la_bonne_cusine
02.09.22, 17:03
Taki trochę żalpost.
Jak to jest, że nowozatrudniony pracownik po tygodniu od podpisania umowy na czas określony ( rok) spierdziela na L4 bo tak swoją pracę wykonywał, że pracodawcy grożą kary finansowe?
W CV spełniał wymagania. Na rozmowie: jeszcze piękniej, samodzielnie może wykonać obowiązki.
Okres próbny, ok nikt nie kontrolował bo mega umiejętności poparte papierami ( świadectwa pracy z zakresem obowiązków).
I zonk. Jak wyszły nieprawidłowości to zwolnienie.
Jest mi cholernie przykro. Rekutowaliśmy od przeszło roku. W międzyczasie trafił się nawet czynny alkoholik.
Dlaczego jest tak, że niektórzy nie chcą wziąć odpowiedzialności za swoje błędy i nie czują choćby zażenowania. O odpowiedzialności już nie pisze.
Ps. Wiem, że to wina pracodawcy, że nie pilnował. Ale to nie przedszkole.