Dodaj do ulubionych

Moja ulubiona...

24.08.22, 15:29
...bomba kaloryczna :p
Córka sobie dziś zażyczyła "żółty ryż" na obiad, więc skorzystałam, bo nie robię za często:p
Tłuste, bez wielkich wartości odżywczych ale pyszne 😍
Lubicie risotto milanese?
Jakie są wasze ulubione, niezbyt zdrowe dania?:p

Ps. Listek do zdjęcia, żeby jakiś kontrast był:p
Obserwuj wątek
    • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:32
      Moje bomby kaloryczne są zdecydowanie mniej eleganckie, bo to po prostu placki ziemniaczane
      (Na głębokim tłuszczu rzecz jasna, ku uciesze Ziuty 😝).

      • barattolina Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:36
        No. Moja bomba to naleśnior "ala babcia Irena", ociekający tłuszczem.
        Bez tłuszczu się nie strawi jak wiadomo.
        • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:38
          A jaki to?
          • turbinkamalinka Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:49
            Mój ulubiony. "Wkład" do naleśnika to zależy od tego, na co mam ochotę, ważne aby na słodko smile. Ale ogólnie, to odsmażany na maśle i do tego ze śmietaną posypaną cukrem.
            • kaka-llina Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:11
              O też takie jem... aż gębe wykrzywia od tłuszczu i cukru smile Akurat dzisiaj poszłam inaczej z mięsem, sosem pomidorowym i baszamelem.. (mieso porzadnie kilka godzin robione boloński sos z winem i całą resztą)
          • barattolina Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 22:35
            To jest król naleśników. Żółty od jajek, mięciutki i tłuściutki. Usmażony w morzu oleju, a potem zwinięty w rolkę i wypełniony słodkim twarogiem ze śmietaną. Wchłania się go ręcznie, bez sztućców czyli tzw. gołymi łapami. Inaczej się nie liczy.

            Niby nic takiego, a ja nie jestem w stanie odtworzyć tego genialnego w swej tłustości dania. Echhhh…☺️
      • gama2003 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:48
        Też team placki jestem.
        Ziemniory starte w grube wiórki, całość pożerana w samotności, nad książką.

        A ! Szczypior i kwaśna śmietana też mogą być, choć z braku laku sama sól wystarczy.
        • cosmetic.wipes Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:18
          gama2003 napisała:

          > Też team placki jestem.
          > Ziemniory starte w grube wiórki, całość pożerana w samotności, nad książką.
          >
          > A ! Szczypior i kwaśna śmietana też mogą być, choć z braku laku sama sól wystar
          > czy.


          Żeś mi smaka narobiła, a jeszcze tydzień wakacji mam takich, że o plackach mowy nie ma .
          • gama2003 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:35
            To szykuj miejsce w brzuchu !

            Te paskudztwa są tak pyszne, że nie da się zjeść jednego, wytrzeć usta serwetką i oddalić od talerza.
            Zjadam ile zmieszczę a potem obiecuję sobie dłuuuuugą przerwę plackową.
            Mniam.
            • arthwen Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:10
              Moje dziecko nawet i jednego nie chce zjeść, więc jak najbardziej się da wink
              • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:14
                Moja też nie chce. Nawet naleśników nie lubi 🙄
                • arthwen Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:42
                  Naleśniki tak, ale wszelkie pierogi, kluski, placki - nie tknie. Tzn owszem, próbował, odruch wymiotny od razu.
                  • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:59
                    Pierogi czy kopytka/ gnocchi je, ale placków ziemniaczanych czy innych warzywnych ( bo np placki z jabłkami czy bananowe to już chętnie) ani naleśników pod żadną postacią nie zje. Nawet z nutelląsuspicious omletów też nie.
                    • arthwen Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:24
                      Mój naleśniki to zje nawet ze szpinakiem, ale gnocchi nie lubi (a my z mężem tak), pierogów z niczym nie zje (to tak jak twoja z naleśnikami, nawet jakby te pierogi napchać nutellą wink ), żadne kluski śląskie czy inne nie wchodzą w grę, placki ziemniaczane to też zło.
                • turbinkamalinka Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:05
                  Strzeż takiego dziecka, walcz o włączenie jej do gatunków chronionych. Niewiele takich egzemplarzy chodzi po świecie, co to naleśników nie lubią smile. Może jeszcze jakąś dotację dostaniesz.
      • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:22
        O tak. Z ziemniaków fartuch ma grube wióry, z łosiem wędzonym, kleksem śmietany i posypany koperkiem.
      • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:23
        O tak. Z ziemniaków tartych na grube wióry, z łosiem wędzonym, kleksem śmietany i posypany koperkiem.
        • memphis90 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:35
          A losie nie są pod ochroną...? Ten placek nie patrzy na Ciebie z miną pełnej pesymistycznej, biernej, wędzonej rezygnacji...?
          • gama2003 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:38
            Z głodu plackowego so zjadła 😀.

            Placki pychota są i z łososiem, grzybami, sosami mysliwskimi, koperkowymi itd.
            Ale nie ma jak SAM posolony placuszek, chrupiący i złocisty. Bez dodatków można pożreć tej ambrozji więcej !
            • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:11
              nie, nie, nie. Zadnych sosów- zaburzają chrupkość big_grin
          • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:14
            ale zobacz jak pięknie poetycko mój telefon działa "z ziemniaków fartuch ma grube wióry"- toż to brzmi jak początek przedszkolnego wierszyka o jesieni big_grin
            P.S łosia nie jadłam, ale zupę i kabanosy z renifera juz tak
      • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:11
        Ja lubię jeść placki z tłuszczu, po prostu nie potrafię (nie mam sumienia) ich sama smażyć.
        tongue_out
        • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:29
          Ja w ogóle nie mam sumienia, jak to prawnik.
          • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:39
            > Ja w ogóle nie mam sumienia, jak to prawnik.

            🤣
          • cosmetic.wipes Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:20
            😁
          • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:20
            To wiele ułatwia:p
          • rozaliaolaboga Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:26
            Ale poczucie humoru masz miłe wink
            • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:26
              Dziękuję smile
          • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:07
            Bo petunia nie omlet
            Taki puszysty z wiśniowymi konfiturami
            • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:16
              A ja tak lubię petunie
              • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:22
                Wiśniowe konfitury też mam
                • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:35
                  No to masz wszystko co potrzeba prawnikowi bez sumienia. Smacznego
                  (te konfitury mnie podrażniły)
                  • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:42
                    Bo żeby mieć konfitury to trzeba być bez sumienia (mam jeszcze takie z wiśni i malin, jedne z najnowszych)
          • jednoraz0w0 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:38
            🤣
      • sweterwkrate Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:10
        Uwielbiam placki ziemniaczane z cukinią. Bez cukini zresztą też.
      • mimfa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:19
        O tak. Placki. Czasami, żeby uspokoić sumienie robię babkę zamiast placków. Niby ma mniej tłuszczu, chociaż oczywiście z boczkiem. 😉
    • szaraiwka Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:36
      kocham carbonare. I humus. I to sa ogromne ilosci kalorii niestety.
      Risotto nie robie. Choc lubie, ale jakos za pracochlonne mi sie wydaje. MOze powinnam sprobowac wink
      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:13
        Nie jest pracochłonne, nie bardziej niż jakikolwiek makaron, tylko trzeba pilnować, bo jak się przegapi moment kiedy trzeba dolać bulionu, to się przypali bardzo szybko:p
      • alterego72 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:39
        Hummus - mniam...
    • z_lasu Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 15:46
      Moja ulubiona bomba kaloryczna to racuchy z jabłkami. Właśnie zaczyna się sezon... 😋
    • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:08
      Kuchnia francuska posiada wiele dań które są na czarnym indeksie francuskiego NFZ,
      Oto moje ulubione, (100 000 000% cholesterolu)

      [b]Croziflette à la Morteau et reblochon

      Za jego konsumpcje powinna grozić kara pozbawienia wolności oraz mandat idący w tysiące monet 😱
      (a jakie to doooooobre 🫣)
      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:16
        Nie mam pojęcia co to jest:p
        • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:33
          To chyba coś w rodzaju zapiekanki ziemniaczanej z kiełbasą, serem i cebulą.
          • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:35
            Nieeeeeeeeee, nicht kartofel 😱
            • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:41
              Aaaa, croziflette to jest makaron. Ja myślałam o tartiflette, bo te też zapieka się z wędliną morteau i serem reblochon .
              • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:48
                Tak, tak prawie,
                Crozets to takie malutkie kluseczki z mąki gryczanej, zapiekane w
                roblochon
                Śmietanie
                Z boczkiem i kiełbasiorą

                (borzetymój)
                • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:55
                  A ty wiesz, że Szwajcarzy należą do najszczuplejszych ludzi w Europie? Francuzi też nie są grubsi. Nosz, kurka, jak oni to robią z takim tradycjonalnym żarciem lepiących się od sera? Musi być to odchudzające powietrze w Alpach. wink
                  • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:56
                    Mają silną wolę i jedzą mało tych pyszności. Nie to, co no ja 🙄 moja silna wola pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o cokolwiek z serem:p
                    • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:07
                      mashcaron napisała:

                      > Mają silną wolę i jedzą mało tych pyszności. Nie to, co no ja 🙄 moja silna wol
                      > a pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o cokolwiek z serem:p

                      A przestań. wink W szwajcarskich supermarketach masz woreczki z gotowym tartym serem do fondue. To nie są małe porcje, a wątpię, że mają tam tak wielkie rodziny. tongue_out Do tego biały chleb, zamiast bułek croissants, tony czekolady i kruche ciasto z morelową konfiturą. A rawioli dostaniesz w 2 kg workach. I to wszystko zapijają słodką ovomaltiną. No mówię ci, oni mają pakt z diabłem.....
                      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:13
                        W sumie, mieszkałam kiedyś chwilę w górskiej wiosce i łażenie tam góra-doł do głupiego sklepu to niezły wysiłek:p więc idąc po ten ser już go spalili :p
                        A ovomaltina jest fujowa, kupiłam kiedyś dziecku zamiast kakałka, nikt tego nie chciał pić:p
                        • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:17
                          mashcaron napisała:

                          >
                          > A ovomaltina jest fujowa, kupiłam kiedyś dziecku zamiast kakałka, nikt tego nie
                          > chciał pić:p


                          Ovolmatina jest kultowa. Idąc w Alpy mam zawsze albo butelkę ovomaltiny, albo rivellę w plecaku. Krótkie trasy rivella, długie ovomaltina. Ovomaltina po 5 godzinach wspinania się w górę smakuje bosko. :-p
                          • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:18
                            Wtedy to chyba wszystko smakuje lepiej:p
                        • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:21
                          mashcaron napisała:

                          > A ovomaltina jest fujowa, kupiłam kiedyś dziecku zamiast kakałka, nikt tego nie
                          > chciał pić:p


                          u mnie w domu ovomaltina jest kochana tongue_out
                          • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:23
                            O gustach.. i tak dalej :p ja chyba po roku wywaliłam ledwo napoczętą:p
                            • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:25
                              eh u nas nawet chodzily ovomaltinowe batony big_grin
                              • shmu Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 23:06
                                Te, co są takie suche, że włosy wstają, jak się ugryzie...?
                            • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:32
                              mashcaron napisała:

                              > O gustach.. i tak dalej :p ja chyba po roku wywaliłam ledwo napoczętą:p

                              Ty ją musisz spróbować na zimno, prosto z lodówki.

                              • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:34
                                Takiej nie widziałam.. ale też się tym cudom w lodówkach raczej nie przyglądam. Zerkne przy okazji.
                        • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:29
                          mashcaron napisała:

                          > W sumie, mieszkałam kiedyś chwilę w górskiej wiosce i łażenie tam góra-doł do g
                          > łupiego sklepu to niezły wysiłek:p więc idąc po ten ser już go spalili :p


                          Coś w tym jest. Całe lato spędzam w górskim pueblo, gdzie jest WSZEDZIE pod górę, głupi spacer z psem plus ambitniejsze aktywności i po raz pierwszy od x lat nie kończę lata z dodatkowymi kg mimo obżarstwa i opijstwa.
                      • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:30
                        Tam supermarkety,
                        sobie idziesz na targ w niedzielę rano po sałatę/pory/marchewkę, a tu… cię atakuje zapachem stoisko serowe z… faisselle de chevre i roblochon albo inny fourme d’ambert !!!
                        No, i tyle było po selerze i fasolce zielonej 😭
                    • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:25
                      Znaczy się masz słabą silną wolę serową. francuzi traktują sery jako deser. Znaczy się po posiłku albo ciastko albo munster 😬
                      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:31
                        Wybór wydaje się prosty:p
                        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:07
                          Pieprze taki wybór rodem z tragedii greckiej, jako nieprawdziwa francuzka, najpierw pożeram crème brûlée a następnie kawalątek 😬 comté.
                  • sylwiastka Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:20
                    No wlasnie, tyle wegli, nie keto dieta, a szczupli 😉
                    • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:56
                      sylwiastka napisała:

                      > No wlasnie, tyle wegli, nie keto dieta, a szczupli 😉

                      Cuda panie.
                      Keto sekciarze pewnie myślą: to spiseg!!!
                  • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:20
                    Sekretem chyba jest u francuzów :

                    1/ ćwiczenie już od maleńkości przez pediatrów jedzenie regularne, 3 posiłki (4) i NIC pomiędzy

                    2/ nieżarcie zapychaczy : ziemniaków/ kluchów/kasz

                    3/ chlanie wina (może nie oddziecka 🙄, chociaż…). Taka croziflette albo fondue savoyarde nie da się tego popić wodą bo byś umarła w nocy na atak wątroby

                    4/ i jednak kultura sportu,
                    (moje ingrydziątka uczęszczają zaraz po robocie do salle de sport… 3 razy w tygodniu 🙄 plus 20 km dzogingu w niedzielę rano)

                    Tak mi się wydaje 🤨
                    • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:07
                      to i jeszcze porcje. Ja zauwazylam, ze sniadania to oni jedzą jak kot napłakał, a obiad i kolacja to duzo warzyw. Zawsze sałata.
        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:34
          O tu masz poniżej, TYLKO ja jeszcze dorzucam takie grube kiełbasiory Morteau

          www.france-montagnes.com/webzine/gastronomie/recette-croziflette
          • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:46
            Oo to musi być dobre!
      • nangaparbat3 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:27
        A piekłaś kiedyś ciasto baskijskie? Zdarzyło mi się asystować i to było duże przeżycie big_grin
        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:41
          Ooooo nie, nie piekłam.
          W domu zawsze mieliśmy 2 drużyny będąc w St Jean de Luz
          1/ gâteau basque (ingrydowy ze SWOJĄ córką)
          2/ macarons de chez Adam (ja ze SWOIM synem)
          Ingrydowy się wymiksował już co prawda, ale przyjrzę się przepisowi, zaciekawiłaś mnie
          • nangaparbat3 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:45
            No to piekłaś!
      • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:35
        Z kuchni francuskiej zaczerpnęłam mój patent: masło, masło, a jeśli potrawie czegoś brakuje to daj jeszcze trochę masła 😄
        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:43
          Ale to tylko na północy od Loary (tak groso merdo), tam jedzą tylko masło z masłem (szczególnie Bretończycy)
          Na południu to oni masła nie widzieli, od dziecka w butelkach piją oliwę
          • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:47
            Wiem, oliwę lubię ale jednak wolę masło.
        • pepsi.only Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:44
          A to nie powiedziała Julia Child ? 🤔w filmie Julie i Julia
          • daniela34 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:46
            No a jaką kuchnię ona popularyzowała? Przecież francuską😃
            • pepsi.only Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:00
              Ależ oczywiście smile
          • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:52
            Filmu nie widziałam.
            Czytałam gdzieś wspomnienia alpejskiego przewodnika, który założył #nielegalne stowarzyszenie miłośników potraw na bazie czarnego masła,
        • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:14
          daniela34 napisała:

          > Z kuchni francuskiej zaczerpnęłam mój patent: masło, masło, a jeśli potrawie cz
          > egoś brakuje to daj jeszcze trochę masła 😄


          mam znajomego nauczyciela ze szkoly gastronomicznej w Hiszpanii, ktorej uczniowie zrobili praktyki we Francji; po powrocie tak oto zreasumowali pobyt: "Madre mia, oni tam robia wszystko na masle"
        • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:31
          daniela34 napisała:

          > Z kuchni francuskiej zaczerpnęłam mój patent: masło, masło, a jeśli potrawie cz
          > egoś brakuje to daj jeszcze trochę masła 😄


          Oh tak 🤩
        • arthwen Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:41
          Ja ten patent wzięłam od mojej prababci big_grin
      • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:16
        Ty sie lepiej przygotuj na strajki w IDF, bo Nutriscore bedzie ponoc za chwile obowiazkowy i Cassoulet et consortes dostana literke D tongue_out
        • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:18
          Literka D to jest lajcik. Lody magnum mają u mnie literkę E. big_grin
          • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:20
            a to moze i E im przywala, juz nie wiem big_grin

            zwracasz uwage przy zakupach?
            • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:24
              boogiecat napisała:


              > zwracasz uwage przy zakupach?

              Prawie nigdy, bo moim zdaniem nie ma to większego sensu. Przynajmniej dla mnie. Wpadło mi tylko wczoraj w oko, bo wybierałam lody w sklepie i nie mogłam się długo zdecydować.
              • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:29
                ja zwracam (oraz czytam skladniki), w duzej czesci dlatego zeby zrozumiec/nauczyc mloda jakie sa "pulapki" tego typu oznakowan

                biedny Cassoulet to najpiekniejszy przyklad

                • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:08
                  Ja youkuję, leniwa jestem
                  • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:01
                    A ja mam alergie na telefon, nie biore gdy tylko « moge ».

                    Tej appli nie znalam, to przyjaciolka mojej corki pokazala nam yuke, bo chodzilismy razem na zakupy w lecie.
                    Po tym jak w restauracji zeskanowala lemoniade, skonfiskowalam jej telefon😈
        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:33
          Będziemy uskuteczniać sprzedaż spodpłaszcza, le marché noir jak ta lala (ja mam doświadczenie z PRL-u na wolumenie)
          Nie damy się, oj nie !
      • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:10
        jadłam na nartach w Les Arcs. Nawet sobie w Sherpie kupiłam paczkę do domu. A l'aligot lubisz? tez kaloryczne
        • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:14
          Oj oj oj,
          Nawet nauczyłam się robić
          jak gdzieś dorwę tome fraiche, to się bawię w ciąganie i umięśnienie ramionek
          (trzeba się przy tym narobić 😬)
          • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 22:50
            Dobrze wiedzieć, ze się trzeba narobić. Mam słabe ręce wiec oszczędziłas mi właśnie kolejnych milion kilogramów na tyłku 😃
    • nangaparbat3 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:25
      Chleb ze smalcem.
      Z tym że jak czasem widzę na mieście "pajdę ze smalczykiem", z jednej strony się oblizuję, z drugiej słabo mi się robi na sam widok - jednej starczyłoby mi na 3 dni.
      • ingryd Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:10
        I ogórek małosolny na to, och !
    • extereso Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:31
      Lody.
    • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:38
      Serowe fondue, albo rösti, czyli szwajcarskie placki ziemniaczane z łososiem i kwaśną śmietaną.
    • pepsi.only Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 16:42
      carbonara! smile
      i
      kluski leniwe z masłem, cukrem, i odrobinką cynamonu
    • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:07
      Musiałam wyguglać przepis - robisz to ze szpikiem? suspicious

      Moje ulubione, niezbyt zdrowe danie, to jest cokolwiek, co ma grubą warstwę roztopionego sera.
      Potrafię zeżreć ten roztopiony ser z wierzchu, a resztę zostawić.
      Ostatnio pobiłam samą siebie i wzięłam camemberta z lodówki, pokroiłam kilka plasterków, położyłam na papier do pieczenia i topiłam na suchej patelni. tongue_out

      Innych grzechów nie pamiętam (bo nie chcę).
      Głodna jestem.
      • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:13
        piataziuta napisała:

        >
        > Ostatnio pobiłam samą siebie i wzięłam camemberta z lodówki, pokroiłam kilka pl
        > asterków, położyłam na papier do pieczenia i topiłam na suchej patelni. tongue_out

        Ty jesteś cienki, dietetyczny Bolek, ziuta. wink Ja tego camemberta obtaczam w jajku, potem w bułce tartej i smażę wolniuto na maśle, aż zaczyna się kiwać, znaczy, środek jest prawie płynny. I to się podaje z sosem żurawinowym i białym chlebem.


        • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:20
          Nie umiem tego zrobić tak, żeby mi ten ser nie wypłynął 🙄
          Ale bardzo dobry jest grillowany camembert. Przecięty na pół tak, że potem w tym płynnym środku się macza bagietkę, omnomnom
          • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:29
            mashcaron napisała:

            > Nie umiem tego zrobić tak, żeby mi ten ser nie wypłynął 🙄

            Musisz smażyć bardzo wolniutko, na małym ogniu, tak by ser się równomiernie upłynniał.
            Nie należy brać też sera zbyt dojrzałego, świetnie nadaje się więc ten tańszy, który bez smażenia praktycznie nie smakuje.

          • kropkaa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:49
            Możesz 2x w jajku i bułce zamiast 1x. I smażyć powoli.
        • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:26
          > Ty jesteś cienki, dietetyczny Bolek, ziuta. wink Ja tego camemberta obtaczam w j
          > ajku, potem w bułce tartej i smażę wolniuto na maśle, aż zaczyna się kiwać, zna
          > czy, środek jest prawie płynny. I to się podaje z sosem żurawinowym i białym ch
          > lebem.

          Ale potem pewnie nic nie jesz przez 14 godzin.
          A ja jem ciągle. tongue_out

          Camembert w panierce (po co mu panierka?) mnie tak nie rusza, jak serowe fondue które wrzuciłaś wyżej. Miałam myśl, żeby kupić sprzęt do fondue, ale właśnie zrozumiałam, że jeśli chcę, żeby wciąż łatwiej było mnie obejść niż przeskoczyć, to zrezygnuję z tego pomysłu.
          • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:39
            piataziuta napisała:


            > Camembert w panierce (po co mu panierka?)

            Po co panierka schabowemu? Chrupiąca panierka dodaje kicku. wink

            A fondue robię tylko w Szwajcarii, tam w prawie każdym wakacyjnych apartamencie masz garnek do fondue.
            W domu mam wanienki do racclette.
            • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:47
              taaaak...o raclette dowiedziałam się dawno temu od Bugi i też nabrałam chęci, ale podobnie jak z fondue - lepiej dam se siana wink

              idę coś zjeść, zanim rzucę się na ekran laptopa
      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:15
        W sensie z ossobuco?
        Nie, kilka razy robiłam ale szczerze mówiąc to średnio mi to smakuje.
        Sam szpik ma dla mnie konsystencję nie do zaakceptowania, paw.
        • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:16
          A jeśli chodzi o ser, to pamiętam jak chodziliśmy klasowo na wagary do jednej kumpeli i robiliśmy zawsze góry obleśnych frytek z serem. Jak nie było frytek, to sam ser topiony w mikrofali 🤣
          • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:37
            sam ser z czegokolwiek (piekarnik, mikrofala, patelnia) to mój stajl od dziecka smile

            czasem apgrejduję go szpinakiem z czosnkiem i czymkolwiek co mi wpadnie w ręce (pomidory/chorizo/boczek/jajko/cukinia/marchewka)
            • wapaha Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:51
              piataziuta napisała:

              > sam ser z czegokolwiek (piekarnik, mikrofala, patelnia) to mój stajl od dziecka
              > smile
              >
              > czasem apgrejduję go szpinakiem z czosnkiem i czymkolwiek co mi wpadnie w ręce
              > (pomidory/chorizo/boczek/jajko/cukinia/marchewka)


              a jadłyście czeski smažený sýr ? i hermelin ? warto smile

              • mysiulek08 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:58
                wartooooooo
              • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:54
                jadłam smażony syr - będąc 10 latką, na koloniach, na stoku
                dawali go z frytkami - jadło się super, ale potem było na tyle ciężko, że nie zjadłam kolacji i prędko nie powtórzę wink

                hermelinu/a nie jadłam

          • primula.alpicola Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:23
            Przypomniało mi się najbardziej tuczące danie, poutine. Poczęstowała mnie tym pewna Kanadyjka- frytki z grubą warstwą roztopiobego sera i na to sos pieczeniowy. Moja wątroba spakowała wtedy walizkę.
            • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:25
              Sos bez sensu, rozmacza wszystko i się robi fujowe.🙄
              • primula.alpicola Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:33
                O ile zdąży😁
                • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:36
                  No tak 😁
    • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:19
      moja corka tez kocha jedno zolte danie, jest to polenta po ojcowsku, gotowana na:
      - masle
      - mleku
      - z tartym gruyèrem
      - i z mozza
      - oraz odrobina szafranu

      jest to niestety bardzo przepyszne tongue_out i niby jemy do tego salate
      • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:36
        Matko taką polentę zapiekaną z serem jadłam nad Gardą. Mashcaron, czy to genialne danie jest popularne w calej Italii?
        • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:43
          Polenta bardziej popularna na północy, na południu znacznie mniej. Z rodziny mojego męża nikt nigdy nie gotuje polenty pod żadną postacią, w restauracjach chyba też nigdy nie widziałam, ale głowy nie dam
          • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:46
            Nie wiem, jak na wyspach, bo nigdy nie byłam:p
    • javio Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:39
      Bigos!!! I szarlotka, w której dużo jabłek a mało ciasta. I ziemniory w każdej postaci 😋
      • snakelilith Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 17:40
        Jesteś na diecie odchudzającej? wink
    • mysiulek08 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:17
      frytki, ale takie prawdziwe, z podwojnej kapieli olejowej 🤣 moge na obiad i kolacja
      jako dodatek moze byc smazony ser w panierce z sosem tatarskim albo czosnkowym
      fondue, nie tylko serowe
      raclette
      i placki pyrowe tez

      echh, ide robic nalesniki z serem, wyszedl mi genialny twarog 😝
      • mysiulek08 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:19
        a, risotta nie lubie, w zadnej postaci ale ja malo ryzowa jestem, najbardziej z ryzu lubie dobrze wyparowany jasminowy, na sucho moge jesc, z lososiem i mlekiem, cukrem i cynamonem
        • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:07
          O z ryzem mam podobnie- lubie sam, nieklejacy sie, z jablkiem i smietana lub truskawkami lub z tunczykiem po azjatycku i fasolka szparagowa, za to wszelkie risotta i inne maziaje nope
      • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 22:51
        O tak. Frytki z tartarem. Przeżyłam Erasmusa w Be na tych frytkach
    • primula.alpicola Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:24
      Lubię ryż na mleku zapiekany z jabłkami, mniam.
      • wapaha Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:01
        primula.alpicola napisała:

        > Lubię ryż na mleku zapiekany z jabłkami, mniam.


        z ryżem lubię..
        i często robię..
        i często mam ochotę

        ryż na mleku....koniecznie gotowany aż prawie rozgotowany i z 2 UWAGA !!! -łyżeczkami cukru !
        • boogiecat Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:10
          O to tez lubie! Moze byc z wanilia.
        • hosta_73 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 22:58
          Nie znoszę mleka, ale ryż na mleku jest pycha! Z cynamonem i z cukrem, albo z truskawkami 😍
    • chebellacosa92 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:28
      Czytam, czytam i podziwiam - jakież wy macie fantastyczne życie
      • piataziuta Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:08
        dlaczego?
        • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:19
          piataziuta napisała:

          > dlaczego?

          To keto człowiek i zazdrości.
    • magda.z.bagien Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 18:38
      Bryndzowane haluszki
      • nenia1 Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:31
        oj jakie to dobre, w Słowackim Raju opychałam się po uszy, ale najlepsze
        haluszki jadłam na Podlasiu, wyglądają inaczej niż te słowackie, ale są przepyszne.
        Podlasie jest dla mnie kulinarnym rajem, dobrze, że mam "gen szczupłości"
        bo po wakacjach wracałabym jak kulka po tych wszystkich pierogach, haluszkach,
        warenikach, cepelinach, kołdunach, pielemieni itd.

        To samo na Litwie.
      • lella_two Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:37
        Omatko, haluszki to błogość😍
    • dziadumila Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:25
      Szare kluchy ze skwarkami z boczku i kiszona kapusta, wykonanie mojej mamy 🤩
      I beza Pavlowa mojego wykonania...
      A aktualnie to wszystko wydaj mi się ulubione, bo jestem piąty tydzień na poście i wydaje mi się, że wszystko jest ulubione 😁
      • homohominilupus Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:34
        I tak spokojnie sobie czytasz ten wątek? Masochistka?
    • my_fair_lady Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:45
      Jak zawsze, od zawsze - hinduskie curry (a tam pływa olej) z krewetkami, które majà podobno dużo cholesterolu.. 🤔 … (Potrafię jeść codziennie przez wieeeele tygodni…. 😳 )…
      • my_fair_lady Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:50
        A, no i oczywiście wszystko z żółtym serem. Najlepiej roztopionym 😋 A więc saag paneer (lub palak paneer), ale ja robię z mozarellà i cheddar’em; plus gęsta śmietana…. Zawał na talerzu…. 😳
    • wapaha Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:53
      Moim największym grzechem są i będą pierogi ruskie . W każdej możliwej ilości i formie. Gotowane-polane smażoną cebulką i olejem, opcjonalnie z boczkiem- lub podsmażane. Placki ziemniaczane - chrupiące, koniecznie z dodatkiem startej marchewki i majerankiem i cebulką. No i kiełbasa z ogniska - jedyne co sprawia, że zapominam o tym , że nie jem mięsa
      • mashcaron Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:56
        W pl moim największym grzechem też były ruskie :p tutaj stały się odświętnym rarytasem:p
        • wapaha Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 19:59
          serdecznie współczuję
          <bije się w piersi nie mając jednak ani grama wyrzutów sumienia i szepcząc : jestem uzależniona>
    • spirit_of_africa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:01
      nie lubię żadnego risotto. Jeszcze nie jadłam takiego, które by mi smakowało
    • lella_two Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 20:04
      Właśnie sìe okazało, że moje ulubione risotto to milanese😎 uwielbiam. Lubię też lody z mrożonych bananów i masła orzechowego.
    • kropkaa Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 21:42
      Lubicie. Proste a pyszne.
    • shmu Re: Moja ulubiona... 24.08.22, 22:58
      Mam sentyment do tego risotta. Mąż zrobił mi je na pierwszej randce, jako dodatek do kurczaka marynowanego w musztardzie. Zaimponował mi, bo rzadko który chłopak w tym wieku umiał/chciał cokolwiek ugotować, nie mówiąc już o tym, że rzadko który nie mieszkał z rodzicami (ale mieszkaliśmy w Madrycie, wiec średnia wieku odejścia dzieci z domu była tam wysoka). Uwielbiam smak tego risotta i nie powiedziałabym, że jest aż tak niezdrowe. Mi wychodzi zawsze rozmemlane, niestety.

      Moje ulubione niezbyt zdrowe dania to:
      - Älplermagrone - makaron z ziemniakami zapiekany ze śmietaną, serem i szynką, a do tego mus jabłkowy.
      - raclette
      - kluski leniwe, placki ziemniaczane, placki z jabłkami, placki z cukinii
      - omlet cesarski z rabarbarem lub sliwkami lub tosty francuskie z musem jablkowym

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka