21.10.22, 18:37
Chcecie przeczytać coś o Putinie i jego praktykach okultystycznych, które mocno wpływają na rządzenie państwem?
Coś już wklejałem, ale pojawiły się nowe fakty, poświadczone przez różnych poinformowanych.
Przetłumaczyłem to kilka dni temu, miałem napisać komentarz, ale o czym pisać i co dodawać, jeśli z grubsza to samo myślę. Można kontekst, ale nic to nie wnosi do opisu ani wyjaśnia, co najwyżej potwierdza, a dużo gadania prawie o niczym.
Uprzedzam, ani to konstruktywne, ani optymistyczne, dlatego się wstrzymywałem. Ale, niestety, realistyczne. Jeśli wkleić, to tu, w wątku o Rosji czy wojnie z Ukrainą ("Niebezpieczeństwo").
Jak kto/która/który/(inne płcie) chce, niech napisze.
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: Pytanie 21.10.22, 18:38
      Dawaj. Tu.
    • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 18:38
      Powinno być:
      ... proszę niech napisze. (błąd z pośpiechu)
    • alicia033 Re: Pytanie 21.10.22, 18:38
      buldog2 napisał:

      > Chcecie przeczytać coś o Putinie i jego praktykach okultystycznych, które mocno wpływają na rządzenie państwem?


      Nie.
    • arista80 Re: Pytanie 21.10.22, 18:41
      Ja chętnie poczytam.
    • ta Re: Pytanie 21.10.22, 18:44
      Wklej
      • alicia033 Re: Pytanie 21.10.22, 18:45
        ta napisała:

        > Wklej

        przecież już to wszystko tu wklejał
    • sandy_cheeks Re: Pytanie 21.10.22, 18:46
      Tutaj będzie ok.
    • panna.nasturcja Re: Pytanie 21.10.22, 18:48
      Nie chcemy.
      • lella_two Re: Pytanie 21.10.22, 20:29
        Dokładnie, nie chcemy.
    • tobiasza Re: Pytanie 21.10.22, 19:42
      Poczytam chetnie.
    • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 19:52
      Zaraz wkleję, później może coś dopiszę, albo porozmawiamy.
      Kto nie chce, niech nie czyta.
    • buldog2 Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 19:57
      Dla przejrzystości powtarzam wcześniejszy wpis (dwie pierwsze wklejki), po nich najnowszy.


      Na ukraińskim kanale TCH na yt 7 października ukazał się filmik z Walerijem Sołowiem (nie Sołowiow!) z uwagami na temat szamańskich praktyk Putina. Niżej notatka z rozmowy, praktycznie stenogram (na początku miało być streszczenie, ale później pisałem jak leci, bez rozróżniania osób, wszystko w żadnym razie nie zmieniło treści).

      youtu.be/d6E8OotY7c4

      Rosyjska teraźniejszość to praktyka.
      To nie znaczy że Putin zajmuje się ożywianiem zombie. Nie tak dosłownie. Chodzi o poszukiwaniu pomyślności.

      Nastąpił etap, kiedy wcześniejsze praktyki przestały się sprawdzać. Na ich miejsce przyszedł szamanizm, do którego niejednoktotnie odwoływał się Putin, nie bez pomocy Szojgu. Także voo doo, widzimy niesłychane zbliżenie z afrykańskimi krajami, omal że razem w kosmos latają (po prochach). Może kończymy już epokę kosmiczną.

      Po tym, jak Putin rozczarował się do Marksa, a ludzie, szamani, którzy wróżyli Putinowi władzę nad całym światem, przenieśli się do świata duchów już w marcu. W najbardziej nieprzyjemny sposób. Tydzień temu Władimir Wladimirowicz znów zwrócił się do szamanów i znów wybiera się do Tuły, tyle że z rekomendacji innego człowieka. I zadziwiające, jak trzyma się tych samych sposobów, a chce otrzymać inne rezultaty. To już nie tyle skutek profilu jego osobowości, co stanu fizjologicznego, który odbija się na możliwościach poznawczych i ocenie rzeczywistości.

      Władimir Władimirowicz sporadycznie interesował się ruchami okultystycznymi jeszcze w tych czasach, kiedy był zastępcą Sobczaka [początek lat 90. - bul], co najmniej od 1994, później Pugaczow, na co jest wiele potwierdzeń, można opowiedzieć o zainteresowaniach, które przejawiły się w czasie pierwszej kadencji, trwało w czasie drugiej, i które mówiąc językiem akademickim, nosiło może nie charakter archetypowy, ale zasadniczy dla rozumienia dynamiki dalszych zmian. To nadzwyczej ważne, to był okres drugiej kadencji, gdzieś na jej szczycie (w połowie?), Putin zamyślił się i otrzymał przepowiednie, a dokładniej zwrócił się po przepowiednie do człowieka, któremu bardzo wierzył i którego przepowiednie, proroctwa, prognozy, sprawdzały się.

      Otrzymał przepowiednię, która była krótka ale bardzo bardzo treściwa i jak zwykle niektóre rzeczy brzmiały dwuznacznie, a inne bardzo wyraźnie i jednoznacznie. I wtedy Putin uwierzył w tę myśl, która stała się dla niego jakimś mistycznym motorem. Było powiedziane, że zdobędzie światowy rozgłos i władzę nad całym światem, jeśli zmieni historię.

      Zwróćmy uwagę, było to wtedy, gdy doszło do pięciodniowej wojny Rosji z Gruzją, zaczęło się przezbrojenie rosyjskiej armii i wojna hybrydowa stała się narzędziem polityki, potem Krym i wszystko dalsze. Powstało wrażenie, że ta forumuła zaczęła pracować [przepowiednia zaczęła się sprawdzać – bul] On ją rozważał i potwierdziła swoją przydatność w sferze praktycznej polityki. Zwrócę uwagę, wspomniałem o dwuznaczności, pamiętacie słynną przpowiednię przepowiednię, którą otrzymał król Lidii Krezus, że jeżeli przekroczysz rzekę Halys, to zniszczysz wielkie królestwo. Krezus rzekę przeszedł i upadło jego królestwo. Władimir Władimirowicz z pewnością wszedł do podręczników historii, co do tego nie ma cienia wątpliwości, z całą pewnością zaczyna wpływać na przebieg światowej historii, szczególnie kiedy odwoluje się do ultima ratio regis, ostatniego argumentu królów.

      W przepowiedni były jeszcze inne ważne rzeczy, odnosiły się do jego odejścia. To co przywołałem, brzmiało tak „jeśli ty zrobisz to, to ty, rozumie się, zdobędziesz wieczną władzę”, ale tamże, w sprzeczności z powyższym zostało powiedziane, że są oznaki świadczące o tym, że jemu [Putinowi – buldog] nie udało się tego zrobić. Albo udało się w sensie zaprzeczenia.

      Jedną z oznak, jakie mi przedstawiono, była przepowiednia ‘Ja pracowałem u Gorbaczowa”, a tam było, że jedną z oznak zbliżającego się końca będzie śmierć pierwszego i ostatniego. Uściślę, to właśnie prezydent Gorbaczow, mowa o prezydencie Gorbaczowie.

      Dlatego jestem skłonny sądzić, że wiele z tego, co dziś dzieje się wokół rosyjskiego prezydenta, i rozmaite impulsy które nim powodują i które przejawiają się w praktycznych działaniach, są związane także ze śmiercią Gorbaczowa. Naturalnie, nie bezpośrednio, a tylko to przekuwa świadomość oddzielnie wziętego konkretnego człowieka [Putina - buldog], jego odczucie odwołanie się do ultima ratio regis, powtórzę jeszcze raz, jest podyktowane tym uwarunkowaniem. „Jeśli rozumiesz, że nie uda ci się zmienić świata tak, żebyś mógł rządzić wiecznie, to możesz zmienić świat tak, żeby w ogóle nikt nie mógł nim rządzić”. To taka interesująca, w istocie złowieszcza, powiedzmy farsa, powiem może tak, alternatywa. I zaczynamy się z nią mocno zderzać. Jeszcze raz podkreślę, to zwrócenie się ku szamanom jest potrzebne po to, żeby otrzymać jakąś psychoterapię, która umożliwi oficjalne podjęcie [już podjętej – buldog] decyzji.

      „Decyzję podjąłeś albo skłaniasz się ku niej, i zwracasz się [do wyroczni – bul] i otrzymujesz pomyślne potwierdzenie i zaczynasz tę decyzję realizować. Ale wychodząc z tego co teraz powiedziałem wynika, że niektóre rzeczy mogły wejść do świadomości rosyjskiego prezydenta bardzo głęboko. Bardzo głęboko. I stać się jednym z motorów, szczególnie w sytuacji, której on teraz doświadcza i którą przeżywa. W ogóle, przeżywa kremlowska elita, tam jest zrozumiałe, że świat który stworzył Putin, on stworzył ten świat, on stworzył ten system, tak samo on ten świat rozwalił. To rzeczywiście historyczny ruch, historyczny, i można zapytać, jaka cena zostanie za to zapłacona. I jaki będzie wynik tego rozwalania [zniszczenia – bul], dlatego to co słyszę od ludzi którzy nigdy nie byli nielojalni w stosunku do tej władzy, a na odwrót, byli lojalni i pracowali dla niej, to co słyszę od nich teraz, dwa lata temu mogliby mówić tylko najbardziej zdesperowani rosyjscy rewolucjoniści. Przy czym to nie ich myślenie życzeniowe, to dynamika wydarzeń w FR i wokół FR. Powiedzieć, że perspektywy przerażające, to z ich punktu widzenie nie powiedzieć nic. Tu na miejscu jest nowy żart, że potrzebne są nowe wulgaryzmy, bo stare już nie dają rady opisywać rzeczywistość.

      Żeby wrócić do tematu proroctw, podam wam jeszcze jedno nie mniej interesujące proroctwo hiszpańskiego mnicha, pochodzące z roku 1964 i przechowywane w watykańskiej bibliotece apostolskiej. I tak, kiedy Opus Dei pozbawione będzie statusu prałata Watykanu, władzę w stolicy watykańskiej podzielą pomiędzy sobą ostatni biały papież i czarny papież. I tego roku przed świętem Świętej Dziewicy Marii Rozarii umrze królowa Anglii, która rządzi obecnie. A w kolejnym roku po „simana santu”, „simana santu” to Wielki Tydzień [tak mi wyszło z pomocą Google - bul] umrze rosyjski caudillo, caudillo to przywódca władca, i ten zimny kraj pogrąży się w chłodzie w oczekiwaniu światła i ognia, w którego płomieniach zginie całe zło, dosłownie tak.

      • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 19:59
        Dokończenie wcześniejszego wpisu:

        Teraz wyjaśnienia. Katolicka Wielkanoc w 2023 przypada 9 kwietnia, święto Świętej Dziewicy Marii Rosarii, zdziwicie się, przypada dziś, 7 października i to święto już od prawie 100 lat ma ustaloną datę. Opu Dei. Opus Dei to organizacja religijna, która była założona przez św. Josemarię w Madrycie w 1928. Opus Dei to umowni konserwatyści Watykanu, podobnie jezuitów uważa się za umownych liberałów. Tak oto się rzeczy mają. W sierpniu tego roku papież Franciszek pozbawił Opus Dei statusu prałata Watykanu i wszystkich przywilejów. Teraz kto to czarny papież. Czarny papież to generał jezuitów, obecnie na czele tego zakonu stoi Wenezuelczyk Arturo Sosa. Czarny papież nosi się wyłącznie na czarno, tak samo jak biały papież – na biało. I jeszcze ważne wyjaśnienie, obecny papież Franciszek to pierwszy w historii papież jezuita. Przyjaciele, a czy wiecie dlaczego tego papieża Franciszka nazywają ostatnim papieżem? Jest proroctwo św. Malachiasza, datowane na XII wiek, gdzie mówi się o pontyfikach, w którym ostatniemu papieżowi nadano numer 266 i on urzęduje pod nazwaniem Petrus Romanus.

        Oczywiście, zapytacie, co papież Franciszek, w świecie Jorge Mario Bergolio, ma do określenia Petrus Romanus. Pierwsze słowo w wielu językach, także germańskich, oznacza kamień, skałę. Petrus czy Piotr dają także kamień, skała. Teraz Romanus. Papież urodził się w Buenos Aires w rodzinie włoskich emigrantów urodzonych w Rzymie. Stąd też Romanus. [Na koniec jeszcze uwaga na temat Josepha Ratzingera, bez znaczenia dla tematu – buldog].
        • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:22
          Wracając do mistyki, tak, on jej podlega, tu jest przepraszam za wyrażenie, tragikomiczny paradoks. Dlatego że przed podjęciem decyzji o ataku na Ukrainę, radził się szamanów. Szamani potwierdzili, pobłogosławili, powiedzieli „staniesz się panem świata”. W marcu tych szamanów, których przyprowadził Szojgu, oni udali się do świata duchów, do swoich praojców. Ich głowy wystawiono przed tymi domami, w których żyli. Zdawałoby się, jeśli raz aż tak się przejechałeś, po co ci znów następować na te same grabie. Ale nie, dwa tygodnie temu znów zwrócił się do szamanów w tajdze, do innych, ale też z Tuwy. Ale tym razem oni byli bardziej ostrożni i wypowiedzieli się w duchu antycznych wieszczów. „Widzimy ognistego ptaka, który przyniesie śmierć i zwycięstwo”. Ale komu śmierć, a komu zwycięstwo, oni nie powiedzieli. A on pytał odnośnie użycia taktycznej broni jądrowej. Tak… on jest mocno przywiązany do mistycyzmu, okultyzmu i jest zrozumiałe, dlaczego. Jeśli dobrych i racjonalnych decyzji już zabrakło, „wygrać już nie jesteśmy w stanie, ale i przegrana jest dla nas niedopuszczalna”, to zaczynacie szukać cudu, mieć nadzieję na cud, tak jak to bywało z innymi postaciami historycznymi, w innych historycznych okolicznościach, w innych krajach i epokach. To typowe w istocie rzeczy zachowanie, typowe. To jest, nie ma w nim nic specjalnie rosyjskiego. No oni byli przywiązani do okultyzmu, bo na zdrowy rozum, logicznie wielu rzeczy zrozumieć się nie dało. Przez nich samych. Mogę powiedzieć o Putinie, on sam długo i często zadawał sobie pytanie, dlaczego i po co znalazł się na szczycie władzy. Dlaczego właśnie on, pułkownik, nawet podpułkownik, pułkownikiem został dopiero w rezerwie. Szeregowy oficer, w ogóle niczym się nie wyróżniający. I w końcu znalazł dla siebie odpowiedź, że wybrała go wyższa siła, że niesie ogromną ideę, on cierpi na klasyczny kompleks mesjanizmu. I ludzie wokół niego, oni nadzy i bosi biegali w Petersburgu. A potem zostali milionerami, a potem miliarderami. Oni szukają wyjaśnienia i je znajdują, dla siebie wyjaśnienie schlebiające im. Oni nie tłumaczą tego przypadkiem, a tym, że zostali wybrani. Na marginesie, mogę powiedzieć, że to typowe. W swoim czasie zdarzyło mi się rozmawiać z ludźmi należącymi do dwudziestki rosyjskiej listy Forbes, oni wszyscy powiedzieli, a mówili szczerze, bo wiedzieli że to nie wypłynie, na prywatnych spotkaniach przy alkoholu, że wskutek zbiegu okoliczności. I dlatego, że posiadali potrzebne cechy. A jakich cech trzeba było w biznesie lat 90ych? Brak wstydu i bezwzględność. A Władimir Władimirowicz myśli inaczej: no, po coś przecież Bóg mnie wybrał. I on dlugo myślał o tym, zaczynając od lat „zerowych” zaczyna interesować się sprawami okultystycznymi, zwracać do wróżbitów. To ogromny rynek, najdroższy obrzęd o jakim słyszałem, kosztuje 6 milionów dolarów, a w przypadku obrzędów grupowych, obrzęd ochronny Płonące Serce, każdy płaci po pół miliona. To popularny w Rosji obrzęd, o kartach Tarota w ogóle nie mówię, to ma w ogóle masowy charakter. Masowy. Ale oni wszyscy skarżą się, skarżą. Znajomy dostojnik, on sam nie może chodzić, do wróżek, to wysłał tam żonę. Ona była u pięciu wróżek, które uważa się za najlepsze w Moskwie i każda powiedziała co innego. – „No i komu, komu mam wierzyć?” – Ale mnie ich nie żal, po prostu opisuję tragikomizm sytuacji. Ci ludzie, którzy mieli wszystko, absolutnie wszystko, im się wydawało że chwycili Boga za nogi, i nagle po 24 lutego wszystko zaczęło się walić. Oni nie mogą opuścić Moskwy. Oni tracą swoje aktywa, nie tylko ich majątek jest zagraożony, ale ich wolność i nawet życie. No i gdzie będziecie szukać wyjścia? Naturalnie, będziecie szukać go na najbardziej nietrywialnych drogach postępowania. Tak że to całkowicie zrozumiałe. No, dla mniej jako człowieka który interesował się tym z akademicko-intelektualnego punktu widzenia, to wygląda bardzo pouczająco, i intersująco. Większości tego co wiem, nie mówię, i nie będę opowiadać, z pewnością nigdy.



          I nie będzie o tym nic w Pana memuarach.



          Chciałem napisac książkę, chciałem napisać książkę. O tym, jak okultyzm i mistycyzm wpływa na podejmowanie decyzji w rosyjskiej polityce. Ale po tym, jak poznałem pewne sprawy, pojąłem, że napisać książki nie będę mógł nigdy. To znaczy, powiedzieć prawdy nie będę mógł, a przemilczać mi się nie chce. Maksimum co napisałem, to niewielką notatkę dla brytyjskiej encyklopedii, jednej z brytyjskich encyklopedii online, ale takiego poważnego wydawnictwa, i to w najogólniejszym zarysie z niektórymi przykładami. To robi wrażenie na badaczach takiego… podziemnego świata… Pielewin, bardzo blisko podszedł do pojęcia istoty rzeczy i zbliżył się nie dlatego, że taki jasnowidzący, a dlatego, że ma informatora. Znam co najmniej jednego człowieka, który opowiadał mu takie rzeczy. Z początku myślałem, że genialny jasnowidzący, a później, poznawszy tych ludzi, zrozumiałem, że on po prostu opisywał rzeczywistości. Tak, w takiej zbeletryzowanej formie, dlatego czytajcie Pielewina, on wiele wnosi dla rozumienia rosyjskiego… odnoszenia się rosyjskiej elity do Zachodu. Jest taka jego powieść „Lampa Mufsaiła albo skrajne bitwy masonów z czekistami”. On opisywał realny konflikt, realny konflikt, który nosił taki niewidzialny, „krypto” charakter i który spowodował skrajnie negatywne odnoszenie się czekistów do zachodniej elity, kryptoelity, kiedy okazało się, że droga do ich świata jest dla nich zamknięta. Możecie ile chcecie kupować stadionów, klubów piłkarskich, prowadzić dobroczynne spotkania, ale nic to wam nie pomoże.
      • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:18
        Taki nieoptymistyczny tekścik przetłumaczyłem.


        Na początek żarcik - komentarz z 2007 na Grani.ru.
        Z życia prezedentuw



        W przeddzień wyjazdu do Niemiec lejtnant Władimir Putin wrócił do domu milczący i zamyślony. Jakaś męcząca myśl męczyła jego skołatany umysł. Usiadłszy w ulubionym fotelu, Putin pogrążył się w rozmyślaniach. Nagle, podniósłszy głowę krzyknął na Ludmiłę, która w kuchni szykowała kolację:



        - Liuda! Chodź tu i włącz muzykę!



        Liuda milcząc podeszła do radioli „Urał” i włączyła ulubioną „Nie rżnij głupa, Ameryka…” grupy Liube (Nie rżnij głupa, Ameryka, oddawaj Alaskę! – hit bodajże 2005 roku. Grupa Liube – współczesna, trochę jak Brathanki. – bul). Władimir popatrzył na nią ciężkim wzrokiem i powiedział:



        - A teraz, tańcz i rozbieraj się!



        - Ale, Wołodia… próbowała sprzeciwić się małżonka…



        - Rób, co ci powiedziałem – przerwał jej Władimir – to sprawa politycznie ważna!



        Wyginając się w rytm gorącej muzyki, Liuda pokornie zaczęła rozbierać się. Kiedy proces rozbierania dokonał się i melodia skończyła, lejtnant Władimir Putin powiedział dobitnie:



        - Prawdę mówił towarzysz major na instruktażu przed wyjazdem:



        Odrażające widowisko ten striptease!!!



        🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺🌺



        Wracamy do dnia dzisiejszego. Niezależnie od zastrzeżeń opinie takie jak Sołowia zaczyna przedstawiać więcej osób, zgadza się to także z tym, co sam przypuszczam. Przede wszystkim porażki na polu walki, skłaniają władze rosyjskie do użycia broni masowego rażenia.



        Wszystko wskazuje na to, że Putin (czy grupa trzymająca władzę) unika pełnej konfrontacji z Zachodem i broni jądrowej może użyć wyłącznie w przypadku niepomyślnego przebiegu działań wojennych lub zmian wewnętrznych, które są w stanie zagrozić jej władzy. W pierwszym przypadku same ewentualne porażki na froncie nie są ważne aż tak, jak ich skutki społeczne mogące zagrozić utrzymaniu władzy. A w Rosji, władza która przegrywa, traci autorytet i przestaje być władzą.
        Prof. Sołowiej to znany komentator rosyjskiego yt. Występuje w roli liberalnego opozycjonisty, w rzeczywistości jest tubą FSB, najprawdopodobniej FSB, w takiej roli widzi go np. Szwec. W wielu przypadkach Sołowiej opowiadał skończone głupstwa, które jednak okazywały się mieć sens, jeśli popatrzeć na ich konsekwencje wypowiadanych tez dla wewnętrznej walki o władzę (od lat FSB jest przeciw Putinowi, tak samo szef wywiadu Naryszkin, którego Putin publicznie zmieszał z blotem i zmusił do poparcia agresji na Ukrainę). Co więcej, Sołowiej mówi takie kwestie, że po zwykłego człowieka czekałby po nich natychmiastowy areszt i wyrok. Sołowia nie rusza nikt, znaczy jest pod ochroną, można przypuścić, FSB.

        Jakkolwiek Sołowiej często (świadomie) opowiada głupstwa, tym razem, ze względu na okoliczności jego enuncjacje należy potraktować poważnie. W szczegóły (dlaczego akurat teraz warto brać go na poważnie) ze względu na rozwlekanie opowiadania nie chcę teraz wchodzić.

        Tutaj: youtu.be/304bcLdcQes

        jest najnowsze wideo z omówieniem wydarzeń najnowszych oraz przewidywanych. Niżej tlumaczenie zachowujące treść, niektóre nieistotne kawałki pominięte.



        Putin nie wierzył w skuteczne sankcje USA po rozpoczęciu wojny i wskutek patologicznego myślenia – mówi Sołowiej – nie wierzy w przegraną w wyniku konfrontacji spowodowanej użyciem broni jądrowej. Sołowiej wyróżnia dwa warianty jej użycia:

        - zniszczenie mostów na Dnieprze,

        - szerszy, przeciw bazom NATO w Polsce, państwach bałtyckich i Niemczech.

        Przy czy pamiętajmy o postępującej irracjonalności wyborów Putina. Przypomnijmy ostatnie proroctwo szamanów „Ognisty ptak przyniesie śmierć i zwycięstwo”.

        Może być i tak, że po pierwszym wariancie nastąpi drugi.

        Można mieć wątpliwości odnośnie stanu technicznego rosyjskiej broni jądrowej, rakiety mogą nie dolecieć, bomby nie wybuchnąć. Tragikomedia. Ale jeśli w masowym taktycznym uderzeniu bomby wybuchną, wejdziemy w sferę antyutopii, genre postapokaliptycznej antyutopii. Mnie, mówiąc szczerze, nie chciałoby się tego rozważać, ani nawet o tym myśleć, ale niestety, niestety, pierwszy krok w użyciu taktycznej broni jądrowej w pełni, w pełni, dla Putina do przyjęcia.


        Idzie ósmy miesiąc pełnowymiarowej wojny Rosji i Ukrainy, co teraz jest w głowie Putina, jaka jest jego stan psychoemocjonalny i jak często po 24 lutego zwracał się po pomoc do różnych czarowników, szamanów i brał udział w różnych szamańskich obrzędach.

        Jego stan jest bardzo ciężki, paskudny. On bez tego cierpi, a tu jeszcze stress, Ukraina dała wycisk, po prostu poniżyła go. Poniżyła prezydenta, Siły Zbrojne FR, przed całym światem, a to zauważalne było na spotkaniu liderów państw Azji Centralnej. Wszyscy uczestnicy szczytu w Kazachstanie stwierdzili, że Putin źle wygląda. To jest skutek choroby, on jest ciężko chory i to daje wyobrażenie o tym, co jest w jego głowie. Człowiek z patologicznym porządkiem umysłu, patologicznym porządkiem umysłu, podkreślę, w medycznym sensie słowa, to jest nie to, co określamy potocznie kręceniem palca koło skroni, to jest patologia, medyczna patologia, podkreślam. Stąd jego zaburzona ocena sytuacji i straszny, tragiczny charakter decyzji.
      • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:20
        Wracając do mistyki, tak, on jej podlega, tu jest przepraszam za wyrażenie, tragikomiczny paradoks. Dlatego że przed podjęciem decyzji o ataku na Ukrainę, radził się szamanów. Szamani potwierdzili, pobłogosławili, powiedzieli „staniesz się panem świata”. W marcu tych szamanów, których przyprowadził Szojgu, oni udali się do świata duchów, do swoich praojców. Ich głowy wystawiono przed tymi domami, w których żyli. Zdawałoby się, jeśli raz aż tak się przejechałeś, po co ci znów następować na te same grabie. Ale nie, dwa tygodnie temu znów zwrócił się do szamanów w tajdze, do innych, ale też z Tuwy. Ale tym razem oni byli bardziej ostrożni i wypowiedzieli się w duchu antycznych wieszczów. „Widzimy ognistego ptaka, który przyniesie śmierć i zwycięstwo”. Ale komu śmierć, a komu zwycięstwo, oni nie powiedzieli. A on pytał odnośnie użycia taktycznej broni jądrowej. Tak… on jest mocno przywiązany do mistycyzmu, okultyzmu i jest zrozumiałe, dlaczego. Jeśli dobrych i racjonalnych decyzji już zabrakło, „wygrać już nie jesteśmy w stanie, ale i przegrana jest dla nas niedopuszczalna”, to zaczynacie szukać cudu, mieć nadzieję na cud, tak jak to bywało z innymi postaciami historycznymi, w innych historycznych okolicznościach, w innych krajach i epokach. To typowe w istocie rzeczy zachowanie, typowe. To jest, nie ma w nim nic specjalnie rosyjskiego. No oni byli przywiązani do okultyzmu, bo na zdrowy rozum, logicznie wielu rzeczy zrozumieć się nie dało. Przez nich samych. Mogę powiedzieć o Putinie, on sam długo i często zadawał sobie pytanie, dlaczego i po co znalazł się na szczycie władzy. Dlaczego właśnie on, pułkownik, nawet podpułkownik, pułkownikiem został dopiero w rezerwie. Szeregowy oficer, w ogóle niczym się nie wyróżniający. I w końcu znalazł dla siebie odpowiedź, że wybrała go wyższa siła, że niesie ogromną ideę, on cierpi na klasyczny kompleks mesjanizmu. I ludzie wokół niego, oni nadzy i bosi biegali w Petersburgu. A potem zostali milionerami, a potem miliarderami. Oni szukają wyjaśnienia i je znajdują, dla siebie wyjaśnienie schlebiające im. Oni nie tłumaczą tego przypadkiem, a tym, że zostali wybrani. Na marginesie, mogę powiedzieć, że to typowe. W swoim czasie zdarzyło mi się rozmawiać z ludźmi należącymi do dwudziestki rosyjskiej listy Forbes, oni wszyscy powiedzieli, a mówili szczerze, bo wiedzieli że to nie wypłynie, na prywatnych spotkaniach przy alkoholu, że wskutek zbiegu okoliczności. I dlatego, że posiadali potrzebne cechy. A jakich cech trzeba było w biznesie lat 90ych? Brak wstydu i bezwzględność. A Władimir Władimirowicz myśli inaczej: no, po coś przecież Bóg mnie wybrał. I on dlugo myślał o tym, zaczynając od lat „zerowych” zaczyna interesować się sprawami okultystycznymi, zwracać do wróżbitów. To ogromny rynek, najdroższy obrzęd o jakim słyszałem, kosztuje 6 milionów dolarów, a w przypadku obrzędów grupowych, obrzęd ochronny Płonące Serce, każdy płaci po pół miliona. To popularny w Rosji obrzęd, o kartach Tarota w ogóle nie mówię, to ma w ogóle masowy charakter. Masowy. Ale oni wszyscy skarżą się, skarżą. Znajomy dostojnik, on sam nie może chodzić, do wróżek, to wysłał tam żonę. Ona była u pięciu wróżek, które uważa się za najlepsze w Moskwie i każda powiedziała co innego. – „No i komu, komu mam wierzyć?” – Ale mnie ich nie żal, po prostu opisuję tragikomizm sytuacji. Ci ludzie, którzy mieli wszystko, absolutnie wszystko, im się wydawało że chwycili Boga za nogi, i nagle po 24 lutego wszystko zaczęło się walić. Oni nie mogą opuścić Moskwy. Oni tracą swoje aktywa, nie tylko ich majątek jest zagraożony, ale ich wolność i nawet życie. No i gdzie będziecie szukać wyjścia? Naturalnie, będziecie szukać go na najbardziej nietrywialnych drogach postępowania. Tak że to całkowicie zrozumiałe. No, dla mniej jako człowieka który interesował się tym z akademicko-intelektualnego punktu widzenia, to wygląda bardzo pouczająco, i intersująco. Większości tego co wiem, nie mówię, i nie będę opowiadać, z pewnością nigdy.



        I nie będzie nic o tym w Pana memuarach.



        Chciałem napisać książkę, chciałem napisać książkę. O tym, jak okultyzm i mistycyzm wpływa na podejmowanie decyzji w rosyjskiej polityce. Ale po tym, jak poznałem pewne sprawy, pojąłem, że napisać książki nie będę mógł nigdy. To znaczy, powiedzieć prawdy nie będę mógł, a przemilczać mi się nie chce. Maksimum co napisałem, to niewielką notatkę dla brytyjskiej encyklopedii, jednej z brytyjskich encyklopedii online, ale takiego poważnego wydawnictwa, i to w najogólniejszym zarysie z niektórymi przykładami. To robi wrażenie na badaczach takiego… podziemnego świata… Pielewin, bardzo blisko podszedł do pojęcia istoty rzeczy i zbliżył się nie dlatego, że taki jasnowidzący, a dlatego, że ma informatora. Znam co najmniej jednego człowieka, który opowiadał mu takie rzeczy. Z początku myślałem, że genialny jasnowidzący, a później, poznawszy tych ludzi, zrozumiałem, że on po prostu opisywał rzeczywistości. Tak, w takiej zbeletryzowanej formie, dlatego czytajcie Pielewina, on wiele wnosi dla rozumienia rosyjskiego… odnoszenia się rosyjskiej elity do Zachodu. Jest taka jego powieść „Lampa Mufsaiła albo skrajne bitwy masonów z czekistami”. On opisywał realny konflikt, realny konflikt, który nosił taki niewidzialny, „krypto” charakter i który spowodował skrajnie negatywne odnoszenie się czekistów do zachodniej elity, kryptoelity, kiedy okazało się, że droga do ich świata jest dla nich zamknięta. Możecie ile chcecie kupować stadionów, klubów piłkarskich, prowadzić dobroczynne spotkania, ale nic to wam nie pomoże.
      • simply_z Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:38
        Marii Rozarii czyli matki boskiej różańcowej
        • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:56
          Dzięki. Nie mam pojęcia o tym nazewnictwie.
          • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 20:58
            Jedyne co mi się kojarzy, to Rosemary's Baby.
        • buldog2 Re: Praktyki Putina i Co. 21.10.22, 22:52
          Na marginesie. Czy różaniec ma coś wspólnego (pojęciowo, znaczeniowo czy jakkolwiek) z różą?

          Odwołań do róży było wiele u mistyków (np. zakon różokrzyżowców, uważanych za następców templariuszy).
          • kira02 Re: Praktyki Putina i Co. 22.10.22, 20:55
            "Tradycja zachodnia podaje legendę o cystersie, któremu Maryja objawiła, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp jej figury może składać „wieniec róż” (niem. Rosenkranz; róża – kwiat symbolicznie związany z Bogurodzicą) w formie wielokrotnej modlitwy Ave Maria.

            W XV wieku ostatecznie powiązano dwa wymiary: powtarzanie modlitewnych formuł oraz rozważanie tajemnic z życia Jezusa i Maryi"

            Tekst linku
          • nie_ma_niebieskich Re: Praktyki Putina i Co. 22.10.22, 23:55
            Patrz: "różaniec z drzewa różanego" wink Zresztą róża w mistyce ma liczne konotacje.

            Nota bene z tym okultyzmem to też podobnie jak u Hitlera zdaje się.

            Ciekawe jest to, co piszesz/linkujesz. Dzięki.
    • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 20:17
      Coś się nie chce wklejać. Ale się nie poddaję.
    • princesswhitewolf Re: Pytanie 21.10.22, 21:14
      Chodzi o te tance czarownic na Uralu wokol Putina w skorach z wilka?
      • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 21:44
        Nie, to zabawy dla grzecznych czarownic (identyczne po stronie ukraińskiej, tam też propaganda państwowa uznała wagę ich dokonań).
        Publicznie mówi się o ofiarach z niedźwiedzia, orła, czarnego psa. Ofiara z niedźwiedzia złożona na Syberii, druga nad Morzem Czarnym (w czasie obrzędu zlożono ofiarę z orła i w dymie ukazał się wielki orzeł, znamionujący zwycięstwo). Ofiara z czarnego psa chyba nie kończy oficjalnej listy (nigdy mnie to nie obchodziło). Niepublicznie mówiło się o innych.

        Dodajmy, Sołowiej, agent, a przy tym bardzo niegłupi facet, mówi, że ich obrzędy były skazane na niepowodzenie, bo ofiarę trzeba składać z dzikiego zwierzęcia, np. wilka. I że prawie wszyscy szamani to oszuści, ale jest znikoma ilość prawdziwych, których Putin omija (albo oni omijają Putina). Tak że sytuacja jest skomplikowana bardziej, niż mogłoby się wydawać.
        • stephanie.plum Re: Pytanie 21.10.22, 21:50
          Boże, co za bezumie.
          • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 21:59
            Są jeszcze inne praktyki, o jakich ja też publicznie nie wspomnę.
            Ale żeby nie było "wiem ale nie powiem", mogę coś napisać w mailu. A najbardziej chodzi o to, że ludzie nafaszerowani czymś takim stanowią o losach państwa z bronią jądrową (gdzieś w Afryce oficjalnie uznaje się czarowników, ale broni jądrowej tam nie ma). W ogóle, archaika (zgodnie z Achijezjerem), irracjonalizacja państwa postępują, w innych warunkach (np. za Stalina) wojna mogła okiełznać powszechność zjawiska (komuniści mocno się okultyzmem i podobnymi sprawami zajmowali, zresztą fenomen Messinga to fakt).
        • wapaha Re: Pytanie 22.10.22, 10:12
          buldog2 napisał:

          których Putin omija (albo oni omijają Putina). Tak że sytuacja jest
          > skomplikowana bardziej, niż mogłoby się wydawać.
          >
          a konkretnie który z putinów ( 3. ? 4. ?)
          • buldog2 Re: Pytanie 22.10.22, 15:33
            No chyba ten prawdziwy, nie atrapy.
        • snajper55 Re: Pytanie 22.10.22, 11:08
          buldog2 napisał:

          > Dodajmy, Sołowiej, agent, a przy tym bardzo niegłupi facet, mówi, że ich obrzęd
          > y były skazane na niepowodzenie, bo ofiarę trzeba składać z dzikiego zwierzęcia
          > , np. wilka. I że prawie wszyscy szamani to oszuści, ale jest znikoma ilość pra
          > wdziwych, których Putin omija (albo oni omijają Putina). Tak że sytuacja jest
          > skomplikowana bardziej, niż mogłoby się wydawać.

          Czyli Sołowiej, niegłupi facet, wiedzy w skuteczność takich obrzędów?

          S.
          • buldog2 Re: Pytanie 22.10.22, 15:40
            Nie tylko ty zwróciłeś na to uwagę. Sołowiej, profesor moskiewskiego uniwersytetu, cytowany na całym świecie, ustawiony w Moskwie, no to można powiedzieć, że niegłupi. O resztę trzeba pytać nie mnie, a jego.

            Natomiast wychylę się z mainstreamu i odważę powiedzieć, co sam myślę. Doświadczenie (nie spekulacje) pokazuje, że jakiś związek z rzeczywistością praktyki szamańskie mają. Trwają próby systematyzacji ich zgodnie z tradycyjnym paradygmatem (wspominałem o książce "Inżynieria szamanizmu", jest o tym). A co się uda zrobić, nie wiem. Natomiast przypuszczam, że to co oni robią, o czym tu mowa, to szaleństwo. Krwawe, przestępcze szaleństwo. To moje przypuszczenie, nie wiedza.
            • buldog2 Re: Pytanie 22.10.22, 15:41
              Przestępcze szaleństwo i robienie kasy.
      • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 22:03
        Czarownice otrzymały jakieś korzyści materialne i poważanie (nie że czarownice, tylko że są uznane przez Putina), chyba o to chodziło.
      • raczek47 Re: Pytanie 21.10.22, 22:12
        Dzięki! Bardzo ciekawe. Nspracowales się🙂Hitler,z tego,co kojarzę też korzystał z praktyk okultystycznych.
        • buldog2 Re: Pytanie 21.10.22, 22:45
          Chodzi o to, żeby zrozumieć ich myślenie, metody postępowania itd.
          Zwrócę uwagę na jeszcze coś. Psychiczną potrzebę kompensacji przewagi czynnika racjonalnego. To nie o władcach Rosji, a o intelektualistach.
          Ileś (kilkanaście) lat temu poznałem (internetowo, facet zakochany w Polsce, zapraszał do siebie, mieszka w Karelii) faceta, emerytowanego lekarza wojskowego. Że wojskowy i świetny, miał dostęp do jakichś pieniędzy i prowadził badania, chyba genetyczne. Powiedział, że w końcówce komuny czy krótko po upadku zabrakło mu (nie pamiętam), 200 albo 400, tysięcy dolarów na dokończenie badań. A ktoś inny za dokładnie takie same rezultaty dostał Nobla. Chodzi o to, że facet na poziomie, ale kompletny racjonalizm życia spowodował (zgodnie z Jungiem) potrzebę wypełnienia pustki w pozostaałej części psychiki. Facet wymyśli własną wersję herezji (chyba chrześcjańskiej, nie pamiętam, dawno to było, musiałbym zajrzeć do korespondencji) i został jej apostołem. Dodam, jakąś istotną rolę miała w niej Polska. Dodam, dalej, darzę go szacunkiem i uważam za intelektualistę.
          Inny facet stamtąd, matematyk (sława światowa), miał bardzo zbliżony światopogląd, tylko bardziej nad tym panował i nie czuł się wybranym dla spełnienia misji. U matematyków to bardzo częste. Miałem jeden z jego wierszy, napisany jeszcze za komuny. Niesamowicie gorzki.
          U demokratycznej opozycji wątki mistyczne, eschatologiczne i soteriologiczne też bardzo popularne. Przypomnę tylko Julię Iwanową i jej niezwykle głośną w latach 90. powieści "Śpiące drzwi" (tam zbawca, którego bohaterka ratuje, to zwolennik USA, zbawi Rosję, przeciw niemu występuje Szatan), nie udało mi się jej zmóc, nawet przelecieć nie byłem stanie. To samo zjawisko psychiczne. A jaki rezonans!
          Ona napisała jeszcze "Ostatni eksperyment", maleńką powieść - manifest polityczny spiskowców Andropowa (w Rosji to uznana tradycja, ponadto Andropow sam pisał wiersze, mówią że dobre, ale zniknęły z obiegu, widziałem tylko kilka). Sama powieść cieniutka, ale że manifest grupy, która rozwaliła ZSRR (o tym opowiada w "Trzecim projekcie" Kuguszew, człowiekiem Andropowa był Gorbaczow), to dopiero istotne. Na chomikuj jest polski przekład.
          • tanebo001 Re: Pytanie 22.10.22, 15:47
            Jak dla mnie to bajki.
            • buldog2 Re: Pytanie 22.10.22, 20:10
              Pełna zgoda. Jak dla mnie, też bajki. Bajki albo materiał na doktoraty. I właśnie: rozmawiamy tu o stanie ludzkiej świadomości, o tym co ludzie mają w głowach. A nie o tym, czy mają rację.
    • aglibaba Re: Pytanie 22.10.22, 20:18
      Puzzle z Nostradamusem już ułożone i dostosowane do bieżących realiów politycznych?
      • buldog2 Re: Pytanie 22.10.22, 20:58
        Nie znam się, ale one są chyba zawsze poukładane tak, żeby pasowały do tezy.
        Ale nie o tym tutaj mowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka