zróbmy live'a we dwie. Ty pokażesz jak kąpać niemowlę -z tym nalewaniem wody (oligocenskiej) I płynu do kąpieli (z łez jednorozca) a ja w tle będę snuła refleksje prawnicze na temat potencjalnych momentów ryzykownych jeśli chodzi o odpowiedzialność karną. Przeryję się przez orzecznictwo i coś się znajdzie.
                  Takie połączenie lukru i słodyczy oraz grozy. Tego jeszcze w social mediach nie było 😁
                  • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:43
                    "Patomatka i paragrafy"
                  • primula.alpicola Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:46
                    daniela34 napisała:

                    > Ej, zróbmy live'a we dwie. Ty pokażesz jak kąpać niemowlę -z tym nalewaniem wod
                    > y (oligocenskiej) I płynu do kąpieli (z łez jednorozca) a ja w tle będę snuła r
                    > efleksje prawnicze na temat potencjalnych momentów ryzykownych jeśli chodzi o o
                    > dpowiedzialność karną. Przeryję się przez orzecznictwo i coś się znajdzie.
                    > Takie połączenie lukru i słodyczy oraz grozy. Tego jeszcze w social mediach ni
                    > e było 😁


                    Widzę to! big_grin
              • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:43
                daniela34 napisała:

                > Masz rację. Gru na pewno kłamie i ma jednak tę wanienkę!

                O co chodzi z wanienką??
                • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:44
                  O to, że źródłem udręczenia matki jest wanienka targana na wyjazdy, a pisanie, że się wanienki nie posiada to zakrzywienie rzeczywistości
                  • memphis90 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:04
                    Akurat zgodnie z zasadą Einsteina ematka z wanienką zakrzywia rzeczywistość bardziej, niż ta sama ematka bez wanienki. Za to chuda influenserka zakrzywia mniej, niż nieschudnięta ematka.

                    Nauka.
                  • nastjaa Re: Żyć jak influ 22.08.22, 21:41
                    Ja posiadam wanienkę. To ja jechałam z wanienką. Na plażę oddalona 1400 km, z 8-miesięcznym niemowlakiem. I z W-A-N-I-E-N-K-Ą. Wreszcie zostałam gwiazdą ematki, wszyscy mówią o mojej wanience 😂.

                    Jak trza to już nawet napiszę,że wanienka mnie umeczyła 😂
                • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:46
                  Świetne!!!
                  • daniela34 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:46
                    daniela34 napisała:

                    > Świetne!!!


                    To do gru
            • g.r.uuu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:32
              Kto? Ja jestem w liczbie pojedynczej... Nie mówię, że mogę wszystko. Na przykład zajmowanie się dziećmi przychodzi mi z łatwością, a utrzymanie porządku jest dla mnie praktycznie niemożliwe. Ale nie twierdzę, że tak jest dla każdego. Tak samo jak nie twierdzę, że nie można bardzo dobrze zarabiać tylko dlatego, że ja tego nie potrafię.
              • 35wcieniu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:38
                O porządek też już powyżej jest ból dudy. big_grin
            • immanuell85 Re: Żyć jak influ 23.08.22, 13:15
              Bo po prostu można. Żyj i daj żyć innym. Tyle.
        • mamkotanagoracymdachu Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:39
          leokadiaxx napisała:

          > Ale żadna z was nie pisnęła że to było choć odrobinę męczace, prawda? Nie było.

          Dla mnie wyjazdy z małym dzieckiem nie były bardziej męczące niż siedzenie w domu z małym dzieckiem, a często wręcz odwrotnie, bo na wakacjach były dwie osoby do zajmowania się dzieckiem i oceany wolnego czasu plus masa atrakcji.
          • lauren6 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:04
            Dla mnie były, bo jednak mieszkanie mam przystosowane do życia z małym dzieckiem, a pokój w hotelu czy pensjonacie taki nie jest. Na każdym wyjeździe czuję się jak Secret Service, który jako pierwszy wchodzi do pokoju i ocenia możliwe miejsca zamachu na zdrowie i życie VIPa.
            • little_fish Re: Żyć jak influ 23.08.22, 19:39
              Ha, a ja jeździłam z małymi dziećmi własną przyczepą i miejsca niebezpieczne miałam polikwidowane. I wanienka mi się mieściła bez problemu 😁
        • mashcaron Re: Żyć jak influ 22.08.22, 23:08
          U mnie zrobiło się męczące dopiero tak w okolicach 4 roku życia córki. Nagle zrobiła się rozdarta księżna z wiecznym fochem, której noc się nie podoba. Ale taka sama jest w domu, więc właściwie, to jestem umęczona tak czy siak:p
          Wcześniej było spoko. Pierwszy raz pojechaliśmy samochodem 2000 km do teściów jak miała pół roku i potem tak jeździliśmy dwa-trzy razy do roku ( czasem samolotem)
          Wanienki nigdy nie woziłam, mleko miałam w piersiach.
    • magdallenac Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:56
      Zwiedziliśmy i zjeździliśmy pół świata z niemowlakiem. ZANIM Facebook i IG na dobre rozgościł się na salonach.
    • kaki11 Re: Żyć jak influ 22.08.22, 20:58
      Daleko mi do życia jak influencer, do chęci takiego życia chyba jeszcze dalej. Mimo to wyjeżdżam ze swoją córką- część wyjazdów była ze znajomymi, część była tylko z mężem i dzieckiem. I ostatnią motywacją do nich która przychodzi mi do głowy, jest życie na wzór nieznanych mi influ albo wstawianie zdjęć na sm.
      Co do podróży z dzieckiem- kiedy miała niespełna 3 miesiące, pojechaliśmy nad morze (od nas to około 700km), i o ile pobyt wspominam doskonale, i to w tym czasie córka zaczęła ładnie dłużej spać na spacerach, o tyle samą drogę trwającą niestandardowe 8, a raczej 12h wspominam fatalnie i drugi raz bym się nie zdecydowała. Dużo lepiej zniosłam (i ona też) podróż do Macedonii, kiedy nie miała jeszcze roku (1600km) i późniejsze wyjazdy do Wrocławia, Czech, czy lot samolotem do Rzymu. Mamy trochę szczęścia, że pomijając pierwszy okres, który faktycznie był dość trudny, córka należy do dzieci raczej niespecjalnie marudnych i można z nią spacerować z równą efektywnością po ulicach Krakowa, Ochrydy i w drodze nad Morskie Oko, byle była w ruchu i ktoś wykazywał jej zainteresowanie. Oczywiście dostosowujemy tryb wyjazdów do niej, ale mimo to są fajne. Nie dziwię się, że ktoś inny może nie mieć siły, ma dziecko wymagające innego typu uwagi czy brak mu ludzi chętnych do opieki, ale dziwi mnie myślenie, że jak ktoś jeździ to na pokaz.
      Innych rzeczy, aby żyć jak influ, też nie robię, a jeśli robię to: nieświadomie i nie z tego powodu, a wyłącznie mojej i męża przyjemności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka