Dodaj do ulubionych

Przedrandkowe wątpliwości

09.10.22, 14:03
Pisałam tu kilka miesięcy temu że zostawił mnie mąż. Po 22 latach małżeństwa zakochał się w kimś innym i odszedł. Jakiś miesiąc trwałam w stuporze, ale teraz powoli dostrzegam to czego może nie widziałam wcześniej że może rzeczywiście byliśmy ze sobą z przyzwyczajenia i uczucie się wypaliło przez lata. Rozwód jest w toku, wszystkie materialne sprawy dopięte i teraz kiedy już nie trzeba się o mnie martwić, rodzina i przyjaciele zabrała się za szukanie mi nowego faceta. Smieszy mnie to bo moje osobiste siostry, obie zamężne od wielu lat nie mogą się doczekać wybierania potencjalnych kandydatów na tinderze czy innej aplikacji. I właśnie z tego powodu nikomu nie wspomniałam że idę dziś na randkę. Trener mojego psa zaprosił mnie na obiad. Na tyle znienacka że się zgodziłam bez zastanowienia, zwłaszcza że do mojej ulubionej restauracji. Zresztą dopiero później do mnie dotarło że to wygląda na randkę. I teraz mam wątpliwości. Nie jestem gotowa na nowy związek. Faceta znam od 3 lat, kupiłam od niego psa i praktycznie co tydzień spotykamy się na treningach. Jego córka opiekuje się moim psem kiedy wyjeżdżam. Nie chce popsuć tej profesjonalno-przyjacielskiej relacji jaka mamy. Z drugiej strony to tylko obiad, chyba za bardzo wybiegam w przyszłość…Przesadzam?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:07
      Przesadzam?
      tak
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:12
        Dzięki. Koleżance w podobnej sytuacji też bym tak właśnie powiedziała. Ale jak widać do siebie takie rady zastosować najtrudniejwink Dochodzi jeszcze fakt że nie byłam na randce prawie 30 lat…
    • g.r.uuu Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:13
      Przesadzasz, ale pamiętaj o ładnych majtkach 🙄
      • joana012 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:16
        Co ci szkodzi... Czasem tak właśnie niespodziewanie i bez planu można znaleźć nową drogę. Powodzenia
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:19
        Akurat majtki mam same ładnewink Ale co jeszcze oprócz majtek założyć to nie mam pojęcia…
        • aqua48 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 17:18
          zielona_sukienka1972 napisała:

          > Akurat majtki mam same ładnewink Ale co jeszcze oprócz majtek założyć to nie mam
          > pojęcia…

          Wygodną sukienkę. I koniecznie dobry humor weź.
    • majenkir Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:21
      Idz i baw się dobrze. A siostrom się nie dziw wink.
    • bistian Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:23
      Ja mam bardzo poważne pytanie. Co pies na to? surprised
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:26
        bistian napisał:

        > Ja mam bardzo poważne pytanie. Co pies na to? surprised

        Haha, dobre pytaniesmile Pies go uwielbia, pewnie nie miałby nic przeciwko!
      • sweterwkrate Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 15:03
        Pies pewnie też chce iść.
        • bistian Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 15:13
          sweterwkrate napisała:

          > Pies pewnie też chce iść.

          Nawet, jeśli nie pójdzie, będzie wiedział big_grin
    • thea19 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:24
      ja też wyszłam z wprawy randkowej. Pierwsze potraktowałam higienicznie, bez żadnych głębszych emocji. Poznałam potem fajne ciacho i cieszę się jak nastolatka. Nie dość, że wolny, przystojny i bosko całuje a głos ma taki, że ustawa o ruchu drogowym w jego ustach brzmi jak poezja Leśmiana to i pożyteczny bardzo w mojej obecnej sytuacji rozwodowej.
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:36
        Dziekuję, mam nadzieję że mi też wprawa wróci!
        • thea19 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 14:44
          powodzenia! bądź naturalna i samo pójdzie. Albo zaskoczy albo nie.
      • bei Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 12:48
        Wciąż trzymam kciuki!
    • sweterwkrate Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 15:04
      To tylko obiad. Reszta wyjdzie w trakcie 😉
      Idź i baw się dobrze.
    • samanta1010 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 15:14
      i koniecznie daj znać jak było
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 16:13
        samanta1010 napisała:

        > i koniecznie daj znać jak było

        Dzięki, dam na pewnosmile
        • buldog2 Re: Przedrandkowe wątpliwości 09.10.22, 17:33
          🆗Dzięki, w ogólności 🌺
    • majenkir Re: Przedrandkowe wątpliwości 10.10.22, 14:43
      Opowiadaj Sukienko jak było!
    • szarmszejk123 Re: Przedrandkowe wątpliwości 10.10.22, 14:52
      Jeśli facet ci się podoba, to traktuj jak randkę, jeśli nie- jak obiad :p
    • lumeria Re: Przedrandkowe wątpliwości 10.10.22, 15:32
      Fajnie to spotkanie brzmi - luzik, ale z potencjałem smile Baw sie dobrze!

      Za to siostry szukające "dla Ciebie" na tinderze to jakiś absurd. Jesli zechca Cie zapoznac z wolnymi panami, ktorych znaja osobiscie, to w porzadku, ale po netowych aplikacjach powinnas szukac sama (albo wcale, jesli nie jestes gotowa).

    • alpepe Re: Przedrandkowe wątpliwości 10.10.22, 15:42
      Nawet jeśli przesadzasz, to od ciebie zależy, jak ten obiad się zakończy.
    • sueellen Re: Przedrandkowe wątpliwości 10.10.22, 22:51
      Jezusiu. Związku? Jakiego związku?? Od randki do związku droga daleka. Możecie sobie tak kilka lat randkowac, miło spędzać czas a potem każde hop do swojego życia i własnych spraw. Pan trener tylko do przyjemności. A tobie się związki marzą. Może jeszcze marsz weselny zanucisz na tej randce? Kobieto opanuj się.
      • snakelilith Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 10:47
        Sama się opanuj. Chyba coś ci po tym pierdylione wątków o wojnie udziela, bo reagujesz sporo na wyrost. Autorka wyraźnie napisała, że na związek nie jest gotowa, więc obawia się raczej, że jej dotychczasowa miła i profesjonalna relacja mogłaby zostać zniszczona przez ewentualne oczekiwania faceta. A tego nie można wykluczyć, bo raczej nie zaprosił jej, bo umiera z nudów i poszedł by na obiad nawet z panią Kazią sprzątającą w bloku schody, a autorka najwyraźniej mu się podoba. Dla wielu ludzi istnieje zasada, że zawodowych relacji nie miesza się z intymnymi, bo różnie może wyjść i można przez nieprzewidziane sytuacje stracić dobrego fachowca. Nigdy nie wiesz kiedy, jaki facet co sobie ubzdura i rzuci potem focha. Antycypacja i umiejętność wczucia się w motywy innego człowieka, a przynajmniej brak pewnej naiwności, bardzo się w damsko- męskich relacjach przydają, zapobiegają wielu nieporozumieniom, a nawet nieprzyjemnym sytuacjom. Ja osobiście, jeżeli facet nie miałby u mnie żadnych szans i nie korciłoby mnie by spróbować, z takiego zaproszenia bym nie skorzystała, jako trener psa byłby mi ważniejszy. Jak na pierwszą, próbną randkę jest to moim zdaniem zły wybór. No ale wiele kobiet tak robi, a potem dziwi się, że facet ma czelność być rozczarowany.
        • sueellen Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 11:04
          więc obawia się raczej, że jej dotychczasowa miła i profesjonalna relacja mogłaby zostać zniszczona przez ewentualne oczekiwania faceta.

          Ha, ha, ha - normalny dojrzały facet zazwyczaj nie ma, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, żadnych oczekiwań związkowych. A jeśli ma to jest mocno podejrzany tongue_out... albo spłukany.

          autorka najwyraźniej mu się podoba.

          Ale to nie oznacza, ze on oczekuje związku.

          Nigdy nie wiesz kiedy, jaki facet co sobie ubzdura i rzuci potem focha To akurat domena kobiet. To kobiety po pierwszej upojnej nocy nucą sobie do snu marsz weselny.

          Ja osobiście, jeżeli facet nie miałby u mnie żadnych szans i nie korciłoby mnie by spróbować, z takiego zaproszenia bym nie skorzystała, jako trener psa byłby mi ważniejszy.

          A ja nie. Ale ja miałam romans z kolega z pracy przez jakieś dwa lata i choc ostatecznie do lóżka przestaliśmy chodzić już dawno temu, to znajomymi jesteśmy dobrymi do tej pory i w pracy aż do pandemii chodziliśmy regularnie na kawy, lunche itd a do dziś mamy wspólnego Netflixa. Żadnemu z nas nie przyszło do głowy by mając dzieci, dom i liczne układy wchodzić w jakieś związki. Nawet z obecnym chłopem, z którym już bardziej jestem w związku i mamy wspólne zobowiązania finansowe (nie tylko Netflixa), utrzymujemy dwa domy. Każde z nas ma własne dzieci, zobowiązania i interesy, których musi pilnować. Dorośli, odpowiedzialni ludzie z bagażem nie wchodzą tak po prostu w związki, a jeśli już to raczej luźne.
          • snakelilith Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 11:28
            sueellen napisała:


            > Ha, ha, ha - normalny dojrzały facet zazwyczaj nie ma, zwłaszcza w dzisiejszych
            > czasach, żadnych oczekiwań związkowych. A jeśli ma to jest mocno podejrzany tongue_out
            > ... albo spłukany.

            Ha, ha, ha, ale nie wiemy na ile jej trener psa jest normalny/odpowiedzialny/dojrzały. I nie chodzi o ślub i welon, a o urażoną meską ambicję, a ta jest w dzisiejszych czasach ciągle taka sama, pani mądralińska. O marszach weselnych to ty sobie dobzdurzyłaś, bo autorka na pewno o nich nie myślała.
            No i że ty sypiasz z kumplami z pracy i hej, wszyscy są taaacy wyluzowani, nikt niczego z tego powodu nie oczekuje i nic się po numerku nie zmienia, nie oznacza, że cały świat tak funkcjonuje. Zresztą romans z żonatym to inna kategoria. Faceci nie wiążą z takimi kobietami żadnych oczekiwań i są zadowoleni, gdy laska do rekreacyjnego bzykania OBOK głównego związku nie stawia żadnych żądań. Nie ma jednak chyba nic nieprzyjemniejszego dla faceta, gdy robi sobie większe nadzieje, a potem się okazuje, że wyszedł na idiotę. Jeden połknie jak filmowy rycerz wzdychający do pięknej księżniczki i nic nie będzie, inny nie przetrawi, zechce zejść kobiecie jak najszybciej z drogi i trzeba będzie szukać nowego trenera dla psa. Good luck!

            • sueellen Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 11:46
              Chodzi mi o to, ze dojrzała kobieta, planując pierwsza randkę, "obawia" się związku. No luuudzie. Jakim związku? Nikt nie pisze tez o romansach z żonatym, - nigdy się nie spotykałam z żadnym żonatym. W romanse wchodzą tez single, zwłaszcza dzieciate single. Taka forma dla obu stron jest po prostu wygodna.

              Nie ma jednak chyba nic nieprzyjemniejszego dla faceta, gdy robi sobie większe nadzieje, a potem się okazuje, że wyszedł na idiotę.

              W dzisiejszych czasach faceci nie maja nadziei, bo najwygodniejsza jest znajomość dochodząca, gdzie każdy sobie, a spotkania wyłącznie dla przyjemności. Z takiego "związku" jest się bardzo łatwo wyplatać bez większych problemów ani traumy dla żadnej strony. No, chyba ze się trafi na psychola.

              Jeden połknie jak filmowy rycerz wzdychający do pięknej księżniczki i nic nie będzie, inny nie przetrawi, zechce zejść kobiecie jak najszybciej z drogi i trzeba będzie szukać nowego trenera dla psa.

              Nie, no daj spokój, - nie mówimy o małolatach. Nie ten przedział wiekowy. Przecież oboje musza być po 40stce. Ten facet musi mieć jakieś doświadczenia i jeśli nawet kiedyś myślał w taki sposób, to już się dawno oduczył. Oczywiście zakładam, ze to nie psychol z urojeniami.
              • snakelilith Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 12:01
                sueellen napisała:

                > Chodzi mi o to, ze dojrzała kobieta, planując pierwsza randkę, "obawia" się zwi
                > ązku. No luuudzie.

                A gdzie ona obawia się związku? Ona napisała, że raczej nie chce związku, a obawia się o dotychczasową profesjonalną relację, którą ma z facetem. Obawia się, bo takie rzeczy lubią się psuć, gdy oczekiwania stron się rozmijają, a w sprawach uczuciowych o takie nieporozumienia łatwo. Może pójść na ryzyko, ale wtedy ryzykuje też, że straci dobrego trenera.
                I przestań z tym "w dzisiejszych czasach", bo brzmisz jak naiwna małolata, której wydaje się, że wymyśla grochówkę na nowo. Jeżeli chodzi o uczucia i emocje, to ludzie są tacy sami jak w czasach kamienia łupanego i cała ta nowomoda niezobowiązującego bzykania tego nie zmieni. Nie o bzykanie w tym zresztą chodzi, bo nie wiemy, co sobie facet faktycznie obiecuje po tym spotkaniu. Co by sobie jednak nie obiecywał, to wygląda na to, że autorka chce mniej i to może właśnie stać się problemem pomiędzy nimi. MOŻE. NIE MUSI. Ale negowanie takiej ewentualności jest infantylizmem.

                • sueellen Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 12:10
                  Oni mają po 50 lat ( jeśli nick to data urodzenia). I kobieta ma obawy, że jeśli randka im się nie uda to straci trenera psa. Czy Ty tak na serio? Sugerujesz, że trener jej psa jest niestabilny emocjonalnie? Może więc lepiej aby nie był tym trenerem już teraz..
                  • snakelilith Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 13:13
                    sueellen napisała:

                    > Oni mają po 50 lat ( jeśli nick to data urodzenia). I kobieta ma obawy, że jeśl
                    > i randka im się nie uda to straci trenera psa. Czy Ty tak na serio?


                    Tak, na serio. I nie straci, a może stracić, gdy sytuacja będzie rozwijać się w niekorzystnym kierunku, gdy jedna z stron będzie oczekiwać więcej od drugiej. Może to ona nawet sama zechce tego pana unikać.
                    Ale nie przejmuj się moją opinią, żonaci bzykacze z pracy są na pewną dobrą szkołą relacji męsko-damskich, więc z całą pewnością jesteś bardziej doświadczona i wiesz więcej o "dzisiejszych czasach" ode mnie.....
                    • sueellen Re: Przedrandkowe wątpliwości 12.10.22, 14:24
                      Pisałam, ze z żonatymi nigdy nic nie miałam wspólnego, wiec sobie daruj te uszczypliwości, ale skoro nie dociera, to idź lepiej pilnować męża by Ci go żadna wyluzowana bzykaczka pracowa nie bzyknela.
    • is-laura Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 13:46
      Nie poszłabym, właśnie ze względu na to co pisze Snejkowa.
    • majaa Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 13:52
      Wrzuć na luz, to tylko obiad. Nie wybiegaj zanadto w przyszłość, po prostu baw się dobrze, a co będzie - czas pokażesmile
    • panterarei Re: Przedrandkowe wątpliwości 11.10.22, 17:50
      Brzmi jak początek amerykańskiej komedii romantycznej. Idę po pocorn
      Uwaga spoiler:



      Pokłócie się, bo on zastanie u Ciebie byłego męża, który przez przypadek wyleje farbę na spodnie i otworzy drzwi w gaciach. Ty będziesz chodzić z psem, wokół pory roku będą się zmieniać..aż pewnego dnia podczas burzy pies przestraszy się pioruna i ucieknie. On go znajdzie i przyniesie takiego mokrego i będziecie się całować w deszczu.
      A pies znienacka się otrzepie
      The end
      • zielona_sukienka1972 Re: Przedrandkowe wątpliwości 12.10.22, 13:54
        Haha, podoba mi sie ten scenariuszwink
        Nic tak dramatycznego sie nie wydarzyło, jeszcze… Fajnie nam się rozmawiało, lubię go, zreszta lubiłam go już wcześniej ale fajnie było porozmawiać o czymś innym niż pies dla odmiany. Znamy się ponad 3 lat a nic osobistego o nim nie wiedziałam. Powiedział mi prosto z mostu że mu się podobam i chiałby spędzać ze mna wiecej czasu ale rozumie że muszę najpierw “odżałować” męża. On sam jest wdowcem, żona zginęła w wypadku 10 lat temu, został sam z dwoma nastoletnimi córkami ale z nikim się nie zwiazał na stałe. Teraz córki sa już dorosłe więc ma czas żeby poświęcić komuś innemu.
        Nie wyczuwam w nim świra który mi psa “zepsuje” jeśli nasza znajomość nie przejdzie na wyższy poziom, w końcu przez 3 lata nawet się nie domyśliłam że mu się podobam.
        Na następne spotkanie zaprosiłam go do teatru, zobaczymy co z tego wyjdzie.

        • majenkir Re: Przedrandkowe wątpliwości 12.10.22, 14:52
          No i pięknie smile
    • beata985 Re: Przedrandkowe wątpliwości 12.10.22, 16:26
      Zrob się na milion dolarów, Idź i baw się dobrze..
      Na miejscu ocenisz czy to tylko obiad, czy randka, czy może jeszcze coś więcej...załóż ładną bieliznę i pamiętaj co tu ematki piszą o 3 randce 😁.. ja od siebie dodam, że czasami szkoda czasu 🙄🤦‍♀️😂

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka